Poprzedni temat «» Następny temat
Jak sobie pościeliłeś, tak się wyśpisz.
Autor Wiadomość
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-10-23, 00:44   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Mógł się tego spodziewać, ale nie spodziewał, że przełożony będzie chciał, aby ten przyznał się do winy. Tu go zaskoczył słowami. Jak zwykle chodziło o posłuszeństwo, oddanie i wierność. Czemu to zaczynało być dla niego teraz takie trudne do pojęcia? Kiedyś nie sprawiało mu problemu służyć armii, oddziałowi, ojczyźnie. A teraz? Przez jedną mutantkę? Kobietę z przeszłości? Dają mu kolejną szansę by wrócić do tego, kim był. Mowa przekonująca. Nawet jeśli chodziło o pozbycie się chipa.
Brian znów się zaciągnął i wypuścił dym, kiedy usłyszał coś o czym nie wiedział.
- Caroline Mccoy? Co się z nią stało?
Zapytał, jeżeli dobrze wiedział, że o nią chodziło. To ona wszczepiała mu to cholerstwo, by mieli nad nim nadzór. Była ważna, bowiem potrafiła i znała się na zabiegach tego skomplikowanego typu. Jak nie ona, to kogo był na jej miejscu? Nie znaleźli nikogo? Nie jest przecież jedyną osobą znającą się na tym.
Musiał jednak wrócić do głównego tematu ich rozmowy. Bo tu teraz chodziło o niego.
- Co mi przyjdzie z tego, że się przyznam do winy? Mogą oskarżyć mnie o zdradę i wydarzą wyrok pozbawienia wolności na kilka długich lat. Bo jeżeli mam dostać kulką, dawno bym był martwy.
Nie rozumiał tej gry widocznie, skoro miał się przyznać do tego, czego w praktyce chciał zaprzeczyć, że nie wspomagał mutantów, a w teorii było przecież prawdą. Nie dano mu nawet możliwości zapoznania się z dowodami, nie powiedziano mu ile i co na niego mają.
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-10-23, 01:03   
   Multikonta: x


- Zniknęła. - Skwitował krótko, wzruszając swoimi ramionami. - Kilka tygodni temu wyparowała. Jej telefon jest nie do namierzenia. Wygląda, jakby nawiała. - Dodał po chwili wzdychając ciężko, nim na nowo skupił swoje spojrzenie na Tobie, marszcząc nieco swoje czoło. - W sumie stało się to niedługo po tym, jak i Ciebie zachipowano... - Głos mężczyzny zdawał się nieco przyciszyć, jakby nie chciał, by ktokolwiek postronny to usłyszał.
I oczywiście - Rząd byłby niepoważny, gdyby miał mieć wyłącznie jedną odpowiednią przeszkoloną osobę do takich procedur, co nie zmieniało jednak faktu - że najbardziej doświadczone ręce powodowały najmniej ryzyka. A co jak co - jeśli jakikolwiek podwładny miał wrócić do gry, konieczna była jego pełna sprawność.
- Jak mówiłem. Daj im coś czego nie wiedzą. - Odpowiedział na Twoje pytanie, biorąc kolejnego bucha, by po chwili - niedopałka zgasić na ścianie i rzucić nim o ziemię. - Jak powiesz wszystko z własnej woli, dasz dowód lojalności. Jeśli będą musieli Cię do tego zmusić, a nie daj boże - nie będziesz chciał się przyznać mimo... Dowodów. Jesteś w tyłku. Dużym, ciemnym i ciasnym tyłku, w którym wolisz mydła nie upuszczać. - Wyrzucił z siebie w końcu, już bardziej emocjonalnie, nim w jednej ze swoich kieszeni znalazł paczkę zapałek - mogąc na nowo umieścić jedną z nich między swoimi zębami. Dopiero teraz mógł odetchnąć.
Musiałeś więc się porządnie zastanowić - czy jest cokolwiek, czym mogłeś się podzielić? Czy wiedziałeś coś, czego jeszcze mogli nie odkryć?
Czy miałeś wystarczająco silną kartę przetargową?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-10-23, 01:13   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To dopiero była interesująca informacja i zarazem niepocieszająca. Caroline zniknęła zaraz po tym, jak go zachipowała. Nie mówiło mu to nic dobrego. Czemu to akurat musi mieć z nim związek? Czemu akurat musiało się stać? Co jej mogło się przytrafić? Nie wiedział. Ważniejsze teraz było to, co usłyszał od Ambrose na swój temat, jak podczas procesu mogą na niego spojrzeć. Przyznanie się do winy zdawało mu się być lepszym wyjściem i złagodzeniem chyba wyroku, niż walka z rządem. Co jeśli, odmówi?
- Co jeśli zaprzeczę i nie przyznam się do winy? Jak bardzo czarna jest da dziura? Jak bardzo jest źle?
Musiał to wiedzieć. Czy zarobi kulkę czy coś innego? To pomogłoby mu w podjęciu decyzji, niż sama wiedza że jest w czarnej dupie. Jak bardzo czarnej i co tam może znaleźć? Śmierć? Byłoby to bardzo prawdopodobne. Nawet lepiej dla niego. Dla nich jako zdrajca nic już przecież nie znaczył. A Samanthę przecież mogliby odnaleźć. Była zachipowana. Miał kartę przetargową, że mogliby nawet i Fowlera znaleźć. Był z nią. Ten, co jest poszukiwany listem gończym. Jego plan ucieczki dla Sam mógłby się także odwrócić na ich niekorzyść. A jeżeli trafią do jednej z organizacji mutanckich? DOGS może mieć jeszcze większe szanse na złapanie znacznie więcej niż dwa mutanty...
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-10-23, 01:22   
   Multikonta: x


