Hmmmmmmmmmm, możemy pokombinować coś w kierunku współpracy Bractwa i FPTP, ewentualnie gdyby dziewczyny poznały się kilka lat temu, to Shi mogła przypadkiem nawiązać więź.
It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.
telekineza
78%
Była szefowa Bractwa Mutantów
name:
Colleen Marie
alias:
Magnet Girl
age:
25
height / weight:
168/46
Wysłany: 2018-01-05, 22:39
2 Lata Giftedów!
Mogły się poznać właśnie podczas jakiejś współpracy, Colleen nadzorowała wymianą prowiantu i innych potrzebnych rzeczy na linii FPTP - Bractwo, więc jakiś kontakt na pewno złapały. Mogły się nawet polubić? Co Ty na to?
Akurat ciężej by było, gdyby miały się nie lubić Pewnie jakoś poza współpracę miedzy organizacjami to nie wyszło, w końcu bycie poszukiwanym mutantem nie sprzyja babskim wypadom. Pewnie za niedługo zaczną się pojawiać między nimi zgrzyty, w końcu Shi jest pacyfistką, a Bractwo nie zmierza w zbyt pokojowym kierunku. Według niej to w ogóle najlepiej byłoby walczyć o swoje pokojowymi protestami, a nie mocami.
Czyli właściwie na PW nie udało nam się nic konkretnego ustalić oprócz znania się FPTP ale bardzo chciałabym coś więcej! Możemy założyć, że poznali się jakieś 2,5 roku temu, jak tylko Shiva przeprowadziła się do Seattle? O wiem. Mam taką opcję:
Podczas ich pierwszego spotkania (może być to na jakieś akcji FPTP) Nika chciał rozczytać aurę Shiv, ale kooooompletnie poległ i Shiva uznała go za pijanego obcego, któremu trzeba pomóc i odprowadzić do domu. Trochę jej nie wyszło i przywaliła mu głową w framugę drzwi, przez co pojawił mu się okropny guz. Nikitaa nic nie pamięta z tamtego wydarzenia, co Shiv postanowiła wykorzystać i teraz zawsze kiedy temat ich rozmów zbacza na temat tego jak się poznali Shiv ,opowiada mu inną heroiczną historię tego jak uratowała jego życie, a on sam nie wie w co wierzyć.
Dodatkowo możemy założyć, że nie wiedzą nawzajem o swoich mutacjach. Bo bardzo chciałabym rozegrać z tobą moment kiedy wzajemnie się dowiadują i nawiązują więź. Nawet zaraz moglibyśmy to rozegrać jestem zwarta i gotowa!
Brzmi jak plan, chociaż Shivali pewnie ciągle miałaby wyrzuty sumienia za tego guza Chętnie zagram, choć to raczej jutro, bo teraz idę do łóżka i lulu. Przydałoby się jeszcze wykombinować powód, dla którego Shivali postanowiłaby użyć mocy, bo przypadki już raczej jej się nie zdarzają. Choć właściwie, gdyby Nika sam jej zaufał i pokazał swoją moc, to pewnie i ona pokazałaby mu, co potrafi.
btw, skoro on nie umie gotować, to Shi chętnie wskoczy w jego skórę i mu coś dobrego zrobi
wyrzuty sumienia są spoko na serio fajnie brzmi taka przyjacielska relacja! co do ujawnienia mocy to mogę wziąć to na siebie i zagrać wieczór wielkich zwierzeń, nawet to lepiej niż taki przypadek :)
więc jak chcesz mogę napisać posta dzisiaj i dołączysz?
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
Co do Daniela... Myślę, że mogli się poznać przez współpracę Bractwa z FPTP, nie wiem czy Shivali miałaby szanse poznać jego rodzinę, ale niewiele przed ich śmiercią przyjechała do Stanów. Tak czy siak, pewnie jakoś poznała tą historię i Shivali mogła zrobić z nią tylko jedną rzecz - zorganizować gigantyczną akcję. W końcu jeśli ktoś ma urządzać maratony pisania listów Amesty International w sprawach aresztowanych w Stanach mutantów, drukować masę ulotek i urządzać protest głodowy pod oknami gubernatora, to tylko ona.
W każdym razie, sprawa #justiceforCavanah (chwytliwe, nie?) może być całkiem świeża, może nawet startować, to byłby fajny pretekst do gier.
A co do samego Daniela, to Shivali jako naczelna Matka Teresa pewnie chce mu pomóc, zaciągnąć go do psychologa albo przynajmniej namówić na szczerą rozmowę. Mogłaby nawet spróbować na siłę wytworzyć między nimi więź - oczywiście tylko i wyłącznie dla dobra Daniela!
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2018-01-13, 20:08
Multikonta: Quill
Brzmi to bardzo interesująco, tylko muszę ostrzec, że Danielowi tego typu uwaga skierowana na jego osobę wcale się nie spodoba, także on będzie tej akcji bardzo przeciwny. Co do budowania więzi to będzie oporny, ale w środku jest miękki jak niedogotowane jajko, więc pewnie ostatecznie pęknie.
Ale super, zbawianie człowieka, który nie chce być zbawiony! Możemy w sumie uznać, że Shivali nie mogła się skontaktować z Danielem, bo on jak większość osób z Bractwa się ukrywa, więc ruszyła ze wszystkim nawet nie pytając go o zgodę.
Jak będziesz miał czas, to chętnie porwę Cię na rozgrywkę c:
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2018-01-13, 20:19
Multikonta: Quill
Po tej całej akcji z wymianą jedzenia chętnie dam się porwać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum