Poprzedni temat «» Następny temat
Departament Bezpieczeństwa Genetycznego
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-18, 11:53   Departament Bezpieczeństwa Genetycznego


D.O.G.S.

Departament Bezpieczeństwa Genetycznego Stanów Zjednoczonych
(Unitedf States Department Of Genetic Safety)


1. Historia
2. Struktura
3. Ośrodki terapii genetycznej

    1. Historia

» Weller. Każdy pracownik najmłodszego z departamentów bardzo dobrze zna to nazwisko. Bracia Joseph i Friedrich Weller. Młodszy i starszy. Kilka lat temu właściciele najprężniej rozwijającego się koncernu zbrojeniowego. Na rynku pojawili się niespodziewanie, wzbudzając spore zainteresowanie. Produkty które oferowali były iście pionierskie. Dla wielu stawali się ikoną przyszłości technologicznej. Wkrótce stali się marką prestiżową, na tyle pożądaną i ekskluzywną, że rząd największego potentata zbrojeniowego na świecie zdecydował się wykupić panów na niewyobrażalną kwotę. Dziś to dwójka świeżo upieczonych sekretarzy departamentu bezpieczeństwa genetycznego.

"Każda osoba, u której zostanie wykryty gen X, musi zgłosić się do najbliższej placówki Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, gdzie zostanie przetransportowana do ośrodka terapii genetycznej. Wszystko co robimy, robimy dla naszego wspólnego bezpieczeństwa." - popularny slogan reklamujący terapie genetyczne dla mutantów.



» Wszyscy pamiętamy zdarzenia z roku 2014, kiedy świat dowiedział się o istnieniu ludzi z mutacją genu X. Presja społeczeństwa, państw partnerskich oraz organizacji międzynarodowych naciskała na USA. Nie mogli długo tkwić w bezczynności, nie opowiadając się po żadnej stronie. Weller Brothers, wyciągnęli pomocną dłoń do swojej ojczyzny oferując pomoc - za odpowiednią cenę. Okazało się, że bracia posiadają wiedzę na tyle rozległą w kwestii genetyki X, iż są w stanie zapewnić bezpieczeństwo obywatelom Stanów Zjednoczonych. W tym czasie postacie Wellerów coraz częściej ukazywały się szerszej publiczności. Młodszy z braci Jospeh dał poznać się jako największy wizjoner naszych czasów. Wspaniały naukowiec, odpowiedzialny za niemal całość techniki Weller Brothers. Ponoć jako jedyny widzi gen X jako przyszłość i nadzieję, a nie destruktywną moc, nad którą nikt nie potrafi zapanować. Starszy, Friedrich nie dał zbyt wielu okazji do napatrzenia się na niego i bliższego poznania. Popularna plotka głosi, że tak naprawdę jest synem, a nie bratem Jospeha. W internecie łatwo znaleźć kilka powtarzających się zdjęć, które mają być prawdziwym wizerunkiem Friedricha. Nawet mało wprawne oko stwierdzi, że nie wygląda jak na przekwitającego mężczyznę jak wskazywał jego biogram. Dobrze zakonserwowany, z wyglądu o wiele młodszy od swojego młodszego brata Josepha.

» Liczba incydentów z udziałem mutantów stale rosła. Najnowocześniejszy sprzęt, wykwalifikowani inżynierowie, naukowcy i żołnierze na usługach USA, nawet to wszystko nie potrafiło sprostać wyzwaniu. Weller Brothers zarzekali się, że jeśli tylko sprawa mutantów w całości zostanie im przekazana, to zażegnają zagrożenie. Tak oto niedługo potem powstał Departament Bezpieczeństwa Genetycznego Stanów Zjednoczonych, posiadający immunitet, szereg przywilejów odstępujących od konstytucji i niepodlegający nawet prezydentowi. Niecałe dwa lata wystarczyły, żeby odpowiednio przygotować kraj na rzekome nadchodzące niebezpieczeństwo. Godzina policyjna w regionach o podwyższonym ryzyku. Stała kontrola genetyczna przeprowadzana w miejscach pracy i szkołach, setki tysięcy podpisanych klauzuli poufności. Oddając część wolności amerykanie kupili sobie chwilowe wytchnienie od sprawy mutacji. Terapie genetyczne działały całkiem sprawnie, a ośrodki terapeutyczne zapełniały się od kolejnych więźniów mutantów. Departament otwarcie krytykuje i potępia działanie Bractwa Mutantów, uważając organizację za jawnie terrorystyczną. Propaganda chęci noszenia pomocy dla cierpiących na gen X działała na okrągło. Brygady naukowców pod dowództwem Jospeha przechodzą swój złoty wiek, od nadmiaru materiału do badania, a Niebieskie Szwadrony Friedricha, czuwają w każdym większym ośrodku, zdolni do przeprowadzania szybkich akcji "czyszczenia".

"Jestem dumna z ich trudu i pracy, którą włożyli w zapewnienie nam bezpieczeństwa. Mój syn postąpił słusznie idąc w ślady ojca. Kiedy zasypiam czuje się bezpieczna wiedząc, że oni czuwają nad nami." - matka jednego z funkcjonariuszy DOGS.


    2. Struktura

» Kim są ludzie pracujący dla DOGS? Najzdolniejsi z najwybitniejszych, ambitni oraz innowacyjni, byli agenci, najemnicy, bojownicy, poszukiwacze przygód, zindoktrynowani, zmuszeni do współpracy, mutanci oraz ludzie. Władza i pieniądze przyciągają do departamentu najlepsze jednostki. Wielu chce być częścią tej ogromnej machiny, lecz niewielu się to udaje. Bracia Weller staranie dobierają swoich ludzi, a do osiągnięcia celu nie boją się sięgać po okrutne narzędzia. Dla jednych możliwość współpracy z nimi to spełnienie największych pragnień, dla pozostałych smutny i ciężki warunek przeżycia.

» Niebieskie Szwadrony to w ścisłej mierze pionki Friedricha. Oddziały działające w terenie, na posterunkach DOGS oraz w ośrodkach terapeutycznych. To nie tylko uzbrojeni żołnierze czy funkcjonariusze, ale poddani odpowiedniemu treningowi i szkoleniu osoby z wybudzonym genem X. To ten nieliczny odłam nadzwyczajnie uzdolnionych osób, które nie muszą martwić się o dyskryminacje czy własną wolność. Jedni i drudzy dobrze sprofilowani według swoich umiejętności zostali przydzieleni do oddziałów, w których sprawdzają się najlepiej.
Szeregowi członkowie Niebieskich Szwadronów są skoszarowani w głównej siedzibie DOGS na terenie poligonów. Wyjątkiem są dowódcy poszczególnych oddziałów oraz ich zastępcy, którzy posiadają pokoje w części mieszkalnej siedziby.

Oddział Taktyczny – odpowiedzialny za wykonywanie operacji dywersyjnych, używani w pościgach i otwartych walkach, to oni wylewają najwięcej krwi ze wszystkich.

Oddział Infiltracji– zajmuje się wywiadem, potrzeba wiele informacji i znajomości tematu podziemia mutantów, aby starannie wyzbyć się bioterrorystów.

Oddział Bezpieczeństwa - są odpowiedzialni za stacjonujące patrole, ubezpieczanie transportów pacjentów, broni czy wszystkiego co nosi stempel departamentu, ochronę ośrodków oraz łączność z innymi instytucjami państwowymi i nie tylko.

"To nie jest żaden ośrodek terapii! To miejsce, gdzie stajesz się tylko kolejnym zbędnym wybrykiem natury, numerem seryjnym z którego można wyciągnąć coś cennego..." - komentarz w internecie na temat ucieczki z ośrodka.


    3. Ośrodki terapii genetycznej

» Jak wygląda życie w Ośrodku Terapii Genetycznej? Łatwo się domyślić, że nie jest to turnus rehabilitacyjny czy sanatorium. Bardziej jak uzdrowisko w krzywym zwierciadle. Klimat tego miejsca mocno przypomina coś w rodzaju połączenia szpitalu dla obłąkanych z rygorystycznym więzieniem. Na wejściu zabierają ci wszystko co miałeś przy sobie, odziewają w szpitalny uniform, wszczepiają sygnał naprowadzający i zakładają coś z czym nie rozstaniesz się już na długi czas. Obroża, która w dosadny sposób będzie przypominać ci, dlaczego nie możesz korzystać ze swoich zdolności, jeśli ci na to nie pozwolą. Im szybciej uświadomisz sobie, że nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz ich podopiecznym, któremu starają się pomóc, tym lepiej dla ciebie. Przyzwyczaj się, że będziesz traktowany jak niechciany bękart, a opór tylko przeciąga nieuniknione. Ale to nie jest najgorsze. Wątpliwe jest, że dasz radę zapamiętać nazwy wszystkich badań i testów jakie na tobie przeprowadzą. Większość bolesnych i skrajnie wyczerpujących. Widok sprzętu laboratoryjnego z którym przyjdzie ci się poznać, będzie wywoływać u ciebie dreszcze już w kilku pierwszych tygodniach pobytu. Personel ośrodków uznaje metodę kija i marchewki, więc jeśli będą zadowoleni z twoich postępów, możesz mieć cichą nadzieję na lepsze traktowanie. Jeśli przed pojawieniem się tutaj nie nabroiłeś za bardzo i nie dostałeś wyroku skazującego, to prawdopodobnie wyjdziesz stąd jeśli uznają, że nie jesteś im już dłużej potrzebny. Najwierniejszych wcielają do swojej armii mutantów, a pokorni po podpisaniu klauzuli poufności wracają tu po kolejny przydział ich "leku". Wyjdziesz, jeśli do tego czasu kolejna dawka mutazyny nie rozpuści ci ostatniej szarej komórki. Zdarzają się im nieprzewidziane incydenty, owszem. Niektórzy potrafili dobrze wykorzystać swoje umiejętności i wystarczająco uśpić czujność DOGS. Większość z takich chojraków kończy z twarzą w ziemi, ale garstce śmiałkom udało się już wydostać.

» Trafić do ośrodka terapii nie jest wcale tak trudno. Do obowiązkowych badań w szkołach czy w miejscach pracy dołączył test na obecność genu "X", który rzekomo wykrywa go we krwi. Według statystyk u co dziesiątego pacjenta podejrzewa się obecność aktywnego genu. Nie ma żadnej tendencji wykrywania co do wieku czy płci. Po wstępnym wykryciu już w ciągu 24 godzin pacjent jest umieszczany w ośrodku, gdzie przeprowadzane są dokładniejsze badania. Rodziny rozdzielane są z dnia na dzień, bez możliwości odwołania się czy apelacji od nakazu umieszczenia w ośrodku. Zazwyczaj więcej niż połowa osób jest odsyłana z powrotem do domu, nie przechodząc pozytywnie dokładniejszych testów. Jednak ta garstka która zostaje na dłużej tak naprawdę nie wie kiedy znów wyjdzie poza mury tego więzienia. Mutanci, którzy są bardziej ulegli i skorzy do współpracy z personelem ośrodków i pracownikami DOGS, często są wcielani właśnie do departamentu, lub przechodząc pozytywnie terapię normalizującą są wypuszczani z powrotem do społeczeństwa z piętnem odmieńca. Jeśli zaś do ośrodka trafia mutant, który z użyciem swoich zdolności zdołał już nabroić więcej, lub mniej, nie może liczyć na dobre traktowanie i szybkie przywrócenie do zwykłych obywateli. Ci najbardziej groźni są faszerowani mutazyną, aż nie rozpuści im ona ostatniej szarej komórki, lub giną w niewyjaśnionych okolicznościach.

» Umiejscowienie ośrodków terapii genetycznej:
Kliniki terapii genetycznej znajdują się na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Są one kontrolowane przez duże kompleksy, znajdujące się w:
    - Seattle
    - Las Vegas
    - Kansas City
    - Dallas
    - Nowy Jork
Ostatnio zmieniony przez The Gifted 2018-08-06, 19:28, w całości zmieniany 10 razy  
[Profil]
 
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-05-11, 21:08   


Pajęczak Sentinel





Są to roboty zaprojektowane, by wykrywać osoby z aktywowanym genem X i na nie polować. Z reguły są wypuszczane, gdy mutant jest zbyt niebezpieczny, by zwykły agent D.O.G.S. mógł ryzykować własnym zdrowiem lub życiem, lub gdy ilość mutantów na danym terenie jest zbyt duża, by agenci mogli samodzielnie sobie z nimi poradzić.
Wciąż są na etapie testów, przez co nie są doskonałe - może im się zdarzyć zaatakowanie człowieka.
Charakterystyka:
  • mocne opancerzenie
  • ostre zakończenia nóżek - pozwalające robotom na wbicie się zarówno w podłoże, jak i skórę mutanta
  • względna duża szybkość - z reguły są w stanie dogonić osoby poruszające się z niewiele ponad przeciętną szybkością
  • laserowe oko - możliwość śledzenie, co widzi dany robot
  • elektrowstrząsy - używane przez roboty w ostateczności - z reguły służą do zatrzymywania mutantów.




Obroża





Obroże stosowane przez D.O.G.S. do blokowania mocy mutantów.
Kilka starych, nieco przestarzałych egzemplarzy trafiło również do siedziby GC.
Obroża reaguje na moment, w którym mutant zechce użyć swoich mocy (przez wszelkie zmiany, które zaczynają zachodzić w jego organizmie), odpowiadając na niego wysłaniem odpowiedniego impulsu wywołującego ból.
Większość obroży jest zaprogramowana na elektrowstrząsy, powodujące olbrzymi ból rozchodzący się po całym organizmie.
Istnieją jednak prototypy, które powodują inne bodźce bólowe, zmuszające mutanta do przerwania swojej akcji.



Kajdany





Z reguły stosowane wraz z obrożami, podłączane bezpośrednio do nich. Są przedłużeniem obroży i nie tylko reagują bodźcem bólowym na moment użycia mocy przez mutanta, lecz również fizycznie blokują używanie mocy (jeśli dana osoba jest ograniczona do korzystania ze swych dłoni lub stóp).
Nie jest ogólnie znany dokładny stop, jaki udało się uzyskać naukowcom, by móc osiągnąć taki efekt.



"Kundle"





Mutanci wcieleni w szeregi D.O.G.S.
Jeśli tylko masz szczęście i zostaniesz uznany za wyjątkowo atrakcyjny kąsek przez naukowców w siedzibie Rządu, masz szanse stać się jednym z "kundli". Z reguły są to mutanci, którzy przeszli serię nieprzyjemnych eksperymentów i pranie mózgu, byle by wykonywać wszelkie dane im polecenia- nic więc dziwnego, że nastrój bojowy szybko gaśnie w bloku X. Są jednak jednostki, które dobrowolnie poddają wpływowi Departamentu, z tego powodu rozróżnia się dwa postępowania treningowe:

  • dobrowolne - gdy mutant przejawia zachowania antymutanckie bądź jest łatwy w indoktrynowaniu i tresurze. Kundel z tego naboru posiada więcej praw, niż jego przymuszony kolega - ma dużą szansę na względną wolność, otrzymywanie przepustek jak i samodzielne działania w terenie. Jeśli jest poddawany badaniom, są one raczej rutynowe. Ma pełne prawo do brania udziału w treningach, kursach samoobrony, strzelania i walki, może dowolnie korzystać z obiektów na terenie głównej siedziby D.O.G.S.
  • przymusowe - gdy mutant stawia opór, sprawia problemy, wykazuje się niesubordynacją, a jego moce są zbyt cenne dla Rządu, by móc wyciszyć jego zdolności, poddaje się go przymusowemu wcieleniu do kundli. Mutant z tego naboru nie ma żadnych praw, poddawany jest bolesnym i okrutnym zabiegom jak i torturom, by go złamać. Pozbawia się go całkowicie wolnej woli, tworzy marionetkę, mięso armatnie. Treningi z tego typu mutantem przypominają raczej tresurę z wykorzystaniem bestialskich metod przymusu. Niejednokrotnie korzysta się z psychoterapii lub prania mózgu.



Pistolety specjalne





W tradycyjnym wyposażeniu każdego uzbrojonego członka D.O.G.S. można wymienić pistolety specjalne. Są to między innymi:
  • Pistolet ze strzałkami z mutazyną - niewielkie pistolety, w których naboje zostały zastąpione specjalnymi strzałkami zawierającymi niewielką ilość mutazyny. Jest ona jednak wystarczająco duża, by mutant niemal natychmiastowo stracił możliwość korzystania ze swej mocy. Działanie jednak jest dość krótkotrwałe i by utrzymać efekt, niezbędna jest aplikacja pełnej dawki mutazyny.
  • Pistolet unieszkodliwiający - tradycyjne naboje zostały w tym przypadku wymienione na pluskwy, które po wystrzeleniu i przyczepieniu się do dowolnej powierzchni, tworzą wyładowania elektryczne, powodując u ofiary silny szok bólowy. Użycie pluskwy nie powoduje obrażeń fizycznych.
  • Świeca dymna – z pozoru niczym nie różni się od zwykłej świecy dymnej. Ma kształt zwykłej puszki, zawierającej substancję dymotwórczą i zapalnik. Jednakże substancja dymotwórcza została ulepszona o mutazynę, w wyniku czego gaz, który wydobywa się z puszki nie tylko ogranicza widoczność, ale przede wszystkim wpływa na mutanty, osłabiając ich moce oraz utrudniając oddychanie. Unoszący się mutazynowy dym powoduje nieprzyjemne pieczenie w płucach.
    Rząd jest w powsiadaniu dwóch rodzajów świec dymnych: małych (do 1 kg i dymiące przez około 1,5 minuty), a także dużych (do 3 kg i dymiące przez około 10 minut).
  • Paralizatory – założeniem paralizatorów jest unieszkodliwienie mutanta za pomocą wytwarzanego napięcia elektrycznego. Porażają one układ nerwowy napastnika, czyniąc go niezdolnego do walki. Rząd jest w posiadaniu paralizatorów w kształcie długiej pałki teleskopowej (mają dobry zasięg, pozwalający zachować bezpieczną odległość od atakującego), paralizatorów bezpośrednich wymagających kontaktu z ciałem przeciwnika, a także taserów.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6