Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-01-15, 21:45
Multikonta: brak
// Dzień jak codzień
Anne wyszła z pokoju i powędrowała do kuchni. Od rana nie widziała się z Esti, ale czemu miałoby być inaczej skoro nie odchodzi od kompa. Przeglądała strony z muzyką i sklepy z ciuchami, ale w końcu nie znalazła nic ciekawego. Dzisiaj po południu miała zamiar iść na basen, więc wypadałoby przyrządzić chociaż jakiś normalny obiad dzięki któremu nabrałaby sił na pływanie. Chciała zapytać się Esther czy nie przeszłaby się z nią, ale to przy obiedzie. Oczywiście miała świadomość, że Esti będzie chciała zjeść coś z mięsem więc wzięła się najpierw za tą część. Wyciągnęła z lodówki pierś z kurczaka i położyła ją na desce i pokroiła w mniejsze kawałki. Odwracając się zatkała zlew i wlała tam wode. Z szafki wyciągnęła potrzebne jej przyprawy do marynaty. porozstawiała wszystko na blacie i zaczęła do miski z piersią wrzucać po kolej dodatki. Najpierw trochę oleju później łyżka curry i pół łyżeczki ostrej papryki. Do tego przepis wymagał pół łyżeczki cukru trzcinowego i sól morską do smaku. Anne dobrze znała przyjaciółkę i wiedziała że będzie jej smakowało pikantne jedzenie. Gdy wszystko razem wymieszała wzięła się za powolne robienie ziemniaków hasselback, które niestety będą najdłużej się robić bo trzeba je piec przez około 50 minut. Pokroiła je i przyprawiła, poukładała na blaszce i włożyła do pieca który wcześniej ustawiła na 200 stopni. Gdy się odwróciła uniosła dłoń i przesunęła ją tak jakby chciała odgonić się od muchy. Woda ze zlewu uniosła się i przeleciała po meblach czyszcząc je. Anneliese wytarła je ściereczką i podeszła do zlewu, bo chciała umyć naczynia których użyła wcześniej. Włączyła telewizor z salonu i ustawiła kanał z muzyką. Zaczęła nucić i bujać się w rytm słyszanych dźwięków.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Dzień wolny... Cóż dla jednych jest to koszmarny senny, a dla innych marzenie nierealne. Zależy od tego kto co robi i czym się zajmuje. Dzisiaj Esther miała wolne niestety dla niej ani to było zbawienie ani też kara. Ponieważ nienawidziła swojej pracy, ale bardziej wkurzało ją siedzenie w domu. Czuła się jak więzień własnym domu. O ile to coś można była nazwać domem. Mieszkała tutaj już trzy miesiące. Było o wiele lepsze niż dotychczas miejsca w jakich się zatrzymywały przez ostatnie dwa lata. Niestety nie umywa się do jej domu rodzinnego, za którym tęsknię.
Za tym jak ojciec jej marudzi by się uczyła, a matka ciągle narzeka na porządek w jej pokoju i za braćmi. Niestety już nie mogła wrócić do tamtych lat nawet jeśli bardzo by tego chciała. Jednak znowu wracam do tamtych lat, beztroskich lat.
Wyjaśniam czemu nie lubi siedzenia w domu nie tylko dlatego, że czuje się w nim jak więzień i brakuje jej bliskich. Również dlatego, że szybko się nudzi, a w nim nie ma za dużo gadżetów którymi mogłaby się zająć. Dobrze, że chociaż miała książki i co czytać mogła uciec od życia w świat bohaterów.
Kiedy Lisa buszowała w kuchni to właśnie Esther czytała przygody pewnej czarownicy i wampira. Dostała tę książkę od przyjaciółki. Chociaż lubi te klimaty to jakoś nie mogła wciągnąć się w książkę. Po za tym w domu zaczęły unosić się przepyszne zapachy od których człowiek stawał się głodny. Dziewczyna odłożyła książki, by sprawdzić co tam jej przyjaciółka znowu wymyśliła. Błagam by pamiętała iż odróżnieniu od niej jadam mięso, a nie żywię się tylko sałatą.
