Poprzedni temat «» Następny temat
Cela #1
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-12-26, 21:38   Cela #1



[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 15:32   

//~ Luty, po zdarzeniach na polanie.

Czy to tylko sen?
Mogło Ci się tak wydawać. W końcu jeszcze kilka sekund temu miałeś zamknięte oczy, jeszcze przez chwilę mogłeś sobie wyobrażać, że leżysz we własnym łóżku zbierając energię na kolejny dzień. Ale jednak... Coś tu się nie zgadzało.
Obolałe ciało nie pozwalało Ci dłużej drzemać. Czujesz ból w boku, coś Cię uwiera na szyi – to chyba... Obroża? Nie jesteś w stanie dokładnie sprawdzić, gdyż Twoje dłonie i stopy również są skute. Cokolwiek się tu działo, wiedziałeś, że jesteś w ciemnej dupie.
Dopiero teraz zwróciłeś uwagę, że leżysz na chłodnej posadzce. Zdecydowanie nie pachniała ona dobrze. W ogóle całe to pomieszczenie wyglądało... Po prostu źle. Było tu ciasno, światło dzienne w ogóle tu nie dochodziło. No właśnie – czy to wciąż była noc? Czy już się zaczął dzień? Trudno było Ci to określić, gdyż tylko pojedyncze promyki jakiegoś światła przebijały się przez szpary w dobrze zabezpieczonych drzwiach.

Miałeś kilka chwil dla siebie, odkąd znowu otworzyłeś oczy. Tylko kilka chwil, nim małe okienko w drzwiach otworzyło się, by sprawdzić, co też dzieje się w Twojej celi...
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 16:59   
   Multikonta: Cheolmin


Najpierw jedno oko, potem drugie... Ciemność. Choć otwierał oczy jak najszerzej mógł, nadal panowała ciemność. Chciał unieść rękę do skroni, ale był zbyt słaby. Ponadto coś go ograniczało. Cholera. Wszystko go bolało. Ale najbardziej to bok, ponadto to wkurzające uwieranie na szyi. Gdzie on się znajdował? Ostatnią sytuacją, jaką pamiętał, było to, że miał odebrać pożywienie od FPTP. Spotkał się z Dannym. Ten od ognia też tam był. Chwila... Jak on się nazywał? Aaron. Później jakby film się urwał.
Krzyki, strzały... Ciemność. Cholerna ciemność, która trwała aż do teraz.
Levi odwrócił się na drugi bok i usłyszał brzęczący dźwięk kajdanek, którymi miał skute dłonie i nogi. Każda próba uniesienia jakiejkolwiek kończyny w górę, kończyła się przeszywającym bólem.
Podjął próbę zamiany w psa, ale nic z tego. Zaczął panikować. Odebrali mu moc? Odebrali ją tak samo, jak innym mutantom, złapanym przez GC? Wciągnął ze świstem powietrze, odnajdując na czarnej plamie parę promieni słonecznych, uparcie przeciskających się przez szpary od drzwi.
A potem? Potem okienko otworzyło się. Ktoś, kto stał na zewnątrz, mógł ujrzeć wielkie, błękitne oczy, które wpatrywały się z wyraźnym przerażeniem. Oczy, które błagały o jakiekolwiek wyjaśnienie.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 18:17   

Nim okienko ponownie się zamknęło, usłyszałeś jedynie prychnięcie. Wydawało Ci się, że musiało należeć do jakiegoś mężczyzny. W Twojej celi znowu zapanowała ciemność.

W panice straciłeś poczucie czasu. Nie wiedziałeś, czy od czasu gdy ta odrobina światła wpadła do pomieszczenia w którym się znajdowałeś minęło kilka sekund, czy raczej minut. Zza drzwi celi mogłeś usłyszeć kroki i obleśny rechot:
- Hueh. No gówniak wrócił do żywych. Na razie...
Oślepiające światło żarówek przedostało się do - jak teraz mogłeś zauważyć - niemalże komory, w której przebywałeś. Dopiero to światło uświadomiło Ci, w jak złych warunkach się znalazłeś. Ze światła wyłowiły się dwie postaci - postawny mężczyzna, stojący wciąż za drzwiami, i dumnie krocząca w Twoim kierunku kobieta. Trzeba przyznać - w normalnych warunkach można by stwierdzić, że jest atrakcyjna. Istna Femme Fatale - wysoka, szczupła, o idealnych proporcjach, z długimi ciemnymi włosami i idealnym makijarzem. Spojrzała na Ciebie swoim chłodnym wzrokiem, po czym szturchnęła Cię nogą.
- Wyprostuj się jak z damą rozmawiasz, psie. - Rzuciła oschle wciąż patrząc na Ciebie z góry. Czy wiedziała jakie miałeś moce? A może tylko próbowała Cię obrazić? Pewne było, że uważała Cię za nędznego robaka, a jej obecna postawa mogła pozbawić pewności nawet największego osiłka wśród żywych...
Po chwili kobieta kucnęła i uśmiechnęła się podejrzanie.
- Masz dwa wyjścia z tej sytuacji. Jedno dobre dla nas i przyjemne dla Ciebie, drugie - wciąż dobre dla nas, ale Ty stąd wyjdziesz w plastikowym worku. Które wybierasz? - W jej głosie nie dało się wyczuć żadnych emocji. Dokładnie, jakby to była formułka powtarzana przez nią dzień w dzień, godzina po godzinie. Na jej twarzy wciąż gościł ten dziwny, niepokojący uśmiech...
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 19:03   
   Multikonta: Cheolmin


Miał wrażenie, że czas zatrzymał się w miejscu. Wszystko działo się jakby w odległej rzeczywistości... Każda sekunda była zniekształcona, wyssana z palca. Ciemność potęgowała uczucie przytłoczenia, a w głowie Pawa zaczęły się kłębić coraz to gorsze myśli. Odzyskiwał pełną świadomość, a to nie było dobre w jego przypadku.
Zmarszczył brwi, słysząc nieznajomy głos mężczyzny, który przed chwilą zajrzał do środka. Nie miał czasu na zastanowienie się, któż to taki był, bo został oślepiony zapalającym się światłem.
Zamknął oczy, ponownie próbując unieść ręce w górę, aczkolwiek łańcuchy zabrzęczały żałośnie, przypominając, że musi trwać w tej niewygodnej pozycji.
Kiedy oczy zostały już przyzwyczajone do jasności, zauważył JĄ. Szczupłą, zgrabną kobietę o przeszywającym wzroku. Zadrżał nieznacznie, nie odrywając od niej spojrzenia. Była wręcz hipnotyzująca.
Psie. Na to słowo drgnął nieznacznie. Na szturchnięcie nogą nie zwrócił tak dużej uwagi, jak na owe określenie. Czy wiedzieli już o nim wszystko? Może zrobili mu już jakieś specjalne badania? Czy jego moc już nigdy nie wróci? A może... On już nigdy nie wróci? Stanie się z nim dokładnie to samo, co z matką Colleen?
Słuchał jej. Uważnie pochłaniał każde kolejne słowo, ale nic nie mówił. Po prostu patrzył na nią tymi swoimi wielkimi, błękitnymi oczami, intensywnie myśląc. Nigdy nie zdradzi Bractwa. Nawet jeśli miał za to zapłacić życiem. Nawet jeśli już nigdy miał nie zobaczyć swoich najbliższych osób. Nadal miał nadzieję, że sobie bez niego poradzą.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 20:02   

Postawa Leviego, choć bardzo szlachetna, nie spodobała się kobiecie. Nie lubiła, gdy się ją ignoruje, o nie. Ona tu wydawała polecenia, to jej się powinni słuchać. I tylko inni działacze Genetically Clean wiedzieli, do czego ta jędza potrafi się posunąć...
Szybkim ruchem otworzyła jedną ze swych dłoni, by po chwili pociągnąć ją po szczupłej twarzy tego chłopca. Wbrew wszystkiemu, co mogło się wydawać, wcale nie była słaba, o czym Griffin mógł się przekonać na własnej skórze.
- Niemy do kurwy?! - Wykrzyczała mu niemalże w twarz, po czym powtórzyła - już mniej przyjemnie swoje pytanie:
- Współpracujesz czy mamy ten Twój śmierdzący łeb wysłać w formie puzzli do tej Twojej marnej organizacji?! - Ostatnie słowo wypowiedziała z wyczuwalną nutką nienawiści. Nie znosiła tych robaków. Nie zasługiwali na to, by chodzić po tym świecie i zatruwać życie innych.
Kobieta podniosła się stając na wyprostowanych nogach. Zastukała z niecierpliwością obcasem o tą brudną posadzkę, a jej towarzysz wciąż stał przed celą, rechocząc się wesoło za każdym razem, gdy widział jej zachowanie względem Ciebie...

