James Ford

urodzony w Atlancie 1 lipca 1978 roku, mieszka w Seattle od kilku lat, przynależy do Factionless, wizerunku użycza Jason Momoa
historia
James nigdy nie poznał swoich rodziców. Z relacji dowiedział się jedynie, że oboje byli pijakami żyjącymi w nędzy, a ich syn był jedynie dziełem przypadku. Szczęściem dla chłopaka było więc trafienie do domu dziecka który już od najmłodszych lat wpoił w niego kilka zasad i ustanowił swoisty kodeks osobisty. Dom dziecka nie był przyjaznym miejscem, szczególnie na obrzeżach Atlanty gdzie się wychowywał. Górowała zasada " Silniejszych " która jasno mówiła o tym że, to właśnie Oni byli tymi fajnymi, że to właśnie Oni byli kimś w tym miejscu. James nie zamierzał być popychadłem. Gniew który towarzyszył mu od urodzenia był tak samo przydatny jak i szkodliwy w tej właśnie sytuacji. Faktem jednak było to że, to właśnie James obracał się z chłopakami którzy byli ponad innych.
W między czasie skończył szkołę którą musiał skończyć wychowując się w domu dziecka i to by było w sumie na tyle. Pracować nie chciał. Uczyć się tym bardziej. Jego nadzwyczajna moc nie byłą niczym wyróżniającym go z tłumu, a przynajmniej nie od razu i nie mogła dawać mu jakiegokolwiek zarobku. To że mógł przyjąć kilka ciosów więcej nie czyniło z niego superbohatera. Sam żył w nieświadomości o swoich możliwościach przez długi czas.
Moment w którym zrozumiał swoją sytuację był w sumie dla niego mocno przełomowy. Po zakończeniu edukacji, starając się żyć na własny rachunek, popadł w nieciekawe towarzystwo. Był świadkiem gwałtów, pobić a nawet morderstw. Robił to o co go poproszono i nie zadawał pytań. Zaczął pić. Uczestniczyć w walkach zapewniających mu dodatkowy zastrzyk gotówki. Porywał, napadał, okradał. Takie ekscesy nie mogły więc ujść mu na sucho, i choć sądził inaczej, organy prawa wkrótce siedziały mu na plecach z listem gończym w zębach. Sytuacja ta sprawiła że jego dotychczasowi pracodawcy urwali z nim kontakt chcąc uniknąć jakichkolwiek konsekwencji prawnych z tytułu tej znajomości.
Musiał się więc ukrywać. Żyć pod fałszywym nazwiskiem, nie dłużej niż miesiąc w jednym miejscu. To wszystko sprawiło że załamał się nerwowo, bo choć nie wyglądał, to cała ta perspektywa spędzenia życia na wiecznej ucieczce mocno go dobijała. Wtedy zdecydował że palnie sobie w łeb i nie da tym sukinsynom wziąć go za bety i wsadzić do więzienia.
Ocknął się po kilku godzinach. W chłodni. Takiej gdzie trzyma się zwłoki. Początkowo zdezorientowany całą sytuacją, błyskawicznie stwierdził że na pewno nie jest w piekle. Chyba że nazywamy tak Ziemię. Musiał w jakiś sposób przeżyć swoją własną śmierć co tylko mówiło o jednym. Jest skurczybykiem nie do zabicia.
Błyskawicznie chwycił skalpel chirurgiczny robiąc nacięcie na nadgarstku. Wcześniej nie zwracał uwagi na swoją zdolność regeneracji. Może nie była Ona tak mocna wtedy kiedy łamanie szczęki jakiemuś frajerowi było na porządku dziennym. Teraz jednak była. A to oznaczało wspaniałe dla niego informację, otwierające dla niego wiele perspektyw zawodowych. Dodatkowo śmierć którą przeżył jak by nie patrzeć zdjęła z jego karku federalnych.
Przez parę dni mówiono jeszcze o zaginięciu zwłok James'a Forda, notowanego przestępcy z bogatą kartoteką. Lokalna prasa uznała jednak że któraś z prawdopodobnych ofiar musiała odegrać się na denacie za swoje przewinienia. Ford w tym samym czasie opuścił Dallas w którym doszło do tych incydentów i ruszył przez kraj początkowo, poznając swoje moce, w późniejszym czasie podejmując się zadań których żaden normalny człowiek nie był by w stanie przeżyć. Nawe jeśli zadania te czasami kończył się fiaskiem, Ford zawsze jakimś cudem przeżywał zyskując w półświatku pewnego rodzaju renomę człowieka gotowego na wszystko. A przy tym niezłego sukinsyna który nie ma szacunku do żadnych zasad i wartości. Jego tułaczka parę lat temu zakończyła się w Seattle, gdzie postanowił zatrzymać się na dłużej operując w lokalnym półświatku pod różnymi pseudonimami.
charakter
James to niezły przyjemniaczek.
