Elaine Cedrella Weasley

Urodziła się mroźnego dnia w Londynie, 05 grudnia 1992 roku. Zamieszkała w Seattle cztery dni temu w mieszkaniu swojej zmarłej matki. Nie należy do żadnego ugrupowania, ponieważ nie miała okazji jeszcze się do kogokolwiek zbliżyć. Wyuczony zawód to kucharka, w Londynie kilka lat pracowała w restauracji jako pomoc kuchenna, potem szef kuchni, a następnie prowadziła własną restaurację, aktualnie jest bezrobotną kucharką, ale zmieni się to jak najszybciej. Wizerunku użyczyła jej płomiennoruda – Ciara Baxendale.
historia
Szum wiatru. Szelest trawy. Chrzęst liści pod butami. Skrzypienie kamieni ocierających się o siebie, gdy po nich przechodzisz. Śpiew ptaków. Świst ich skrzydeł.
Jako dziecko czułam więcej niż inni. Dostrzegałam elementy, które nie były dla was znaczące. Widziałam biedronkę, która wspinała się po liściu, widziałam wiewiórkę, która szukała w trawie jakichś gałązek. Widziałam jak ryba spłoszona uciekła schować się, gdzieś na dnie. Czułam wasze skrywane emocje, odczuwałam je tak samo mocno jak wy. Gdy byliście smutni ja również byłam smutna, ale starałam się tego wam nie pokazywać, starałam się was rozweselać.
Każda tragedia była przeze mnie bardziej odczuwana. Wpadałam szybko w różne stany emocjonalne. Wystarczyło, że wokół działo się coś niezwykłego, ktoś szczęśliwy dostaje swoją ukochaną lalkę, ktoś dowiaduje się, że jego przyjaciel wyjeżdża do innego miasta i przez to staje się smutny. Patrząc na wasz stan emocjonalny ja czułam to samo. Każdy z nas w swoim życiu potrzebuje przyjaciela, swojej opoki, azylu, do którego może się zwrócić. Dla jednych jest to osoba, dla innych pluszak, a dla mnie był to rudy kot o imieniu Kot. Kot był zdecydowanie leniwym kocurem, pozwalał się nosić na rękach, pozwalał się drapać. Nic nie robił cały dzień, ale zawsze szedł ze mną, gdy chciałam iść na spacer. Z rodzicami mieszkaliśmy w małej wiosce blisko Londynu, mieliśmy wokół pełno pól, łąk i lasów. Często wychodziłam tam na spacery. W sąsiedztwie nie było zbyt wielu innych domów, a zwłaszcza dzieci.
Jedną taką osobą był Roger, który nie był przyjemną osobą. Był ode mnie starszy, zawsze dużo broił i przeszkadzał. Wiele rzeczy psuł i odstraszał zwierzęta. Tego dnia szłam z Kotem na spacer po łące. Miałam wtedy może osiem lat. Nie jestem pewna. Spotkałam Rogera, siedział na kamieniu i dłubał patykiem w mrowisku, a gdy jakaś mrówka próbowała uciec, albo próbowała wspiąć mu się na buta zgniatał ją paluchem. Był to okropny widok. Chciałam się wycofać i uciec, ale wtedy się odezwał. Kot nastroszył się i prychnął na niego, ale grzecznie siedział mi na rękach.
— Nie przywitasz się nawet? – zapytał, a ja coś bąknęłam pod nosem. Chciałam się pożegnać i odejść, ale sparaliżował mnie strach.
Chłopak miał w ręku nóż myśliwski. Wtedy tego nie wiedziałam. Miałam tylko osiem lat, co mogłam wiedzieć na temat noży? Mówił coś o kocie, ale ja widziałam tylko ten nóż. Cofnęłam się, a Roger podbiegł do mnie, Kot się spłoszył, wyskoczył mi z rąk, a chłopak go złapał. Wbił w niego nóż i zaczął go dźgać. Ja stałam jak sparaliżowana, jakby ktoś objął mnie rękami i nie chciał puścić. Zaczęłam płakać, a Roger się śmiał. Był to okropny śmiech, który później często budził mnie w nocy. Patrzyłam się na Rogera, który zabijał mojego Kota, a wokół niego zaczął pływać kolor tak ciemny jak noc bez gwiazd i księżyca, noc, która pochłania ciemnością i próbuje złapać wszystkie strachy z naszych umysłów i wypuścić na wolność.
Uciekłam.
