Poprzedni temat «» Następny temat
Plaża #2
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 13:39   Plaża #2



[Profil]
 
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-05-17, 15:14   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


//5 marca

Nie wychylaj się. Stój prosto. Bądź posłuszna. A wszystko przyjdzie Ci z łatwością...
Zabawne, że tego wszystkiego nauczyła mnie własna matka. Pewnie nawet się nie spodziewała, jak bardzo kiedyś przyda się to w moim życiu. Właśnie dzięki takiemu podejściu mogłam dzisiaj tutaj stać - na plaży,otoczona ludźmi, prawie, jakbym była jednym z nich. Prawie...
Odróżniało mnie to, że byłam tu sama. Na moich ustach nie gościł uśmiech, a okulary przeciwsłoneczne zasłaniały moje oczy, mimo, że przecież słońce wcale dzisiaj nie dokazywało. Byłam też inna, bo wiedziałam, że mam ograniczony czas. "Przepustka", jak to lubiłam ją nazywać, nie dawała mi całkowitej wolności. Była jednak wystarczającym motywatorem, by się więcej nie stawiać. Dawała to poczucie normalności, dzięki któremu nie traciłeś do końca zdrowych zmysłów...

A ja... Ostatnio potrzebowałam tego bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Bóle głowy nasilały się, oczy coraz częściej zaczynały mi się buntować. Musiałam odpocząć. Odetchnąć. Zregenerować siły. Potrzebowałam tego.
Dlatego leniwie spacerowałam po piasku, chowając dłonie w kieszeni i nasłuchując szumu morza. Uspokajał mnie. Dawał to poczucie błogości i relaksu. Zmyliło mnie to na tyle, że w pewnym momencie, gdy tylko przymknęłam oczy, wpadłam na.. Kogoś. Jakąś kobietę. Mimowolnie spięłam się, odsuwając się na jeden krok do tyłu.
- Prze... Przepraszam. - Wymamrotałam raczej nerwowo. Nie byłam przyzwyczajona do przypadkowych spotkań z obcymi ludźmi i chyba trochę mnie to przerażało...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-05-17, 15:34   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Po wszystkich emocjach ostatnich dni Leilah zdecydowanie potrzebowala odreagowac, z dala od wszystkich, ktorych znala. W koncu przez jeden dzien chciala patrzac na twarze innych ludzi nie zastanawiac sie 'Czy to Ty nastepny bedziesz zdrajca?' Lekcja z Aaronem i Matilde duzo ja nauczyla. Zdrajcy moga byc wszedzie. Nawet w organizacji, ktora powinna byla trzymac sie razem ze wzgledu chociazby na to, ze wszyscy jej czlonkowie sa scigani.. Jak widac nawet przezycie nie potrafilo zagwarantowac tego, ze wszyscy beda trzymac sie razem.
Leilah na cel swojej samotnej wycieczki wybrala plaze. Szum faln zawsze ja uspokajal. Juz w Tel Avivie lubila chodzic promenada i obserwowac fale, choc to zupelnie inna woda. Cieplajsza i tak daleko stad, od jej obecnych problemow. Wydawalo sie jakby to bylo w innym zyciu. Moze i tak bylo wlasnie. Kolejny plus byl tez po prostu taktyczny - jezeli ktos ja zaatakuje to zawsze moze wejsc do wody, ktora jest jej sprzymierzencem w tym jak szybko i skuecznie rozchodzi sie w niej prad. Moze wtedy zdjac zdecydowanie wiecej ludzi na raz. Ahh to wojskowe myslenie, nigdy jej nie opuszcza.
Z takich oto rozmyslan wyrwala ja chuda blondynka, ktora na nia wpadla. Bardzo mloda do tego. Moze byla jeszcze bardziej zamyslona niz samam Leilah? I dlaczego wydawala sie wystraszona? Nirpwena swojego otoczenia? Przynajmniej takie bily od niej wibracej. Moze dopieor co przyjechala do Seattle i sie zgubila? Albo trapi ja jeszcze co innego? W kazdym razie z tego powodu Lei postanowila na nia nie naskakiwac.
-Nie ma za co. Wszystko w porzadku? Wydajesz sie byc gdzies daleko myslami, jeszcze dalej niz ja powiedziala usmiechajac sie kacikami ust.
-Jestem Leilah, tak swoja droga
[Profil]
  [AB-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-05-17, 16:03   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie mogłam się spodziewać takiego obrotu spraw. W końcu... Większość ludzi nie jest raczej otwarta na innych. Nie patrzy na ich twarze, nie próbuje ich rozgryźć. Większość przejdzie dalej, odburkując coś nieprzyjemnie. Do tego byłam przyzwyczajona - cichego osądu. Nie zainteresowania.
Pewnie właśnie dlatego, przez chwilę nie byłam pewna jak zareagować. Powinnam od razu odejść? Przeprosić raz jeszcze? Czy może właśnie wręcz przeciwnie - włączyć się w rozmowę?
W sumie już od długiego czasu nie rozmawiałam z nikim nowym. Całe moje życie toczyło się raczej wokół Ośrodka Terapii Genetycznej, a poza Christianem - nie miałam się przed kim otworzyć. Nie wiem... Prawdopodobnie przez tą myśl, na sekundę złapałam kontakt wzrokowy z tą kobietą, przełykając głośniej ślinę.
- Tak, tak. Wszystko dobrze. Ja... Tego... Głowa. Znaczy, boli mnie głowa. Po prostu. - Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, wzdychając ociężale. Kontakty międzyludzkie zdecydowanie nie były moją mocną stroną.
Wtem jednak miałam jeszcze większy problem. Przedstawienie się.
Bo kim w sumie byłam? Ze starą Ophelią pożegnałam się z dniem, gdy opuściłam swoją wioskę. Nie chciałam być znana pod tymi danymi. Ale nigdy nie było mi dane wybrać sobie nowych - to inni mi je nadali.
- Echo. - Dodałam po chwili, przerzucając swój wzrok na fale odbijające się od piasku.
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-05-17, 22:35   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah za to nie mogła się spodziewac, że trafi na kogoś z aż tak ciężkim bagażem z przeszłości i to bardziej bliskiej przeszłości. Spodziewała się, że spotkała może zagubioną turystkę, choć fakt bardzo młodą, albo dziewczynę po jakimś ciężkim zerwaniu z chłopakiem lub dziewczyną, stąd też była taka małomówna i gdzieś zagubiona w myślach. Jeżeli to był ten pierwszy przypadek to mogła bardziej pomóc wskazując drogę, jeżeli ten drugi to zapewne trochę mniej. A może jednak?
Na słowa dziewczyny Leilah pomacała się po kieszeniach spodni i skórzanej kurtki.
-Umm wybacz nie amm chyba nic na ból głowy przy sobie. Ale nie martw się coś znajdziemy powiedziała i zaczęła rozglądać się za najbliższym miejsce gdzie można by kupić jakiś mocniejszy alkohol. Z jakiegoś powodu Leilah miała po prostu ochotę zrobić coś szalonego, żeby odreagować. A skoro tak to dlaczego by nie zrobić czegoś z dopiero co poznaną osobą?
-Echo. Ciekawe imię. Brzmi jak kryptonim wojskowy z kiepskiego filmu z lat osiemdziesiątych rzuciła po czym uśmiechnęła się do niej lekko by pokazać, że żartuje.
[Profil]
  [AB-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-05-19, 00:53   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Poczułam się bardzo nieswojo, czy może wręcz zaczęłam panikować na stwierdzenie, że "coś znajdziemy". To nie było to, co normalnie słyszałam. Z reguły kazano mi to przetrzymywać, czy wręcz wykorzystywano fakt, że nie jestem w formie. Rzadko kiedy ktokolwiek wykazywał względem mnie jakiekolwiek ludzkie uczucia. A tabletki przeciwbólowe? Odkąd byłam na tej "cywilizowanej" stronie świata, uważałam je za największy wyraz oddania. Bo przecież na pewno o leki tej kobiecie chodziło, czyż nie?
- Przepraszam, ja... Nie powinnam. No i ostatnie grosze już wydałam, nie starczy mi na tabletki. - Odpowiedziałam jej po chwili, próbując się nieudolnie tłumaczyć. Prawda była taka, że nigdy nie miałam żadnych pieniędzy. Podstawowe potrzeby miałam spełniane - czego więc mogłam chcieć więcej?
Panika po raz drugi? Z pewnością. W końcu Leilah miała więcej racji, niż mogło jej się wydawać. Czyżby wiedziała, kim jestem? I czym do jasnej cholery są kiepskie filmy z lat osiemdziesiątych? Czy tak kiedyś nazywano jakiś oddział? Może i ja w przyszłości mogłabym zostać filmem?
Po chwili milczenia i zapewne utraty tchu, dołączyłam do śmiechu kobiety. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że był to tylko i wyłącznie żart. Miałam jednak olbrzymią potrzebę, by jakoś się z tego wytłumaczyć. I jak na mnie przystało - zrobiłam to w najgorszy możliwy sposób.
- Angelika. Jestem Angelika. Echo to nazwisko. Ale w mojej szkole jest jeszcze 16 Angelik, więc mówią do mnie nazwiskiem. Echo. Echo to ja. Engelika Echo. Angelika znaczy się... - Zaczęłam nadawać, niczym nakręcona katarynka. Zdawałam sobie sprawę z tego, że pieprzę głupoty, ale nawet nie byłam w stanie przestać.
Tak, czy coś wspominałam o moim super dostosowaniu społecznym?
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-05-19, 18:55   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah by w życiu nie przypuszczała, że takie normalne, naprawdę codzienne stwierdzenia, mogą kogokolwiek aż tak mocno zadziwiać. Przecież to naprawdę nic wielkiego. Jakby Leilah teraz wiedziała co dzieje się w głowie Echo to by przypuszczała, że dziewczyna albo wychowała się w jaskini, albo w jakiejś rodzinie rodem z horroru gdzieś w wiosce ukrytej w lesie z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, której wszyscy mieszkańcy byly kanibalami albo składali ofiary dla Cthulhu.
-Ej nie przejmuj się. Ból głowy to askudna sprawa, a ja załatwie jakiejś lekarstwo. O chyba już nawet wiem gdzie. Poczekaj tutaj/b] powiedziała Leilah po czym pobiegła do jakiegoś małego sklepiku który sprzedawał trochę t-shirtów i kremów do opalania, ale jak się okazało miał też lodówki z napojami i to nie tylko gzaowanymi. Leilah zakupiła pepsi, sok pomarańczowy i bitelkę wódki, oczywiście w papierowej torbie i kilka plastikowych kubeczków. Może picie na plaży nie było maksimum szaleńswta jakie chciałaby odwali,ć panna Addams dziś by odreagować, ale zawsze to coś. No i po wypowiedzi dziewczyny wiedziała, że na pewno nie ma na imię Angelica. Ale to w sumie nie jej sprawa. Może być i nawet Echo.
Leilah wróciła ze swoimi skarbami do dziewczyny i wręczyła jej dwa kubki.
-[b]Trzymaj ja naleję. Lekarstwo w płynie szybciej działa
zawołała po czyn nalała trochę wódki i soku pomarańczowego do obydwu kubków.
-Żebyś się lepiej poczuła Echo! powiedziałą i sama wypiła trochę ze swojego kubka.
-Od razu lepiej
[Profil]
  [AB-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-05-23, 18:29   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Czułam się dziwnie przytłoczona postawą kobiety, co zapewne było widoczne gołym okiem - nawet przez moją postawę. Stałam, garbiąc się i wpychając swoje dłonie jeszcze głębiej w kieszenie kurtki. Nawet nie zdążyłam zaprotestować, gdy Leilah już pobiegła w kierunku jednego ze sklepików, przez co zostałam, czekając. W sumie nie wiem, czemu to zrobiłam. Chyba powinnam była odejść. Ale jeszcze resztki wychowania z mojego domu rodzinnego we mnie zostały. Stąpałam więc w miejscu, przenosząc ciężar swojego ciała z jednej nogi na drugą, modląc się, by ta sytuacja stresowa nie wywołała u mnie jeszcze większej migreny.
Po dłuższej chwili rozglądania się postanowiłam jednak przysiąść na piasku i skierować się twarzą ku wodzie. Może tak naprawdę ta nieznajoma tu nie wróci? Może to była tylko taka gadka, żeby się jednak ode mnie uwolnić?
Nic bardziej mylnego, bo nie minęła nawet minuta od zmiany mojej pozycji, gdy brunetka powróciła, wciskając do moich rąk jakieś plastikowe kubeczki. I tu znowu - nawet nie zdążyłam się odezwać, gdy te naczynia zaczęły się zapełniać. Co gorsza - nawet nie wiedziałam czym.
- Oh, Ciebie też dręczą bóle głowy? - Zapytałam, spoglądając na moją obecną rozmówczynię, gdy ta zaczęła opróżniać jeden z plastików. Skoro sama wypiła, to znaczyło, że nie może być zatrute, czyż nie? Sama więc, dość niepewnie pociągnęłam niewielki łyk, krzywiąc się przy okazji.
- Gorzkie... - Mruknęłam, nie odstawiając jednak pojemnika z mej dłoni. W końcu każdy wie, że najlepszy lek gorzko smakuje, czyż nie? Pewnie właśnie dlatego nawet nie nabrałam podejrzeń, że coś z tym może być nie tak - nawet, jeśli powinnam niedługo wracać do biura.
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-05-27, 12:30   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Echo była jedną wielką zagadką. Z jednej strony mogła być po prostu zagubioną dziewczyną odwiedzającą Seattle, ale im dłużej Leilah o tym myślała, tym mniej jej się to wydawało prawdopodobne. W końcu nie miała przy sobie mapy, nawet nie szukała gorączkowo jakiejś lokalizacji na Google Maps i nie zarzuciła Leilah pytaniami jak dojść tam i tam. A jednak wciąż wydawała się być zagubiona. Coraz mocniej Leilah dochodziła do wniosku, że to zagubienbie mogło wynikać z czegoś zdecydowanie innego. Czy ta dziewczyna uciekła z domu i nie wie teraz co ze sobą zrobić, a i nie chce by zagadnęła ją policja? To by bardziej tłumaczyło jej płochliwość no i wyglądała na wiek, w którym zdarzają się ucieczki z domu. Choć na jej miejscu Leilah byłaby już w autokarze do słonecznej Kalifornii a nie błąkałaby isę po zimnym Seattle. No, ale co kto lubi.
Kiedy Leilah wróciła zsatała dziewczynę siedzącą na piasku. Kiedy obydwie dypiły zawartość kubeczków, Leilah uśmiechnęła się ch0ć nieoc smutno.
-Tak, ostatnio całkiem często. Popieprzony okres w życiu to i bole głowy z nerwów poza faktycznymi bólami głowy to wszystko co powiedziała Leilah było prawdą co też tłumaczyło jej potrzebę napicia się tego lekarstwa.
-Gorzkie, ale dobrze działą. Trzeba wypić więcej, żeby działało lepiej. Tak jak wiele leków, musisz dużo wypić, żeby dobrze działały to też było poniekąd prawdą.
-Szczerze powiem, że wyglądasz na nieco przestraszoną. Coś się stało? Uciekłaś od chłopaka? zapytałą przyjacielskim tonem. Hey, w końcu nie była jeszcze taka stara, żeby nie rozumiała takich problemów.
[Profil]
  [AB-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-05-28, 13:59   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Nerwobóle. Jak dobrze to znałam. W końcu zmagałam się z tym od dawna. Byłam świadoma, ze bóle głowy są wynikiem treningów, ale... To wszystko mnie stresowało. Moje nerwy były na wyczerpaniu, czułam się niepewnie, bezpieczeństwo było mi obce. Co najgorsze - nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to wcale nie jest normalne. Że to, jak my jesteśmy traktowani za ścianami ośrodka badań genetycznych nie jest normalne.
- Rozumiem. - Odparłam jedynie, dopijając resztkę napoju z mojego kubeczka, ponownie się krzywiąc. Fuj. Chyba wolałam leki w tabletkach. Nie zostawiały takiego dziwnego posmaku - choć, co muszę przyznać - potrzebowały więcej czasu na działanie. Może serio płyny zadziałają szybciej?
- A... To się wtedy nie przedawkuje? - zapytałam dość niepewnie, próbując spojrzeć na kobietę. Mimo wszystko - starałam się nie przekraczać zalecanych dawek lekarstw. Za bardzo obawiałam się efektów ubocznych.
Nie zdążyłam się jednak nad tym zastanowić, bo wtedy też padło... Dość specyficzne pytanie.
- Co? Chłopaka? - zapytałam, wyraźnie zbita z tropu. Nie wypadało mi mieć chłopaka. Nie mówiąc już o ucieczkach. - N-nie. Ja... Nie mam chłopaka. - Dodałam po chwili, odwracając wzrok ku falom. - I nie jestem przestraszona... Tylko... Nie przywykłam, by inni zwracali na mnie uwagę. - Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, dalej przyglądając się wodzie.
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Cheryl Moonwater



