Poprzedni temat «» Następny temat
Charles Sawyer
Autor Wiadomość
Charles Sawyer



Justice has to be cold. Deal with it; it's just ice.

Kriokineza

87%

Serce skute lodem





name:

Charles Sawyer

alias:
Arc

age:
25

Wysłany: 2017-12-08, 22:04   Charles Sawyer

Charles Sawyer
urodzony w Richmond 24 sierpnia 1992 roku, mieszka w Olympii od 3 lat i 6 miesięcy, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko Łowcy, wizerunku użycza Dylan Rieder
historia
Nikt do końca nie zna prawdziwej historii Charlesa. Wszyscy jego znajomi wiedzą jedno. Sawyer nigdy nie mówił o swojej przeszłości, a plotki, jakie krążą wśród jego znajomych, zaczynają się od tego, że jest sierotą, a kończą na tym, że kiedyś zabił ileś tam osób. Prawdziwa historia jest jednak zupełnie inna. Czasem nawet można pomyśleć, że brzmi zbyt idealnie, by była prawdziwa...

Urodził się 24 sierpnia 25 lat temu, w pięknym mieście Richmond. Jego matka — Alice, kobieta, która przez 9 miesięcy nosiła go pod swoim sercem, zawsze miała dla niego czas, a tym samym starała się, by miał wszystko, czego zapragnie. Jego ojciec — John, wykładowca na uniwersytecie zawsze pragnąłby jego pierworodny syn, tak jak on był zarówno wykształcony, jak i szczęśliwie znalazł sobie małżonkę i założył rodzinę. Zawsze kładł silny nacisk na to, by mały Charlie chodził na dodatkowe zajęcia z francuskiego i hiszpańskiego, a do tego uczył się sztuk walki. Mimo to nie był jedynym dzieckiem. Dwa lata po jego narodzinach w ich rodzinnym domu pojawił się jego brat, a dwa lata później oczko w głowie małego Sawyera — jego młodsza siostra.

Jako dziecko był bardzo żywy i wesoły. Potrafił się jednak skupić na wszystkich zajęciach dodatkowych, jakie rodzice mu załatwili. Mimo kilku zajęć dodatkowych z języków obcych znalazł trochę czasu na naukę gry na pianinie. Gra na tym instrumencie zawsze go uspokajała. W szkole raczej nie sprawiał problemów. Widział w oczach ojca, że ma go nie zawieść. Nie mógł sobie pozwolić nawet na chwilę słabości. John zawsze mówił, że jego syn będzie doskonałym prawnikiem. Starał się jak mógł przez wszystkie lata. Aż do czasu.

W wieku 13 lat odkrył coś, czego wtedy nie potrafił pojąć. Gdy wracał z dodatkowych zajęć, było już ciemno, a w jednej z alejek, która była skrótem do jego domu, złapał go starszy chłopak, który chciał go okraść. Mały Charlie, gdy tylko chłopak złapał go za szyję, ten jedynie zacisnął dłoń na jego nadgarstku. W tym momencie poczuł nie tylko, jak wokół niego robi się znacznie chłodnie, ale jak po chwili chłopak odrzucił Sawyera, po czym spojrzał na swoją rękę. Nadgarstek oprawcy był cały czerwony, a śnieg zaczął padać coraz mocniej.

Gdy wrócił do domu, całe jego dłonie były sine, a gdy przekroczył drzwi, padł nieprzytomny na ziemię. Gdy się ocknął, rodzice powiedzieli mu, jak wyglądał, gdy wrócił wieczorem do domu. W miarę szybko skojarzył fakty, mniej więcej wiedział też, kim tak właściwie się stał. Mutantem, który otrzymał dar. Chciał go wykorzystać jak najlepiej, nic więc dziwnego, że treningi zaczął od najwcześniejszych lat. Mimo to nie miał kontaktu z innymi mutantami, przez co jego nauka ograniczona była jedynie do ciągłej obserwacji i wyciągania wniosków. Jego rodzice nikomu o tym nie mówili. Nie dziwił im się, ale już po dwóch latach potrafił zamrażać wodę oraz ochładzać powietrze o parę stopni.

W wieku 20 lat zauważył, że cały czas go ktoś śledzi. Zawsze była to jedna albo dwie osoby, które śledziły go zarówno na uczelni, jak i w czasie gdy spędzał czas na mieście. To właśnie wtedy udało mu się, tak naprawdę domyśleć kim są owe osoby. Nie chciał narażać swojej rodziny, a jedyną opcją, by te podstępne typy nie próbowały śledzić jego rodziny. Zabrał potrzebne rzeczy z akademika, trochę pieniędzy i w nocy uciekł. Nie wiedział, gdzie chcę się dostać. Chciał, tylko by jego rodzeństwo nigdy nie musiało się z nimi mierzyć. Wsiadł do pociągu, którym odjechał w stronę Nowego Yorku. Tam spędził dwa tygodnie, po czym znów przeniósł się do Olympii.

Od trzech lat i sześciu miesięcy mieszka w Olympii, gdzie ponad trzy lata temu dołączył do Bractwa. To tam właśnie poczuł, że tak naprawdę żyje. Miejsce, gdzie inni ludzie również są mutantami. Są tacy ja ty, mają podobne życie, podobne problemy. A co porabia Charlie? Cały czas uczy się swojej mocy, a od ponad roku jest łowcą w Bractwie. Czy jest szczęśliwy? Na swój sposób tak, jednak największy problem jest taki, że nie wie nic, co się dzieje z jego rodziną. W końcu tak jest dla nich najlepiej.
charakter
Nie ma chyba równie opanowanej osoby co Charles w całym Seattle. Wyprowadzenie go z równowagi naprawdę graniczy z cudem i niejednokrotnie mimo wielu prób jego znajomych ten dalej stał niewzruszony. Odkąd odkrył, jak jego moc reaguje na zmiany jego emocji, stał się bardziej spokojny niż kiedykolwiek w swoim życiu. Owszem, wcześniej był nad wyraz pobudliwym dzieckiem, uwielbiał zabawę i śmiech. Każdemu nowemu w Bractwie, stara się pomóc z opanowaniem jego mocy, mimo że nawet nie jest trenerem.
Gdyby zapytać go o to, jak sam siebie opisuje, zdecydowanie odparłby, że jest wytrwały. To ile czasu poświęcił na treningi, zarówno własne, jak i te z trenerami w bractwie, powoziły mu, dowiedzieć się kim tak naprawdę jest. Nie czuje, że się młody, uważa się za niezwykle dojrzałą emocjonalnie osobę, a wszystkie słowa, jakie dobiera, są doskonale przemyślane. Stara się być dla wszystkich jak największym wsparciem, a mimo to, kiedy ktoś go zdradzi, często zamyka się w sobie. Jego zaufanie zdobyć jest łatwo, jednak zdobycie go ponownie jest już niemożliwe. Gdy ktoś straci w jego oczach, nigdy nie uzyska drugiej szansy.
Za często łapie się na tym, że przejmuje się niepotrzebnie każdym bliskim mu człowiekiem. Ciągle myśli o swojej rodzinie i o tym, czy jeszcze żyją, czy mają jakieś problemy, czy jego młodsza siostra i brat radzą sobie w życiu. Wiecznie zamyślony, szuka pomysłu jak opanować swoją moc w pełni. Kiedy trenuje, robi to do upadłego. Nie potrafi przestać, nawet kiedy wiele osób mówi mu, by zakończył ćwiczenia. On sam natomiast nie widzi w swoim zachowaniu niczego złego.
opis mocy
The cold never bothered me anyway

W ogólnym pojęciu Kriokineza sprowadza się do zmniejszenia częstotliwości drgań cząsteczek, przez co zmniejsza się temperatura danej substancji lub obiektu. Początkowo udawało mu się obniżyć temperaturę jedynie o parę stopni, jednak z każdym kolejnym treningiem Charlesowi udawało się schładzać temperaturę powietrza o znacznie więcej niż mogłoby się wydawać.
Przy pomocy dotyku, potrafi zamrozić daną powierzchnię, tworząc na niej cienką warstwę lodu. Również przy pomocy tego zmysłu potrafi zmniejszyć temperaturę czyjegoś ciała do takiego momentu, że człowiek zwyczajnie mdleje. Jeżeli w jego otoczeniu znajduje się zbiornik wodny, może wykorzystać go do stworzenia śniegu i lodu, który może następnie kontrolować. Im więcej wody ma do dyspozycji tym lepiej. Oczywiście potrafi stworzyć lód z powietrza, jednak jest to już znaczniej trudniejsza sztuka, niżeli przemiana wody w ciało stałe.
W przypadku gdy Charlie się zdenerwuje jego moc wymyka się spod kontroli. Nie potrafi wtedy nad nią zapanować, więc zamraża wszystko czego dotknie, a tym samym staje się coraz słabszy. Wokół niego zaczyna wtedy też pojawiać się śnieg, a temperatura zaczyna mocno spadać. Zbyt długie używanie mocy kończy się przez niego nie tylko silnym zmęczeniem i bólem głowy, ale może doprowadzić do omdlenia, a nawet śpiączki. Dodatkowo jego dłonie stają na początku czerwone, a następnie sinieją.
Maksymalnie może używać mocy przez 5 postów, a następnie musi odpoczywać przez 3 kolejne.
ciekawostki

> Jest raczej typem humanisty niż ścisłowca, więc nie próbuj go nakłonić do żmudnych działań matematycznych, chyba że za każdym razem chcesz otrzymać inny wynik.
> Od dzieciństwa uwielbia bajki Disneya i nawet w swoim mieszkaniu ma kolekcję płyt. Oczywiście schowaną głęboko na dnie szafy.
> Mimo że jego moc jest ściśle powiązana z zimnem, to jednak jest od 6 lat uzależniony od papierosów. Zawsze, kiedy już zaczyna czuć, chociaż lekkie podirytowanie czy zdenerwowanie musi sobie zapalić.
> Lubi rozmawiać, naprawdę, a przez te wszystkie lata nauczył się do tego stopnia opanowywać swoje emocje, że naprawdę jest niezwykle trudno go wyprowadzić z równowagi.
> Nigdy tak naprawdę się nie zakochał, mimo to jest biseksualny.
> Nie ma problemów z gotowaniem, mimo wszystko nie przepada za gorącymi wypiekami i najczęściej wszystko, co je jest zimne. Dziwne, jednak taki już jest i nikt nie potrafi go nauczyć jeść gorącej pizzy.
> Najbardziej był z siebie dumny gdy udało mu się uratować jednego z młodych mutantów z rąk rządu. Oczywiście miał potem problem by ten dzieciak się od niego odczepił, ale teraz z uśmiechem patrzy jak młody radzi sobie z posługiwaniem swoją mocą.
> Nigdy nie jadł nutelli.
> Zna wszystkie piosenki z Disneya na pamięć, a gdyby miał komuś kibicować, to zawsze wybrałby tych złych.

[Profil]
 
 
Naomi Winter
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-10, 10:16   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 87%
Co tu dużo mówić - karta mi się bardzo podoba, jest naprawdę porządnie i ładnie napisana, nie mam się do czego przyczepić! Pamiętaj tylko, żeby Charles nie nadużywał mocy, bo koniec końców może zapaść w śpiączkę, czego byśmy zdecydowanie nie chcieli.
Życzymy miłej gry!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5