//Od tej pory w grę wchodzą również kości. Sprawdzimy, kiedy Griffin się złamie...
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 20:24   
   Multikonta: Cheolmin


Wiedział, że jego milczenie tak się skończy. Był przygotowany na wszystko.
Kiedy kobieta gwałtownie zareagowała, zamknął automatycznie oczy, szykując się na cios. Nie za bardzo do niego jeszcze to wszystko docierało, aczkolwiek wyraźnie poczuł mocny zapach perfum, gdy się nad nim nachyliła. Zabrzęczało mu w głowie, kiedy ostry krzyk przeciął powietrze. Ciepły oddech nieznajomej musnął twarz Leviego, która zdrętwiała ze strachu. Starał się nie pokazywać po sobie, że bardzo się boi, ale z jego ocząt mogła czytać niczym z otwartej księgi.
Błękit tęczówek obserwował kolejne poczynania kobiety, czekając na następne słowa, które... Może będą ostatnimi, jakie będzie miał okazję usłyszeć?
Kiedy zadała mu kolejne pytanie, przełknął głośno ślinę. Wyobraził sobie scenę, kiedy to GC wysyła jego biały łeb pod nogi Colleen. Serce mu zadrżało z żalu. Nie chciał być powodem cierpienia bliskich. Nigdy nie chciał, żeby ktokolwiek przez niego był smutny. Cholera... Co on teraz zrobi?
Cisza. Znowu nie odpowiedział. Po prostu na nią patrzył. Czekał. Obserwował. Zerknął również na dryblasa, który trząsł się ze śmiechu za jej plecami, ale znowu skupił całą swoją uwagę na kobiecie. Spuścił wzrok, wlepiając go w jej wysokie szpilki.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 21:20   

Działałeś na jej nerwy. to było pewne. Kobieta odwróciła się w kierunku swego towarzysza, po czym spytała go oschłym tonem:
- Co wy mi tu za upośledzonych sprowadzacie?! - Warknęła, po czym swój wzrok ponownie skierowała ku Tobie. W jej oczach mogłeś dostrzec niewielką iskierkę, a na jej twarzy mimowolnie pojawił się ponownie ten niepokojący uśmieszek. Kobieta przydepnęła przodem swojego buta jedną z Twoich dłoni i nachylając się ku Tobie - chwyciła palcami jednej swojej ręki Twoją twarz w taki sposób, by ścisnąć Twoje policzki. W ten też sposób mogła mieć pewność, że patrzysz jej prosto w oczy...
- Słuchaj szczeniaku. Mam lepsze rzeczy do roboty, niż użeranie się z Tobą. Mogę z Ciebie wyciągać informacje powoli... Boleśnie... Mogę zrobić rzeczy, których nie widziałeś nawet w swoich najgorszych koszmarach, rozumiesz? - Zapytała niemalże sycząc przez zęby. - Kiwnij głową jeśli mnie rozumiesz, bo inaczej użytku z tych Twoich paluszków już nie będzie. - Dodała po chwili wciąż nie zmieniając tonu. Widać było, że się bardzo niecierpliwiła. W pewnej chwili jednak puściła Twoją twarz i zmieniła się o 180 stopni - na jej twarzy zagościł zdecydowanie milszy uśmieszek. Osoba z zewnątrz mogłaby wręcz pomyśleć, że cierpi na rozdwojenie jaźni.
- Możemy też porozmawiać na spokojnie, może nawet zdejmiemy Ci te łańcuchy i damy herbaty na rozgrzanie. Ale najpierw muszę wiedzieć, że jesteś tego wart.