- Ładnie tak chodzić na łatwiznę - powiedziałam obserwując jak Lis wykorzystuje swoje zdolności by posprzątać swój bałagan. Sama sięgała po swoją moc ale nie po to by wymigać się od sprzątania.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-01-15, 22:28
Multikonta: brak
Anne lubiła muzykę i samotność w domu. Nigdy na to nie narzekała, ale może to przez to że jednak 3 lata była musiała radzić sobie sama i na nikim nie mogła polegać? Dom to jej azyl który kochała i jakby mogła to by stąd nie wychodziła nigdy. Niestety to nie możliwe bo trzeba chodzić do pracy i szukać sobie zajęć w innych miejscach, bo przecież nie może udawać człowieka siedząc w mieszkaniu i unikając wszystkich prawda? Jedynym problemem był jej wygląd, ale to też dało się obejść, kolorowe soczewki i tłumaczenie że farbuje włosy na niebieski żeby być oryginalna, a skrzela no niestety muszę je maskować makijażem a w domu mogę tego uniknąć i być sobą. Właśnie dlatego Anne lubiła tu siedzieć, bo tutaj nie musi udawać. Chyba nawet w rodzinnym domu nie czułaby się tak swobodnie. Właśnie wycierała ręce w ścierkę i brała się za smażenie piersi z kurczaka. Uśmiechnęła się słysząc komentarz swojej siostry.
- Po to ją chyba mam co nie? - zapytałam retorycznie i pokazałam palcem na Esti, a kilka kropel wody popryskało jej twarz. Włączyła gaz i włożyła mięso na rozgrzany tłuszcz. Może i była wegetarianką, ale to nie oznacza że nie potrafi robić cudów z mięsem, ona po prostu tego nie je.
- Pierś z kurczaka z ziemniaczkami hasselback powinny Ci smakować, a na deser mała niespodzianka. - oznajmiłam spoglądając na siostrę.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Widać po tym jak bardzo się różniły prawie jak ogień i woda... Cóż Lisa panowała nad wodą, a Esther niestety nie miała żadnej władzy nad ogniem. Jednak wiecie o co mi chodzi. Każda z nich była inna. Annelise była twarda i czasem można było odczuć, że ona niczym się nie przejmuje ani też nic nie może jej zranić. Niestety Esther była jej przeciwieństwem do wszystkiego podchodziła zbyt emocjonalnie i większość brała do siebie. Przecież doskonałym przykładem jest jej depresja jaką wpadła po zniknięciu jej braci, a później śmierci rodziców. W sumie to dzięki swojej przyjaciółce jako tako się trzyma i ma powód do uśmiechu. Przy niej czuła się jak ułożone puzzle w całość, a gdy nie ma przy mniej jej to czuje się w rozsypce. W sumie doskonale się uzupełniały gdy jedna nie wiedziała co robić, lub myśleć druga przychodziła z ratunkiem. Podobnie działy ich moce Lise mutacja wyszła na zewnątrz, a Esther cóż wszystko siedzi w środku chyba, że zostanie zraniona. Czyli odwrotność ich... po młodszej dziewczynie wszystko widać. Można z niej czytać jak z otwartej księgi. Natomiast z jej siostrą było inaczej. Tylko ktoś kto dobrze ją zna wie co naprawdę dziewczyna czuje...
- Na pewno nie do wykorzystywania jej błahych sprawach. Po za tym korona by ci nie spadła gdybyś to zrobiła w tradycyjny sposób, a nie szła na łatwiznę - powiedziała do swojej siostry i kto to mówi... Czy to nie ta sama osoba, która sobie oświetla książkę by czytać i oszczędzać prąd... Jednak ona to robiła dla ich dobra by nie traciły kasy na rachunki. Tak sobie tłumacz.
