Poprzedni temat «» Następny temat
Iris Penderghast
Autor Wiadomość
Iris Penderghast



-

-

77%

-





name:

Iris Penderghast

alias:
Leviathan

age:
19

Wysłany: 2017-12-11, 21:04   Iris Penderghast

Iris Penderghast
Urodzona w Seattle 7 lipca 1998 roku, mieszka od roku w siedzibie Dogsów, przynależy do rządu, piastuje stanowisko członka oddziału taktycznego, wizerunku użycza Scarlett Simoneit.
historia

Gdyby tylko te urocze bliźniaczki miały jakikolwiek wybór, by urodzić się w normalnej rodzinie... Może wtedy ich życie nie byłoby jednym, wielkim kłamstwem. Kłamstwem, które one uważają za najświętszą prawdę.
Jak to zwykle bywa - zaczęło się od ich narodzin. Sam ten dzień okazał się niezwykły, nie tylko ze względu na pojawienie się na świecie dwóch, cudownych dziewczynek, ale również to, iż był to siódmy dzień siódmego miesiąca - lipca. Na domiar złego, obie przyszły na świat równo o siódmej godzinie, przez co, te trzy siódemki, niczym szatańskie szóstki, zwiastowały błogosławieństwo samego Boga i mówiły, że siostry zostały stworzone do wyższych celów.
Sranie w banie.
Wczesne dzieciństwo było okresem dosyć trudnym - wiadomo, dzieci są ciekawskie i lubią pytać o wszystko, wszystkiego dotykać i sprawdzać dookoła każdą rzecz, jak i każde żywe coś. To nie ominęło również słodkie bliźniaczki, które miast będąc komplementowane za ciekawość do świata, były potępiane i tym samym szlifowane od samiutkiego początku. Były jak każdy inny dzieciak - niczym czysta glina, która można uformować, jak tylko się chce. I to właśnie ich rodzice wykorzystali.
Bóg był wśród nich na co dzień, jak gdyby piastował piąte miejsce w ich katolickiej rodzinie i to całkiem namacalne. Iris zawsze czuła się dziwnie z tym wszystkim, co miała wokół w domu. I czego nie miała, a tego było o wiele więcej. Wszelkie przyjemności były im zakazane, wszelkie występki karane, a pokusy - odpędzane. W imię boskiej pokory i miejsca w niebie. Tak tak... Z początku zrozumienie tego wszystkiego było trudne, no bo co - Iris patrzyła na inne dzieci, które dostawały to, czego chciały, jadły ile chciały i miały o wiele więcej, niż ona. Być może w jej oczach była wtedy nierozumiana dotąd zazdrość, którą także ojciec z niej wyplenił, nie dając wystarczająco wiele czasu, by ową zrozumieć.
Chyba właśnie dlatego Iris po dziś dzień, niekiedy zachowuje się jak dziecko. Rygorystyczne wychowanie w takiej rodzinie było dla niej cięższe niż dla Siri i mimo, że fizycznie, psychicznie, jak i emocjonalnie jest już dojrzała, tak jednak objawia się w niej chwilami te dziecięca niewinność, która ma swój urok. Może również dzięki temu ma swój dobry charakterek? Kto wie...
Wracając jednak do jej dzieciństwa. Pierwszy dzień w szkole nie był jakoś mega super. Ani przyjemny, ani zły, ot, neutralny. Dopiero potem się pogorszyło. Dokuczanie ze strony innych dzieciaków nie było takie uciążliwe, póki ograniczało się to do słownego wyśmiewania. Jednak, podburzanie swych pociech przez rodziców dało taki efekt, że i te małe szkarady zaczęły myśleć o czymś bardziej... bolesnym? To czasami naprawdę smutne, jak mocno można wpłynąć na dziecko samymi słowami. Jednak, mimo iż wyzwiska ewoluowały w mniejsze lub większe rękoczyny, Iris nie lękała się tak bardzo, mając przy sobie Siri - swojego anioła stróża i rycerza na białym koniu w jednym. Przy siostrze zawsze czuła się bezpieczna, bo Siri potrafiła postawić się innym, w przeciwieństwie do Iris.
W wieku jedenastu lat doszło do takiego przełomu w ich życiu, że wszystko wywróciło się do góry nogami. No, może oprócz fanatycznej wiary rodziców, ona pozostaje niezmienna od czasów epoki kamienia łupanego... Tak czy siak, niemal jak zawsze, co było już ich stałą tradycją w szkole - zaczepiały je dzieciaki. I jak za każdym razem, Siri ich przegoniła, nokautując przy tym Deana Simmonsa, który już obmyślał w tej głupiej główce zemstę, jaka spotka bliźniaczki za taką zniewagę. Zwoławszy kilku starszych chłopców z ich szkoły, czekali na nie w krzakach, przed tą wspaniałą placówką, opisywaną mianem bezpieczną, co było czystą ironią. Dla nich nigdy taka nie była. Tak czy siak, młodociane osiłki napadły na bliźniaczki, gdy tylko te opuściły szkołę, choć "napadli" to mocne słowo w tym przypadku. Raczej próbowali to zrobić, bo nim którykolwiek na serio je dotknął, prócz muśnięcia wystraszonej Iris, objawiły się moce dziewczynek.
Tamtego dnia zrobiło się o nich głośno. W końcu świadkami tego było paru innych uczniów, jak i sami "poszkodowani", niedoszli przestępcy. W domu, myśląc, że spotka ich kara za coś, czego nie rozumiały, tuż po opowiedzeniu rodzicom, co się stało, spotkały się z szerokim entuzjazmem rodziców, którzy z radości zaczęli dziękować Bogu za ten dzień. Dzień, w którym ich małe dziewczynki w końcu zostały wybrane przez Pana, by głosić jego słowo. I nie tylko.
W ciągu kilku dni od tego pamiętnego wydarzenia, do ich domu zawitali niezbyt przyjemni wobec Iris, panowie w czerni. Oczywiście, Siri ją uspokoiła i tak tez w ciszy wysłuchały, co mieli do powiedzenia. A mieli bardzo dużo. Obiecali zająć się tymi małymi, bożymi darami i przeszkolić je, by dzięki swoimi cudnymi mocami mogły oczyścić świat z wszelkiego zła, które po nim stąpa.
W przeciwieństwie do Siri, Iris niezbyt dobrze znosiły coraz to nowsze i bardziej wymyślne badania, choć te w większości nie były specjalnie bolesne. Ot, po prostu bała się tego, co jej robili i co jeszcze zrobią, ale jak zwykle ukochana bliźniaczka przychodziła z ciepłym przytulasem i czułym całusem w czoło sprawiając, że wszystkie te dziwne nowości były łatwiejsze do zniesienia. Trening jednak był o wiele gorszy, niż owe badania, bo Iris nigdy nie była wielką fanką ćwiczeń pod kątem fizycznym. Była szczupła, chudziutka nawet i może trochę niezdarna. Jednak te treningi, choć mocno znienawidzone przez Iris, przyniosły swoje efekty i dzięki nim stała się nieco silniejsza. Ale spokojnie, dalej ich nie lubi. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadły jej ćwiczenia z mocą. Tak jak z początku obawiała się dziwnego prądu w jej ciele, tak z czasem stał się on swoistym przedłużeniem jej ciała. Uwielbia używać elektrycznych wiązek, a już w ogóle kocha robić psikusy z wyłączaniem światła lub tego typu żarty... Taak, definitywnie dalej ma w sobie dzieciaka. Prócz mocy, używa także broni palnej, do której ma całkiem celne oko. Ćwiczyła wraz z wybitną agentką Dogsów, którą z czasem zaczęła traktować jak drugą siostrę i przyjaciółkę.
Gdy tylko bliźniaczki osiągnęły osiemnasty rok życia, zostały oficjalnie członkiniami oddziału taktycznego, z czego chyba każdy się cieszył.

charakter

Z jednej strony - totalne przeciwieństwo siostry bliźniaczki, z drugiej zaś - wybitna aktorka, która może Cię zmylić.
Choć owe aktorzenie raczej nie ma wiele wspólnego z szeroko pojętym aktorstwem, znanym z filmów lub teatrów. W przypadku Iris to po prostu wielka znajomość zachowań Siri, dzięki czemu nie raz i nie dwa, idealnie udawała swoją siostrę bliźniaczkę, choćby po to, by się kimś pobawić lub zwyczajnie popsocić. W chwili obecnej jest to prawie niewykonalne w przypadku osób, które dobrze je znają, bowiem Iris pofarbowała włosy, więc no, niestety, idzie już je rozróżnić jako tako.
To jednak nie jest kwintesencja Iris Penderghast. Jest nią za to to dziwne dobre, które w sobie. Czemu dziwne? Bo jednak, podobnie jak jej bliźniaczka, potrafi pokazać pazurka, ba, może jest nawet trochę taka małą sadystką... Ale wracając do tej jaśniejszej strony medalu, Iris to naprawdę dobra istotka. Całkiem przyjazna, choć trochę nieśmiała przy pierwszym kontakcie, ma niesamowicie uroczy uśmiech, który topi serca innych. Wrażliwa, ale raczej w stosunku do bliskich, przede wszystkim Siri oraz zwierzątek. Ba, można ją określić jako oaza całkowitego spokoju, do czasu aż nie zobaczy, że ktoś bije pieska. Wtedy... Chowajcie kobiety i dzieci, bo bywa bezlitosna.
Można ją zawstydzić na różne sposoby, ale na pewno nie nagością. Ta jest dla niej, cóż, naturalna. To chyba dlatego nie widzi większego problemu w tym, by paradować przed kimś w samej bieliźnie, albo nawet i bez niej.
Podobnie jak dla Siri i dla niej ważna jest służba, choć może nie aż tak mocno, jak dla siostry.

opis mocy

Elektrokineza - Manipulacja elektrycznością. Możliwość tworzenia wiązek elektrycznych z dłoni i wystrzeliwania ich w przeciwników. W zależności od mocy takiej wiązki, może ona oszołomić przeciwnika, tymczasowo go sparaliżować lub nawet zatrzymać akcję serca (a także ją wznowić, jak defibrylator). Może go także odepchnąć, powodując losowe obrażenia od wiązki. Potrafi również, jako że to elektryczność, wprawić w ruch urządzenie elektryczne znajdujące się niedaleko lub je przeładować, aka. spalić, albo rozładować (tym samym absorbując jego moc). Na jej ciele nierzadko, jak i nieświadomie, tworzą się wyładowania elektryczne, które mogą kogoś lekko porazić przy przypadkowym lub celowym dotknięciu (często dzieje się tak, gdy ktoś lub coś wyprowadzi ją z równowagi lub zwyczajnie zdenerwuje, albo wykonuje to celowo - kiedy nie chce, by się do niej zbliżano lub czuje się zagrożona).
By w ogóle używać mocy, musi się wpierw naładować z jakiegokolwiek źródła, które posiada elektryczną moc. Może ją wtedy przechowywać w sobie przez nawet kilka dni.
Gdy utrzymuje kontakt fizyczny ze swoją bliźniaczą siostrą, ich moce dostają swoistego boosta - mogą dłużej i efektywniej z nich korzystać bez narażania się na nieprzyjemne skutki uboczne.
Ze swojej mocy może korzystać przez 3 posty, a odpoczywać musi przez 1. Przy czym, jeśli wchłonie energię elektryczną w trakcie danej rozgrywki, dostaje bonusowego 1 posta na start w owej rozgrywce (tj. 4-1-3-1-3-1-etc). Nie wlicza się, gdy energia zostanie pochłonięta w trakcie używania mocy.
W połączeniu z siostrą może używać mocy przez 6 postów, a odpoczywać musi przez 2.

ciekawostki

- Zdecydowanie bardziej woli posługiwać się swoją mocą, niż walczyć wręcz, czy chociażby wykorzystywać w starciu jakąś broń białą. Jest za to fanką różnego rodzaju kusz, broni palnej, a już w ogóle jej drugą miłością w życiu (zaraz po Siri) jest karabin snajperski.
- Razem ze swoją bliźniaczą siostrą obmyśliły własny język migów, gestów i swoistych spojrzeń, które tylko one potrafią zrozumieć. Często się nim posługują, chyba nawet już z przyzwyczajenia, przez co czasami osobom trzecim trudno jest się dostać do ich wspólnego światka.
- Na osiemnaste urodziny sprawiły sobie identyczny tatuaż na prawym ręku, którego znaczenie znają tylko one.
- Iris wprost wielbi cytrusy. Mogłaby na potęgę wpierdzielać pomarańcze, a już w ogóle dajcie jej lody o smaku jakiegokolwiek takiego owocu, to umrze ze szczęścia na miejscu. Chyba właśnie dlatego lubi podjadać lody siostrze, choć nie przepada za pistacjami. Damn you, sis.
- Nie ma zbyt dużego progu bólu, zwłaszcza tego fizycznego. Z atakiem na jej psychikę radzi sobie o niebo lepiej, więc... Wszelkie tortury, grające na jej nerwach raczej nie przejdą. Za to te, które bolą fizycznie... Oj, z tym już słabo.
- Kilka tygodni temu, skróciła i pofarbowała włosy na blond.
- Nigdy nie była jeszcze zakochana, nie miała też żadnych przygód erotycznych.



[Profil]
 
 
Aiden Tremblay



Improvise, Adapt, Overcome.

Zmiana wyglądu

80

lubie ser





name:

Aiden Tremblay

alias:
Leon

age:
26

Wysłany: 2017-12-14, 18:31   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 77%
Bardzo podoba mi się pomysł na bliźniaczki i do tego karta napisana interesująco. Po tylu latach mocnego treningu chyba nie warto wchodzić waszej dwójce w drogę, a dla DOGS jesteście niewątpliwie mocną kartą. A teraz galopem na fabułę!
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5