Poprzedni temat «» Następny temat
St. James Cathedral
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-05-17, 12:33   St. James Cathedral



[Profil]
 
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-08-20, 18:15   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


// początek powiedzmy 04.05

Mieszkała w Seattle już jakiś czas na początku było trudno. Nikogo nie znała w mieście nie potrafiła zarobić na mieszkanie. Dziewczyny często musiały za nią wykładać. Jednak później dała radę i odbiła się od dna. Nawet nie musząc ujawniać się przed bratem. Była dużą dziewczynką i potrafiła o siebie zatroszczyć. Jednak odkąd wprowadzili te godzinny policyjne jej życie tylko się skomplikowało. Przepustki nie tak łatwo było zdobyć więc często musiała uważać by nie zostać schwytaną ani zatrzymaną. Wytłumaczenie, że jest dziewczyną do towarzystwa i wraca od klienta na pewno by się nie spodobało mundurowym. Więc lepiej było unikać tego typu spotkań. Niestety nie mogła zostawać u klientów na noc. Większość z nich miała żony, rodziny lub inne zobowiązania. Po za tym była jeszcze jej moc. Która dawała się w jej we znaki, bo ciężko było nad nią panować kiedy się spało. Nie mogła sobie pozwolić na wystraszenie klienta dlatego też wracała po tej godzinie policyjnej. Jedynie uważając by zostać nie zauważoną. Zazwyczaj jej się to udawało jednak dzisiaj chyba miała jakiegoś nie farta. Nowy klient okazał się totalną porażką nim doszło do czegoś więcej ten padł pijany. Po prostu żal, ale Ruth i tak wzięła sobie rekompensatę za to oraz wykasowała swój numer. Jeszcze by chciał zwrotu pieniędzy... Jednak wracając do tematu właśnie wracała do domu, kiedy w oddali zauważyła idących na przeciw jej dwóch mundurowych. Niestety oni zdaję się również ją zauważyli. Zawróciła i zaczęła biegnąć przed siebie. Szukając miejsca, gdzie mogła by się skryć. Jednak jak pech to pech. Większość sklepów była zamknięta, a nie miała czasu by bawić się w włamania. Na ironie postanowiła schować się w kościele. Gdyby ci chcieli wejść za nią skryła się gdzieś w koncie. Postanowiła trochę przeczekać aż znikną... i będzie mogła wróć do domu.
[Profil]
  [A-]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-08-21, 00:26   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