Nie wiem co się stało z Rogerem, ale później już go więcej nie widziałam w okolicy. Chyba moja mama się tym zajęła. Ja niestety byłam załamana. Wtedy pojechaliśmy do Japonii, do mojego kuzyna. Tam było miło. Zapomniałam o tym, co się stało, ale zaczęłam dostrzegać więcej rzeczy, więcej kolorów. Były piękne, gdy spędzało się czas przy miłych i dobrych osobach.
Jako dziecko miałam swój notatnik, zapisywałam tam wszystko, co widziałam. Mając dziesięć lat próbowałam nad tym panować, próbowałam jakoś rozwinąć w sobie to wyczulenie i zaczęłam dostrzegać nici, które łączyły ludzi, widziałam kolory emocji, które się unosiły wokół waszych umysłów, serc, rąk i każdej innej kończyny, której one dotyczyły. Były one słabe, wyblakłe, ale widziałam i chciałam je widzieć bardziej.
Zaczęłam to opisywać, zaczęłam się to rozwiązywać, zastanawiać się nad tym, co to było. Nie mówiłam o tym nikomu, wiedziałam, że to nie jest normalne. Pytałam się mojej mamy, czy emocje mają kolory, ale powiedziała, że emocji nie idzie zobaczyć póki osoba nie pokaże jej na twarzy. Nie mówiłam o swoich kolorach, które widzę wokół ludzi.
Odkryłam, że kolor czerwony oznacza miłość, a niebieski smutek, pomarańczowy oznaczał złość, a zielony szczęście. Ludzie byli połączeni też niciami, które również miały kolory. To było jednak trudniejsze, więc skupiłam się na emocjach, które towarzyszyły ludziom. Chciałam im pomagać.
Pragnienie. Pożądanie. Potrzeba. Przynależność. Rodzina. Miłość. Przyjaźń.
Każdy z nas ma relacje z drugim człowiekiem. Każdy z nas jest jakoś ze sobą związany emocjonalnie. Mając szesnaście lat zaczęłam dostrzegać bardziej te nici połączone z ludźmi. Zaczęłam rozumieć, że są to emocje, którymi dane osoby się darzą. Zrozumiałam to dopiero w liceum, ponieważ tam ludzie zaczęli bardziej zwracać uwagę na pożądanie, miłość, przyjaźń. Przyjaźń miała kolor fioletowy, miłość różowy, a pożądanie czerwony. Były też nici rodzinne w kolorze błękitnym i łączyło ludzi, które były spokrewnione ze sobą. Była jeszcze czarna nić, którą interpretowałam jako nić nienawiści. Z czasem odkryłam, że poprzez dotyk bądź kontakt wzrokowy z innymi osobami zaczynam wiedzieć czego chcą, na co mają ochotę. Mój umysł zaczął wyłapywać te pragnienia, które były związane z jedzeniem. Odkrywałam, że każdy z nich miał zawsze ochotę na coś innego, ale nigdy nie wiedzieli czego chcą. Było to męczące, irytujące. Każde zetknięcie z moim nagim skrawkiem ciała, czy to dłonią, czy łokciem – w głowie pojawiało się pragnienie obcej mi osoby. Nie chciałam tego czuć, ale było to silniejsze ode mnie.
Gdy ukończyłam szkołę zatrudniłam się w restauracji. Kochałam gotować i robiłam to już mając jedenaście lat. Każde danie było dla mnie jak obraz dla malarza. Musiało być idealne, musiało mieć związek z czymś artystycznym i nie zaspokajać tylko głód, a również poczucie potrzeby patrzenia na coś pięknego. Przez półtora roku byłam zatrudniona jako pomoc kuchenna, ale sporo pomagałam przy daniach, bo szybko odkryto, że mam ten talent. Pozwalano mi również wchodzić w interakcję z ludźmi, gdyż stwierdzono, że umiem doradzać w wyborze dań.
Następnie szef kuchni odszedł na emeryturę, a ja zajęłam jego miejsce. Zawsze marzyłam o gotowaniu. W międzyczasie uczęszczałam na lekcje boksu i lekcje samoobrony. Chciałam potrafić się bronić, mimo że nie miałam przed czym. Tacy jak ja w tym miejscu byli traktowani nawet dobrze, ale nigdy nikomu nie powiedziałam o swoich mocach. Wolałam nie ryzykować. Martwiły mnie sytuacje, które działy się w USA. Ten kraj był naprawdę zacofany.
W końcu mając dwadzieścia trzy lata otworzyłam swoją restaurację, kupiłam sobie mieszkanie, oczywiście z pomocą finansową od rodziców. Nie należałam do rodzin tych biedniejszych, ale starałam się też nie wykorzystywać tego aspektu w swoim życiu. Żyłam spokojnie. Nie miałam żadnego partnera na stałe. Może z dwa razy byłam z kimś w związku. Ten drugi raz był dla mnie pechowy. Wdałam się w romans ze starszym o sporo lat ode mnie mężczyzną.
Co mogę powiedzieć – zakochałam się w nim i nadal go kocham. Nikt jednak nie wie, że mnie zostawił, że odszedł, a ja nie wiem dokąd.
Moja restauracja stawała się naprawdę znana, dużo osób tu przychodziło tylko po to, abym dla nich wybrała jedzenie. Myślę, że ktoś na pewno mógł podejrzewać mnie o jakieś dodatkowe moce, ale nikt nigdy nie próbował tego jakoś źle odebrać. Co codziennie lub co drugi dzień byłam u moich rodziców na kolacji. To był nasz rytuał, a tylko oni w moim życiu byli stali, to dla nich zostałam w tym mieście, to dla nich starałam się uporządkowywać swój świat, mimo że chciałam wyjechać, że chciałam zwiedzić świat, chciałam poznać nowych ludzi.
Żal. Smutek. Śmierć. Rozpacz. Samotność.
Dwa tygodnie temu zmarli moi rodzice. Mama była prawnikiem, a tata lekarzem. Moja mama pochodziła z Albuquerque, gdzie zostawiła całą swoją rodzinę, a tata wychował się w sierocińcu nigdy nie poznając swojej rodziny. Zostałam sama i nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. W spadku po mojej mamie dostałam mieszkanie w Seattle, gdzie mieszkała jako młoda dziewczyna. Sprzedałam wszystko tutaj i za pieniądze, które mi zostały wyjechałam.
Zaczęłam szukać swojego kuzyna Phila. Rozwiesiłam w mieście ogłoszenia o treści: “Szukam Phila. Phil jeśli to czytasz to wiedz, że to ja ruda kuzynka z Japonii. Brytyjka. Czekam w starym mieszkaniu mojej mamy.”
Nawet wykupiłam bilboard, na którym umieściłam swoje zdjęcie z napisaem: “SZUKAM PHILA. Czekam u mamy w domu.”
I dorwałam jeszcze jakąś reporterkę, której powiedziałam do mikrofonu moje poszukiwania. Uśmiechnęłam się i szepnęłam jej na ucho, że dzisiaj jest idealny dzień na naleśniki z truskawkami i bitą śmietaną.
charakter
Elaine jest osobą bardzo pozytywną, pełną energii. Zawsze znajdzie czas dla drugiej osoby by jej pomóc. Ma też dosyć szalone pomysły jak przystało na jej pochodzenie. Wiedziała, że w jej rodzinie jest ten czynnik szaleńczości i nigdy się przed nim nie broniła. Nie boi się występować, nie boi się błyszczeć. Elaine pochodzi z początku grudnia i jej znakiem zodiaku jest Strzelec, który idzie naprzód i przekracza granice. Jego motto to optymizm, entuzjazm, przygoda, szczerość. Jako strzelec dziewczyna kocha wolność i brak rutyny. Uwielbia szukać wrażeń i nowej wiedzy. Nie zastanawia się, tylko działa, aby czuć, że żyje.
Urodziła się piątego dnia miesiąca,a tego dnia urodziły się osoby obdarzone żywą, bogatą wyobraźnią kochające zmiany i wolność. Ponadto pragnące żyć aktywnie, z licznymi zainteresowaniami, pełne entuzjazmu i wrodzonego wdzięku. Dużą zaletą tych osób jest łatwość w nawiązywaniu nowych znajomości, umiejętności komunikacji z otoczeniem, magnetyzm i czar, który sprawia, że ludzie Ci zawsze otoczeni są wianuszkiem przyjaciół i wielbicieli.
Uznawane są za osoby szczere do bólu, ale również za dowcipne, pełne polotu, fantazji i uroku. Lubią nowe doświadczenia, nie boją się zmian. Ponadto osoby te odznaczają się entuzjazmem, charyzmą, zwinnością, zręcznością i pogodą ducha.
Innym może wydawać się, że nie ma drugiej tak pewnej siebie i swoich zalet osoby, ale tak naprawdę w głębi duszy, osoba urodzona tego dnia, jest pełna wątpliwości, wahań i rozterek. Często nie wierzy w swoje możliwości i atuty. Ciężko jej także skupić się na jednej rzeczy, ma skłonność do rozpraszania się, do rozpoczynania wielu rzeczy i nie kończenia ich. Cechuje je także tzw słomiany zapał, niecierpliwość, huśtawka nastrojów, napastliwość. Muszą się one także nauczyć kontrolowania energii i opanowania.
opis mocy
Wyczuwanie
Ta moc polega na wyczuwaniu pragnień, emocji, powiązań między ludźmi. Elaine widzi emocje jako kolory, a powiązania jako kolorowe nici. Poprzez kontakt ze skórą wie czego ludzie chcą. Głównie skupia się na pragnieniach związanych z jedzeniem, ale inne również zdarza się jej wyczuć.
Jej moc jednak nie jest taka urocza. Ma swoją słabą stronę: każde pragnienie ma odzwierciedlenie na jej duszy i ciele, każdy człowiek chcący czegoś, każda barwa i kolorowa nić w jej życiu sprawia, że Elaine jest często zmęczona, przebodźcowana, ma bóle głowy i nieprzespane noce. Im więcej czuje pragnień danego dnia tym bardziej jest zmęczona, każda noc jest dla niej ciężka i męcząca przez nasilające się koszmary, ale są noce i dobre, gdy czuje dużo pragnień dobrych, tych pozytywnych, tych miłych, czasem uda się jej przespać noc z uśmiechem, ale jest to rzadko. W końcu każdy człowiek jeśli czegoś pragnie to zazwyczaj jest to egoistyczne, a tym samym destrukcyjne dla dobrej duszyczki jaką jest Weasleyówna.
Poziom Pierwszy
0-30% opanowania mocy
Na tym poziomie postać jest bardzo empatyczna. Czuje emocje innych, nie widzi ich, nie dostrzega również kolorów. Wie tylko, że dana osoba jest smutna bądź wesoła. Odczuwa jedynie potrzebę pocieszania, nie zna jego źródła.
Poziom Drugi
31-63% opanowania mocy
Na tym poziomie postać dostrzega emocje jako kolory wokół innych osób. Każdy kolor oznacza inny rodzaj emocji. Do tego wokół napotkanych osób są kolorowe nici rozciągnięte i połączone z innymi osobami. Nici oznaczają relacje związane z innymi osobami. Elaine poprzez kontakt z innymi osobami zaczyna powoli odkrywać ich pragnienia i potrzeby.
Poziom Trzeci
64-100% opanowania mocy
Na tym poziomie postać widzi dokładnie każdy kolor wokół postaci, każą nić związaną z inną osobą i każde pragnienie związane z różnymi sferami życiowymi. Nie musi przykładać zbytniej wagi do tego, aby się skupiać na danej umiejętności.
ciekawostki
> Imię zostało zainspirowane z legend arturiańskich, którymi interesował się ojciec Elaine. Legend opowiada o pięknej kobiecie uwięzionej na wyspie. Elaine z Astolat. Uparta i dążąca mimo przestrogi oraz grożącej jej śmierci za swym celem. Taka ma być właśnie mała Weasleyówna. Pewna siebie, uparta, dążąca do swojego celu, nie poddająca się i nigdy nie rezygnująca z raz postawionego słowa.
> Jej mama Cedrella Weasley była prawnikiem. Oschła, pewna siebie, ale z jednocześnie mięknąca w kuchni przy gotowaniu, dająca tam z siebie wszystko, a przede wszystkim całe swoje serce. Miłości do gotowania zaraziła się właśnie od swojej matki.
> Jej ojciec Septimus Weasley był sierotą i lekarzem. Wychował się w domu dziecka i nigdy nie poznał swoich rodziców. Dawał z siebie wszystko, aby jego córka poczuła się jak najbardziej kochaną osobą na świecie.
> Elaine nie jest zadowolona z sytuacji, która opanowała Stany Zjednoczone. Uważa ich za trochę zacofanych ludzi. Takie małe dzieci, które dopiero uczą się chodzić. W końcu nawet zwykli ludzi bez genu X potrafią zamordować innych ludzi. Zadźgać ich podczas snu, zastrzelić w sklepie monopolowym. Każdy człowiek ma w sobie bestię, a gen X wcale nie czyni z ludzi kogoś gorszego. Jest wściekła na całą tą sytuację i chciałaby to zmienić, chciałaby naprawić świat i pomóc ludziom, którzy cierpią.
| Ukryta Wiadomosc: |
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
> Dziewczyna od małego interesowała się walkami, a jej ojciec dla sportu i swojego hobby trenował w wolnych chwilach boks, więc zabierał na niego swoją córkę. W międzyczasie uczęszczała również na kursy samoobrony. Co skutkuje tym iż Elaine w miarę swoich możliwości i sił dobrze walczy wręcz.