Poprzedni temat «» Następny temat
Scott D'Amico
Autor Wiadomość
Scott D'Amico



"Jeżeli zbyt długo wpatrujesz się w ciemność, to ona zaczyna wpatrywać się w Ciebie"

Zamiana w cień.

78

Barman.





name:

Scott D'Amico

alias:
Blake Carter || Ghost

age:
31

height / weight:
185/90

Wysłany: 2019-04-19, 20:25   Scott D'Amico
   Multikonta: Dale/James


Scott D'Amico
Urodzony w Nowym Jorku 18 lutego 1988, mieszka w Seattle od 5 lat, przynależy do niezrzeszonych, pracuje jako barman, wizerunku użycza Donald Joseph Cotrona
historia
Czy wiecie jak to jest czuć, że straciło się absolutnie wszystko? Każdego dnia patrzeć w lustro z obrzydzeniem, nienawidzić samego siebie za to, że czegoś się nie zrobiło? Bohater tej opowieści doskonale wiedział co to znaczy. Od wielu lat ciężko mu było wytrzymać z samym sobą, za każdym razem przed snem myślał o tym, co bezpowrotnie utracił. Co wieczór myślał o niej.
Żeby zacząć od początku musimy cofnąć się o jakieś 25 lat. Scott - 6 letni już chłopiec - główny bohater tej historii dorastał jak zwykły chłopiec. W niewielkim miasteczku na przedmieściach Nowego Jorku pod opieką matki - Jasmine. Ojciec niestety postanowił się zmyć kilka tygodni po porodzie, gdy zrozumiał, że ojcostwo nie wygląda tak, jak to pokazują w telewizji. No, ale to dobrze - po co im taki człowiek, skoro sami doskonale dawali sobie radę? Jedyne co po nim odziedziczył to nijak pasujące do imienia nazwisko - ponieważ warto napomknąć, że jego ojciec był włochem. Może w domu rodzinnym się nie przelewało, a matka nie była osobą, która okazywała wiele uczuć swojemu dziecku, ale było stabilnie, a to przecież najważniejsze.
Tego dnia jak zwykle bawił się na ogródku przed domem. Kątem oka - jak codziennie obserwował okna sąsiada. Szczególnie interesowała go jego mała córeczka. Zawsze go ciekawiła ta mała, śmieszna istotka, oraz jej ojciec - który poświęcał jej właściwie całą swoją uwagę. Ciężko było to zrozumieć komuś, kto nie otrzymywał od swojego jedynego rodzica tak wiele miłości.
Gdy oboje trochę dorośli wreszcie się poznali i dość szybko stali się najlepszymi przyjaciółmi. Scott miał wrażenie, że razem z Julie może podbić cały świat, chciał spędzać z nią każdą chwilę, nie odchodzili od siebie na krok - oczywiście, gdy rodzice pozwolili im się spotkać.
Z biegiem lat ojciec Jules stawał się coraz gorszym człowiekiem. Zaczął pić - z pewnością pił zbyt wiele, krzyczał na córkę, wyzywał, a im starszy stawał się Scott tym bardziej go to drażniło. Czuł potrzebę chronienia swojej przyjaciółki przed całym złem tego świata. I prawdopodobnie właśnie ta potrzeba doprowadziła ich do tego wszystkiego.
Scott miał już 16 lat, Julie zaledwie 13. To był już ten wiek w którym młodzi chłopcy uświadamiają sobie, że dziewczyny wcale nie są ble... I jak łatwo się domyślić brunet pomimo różnicy wieku poczuł coś do swojej bratniej duszy. Nie miał tylko pojęcia jak jej to powiedzieć, skąd mógł wiedzieć, że prawdopodobnie już nigdy nie będzie miał ku temu okazji?
Środek czerwca - dzień nieco chłodniejszy niż kilka poprzednich. Scott zmierzał jak zwykle w kierunku domu Jules, by wyciągnąć ją na dwór. Zaniepokoiły go podniesione głosy, a zaraz po nich dźwięki przypominające tłuczenie szkła, obijania się o siebie przedmiotów. Doskonale wiedział co zastanie w środku, dlatego wszedł bez pukania. Podejrzewał od dłuższego czasu, że te wszystkie siniaki na ciele Julie wcale nie były skutkiem spadania ze schodów czy z roweru.
Wcisnął się w głąb pomieszczenia, a jego oczom ukazał się ten pieprzony tyran z pięścią w górze, oraz jego przyjaciółka skulona w kącie. Nie miał pojęcia o co poszło, ale wcale go to nie interesowało. Złapał mężczyznę za koszulę i odwrócił w swoim kierunku, zaczął go bić z siłą wariata. Pan D'Amico mimo swojego młodego wieku był całkiem wysoki, oraz nieźle zbudowany - przeciwinik okazał się jednak silniejszy i bez problemu odepchnął chłopca od siebie. Zamachnął się chcąc go uderzyć, ale trafił w powietrze - Scott zniknął, zupełnie jakby nagle stał się niewidzialny. W rzeczywistości stał ukryty w cieniu, który rzucała szafa, zupełnie jakby sam stał się cieniem. Wtedy po raz pierwszy użył swojej mocy. Stał obok, ale nikt go nie widział. Chwilę zajęło mu zrozumienie co tak właściwie się stało, a gdy otrząsnął się z szoku rzucił się po raz kolejny na tego śmiecia. Krew obryzgiwała jego twarz, zostawała na dłoniach - a on odnajdował w tym przyjemność. Chciał odebrać mu życie, skatować go. Ukarać za to wszystko... Gdyby nie Julie... Cóż, to wszystko mogłoby potoczyć się inaczej - na całe szczęście dziewczyna zachowała zimną krew. Odciągnęła go i wyprowadziła z mieszkania. Próbował jej się wyrwać, wrócić tam, dokończyć robotę - nie potrafił pohamować ogarniającego go gniewu, szarpał się z Jules, odepchnął ją od siebie.
Potem ujrzał nadjeżdżający samochód.
Mógł tylko obserwować, jak rozpędzony pojazd uderza w najważniejszą dla niego osobę, jak dziewczyna przelatuje kilka metrów w powietrza i uderza głową o podłoże. Ostatnią rzeczą, którą Scott zapamiętał z tego dnia był widok krwi, oraz łzy cieknące po jego policzkach. A, no i oczywiście te trzy słowa, które będzie powtarzał sobie codziennie do końca życia. "To moja wina".
~~~
Zaraz po tym wszystkim chłopak zwyczajnie... Uciekł. Już nic go tam nie trzymało. Jules gdzieś zabrano, jej ojciec był w ciężkim stanie... Wolał mieszkać na ulicy, niż zostać w miejscu w którym stracił wszystko. Poza tym wolał oczywiście uniknąć ewentualnych konsekwencji.
Poznawał swoją moc, używał jej, by okradać innych. Tak zdobywał pieniądze, ale nie wyszło mu to na dobre - w wieku 21 lat zamknęli go za którąś z rzędu kradzież z włamaniem. Spędził tam pięć lat, tam zaczął ćwiczyć swoje ciało - nie zapominając o mocy, chociaż jeśli o nią chodzi nie miał ku temu zbyt wiele okazji. Siedząc w więzieniu codziennie obracał w palcach bransoletkę, która kiedyś należała do niej. Obiecał sobie, że odnajdzie Julie - to nie dawało mu spokoju, nie potrafił o niej zapomnieć, chociaż... Próbował.
Postanowił wyjechać do Seattle i tam kontynuować poszukiwania. Oczywiście musiał żyć w ukryciu przez całą tą nagonkę na mutantów, ale był w tym całkiem niezły. No, może poza tą jedną wpadką..
Gdy znalazł się na miejscu dość szybko zaczepił się w knajpie o podrzędnej reputacji na stanowisku barmana, i siedzi w tej norze pięciu lat spędzając prawie każdą wolną chwilę na poszukiwaniach. Jego zadania nie przerwała nawet ciągnąca się od miesięcy wojna - postanowił się nie wychylać, a właściwie... Było mu wszystko jedno, on nie wchodził nikomu w drogę i nie chciał, by ktoś przeszkadzał jemu.. Czy mu się uda? Hmm. On mocno w to wierzy. Ja chyba też.
charakter
Od najmłodszych lat życie skutecznie pokazało Scottowi, że nie ma nic za darmo. Musiał walczyć o każdą kromkę chleba, przez co z pewnością nauczył się jak o siebie zadbać. Przez całe swoje życie miał tak naprawdę jedną przyjaciółkę, która została mu odebrana - później ciężko mu było komukolwiek zaufać. Jeśli już jednak tak się stanie z pewnością można go określić mianem wiernego, oraz lojalnego przyjaciela. Takiego, który jest w stanie wiele poświęcić dla swoich bliskich.
Bywa arogancki, ordynarny, oraz chamski. Pewnie znalazłoby się pare osób, które nazwałyby go zwykłym prostakiem, ale on prawdopodobnie zareagowałby na to uśmiechem. Pobyt w więzieniu pomógł mu zrozumieć czym jest wolność i utwierdził w przekonaniu, że jest to najważniejsze na świecie. Obiecał sobie, że nie pozwoli już się zamknąć i od dnia wyjścia zaczął doceniać drobne rzeczy, cieszyć się z nich.
Pomimo tego, że stara się być znacznie lepszym człowiekiem niż był kiedyś, cóż... Nie zawsze mu to wychodzi. Bywa impulsywny, mimo tego, iż wie, że nie wszystko da się załatwić przemocą czasem o tym zapomina i właśnie do niej się ucieka.
opis mocy
Zamiana w cień
1 poziom. (1-33%)
Mężczyzna jest w stanie zamienić swoje ciało w cień tylko, jeśli gdzieś w pobliżu znajduje się jego źródło. Jest niewidoczny dla innych tylko, jeśli pozostaje w bezruchu, a osoby próbujące go dostrzec znajdują się przynajmniej 15 metrów od niego, oraz nie skupiają się zbytnio na odnalazieniu go.
Czas korzystania na czas odpoczynku (w postach): 1/3
2 poziom (34-66%)
Scott na tym poziomie nie potrzebuje już źródła cienia, by samemu się nim stać. Musi się jednak skupić, co oczywiście trwa chwilę. Gdy mu się uda jest niewidoczny dla przeciwnika nawet podczas ruchu - niestety nie może poruszać się szybko, a osoba chcąca go dostrzec musi znajdować się przynajmniej 10 metrów od niego.
Czas korzystania na czas odpoczynku (w postach): 2/5
3 poziom (67 - 89%)
Tu sprawa wygląda już znacznie ciekawiej. Scott nie potrzebuje już tak wiele czasu, by zamienić swoje ciało w cień. Może poruszać się nawet truchtem i pozostawać niezauważony dla przeciwnika, który jest oddalony o minimalnie 5 metrów.
Czas korzystania na czas odpoczynku (w postach): 3/6
4 poziom (90-100%)
Na takim poziomie opanowania mocy Scott zamienia się w cień w ciągu sekundy, może stać tuż obok innej osoby, a ta nie będzie go w stanie dostrzec. Może się poruszać z dowolną prędkością, a mimo to pozostanie w ukryciu.
Czas korzystania na czas odpoczynku (w postach): 5/7
Wady i skutki uboczne: Na niższych poziomach przy bliskiej odległości przeciwnika moc staje się praktycznie bezużyteczna. Przy osłabieniach, czy jakichkolwiek chorobach Scott może mieć problemy z wykorzystaniem swoich umiejętności, lub może znikać niekontrolowanie w cieniu nawet wtedy, gdy tego nie chce. Pojawiają się krwotoki z nosa, problemy z utrzymywaniem równowagi oraz osłabienia. Nagminnie dręczy go światłowstręt a jego skóra jest nadwrażliwa na światło, skutkując szybszą opalenizną, prowadzącą do oparzeń słonecznych.
Po zbyt długim korzystaniu z mocy występują zawroty głowy, problem z orientacją w terenie oraz omdlenia. Skóra jeszcze szybciej się opala, bardzo szybko prowadząc do oparzeń, a przy wysokim natężeniu światła Scott nie jest w stanie niemal nic zobaczyć, przez natężony światłowstręt.
ciekawostki
- Posiada kilka tatuaży, między innymi imię "Julie" na sercu, oraz triballa na całej prawej ręce, który wchodzi na szyję.
-Odkąd zaczął pracę jako barman nie stroni od alkoholu.
- Poświęcił już mnóstwo czasu na poszukiwania przyjaciółki z dzieciństwa, odnalezienie jej jest jego życiowym celem i nie zamierza się poddać.
- Nienawidzi słodyczy.
- Spędził parę lat w więzieniu, prawie każdy dzień spędzał na treningach, dlatego jest dość dobrze zbudowany.
- Przez pewien okres uczęszczał do klubu sztuk walki, powrócił do tego, gdy udał się do Seattle. Po jakimś czasie opracował swój własny styl złożony z kilku innych.
- W przyszłości chciałby założyć własny fight club i uczyć innych jak się bronić.
- Z racji pobytu w więzieniu, oraz przestępczej przeszłości posiada wielu znajomych z 'pod ciemnej gwiazdy'. Czasem te znajomości są przydatne, czasem jednak potrafią utrudnić mu życie.


[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-04-19, 22:26   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 78%
Świat staje się coraz mniej przychylny mutantom, a Ty wskakujesz prosto w jego środek. Czy los okaże się wystarczająco łaskawy, byś mół kontynuować swoje poszukiwania i odnaleźć przyjaźń z dzieciących lat?
Przekonajmy się o tym - już wkrótce na fabule.
Miłej gry!

Twoja grupa krwi to: A+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6