//04.05.2018

Od sześciu lat była w Seattle może kilka razy i niby miasta, po którymś kiedyś tak dużo się poruszało się powinno się zapomnieć, prawda? W rzeczywistości jednak małe zmiany znacznie zaburzały odbiór całości. Tutaj uliczka została zamknięta, tu przemalowali budynek, tu lokal zmienił swoje zastosowanie. Najgorsza jednak była chyba komunikacja miejska, która czasem potrafiła robić psikusa i zmienić przystanek chociażby przez prace remontowe. I w ten właśnie sposób Fay natrafiła na objazd, który znacznie oddalił ją od motelu, w którym miała zamiar spędzić noc i niebezpiecznie przybliżył do zahaczenia o godzinę policyjną.
To nie tak, że się zgubiła, doskonale wiedziała, gdzie się znajduje i w którym kierunku iść. Po prostu... zajmowało to więcej czasu, niż planowała, gdy musiała być jeszcze bardziej ostrożna niż zazwyczaj i zaglądać za każdy róg, zanim miała zza niego wyjść. Nie mogła sobie pozwolić na złapanie. Nie było takiej opcji. Już teraz przeklinała w myślach, że nie załatwiła sobie przepustki nieco wcześniej, bo przecież miałaby taką możliwość. A zamiast tego odkładała to w czasie i odkładała, aż w końcu nadszedł ten moment, gdy naprzeciwko siebie zobaczyła biegnącą w jej stronę dziewczynę, a kilkanaście metrów za nią dwóch policjantów. I co miała zrobić? Nie było bocznej uliczki, w której można było się ukryć, nie było przepustki, którą można było się wyratować.
Fay także zawróciła, rzucając się biegiem jeszcze zanim tamta zdążyła się z nią zrównać. Nie znały się, jednak razem musiały w jakiś sposób wybrnąć z tej sytuacji i... jakkolwiek by to nie brzmiało ich jedyną szansą był kościół. Dziewczyna nie zastanawiała się, jak bardzo podejrzane jest to, że katedra była otwarta o tej porze. Razem z nową znajomą wpadła do środka, zamykając za sobą grube, drewniane drzwi i ryglując je od środka na mosiężną zasuwę. Nie wierząc we własne szczęście, jakoś nie myślała o tym, że właśnie odcinały sobie drogę ucieczki i jeśli szybko czegoś nie wymyślą, tamta dwójka może wezwać posiłki.
- Szybko. Sprawdź czy boczne wejście jest zamknięte - rzuciła do dziewczyny, wskazując na wyjście po lewej stronie, sama szybkim krokiem udając się do tego po prawej. I co dalej? Niby mężczyzn była tylko dwójka, a wyjść ze świątyni więcej, jednak mimo to, nie wiedząc, gdzie tamci się znajdują, trudno będzie się im wydostać niezauważonymi.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-08-23, 20:04   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Ruth żyła dość by wiedzieć, że zawsze należy mieć przy sobie broń. Jako, że jej ukochane sai nie brała do klientów, bo ciężko im było wytłumaczyć czemu to zabiera. Jednak co innego shuriken lub jakiś składany sztylet, które łatwo było ukryć przed wzrokiem inny. Gdy usłyszała, że ktoś za nią wchodzi i zamyka drzwi to automatycznie sięgnęła po broń. Nawet jeśli okażą się to zwykli policjanci wykonujący swoją pracę nie zamierza tak łatwo im się podać. Nim wyciągnęła swoją broń dostrzegła obcą sobie dziewczynę. Po chwili tama kazała jej sprawdzić czy boczne wejście jest zamknięte. Skinęła jej jedynie głową, bo wyglądało na to, że również tutaj się postanowiła ukryć przed patrolem.
- Wejście jeszcze przy zakrystii, ale zazwyczaj jest zamknięte. Nie zaszkodzi sprawdzić - powiedziała podchodząc do tych bocznych drzwi. Jak można było się spodziewać były zamknięte. Kościoły zazwyczaj zostawiają główne wejście otwarte. Jedynie ubezpieczając się jakąś kamerę przypadku złodziej. Chociaż na noc zabierali to co cenniejsze na plebanie. - Zamknięte - powiedziała po sprawdzeniu drzwi.
- Jestem Xena - wolała przestawić się drugim imieniem, które również używali jej klienci. Jej pierwsze imię zna jej tylko rodzina, przyjaciele i ogóle ludzie, którym na tyle zaufała by im je zdradzić. Innych przypadkach korzystała z drugiego. Po coś jej rodzice dali drugie imię. Grzechem było nie korzystać z niego.
[Profil]
  [A-]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-08-24, 13:01   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Kilka sekund wcześniej nie zastanawiała się, kim jest rudowłosa dziewczyna. Ot, zwykła obywatelka, zwyczajnie nie mająca przepustki uprawniającej ją do ominięcia tego durnego przepisu o godzinie policyjnej, mająca pecha natknąć się na patrol. Widząc jednak w jej rękach broń, zaczęła się zastanawiać. Bo w końcu ile osób nie mających nic na sumieniu wychodzi z domu z pistoletem? Rozumiała paralizator czy gaz pieprzowy do obrony w mniej bezpiecznych dzielnicach, jednak to, co trzymała w ręce wskazywało na coś więcej. Działalność przestępczą? Bycie mutantem? Coś zdecydowanie było na rzeczy, jednak w tej chwili Fay wolała skupić się na tym, żeby odciąć się od większego zagrożenia, jakim byli policjanci. Naprawdę nie chciała problemów, ani być zmuszoną do użycia przemocy. Wystarczyło jej, że ulotni się z tego miejsca i dotrze do motelu, w którym miała być jakieś pół godziny temu.
- Jeśli tamci myślą podobnie, to możemy spróbować się tamtędy wydostać - odparła na słowa dziewczyny, bo rzeczywiście, tyły kościoła powinny być zamknięte, w końcu nie było to miejsce przeznaczone dla zwykłych ludzi. Dodatkowo wszystkie wejścia były raczej na widoku, przez co wyjście wiązało się z byciem odsłoniętym. Tylne drzwi przeciętnych rozmiarów nie powinny sprawiać podobnych problemów.
- Tak, u mnie też - dodała, jak najciszej przesuwając zasuwę. Miała nadzieję, że policjanci po prostu uznają, że kościół był zamknięty już wcześniej, a one schowały się w jednej z ciemnych, bocznych uliczek. Jeśli jednak widzieli, jak wchodziły do środka... cóż, gorzej dla dziewczyn.
- Xena. Miło poznać - Fay uśmiechnęła się, jednak sama swojego imienia nie zdradziła. W jej sytuacji nie było to ani bezpieczne, ani rozsądne... dodatkowo jakoś nie czuła się zobowiązana tego robić. Wylądowały na moment w jednym miejscu, zaraz się wydostaną i każde pójdzie w swoją stronę. Po co bawić się we wzajemne poznawanie?
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-08-26, 20:45   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Ruth nigdy nie wychodziła z domu bez broni, a że miała fioła na punkcie białej japońskiej broń. To zazwyczaj miała sai lub też właśnie różne rodzaje shurikiena. Które mogą posłużyć jako broń do rzucania czy sztylet. Idealnie sprawdzały się jako broń do obrony. Po za tym paralizator czy gaz pieprzony nosi co druga kobieta w torebce, bo nie wymagały one żadnej umiejętność do posługiwania. Większość tych kobiet nawet nie ma szans wyciągnąć ich gdy są zaatakowane. Jednak Ruth od dziecka trenowała sztuki wali i obsługę bronią japońską. Stąd też woli mieć coś co lubi, umie się posługiwać i potrafi zadać ból lub unieruchomić przeciwnika. Czy to zaraz znaczyło, że jest mutantem czy ma powiązania z działalnością przestępczą? No może trochę i też nie było dalekie od prawdy. Kiedyś może bardziej współpracowała z różnymi grupami przestępczymi. Jednak teraz wolała trochę spokojne życie... Co nie jest takie proste, ale to pewnie jej towarzyszka również zdaje sobie sprawę.
Ruth również nie zastanawiała się nad tym. Kim jest jej towarzyszka? Co może pomyśleć widząc jej broń? Czy powinna jej zaufać? Tej chwili najważniejsze dla niej liczyło się by ten patrol jej nie złapali. Dziewczyną może przejmować się później. Ważne było by nie spędzić nocy w tym kościele, bo tego nie chciała. Nie kontrolowała swojej mocy na tyle by mieć pewność, że nie pojawi się nic jak tylko zamknięte oczy. Wolała się nie ujawniać przed nieznajomą. Różnie ludzie ludzie reagują na jej moc. Inni widzą w nim dar i akceptują go, a jeszcze inni nadzwyczajnie się boją.
- Powinny być zamknięte, ale pewnie da się je otworzyć od środka - powiedziała przypominając sobie wszystko co wiedziała o kościołach. Tej chwili żałowała, że nie chodziła do nich i nie była pewna swoich słów. Jej widza opierała się jedynie na marnych filmach w których bohater chowa się w koście. Co jest podobne do ich sytuacji. - Jak nie da się nimi wyjść możemy przeczekać tutaj, bo nie sądzę by szukali całą noc - przynajmniej tak przypuszczała, jej pewnie po godzinie znudziło by się szukać kogoś. Po za tym jedynie wiedzieli, że uciekała. Mogła uciekać, bo nie miała przepustki i nie chciała się z tego tłumaczyć. To, że uciekła przecież nie znaczyło z góry, że jest przestępcą lub mutantem.
- Idziesz sprawdzić - zapytała się dziewczyny za bardzo nie widząc jak się do niej zwracać. Więc będzie mówiła na ej ty, bo skoro nie powiedziała jej nawet zmyślonego imienia. To skąd mogła wiedzieć jak powinna się do niej zwracać. Jednak też nie naciskała tylko skierowała się stronę ołtarza, gdzie powinno być wejście na zakrystie, a tam wystarczyło poszukać wyjścia. Sprawdzić czy da się wyjść nim.
[Profil]
  [A-]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-08-27, 21:16   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