I'm not afraid! I'm not afraid to die!

hydrokineza/syrena

60%

złodziej/uciekinier





name:

Cheryl Moonwater

alias:
Siren/Cher

age:
21

height / weight:
163/50

Wysłany: 2020-05-09, 21:30   
   Multikonta: Amber/Gabriel


∆2∆ - 9 maja 2019

Cheryl udało się jakoś uniknąć złapania przez nieznajomego mężczyznę, któremu wcześniej ukradła portfel. Była to bardzo ryzykowne pozyskiwanie pieniędzy, ale co miała zrobić? Poza tym pracuję w oceanarium i mało zarabia. Jednakże starych nawyków trudno się odłączyć.
Niestety dziś dziewczyna musiała jak najszybciej dostać się do wody.
Już była na ostatniej prostej bo dostała się na plażę. Jak na złość ktoś musiałam po niej chodzić. A było już dobrze po dwudziestej czwartej.
Cheryl udała, że tych dwóch facetów nie widzi. Jednak oni ją zauważyli i jeden krzyknął:
- Hej lala, choć do nas! My się tobą zaopiekujemy!
Moonwater zaczęło irytować zachowanie mężczyzn i to, że prawdopobnie byli pijani.
Niestety Siren bardzo źle się czuła. Zaczęły już jej dawno wyskakiwać "plamy" świadczące, że musi do wody.
Gdy szła niechcący wpadła na jakiegoś nieznajomego bruneta (Quentin). Zrobiła tak by nie poczuł i zabrała mu portfel. Następnie szybko chowając ją do kieszeni we wnętrzu kurtki. Potem ominęła go bez słowa. Już wprawie doszła do linii gdzie rozlewała się fala i pech chciał, że upadła.
Cheryl wyrzucała sobie, że wcześniej nie przyszła tutaj, ale nie mogła. Miała tyle pracy w oceanarium, że nawet w nocy siedziała w pracy.
Jak na złość dopadli ją tych dwóch pijaczków.
- I co teraz ślicznotko? - zapytał jeden z nich.
Drugi złapał ją za nadgarstki i zmusił do wstania. Moonwater zaczęła na nich syczeć.
- Patrz Stefan ona umie robić jak kot albo wąż - mówiąc to zaśmiał się drugi.
Cheryl zaczęła się wyrywać.
- Zostawcie mnie, bo zabiję! - krzyknęła Siren.
Zaraz dwóch facetów zaczęło się śmiać. Ten co trzymał Cheryl puścił ją na chwilę, a ona upadła na zimny piasek. Zaczęła się czołgać do mokrego piasku.
- Patrz sama ci się rozkłada
Moonwater nie zważała na to co mówili, bo zaczęli mówić obleśne rzeczy co z nią zaraz zrobią.
W końcu Siren udało się zamoczyć obie ręce w napływającej fali. Krzyknęła z bólu i zaraz jej zwykłe ludzkie dłonie zmieniły się bardziej zmieniające kolor z błonami palce z wielkimi pazurami. W ostatniej chwili Cheryl udało się przewrócić na plecy. Już jeden z nich pochylił się nad nią i usiłował zerwać z niej bluzkę. Zaraz Siren drapsnęła go pazurami. Mężczyzna po chwili odskoczył jak poparzony.
- I co dalej tacy chardzi jesteście? - zapytała.
Dziewczyna musiała dobrze ich nastraszyć, bo jej dłonie zaraz wrócą do normy.
- Co to jest? Dziwadło, ubić ją! - ryknął jeden z facetów.
Przez ten czas jak męźczyźni zastanawiali się jak zaatakować Cheryl. Ona wstała i straszyła ich swoimi pazurami oraz syczała na nic.
_________________

<div style="font-family: 'Raleway';background-color: #669999;text-transform: uppercase; font-size: 12px; color: #003366;text-shadow: 1px 0px 1px grey; width: 310px;margin-bottom:-10px;">The dreams are gone. Midnight has come
<div style="background-color: #99CCCC;width:300px;padding: 5px;">
<img src="https://em.wattpad.com/65f5df28745e873dc7e32bdfe30bc2552d9fad95/68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f693755444d686b326f63576f55773d3d2d3539303737373532382e313533393531383334363862376131303331343935333434383635302e676966" width="100px" style="border-top: 10px solid #003366;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;"> <img src="https://data.whicdn.com/images/325840173/original.gif" width="100px" style="border-bottom: 10px solid #003366;border-bottom: #00000;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;">
<div style="font-family: Unica One; color: #003366; font-size: 12px; width: 200px; line-height: 9px; text-align: center; text-transform: uppercase;">The darkness is our New kingdom.
I'm an Angel of darkness
[Profil]
  [0+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-14, 20:08   
   Multikonta: brak


Wracałem właśnie surfingu... To nic że była zimna woda ja musiałem się odstresować... Zamyśliłem się znowu o tym co przeżyłem co musiałem robić żeby przeżyć... Z zmyśleń wyrwało mnie nagle zderzenie. Miałem już nawrzeszczeć na typa żeby patrzył gdzie łazi ale gdy podniosłem głowę od razu odrzuciłem tą myśl.
- nic ci nie jest? Przepraszam że wpadłem na ciebie-
ale dziewczyna nagle zwiała... Wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej. Podszedłem do butki z jedzeniem i zamówiłem hot-doga miałem już zapłacić za niego kiedy zdałem sobie sprawę że go nie mam... Ta dziewczyna gdy się z nią zderzyłem ukradła mi portfel.. Wnerwiony powiedziałem sprzedawcy że zapłacę za moment tylko pójdę po portfel. Zostawiłem deskę opartą o budkę i pobiegłem w kierunku którym szła dziewczyna. Wtedy zobaczyłem ją z jakimś facetami, jak ci próbowali się do niej drapać. Zatrzymałem się na chwile i przez na myśl mi przeszła, że karma ją dopadła. Jednak zauważyłem, że jak dotknęła wody jej dłoń zmieniła się. Dziewczyna zaczęła drapać ich, a wrzeszczeli do moich uszów dotarło jego słowo. Dziwactwo... Gdyby nie to słowo to pozwolił im dalej bawić się z nią. Jednak cóż poczułem się tak jakby mówili o mnie. Dziewczyna sama sobie zasłużyła okradając mnie, ale nie znoszę tego jednego słowa. Podbiegłem do nich i zacząłem z nimi się nawalać, jeszcze kontrolując swoje emocje i nie zmieniając się tygryso-człowieka. Najpierw jeden dostał, że padł drugiego chwyciłem zakładając mu dźwignię.
- Zabieraj stąd kolegę puki dobre - powiedziałem do niego, a ten skinął ledwo głową. Pomógł wstać swojemu koledze i ucięli stąd. Spojrzałem na kobietę i jej dłoń. Nie bałem się, ani też jej syczenie. Cóż domyśliłem się, żeby zmienić się musi dotknąć wody. Wystarczyło ją odciągnąć od wody i już była bezbronna. Nie to co...
- Oddawaj portfel... Ładnie cię jeszcze proszę a zaraz może się to zmienić...- powiedziałem do niej przez zaciśnięte zęby.
[Profil]
  [A+]
 
