Poprzedni temat «» Następny temat
Samantha Yasmine Bartowski
Autor Wiadomość
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2017-12-27, 20:59   Samantha Yasmine Bartowski
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Samantha Yasmine Bartowski
urodzona w Olimpii 27 maja 1990 roku, ponownie mieszka tam od 4 lat, przynależy do F. P. T. P., wizerunku użycza Ruby Rose.
historia
Kim jestem?
Sama wciąż nie wiem. Przeglądałam dziś swoje stare pamiętniki, a raczej to, co z nich zostało. Pisałam od dziecka – o tych małych głupotach, które z Aaronem robiliśmy za dzieciaka. O tym, jak pod okiem ciotki uczyłam się kolejnych ściegów ręcznych i typach tkanin, gdy braciak z tym swoim kumplem biegał po mieście, i gdy się nie bił, do wyrywał jakieś dziuńki. Pisałam też o poważniejszych sytuacjach, jak chociażby śmierć naszej ukochanej matuli. Ah, do dziś pamiętam jej głos i piękne długie włosy, których sama tak długo pragnęłam. Po jej śmierci jednak już nigdy nie miałam odwagi, by spróbować jej dorównać. To właśnie wtedy pierwszy raz ścięłam włosy – chyba były nawet krótsze, niż Aarona. Hah... Od tamtej też pory kilka razy się zdażyło, że mylono mnie z bliźniakiem. Nie powiem, sama miałam ubaw, jak jego byłe próbowały mnie przekonać do "powrotu" czy jak wymieniały wszystkie te ich "wspólne, cudowne wspomnienia, których nie mogą przecież zostawić". Niestety, długo takim stanem rzeczy się nie nacieszyłam, bo oboje zaczęliśmy dorastać. I niestety – razem z naszym dorastaniem rósł też apetyt ojca na alkohol. Chyba to miałam mu najbardziej za złe – w chwilach, kiedy potrzebowaliśmy go najbardziej, zostawił nas dla kieliszka. Może właśnie dlatego w dniu jego śmierci nie miałam już łez. Spędzałam coraz więcej czasu pod okiem ciotki z Seattle, podczas gdy Aaron nie chciał opuścić Olympii i domu naszej babki. Dziś już wiem, że ta bliska relacja z ciotką, prawdopodobnie uratowała mi życie. Przeglądając jednak ten stary pamiętnik, przypomniało mi się, jak bardzo byłam nie fair w stosunku do osoby, która powinna być mi najbliższa. Jak można mieć za złe komuś, że żyje? Jak można kogoś nienawidzieć za to, że przeżył? Jak można życzyć komuś śmierci?
Pojedyncze łzy spłynęły po moich policzkach na te strony przepełnione jadem. W tamtym czasie nie wiedziałam, z czym wiąże się bycie mutantem. Wierzyłam jednak, że to właśnie przez te same geny, które zmieniły mojego brata, zginęła nasza matka. Zaczęliśmy się kłócić, nie chcę wiedzieć, ile razy wręcz wyrzygałam Aaronowi, że to jego wina. Że gdyby on taki nie był, nasza matka pewnie by przeżyła. Zamiast wspierać go, dobijałam go jeszcze bardziej. Może właśnie dlatego stał się wtedy kompletnym dupkiem? Nie miał nikogo – zdradziłam go ja, jego ówczesna dziewczyna i najlepszy przyjaciel. Jak ktoś tak bardzo opuszczony, mógłby pozostać "normalnym"?
Dodatkowo, na niekorzyść mojego bliźniaka wpłynął fakt, że ruch przeciw mutantom wtedy bardzo się nasilał. Zamiast użyć mózgu ślepo wierzyłam we wszystko, co mówią organizacje i rząd. Zamiast używać mózgu, wyparłam się własnego brata i przeprowadziłam do Seattle na stałe. Nie chciałam już go znać, nie miałam brata.