Ukryj: 
Wynik na kości - 5 - wciąż jesteś w stanie oprzeć się jej groźbom oraz w miarę logicznie myśleć. Zdecydowanie jeszcze dużo brakuje do momentu, w którym pękniesz.
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 21:39   
   Multikonta: Cheolmin


Syknął przeciągle, czując ucisk w jednej z dłoni, ale nadal nic nie powiedział. Zerkał teraz to na swoją dłoń, to na nią, znowu na swoją dłoń i... Podskoczył, kiedy kobieta chwyciła jego twarz w taki sposób, że przez chwilę zabrakło mu powietrza.
Całe ciało Leviego drgnęło nieznośnie, wprowadzając w ruch łańcuchy, które zabrzęczały, nieco zniekształcając wypowiedź nieznajomej. Drżał. Drżał jak osika, nie mógł nad tym zapanować. Ale nadal patrzył się na nią błękitem ocząt, smutnym, głębokim kolorem tęczówek, które wręcz błagały o jakiekolwiek wyjaśnienia. Nie chciał, żeby go wypuszczono. Nie chciał, by przestali go dręczyć. Pragnął tego, by Bractwo było bezpieczne. Od samego początku, kiedy przyłączył się do tej wielkiej rodziny mutantów, wiedział, że jego najważniejszym zadaniem w życiu będzie strzeżenie braci i sióstr.
Dopóki jego umysł jeszcze logicznie przetwarzał informacje, dopóki negatywne emocje jeszcze nie zawładnęły całym ciałem, milczał. Nawet nie kiwnął głową, choć dreszcze mogły same odpowiedzieć na pytanie kobiety z GC.
Wyprostował palce u ręki, na którą tamta mu jeszcze przed chwilą nadepnęła i rozruszał nadgarstek, starając się jakoś złagodzić wkurzające uczucie pulsującego bólu. Oddychał ciężko, głęboko. Serce waliło w klatce piersiowej niczym oszalałe i Levi mógł przysiąc, że napastniczka słyszała dokładnie jego bicie.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 22:00   

Satysfakcjonował ją Twój strach. Można powiedzieć, że chyba nawet się nim karmiła. Uwielbiała dostawać takie delikatne rybki, uwielbiała się nad nimi znęcać i uwielbiała oglądać, jak pękają. Pękają pod jej siłą, jej charyzmą, jej władzą... I mimo, że wciąż irytował ją brak odpowiedzi z Twoich ust, cieszyła się każdą widoczną reakcją Twojego organizmu. Była sadystką i było to po niej widać.
Gdy kolejny raz nie doczekała się odpowiedzi, skinęła na mężczyznę, który wciąż obstawiał wyjście. Nie trzeba było nawet słów, by zrozumiał o co jej chodziło. Dwoma szybkimi krokami zjawił się koło Ciebie i gwałtownym ruchem wyprostował Twoje ręce, jednocześnie zmuszając Cię do leżenia na bolącym boku. To nie mogło być przyjemne... Tym bardziej, gdy ten rosły mężczyzna trzymał Cię z całych sił. Miałeś wrażenie, że jest co najmniej 3 razy cięższy od Ciebie - jak nie więcej.
Kobieta patrzyła na Ciebie z satysfakcją. Zamierzała zrobić dokładnie to, co Ci obiecywała...
- Zaraz sprawdzimy, czy serio jesteś niemy... - Rzekła spokojnym, niemal grobowym tonem, po czym zgrabnym ruchem ostawiła brzeg swojego obcasa na jednej z Twych dłoni. Nie używała jeszcze siły, o nie. Dopiero przymierzała się do wbicia swej szpilki w Twoją skórę, wyraźnie dając Ci znać, że to ostatni moment by wydać z siebie głos...

Ukryj: 
rzut na kości - 4.
Modyfikator +1 za trzymanie lojalności wobec bractwa i stawianie ich ponad sobą, za zgodność z postacią i jej zachowaniami.
Wynik - 5 - wciąż jesteś w stanie logicznie myśleć.
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 22:10   
   Multikonta: Cheolmin