Cheryl Moonwater



I'm not afraid! I'm not afraid to die!

hydrokineza/syrena

60%

złodziej/uciekinier





name:

Cheryl Moonwater

alias:
Siren/Cher

age:
21

height / weight:
163/50

Wysłany: 2020-05-15, 11:12   
   Multikonta: Amber/Gabriel


Jedynym wyjściem by przeżyć dla Cheryl było okradanie innych. Nikt tego nie zrozumie jeśli nie ma co jeść i gdzie spać. Do osiemnastego roku życia Siren siedziała w sierocińcu. Niby znalazła pracę, ale kiedy ona dostanie wypłatę? Na koniec miesiąca a to jeszcze sporo czasu.
Cheryl udała się drapsnąć jednego z mężczyzn. Zaraz jakiś facet pomógł jej. Jak się za chwilę okazało to ten sam co wcześniej go okradła. No cóż... akurat teraz jej się nie udało.
Już Moonwater chciała coś powiedzieć, ale na twarzy dziewczyny ukazał się grymas bólu. Było widać, że zacisnęła zęby, a jej dłonie z błonami pomiędzy palcami zmieniły się na ludzkie.
Bez słowa sięgnęła do swojej tajnej skrytki. Następnie oddała mu.
- Nic nie widziałeś - odrzekła.
Następnie po prostu Cheryl za burczało w brzuchu.
Mogła by się siłować z tym nieznajomym o portfel, ale nie miała siły. Poza tym czym mniej światków tym lepiej.
Było widać jakby Moonwater była chora. Coś na wzór plam pogłębiało się.
Dziewczyna nagle upadła na kolana. Nie miała już sił.
Miała nadzieję, że ten nieznajomy po prostu sobie pójdzie. Oddała mu jego własność.
- Nie musiałeś mi pomagać. Jakoś bym sobie dała radę - odrzekła.
Taka była prawda ci faceci prawdopodobnie byli tylko mocno w gębie, a potem by uciekli w popłochu.
_________________

<div style="font-family: 'Raleway';background-color: #669999;text-transform: uppercase; font-size: 12px; color: #003366;text-shadow: 1px 0px 1px grey; width: 310px;margin-bottom:-10px;">The dreams are gone. Midnight has come
<div style="background-color: #99CCCC;width:300px;padding: 5px;">
<img src="https://em.wattpad.com/65f5df28745e873dc7e32bdfe30bc2552d9fad95/68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f693755444d686b326f63576f55773d3d2d3539303737373532382e313533393531383334363862376131303331343935333434383635302e676966" width="100px" style="border-top: 10px solid #003366;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;"> <img src="https://data.whicdn.com/images/325840173/original.gif" width="100px" style="border-bottom: 10px solid #003366;border-bottom: #00000;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;">
<div style="font-family: Unica One; color: #003366; font-size: 12px; width: 200px; line-height: 9px; text-align: center; text-transform: uppercase;">The darkness is our New kingdom.
I'm an Angel of darkness
[Profil]
  [0+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-18, 17:28   
   Multikonta: brak


