Poprzedni temat «» Następny temat
Łazienki
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-03-05, 20:05   Łazienki


[Profil]
 
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-03-05, 20:29   
   Multikonta: Lidia Foney


Niecne zagranie, Brad, ale ja cię dopadnę.
Takie były myśli Alby Delgado, kiedy zobaczyła twarz Aarona. Przyszedł wczoraj do domku taki poobijany i krwawiący i ledwo co wspomniał, ale Alba nie musiała go mocno wypytywać. Coś jej się tak wydawało, że mogło chodzić o Colleen. Z jeden strony potrafiła zrozumieć Brada (w dodatku sama uważała, że i Colleen powinna obić jej buzię tak samo), ale jednak poważnie się zastanawiała nad tym wyjątkowym zaangażowaniem Greya w sprawę, która przecież jego nie dotyczyła. Czy naprawdę trzeba było przemawiać pięścią? Minęło już trochę czasu, nie mogli po prostu pogadać?
Tak też się zbyt Aaronowo iskrzyły oczy Alby, kiedy znalazła tego pięściarza gdzieś tam na stołówce. Chwyciła go za kaptur i zaczęła ciągnąć w kierunku wyjścia. Coś tam pod nosem mruczała, żeby był grzeczny, ale nie zdradzała, o co jej właściwie chodzi. Nie powinna mieć pretensji do Colleen i Brada, a jednak była zła. Co prawda ta pokaleczona twarz stanowiła świetną okazję do wejścia w rolę romantycznej pielęgniarki, ale nie zmieniało to faktu, że ktoś tutaj przesadził. Akurat Alba, jako osoba mocno w sprawę zamieszana i, niestety winna, nie miała zbytnio prawa do roli strażnika moralności w Bractwie, ale było coś, co zrobić mogła.
Zaciągnęła go do łazienki i, gdy tylko drzwi się zatrzasnęły, popatrzyła na niego jak taki niewinny anioł.
- Wiem, że ostatnio masz nadzwyczajną ilość energii – zaczęła, obserwując go czujnie. Plotki o jego igraszkach z Colleen również do niej dotarły, ale nie o to jej teraz chodziło. - Powinieneś odpowiednio ją wykorzystać – powiedziała, wskazując na przygotowane środki czystości. Mop, wiadro, papier toaletowy i urocze, różowe lateksowe rękawiczki. O zapachu truskawki.

Ukryj: 
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-03-05, 21:17   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


On tego nie widział jako niecne zagranie. Było bardzo w porządku z jego strony. Bronił tylko honoru swojej przyjaciółki w pewien sposób. A dokładniej spełniał jej prośbę, bo Col sama chciała, żeby dał mu w twarz. Spełnił jej prośbę i na tym sprawa miała się zakończyć.
Nawet nie zdążył porozmawiać o tym z Albą. Za dużo się ostatnio działo i nie chciał jej zawracać głowy. Martwił się o nią, ale mimo wszystko dał temu spokój.
Swoją drogą, czy Alba naprawdę uważała, że swoim zachowaniem była w porządku? Wzięła się za faceta swojej najlepszej przyjaciółki doskonale znając jej odczucia. Tak chyba się nie robi. Ale po jej następnych krokach, Brad nie będzie się już tak dziwił jej nienormalnymi akcjami.
Nie spodziewał się tego, kiedy zaczepiła go w stołówce. Pociągnęła go za kaptur, a on bez protestów poszedł za nią. Myślał, że chce z nim porozmawiać, coś wyjaśnić. Nie musiała go nawet zaciągać, bo szedł po dobroci. Co prawda zdziwił się, gdy doszli do łazienki, ale nadal nic nie mówił.
Domyślił się dopiero, kiedy byli już w środku, Alba zatrzasnęła drzwi i odezwała się. Zobaczył asortyment, który mu przygotowała i zmarszczył brwi. Wiedział o co w tym wszystkim chodziło.
- Taak, ja też słyszałem o twoich pokładach energii - mruknął odnośnie zdrady własnej przyjaciółki z facetem. Nie chciał się w to wtrącać, naprawdę. Po prostu wysłuchał Colleen, coś jej obiecał, spełnił to i chciał skończyć temat. Alba wyjątkowo mu tu utrudniła. Pokręcił głową.
- Nie rób tego, Alba. Od tego nie będzie odwrotu. Poza tym... zemsta za chłopaka? Nie widzisz, że to żałosne, kiedy dziewczyna musi bronić faceta? - zapytał, patrząc na nią zupełnie inaczej niż wcześniej. Nie znał jej w tak podłej wersji, ale jeśli naprawdę zamierzała to zrobić, to droga wolna. On nie zniży się do użycia mocy przeciw niej.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-03-05, 21:54   
   Multikonta: Lidia Foney