Ford to typ faceta którego na starcie, zaraz po zapoznaniu wpisujesz na listę swoich wrogów. Nie obchodzą go zbytnio konwenanse jakie stosują ludzie z jego otoczenia. Jest człowiekiem mało lubianym któremu taka forma właśnie najzupełniej odpowiada. Nie lubi ludzi. Stosuje lewe zagrywki. Ostrzy język na frajerach którzy starają się wchodzić mu w paradę. Bez wątpienia arogancki, złośliwy i bezczelny, do tego nieprzyjemnie chamski i pewny siebie. Moralność? Słowo które jeszcze w jego słowniku nie zdążyło zagościć a które jest mu wytykane na każdym kroku podejmowanych przez niego działań. Ford bowiem martwi się jedynie o swój tyłek i wspólny interes/zadanie które sprawi że dzięki niemu, choć odrobinę będzie mu się żyło lepiej. Na ogół sprawia wrażenie zdystansowanego do wszystkiego, obojętnego i niezainteresowanego tematem. Wystarczy jednak iskra, mały element zaistniałej sytuacji, który w momencie potrafi włączyć go do działania. Pomimo swojego całkowitego zepsucia, ciężko patrzy mu się na męskich bokserów bądź pedofilów bez jakiejkolwiek reakcji. Uczucia? są, aczkolwiek niezwykle ciężkie do wyjęcia. Jest naprawdę troskliwą osobą, kiedy chodzi o najbliższych. Problem tkwi jednak w jego dumie, która nie pozwala mu się przyznać do tego, że na kimś mu zależy.
opis mocy
Znacząco zwiększony czynnik gojący.
Moc ta objawia się zwiększoną odpornością na wszelkie zadawane obrażenia. Ford przy obecnym stanie rzeczy jest na prawdę ciężkim skurczybykiem do zabicia jeśli w ogóle taka możliwość istnieje. Wszelkie rany jakie powstają na jego ciele, goją się w tempie zależnym od tego jakie Ford obrażenia na siebie przyjął. Pewnym jest jednak że wyjdzie bez szwanku z praktycznie każdych obrażeń.
W całej tej swojej odporności James jednak nie ma tak łatwo. Każde otrzymane obrażenie jest dla niego tak samo bolesne jak dla zwykłego człowieka. Kwestią jest po prostu większe przyzwyczajenie i styczność z bólem niż u osób które nie doznają tego typu rozrywek. Każde poparzenie, złamanie, rana kłuta, postrzałowa, a nawet utrata jakiejś kończyny jest w jego organizmie tylko pewnym etapem który finalnie prowadzi do całkowitego wygojenia. Czas i szybkość zasklepiania ran zależny jest od zmęczenia i rodzaju obrażeń. Nie ma chyba jednak rzeczy z której by nie wyszedł. A przynajmniej sam tak sądzi. Skutkiem ubocznym tej nadzwyczajnej umiejętności jest wyczerpanie organizmu przy wielokrotnym jego wyleczeniu. Bez większych reakcji przy drobnym zadrapaniu. Kompletne wyczerpanie przy typowej ranie/ranach śmiertelnych, przez najbliższą dobę. Jedynym skutecznym sposobem na pozbawienie go życia jest skrócenie go o głowę.
ciekawostki
- Potrafi posługiwać się bronią palną krótkiego zasięgu
- Nieźle przygotowany kondycyjnie. Bić się potrafi, uciekać przez pewien czas również.
- Słucha tylko siebie.
- Ateista.
- Posiada kilka tatuaży na swoim ciele, zrobionych w czasie jego buntowniczej młodości.
- Uzależniony od papierosów, alkoholu, miękkich narkotyków i seksu.
- Uwielbia wszczynać bójki i wszelakie konflikty.
- Cierpi na bezsenność.
- W półświatku uchodzi za całkowitego świra który za odpowiednią opłatą potrafi zamienić się w człowieka pochodnię, wskoczyć rozpędzonym pojazdem do przepaści, czy też próbować ujeżdżać tygrysa.
- Słaby materiał na partnera życiowego.