Poprzedni temat «» Następny temat
Siłownia
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-07, 21:24   Siłownia


[Profil]
 
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-17, 14:45   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


13.04, po rozmowie z Valerie

Czy musiała się wyżyć z emocji? Zapewne nie, ale trening pomagał w niemyśleniu, fizyczne zmęczenie dobrze wpływalo na sen i inne takie. Podobno. Coż, jak miała chwilę to tu zachodziła, starając się ogarnąć to wszystko.. Dietę, treningi, ludzi naokoło, pomoc innym, a teraz też siostrę i tak dalej. Potrzebowała porobić coś kompletnie bezmyślnego. Rzadziej nosiła ciężary, raczej wolała się rozciagać, a tutaj było najwygodniej. Z muzyką na uszach więc, zaczęła rozgrzewkę.
Na pewno nadal była tak samo chuda jak tydzień temu, ale starała się. Zwykle. A rozciąganie nikomu nie zaszkodziło jeszcze.
Pogrążyła się obecnie całkowicie w myślach, nie zwracajać w ogole uwagi na otoczenie i na muzykę w słuchawkach, która zagłuszała okolicę dla niej samej.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-18, 11:54   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


// 13 kwietnia popołudnie?

Michael miał mętlik w głowie, bo inaczej tego nie było można nazwać. To wszystko co dzisiaj się wydarzyło było czymś o czym po prostu nie chciał myśleć. Po odstawieniu Valerie do szpitala, po prostu się ulotnił. Nawet nie porozmawiał ze swoją partnerką zbrodni jeśli tak można było nazwać to przesłuchanie. Potrzebował chwili dla siebie, dlatego poszedł w las by tam się wybiegać, kopiąc z jedno czy drugie drzewo. Nikt nie musiał wiedzieć, ze też czasem potrzebował się wyżyć. Bieganie było dobre, ale bezsilność, że nie zna się wszystkich i o mało do tragedii nie doszło była zdecydowanie większa.
Po zmęczeniu się dostatecznie wrócił na teren Bractwa, gdzie chciał znaleźć sobie produktywniejsze zajęcie. Takie jak posprzątanie siłowni. Wziął miotle i wszedł. Nie było tutaj prawie nikogo poza... Imari.. Zauważył ją od razu. Zastanowił się czy nie zrobić kroku w tył i dać sobie spokój z konfrontacją. Jeszcze tego brakowało, by rzuciła mu się do oczu, bo przestrzegali z Lei ostrożność w stosunku do oczu. Zagryzł jednak swoją wargę i wszedł. Zaczął zamiatać starając się nie zwracać uwagi na ćwiczącą dziewczynę. Najwidoczniej nie tylko ona miała gorszy dzień.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-18, 13:13   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Była przekonana, że nikogo tu nie ma, mając słuchawki na uszach i głośną muzykę dobiegającą z nich. Bezmyślne ćwiczenia na rozciąganie pomagały oczyścić umysł i tak dalej, czakry czy co tam, Imari nawet na tym nie była w stanie się skupić. W końcu usiadła po turecku i po chwili rozciągania się położyła się na plecach, trzasnąwszy pięściami o matę. Gówno, a nie rozciąganie, uspokojenie, wyciszenie czy cokolwiek innego. Chciało jej się płakać i krzyczeć i sama nie wiedziała czy bardziej jest zła, przerażona, smutna czy cokolwiek innego. W głowie miała pełno bardzo, bardzo niecenzuralnych słów. Oddychała ciężko, powstrzymując płacz i wpatrując się w sufit.
Kątem oka zauważyła jakiś ruch, obróciła głowę w tamtą stronę i ściągnęła słuchawki.
Mike.
Świetnie.