Byłam taka głupia...
Za namową ciotki rozpoczęłam studia. Sama nie wiem, czemu padło na psychologię. W swoich pamiętnikach widzę jednak stopniową przemianę.Wszystkie strony, które zapisałam po tamtym wypadku, przepełnione są nienawiścią i wstrętem do innych. Z każdym kolejnym miesiącem, pojawiały się jednak wątpliwości, pytania, niezdecydowanie. Było mniej jadu, a więcej pytań. Sama chyba potrzebowałam pomocy specjalisty w tamtym okresie, a jednak nauka pomogła mi się samej z tym uporać. Cały ten gniew, który dusiłam w sobie, zaczęłam przelewać na aktywność twórczą – w końcu nauki ciotki się opłaciły.
Hm... Jeśli dobrze pamiętam, otrzymałam dyplom w tym samym czasie, w którym swoją działalność rozpoczęła organizacja From People to People. Chyba właśnie to, pozwoliło mi już całkiem otworzyć oczy. Chciałam się zmienić, nie tylko dla siebie, ale i dla brata. Od tamtej pory regularnie wspieram F.P.T.P. I biorę udział w ich akcjach. Nie wiem czemu, chyba sama chciałam wierzyć, że może właśnie mój bliźniak gdzieś mnie dostrzeże? Może łatwiej się odnajdziemy?
Wróciłam do Olympii. To tutaj musiałam się zmierzyć z demonami przeszłości. I to tutaj chciałam zacząć na nowo swoje życie. W końcu ile można pracować na rachunek ciotki?Otworzyłam własną pracownię, gdzie wykorzystuję wszystko, czego się od niej nauczyłam. W końcu... Jakoś trzeba opłacić rachunki, prawda?
Niestety, starego domu naszej babki już od dawna tu nie było, a co za tym idzie – odnalezienie Aarona nie było tak proste, jak na początku mi się wydawało. Szukam go już od 4 lat. Wciąż wierzę, że nasze drogi w końcu znowu się zejdą. W końcu... Nie mogło mu się nic złego stać, prawda? Zawsze był wojownikiem. Chcę wierzyć, że wciąż tak pozostało...
charakter
"I'm a bitch, I'm a lover..."
Rozchwiana emocjonalnie po wszystkich tragediach, które spotkały ją w życiu, dopiero teraz odnajduje samą siebie. Potrzebowała wielu lat, by być zdolną wybaczyć – nie tylko innym, ale i samej sobie. Studia psychologiczne pomogły jej spojrzeć na błędy ze swojej przeszłości i pogodzić się z tym, że nie zawsze wszystko musi iść po jej myśli.
Dzisiaj jest dorosłą, logicznie myślącą kobietą. Każdą decyzję musi przemyśleć trzy razy a do problemów stara się podchodzić z dystansem i chłodnym spojrzeniem. Pochopność zostawiła w swojej młodości. Racjonalistka i altruistka o pokojowych poglądach, stara się większość sporów rozwiązać słowem, nie siłą. Stresy dnia codziennego odbija w swojej pracowni, poświęcając się całkowicie krawiectwu i rękodziełu. Już dawno porzuciła myśli o szczęśliwym życiu dzięki sukcesowi i pieniądzom. Dziś też uśmiecha się już prawie tak często, jak przed śmiercią rodzicow – w końcu potrafi odnaleźć radość w codziennych drobnostkach. Ma też większy dystans do siebie i cieplejsze spojrzenie na innych – w każdym stara się dostrzec choćby najmniejszą drobinkę dobra.
ciekawostki