- A po ludzku - powiedziała, bo z tego wszystkiego zrozumiała tylko kurczak, ziemniaki i deser niespodzianka. - Po za tym dobrze wiesz, że nie lubię niespodzianek - przypomniała swojej siostrze o tym, bo zawsze próbowała dowiedzieć się gdy ktoś coś przed nią ukrywał.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-01-15, 22:57
Multikonta: brak
Ogień i woda, a może woda i światło. Hehe. Można by tak w nieskończoność. Tak różnią się i to maksymalnie, ale czy to nie szło jakoś tak? Przeciwieństwa się przyciągają. Tak właśnie było z nimi dogadywały się cudnie, a różniły wszystkim. Esti była krucha, ale gdy ktoś lub coś groziłoby jej rodzinie to zrobiłaby wszystko. Akt odwagi czy głupoty? Nigdy nie mogę tego zrozumieć, ale Anne była strategiem, jej mogliby robić wszystko, ale nigdy nikogo i niczego by nie zdradziła. Lojalność przede wszystkim, nie ważne co by jej robiono, a gdy coś zagraża jej bliskim musi przemyśleć co zrobić żeby zabolało jej wrogów bardziej niż ją. Tak ją to też boli. Może i wszyscy uważają że jest twarda, fakt jest, albo może skrywa w sobie? Tak chyba właśnie jest, ale ona nie chce tego ujawniać przed nikim nawet przed własną siostrą, dla której jest podporą. To jej starcza jej uśmiech i to że może się wygadać Anne ze wszystkiego. Właśnie na tym polega przyjaźń.
- Takie błahostki to szlifowanie swojej mocy. Nawet najmniejsze gesty i ruchy pomagają opanować umiejętności. Pamiętasz? - zapytała niebieskowłosa swoją przyjaciółkę i przemieszała mięso.
- A po ludzku to się najesz i nie będziesz mi marudziła. - zaśmiała się i spojrzała na siostrę puszczając jej oczko. Specjalnie zignorowała pytanie o deser, bo wczoraj wieczorem się narobiła i wstawiła do zamrażarki kosteczki jogurtowe, żeby dzisiaj Esti spróbowała nowego przepisu. Anne miała nadzieję, że niektóre eksperymenty w kuchni spodobają się im obu i będzie mogła wpisać przepis do swojej książki.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Krucha? Dobre sobie... To, że kieruje się emocjami nie znaczy, że jest krucha. Raczej, że nie jest robotem czy kosmitą lecz człowiekiem. I nie potrafi wyłączyć emocji. Nawet w kiedy one są zbyt silne i nie umie sobie z nim poradzić. Najczęściej wtedy zamyka się w sobie i izoluje się od ludzi. Chcę być sama i wpadała melancholie nic ją wtedy nie cieszy. Jednak to nie znaczy, że jest krucha. Jak zostało zauważone potrafi być odważna zarazem głupia gdy komuś jej bliskiemu zagraża niebezpieczeństwo. Ponieważ postępuje wtedy odważnie, a zaraz głupio. Kieruje się emocjami, zamiast myśleć i próbować przewidzieć następny krok. Tak nie nadaję się do gry w szachy... Prędzej by poświęciła wszystko byle ocalić królową nawet samą siebie. Esther rzadko kiedy myśli o sobie, częściej to ważniejsze jest dla niej dobro jej bliskich niż jej samej.
Może to jest błąd...? Bo gdyby nie przejmowała się tym, że rodzice załamią się utratą kolejnego dziecka. Gdyby uciekła... i to by zrobiła. Może wtedy by żyli. Nigdy nie pozna odpowiedzi na to pytanie. W tamtej chwili myślała, że postępuje słusznie... Chciała być zwyczajną dziewczyną oraz zadowolić ojca, a nie być mutantem. Jeśli od tego miało zależeć życie jej rodziców. Tak na prawie nie przeszkadza jej to, że jest inna, bo zawsze była... W byciu mutantem jest najgorsze to, że polują na ciebie jak na zwierzę. Jak nie rząd to ludzie przeciwnicy mutantów. Jest naprawdę mało ludzi, którzy im pomagają. A tym wszystkim najgorsze jest to, że ci ludzie są zdolni skrzywdzi, zabić bliskich ci ludzi byle cie dostać. Po śmierci rodziców Esther pragnie zemsty, oraz stabilizacji. Czy to oznacza, że jest słaba, krucha???