To na pewno osoba, z którą chce teraz rozmawiać... Rozłożyła ręce na boki, bezradnie i chyba zwyczajnie nie zamierzała się ruszyć.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-21, 00:02   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


To Imari się pomyliła, bo od pewnego czasu sama już nie była. Michael powoli i nawet niespiesznie zabrał się za zamiatanie pomieszczenia, co jakiś czas sprawiając, że kurz unosił się w powietrzu. Mógł to szybciej posprzątać, ale mu się po prostu nie chciało. Znalazł sobie najbardziej ambitne zajęcie, a mógł... Chociażby posegregować swoje skarpetki do pary.... Nie on wybrał sobie miejscówkę z osobą, przy której nie chciałby być. Czuł się dość dziwnie w jej otoczeniu. Jednak starał się skupić myśli na zamiataniu.
Niestety będąc już naprawdę blisko niej, potarł swój kark, chciał coś powiedzieć, ale zobaczył, ze miała słuchawki w uszach. Pierwsze skojarzenie... Nachylić się nad nią i ją tym wystraszyć, z drugiej strony kątem oka zauważył w jakim jest stanie, stwierdził, ze pierwsze skojarzenie było jednak dziecinne i nie na miejscu, dlatego tylko niby przypadkiem puknął ją swoim adidasem w kostkę.
- Ej czy coś się Val stało? - zapytał, kiedy dziewczyna ściągnęła słuchawki, o ile to zrobiła.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-21, 12:02   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Oczywiście, że ściągnęła. Mogła nie być zadowolona z tego, co stało się kilka godzin wcześniej ale nie była chamska, a Mike stał się dla niej ważną osobą, temu nie dało się zaprzeczyć. Może minął dopiero miesiac, ale zdążyło się stać bardzo dużo, a ona dorze czuła się w jego obecności, nawet jeśli rozmowa sprzed tygodnia była wybitnie awkward.
- Nie, wszystko dobrze - nie ruszyla sie, obserwując go z podłogi - Lekkie drżenia mięśni, ból calego ciała, ból głowy, nudności - dodala, ale to wcale nie brzmiało jak wszystko dobrze, brzmiało jak tego całkowite przeciwienstwo. Wiedziała, że siedzeniem tam nic nie zdziała, a Claire potrzebuje odpoczynku i zapewne głównie będzie teraz odsypiać, co rozumiała. Musiała jednak powstrzymać chęć krążenia po szpitaliku w kołko, bo to mijało się zupełnie z celem i nikomu nie pomagało.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-21, 19:31   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Niezaprzeczanie Imari też stała się dla niego ważną osobą, pomimo tego, że znali się dość krótko, to Mike darzył dziewczynę naprawdę wielką sympatią. Prawdopodobnie dlatego było mu ciężko z tym, ze dziewczyna wyznała mu prawdę na temat Williama, ale o siostrze nie powiedziała nic. Było to bolesne. Jedno powiedzenie i prawdopodobnie Val nie stałaby się krzywda i nie musiałaby teraz leżeć z tymi wszystkimi objawami.
- To wcale nie brzmi jakby było dobrze. - odparł spokojnie – Ale wyjdzie z tego, na szczęście nie przeholowaliśmy. - westchnął – Za to ty wyglądasz jak kłębek nerwów. Wszystko będzie w porządku Imari, a nie.. - zastanowił się – Mam cię teraz Marceline nazywać? Coś jeszcze ukrywasz? - oparł się o miotłę i spojrzał na nią
Cóż to było silniejsze od niego by nie zacząć tego tematu. Może sam powinien zacząć się inaczej nazywać Philip Black? Czyż nie brzmiałoby to dobrze? Mogliby na niego Lip mówić w skrócie.
- Twoja siostra Valerie, a raczej Claire, tez używa dwóch imion? Czyżbyście były ścigane przez władze czy coś przeskrobałyście? - ugryzł siew ostatnim momencie w język
Tak chciał powiedzieć czy czasem kogoś nie zamordował, dilowały narkotykami czy tez mutazyną na lewo... Świat był okrutny niestety.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-22, 21:48   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Skrzywiła sie i gdyby byla osobą bardziej konfliktową, to zapewne właśnie by się pożarli i to ostro, a nawet bardzo ostro. Szczęście, że Imari taka nie była. Nie podobało jej się to, co powiedział.
Podciągnęła się na rękach siadając po turecku i spojrzała na Michela z dołu.
- Jeśli chcesz porozmawiać to siadaj, jeśli chcesz się tylko wyzłośliwiać to... - wzruszyła ramionami. To mógł sobie iść.
Mike jednak usiadł, co w sumie ją ucieszyło. To znaczyło, że nie chciał się po prostu obrazić, poklócić i iść. A to już cos.
Westchnęła i poprawiła się, siedząc przygarbiona.
- Możesz mnie nazywać jak chcesz, ale nie używam imienia Mercy od.. jedenastu lat. Właściwie tylko Will tak do mnie mówi - zamilkla na chwilę i pokręciła glową chyba do siebie, zagryzając wargę.
Nie wiedziała od czego dokładnie zacząć.. jak.. nikomu o tym nie mówiła, nigdy. Podniosła na Michaela wzrok, starając się wybadać jego nastawienie. Przesunęła spojrzeniem po twarzy mężczyzny, a w końcu przeniosła je na swoje dłonie, skubiąc jakąś skórkę przy paznokciach, zestresowana.
- Will jest ode mnie rok starszy, zawsze byliśmy bardzo blisko. Claire jest pięć lat młodsza. W pewnym momencie.. Will zniknął. Nikt nam nie powiedział co się stało, nie mieliśmy pojęcia. Zaginął. Koniec.. Chwilę później okazało się, że my, to znaczy ja i Claire też wyjeżdżamy, do Kanady. Bez rodziców. Miałysmy trafić do jakiejś szkoly.. domu zastępczego.. nie wiem. Razem, ale rozdzielono nas. Zmieniono mi wszystkie dane, nie byłam już Marceline Hopper.. - zamilkła na moment, pociągnęła nosem. Patrzyła wciąż w swoje dłonie, nie unosząc wzroku na Majkiego, ale mogł byc pewien, że oczy ma już mokre.
- Hm.. nikomu o tym nigdy nie mowilam.. Ale.. Nie wiem czy to nie było wszystko zrobione specjalnie.. przez naszych rodziców.. nie wiem - pokręcila głową, była kompletnie zagubiona w swoich przemysleniach i wspomnieniach.
- Ale.. wtedy też do głosu doszła moja moc.. trochę inna niż teraz. Mogłam jakby.. nie wiem. Wolą umyslu zmuszac ludzi do robienia rzeczy? Ale tylko takich niewielkich jak.. potknięcie się czy coś. Udało mi się znaleźć Claire.. ale nie Williama.. Nigdzie, jakby zginął.. Po tych latach zesztą byłam pewna, że już nie żyje.. Wrócilam z Kanady na studia, miałam 19 lat.. Zaczęłam studiować psychologię, ale rzucilam to po trzecim roku. Otworzyłam Rabbit's Den.. a w Kanadzie jeszcze rozwinęłam swoje umiejętności związane z mutacją.. a potem.. Claire nie wiedziala, ze wyjechałam do USA, ale nasi rodzice chyba tak.. Musieli mnie jakos sledzic, obserwowac te wszystkie lata. nie wiem - pokręciłą głową, pociągnęła nosem.
Zamilkła znów na dłuższą chwilę, skubiąc kolejny paznokieć.
- Potem.. Wlasciwie.. no, nie wiem. Jakoś.. rozwinęła się moja pomoc mutantom. A w marcu do Den przyszedł jakiś mężczyzna, coś mi w nim nie pasowało, nie wiem. Ale był tak inny.. To znaczy.. Miał taką samą bliznę, na dloni.. - pokazała palcem, pocierając swoja dłon palcem w odpowiednim miejscu - A potem wszystko wskoczyło na miejsce. Will mnie znalazł.. - kolejne pociągnięcie nosem, otarła oczy rękawem.
- I dalej to już wiesz.. - wzruszyła ramionami - Proszę.. koniec sekretów.. chyba, że o coś jeszcze chcesz pytać? - podniosła czerwone oczy na Michaela.
Gdyby była złośliwa pewnie dodała by do tego jakieś "może chcesz wiedzieć z iloma facetami spałam" albo coś takiego, no ale - to Imari.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-24, 01:15   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Zaczęło zapowiadać się na zwierzenia, dlatego Mike posłusznie oparł miotłę na podłodze i sam umościł tam tyłek tuż obok Imari. Był ciekawy tego wszystkiego, a przede wszystkim czuł, że nadszedł ten magiczny moment, kiedy dziewczyna mu się wyspowiada. Usiadł po turecku i wpatrywał się w jej zgarbioną sylwetkę.
- Czyli przyzwyczaiłaś się już do Imari? - spytał – Jeśli chcesz bym mówił do Ciebie Merci nie ma problemu.
Widział, ze jest jej ciężko, dlatego tylko lekko się uśmiechnął skoro już chciała zacząć temat. Była zestresowana, nie wiedział czym. Czy naprawdę zrobiła coś co by było wręcz odrażające? A może chciała naprawdę powiedzieć historię swojego życia? Michael zamienił się w słuch słysząc pierwsze słowa wypowiadane przez dziewczynę.
Po chwili przerwy widząc jak pociąga nosem, po prostu się do niej przysunął i objął ramieniem. Nie potrafił się na nią długo gniewać, nie był tym typem, zwłaszcza widząc jakie emocje wywołuje u niej powiedzenie swoich sekretów rodzinnych. Było mu przykro, ze brat zaginął jej, a potem rodzice się ich pozbyły... To naprawdę było smutne.. Z resztą każda historia była smutna, nie było tu chyba osoby, która by czegokolwiek nie przeżyła w swoim życiu... Poczekał, aż skończy by jej nie wchodzić w słowo.
- Nieciekawe życie miałaś. Ciekawe czemu wasi rodzice chcieli się was pozbyć? Skoro nie byliście wtedy chyba jeszcze mutantami... - zagryzł wargę, bo gdyby on nie był mutantem pewnie by normalne życie prowadził niż takie jak teraz – Mogę tylko współczuć takich biologicznych rodziców. Na szczęście udało ci się odnaleźć i siostrę i brata po tylu latach. Szalenie mnie cieszy, ze jesteście w końcu razem i mam nadzieję, ze się będziecie wspierać i już nie znikniecie na tyle lat. - spojrzał na jej dłoń z blizną – Czyżbyście zrobili sobie razem kuku, czy to raczej znamię?
Przytulił ją bardziej do siebie i się lekko uśmiechnął. Co jak co, był szczęśliwy, ze jej się to tak udało i miała lepsze relację z bratem i kochała siostrę.. A on cóż.. Darł ciągle z bratem koty o nic, o różnice zdań... Siostry nie miał, a żałował... Taką młodszą pewnie by rozpieszczał.
- Dziękuję, ze mi powiedziałaś o tym. Dużo Cię to kosztowało, ale teraz już będę wiedział. - zmierzwił jej włosy – Nie będę Cię katować pytaniami, skoro widzę, ze jesteś cała rozemocjonowana. No o ile nie chcesz mi podać wymiarów swojego buta czy tez jakie słodycze lubisz najbardziej. - wyszczerzył się do niej
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-24, 16:16   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cieszyła się, że już jej nie wyśmiewa, nie ironizuje i daje jej mówić w spokoju bez głupich komentarzy, które pewnie by ją tylko przygasiły.
- Imari używam od jedenastu lat, ale naprawdę mam na imię Mercy.. - pokręciła głową - Możesz używać którego chcesz, reaguję na oba - uśmiechnęła się nieznacznie, bo naprawdę nie robiło jej to aż takiej różnicy, w przypadku Majkiego akurat.
- Ale.. wolałabym, żebyś nie mówił o tym ludziom. Generalnie.. nie przepadam za moim imieniem - dodała zaraz. Wiedziała też, że to koślawe określenie, Will przecież nie używał imienia Imari, a ona uważała to za.. urocze. W pewien sposób ją to rozczulało.
Gdy Mike objął ją ramieniem zamilkła na moment, ale nie przeszkadzało jej to, po prostu nie chciala się do końca rozkleić. Oparla się jednak o niego bardziej, mówiąc dalej.
- Nie powinnam się tak rozklejać, miałeś o wiele ciężej.. - mruknęła, gdy się odezwał. Co jej rozklejanie miało do rzeczy jak inni mieli o wiele, wiele gorzej. Pociagnęla nosem, próbując się ogarnąć i otarla łzy z policzków rękawami. Nie miała chusteczek przy sobie.
- Nie wiem, nie mam na to żadnego logicznego wyutłumaczniea, a wszystko, co mam w głowie nie jest.. najmilsze. WIęc wolę nic nie mówić - pokręciła głową. Teorie spiskowe miała, nawet kilka, była pewna, że to nie był przypadek, dlatego tak kosmicznie cieszyła się, ze ma przy sobie ich obu już teraz i że są cali i mniej więcej zdrowi.. Chociaż Hopper nadal umierał.
- Tak, głupota dzieciństwa.. - mruknęła lekko się uśmiechajac. Wtuliła się w Michaela zaraz po tym i odetchnęła glęboko. Nie odzywała się przez dłuższą chwilę zanim nie odsunęła się po kolejnych jego słowach, nie chciała nadużywać tego, że mogła sobie pozwolić na przytulenie się do niego.
- Powinnam powiedzieć ci to wcześniej.. Ale nie było jak, a potem pomyślałam, że nie ma potrzeby, a potem.. znów wszystko zaczęło się walić.. - wzruszyla lekko ramionami - Powinieneś wiedzieć wcześniej - nie miała mu za złe, nie jego wina. To się nie powinno stać, ale już za późno. Cholernie za późno!
- Jak masz jakieś jeszcze pytania.. to chyba lepszego czasu nie będzie - uśmiechnęła się lekko na jego żarty i poprawiła włosy. Nie znosiła jak jej tak robił.
- O rozmiar buta bedziesz musiał walczyć, a słodycze.. Hm.. Chyba nie lubię tylko tiramisu i takich z alkoholem w ogole. - przeskoczyła na lżejsze tematy bez problemu mimo, że oczy miała czerwone a głowa bolała ją od płaczu.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-28, 22:52   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Mike uśmiechnął się pod nosem, miał wybór, więc pewnie będzie używał obu, bo czyż Imari nie brzmi poważniej niż słodka Mercy? Oj zdecydowanie było to bardzo urocze imię pasujące do uroczej dziewczyny jaką była według niego blondynka.
- Hym słodka Mercy... - odparł bardziej sobie niż do dziewczyny – No jak będę wołał Cię na korytarzu to i tak by się dowiedzieli, czy mam być dyskretny i tylko w najbliższym kręgu tak mówić? - wolał się dopytać niż by potem dziewczyna miała do niego pretensję.
Było mu miło, że dziewczynie gest się spodobał. Jednak po chwili westchnął.
- Dla każdego jego osobiste problemy są ciężkie. Innych także, jednak sam nie wiem jakbym zachował się w Twojej sytuacji, a Ty zapewne jak w mojej. - odparł nieco poważniejszym tonem – Współczuje... Ale co zrobić większość z nas rodzina nie chce po prostu znać. Nawet jeśli o mutację nie chodzi to możliwe, ze coś innego przeszkadzało.
Kiedy powiedziała, ze to jednak głupota z dzieciństwa, a potem mocniej się wtuliła, młody mężczyzna tylko pokiwał głową i mocniej ją do siebie przygarnął. Nie musiał tego komentować.
- Czasu nie cofniemy, a nawet jeśli by któreś z nas mogło władać czymś takim, to byśmy mogli naruszyć strukturę i mógłby ktoś umrzeć... - westchnął – Najważniejsze, że nic wielkiego się nie stało, nie mamy co szukać dziury w całym. Teraz już wiem, ty wiesz o moim bracie i moim nie żyjącym też... - oj jakby Mike wiedział, ze wcale tak bardzo nieżywy nie był... - Ech.. Masakra z tymi historiami rodzinnymi, czasem jak smród po gaciach się ciągną za człowiekiem przez całe życie.
Jakby Mike serio był w lepszym humorze i wszystkim, to pewnie zapytałby o coś niezwykle głupiego... A tak to wypytał tylko o dwie dość mało istotne rzeczy.. Chociaż słodycze przecież były ważne! Zwłaszcza jak masz bratnią dusze z jedzeniem!
- Na pewno jeszcze będzie. - odparł lekko się uśmiechając – A tam walczyć. Włamie się do twojego pokoju, odrysuje twoja stopę na kawałku papieru i będę wiedział, a może.. po prostu ściągnę buta i zerknę. - poruszył brewkami – Aaa ja nie lubię lukrecji, blech. Czyli nigdy nie proponować czekoladek z wisienkowym likierkiem itp.? - zaśmiał się – Skoro mamy chwilę szczerości, to jeśli chcesz o mnie coś jeszcze wiedzieć to wal, przyjmę wsio na klatę. - spojrzał jej w oczy, a potem kciukiem przetarł kącik jej oczu – Wszystko będzie dobrze.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-29, 17:49   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Uśmiechnęła się lekko na te określenie, prychając pod nosem. Słodka Mercy, jasne. I pudełko czekoladek może do tego. Pokręciła głową.
- Właściwie.. to pewnie i tak w końcu się wyda, skoro wiesz ty, Will mnie tak nazywa, Valerie czasem.. Ale.. Nie wiem, nie czuje się komfortowo? Możesz go używać jak bedziemy sami, czy coś? - zaproponowała, trochę jakby nieśmialo. To tylko imię. Może ją nazywać jak chce tak naprawdę, nawet Parówką, to tylko imię. A z drugiej strony.. Z Mercy wiązała się pewna.. Intymność? To chyba nie było najlepsze slowo, ale inne nie przychodziło jej obecnie do glowy.
- Ponoć każdy dostaje tyle ile może unieść - uśmiechnęła się nieznacznie na jego slowa. Nie znajdowała lepszego komentarza. Jego sytuacja była zupełnie inna, Imari twierdziła, że o wiele gorsza niż jej samej.
Ona miała rodzeńśtwo przy sobie. Względnie bezpieczne.. albo i nie, ale obok. Mogła iść uściskać Claire i dać w pysk Willowi jeśli miała na to ochotę.
- Ciężko, żeby coś takiego się nie ciągnęło.. Ale.. teraz już chyba wiesz.. no, dużo. Więcej niż inni, to na pewno - wzruszyła ramionami, bo tematów pewnie było milion, ale to musiala by chyba zaczac od swoich narodzin! A na to nie mieli czasu.
- Lukrecji? Zapamiętam - skinęła lekko głową, notując w pamieci - Chwilę szczerości? Dobrze.. to.. zniknął mi z pokoju taki misiek. Stary, trochę obdarty. I miał dwa różne guziki na oczy, nie wiesz może co się z nim stalo?- bywał przeciez u niej w pokoju czasem, może nawet mial klucz tak "w razie czego".
Gdy uniosl dłoń na moment przymknęła oczy, ale zaraz wycofała się, zabierając jego dłoń ze swojej twarzy. Odchrząknęła i poruszyła się lekko.
- Khm.. Dobra, tak chyba nie powinieneś robić - bo to, co poczuła w żołądku, o ile całkiem przyjemne, było też calkiem nieodpowiednie, co już sobei wyjaśnili jakiś czas temu w hotelu. Odwrociła wzrok na moment.
- To.. co z tym misiem? - zapytała jeszcze raz, próbując zatuszować tę niezręcznosć.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-29, 22:07   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Oj tak Mike już planował jej kiedyś podarować to pudełko czekoladek, niech ona nie myśli, że się temu wymiga.