Widziałeś, że Twój dowódca zaczyna się powoli irytować tymi wszystkimi pytaniami.
- No nie wiem Kersey. Jak ciemna i głęboka może być ta dupa, do której trafisz za dezercję i uwolnienie mutantów ściganych z urzędu? - Zapytał z wyczuwalnym sarkazmem w głosie, nim zagryzł się swoją zapałką, czując smak drewna na własnym języku. Jego noga ponownie oparła się o ścianę za nim, gdy krzyżował swoje ręce na własnej klatce piersiowej.
- Więzienie to Twój najmniejszy problem. Przepranie mózgu, byle zdobyć interesujące ich informacje do tego stopnia, aż staniesz się pierdolonym warzywem? Z całą pewnością to kusząca wizja. - Dodał po chwili, wzdychając ciężko, nim poprawił swoją wojskową kurtkę.
- Pomyśl o tym. Jakim cudem te pierdolone mutanty pracują pod naszym rozkazem? Już teraz jesteś w gorszej pozycji, niż Ci kundle. Nie pogrążaj się bardziej, skoro masz szansę wrócić do normalnej służby. - Wycedził przez zęby, nim mogłeś zauważyć, że to miejsce zaczyna go męczyć. Jeśli tylko nie miałeś nic do dodania - Seth Ambrose kierował się wo wyjścia, dając Ci czas na przemyślenie wszystkiego, nim zjawi się tutaj Twój prawnik...
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-10-23, 01:27   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Więc jednak więzienie to za mało i będą na siłę próbowali wyciągać od niego informacje. Mógłby zaryzykować, ale czy zniósłby codzienne tortury? Nie raz i nie dwa widział jak wyciągano informacje od mutantów, którzy kończyli w różny sposób. Wolałby już kulą w łeb, niż mieć przeprany umysł.
Brian wysłuchał Ambrose do końca, ale nic się więcej nie odezwał. Nawet go nie zatrzymywał. Musiał to przemyśleć. Musiał dobrze to rozegrać. Dale wiedział co miał robić, kiedy znów się spotkają. Więc niech tego się trzymają. Musi być "trzeźwy" na to spotkanie. Gra toczyła się przecież dalej. O życia. O prawa. O wolność.
Jeżeli Ambrose wyszedł, Brian siadł z powrotem na materacu i dopalił papierosa. Kombinezonu, nie ruszył nadal.
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-10-26, 22:15   
   Multikonta: x