- Bardziej powiedziałabym szpanerstwo - powiedziała do swojej przyjaciółki, a według szerszej opinii do siostry. Chociaż wiedziała, że ma rację iż im częściej trenuje się swoją moc tym bardziej się nad nią panują. W końcu dziewczyny nie raz bawiły się mocą tak dla zabawy. Teraz bardziej Esther droczyła się z Lisą, bo czemu nie. Zwłaszcza, że znają się zbyt dobrze wie ile mogą sobie pozwolić. Mogła mówić Lisie by nie używała mocy do zwykłych domowych czynność. Uważała, że lepiej robić to tradycyjny sposób niż nadnaturalny.
- To, że pracuje w kuchni nie znaczy, że znam się na tych wszystkich terminologii. Masz mi wyjaśnić prosty, zrozumiały sposób co ugotowałaś, bo nic nie zjem. Albo pójdę zjeść mega kebaba - powiedziała krzyżując ramiona na piersi. Serio chce się ze mną droczyć? Nie te numery ze mną jestem zbyt uparta i ciekawska. Hmm... Może jeśli podejrzę to dowiem się co za deser przygotowała Annelise. Chociaż nie przepadam zbytnio za słodkim to jestem też ciekawska i chętnie dowiem się, co też ta syrenka wymyśliła.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-01-20, 21:20
Multikonta: brak
Czy postąpiła słusznie zostając z rodzicami tego Anna nie wie, ona postąpiła odwrotnie i w sumie nie czuła wyrzutów sumienia. Ktoś mógłby zapytać czy nie interesują ją czy oni żyją, ale wiecie co ona by odpowiedziała? Że swoją rodzinę ma przy sobie. Z myślą o Esti. Może i na początku było jej trudno odnaleźć się w tej sytuacji samej, ale to że podróżowała pozwoliło jej poznać wielu ciekawych mutantów i ludzi. Nauczyła się samodzielności i trudnej pracy więc chyba wyszło jej na dobre.Tak więc gdyby Esther lub ktokolwiek zapytał o radę co w takiej sytuacji zrobić podejrzewam że zostawiłaby wybór tej osobie, a ona sama byłaby po prostu wsparciem. Tak jak to zrobiła dla swojej przyjaciółki. Pamięta nadal jej wypomina to że kiedyś Esti nazwała ją nieludzką, bo Anna ukrywa swoje emocje tak dobrze że czasem wygląda to tak jakby ich nie miała w ogóle. Może to i prawda, ale wtedy na pewno nie opiekowała się Esther tak jak robi to teraz. Kocha ją chociaż nigdy tego na głos nie powiedziała. Nigdy.
- Szpanerstwo czy nie bardzo przydatne. - powiedziała Annaliese i zdjęła mięso na półmisek, a z pieca wyciągnęła gotowe już ziemniaczki. Pachniało pięknie. Z szafek podała talerze i sztućce, a z szafeczki obok oranżadę oraz szklanki. Miała nadzieję że Esther będzie smakowało, bo nie lubiła gdy później po kryjomu jadła w barze. Oczywiście nigdy nie zwróciła jej na to uwagi, ale dobrze to widziała.
- O dokładnie to dzisiaj jest na obiad. Smacznego życzę. - oznajmiła Anne z uśmiechem i zaczęła nakładać sobie ziemniaczki hasselback miała do tego jeszcze swoją ulubioną sałatkę z marchewki i kapusty w jogurcie naturalnym.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Pewnie tego się nie dowie już nigdy... Ponieważ życie polega na podejmowaniu decyzji, za które żąda zapłaty. W tym wypadku zapłatą była śmierć rodziców, a kto wie jaka byłaby gdyby uciekła. Nie uciekła dla nich, bo chciała być córką na jaką zasługują... Ale również dlatego, bo nie jest tchórzem. Nie tego ją życie nauczyło. Nie należy odwracać się od problemów. Chociaż według niektórych ludzi była rozpieszczoną księżniczką. Tylko dlatego, że była popularna. To nic jej nie dało... Gdy naprawdę potrzebowała przyjaciół...
