Poprzedni temat «» Następny temat
Meet me at the corner
Autor Wiadomość
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-04-08, 16:16   Meet me at the corner

Czerwiec 2004 roku - Seattle


Dzisiejszy dzień nie zaczął się zbyt wesoło dla Rose. Niestety, zaczęło powoli wychodzić na jaw, że nie jest tak na prawdę, żadną Lilianne Smith. Nie wiedziała jak to wszystko wychodzi na jaw, Jednak tym razem, jako Lilianne utrzymała się nieco dłużej niż poprzednio. Znów musiała na szybko spakować swoje rzeczy i uciec z akademika w którym mieszkała. Póki co. Niestety, nie mając zbytnio pieniędzy, znów musiała zacząć kraść coś do jedzenia. Inaczej padła by na ulicy z głodu. No i znów musiała znaleźć jakąś tępą, dzianą nastolatkę, której mogłaby podwinąć dowód i tożsamość. No chyba, że uda jej się to jakoś rozwiązać inaczej. Dziwiło ją, że jeszcze policja jej nie ścigała. Choć zapewne mieli ważniejsze rzeczy do roboty. Takie jak pomoc przy łapaniu mutantów.
Najłatwiej było podkradać jedzenie na jakimś targu gdzie był dość spory ruch. A, że była wysportowana, to nie miała problemów z ucieczką. Jeszcze ani razu nie została złapana. Zawsze jej się jakoś udawało. Chodziła niby to bez celu po parku, co chwila coś ładując do kieszeni lub plecaka gdy nikt nie widział. Głównie były to jakieś owoce. Po którymś razie została jednak zauważona, więc szybko zaczęła uciekać. W końcu, sprzedawca, czy cholera wie kto to był, dał za wygraną, a ona zadowolona zniknęła za rogiem. Otwarła plecak i spojrzałą wewnąrez by sprawdzić, czy nic jej przypadkiem nie wypadło.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-09, 10:52   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Dla innych osób, w przeciwieństwie do młodej złodziejaszki, dzień wydawał się być taki sam lub podobny do poprzedniego. Przygotowywanie porannego śniadania, przypilnowanie by dzieciaki wstały i przygotowały się do szkoły a potem odwiezienie ich pod budynek edukacyjny. Mimo iż mieli już czerwiec i było blisko wakacji, David wolał ich przypilnować by mieli wszystko pozaliczane. O ile dzieci dobrze się uczyły i choćby z Willem nie było problemów, nie zmieniało to faktu, że o niego obawiał się najbardziej. Jego mutacja nie sprzyjała jego rozwojowi i nie chciał nawet myśleć, jak to się skończy w przyszłości. Nawet nie miał pojęcia jak koszmarna może być przyszłość.
Do szkoły dzieciaki miały spory kawałek, więc odwiózł ich wszystkich. Nawet małą Claire, która w tym roku kończyła swój pierwszy rok szkolny. Nigdy nie myślał, że ojcostwo mu tak wejdzie w kość i że pomimo przeżytych swoich tragedii w przeszłości, sam okaże się tak dobrym ojcem. Przynajmniej taką miał nadzieję.
Ruszył dalej, z zamiarem zrobienia zakupów jak każdego dnia. Uzupełniając zapasy w lodówce czy dokupując coś nowego, mając pomysł na obiad w domu. Odkąd żona zaczęła pracować dzień i noc, na jego barki spadły obowiązki domowe, nawet jeżeli mistrzem kuchni nie był, to jednak dawał radę przygotować coś dobrego. Jeżeli nie pieczenie, to zawsze zwyczajne obiady nauczył się robić i zupy.
Zaparkował nieopodal targu, gdzie najczęściej robi zakupy. Wysiadł i zabrał ze sobą jedynie siatkę bawełnianą. Portfel i dokumenty miał w kieszeniach spodni. Na sobie zaś jasną niebieską koszulę, u której miał podwinięte rękawy do łokci i rozpiętą pod szyją. Ciemne jeansowe spodnie.
Docierając do targu, napotkał się niespodziewanie z uciekającą dziewczyną, która go wyminęła. Tuż za nią w oddali słyszał wyzwiska i zmęczonego gonitwą człowieka. Uniósł brew ku górze zatrzymując się i w pewnym momencie postanowił się cofnąć. Skierował tam, gdzie jeszcze kojarzył jak dziewczyna skręciła w boczną ulicę. Udał się tam i zajrzał, odnajdując ją przeglądającą zawartość swojego plecaka za budynkiem.
- Ładnie tak kraść?
Zapytał strzelając, czy zgadł po szybkiej analizie tego co widział. Stał za jej plecami, robiąc krok do przodu by stanąć z boku i rzucić okiem na jej zebrany "towar" z kradzieży. Jak się okazało, zabierała jedynie jedzenie. Ale czy na pewno? Spojrzał na nią pytająco, choć też nie zdziwiłby się, gdyby i teraz uciekła.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-04-12, 21:27   

Rose doskonale pamiętała jak wspaniały byl jej ojciec. Nigdy jej niczego nie brakowało. Wszystko niestety się zmieniło z dniem, gdy matka zastrzeliła ojca na jej oczach a ona krzykiem spowodowała pęknięcie guza w wyniku czego matka zmarła. Jednak matką za bardzo się nie przejmowała. Zwłaszcza, że miała okazję z nią pomieszkać i poczuć jej "miłość". Cóż, to jakby nie było, odbiło się na jej psychice. Jednak nie aż tak by sprawiało jej to problem aż po dziś dzień. Minęło w końcu 9 lat...
Była tak skupiona na przeglądaniu, czy nic przypadkiem po drodze nie zgubiła i czy liczeniu w głowie na ile czasu/dni jej starczy ów jedzenia, że nie zauważyła, jak podszedł do niej jakiś mężczyzna. Przez moment myślała, że to ten sprzedawca co ją gonił. Niemal od razu obiecała sobie, że już nie pozwoli sobie więcej na to, by ktoś ją tak podszedł z nienacka. Nigdy więcej.
-Jakoś trzeba sobie radzić... On nie zbiednieje...
Mówiąc to zamknęła plecak i odsunęła się nieco od mężczyzny. Skąd mogła wiedzieć czego się po nim spodziewać? W razie co była gotowa do ucieczki, choć w sumie, sama nie wiedziała czemu już nie uciekła. Może dlatego, że brakowało jej kontaktu z ludźmi? Była przyzwyczajona do stałego kontaktu z innymi, a że musiała znów uciekać i szukać jakiejś głupiej na kradzież tożsamości. Nie chciała wylądować w domu dziecka... A znając życie, z racji tego, że nie jest jeszcze pełnoletnia, to by tam trafiła.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-14, 13:48   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David spodziewał się, że dziewczyna zaraz ucieknie a tutaj miał niespodziankę. Odpowiedziała mu na pytanie, którego do końca nie zrozumiał, kogo miała namyśli.
- Kogo masz namyśli?
Zapytał spokojnie, nie podchodząc bliżej, co by czasem jej nie spłoszyć.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że kradzież jest karalna?
Zadał jej drugie pytanie, odnoszące się do prawa, że nie powinna tak robić. Jeżeli potrzebowała jedzenia, można było udać się do jednego z ośrodków gdzie dają jedzenie. Może by jej pomogli? Sam jednak nie wiedział czemu akurat ją zaczepił, skoro mógł nie wtrącać się w jej sprawę. Jeszcze sam sobie narobi dodatkowego problemu, jakby swoich miał za mało.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-04-20, 16:02   

-Tego sprzedawce...
Odpowiedziała jakby to było co najmniej oczywiste. W sumie nawet nie wiedziała dlaczego z nim rozmawia. Przecież mogła uciec jak tylko tu za nią przylazł. Co swoją drogą również było dziwne, bo po co miał by się nią w jaki kolwiek sposób zainteresować? Przecież była nikim... Złodziejką bez domu, rodziców... Sierotą... Jednak pomimo tego, iż znów "mieszkała" na ulicy, nie wyglądała na taką. Przynajmniej na razie...
Drugie pytanie które padło z ust mężczyzny sprawiło, że nabrała więcej wątpliwości co do jego obecności tutaj.
-Wiem.... A Pan co? Glina?
Spytała zakładając plecak w między czasie przygotowując się do ewentualnej ucieczki. Czuła jak mięśnie jej się napinają. Cóż... Z drugiej strony, po części czekała na ten moment, że musiała wpaść. Już tyle tożsamości ukradła.... Nie licząc jedzenia, picia, jakiś ubrań...
Do żadnego ośrodka się nie zgłaszała, bo zaraz dali by ją do jakiegoś domu dziecka. Niestety, póki nie skończyła 18 lat, to właśnie tam by wylądowała. Już raz o mało tam nie wylądowała. Nie chciała tego. Od 8 roku życia, radzi sobie bez żadnej pomocy tych wszystkich śmiesznych placówek, więc i teraz da radę.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-22, 20:10   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


A więc chodziło o sprzedawcę. Nie tak powinno się myśleć.
- Dzisiaj może nie, ale jeżeli nie sprzeda towaru, nie otrzyma pieniędzy i wtedy zbiednieje. W drugą stronę też trzeba myśleć.
Wyjaśnił jej, jeżeli pod tym względem nie myślała kradnąc jedzenie. Nic dziwnego że tamten mężczyzna ją gonił.
Wiedziała też, że kradzież jest karalna. Było widać po niej napięcie i chęć ucieczki. Pytaniem jednak nie trafiła.
- Nie. Pisarz. Dziennikarz.
Odpowiedział jej spokojnie, posyłając lekki uśmiech. Uspokoi ją ta wiadomość? Nawet nie miał na sobie policyjnego munduru. Nie miał przy sobie żadnej broni, jedynie torbę na zakupy.
- Uważaj na siebie następnym razem. Są odpowiednie miejsca gdzie powinni dawać jedzenie dla biednych.
Nie znał jej sytuacji, więc po prostu zaproponował jej lepsze rozwiązanie niż samą kradzież. Lepiej na tym wyjdzie, jeżeli pochodziła z biednej rodziny.
Zatrzymywać jej dalej nie chciał i wycofał się kierując prosto na targowisko, by w końcu zrobić potrzebne zakupy na dzisiejszy obiad i uzupełnić zapasy w lodówce.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-04-22, 21:00   

-Każdy inaczej do tego podchodzi... Wiem jak oni na tych targach działają. A o ile może zbiednieć od jednego pomidora?
Spytała czysto retorycznie. Z drugiej strony, po co ona w ogóle wdawała się z nim w dyskusję.
Słysząc jego odpowiedź, nieco jej ulżyło. Nie była pewna czy datego, że był tylko dziennikarzem, czy dlatego, że nie był mundurowym. Zawsze w grę wchodziła trzecia opcja... Dupek z DOGS. I to chyba tego się obawiała najbardziej. Jednak życie zdążyło nauczyć ją, żeby od razu nie uciekać gdy tylko dowie się, że dana osoba dla nich robi. Wtedy dopiero zaczyna być gorąco.
Jego ostatnia wypowiedź nieco ją przygasiła. Miejsca gdzie powinni dawać jedzenie dla biednych? Cóż... Fakt, że była biedna, bezdomna to jedno... Ale nie chciała tam się pojawiać. Zwłaszcza, że często przy takich placówkach kręciło się sporo policji czy innych służb w obawie jakiejś rozruby czy niekontrolowanego użycia przez kogoś mocy. Zwłaszcza, że nie było zbyt wielu ludzi chcących pomagać takim jak ona.
Nie odpowiedziała mu tylko spojrzała gdzieś w bok. Po chwili spojrzała w kierunku miejsca gdzie przed chwilą stał ten mężczyzna po czym odwróciła się i po zrobieniu kilku kroków znalazła się pzy schodach ewakuacyjnych gdzie przyszykowała sobie coś na wzór legowiska na dzisiejszą noc. Może było to trochę głupie, by koczować w okolicy miejsca gdzie ukradła kilka warzyw i owoców, jednak z drugiej strony, mówią, że najciemniej pod latarnią, prawda? Tak bardzo tęskniła za ojcem... Że też ta zdzira musiała go wtedy zastrzelić. Rose nie musiałaby teraz nocować na ulicy czy udawać kogoś kim nie jest by choć przez chwilę móc się uczyć i mieć dach nad głową.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-24, 12:43   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Jako dziennikarz miał swoje wejścia, to wiedział że takie placówki istnieją. Nie o jednej dla dobra pomocy biednym czy bezdomnym napisał artykuł. Zauważył jednak, że trafił w tym dziewczynę, która nie miała mu już jak odpowiedzieć. Dlatego też nie zamierzał jej zatrzymywać ani samemu tracić czasu na dalsze rozmowy i przekonywania. Jak widział, jest na tyle duża, że sama zadecyduje czy go zapyta o taką miejscówkę, czy z jej pomocy skorzysta, czy też uzna że nie potrzebuje tego. Nie miał jednak pojęcia, że nie bieda w jej przypadku była tutaj problemem a brak dachu nad głową.
Zakupy na straganie zrobił ze spokojem i wrócił tak samo do domu. Przygotował obiad, odebrał dzieciaki ze szkoły i spędził z nimi całe popołudnie jak i wieczór. Wykończony dniem, kiedy dziewczynki poszły spać a Will siedział nad jakimiś jeszcze zadaniami, David czekał na powrót żony, który nastąpił dość bardzo późno. Kobieta często potrafiła wracać nawet w nocy, pracując spore nadgodziny. Że niekiedy też zastała Davida już w sypialni, śpiącego w ich łóżku.

Od ostatniego spotkania nieznajomej z Hopperem minęło kilka dni. Tym razem los mógł sprawić, że spotkają się w innej części miasta lub w innej sytuacji. A ten dzień mógłby być nawet przesądzeniem dla młodej dziewczyny. Za często pewnie wszystko jej wychodziło zbyt dobrze, aż kiedyś musiała wpaść. Albo i nie? Tego dnia również dzieci były w szkole, więc David mógł spokojnie załatwić swoje sprawy zawodowe. Miał więcej możliwości na pracę zdalną jednocześnie zajmując się domem. Ktoś w tej rodzinie musiał być gosposią, a że spadło na niego - nie narzekał. Am wybrał. Opieka nad trójką dzieci sprawiała mu przyjemność, nawet jeżeli potrafiły go wykończyć psychicznie. I tak je kochał. Szkoda tylko, że żona nie mogła mieć więcej czasu wolnego dla nich. Że nie wracała znacznie wcześniej do domu.
Przemierzając ulice z torbą przewieszoną na ramieniu, stał się świadkiem małej sceny, będącej szarpaniną. Przykuło mu to uwagę, kiedy usłyszał o pewnej kradzieży. Nie wiedzieć czemu, odniósł wrażenie że mogło chodzić o tę dziewczynę, jaką spotkał parę dni temu. Postanowił dyskretnie obserwować, stając w odpowiednim miejscu i odległości, by wyłapać co się dzieje.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-05-03, 21:37   

