Poprzedni temat «» Następny temat
It's all your fault - 08.02.2019, kryjówka w garażu
Autor Wiadomość
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-09-18, 10:53   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jak tak autorka się zapoznała z wątkiem Caroline i jej kolegi z baru, to w zasadzie jeden pies - w obu przypadkach dziebko przejebane, hehe.
Tak, w Obiekcie 036 było dużo złości. Bardzo dużo. Było to jednak nic, w porównaniu z tym, jak trafił do Rebelii. Gdyby wtedy Caroline wpadła w jego ręce, nie przeżyłaby pierwszej nocy, chłopak by ją w szale zakatował na śmierć. Dzięki ciężkiej pracy Nicka, a teraz i Mercy, był w stanie jako tako nad sobą panować.
- Nie wiem...nie należę do cierpliwych - stwierdził beznamiętnie. W sumie to raczej McCoy to zauważyła, że chłopaszek był w gorącej wodzie kąpany. Wciąż za bardzo ulegał złości, choć i tak było widać duże postępy.
Tu już zamilkł i pewnie odpuścił dopiero, gdy Caroline, cokolwiek zjadła. Gdy z powrotem ją przykuwał, do czegokolwiek tam była przykuta, powiedział cicho.
- Ta rozmowa...o mnie i Dolores. Nie było jej
Mogła tylko się domyślać, dlaczego wydał takie "polecenie". Były to ostatnie słowa, jakie do niej skierował, nim wyszedł, zostawiając ją sam na sam ze sobą.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2019-09-18, 17:13   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


Rzeczywiście - nie trzeba było być mistrzem spostrzegawczości, by dostrzec tę cechę u młodego Edamsa. Czy jednak było w tym coś złego? Gdyby cały świat miał być cierpliwy, prawdopodobnie przespalibyśmy własne życia - czekając na lepsze okazje i "tę drugą piankę".
Już się nie stawiałam - wiedziałam, że nie ma sensu. Wiedziałam, że to pogarsza moją sytuację. Płacz na nic się tu zdawał, mimo, że prawdopodobnie kolejną noc to właśnie on utuli mnie do snu. Mimo wszystko jednak, kiwnęłam głową na jego ostatnie słowa.
- Jaka rozmowa? - Pozwoliłam sobie wymusić od siebie ten niewielki żart, dając mu do zrozumienia, że przecież nic nie miało tu miejsca, a moja rutyna wcale nie odbiegała od typowej. Tym samym na moich ustach pojawił się smutny uśmiech, wywołany już chyba bezradnością. No bo... Co miałabym niby zrobić z tymi informacjami? Blondyn, ani to małe dziecko przez niego przyprowadzone wcale nie byli materiałami na kumpli do herbatki. Cokolwiek miałoby się tu dalej dziać - z całą pewnością nie zamierzałam wykorzystywać sytuacji Obiektu 36 przeciwko niemu.
No... Chyba że jednak zrobię to, całkowicie nieświadomie, podczas kolejnej utraty nerwów?
Oby nie...

[z/t]
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6