W sumie ma jedną przyjaciółkę, za którą by oddała życie. Kiedyś ale również teraz. Podziwia jej trzeźwe myślenie oraz to, że zawsze wie kiedy jej potrzebuje. Czasem rozwalają ją jej reakcje. Jak na tych kolesia, który obraził ją ,,dziwolągów". Pamięta jak Lisa zacisnęła pięści chcąc pokazać temu durniowi co ten dziwoląg potrafi. Jednak zamiast stać z boku i pozwolić przyjaciółce się sprowokować stanęłam między nich z dwoma słowami ,,nie warto". Odeszliśmy jak gdyby nic... Może dla niego byliśmy nikim jednak w tedy to my byliśmy zwycięzcami, bo nie daliśmy się sprowokować.
Esther doskonale zdaję sobie sprawę, że An ma uczucia. Jednak ona potrafi je ukrywać. Przecież to jest najcudowniejsza dziewczyna jaką poznała. Może trochę zwariowana i szalona. Jednak za to ją kocha... jest jedyna w swoim rodzaju.
- Zależy jak na to patrzeć... Skoro tak kochasz swoją moc... Mam pewny pomysł - powiedziała do przyjaciółki zaczynając i celowo robiąc przerwę, by odczekać aż Lis skupi się na niej. - Znam doskonały sposób byś mogła przećwiczyć swoją moc. Co powiesz na posprzątanie domu?? - dodała uważnie obserwując swoją przyjaciółkę. Co do jedzenia barze no cóż... Lis wie, a Esther udaje, że nie wie iż ona wie. Taka niepisana umowa między nimi...
-Wygląda pysznie... Co będziesz robić jutro? - spytała się tak dla zabicia czasu. W końcu jutro ona idzie do pracy za zmianę innej pracownicy, a An zostaje w domu. Była ciekawa co też jej przyjaciółka ma zaplanowanego na ten dzień.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-01-26, 10:02
Multikonta: brak
Tak to prawda decyzja równa się konsekwencje. Niestety na tym to polega. Anneliese nie wie co z jej rodzicami czy żyją czy nie. Podjęła decyzję zerwania kontaktu, a teraz cierpi w samotności. No nie licząc przyjaciółki, ale nawet przed nią nie otworzyła się na tyle by rozmawiać o swoich rodzicach. Czasami zdarzało się że wieczorem gdy leżała już w łóżku wspominała ich a łzy zaczynały same płynąć. Udawała silną i niezastąpioną. Była podporą dla innych i często pomagała rozwiązywać problemy, ale ze swoimi sobie nie radziła. Pomagała jej myśl że ma Esther. Przyjaciółkę, siostrę, współlokatorkę. Była cudowna pogodna chociaż czasem popadała w melancholię i trzeba było podstępem do niej podejść. Największe jazdy były wtedy gdy zapominała brać swoich leków, ale Anne to nie przeszkadzało kochała ją jak rodzinę, może właśnie dlatego trzymała się jeszcze na nogach i nie poddawała? Dobrze wiedziała o braciach Esti i to był kolejny cel dlaczego chciała przybyć tutaj. Rozmawiała kiedyś z mutantem, który mówił że ktoś taki się pojawił ale później zniknął. Nie wiedziała czy to akurat oni i nie chciała robić nadziej swojej przyjaciółce, więc trzymała język za zębami póki nie przekona się sama czy to prawda.
- czy ty właśnie chcesz żebym cały dom zmieniła w ocean i chcesz sobie popływać? Bo raczej myślałam o wyjściu na basen po południu i chciałam cię zabrać.- zaśmiała się An krojąc swoje ziemniaczki żeby ostygły.
- Brak planów jak to ja. Przecież wiesz że wolę spontaniczność. Może pójdę na jakiś spacer i zajrze do knajpki. - powiedziała patrząc na Esti. Jej jedynym planem było zorientować się w miejscowości w której mieszkają. Poszukiwania bractwa czas zacząć co nie?