• Jej rodzice nie żyją – matka zmarła na raka, a ojciec zapił się po jej śmierci.
• Nie uczestniczyła w życiu brata przez brak zrozumienia dla mutantów, obwiniając Aarona o śmierć matki.
• Po kłótni z Aaronem przeprowadziła się do Seattle, do Olympii powróciła dopiero 4 lata temu.
• Studiowała psychologię, ale nie pracuje w zawodzie.
• Już w trakcie studiów zaczęła tatuować swoje ciało.
• Po studiach radykalnie zmieniła poglądy i stała się aktywną działaczką From People To People.
• Poświęciła się krawiectwu i to z tą profesją łączy swoją przyszłość.
• Brała udział w kursach samoobrony i chodziła na strzelnicę – na co dzień jednak preferuje polubowne rozwiązywanie problemów.


[Profil]
    [AB-]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2017-12-28, 14:37   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Karta zaakceptowana!
Witaj, niedobroto! Smutek, że się ode mnie odwróciłaś. Super, że do mnie wracasz! <3 <3 <3 Co do karty, dopisałaś tę drobną rzecz o krawieckim biznesie panny Bartowskiej, więc jest bardziej niż git! Leć na fabułę szyć i mnie ukochywać. Love Ya! :lofki:
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-06-10, 14:31   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Fabularna Mutacja.

opis mocy
Alkokineza – umiejętność kontrolowania alkoholi.

1 poziom – brak kontroli nad mocą - 1-10%
• losowe wprowadzanie własnej osoby w stan upojenia, kaca lub odporności na alkohol.
•W sytuacjach stresowych – zwiększanie stężenia alkoholu w danym płynie – brak kontroli ze strony użytkownika, im silniejszy stres, tym większe stężenie.

2 poziom - 11-40%
•losowe wprowadzanie własnej osoby w stan upojenia, kaca lub odporności na alkohol – w sytuacjach przemęczenia lub dużego stresu
•losowe wprowadzanie innej osoby w stan upojenia alkoholowego lub kaca – w sytuacjach stresowych lub silnych emocji
•manipulacja stężeniem alkoholu w płynach – do 15% od oryginalnego stężenia, kontrolowana
•W sytuacjach stresowych – zwiększanie stężenia alkoholu w danym płynie – brak kontroli ze strony użytkownika, im silniejszy stres, tym większe stężenie.

3 poziom - 41-65%
•niekontrolowany wpływ na własną osobę niemal nie występuje
•możliwość wprowadzenia innej osoby w stan upojenia alkoholowego (zwiększenie stężenia alkoholu we krwi) lub kaca
•manipulacja stężeniem alkoholu w płynach – do 40% od oryginalnego stężenia, kontrolowana
•W sytuacjach stresowych – zwiększanie stężenia alkoholu w danym płynie – brak kontroli ze strony użytkownika, im silniejszy stres, tym większe stężenie.

4 poziom - 66-90%
•możliwość wprowadzenia innej osoby w stan upojenia alkoholowego (zwiększenie stężenia alkoholu we krwi), kaca lub odporności na alkohol
•manipulacja stężeniem alkoholu w płynach – całkowita, kontrolowana
•umiejętność kontrolowania własnego stanu – wprowadzenie w upojenie alkoholowe, kac lub odporność na alkohol – całkowicie kontrolowane.

5 poziom - 91-100%
•umiejętności z 4 poziomu
•Umiejętność kontroli płynów, zawierających alkohol – brak możliwości nadawania kształtów czy zmiany stanu skupienia – kontrola ogranicza się jedynie do nadania ruchu danemu alkoholowi – im wyższe stężenie alkoholu w danym płynie, tym łatwiejsza i mniej męcząca manipulacja, np. w przypadku niskiego vol. - manipulacja jest niemal niemożliwa, w przypadku prostych drinków barowych, możliwość „chlapnięcia” nim w twarz osoby, która go trzyma, w przypadku wysoko procentowego alkoholu (np. spirytus) możliwość wprawienia go w ruch do 5 metrów odległości.

Dodatkowe perki wynikające z mocy:
•niezniszczalna wątroba
•możliwość dostosowania giętkości ciała nawet w sytuacjach, gdy nie występuje upojenie alkoholowe (od 3go poziomu wzwyż)
•darmowy alkohol, robimy imprezkę!

Wady mocy:
•częstsze zachowania agresywne i autoagresywne
•luki w pamięci z chwil intensywnego korzystania z mocy
•często występujące czerwone plamki na skórze
•zdarzają się opóźnione reakcje
•wzmożone pocenie się
•często występujące zawroty głowy
•migreny

Przeforsowanie mocy charakteryzuje się (I stadium):
•światłowstrętem
•nudnościami i wymiotami
•problemami żołądkowymi
•splątaniem myśli
•braki równowagi i niewyraźna mowa
•nieregularnym oddechem
•utratą panowania nad mocą

Przeforsowanie mocy (II stadium):
•padaczka alkoholowa
•hipotermia
•obniżenie tętna
•utrata przytomności
•brak odruchu wymiotnego
•trwałe uszkodzenie mózgu (jeśli nie zostanie udzielona pomoc)


_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6