Ani Colleen, ani Bradley nie wiedzieli, jak to naprawdę wyglądało. Co się wydarzyło między Albą i Aaronem. Poczuła się podle, ale tamtego dnia, albo raczej tamtej nocy w kościele przepadła. To jednak nie kończyło się na tej jednej sytuacji. Coś działo się dużo wcześniej, choć żadne z nich nie umiało się do tego przyznać. Alba była ostatnią osobą na tym świecie, która mogłaby skrzywdzić Colleen i naprawdę nie chciała tego robić. Cierpiała później, płakała, wyklinając samą siebie. W jednej chwili próbowała ratować związek Colleen i Aarona, a w drugiej sama się w tym wszystkim zapadła. Przez cały czas czuła wyrzuty, z którym nie umiała sobie poradzić. Szkoda, że jej moc nie działała na nią samą. Kochała miłością krzywdzącą innych. Czy mogło być coś gorszego?
Nie wiedziała, o co jej właściwie chodziło z tym Bradem. Przyprowadziła go tutaj pod pretekstem… ich ostatniego spotkania, choć dobrze wiedziała, że działanie Greya było słuszne. Nawet jeśli wtedy Aaron nie był już z Col, to Alba wciąż była jej przyjaciółką i zachowała się bardzo niehonorowo.
Wstyd pogrążać samego Aarona, ale prawda była taka, że zdawał się do końca nie przejmować tym, jak niewłaściwie się zachowali. Alba była cholernie wrażliwa i mocno raniły ja takie sytuacje. Cieszyła się, mogąc trwać przy Bartowskim, ale jednocześnie też czuła się strasznie niekomfortowo, choć minęło już trochę czasu. Czy mogło być gorzej.
- Och, Brad – mruknęła, łagodniejąc nagle i tracąc całą swoją zawziętość. Usiadła na tej cholernej podłodze przy kiblach i coś jej się na smutki zebrało. - Ja naprawdę nie chciałam… - zaczęła dość dramatycznie, pomijając cały ten wątek, który ich tutaj przyprowadził. - Ona mnie tak nienawidzi. Nie potrafię udawać, że mam to gdzieś. I nie potrafię ignorować własnych uczuć. Wam się wszystkim wydaje, że nie wiem, że to jest złe. Wiem, czuję jej emocje nawet gdy jest długie kilometry stąd. To boli jeszcze bardziej.
I teraz zaskoczyła go pewnie, ale i samą siebie. Wcale nie chciała się przed nim otwierać. To był trudny czas. Sally i Colleen płakały jej na ramieniu, a ona wstydziła się odsłonić własne cierpienie nawet przed światłem nocy. Łagodziła emocje całego świata, naprawiała ludzi i wypędzała z nich lęki. W tym wszystkim czuła, że nie ma nikogo, kto pomógłby jej. Nie śmiała prosić, choć czuła się bardzo źle wtedy. Dopiero Aaron.
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-03-05, 22:52   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Owszem, Bradley nie wiedział jak to dokładnie było. Znał tylko wersję Colleen, dość okrojoną, bo mówiła przez łzy i połowy nie zrozumiał. Brad naprawdę starał się nie oceniać ani Alby ani Aarona. Wiedział, że uczucia robią swoje i takie sytuacje się zdarzają. Niemniej nie mógł pozostać obojętny na krzywdę Col, która przecież była jego przyjaciółką. I myślał, że nie tylko jego, ale okazało się, że dziewczyny nie znajdowały porozumienia po tym wszystkim. Ciężko się dziwić właściwie. Postawił się w sytuacji Colleen i gdyby jego najlepszy kumpel zadał się z jego byłą dziewczyną, na której nadal by mu zależało, to cóż, nie byłby już jego najlepszym kumplem. Tak to działało. Alba przekroczyła granicę i mogła się usprawiedliwiać, ale musiała zrozumieć położenie swojej przyjaciółki.
Brad naprawdę nie chciał w to wnikać. Zrobił co miał zrobić. A teraz... myślał, że przyjdzie mu za to zapłacić, bo jednak wiadomo jak to jest z kobietami. Kiedy myślały, że robią dobrze nie liczyło się nic innego.
Kiedy jednak zrezygnowała, jej twarz złagodniała a sama usiadła przy kabinach, odetchnął z ulgą i pokręcił głową. Usiadł obok niej i słuchał co miała do powiedzenia.
- Wiem jak to działa... to znaczy, nie wiem jak do tego doszło między wami, ale myślę, że zaczęłaś odczuwać emocje Aarona i dlatego uległaś. Nie wierzę, że sama zrobiłabyś coś takiego - powiedział, oczywiście część winy zwalając na mężczyznę. Ten scenariusz był więcej niż prawdopodobny. - Taak, nienawidzi cię, ale ma do tego prawo, nie? Uczucia uczuciami, ale co innego gdybyś wcześniej jej o tym powiedziała, porozmawiała jakoś po babsku. Mogłaby nawet zrozumieć... a teraz pozostał jej gniew. Ale to też ostatecznie przejdzie.
Współczuł Albie, bo wiedział, że jest wrażliwa. Z drugiej strony to trochę pokuta za ten grzech, którego się dopuściła. Ale nie ma tego złego, nie? Ma teraz chłopaka, przyjaciółka trochę się pogniewa, a ostatecznie na pewno jej przejdzie, kiedy znajdzie innego faceta.
- Próbowałaś z nią porozmawiać po tym wszystkim?
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5