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Każdy człowiek musi mierzyć się konsekwencjami własnych decyzji. Ponieważ to co tu i teraz wpływa na to co będzie przyszłość. Daj na to gdyby nie spotkały mutanta to by teraz nie mieszkały na jeziorem tylko cały czas włóczyły się po świecie. Podobnie było z rodzicami to był ich wybór.
- Nie chce byś wzięła się za sprzątanie, bo nie będę robiła wszystkiego za ciebie. Nie tłumacz się tym, że gotujesz - powiedziała do swojej przyjaciółki, bo ona dba o to by ich żywieniu nie zapanowała monotonia. Jednak to Esther sprząta, bo An nie ma nigdy na to czasu. Zwłaszcza większość marnuje na spędzaniu czasu w wodzie. - A na basen chętnie ale czy jest sens jak mamy w domu. Gdzie możemy być sobą - stwierdziła, bo na pewno jej przyjaciółka zwróci uwagę swoimi wyglądem, a jak zobaczą jej skrzela to już w ogóle. Może w pracy udaje jej się ukrywać to, że je ma. Jednak jak ona to widzi ukrywać na basenie.
Esther jak to ona wolała jeść wolniej. Zazwyczaj to ona zjadała ostatnia, ale jej to nie przeszkadza. Nie dla wyścigu tylko po to by się najeść.
- Tylko nie wpakuj się kłopoty - oznajmiła patrząc na swoją współlokatorkę.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-02-02, 10:14
Multikonta: brak
Tak, to fakt gdyby nie ten mutant najprawdopodobniej nadal by się włóczyły i szukały swojego miejsca na ziemi, ale jednak to był ich wybór, bo przecież obie tego chciały. Może i z innych pobudek, ale zawsze razem. I to nie prawda, że Anneliese nie sprząta zawsze to co używa leży na swoim miejscu, a że nie lubi odkurzać to nie jej wina. Przecież chciała zatrudnić sprzątaczkę, a Esther od razu zaprotestowała. Sama tego chciała.
- Dobrze mamusiu. posprzątam u siebie i w kuchni. Może być? - zapytała ironicznie i uśmiechnęła się do swojej przyjaciółki od ucha do ucha. - Ja chcę na normalny basen. Z resztą rozumiem że boisz się że znowu będę od ciebie szybsza. - zadrwiła An podpuszczając Esti, bo nie bała się o swój wygląd. Faktycznie skrzela są dość dużym utrudnieniem ale jak nie ryzykujesz to się nie bawisz, a jakiś sposób na skrzela się znajdzie.
- Ja i kłopoty? No proszę Cię. - zaśmiała się w głos i zaczęła skubać swój obiad. - To przecież tylko niewinny spacer w poszukiwaniu takich jak my. - dodała Aneliese przełykając sałatkę.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Sprzątaczka? Z ich zarobkami... gdyby ją zatrudniły to... Po pierwsze popełniły by samobójstwo, a po drugie nawet w domu nie mogły być sobą. Ponieważ jak wyjaśniły by niektóre kwestie obcej kobiecie. Zwłaszcza jak same mogły posprzątać. Nie były jakimiś księżniczkami, które nie potrafią zetrzeć kurzy czy zmyć podłogi. Przypominam, że w domu mieszka Zefir, a jakby nie patrzeć szybciej się kurzy gdy w mieszkaniach są ptaki. Jednak nie zganiajmy na biednego Zefira wszystkiego, bo pokój jej siostry to jest sterta ubrań, która zawala cały pokój.
- Nie matkuj mi tutaj, ale było by miło - powiedziała do swojej przyjaciółki, kiedy nazywa ją ,,mamusiu" albo podobnie ma ochotę wywróci oczami. Co było by dziecine?
- Serio? Wiesz, że na mnie to nie działo - zaśmiała się, bo naprawdę ona próbowała podpuść ją. Już dawno nie zależało jej na Olimpiadzie ani na tym by pływać najszybciej. Teraz pływała by kontrolować swój poziom adrenaliny, a nie po to by wygrywać. Po za tym An powinna wiedzieć, że Esther nie lubi tłumów i zbyt dużej ilość ludzi. Szkoda, że była zimna, bo by zaproponowała popływać w jeziorze zamiast iść na basen. - Jak chcesz to idź, a ja między czasie ogarnę trochę dom - powiedziała do swojej przyjaciółki ta chciała tylko kuchnie i swój pokój, a co z resztą domu.
