Poprzedni temat «» Następny temat
Strip club
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-12-10, 20:41   Strip club



[Profil]
 
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-06-14, 17:26   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


/ Początek 1 kwietnia okolice 22

Dzisiaj Jamie na dobrą sprawę miał nie pracować, wczoraj dostał nadgodziny i nie uśmiechało mu się iść na niedziele do pracy. Co prawda w weekend i piątki były największe dochody, dlatego musiał zagryźć zęby i się stawić w clubie.
Wychylił się z zaplecza by ocenić sytuacje, która panowała na sali. Jak na niedzielę, było tłoczno, podejrzewał, że większość przyszła tutaj skuszona przez znajomych na jakiś głupi żart. No tak dzisiaj tańczyli mieszanie i faceci i kobiety, bo towarzystwo również było mieszane. Nie czuł tremy, raczej lekkie zmęczenie, a przecież musiał przywdziać swoisty uśmieszek i dobrze się bawić. Przebrał się w świecące na złoto męskie stringi, na to jeansy rozpinane podczas szarpnięcia i tak samo rozpinana świecąca złota bluzka, złote buty zapinane na klamry i złota czapka ze skrzydełkami smoka. Tak dzisiaj miał być golden boyem wraz z pejczem i wcale mu to nie przeszkadzało. Musiał jeszcze poprawić swoje rude włosy, spryskać się dobrymi perfumami, a przed jeszcze nałożeniem ciuchów nasmarował swoje ciało, by się znacznie lepiej prezentowało. Jamie nie wstydził się swojego ciała, był dobrze zbudowany, dużo ćwiczył, a przede wszystkim dostał ta pracę ze względu na swoją gibkość i umiejętność sprzedania swojego ciała.
Po dwudziestej drugiej światła przygasły, a ze środka klubu było słychać jak prowadzący przedstawia go jako 'ognistego smoka”, bo tak go przezywali w tym środowisku przez kolor włosów i tym, ze czasem w klubie dało się poczuć wiatr jakby smok wypluwał powietrze. Zazwyczaj były to efekty specjalne, które były na scenie, a czasem Jamie po prostu trochę pomagał swoja mocą by miało to większe rażenie. Tak i było tym razem, kiedy dym zaczął wychodzić, delikatna fala powietrza wyruszyła natrysków na najbliższa widownie, tak poszła nico dalej z chwilą pojawienia się na scenie postury młodego mężczyzny. Trzymał się za czapeczkę mając odwrócona głowę w bok, jednak trzymając całą sylwetkę tyłem do widowni.
Parę kroków na przód i oblizał swój pejczyk przyglądając się widowni z uwagą. Wybierając powoli swoją ofiarę ze wszystkich, którą będzie mógł ukarać, jednak wpierw musiał zatańczyć i powoli zrzucać z siebie ciuchy. Poruszał się zmysłowo, by po czasie zrobić salto w tył i ściągnął z siebie pewnym ruchem bluzkę. Pokazał swoje idealnie wyrzeźbione ciało, jeszcze specjalnie podrasowane, by lepiej był widoczny każdy mięsień.
[Profil]
  [A-]
 
Paul Jenkins



Only the dead have seen the end of war...

-

martwy Dowódca Oddziału Infiltracji





name:

Paul Jenkins

alias:
Farrier

age:
40 lat

height / weight:
186/87

Wysłany: 2018-06-16, 19:36   

/1 kwietnia

Od feralnego ataku rządu na obóz Bractwa Mutantów Paul miał naprawdę dużo roboty. Być może i połowę z jego obowiązków mógłby wykonać ktoś inny, ale z jakiegoś powodu Jenkins nie chciał nawet o tym słyszeć. Dwa tygodnie temu wysłał kilku swoich zaufanych i sprawdzonych ludzi na pozornie prostą akcję. Przecież nawet zapewniano go, że jego podopiecznym nic się nie stanie. Mieli trzymać się z daleka, mieli obserwować i tylko wyłapywać uciekających mutantów. A jakimś cudem z tej cholernej masakry wróciła tylko dwójka jego ludzi. Tym razem Paul nie miał zamiaru ryzykować. Był bardziej doświadczony, wojsko nauczyło go jak postępować według pewnych schematów, wiedział jak nie dać się zabić. Również to nieustannie towarzyszące mu poczucie winy nie pozwalało mu na chwilę wolnego. Pogrążenie się w pracy wydawało się być idealnym sposobem na odreagowanie ostatnich tygodni.
Jenkins od dłuższego już czasu pracował nad sprawą wyłapywania ocalałych mutantów i sprowadzania ich do siedziby DOGS. Zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom stanu Waszyngton było jego priorytetem. W końcu nie miał pojęcia jaka część poszukiwanych terrorystów ppozostawała bez kontroli nad własną mocą, przez co stwarzali niebezpieczeństwo zarówno dla innych, jak i dla samych siebie.
Kilka dni temu Paul dostał pewną przełomową informację. Nie byłby sobą, gdyby tego nie sprawdził. Przecież nie mógł ryzykować. Dlatego też ubrał się po cywilnemu, decydując się wziąć ze sobą tylko jeden – bo przecież szedł tam tylko po to by sprawdzić, czy jego źródło jest godne zaufania – pistolet, który skutecznie schował pod kurtką, a następnie ruszył do klubu ze striptizem. Łączył przyjemne z pożytecznym, powinien się zrelaksować, czyż nie? Ale z jakiegoś powodu na jego ramionach spoczywał naprawdę wielki ciężar, a sam Paul nie sądził, by rozluźnienie było w ogóle możliwe. Na miejscu zamówił szklaneczkę whisky – bo przecież nie mógł się wyróżniać – po czym usiadł na jednym z krzeseł i zaczął obserwować tłum w poszukiwaniu poszlak. Nie trudno się domyślić, że jego wzrok zatrzymał się na przedstawianym złotym chłopcu, który zdawał się być gwiazdą wieczoru. Nieważne. Jenkins na moment odwrócił wzrok.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-06-17, 02:57   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Gdyby Jamie widział, że taki właśnie miły człek, który bez wątpienia mógłby być jego targetem, właśnie był tutaj na sali, to pewnie by bardzo ładnie się z nim pobawił, ale nie w sposób niekonwencjonalny, po prostu cieszyłby się z każdej zadanej mu rany i tego jakby się wił z bólu, o ile taka fura mięśni potrafiła to robić. Co prawda każdy człowiek czy mutant mieli swój próg bólu, który w końcu się ujawniał. Niestety jednak o tym nie wiedział, był teraz w pracy i zarabiał na to z pozoru normalne życie, a płacili naprawdę dużo, zwłaszcza jak umiało się zachęcić widownie.
Po zerwaniu bluzki podszedł do przodu, zmierzył grupkę babeczek po czterdziestce, gdzie widać było, że niektóre były zaproszone jako psikus innych, jednak widział w ich jak i części zebranych ludzi chęć rozerwania. Lubił to uczucie bycia w blasku fleszy, nawet jeśli nie chciało mu się przyjść do pracy, to po tym jak te pożerające spojrzenia go dotykały, a pieniążki same się pchały za majteczki. Teraz jednak tańczył dalej dotykając swojego ciała, a po chwili wykonywał już wiadome odruchy na podłodze. Ciągle utrzymywał kontakt wzrokowy z publicznością.
Na scenie pojawiło się krzesełko, które również odpowiednio wykorzystał w swojej choreografii. Jamie wzrokiem wybrał swoją ofiarę, która teraz na nim miała usiąść, by mógł dalej pokazywać atuty swojego ciała. Zeskoczył ze sceny saltem w tył i podszedł do mężczyzny na oko 35-40 letniego, widział jak raz na niego spojrzał, ale wydawał mu się trochę taki spięty. Czyż nie był idealną partią by wyjść na scenę? Jamie przejechał po jego umięśnionych ramionach, a po chwili odwrócił się tyłem by przejechać swoimi plecami o jego kurtkę, a jednocześnie schodząc swoimi dłońmi po swoim nagim torsie.
- Zapraszam na scenę. - uśmiechnął się zawadiacko, oblizał usta i dotknął jego dobrze zbudowanych ramion, które wyczuł pod kurtką, poruszył jeszcze tyłeczkiem do reszty i obrzucił go pewnym siebie spojrzeniem
Widział jak cześć ludzi morduje spojrzeniem Paul'a, jeszcze się nie zdarzyło by ktokolwiek odmówił striptizerowi. Wchodzisz do takiego klubu to znaczy, ze wyrażasz na wszystko chęć. Gdyby jednak wiedział, ze mężczyzna miał przy sobie broń i ochroniarze go nie zmacali jak wchodził, to by w to nie uwierzył.. Chociaż mógł mieć też jakąś przepustkę co pozwalała mu wnieść ją na teren klubu.
[Profil]
  [A-]
 
Paul Jenkins



Only the dead have seen the end of war...

-

martwy Dowódca Oddziału Infiltracji





name:

Paul Jenkins

alias:
Farrier

age:
40 lat

height / weight:
186/87

Wysłany: 2018-06-21, 17:14   

Jenkins nie czuł się najlepiej w całej tej sytuacji. Starał się wtopić w tłum, obserwując z odległości całe to przedstawienie i cierpliwie wyłapując spojrzeniem obiecanych przez informatora mutantów, ale najwidoczniej los miał co do niego inne plany. Nie bywał w takim miejscu pierwszy raz. Dlaczego więc u licha zapomniał o jednej najważniejszej rzeczy? A mianowicie o tym, by nigdy nie nawiązywać ze striptizerem kontaktu wzrokowego? Kiedy tylko zdał sobie sprawę z tego co zrobił… było już za późno. Dlaczego u diabła nie mogła być to jakaś atrakcyjna brunetka? Ktokolwiek? A teraz… wiedział co go czekało. Spodziewał się tego, że stanie się ofiarą. Wiedział na jakiej zasadzie to działało. Paul przeklął w myślach, zaciskając mocniej dłoń na szklaneczce z bursztynowym trunkiem i upił z niej łyka.
Czy mógł z tym coś zrobić? Starał się nie pokazywać swojego niezadowolenia, gdy rudowłosy mężczyzna do niego podchodził i dotykał jego ramion. Jenkins po prostu oddychał, mimowolnie napinając wszystkie swoje mięśnie. Jeszcze chwila i będzie po krzyku, nie? A przynajmniej bardzo by tego chciał…
Jednak słowa jakie wypowiedział striptizer… sprawiły, że mężczyzna niemal zakrztusił się trunkiem. Czy to był jakiś wyjątkowo nieśmieszny żart? Ktoś robił go w konia? Jeśli tak to ten konkretny moment był idealny, by zaprzestać. Po prostu. Paul wziął głęboki oddech, zmuszając się do wykrzesania z siebie przesadnie uprzejmego uśmiechu, a potem wymownie wzniósł wyżej szklaneczkę ze swoim trunkiem.
– Nie, dzięki. – powiedział głosem nieznoszącym sprzeciwu, zatapiając usta w whisky. Wszystko było lepsze od tłumu gapiów i tego nachalnego, natrętnego striptizera.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-06-25, 19:50   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Oj jak bardzo ten starszy od niego mężczyzna się pomylił. Mógł nie nawiązywać kontaktu wzrokowego, to pewnie Jam by go zostawił, a tak to go wyłowił spośród tylu gapiów. Cóż Paul był seksownym tatuśkiem, jak go sobie w myślach nazywał. Nie od dziś wiadomo, że lubował się we wszystkim, a takie umięśnione tygryski lubił najbardziej. Niestety ku nie ucieszy Paula, nie był piękną brunetka z nogami do nieba i jędrnymi pośladkami i nadmuchanymi cycami, jak ta kobietka, co tańczyła niedaleko jego.. Był po prostu atrakcyjnym facetem, no ale nie wszyscy w nich gustują niestety.
Jamie na jego spięcie, na jego zakrztuszenie się trunkiem a potem powiedzenie tych słów, po prostu się zaśmiał, a po chwili oparł swoje dłonie na jego udach i powiedział na ucho.
- Rozumiem, że się wstydzisz, ale nie ma czego. Jeśli będziesz chciał, mogę moją koleżankę poprosić, to razem się tobą zajmiemy. - na koniec lekko dmuchnął mu w ucho - Jesteś w takim miejscu, gdzie najróżniejsze fantazje się spełniają. - zaśmiał się lekko
Było widać, ze nieźle się bawi, a facet mimo tego stanowczego tonu, nie zrobił na nim wrażenia, takiego jak zapewne oczekiwał. Jeśli myślał, ze Jam zrobi usta w podkówkę czy tez wzruszy ramionami i sobie pójdzie to był w błędzie. Facet nie wiedział, ze udawanie takiego nie do zdobycia bardziej nakręcało chłopaka do działania.
[Profil]
  [A-]
 
Paul Jenkins



Only the dead have seen the end of war...

-

martwy Dowódca Oddziału Infiltracji





name:

Paul Jenkins

alias:
Farrier

age:
40 lat

height / weight:
186/87

Wysłany: 2018-06-28, 18:07   

Chyba jednak Paul rzeczywiście liczył, że swoją postawą da striptizerowi dość jasno do zrozumienia, że ten nie miał tu czego szukać. To nie tak, ze Jenkins należał do nieśmiałych, pruderyjnych ludzi. Wręcz przeciwnie. Po prostu… takie rzeczy nie były w jego stylu. Przyszedł tu w określonych celach zawodowych, a teraz nagle miał stać się gwiazdą jakiegoś wyjątkowo kiepskiego i wyuzdanego show?
Nie. Miał nadal jeden cel i nie zamierzał go zmieniać tylko dlatego, że ten dzieciak – swoją drogą ile on miał lat, czy to czasem nie było nielegalne? – się świetnie bawił i nie rozumiał prostych słów. Paul chciał być grzeczny. Chciał spokojnie dać mu do zrozumienia, by poszukał innej ofiary. To nie była jego wina, że rudzielec nie rozumiał tak prostych rzeczy. Z mocno zaciśniętą szczęką obserwował poczynania Jamiego, pozostając przy tym w bezruchu.
– Wydawało mi się, że wyraziłem się dość jasno – powiedział chłodnym, wyjątkowo surowym tonem głosu. Nie chciał wszczynać bójek, nie chciał jeszcze bardziej zwracać na siebie uwagę bo to nie miało przynieść nic dobrego. Ani jego karierze, ani tym bardziej śledztwu, które prowadził. Przez ułamek sekundy przeszło mu nawet przez myśl, że mężczyzna, który się teraz nad nim pochylał mógł być tym, kogo Paul szukał. Jenkins z niechęcią sięgnął dłonią do portfela, by wyciągnąć z niego dziesięć dolców i wcisnąć Duncanowi do ręki.
– A teraz zjeżdżaj, dzieciaku. Zanim zrobi się nie przyjemnie. – to była dobra rada. To była zajebiście dobra rada. Jamie mógł to nawet odebrać za akt łaski jeśli chciał. I wtedy Jenkins powoli zaczął się podnosić z krzesła. Jakoś tak zaschło mu w gardle. Plus. Jego nowym celem było zgubienie tego nachalnego striptizera.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-01, 01:11   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Przyszedł w jednym celu, jednak dla Jamiego to była zabawa. Skoro przyszedł tutaj to chciał się zabawić jak większość ludzi. Jednak Paul widać ewidentnie, ze chciał się go pozbyć. Odganiał się od rudego jak od namolnej pszczoły. Cóż był przystojny, ale w mniemaniu Jama zrobił się nieco bucowaty. Taka cnotka niewydymka, najwidoczniej dawno go nikt porządnie nie wyruchał.
Naprawdę warczał niczym piesek. To było na swój sposób urocze. Tak bardzo się powstrzymywał przed pokazaniem swojego ja, ze wolał powarczeć, ba nawet wcisnąć mu banknocik w rękę. To naprawdę go bawiło i to bardzo.
- Odezwał się niedzielny tatusiek. - dodał odchodząc od niego
Podszedł natomiast do paru dziewczyn, które najwidoczniej ucieszyły się, ze zostawił tego Paula w w spokoju.
- Los się do was uśmiechał, bo tamten Pan jednak nie ma jaj by wystąpić na scenie. Wiecie dużo mięśni zero rozumku. - dodał po czym wyprężył się do jednej z kobiet.
Zrobił to specjalnie, bo wiedział, ze pójdzie to w świat i na Paulu spoczną pełne litości spojrzenia. Sam na niego spojrzał. Oj nie lubił jak ktoś go przezywał od dzieciaków, a przede wszystkim jak mu groził. Jednak występ musiał skończyć czy tego chciał czy nie. Zaprosił jedną z pań i to z nią odstawił erotyczny taniec jaki chciał zrobić Paulowi. Zdążył pozbawić się swoich spodni by być w świecących obcisłych majtkach. Jednak podczas tańca, co jakiś czas zerkał w stronę faceta, który niezmiernie go wkurzył.
[Profil]
  [A-]
 
Paul Jenkins



Only the dead have seen the end of war...

-

martwy Dowódca Oddziału Infiltracji





name:

Paul Jenkins

alias:
Farrier

age:
40 lat

height / weight:
186/87

Wysłany: 2018-07-13, 12:41   

Paul nie należał do osób, które były skłonne wdawać się w takie dziecinne potyczki słowne. Jasne. Skoro rudowłosy dzieciak tego chciał, to Jenkins mógł być niedzielnym tatuśkiem, czemu nie? Jeśli to znaczyło, że ten natręt da mu święty spokój... Dla niego liczyło się tylko to, że wreszcie był w stanie ulotnić się do tego głupiego baru i zamówić dla siebie kolejną kolejkę bursztynowego trunku. Wcześniej pił bardziej z przymusu. Ot, by wtopić się w tłum. Natomiast teraz? Teraz musiał jakoś odreagować całą tą chorą sytuację. Kiedy do jego uszu dotarły kolejne słowa striptizera, mięśnie Jenkinsa mimowolnie się napięły. Wypijając jednym haustem alkohol, przekręcił głowę przez ramię, by jeszcze raz rzucić wrogie spojrzenie Jamiemu. Wcześniej był w zbyt niekomfortowej sytuacji, by to dostrzec. Natomiast teraz? Teraz burza rudych włosów wreszcie zwróciła jego uwagę.
Te akta... Ta cała sytuacja z Trevorem, któremu zaufał w kwestii mutantki Rekulak. Idiota Trevor sobie nie poradził. Oh, Paul nie był tym zachwycony, ale czy możliwe, że los się do niego uśmiechnął? Czy obrońcą uciśnionej mógł być.. on? Jenkins koniuszkiem języka zwilżył dolną wargę. Zawsze to robił, gdy się nad czymś intensywnie zastanawiał. Cóż... Teraz też się zastanawiał. Miał wszystko czego trzeba. Pistolet i odznakę. Mógł go stąd wyprowadzić. Ale... mogło pójść coś nie tak. A Jenkins przecież nikogo nie powiadomił o swojej służbowej wyprawie. Nie, to nie był najlepszy czas. Nie mógł aż tak ryzykować. Ale zdecydowanie nie miał zamiaru tego odpuścić. Wróci tu jutro, albo pojutrze. Być może powinien to jakoś bardziej sprawdzić. Zdawał sobie sprawę, że ostatnimi czasy popełniono stanowczo za dużo błędów. Ale tej jednej sprawy nie mógł sobie odpuścić. Odkrycie, ta poszlaka... to go zmotywowało do dalszej pracy. Zapłacił za swoje dwie kolejki, po czym niepostrzeżenie wyszedł z klubu.

/zt
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-14, 00:04   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Jamie nie mógł wiedzieć, ze to jeden z węszących psów, który pewnie poszukiwał dość wysokiego rudzielca w okolicach jego wieku, podejrzewał, ze po tej akcji z Mayą będą chcieli go dopaść. Nie wiedział jednak jak i kiedy, musiał być na baczność, jednak tutaj było pewno ludzi, a on nie wiedział, ze jego niedoszła ofiara chciał na niego zapolować i powoli łączyła fakty.
On jednak miał do wykonania co innego niż myślenie, ze ktoś chciał go przedstawić celi w DOGS. Teraz wykonywał swoją prace z jedną z pań, a po skończonym tańcu chciał znaleźć wzrokiem swojego wkurwiającego tatuśka, niestety chyba się spóźnił. Cóż mężczyzna był dziwny, przyszedł sam w takie miejsce, warknął na niego, wypił i poszedł? Brzmiało to nad wyraz podejrzanie. Może miał jednak coś nie tak z głową albo się tak zniesmaczył, że nawiał. Cóż na pewno Jamie będzie o nim pamiętać, nie zawsze mu się odmawia, nie przywykł do tego przynajmniej w tej branży.
Zszedł ze sceny i ruszył w kierunku przebieralni by tam ochłonąć. Nie miał dziś nastroju na kelnerowanie, gryzła go ta sprawa z facetem, a jednocześnie wkurwiała i podniecała. Niestety praca to praca i musiał się lekko przebrać by wrócić na salę. Noc była jeszcze młoda, a on był przecież w pracy, która skończy dopiero po trzeciej w nocy.

z/t
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5