Znowu pozostawiono Cię samego. Znowu musiałeś walczyć z własnymi myślami, całkowicie zatracając się w czasie. Znowu - nie słyszałeś nic, poza tym jazgotem żarówki ukrytej w suficie.
Nic się nie działo przez tak wiele chwil. Miałeś wrażenie, że mógłbyś rozpisać w tym czasie historię swojego życia - i to w trzech tomach!
I gdy już miałeś rozpocząć czwarty - po korytarzu znów poniósł się stukot butów - ale tym razem należący do... Co najmniej trzech osób.
Drzwi celi po raz kolejny się otworzyły, gdy Twoi kumple po fachu weszli bez żadnej zapowiedzi. Nie byli zadowoleni z faktu, że nie założyłeś dostarczonego Ci uniformu - co mogłeś wyraźnie zauważyć przez to, że jeden z nich kopnął ten pomarańczowy kombinezon tak, że zatrzymał się przy górnej części Twojego materaca.
- Nie rób jaj, Kersey. Wciągaj portki, bo nago będziesz zeznawał! - Warknął, odpinając od swojego boku kajdanki, gdy pozostała dwójka celowała do Ciebie z broni. Niezależnie od tego, czy w końcu wciągnąłeś na siebie dostarczone odzienie - w końcu zmuszono Cię do wstania i zapięto Twoje dłonie za Twoimi plecami. Nikt nie wykazywał się tu delikatnością - popychano Cię, rzucano w Twoją stronę nieprzyjemne komentarze, by tylko Cię pospieszyć. Niemal siłą wyrzuconą Cię z celi, a jeśli tylko wykazywałeś jakikolwiek opór - nie omieszkano nawet zastosować przemocy fizycznej. Mieli jeden cel - doprowadzić Cię do pokoju przesłuchań.
Gdy tylko tam dotarliście, mogłeś zauważyć niską, nieco grubszą kobietkę o okrągłych okularach. Jej ciemne włosy ułożone były w ciasny kok na czubku jej głowy, z którego ani jeden niesforny kosmyk nie miał szansy się uwolnić. Czekała na Ciebie, ze wszystkimi aktami i gorącą kawą - o ile tylko wyrazisz na nią chęć. Widziałeś krzesło, które stało puste naprzeciwko niej, ale czułeś też obecność pozostałych żołnierzy. Czułeś, dopóki brunetka nie podniosła na nich swojego wzroku.
- Panowie... - Mruknęła jedynie, i niemal natychmiast w pomieszczeniu zostaliście tylko we dwójkę. Wiedziałeś jednak, że stąd nie ma ucieczki, nie w Twojej sytuacji. W końcu za lustrem rysującym się po prawej stronie pomieszczenia z całą pewnością siedzi już Ambrose i Stevens, kto wie - może ktoś jeszcze. Za drzwiami stała ta trójka, która Cię tu przyprowadziła, już szykując broń na wypadek Twojej niesubordynacji.
Jak więc postawisz się w tej sytuacji?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-10-27, 07:40   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Znów został sam. To było w sumie lepsze niż przebywanie z kimś, kto próbował do czegoś przekonywać lub uświadamia, jak bardzo jego sytuacja jest zła. Wiedział o tym. Widział to przecież i odczuwał. Interesujące, że jakimś cudem znaleźli na niego dowody. Trwało to długo ale jakoś do tego doszli. Ciekaw był jakie chcą mu przedstawić zarzuty.
Siedząc na materacu, rozważał słowa Ambrose'a. Z tego wszystkiego, nie myślał by założyć uniform pomarańczowy. Został o tym uświadomiony, kiedy dawni koledzy znów pojawili się w tej jego celi. Mierzenie z broni wydawało mu się bardzo zabawne.
- Odpuścilibyście celowania do mnie.
Zagadał, ale podejrzewał że to na nic. Wstał, sięgnął po uniform i ubrał go na siebie. Włącznie z obuwiem, jeżeli również dostał. Oporu nie stawiał, kiedy jeden z nich zakuł go w kajdanki za plecami. Wiedział jaka jest jego sytuacja, więc nie będzie ryzykował stawianiem się. Jego koledzy jednak nie zamierzali być wobec jego sytuacji wyrozumiali, rzucając i siłą wyprowadzając z celi.
Zaprowadzony został do sali przesłuchań. Miał zeznawać, czy raczej zostać przesłuchanym? Okaże się to niebawem.
Znajdując się już w sali, rozejrzał się zatrzymując wzrok na lustrze, oknie za którego szybą znajdowali Ambrose i ktoś zapewne jeszcze. Po czym przeniósł wzrok na kobietę, która zwróciła się do strażników. Ci opuścili pomieszczenie, pozostawiając go w kajdankach. Widać, że chyba za bardzo się go obawiali, by pozwolić mu na wolność rąk.
Niczego nie kombinował, wiedząc że jest obserwowany a wyjść z tej sali na jakikolwiek sposób nie da rady. Zwłaszcza, że był skuty, co znacznie utrudniało jakiekolwiek plany działania. Ale nie o to tu chodziło. Siedząca tu kobieta, mogła być jego adwokatem, albo i nie. Gdyby dostał prawnika, raczej wolałby z nim rozmawiać na osobności niż przy świadkach. Do wolnego krzesła złożył się i usiadł jedynie za poleceniem lub zezwoleniem kobiety.
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-10-31, 00:15   
   Multikonta: x