- Dobrze, ale i tak twierdzę, że lubisz prowokować - stwierdziła niech idzie na spacer ale nie uważa na siebie. Esta by chyba zabiła gdyby coś stało się An. Dość bliskich straciła, może dlatego trochę była nadopiekuncza i matkowała drugiej Goth.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
hydrokineza
73%
Siebie
name:
Anneliese Goth
alias:
Aequor
age:
22
Wysłany: 2018-02-20, 23:26
Multikonta: brak
To fakt po tylu latach mieszkania razem czy nawet jeszcze wcześniej samemu trzeba było nauczyć się sprzątać, bo inaczej mogłoby być z tym gorzej. Zarosłyby brudem bardzo szybko. Anneliese nie żeby tego nie lubiła chodzi o sprzątanie oczywiście, ale jej się najzwyczajniej w świecie nie chce, ale gdy ma odpowiednią muzykę ogarnie wszystko w bardzo szybkim tempie.
- Jak tam chcesz ja idę. Jak widać jesteś zbyt leniwa i się boisz. - powiedziała kończąc mój obiad i wkładając talerz do zlewu. Nie chciało jej się teraz myć bo i tak będzie musiała posprzątać później. A co do basenu i jej skrzeli. O to bać się nie musi. Anne bardzo łatwo je maskuje, a jest to bardzo trwały sposób.
- Lubię prowokować tylko osoby które na to zasłużyły mała. - powiedziała puszczając oczko siostrze.
- A teraz pora na deser więc rusz tą dupcie i kończ obiad. - zaśmiała się i schyliła do zamrażarki z której wyciągnęła czekoladki z malinami i orzechami. a sama czekoladka była zrobiona z jogurtu naturalnego z odrobiną cukru.
_________________
Anneliese Goth
Bo CzAsEm NiE mA nAdZiEi, WtEdY mUzYkA pOłAmAnY śWiAt KlEi
Jeśli na biesząc się sprząta to później nie jest tak źle, bo wszystko nie zwala się na nas raz. Po za tym dziewczyny jakoś dawały radę Ann jak to ona siedziała w kuchni. Pewnie gdyby nie ona Esta żyła by na samych face foodach, które nauczyła się robić w pracy. Jakoś wcześniej nie ciągnęło ją do garów. Pewnie dlatego nie umie wyczarować takich pyszność jakie robi jej współlokatorka. Sama Esther miała swoje fobie ona by ciągle sprzątała, byle tylko mieć później jak najwięcej czasu na lennictwo. Bo jakoś lepiej się jej odpoczywa gdy domu panuje porządek. Co do muzaki, no oczywiście, że ona jest niezbędna przy pracach domowych.
- Miłej zabawy - stwierdziła tylko do swojej przyjaciółki kończąc temat wyjścia na basen. Serio jak miała go w domu nie widziała powodu by chodzi na publiczny i zwracać na siebie uwagę. Wola posiedzieć w domu trochę go ogarnąć i poczytać książkę. Może trochę pobawi się swoją mocą, by Lisa nie marudziła, że nie trenuje jej w ogóle. Ona ją trenuje, ale nie chce z niej robić jakieś broni. Po prostu to było brew jej naturze.
- Tak się tłumacz - powiedziała kończąc swój obiad, bo jak zawsze zjadła wolnej od swojej przyjaciółki. Kto się śpieszy ten się diabeł cieszy. Po za tym zdrowiej jest wolniej, nie ma co się śpieszyć. Nie je się przecież na wyścigi, a deser nie ucieknie. - Jakby on miał uciec - odpowiedziała swój przyjaciółce. Chociaż była ciekawa bardzo co jest na deser. Nawet jeśli za bardzo nie przepadała za słodkim.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum