Poprzedni temat «» Następny temat
Drake Nero
Autor Wiadomość
Drake Nero



.

.

83%

.





name:

Drake Nero

alias:
Light

Wysłany: 2017-12-09, 22:24   Drake Nero

Drake Nero
urodzony w Corleone na Sycylii 31 sierpnia 1987 roku, mieszka w Seattle od 3 lat, przynależy do „Factionless” , piastuje stanowisko- , wizerunku użycza Tom Ellis
historia
Przez nocne niebo rozległ się krzyk kobiety. Ciepłe sierpniowe niebo rozdzierały teraz krzyki matki i płacz dziecka, które dopiero przyszło na świat. Nie. Nie urodził się w szpitalu, nie po to rodzina Nero miała pieniądze, żeby rodzić się w takich… W każdym razie Drake od razu okazał się cudownym dzieckiem. Wszyscy, którzy byli przy porodzie opowiadali potem, że czas jakby na chwilę zwolnił. Podobno to tylko legenda, ale każda legenda ma jakieś ziarno prawdy. Wracając jednak do historii Lighta, bo tak nazywała go matka. Był jej małym światełkiem. Tak więc ten przydomek przylgnął do niego już od czasów niemowlęcych. Był jedynym synem tej pary, więc nic w tym dziwnego, że tak bardzo o niego dbali. Szybko znaleźli mu dobrych nauczycieli, którzy uczyli go nie tylko matematyki, czy języka włoskiego, lub angielskiego, ale także gry na pianinie, czy kultury i sztuki. Oczywiście szkolił się też w panowaniu na swoimi mocami, choć nie wychodziło mu to na początku zbyt dobrze. Odkrył też je w niezbyt miły sposób, Otóż jego ojciec musiał wyjść do pracy, a matki nie było w tym czasie w domu. To tak bardzo zdenerwowało i zasmuciło małe dziecko, że zaczął płakać. Nie chciał puścić ojca i zostać sam w domu, więc skupił się na tym, aby ten został. Ze zdziwieniem odkrył, że wszystko wokół zamarło jak zamrożone. Oczywiście dostał po tym ostre lanie. Choć oczywiście rodzicie nie mogli zignorować tych umiejętności. Musicie tylko wiedzieć, że odkryto w nim te zdolności w wieku pięciu lat, natomiast trening zaczął około roku później. To był dla niego ciężki okres, nieprzerwana nauka i treningi, ale nie narzekał. Rodzice dawali mu wszystko czego chciał, a on w zamian przynosił im dumę, dobre wyniki i wszystko czego do niego tylko wymagali. Oczywiście czasem ich zawodził, jak każde dziecko. Nie był w końcu idealny, nikt nie jest. Mimo wszystko starał się. Zwłaszcza, że musiał rywalizować z innymi braćmi Nero. Nie był najstarszy, wręcz przeciwnie, był z nich wszystkich najmłodszy, więc musiał im pokazać, że wiek nie ma znaczenia. Był tak ambitny, że czasem nie sypiał po nocach tylko po to, aby im pokazać następnego dnia, że jest lepszy, że trenuje więcej. Oczywiście to nie tak, że ich nienawidził, czy coś w tym rodzaju. Po prostu chciał zostać przez nich dostrzeżony. W końcu jak powtarzał ojciec: „Nie ma nic gorszego niż niekochająca Cię rodzina, oczywiście nie licząc pizzerii, które są czynne do dwudziestej pierwszej, a zamówień nie przyjmą już o dwudziestej trzydzieści.” Tak. To prawdziwe zło. Przekonał się o tym wraz z kuzynami, kiedy wyszli raz na miasto. Wracając do młodego Nero. Chłopak szybko zrozumiał motywy kierujące tym światem. Pieniądze, władza, potęga. To wszystko było w zasięgu jego ręki, zwłaszcza kiedy sam nauczył się jak do tego dojść. Wystarczyło… Trochę pochlebstw. Trochę świecenia oczami, przekonujący ton, lub oferta. Nie trzeba wcale dużo, tak więc sam wypracował sobie renomę w swojej rodzinie. Nie musiał nawet używać broni, którą oczywiście zawsze nosił przy sobie. Od czternastego roku życia był przygotowywany na to, aby razem z kuzynami zostać pełnoprawnymi członkami mafii. Nie wiedział jednak, czy to jest to czego tak naprawdę chce. Dopiero, gdy spotkało go coś nie przyjemnego zrozumiał, że życie w mafii to nie taka sielanka. Nadal nie potrafił kontrolować swoich mocy, więc gdy został zaatakowany na ulicy nie mógł na nich polegać. Tylko on i jego broń, ale przecież nigdy jej jeszcze nie użył. Nigdy nie strzelał do prawdziwego człowieka, więc nic dziwnego, że ręce trzęsły mu się niemiłosiernie. Odbezpieczył broń, co było niemalże cudem i wymierzył. Napastników było czterech, a on był sam. W ciemnym zaułku nikt nie mógł usłyszeć jego krzyków, choć… Czy mógł sobie pozwolić na krzyk? Czy mógł zhańbić imię swojej rodziny i uciec jak mały dzieciak? Nie! Zacisnął mocniej palce na pistolecie i po prostu strzelił. Usłyszał huk i zobaczył jak ciało jednego z napastników upada na ziemię. Wtedy nastąpiła w nim zmiana. Beztroskie dziecko, które wciąż gdzieś tam w nim było, nagle znikło, wyparowało. Oczy Drake’a stały się zimne i agresywnie bystre. Jednak nie powstrzymało to członków wrogiej mafii od zaatakowania go. Jeden z nich dźgnął Lighta w brzuch. Rana nie była zbyt głęboko, ale bardzo mocno broczyła. Tak więc mężczyźni uciekli i zostawili go samego, myśląc, że umrze z wykrwawienia. Tak się jednak nie stało. Trafił do pobliskiego szpitala, z którego wypisał się po dwóch dniach. Wrócił do domu, gdzie ojciec powitał go jak bohatera, a Light oznajmił, że rozumie już ciężar jaki na nim spoczywa. Tak więc pracował jeszcze ciężej, trenował więcej, aż był gotów na vendettę. Odnalazł każdego z mężczyzn, którzy zaatakowali go tamtej nocy. Na początku udawał, że wybaczył im ich niecny czyn. Wypił po mocnej szklance jakiego alkoholu, a potem bez mrugnięcia okiem zabił. Ich życie za jego życie. Tak działają porachunki. Każdy długo należy spłacić. Z nawiązką. W wieku 27 lat został zaproszony przez swoich starszych kuzynów do Seattle, do USA. Mieli tam założyć jakąś własną działalność co byłoby dobrym wprowadzeniem do rodzinnej mafii, więc ojciec zgodził się na to bez większego narzekania, natomiast matka… Bardzo jej się to ie podobało, ale jeśli dwóch Nero się na coś uprze, to nie ma na nich mocnych, dlatego ich święta zawsze były zabawne. Zwykle ktoś zbierał czyjeś zęby z podłogi, lub robili pompki w kuchni, ale nie będę wam opisywał rodzinnych imprez. Za dużo w tym wszystkim majonezu i parasoli, żebyście mogli się w tym połapać.
Tak więc Giotto Nero, przywitał go z otwartymi ramionami, gdy w końcu znalazł się w USA. Bardzo tęsknił za swoimi kuzynami, dlatego nic dziwnego, że udało mu się uronić łzę na widok Nathaniela, który robił „haja”. Potem jakiś typ leżał w lotkach. Pewnie nauczył się tego od Czcigodnego z mazurskiej. Razem ze swoją rodziną prowadzą pub, który tak naprawdę jest tylko przykrywką dla ich działalności. Często też razem ćwiczą swoje umiejętności, urządzają sobie sparingi, czy po prostu ćwiczą się w kontrolowaniu swoich mocy, co jest bardzo korzystne, bo w jak to mówią w grupie zawsze raźniej. Jest na kim się wesprzeć, lub spytać o radę.
charakter
Jak można go opisać w kilku słowach? Diabeł? Demon? Potwór? Wszystkie niby pasują, ale tylko jeśli znasz go z zewnątrz. W środku jest naprawdę ciepłym i miłym facetem. Tylko, że ten środek jest naprawdę bardzo głęboko, no i nie wiedomo, czy pożyjesz na tyle długo, a by się tam dostać. Szczerze powiedziawszy to tylko jego rodzina zna jego prawdziwe wnętrze. Nikogo innego tam nie dopuszcza, bo uważa, że nikogo innego nie potrzebuje. Jego kuzyni i zarazem partnerzy biznesowi to jedyne kogo uznaje. Tak więc nie zdziw się, jeśli utnie Ci palec, albo każe spierdalać do diabła, a nie chwila… Przecież to on sam. Często wykorzystuje ludzi, swoją pozycję i pieniądze, aby zdobyć to co chce. Posiada wysokie umiejętności w manipulowaniu ludźmi, choć oni zwykli widzieć to inaczej. W końcu zgłaszają się do niego. Szukają pieniędzy, wpływów, czy może nawet władzy, a on im to daje, ale gdy raz tego posmakujesz już nie będzie odwrotu. Będziesz chciał więcej i więcej, a on Ci to da… A potem przyjdzie odebrać swe długi, a wtedy będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów. Jednak spokojnie. Drake ma też tą przyjemniejszą stronę. Uwielbia grać na swoim pianinie, wtedy jest jak otwarta księga, dlatego nie gra dla publiczności. Jeśli usłyszysz i zobaczysz go jak gra to możesz być zaszczycony. Łatwo go wtedy zawstydzić, lub zdenerwować, choć szczerze powiedziawszy jest wtedy bezsilny emocjonalnie. To tak jakby spuszczał z siebie całe ciśnienie. Wszystko z niego ulatuje.
Light jest osobą bardzo honorową. Nigdy nie zaatakuje w plecy, wojnę wypowiada formalnie, nie robi tego z zaskoczenia. Szczerze powiedziawszy to nawet najgorszego wroga powita serdecznie, bo wie, że chciałby być powitany tak samo. Swoim wrogom zadaje szybką śmierć, no chyba, że jest to ktoś z kogo trzeba wyciągnąć jakieś informacje. Wtedy może pobawić się w jakieś tortury. Nauczył się tego z czasem. Dystansu do siebie również, lecz tylko w obecności bliskich mu osób.
opis mocy
Podobno chronokineza to po prostu nasze postrzeganie czasu. Im ciekawsza czynność którą wykonujemy tym czas szybciej nam upływa, prawda? A co gdybym wam powiedział, że to nie do końca tak działa? Czas jest po prostu kolejnym wymiarem, czyli innymi słowy, kontrola czasu, to po prostu kontrola jednego wymiaru w tym świecie. Light może go dowolnie przekształcać, spowalniać, lub przyśpieszać. Jest to jednak dość męczące. Moc ta działa koło 20 metrów od niego. Po każdych 3 postach użytkowania tej zdolności, musi odpoczywać co najmniej 2. Najdłuższa możliwa ciągłość to 5 postów, po których musi odpoczywać aż przez 4. Im jednak dłużej używa tych swoich umiejętności tym bardziej się męczy. Może nawet dojść do zasłabnięcia.
ciekawostki
-Najważniejszą wartością dla niego jest i zawsze będzie rodzina,
- jego ulubionym kolorem jest czarny,
-preferuje tylko pizzę z salami pepperoni,
-między kuzynami rozmawia tylko w języku włoskim, jednak po angielsku mówi płynnie,
-potrafi grać na pianinie,
-jest specem od broni, którą handluje w rodzinnym pubie,
-nigdy nie był w nikim zakochany, matka podejrzewała go o bycie gejem, on po prostu nie znalazł nikogo dla siebie,
-ma prawo jazdy kategorii A i B,
- jest trochę gorszy w walce wręcz niż Nate, ale broń biała jest na wyższym poziomie ,


[Profil]
 
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2017-12-09, 23:59   
  

   2 Lata Giftedów!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 83%
Witamy kolejnego Pana Nero! Drake ma bardzo odpowiedzialną moc, więc lepiej niech nie namiesza w czasie, MG będzie czuwał!
Tymczasem życzę miłej gry na forum!
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6