- Brian Kersey, jak mniemam? - Usłyszałeś jej ciepły głos, niosący się echem po tej niemal pustej sali. Na jej twarzy na ułamek sekundy pojawił się drobny uśmiech, gdy sama wstała ze swojego miejsca, wyciągając przed siebie swoją dłoń. Gdy jednak zdała sobie sprawę, że na to nie będziesz w stanie jej odpowiedzieć - przez kajdanki na własnych nadgarstkach - dość nerwowo nią potrząsnęła, by w końcu - za jej pomocą wskazać Ci to wolne siedzisko, stojące naprzeciwko niej.
- Jade Morgan. - Skinęła w Twoją stronę głową, próbując złapać z Tobą kontakt wzrokowy, nim na nowo zajęła swoje miejsce. - Wierzę, że w najbliższym czasie będziemy się często widywać. Zostałam wyznaczona na Twoją stronę broniącą. Niestety - większość procesów będzie odbywać się bez Twojego udziału i zostanie zwieńczona Waszym... Procesem bojowym. To na nim poznasz swój wyrok, bądź zostaniesz uniewinniony. - Dość krótko wyjaśniła Ci sytuację, w której się znaleźliście, nim zaczęła przeglądać dokumenty leżące na stoliku. - Początek naszej rozmowy musi przebiegać w kontrolowanych warunkach. Musimy mieć pewność, że jesteś w pełni swych sił umysłowych. - Dodała po chwili i bez problemu mogłeś dostrzec, jak jej dłonie drżą, gdy kolejne kartki były wertowane między jej palcami. Chyba... Sama nie chciała tu być.
Tylko dlaczego?
- Przedstaw się proszę ze swojego stopnia wojskowego, imienia i nazwiska. - Rozpoczęła, wyciągając Twoje najwcześniejsze dokumenty jak i umowę Rządową, którą teraz uważnie lustrowała wzrokiem. - Jaką mamy dziś datę i dzień tygodnia? - Dodała po chwili, przełykając głośniej ślinę. - I kto zdobywał największe poparcie w drodze do stanięcia na czele naszego kraju do tej pory? - Padło ostatnie pytanie z jej ust, nim na nowo powróciła do Ciebie wzrokiem.
W jej oczach widziałeś niepewność, strach, ale też - poczucie obowiązku. To dawało Ci pewnego rodzaju nadzieję, choć przecież było widać, że to wszystko jest dla niej względną nowością...
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-11-01, 03:39   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Tak.
Potwierdził bez cienia emocji, nie okazując nawet uśmiechu, jakim kobieta go obdarzyła. Jemu tutaj nic nie było do śmiechu. Jednakże z zachowania był opanowany, bowiem wiedział gdzie się znajduje i jak przebiega cała procedura przesłuchania. Jedyne o co mógł się obawiać to niewiadomej swojego wyroku. O przyznaniu mu tym razem niewinności, nie wierzył że to będzie możliwe. Nie tym razem, jeżeli mieli mocne dowody na to, by postawić go przed sądem i zamknąć za kratami. W końcu pozwolił by uciekł jeden mutant, a współpracował także z drugim, który jest poszukiwany.
Na wyciągnięcie jej ręki, odpowiedział uniesioną brwią i spojrzeniem nieco zdziwionym tym gestem z jej strony, przez co musiał jej pokazać, że ma kajdanki na dłoniach za plecami, jeżeli nie wierzyła. Tak czy inaczej, nawet bez nich nie uścisnąłby jej ręki. Skierował swoje kroki w stronę wolnego krzesła, lecz nie siadał jeszcze przy nim i nie patrzył kobiecie w oczy, słuchając jej dalszych słów. Już był ciekaw, jak duże szanse ma na zostanie uniewinnionym. Tym samym pamiętał co powiedział mu Ambrose.
Wspomnienie przez nią o jego stanie umysłowym zmusiło go do spojrzenia na nią i dostrzeżenia, jak bardzo jest zestresowana. Wtedy też usiadł na krześle, lecz z rękoma za plecami, nie było dość wygodniej. Jej pierwsze pytania uznał za zbędne, co uwiecznił swoim westchnięciem.
- Jestem sprawny umysłowo, więc pomińmy te procedury, które wypisane są w dokumentach i przejdźmy do rzeczy. Jakie postawiono mi zarzuty i jaki mogę otrzymać wyrok, jeżeli nie udowodnię niewinności?
Zapytał dość spokojnie, lecz poważnie. Miał wrażenie, że kobieta chyba bała się z nim przebywać. Jakby faktycznie wzięto go za niebezpiecznego przestępcę. Widział to nawet w jej oczach. I chyba musiał coś jeszcze dodać, bo bardziej wolał, aby przydzielono mu kogoś zdecydowanego i obeznanego w takich przesłuchaniach, a nie nowicjusza.
- To Twoja pierwsza sprawa?
Zapytał, bezpośrednio przechodząc na Ty, skoro i ona to uczyniła. Chcąc tym samym potwierdzić swoje przypuszczenia.
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-11-04, 00:46   
   Multikonta: x