Tego dnia początkowo wszystko szło jak po maśle. Miała nadzieję, że tym razem też jej się uda ale los bywał okrutny. Mężczyzna złapał ją i niestety tym razem nie dała rady uciec. Kłóciła się przez chwilę z mężczyzną i szarpała. Wiedziała jak to się skończy. Facet wezwie policję, ta ją zgarnie, zrobią testy i będzie dupa. Normalnie użyła by krzyku, ale za dużo ludzi się tu kręciło. Z drugiej strony, miała pomysł jak z tego wybrnąć. Rano przecież ukradła potfel jakiejś babie, wyjęła kasę a reszta wylądowała w koszu na śmieci.
-Puść mnie!
Krzyknęła do mężczyzny.
-Zapłacę Ci za to.
Powiedziała już spokojniej.
-Ta jasne... Mam Ci uwierzyć?
-Tak, mam je w kieszeni... Póść choć jedną moją rękę to Ci ją dam... Nawet z nawiązką.
Facet nie był zbyt ufny jednak uwolnił jedną jej rękę a ta zaraz wyciągnęła z kieszeni spodni nieco pomięte pieniądze i podała mu je. Na całe szczęście połknął haczyk. Wziął pieniądzę i odepchnął ją dość mocno od siebie grożąc przy okazji, że ma się już tu nie pokazywać bo wezwie gliny. Zabrała plecak w którym miała to co "kupiła" i przeszła na drugą stronę ulicy, uważając by nic jej nie przejechało i ruszyła w stronę małego parku znajdującego się nieopodal. Tam przysiadła na ławce po czym podciągnęła kolana pod brodę i spoglądała na ludzi spacerujących jak gdyby nigdy nic. Nie miała pojęcia, że była cały czs obserwowana przez mężczyznę sprzed kilku dni.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-05-04, 17:50   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David nie pomylił się i kiedy zobaczył twarz nastolatki westchnął. Interesujące skąd miała pieniądze, że była wstanie zapłacić za dokonaną kradzież, nie wiadomo jakiego towaru? Zgarnęła komuś portfel? Czy może miała jednak zaoszczędzone pieniądze które nieszczęśliwie zostały teraz wydane? Interesujący też materiał na nową powieść.
Po całej sytuacji, David postanowił iść za dziewczyną, ale z bezpiecznej i nie dającej wrażenia śledzenia odległości. Także udał się do parku, ale dosiadł się do niej dopiero po chwili. Zajął miejsce na drugiej części ławki kładąc torbę na kolanach z dokumentami.
- Ciężki dzień?
Zapytał, przenosząc spojrzenie na skuloną dziewczynę siedzącą na ławce z drugiej strony. Posłał jej nawet lekki uśmiech. Było widać po niej, że coś nie szło dobrze. Był tego nawet świadkiem. Nie interweniował, skoro sprawa zakończyła się dobrze i nikt nie ucierpiał.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-05-08, 20:01   

Miala pieniadze bo ukradła... Ale tym chwalić się nie miała zamiaru. Byla sama. Musiała sobie radzić, zwłaszcza, ze nie mogła ryzykować i prosić "państwo" o "pomoc".
Siedząc na ławce i rozmyślając, usłyszała znajomy głos. Westchnęła tylko po czym spojrzała na mężczyznę.
- Bywały gorsze.
Odpowiedziała. Jakim cudem znów na niego trafiła? Przecież Seattle aż takie małe nie jest. Przynajmniej tak jej się wydawało.
Miała ochotę spytać mężczyznę co tu w ogóle robi, i co to to interesuje, ale ugryzla się w język. Bo kto wie? Może znajomość nnim jeszcze jej się przyda?
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-05-11, 12:36   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Znowu kradłaś?
Zapytał bardziej ze stwierdzeniem, że tak musiało być. Widział tę szarpaninę jakieś paręnaście minut temu. Na szczęście obyło się bez pobicia, inaczej musiałby zgłosić całą sprawę na policję. A wtedy też kłopoty dziewczyny zaczęły by się na dobre.
- Trochę zabawne, że znów na siebie trafiamy. Ale coś w tym musi być.
Stwierdził sam do siebie, ale też mówił do dziewczyny. Ciekawe zaś czy ona miała takie samo wrażenie, czy może interpretowała to ponowne spotkanie znacznie inaczej. Los z jakiegoś jednak powodu skrzyżował ich drogi. David był spokojny i opanowany. Być może nawet rozmyślał nad tym jak młodej pomóc. Lecz musiałby poznać, jak ona obecnie żyje.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-05-17, 00:30   

Spojrzała na mężczyznę jakby spod byka.
-Nie tym razem.
Odpowiedziała po czym znów spojrzała gdzieś w dal. Dla niej nie było to zabawne. Miała wrażenie jakby facet ją śledził. Według niej, nic nie działo się bez przyczyny a już tym bardziej przypadkowo. Ale przecież nie będzie robiła z siebie histeryczki. Po chwili jednak nie wytrzymała i musiała się o coś spytać.
-Dlaczego to Pana w ogóle obchodzi? Wszyscy inni olewają, odwracają wzrok, unikają.... A Pan ładuje się w paszczę lwa...
Chciała wiedzieć. Miał ku temu jakiś powód? Czy tak o bez powodu? A może po prostu szykuje kolejny artykuł o bezdomnych? Jeśli tak, to od niej za wiele nie wyciągnie. Na całe szczęście, potrafiła już panować nad mocą na tyle, że nie musiała się martwić, iż pod wpływem emocji krzyknie i kogoś skrzywdzi, mniej lub bardziej.
[Profil]
  [B-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-05-27, 23:18   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


"Nie tym razem" - jakoś trudno było uwierzyć że dzisiaj nie kradła a musiała komuś coś zapłacić. O co więc poszło? Tego też mu pewnie nie powie. Nie będzie się pytał, gdyż nie jest to jego problemem. Ale że ponownie spotyka tę dziewczynę na swojej drodze, to musi coś znaczyć.
- Z jakiegoś powodu nasze drogi się krzyżują. To drugi raz jak widzę Cię w akcji. Raczej nie jest to przypadkiem.
Odpowiedział spokojnie. Nie miał przecież złych zamiarów. Nie miał te w zwyczaju wypytywać się o jej życie prywatne.
- Potrzebujesz pomocy?
Zapytał wprost. Jeżeli tak, zobaczy czy mógłby jej pomóc. Z samej kradzieży dziewczyna nie wyżyje. Mógłby jej załatwić jakieś schronienie czy pracę. Z tym nie byłoby problemu. O ile pon jej warunki życia. Jeżeli dziewczyna zechce przyjąć jego pomoc.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

Wysłany: 2020-06-30, 19:33   

Cóż, dzisiejszego dnia na prawdę nie kradła. Przynajmniej jedzenia. Ale przecież nie powie mu tego. Poza tym, przecież nie miała obowiązku mu się tłumaczyć. Nie skomentowała jego piewszych słów odnośnie tego, iż nie jest to "przypadkiem", że znów się spotykają. Przez te słowa poczuła się przez chwilę jakby miała przysłowiowy "ogon".
-A dlaczego miałby pan pomagać komuś takiemu jak ja?
Odpowiedziałą pytaniem na pytanie. Nie uważała by była osobą któa zasługiwała na jakąkolwiek pomoc. W końcu przyczyniła się do śmierci własnej matki. Od tamtej pory, żyła sama, na ulicy kradnąc nie tylko pieniądze czy jedzenie ale także tożsamości jakiś głupich małolat. Nie była osobą której należała się pomoc. Przynajmniej ona tak uważała. Choć w głębi siebie czuła, że tej pomocy potrzebuje. Ale nie chciałą się do tego przyznawać nawet przed samą sobą. Była zbyt dumna.
[Profil]
  [B-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5