- Postaram się zatem Mercy, używać go jak będziemy tylko we dwoje. - odparł poważnym głosem
Nie chciał jej przykrości zrobić jeśli odezwie się gdzieś, gdzie nie powinien... Ale nie daje sobie ręki uciąć, ze mu się nie wymsknie. Cóż, naprawdę było to urocze imię dla uroczej dziewczyny.
- To niektórzy naprawdę sporo potrafią, dobrze, ze człowiek to taki gatunek co szybko adoptuje się do zaistniałej sytuacji w jakiej się znajdzie. Nasz instynkt przetrwania jest spory. - odparł, aż sam zdziwiony tym co mówi
To nie tak, ze Mike uważał siebie za głupiego, ale zdarzało mu się po prostu palnąć takie głupoty, ze nie szło z nim wyrobić. Dlatego sam siebie zszokował słowami jakie wypowiedział.
- Ciesze się, ze mi zaufałaś na tyle. Dzień szczerości jest czasem ludziom potrzebny, tez z początku nikomu nie ufałem poza Andrew tutaj, no ale on przyszedł ze mną.. Potem tylko naszej byłej liderce co zmarła ufałem i no Fay wiedziała o mojej przeszłości, w sumie nie ma się czym szczycić, takie bolące rany nie powinno też się często rozdrapywać, ale byłem głupi, ze chciałem dla siebie zostawić tak idiotyczną sprawę jak Richard. Co jak co, ale byliśmy identyczni... Jakbym się ściął i ubrał w garnitur, to byśmy byli nie do poznania, no może jestem bardziej umięśniony i szczuplejszy. - zaśmiał się lekko
No a potem poruszyła sprawę misia.. Misiu od paru dni znajdował się w łóżku Mike'a leżał sobie za poduszeczką i miał się dobrze. Czemu go ukradł... To był impuls. Teraz miał zagwozdkę czy rżnąć głupa czy też powiedzieć prawdę...
- Przepraszam, po prostu miałaś łezkę i no pomyślałem, ze... - potarł swój kark zmieszany – Sorrki, nie będę. - chrząknął i zostawił dłoń na jej ramieniu – Co do misia to chyba misiu wędrowniczek, bo ostatnio takiego podobnego znalazłem w swoim łóżku, leży i mnie pilnuje co noc. Pewnie potem powie ci jak zaśliniam w nocy poduszkę lub rozkopuje się po całym łóżku. - wyszczerzył do niej zęby
To był cały Majtki, jego humor zmieniał się jak kalejdoskop, jakby chciał zapomnieć o tym małym incydencie, który przed chwilą zrobił. Na jego miejsce wolał dać szczery swój uśmiech, by dziewczyna po prostu zapomniała o tamtym zdarzeniu.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-31, 20:52   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Ja też sie cieszę, że trafilam na takiego ciebie tutaj - uśmiechnęla się do męzczyzny szczerze - od długiego czasu nie mialam się przed kim otworzyć i porozmawiać.. Więc, cieszę się, że na ciebie trafiłam - dodała jeszcze, bo to też było wazne. Mogli na siebie nie wpaść po ataku na Bractwo i nigdy się nie poznać, a na pewno nie na tyle, by być sobie bliskimi. Mogli nadal mówic sobie tylko "cześć" na korytarzach, a jednak tamten moment sprawił, ze obecnie mówili sobie całkiem.. ważne rzeczy. Ważne dla Imari, to na pewno, a wydawalo jej się, że dla niego też. W koncu jesli dla niego nie byloby to wazne, to, co powiedzial jej w hotelu, to jakie to wszystko mialoby znaczenie? No wlasnie. Żadne.
- Jesteście zupełnie różni, chociaż w pierwszej chwili pomyślałam, że to ty, ale po prostu się odstawiłeś.. Różnice szybko zaczely wychodzić - pokręciła glową na to wspomnienie - Tak, jak widać ukrywanie takich rzeczy to nie jest najlepszy pomysł.. nigdy - skrzywila się.
A do tematu ocierania jej łzy wolała nie wracać, bo.. no. Nie powinna. Nie powinna tego pushować sama, bo to bez sensu. Nie sądziła, że Mike jest nią zainteresowany w jakimkolwiek zakresie oprócz przyjaźni, a samej sobie robić coś takiego - bez sensu. To znaczy torturować się samej bez sensu. Chociaż kontakt fizyczny lubiła tak czy siak, ale była pewna różnica... Między przytuleniem, bo płacze, a otarciem łzy bedąc prawie nos w nos. Wiec..
- Co...? Zezłodzieiłeś mi misia? - szturchneła go - To był.. chce go natychmiast spowrotem! - podniosla się. Najwyraxniej stary pluszak był dla niej bardzo bardzo wazny.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-08-01, 23:57   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


- Oj nie ma sprawy Mercy. Po to są przyjaciele by wesprzeć i danym słowem czy też po prostu wysłuchać jeśli jest taka potrzeba. - powiedział spokojnym tonem
Oj pewnie by nawet się bliżej wtedy nie poznali, a to by była szkoda! Mike naprawdę lubił dziewczynę i cóż czuł się jakby znalazł bratnią jedzeniową dusze. No może on był większym żarłokiem, ale.. Jego moc co chwila działała i nie dawała odpocząć organizmowi, chociaż w sumie.. Dla jego organizmu to było normalne, a nie to co widzieli inni, świat był po prostu jednym wielkim ślimakiem. Wracając jednak do tego to dawno nie zawiązał tak pozytywnej więzi z kimś, jasne był osobą do której ludzie się garnęli, bo był bardzo sympatyczny. Był czasem po prostu idiotą i potrafił rozbawić swoimi głupimi słowami.. Jednak jednocześnie jego szczerość czasem zrażała mu bliskich ludzi... Jednak Imari miała dopiero małą dawkę pokazaną Mike'a kiedy na czymś się skupił. Och tak z jej siostrą... Naprawdę cieszył się, ze to tak się skończyło... Był jednak zły na siebie, ze nie odradzał Leil sprowadzanie obcego człowieka do Bractwa, mógł mieć nadajnik i wszystko... Czuł, ze po prostu pojechali po całej linii...
- Czyli sadzisz, ze w krótkich włosach byłoby mi lepiej i z zarostem całkiem na zero? - spojrzał na nią badawczo – Raczej trzeciego siebie ze skarpety już nie wyciągnę, bo Stuart... Stuart odszedł jak miał pięć lat, ale to już ci mówiłem. Tak to byś musiała z jeszcze dwoma moimi kolonami się mierzyć, a to by była dopiero tragedia. - zaśmiał się – Tak ukrywanie różnych rzeczy nie jest czasem najmądrzejszym posunięciem.
Mike musiał się nauczyć kiedy popełniał gafę i przekraczał ścieżkę, a to było trudne, bo po prostu instynkt kazał mu pewne rzeczy robić samoistnie. Nie chciał by blondynka czuła się z nim mało komfortowo.
- Co? Ja? - wypierał się w żywe oczy – Mówiłem, że to misiu wędrowniczek i przyszedł mnie chyba pilnować, ale nie martw się zaraz po niego pójdę. - odtulił ją i po chwili dziewczyna mogła poczuć wiatr we włosach
Mike dotarł do pokoju i wziął miśka, nie chciał by dziewczyna się bardziej denerwowała, a to może i przysporzy mu klapsa po głowie, ale pewnie sprawi, ze chociaż na chwile się uśmiechnie. Po niecałej minucie był z powrotem. Mógł zrobić to szybciej, ale musiał się na misia chwile napatrzeć. Dziewczyna miała chwile czasu dla siebie, dlatego, gdy wrócił od razy wyciągnął misia w jej stronę i zaczął nim poruszać i mówić lekko piskliwym głosem.
- Jestem misiek wędrowniczek. Michael traktował mnie dobrze, chociaż się ślinił i dwa razy uderzył mnie ręką przez sen, ale teraz chce wrócić do ciebie moja kochana pani, bo się stęskniłem. - poruszył łapkami misia jakby chciał się przytulić.
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6