Lubiła słabe rybki? Ciekawe jakby się zachowała, gdyby miała o wiele... Twardszego zawodnika. Okej, Levi był niczym ciepłe kluchy. Levi był słaby. Levi nadawał się tylko i wyłącznie do leczenia, nie do walki. Ale nigdy, przenigdy, przeprzenigdy nie zdradziłby swojej rodziny. Wszystkich z Bractwa traktował jak rodzinę. Każda jednostka była dla niego ważna, ba, nawet ważniejsza od niego samego!
Robił to tylko i wyłącznie dla nich. Nie dla siebie. Dla nich. Bo w ich rękach spoczywała teraz przyszłość życia wszystkich mutantów. On był tylko kolejnym powodem, by się złamać. A nie chciał zwykłym ludziom pokazywać, że "inni" się poddają. Nigdy się nie poddadzą. Wiedział to. Może nie teraz nadejdzie ten przełomowy moment, ale... Kiedyś na pewno. Jeszcze świat się tego doczeka.
Nie mógł tego zrobić. Nie w tej chwili.
Ponownie drgnął, widząc, że tamta zawołała wielkiego chłopa, który do tej pory stał w drzwiach. Wzrok Griffina powędrował w stronę otwartego pomieszczenia. Cholera, gdyby mógł zamienić się w psa... Czmychnąłby pod nogami tych dwóch napastników i już by go nie było.
Krzyknął, kiedy mężczyzna przekręcił go na bok, który straszliwie bolał. Karcąc się w myślach, zacisnął usta z całych sił, nawet je przygryzając.
Pamiętaj, Levi. Ani słowa. Ani jednego słowa. Każdy wyraz, który padnie z twoich ust może zagrozić Bractwu. Pamiętaj.- powtarzał to w myślach niczym mantrę.
Oddychał coraz ciężej, wlepiając wzrok w szpilkę kobiety. Czekał, spinając wszystkie mięśnie, nie przestając drżeć niczym osika...
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 22:33   

Tym razem milczenie wyjątkowo jej nie drażniło. Nie drażniło jej, bo mogła w końcu wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje i to za pomocą jednego ruchu... Jednego, silnego wciśnięcia obcasu w ziemię, czy może raczej - w Twoją dłoń. Dokładnie czułeś, jak szpilka rozrywa Twoją skórę, jednak nie byłeś w stanie określić, czy po drodze ucierpiała jakakolwiek z kości. Sytuacja była o tyle beznadziejna, że kobieta nie dała tu za wygraną - powolnie obracała swoją nogą, by sprawić Ci jak największy ból w ledwo co zadanej ranie... A ten stary oprych tylko rechotał się patrząc na całe zdarzenie i wciąż przytrzymując Cię na ziemi.
- Wciąż nie masz głosu, kundlu? - Zapytała wyraźnie zadowolona ze swych akcji, zerkając w Twoją stronę. Widać było, że cieszy się Twym nieszczęściem. I chyba przez to, co widziała przed chwilą, nabrała tylko większego głodu, by kontynuować wymyśloną przez siebie zabawę...

Ukryj: 
rzut na kości - 2.
Modyfikator +1 za trzymanie się tego, w co wierzysz.
Wynik ogólny - 3 - Przeszywający ból i ogólna sytuacja nie pozwoli Ci wciąż milczeć.
Zaczynasz pękać - możesz zacząć płakać, krzyczeć, lub klnąć.
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-01-31, 22:45   
   Multikonta: Cheolmin


To był ułamek sekundy. Przeszywający ból zapulsował w dłoni i przemieścił się w zastraszająco szybkim tempie po całej kończynie.
Ręka Leviego automatycznie podkurczyła się, co spotęgowało ból. Najpierw wyprostował palce, potem je pod siebie podkurczył.
Walczył. Cholera, walczył z całych sił, ale nie wytrzymał. Zaciskając usta, wydał z siebie okrzyk, który stłumiły ściśnięte, sine wargi. Naprawdę nie chciał otwierać buzi, naprawdę się starał.
Szarpnął nogami, przypadkowo muskając nimi wielkiego osiłka, który trzymał go w bolesnej pozycji.
Dasz radę, Levi, dasz radę. Jeszcze tylko chwila i będzie po wszystkim. Jeszcze tylko mały moment...
Zakręciło mu się w głowie. Im kobieta dłużej przyciskała but, tym on bardziej cierpiał. W końcu nie wytrzymał, odwrócił głowę w stronę przeciwnej dłoni, zakrył twarz w skrawku ubrania i wrzasnął.
Okrzyk rozpaczy został stłumiony przez bluzkę.
Przegrał.
Za kogo się miałeś, Levi? Za twardego mężczyznę, który nie pęknie? Który nie wyda z siebie żadnego dźwięku podczas tortur?
Przełykając łzy, uspokajając oddech, spojrzał na swoją napastniczkę. Na jego twarzy widniała wściekłość. Czysta wściekłość. Błękitne, przerażone do tej pory oczy, buchnęły nienawiścią.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-01-31, 23:13   

- Czyli robaki jednak głos jeszcze mają... - Rzuciła oschle w przestrzeń. Wygrała. Czuła się z tego dumna. Była dumna, że zmusiła dzieciaka do płaczu i krzyku. Że udowodniła mu swoją rację. Że z nią się nie walczy. Uśmiechnęła się sama do siebie i wyciągnęła obcas z biednej, zakrwawionej dłoni chłopaka. Osiłek natomiast wciąż przytrzymywał Cię swoimi wielkimi łapskami, rechocząc się wesoło. Ten rechot z pewnością zapamiętasz po sam grób...
- Lubię, kiedy płaczecie. To pokazuje waszą słabość. - Stwierdziła spokojnym tonem kobieta, przyglądając się swoim paznokciom. Po chwili jednak przerzuciła swój wzrok na Twoją twarz. Tak bardzo łechtała się Twoją przegraną... Tak bardzo sprawiłeś jej przyjemność tymi łzami... Tak bardzo cieszyła się tym bezlitosnym wzrokiem, który do niej kierowałeś... Znowu przybliżyła swój but ku Twej dłoni. Tym razem kierując jednak jego płaską część na Twoje palce.
- Wciąż masz szansę zmienić swój los. Ja tylko zacznę, Howard z Tobą skończy... - Mruknęła, przydeptując dokładnie wszystkie paliczki w Twoich palcach, jednocześnie nie odrywając wzroku od Twojej twarzy... W tym samym czasie mężczyzna dokładnie trzymał Twoje włosy, by mieć pewność, że nie dasz rady znowu odwrócić swojego wzroku od tej damy.

Ukryj: 
Rzut na 4.
Modyfikator +1 za odgrywanie postaci i trzymanie się swoich wartości.
Wynik ogólny - 5 - Spełniona przez kobietę groźba, zamiast Cię złamać obudziła w Tobie pokłady wściekłości, których sam nie znałeś. Twoje morale wzrastają.
[Profil]
 
 
Levi Griffin



Demonom będę grał kołysankę.

wierności i przebaczenia ucz się od psa

70%

samotny





name:

Levi Griffin

alias:
Paw

age:
22

Wysłany: 2018-02-01, 14:56   
   Multikonta: Cheolmin


W pewnym momencie zrobiło mu się czarno przed oczami. Ból w ręce był nie do zniesienia. Zwłaszcza po tym, jak kobieta wyciągnęła obcas z przebitej ręki. Czy jego dłoń została zraniona na wylot? Takie miał wrażenie. Cała sylwetka Leviego drżała z cierpienia, ze złości, z powodu mieszanki wszystkich tych negatywnych uczuć, jakie GC zdążyło zasiać w jego czystym dotychczas ciele...
Owe wydarzenia na zawsze zasieją niepokój w jego umyśle. Pytanie tylko czy jeszcze będzie miał okazję się stąd wydostać i jakoś próbować z tym wszystkim żyć? Czy ów niepewność będzie mu musiała towarzyszyć do wzięcia ostatniego oddechu w tym okropnym, zatrutym miejscu?
Syknął, kiedy ponownie nadepnęła na rękę. Czuł ciepłą krew, spływającą po palcach. Wręcz słyszał każdą kroplę, upadającą na zimną posadzkę.
Levi Griffin, najbardziej miły, uczynny człowiek z Bractwa. Ten, który nigdy nie używał przemocy wobec innych. Ten, który pragnął dobra dla wszystkich, nawet tych największych barbarzyńców... Ten, który nie miał odwagi skrzywdzić muchy, aktualnie z całego serca pragnął JĄ zabić. Pragnął, by cierpiała tak, jak on, a nawet jeszcze gorzej.
Zacisnął szczęki z całych sił, skupiając się na swojej mocy. Spróbował raz jeszcze. Złość dała mu nadzieję, że może w końcu się uda. Paw, gdzie jesteś?
Levi ponownie rozkojarzył się, kiedy mężczyzna chwycił go za włosy. Wpatrywał się w damę, prosto w jej oczy. Czy właśnie w tym momencie przestał się bać?
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5