- Jakoś nie wyglądało na to, że sobie radziłaś - powiedziałem do niej. Widziałem jak jej broń szybko zniknęła. Dostrzegłem jej ograniczenia i oni pewnie też by je zauważyli. Ja na szczęście nie musiałem mieć z niczym kontakt by się zmienić. Wystarczy, że wpadnę szał i zatracę się swoim gniewie. Taka była prawda... Ona miała słabość. Musiała dotknąć wody by się zmienić. Jednak cóż mają szczęście, że tak szybko zrezygnowali... Innym razem mieli by spotkanie pierwszego stopnia z przerośniętym kotkiem.
Gdy usłyszałem jak ją nazwali... i pomyślałem, że jakiś gnojek może tak nazwać moją małą Savanę. Cóż samo wyszło że jej pomogłem , a po za tym chciałem odzyskać portfel. Kiedy tamci uciekli, a ja zostałem sam z SYRENĄ, a przy najmniej tak podejrzewałem po jej dłoni. Może zmienia się w coś innego... Tego nie byłem pewny... Pewnie bym się dowiedział jakbym wepchnął ją do wody. Ale w tedy bym nie odzyskał portfela, który później oddała. Dla mnie mogliśmy uznać to koniec naszej znajomość, bo odzyskałem to co chciałem więc mogłem iść.
- Następnym razem zastanów się kogoś okradasz... Bo i tak masz szczęście, że mam dobry dzień - powiedziałem do niej sprawdzając zawartość portfela... Widziałem, a raczej słyszałem jak zaburczało jej w brzuchu. - Głodna? - zapytałem... Niech cię Quentino robisz się ostatnio zbyt miękki. Co mnie obchodziło to, że była głodna. Może dla tego, że trochę przypominała Savane. Długie czarne włosy i niebieskie oczy. Jednak moja siostra była piękniejsza od niej... A może nie podobały mi się dziewczyny podobne do niej...
[Profil]
  [A+]
 
Cheryl Moonwater



I'm not afraid! I'm not afraid to die!

hydrokineza/syrena

60%

złodziej/uciekinier





name:

Cheryl Moonwater

alias:
Siren/Cher

age:
21

height / weight:
163/50

Wysłany: 2020-05-18, 20:24   
   Multikonta: Amber/Gabriel


- Od zawsze sama sobie radzę. Pijaki są tylko mocno w gębie, a tamci udawali tylko, że tacy chojracy - przyznała.
Cheryl miała wrażenie, że nieznajomy mężczyzna nic nie wiedział o ludziach. Siren musiała walczyć o siebie w sierocińcu, a potem jak skończyła osiemnaście lat wylądowała na ulicy. Może i źle robiła kradnąć, ale jak miała przeżyć. Nikt brudnej i nie zadbanej jej nie przyjmie do pracy.
Moonwater nie znała magicznych słów typu przepraszam, dziękuję, proszę.
- Tak jestem - powiedziała krótko.
A co do urody. O gustach się nie dyskutuje. Są gusta i guściki. A Cher? Jest podobna do samej siebie.
_________________

<div style="font-family: 'Raleway';background-color: #669999;text-transform: uppercase; font-size: 12px; color: #003366;text-shadow: 1px 0px 1px grey; width: 310px;margin-bottom:-10px;">The dreams are gone. Midnight has come
<div style="background-color: #99CCCC;width:300px;padding: 5px;">
<img src="https://em.wattpad.com/65f5df28745e873dc7e32bdfe30bc2552d9fad95/68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f693755444d686b326f63576f55773d3d2d3539303737373532382e313533393531383334363862376131303331343935333434383635302e676966" width="100px" style="border-top: 10px solid #003366;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;"> <img src="https://data.whicdn.com/images/325840173/original.gif" width="100px" style="border-bottom: 10px solid #003366;border-bottom: #00000;height: 100px;border-shadow: 1px; 0px 1px blue;">
<div style="font-family: Unica One; color: #003366; font-size: 12px; width: 200px; line-height: 9px; text-align: center; text-transform: uppercase;">The darkness is our New kingdom.
I'm an Angel of darkness
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6