Mimo rysującej się niepewności na twarzy kobiety, ta nie ustępowała w swych działaniach. Dokładnie wertowała wszystkie strony zebranych akt, wśród których mogłeś zauważyć kilka wystających, kolorowych karteczek, jak i zaznaczone na kolorowo frazy. Z tej odległości nie widziałeś jednak, o czym dokładnie mówiły.
- Nie możemy przejść dalej, dopóki nie odpowiesz na te pytania. - Wyrzuciły jej drżące wargi, gdy dłonią zamknęła teczkę, zostawiając przed sobą wyłącznie kilka kartek. Nie przeszkadzało jej to jednak w odpowiedzeniu na Twoje pytania, przynajmniej... Pośrednio.
- Kwestię zarzutów możemy omówić dopiero po uzyskaniu od Ciebie pełnej współpracy - jej wymowny wzrok dokładnie Ci wskazywał, co miała przez to na myśli - wtedy też nie będziemy mieć dodatkowych spojrzeń, które mogłyby wpływać na Twoje zeznania. Co do wyroku... Obawiam się, że wśród najgorszych opcji mamy tu... Karę śmierci. A jeśli choć trochę Ci się poszczęści - dożywocie w zamkniętym więzieniu stanowym. Nie czeka Cię tam łatwe życie, Kersey. - Wyznała, z wyraźnym westchnieniem na własnych wargach. Przełknęła głośniej ślinę, i mógłbyś przysiąc, że widziałeś kropelkę potu spływającą po jej skroni.
- Jestem doświadczonym adwokatem i mam za sobą wiele wygranych spraw. I jestem też przekonana, że nie o mnie mamy dziś rozmawiać. - Starała się brzmieć najpoważniej i najpewniej, jak tylko potrafiła, ale to wcale nie było łatwe.
Mogłeś się zacząć domyślać, skąd ta jej obawa przed Twoją osobą.
Czy przypadkiem już na poprzednim przesłuchaniu nie byłeś podejrzewany o współpracę z terrorystami?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-11-04, 01:15   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Westchnął z rezygnacją, opierając się plecami i skutymi za nimi rękoma o oparcie krzesła. Mógł przewidzieć, że kobieta tak mu odpowie. W końcu nie traktują go jako jednego z nich, ale przestępcę. Nie dowie się o postawionych mu zarzutach, póki nie wyrazi chęci współpracy. Ale przynajmniej poznał wyrok, jaki może jemu grozić za czyny których się dopuścił. Wizja kary śmierci była czymś, czego w ogóle nie brał pod uwagę. I nie spodziewał się, że tak wysoko będą mierzyć. Inna miała się sprawa z odsiadką w więzieniu. Z tym, że dożywocie. Tak czy inaczej wiedział już, że wolności nie odzyska nigdy, będąc w ich rękach. Ale przynajmniej Samantha ją odzyskała. Jest wolna. Wystarczająco wycierpiała. To nie było miejsce dla niej. A on, nie ma nic do stracenia jak tylko własne życie. Pogrzebał nawet rozwijanie swojej pasji zawodowej, na rzecz wolności mutantki. Miłość jest ślepa...
Mimo własnej analizy tego co mówiła kobieta, Brian nie spuszczał z niej wzroku, widząc cały czas to zdenerwowanie.
- Boisz się mnie Morgan?
Zapytał, zanim zgodzi się odpowiadać jej na pytania, zgodne z procedurą przesłuchania. Prawda, że to nie jest pierwszy raz, kiedy zostały mu narzucone podejrzenia o współpracę z przestępcami, co skończyło się na poddaniu stałej kontroli poprzez wszczepieniem chipa. Dostał szansę na poprawę - zmarnował ją. Brzmiało by to lepiej tak, że wykorzystał ją w inny sposób. W przeciwieństwie do swojej prawniczki, Brian siedział spokojnie, opanowany i pewny tego, co go czeka. Jakby nawet na śmierć byłby gotów. Bo wiedział, co zrobił źle, co zaś dobrze. Nie czuł się o dziwo winny. Nie czuł lęku. Co go samego w tym zaskakiwało. Czyżby łamiąc zasady, postąpił dobrze? Jak w jego przypadku mogłaby wyglądać kara śmierci? Tak samo, jak innych przestępców wedle prawa Amerykańskiego? Czy jak w przypadku mutantów?
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-11-04, 01:44   
   Multikonta: x


Kobieta z całą pewnością nie czuła się komfortowo w Twoim towarzystwie - tym bardziej, gdy zachowywałeś się w tak specyficzny sposób. Próbowałeś ją rozgryźć, niczym psychopata, samemu zachowując spokój. Ale... Ona też miała swoje asy w rękawie, z których zamierzała skorzystać.
- Jak mówiłam, nie przyszliśmy tu rozmawiać o mnie. I wcale nie muszę tu być. To Ty poprosiłeś o obrońcę. Jeśli zmieniłeś zdanie, wystarczy słowo, a stąd wyjdę. Możesz się bronić samodzielnie. - Wyznała, wstając ze swojego miejsca. Pierwszy raz od początku Waszej rozmowy zabrzmiała śmiertelnie poważnie - tym bardziej, gdy wcześniej zebrane przez nią dokumenty wylądowały ponownie na teczce, a całość uniosła, przyciskając do własnej piersi.
- Więc jaka jest Twoja decyzja? - Zapytała, podnosząc własną głowę, niczym z dumą, ale doskonale widziałeś jak ciężko łapie oddech. Chyba sama tak samo nie chciała tu być, jak Ty sam. Przynajmniej... Nie w takich okolicznościach.
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-11-04, 02:06   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Znowu. Widocznie dobrze była przygotowana na takie rozmowy, jednakże jasno widział, że nie chciała tutaj być. Obawiała się albo całej tej rozprawy, albo jego samego. Stawiał na to drugie, gdyż nie bez powodu, nie zdjęto mu kajdanek. I kto wie, czy z tym przywitaniem się, nie robiła popisywania się?
Chciał obrońcę, ale nie spodziewał się iż dostanie kogoś takiego jak ona. Trudno. Powinien skorzystać z tego co mu dali i zaryzykować, czy rozprawa zakończy się po jego myśli czy po ich. Trudno mu teraz było uwierzyć, że jest to kobieta wykształcona na tyle, by mieć sporo rozpraw wygranych.
- Prosiłem, to prawda. I zdania nie zmieniłem.
Oznajmił zdecydowanie. Co więc znaczyło, że mogła zostać i wrócić do zadawania mu pytań. Przekonał się tym samym, że zmiana tematu i próba dowiedzenia się czegoś o niej, spełza na niczym i kobieta może sama w każdej chwili zrezygnować z udzielenia mu pomocy. Wiele by dał za rozmowę sam na sam z panią adwokat, ale wiedział, że nikt by go nie posłuchał i każdy kto go zna i komu podlegał, chciałby znać przebieg tego przesłuchania. Nie miał tylko pojęcia, czy zrobi dobrze przyznając się do winy. Trudno było uwierzyć mu na słowa Ambrose, który parę godzin temu mu o tym wspomniał. Cóż. Okaże się później.
[Profil]
  [A+]
 
Universal Person



We are the one

...

co sobie wymarzysz





name:

Universal Person

alias:
UP

age:
przedwieczny

height / weight:
x

Wysłany: 2019-11-04, 02:16   
   Multikonta: x


- W takim razie proszę o odpowiedź na poprzednie pytania. Pełny stopień wojskowy, dzisiejsza data, kto miał największe wsparcie. - Rzuciła dość sucho, choć sama jej postawa już zdradzała, że wcale nie było jej łatwo utrzymać nawet tego względnego spokoju. Nie wróciła jednak na swoje miejsce, nie odłożyła dokumentów, nie opuściła swojej gardy - jakakolwiek ta by nie była. Bez problemu mogłeś zauważyć, że jeśli nie wykażesz się choć odrobiną współpracy, ona pokona te kilka kroków dzielących ją od drzwi.
Jeśli w końcu się poddałeś tym pytaniom, jeśli choćby od niechcenia padły twe odpowiedzi - ona sama ponownie usiadła na krześle i mogłeś zauważyć, jak lustro weneckie na Twoim boku straciło swe lustrzane odbicie - za nim zapaliło się światło i mogłeś na własne oczy zobaczyć, jak zebrane tam osoby powoli opuszczają to pomieszczenie. To był prosty znak - od teraz Wasza rozmowa pozostawała tajna. Wszystko, co przekazywałeś kobiecie pozostawało wyłącznie między Wami.
- Zarzuty, które Ci postawiono są bardzo poważne, tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę obecną sytuację polityczną i Twoją poprzednią niesubordynację. Współpraca z terrorystami, podtrucie współpracowników, umożliwienie ucieczki niebezpiecznym przestępcom, współudział w morderstwach i poważnych zranieniach funkcjonariuszy... A to wszystko w jedną noc? - Zdawało się, jakby sama Jade nie chciała wierzyć we wszystkie te fakty, które przecież miała przed sobą - czarno na białym. Wyciągnęła w Twoją stronę kilka zrzutów z kamer - jeszcze sprzed ich uszkodzenia, w tę pamiętną, tragiczną noc. - Może na początek przedstawisz mi swoją wersję tego, co się wtedy działo? - Zapytała, przełykając głośniej ślinę.
Chyba... Sama nie była pewna, czy w ogóle chce to słyszeć.
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2019-11-04, 02:47   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie miał wyjścia. Jeżeli chciał wiedzieć co z nim będzie dalej i nie odwalić głupoty na przesłuchaniu, powinien zdać się na nią i poddać jej pytaniom. Nie odpowiedział od razu, ale przemógł się po krótkiej chwili.
- Brian Anrthony Kersey, żołnierz. Były członek Czarych Hellisów Genetically Clean i Niebieskich Szwadronów Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego. Mamy dzisiaj jedenasty marca. Największe wsparcie miał Arthur Cormic.
Nie był do końca pewny czy to jest odpowiedź, której oczekiwała, ale wypowiedział tak dokładnie jak się dało w jego przypadku. Wtedy też uwagę zwrócił na okno weneckie, które uległo zmianie. Najwyraźniej stało się to, czego chyba pragnął. Odbyć rozmowę ze swoim adwokatem w cztery oczy. Kamery i podsłuch jednak pozostawały. Nawet jeżeli ich nie widzieli z tego pomieszczenia, będą mieli nagrania... Z tym to on nic nie zrobi.
Kobieta również zmieniła zdanie i zajęła swoje miejsce na powrót, wyjmując papiery i przedstawiając mu dość obszerne zarzuty, których szczerze powiedziawszy się nie spodziewał. Ale miał wrażenie, że coś mu w tym wszystkich przypisano z góry, by dowalić jeszcze bardziej.
Mógłby się z tego wytłumaczyć, ale kiedy zobaczył zdjęcia z kamery przed ich wyłączeniem, westchnął ciężko.
- Przyznam... Że jestem zaskoczony.
Stwierdził na początek, ale też musiał zebrać myśli by dobrze przedstawić sprawę.
- Czy są dowody, jakobym podtruł współpracowników, bądź brał udział w mordowaniu i zranieniu funkcjonariuszy?
Wolał zaryzykować tym pytaniem, zanim opowie jej co tak właściwie się tam działo. Nie udawał tym razem swojego zaskoczenia, że postawiono mu tak wyolbrzymione zarzuty. Nie do wszystkiego w tej chwili byłby wstanie się przyznać. Zrozumiałby, gdyby napisali o wspomaganiu w ucieczce jednego mutanta, ale nie ogółu. Czy może chodziło im o całokształt, że niszcząc elektrykę, doprowadził do uwolnienia wszystkich zamkniętych? To wtedy mogłoby mieć sens.
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6