//ugh, wybacz, nie doczytałam, że to broń biała, myślałam, że zwykły pistolet :C mój błąd :C

W takim razie cóż... broń biała, o ile nie była scyzorykiem czy małym nożem pewnie wzbudzała większe zainteresowanie. Niecodzienny wybór, trzeba przyznać, gdy przeciwnicy w postaci policji raczej stawiają na coś o nieco dalszym zasięgu. Ale tak, jak teraz, gdy Fay stała kilka metrów dalej, w sprawnych rękach mogła się ona nawet sprawdzić.
- Potrafiłabyś to zrobić? Ja spróbowałabym rozejrzeć się po okolicy, żeby nie natrafić na tamtych przy wyjściu - powiedziała, znowu zerkając na dziewczynę - Tak, jednak mimo wszystko wolałabym spędzić noc w łóżku, nie w konfesjonale - odparła, wzruszając lekko ramionami. Chociaż wiadomo, jeśli nie będą miały innego wyjścia, zgodzi się i na to. Wszystko, byle tylko nie zostać złapaną.
- Już, daj mi sekundkę, muszę pomyśleć - powiedziała jeszcze tylko, odwracając się do dziewczyny tyłem i odchodząc kilka kroków. Jej moc była związana ze zwierzętami, tak? Mogła kontrolować je, ich emocje, wpływać na zachowanie i jeśli się właśnie odpowiednio skupiła, znaleźć je, wyczuć czy są w pobliżu. Gdyby tak mogła użyć jakieś, by wydostać się na zewnątrz i sprawdzić, jak ma się sytuacja. Zamknęła oczy i wzięła głęboki oddech. Coś z pewnością kręciło się po kościele, gdzieś przy podłodze... pewnie myszy. Nie, nie tego szukała, ciężko było z ich perspektywy cokolwiek zobaczyć. Było coś jeszcze, wysoko nad ich głowami, ale umiała stwierdzić dokładnie co i gdzie. To za to podsunęło jej pewien pomysł.
- Idź ty, dobrze? Ja sprawdzę, czy z wieży będzie cokolwiek widać - odezwała się, zaczynając rozglądać za odpowiednimi drzwiami, które mogłyby tam prowadzić. Co prawda w nocy widoczność mogła być bardzo utrudniona, ale od czego w końcu miała swoje moce, tak? Może znajdzie coś, co pomoże jej zlecieć wzrokiem nieco niżej i rozejrzeć się po pobliskich uliczkach.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-08-29, 19:43   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


// nie znam tych cudów za bardzo, ale nie szkodzi. Tylko zaznaczyłem, że to broń

Czy dała by radę otworzyć drzwi od środka? Jeśli nie był jakoś zaawansowane to pewnie coś mogła by pokombinować. Bardziej zakładała, że będzie jakiś prosty zamek, który nie będzie wymagał wiedzy we włamywaniu się. Bo jakoś nie była w tym zbyt dobra, a raczej nie miała do tego cierpliwość.
- Zobaczę co da się zrobić - powiedziała z większą pewnością w głosie niż odczuwała. Nie chciała obiecywać nie wiadomo czego i starając się wyjść dobrze oczach nieznajomej. Dlatego niczego nie gwarantowała, prócz tego, że zobaczy. Kto wie, może to okaże się dziecinie proste i da radę otworzyć. - Mnie też nie uśmiecha się spędzić nos w tym miejscu - ..oraz przy tobie" ale to już dopowiedziała w myślach. Nie chciała tutaj spać ze względu na swoją moc pewnie, gdyby sytuacja ją do tego zmusiła. To zrobiła by wszystko by nie zasnąć i czuwała by całą noc. Nie panowała nad swoją moc i nie chciała by ktoś obcy się o niej nie dowiedział. Przecież dziewczyna nie musiała być taka jak ona. Mogła być zwykłym szarym człowiekiem, który z jakiegoś powodu ukrył się w kościele.
- Okej, chociaż wątpię by udało ci się coś dostrzec - stwierdziła się kierując się w stronę zakrystii. By sprawdzić co z tym zamkiem i czy uda im się tamtędy wyjść.
[Profil]
  [A-]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-09-09, 00:33   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Cóż, zdarzało jej się sypiać w różnych dziwnych miejscach. Początki w Olympii były trudne i nie raz musiała zadowolić się beznadziejnym motelem czy po prostu rozłożonym fotelem w aucie, więc katedra nie byłaby wcale taka tragiczna do spędzenia w niej nocy, o ile ktoś dałby jej gwarancję, że będzie tu bezpieczna, że nic się nie stanie. Nikt nie mógł jej tego zapewnić, więc naturalne było, że chciała się wydostać.
Kiwnęła głową na słowa dziewczyny. Nie znała jej, ale jechały na jednym wózku, więc chociażby ze względu na to musiały obdarzyć się pewnym zaufaniem. W żaden sposób nie skomentowała jej powątpiewania w to, że uda jej się coś dostrzec z wieży. Jedynie wzruszyła ramionami i udała się w stronę schodów.
Nie musiała wchodzić wysoko, jedyne, czego potrzebowała, to okazja, która nadarzyła się przy trzecim z niewielkich okienek. Po jego otworzeniu na daszku obok dostrzegła parę śpiących ptaków. Obudziła je małym kamykiem - kawałkiem ukruszonym z cegłówki, leżącym na parapecie. Potem już zadziała jej moc, dzięki której ptak zechciał podlecieć do jej wyciągniętej dłoni, by mogła nawiązać połączenie.
Dalej poszło jak z płatka. Widząc oczami zwierzęcia bez problemu mogła wznieść się ponad budynki, a następnie zniżyć lot, żeby przyjrzeć się poszczególnym uliczkom. Patrolu nie widziała, co nie wiedziała, czy brać za dobrą nowinę, bo w końcu mogli się wynieść, czy złą, że po prostu ukryli się przed jej wzrokiem. Ostatecznie postanowiła przyjrzeć się tyłom kościoła, przez które miały zamiar wyjść. Dobrze było wiedzieć, którędy oddalić się jak najszybciej z tego miejsca.
- Chyba już sobie poszli - powiedziała do dziewczyny, gdy dwie minuty później dołączyła do niej na zachrystii - Ale na wszelki wypadek wyjdźmy tędy. Główne drzwi są za bardzo na widoku - dodała, wzruszając lekko ramionami.
- I jak, poradziłaś sobie z zamkiem? - spytała jeszcze tylko.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-09-14, 19:07   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Ruth nie uzyskała odpowiedzi jak jej towarzyszka chce, cokolwiek zobaczyć z góry. Nieznajoma nie zamierzała nic na ten temat odpowiedzieć. Jedynie poszła na górę by wykonać swoje zadania. A Ruth nie zostało nic więcej jak pójść do zachrystii. Na początku zobaczyła jak wyglądają drzwi. Oczywiście były zamknięte jak można było przypuszczać. Zachrystia powinna być zawsze zamykana... Bo dla wiernych jest główna sala otwarta. Zachrystia była dla księdza i ministrantów. Postanowiła poszukać czegoś czym będzie mogła otworzyć drzwi. Jeśli będzie je bezsensu walić może zwróci nie potrzebnie uwagę. Szukała czegokolwiek czym będzie mogła otworzyć drzwi. Jakiegoś drutu, kawałka drewna, a najlepiej kluczy. Niestety tego ostatniego nie mogła znaleźć. Było zbyt pięknie gdyby zapasowe klucze leżały gdzieś tutaj. Na szczęście znalazła coś czym mogła spróbować otworzyć. Jeśli to nie wyjdzie użyje swojej broni. Zniszczy zamek ale wydostanie się stąd. Nie było opcji by tutaj spędzić noc. Po majstrowała tym kawałkiem drutu dobre dziesięć minut. Z każda kolejną minutą zaczęła coraz bardziej się irytować. Właśnie w tym momencie pojawiła się jej towarzyszka nie doli. Na jej pytanie miała ochoty spytać: ,, A jak widać?". Jednak wtedy coś pykło poczuła jak drut pokonuje blokadę przym się zraniła nim w dłoń.
- W końcu - powiedziała otwierając drzwi. Które były ich drogą ucieczki. Przynajmniej tak twierdziła jej nieznajoma, że najlepiej tędy się wydostać. - W takim razie możemy już wychodzić - dodała trochę bardziej otwierając drzwi. Do domu miała niedaleko więc pewnie powinna szybko dojść do niego. Mając nadzieję, że nie natknie się znowu na patrol.
[Profil]
  [A-]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-10-04, 19:20   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Bała się, że cos przeoczyłem, że nie dostrzegła tamtego patrolu policji, że coś... coś jej umknęło przez nieuwagę czy zmęczenie podróżą i zaraz, gdy otworzą drzwi, tamci pojawią się znienacka i zrobi się nieciekawie.
Wchodząc do pomieszczenia nie mogła wiedzieć na jakim etapie jest dziewczyną że swoim zadaniem otwarcia drzwi. Zwyczajnie tego nie widziała, gdy rudowłosa grzebała przy zamku zasłaniając efekty swojej pracy. Nie chciała jej poganiać, ale naprawdę lepiej by było, gdyby się pospieszyły, dlatego też ucieszyła się, gdy w starych drzwiach coś kliknęło, zapowiadając ich szybkie otwarcie.
- No to co... Tu nasze drogi się chyba rozchodzą... - zaczęła dość... Sztywno? No ale z drugiej strony co miała powiedzieć osobie, którę poznała kilka minut temu. Nie znała jej i nawet nie miała za bardzo możliwości poznać nawet, gdyby chciała - Uważaj, jak będziesz wracać do domu - rzuciła w ramach pożegnania, unosząc lekko kącik ust do góry. Nie było sensu czekać aż patrol wróci, więc już po chwili Fay wyślizgnęła się przez drzwi na zewnątrz, znikając za pierwszym zakrętem.

//zt.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-12-09, 13:22   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


//1 grudnia

Nie czułam się dobrze. Ba, czułam się paskudnie. To, co wydawało się być zwykłą grypą wcale nie odpuszczało. Nawet nie wiedziałam kiedy kaszel i katar zmieniły się w paskudne bóle. Nie wiedziałam kiedy zaczęłam puchnąć. I zaczęłam... Widzieć własną matkę.
Z tyłu mojej głowy wciąż się odbijało, jak wielkim grzechem byłam i do jakiego grzechu się dopuściłam. Wyrzuty sumienia wyraźnie dawały o sobie znać. Potrzebowałam Boga, by móc sobie ulżyć w tym cierpieniu, które mnie ogarniało.
Nie powinnam była wychodzić. Tak dobrze o tym wiedziałam. Moje moce dawały o sobie znać dużo bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Ledwo stałam na nogach. Ale... Potrzebowałam chwili na odcięcie.
Na szczęście - niedaleko naszej siedziby mieściła się katedra. Wiedziałam o niej, bo każdego dnia nasłuchiwałam dzwonów po mszy z okna swojego pokoju. Może właśnie modlitwa miałaby mi pomóc uporać się z tą nieznaną chorobę?
Ruszyłam więc - opatulona w ciepłe ubrania, bocznymi uliczkami, jak najdalej od ludzi.
A gdybym tylko wiedziała, co miało mnie spotkać - pewnie wybrałabym kompletnie inną drogę...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Vidar Azarov



Stay low, go fast, kill first, die last. One shot, one kill, no luck, all skill.

81%

Zastępca dowódcy oddziału infiltracji





name:

Vidar Azarov

age:
35

height / weight:
190/75

Wysłany: 2018-12-09, 13:53   
  

   1 Rok na Giftedach!


Kundel. Derogatywne określenie na członków Departamentu jakim pocieszali się mutanci i ich zwolennicy, kiedy żarty na temat swoich wrogów były jedyną bronią jaka im pozostawała. Towarzysz Vidara na tej misji jednak trochę do tego określenia pasował. Wyprany mózg w kierunku posłuszeństwa i nadludzkie zdolności tropienia. Normalnie, podczas odprawy rosjanin domagałby się różnego rodzaju środków pozwalających mu sprowadzić cel misji w nienaruszonym stanie i jak najszybciej. Jakieś środki nasenne i karabin na strzałki. Jak na dzikie zwierzę, którymi nie oszukujmy się, niektórzy wolni mutanci byli. W tym nazywaniu Departamentu kundlami była ilość projekcji którą nie jeden psychoanalityk by się zachwycił, na okazję przeanalizowania używających tego stwierdzenia. Pewnie jacyś tacy byli gdzieś w laboratoriach.
To jednak nie była normalna misja. To było sprzątanie. Obiekt badań komuś dał nogę i trzeba było to naprawić. Vidar nie lubił takiej roboty. Jego perfekcjonizm nie pozwalał mu na akceptację takich potknięć po swojej stronie barykady, ale nie bardzo mógł coś poradzić. Jako członek wojskowego ramienia D.O.G.S. nie miał jak nawet pisać skarg na personel naukowy, a to pewnie któryś z nich do tego dopuścił. Niektórzy naukowcy odstawiali czasem konkretny debilizm wobec obiektów badań. Zwłaszcza tych przyjemnych dla oka. Pozostawało zatem Rosjaninowi tylko jedno. Odreagować na ich celu. Dlatego nie brał żadnych środków uspokajających i miał nadzieję, że „3Ch0” nie będzie zbyt kooperatywna.
Towarzystwo też miał dyskusyjne, ale obiekt 731, albo raczej Stuart okazał się użyteczny w podjęciu tropu ich celu. Rosjanin nie zagadywał towarzysza, kiedy ten używał swoich zdolności, żeby mu po prostu nie przeszkadzać. Zamiast tego po prostu prowadził samochód, podążając za wskazówkami, które jego towarzysz oferował a które zawiodły ich do katedry. Prezentowało to spory problem w postaci cywili. Na całe szczęście, reprezentowali prawo, więc nikt nie wezwie na nich policji a jeśli tak, to Departament szybko się z tym upora.
- Jest główne wejście i jedno z boku. Wchodzisz tym bocznym, ja głównym. Pewnie za ołtarzem jest przejście dla księży, ale w ciasnych korytarzach mi nie ucieknie. – Powiedział jak widział wejście do katedry, po czym wyjął z kieszeni jedną rzecz, którą jednak ze sobą zabrał i podał towarzyszowi broni. Zatyczki do uszu. W końcu znali jej zdolności. – Nie chcemy strzelaniny w takim miejscu. Musimy przynajmniej spróbować wziąć ją po dobroci, żeby dobrze wyglądać w raporcie. Jeśli jednak zaatakuje, to wszystkie chwyty dozwolone tak długo jak przeżyje. – Dodał, po czym miał zamiar skierować się ku katerze i przystąpić do wykonania planu. No, chyba, że jego towarzysz miał coś do dodania.
[Profil]
  [0+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-12-10, 22:10   
   Multikonta: Szymek


Dlaczego wszyscy od niego uciekali? Przecież był tylko małym pieskiem, a małe pieski są urocze prawda? Wszyscy kochają małe pieski, ale nikt nie kocha jego. To jest coś czego Stuart nigdy nie mógł zrozumieć. I nie chodziło tu nawet o miłość, Stuart nie do końca rozumiał to pojęcie, ale wiedział że ludzie go nie lubią, chociaż robił tyle rzeczy by zwrócić ich uwagę na siebie. Opiekował się nimi, czuwał wiecznie ze swoimi wszechwidzącymi oczyma nad najbliższymi (choć w jego wypadku najbliżsi wcale nie oznaczali bliskich), a ci mimo tego odchodzili.
Miał już tego dość i w końcu nadarzyła się okazja by coś naprawić. I to nie byle jaka, to była okazja na naprawę relacji z Echo, dziewczyna którą naprawdę lubił, lecz udało jej się uciec z Departamentu. Nie należało tak robić, mogła być niebezpieczna dla reszty. Ważni panowie w śmiesznych strojach nie lubili jak mutanty uciekały z Departamentu, lecz na szczęście mieli Stuarta na każde zawołanie. On potrafił znajdować ich utraconą własność.
Tak więc korzystał ze swoich mocy, wskazując dokładny kierunek w którym zawodowiec powinien się poruszać. Czuł obecność obiektu bardzo wyraźnie, wyraźniej niż zazwyczaj. Czy to dlatego że wiedział iż niebawem ją zobaczy? Nie obchodził go powód, ważne było jedynie to, że moc działała bez zarzutu.
- Za sto metrów skręć w lewo i zatrzymaj się na parkingu, z tego co mi wiadomo, idzie do katedry - Poinstruował. Znajomość topografii miasta była niezbędna do wyciskania z jego mocy 100% możliwości. Wysiadł z samochodu zaraz za Vidarem i odebrał od niego instrukcje wraz z zatyczkami.
- Przyjąłem- Mimo że nie chcieli strzelaniny, Stu sprawdził czy magazynek nie jest zablokowany, przeładowując pistolet. Nóż bojowy wydawał się wysuwać gładko - Zabrałeś ze sobą pajączka, sir? - Zapytał jedynie dla upewnienia
[Profil]
  [AB-]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-12-11, 22:40   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Sama już wątpiłam, czy to uliczki były tak puste, czy to ja już nie widziałam ludzi mijanych po drodze. Długo już zmagałam się z pogłębiającą wadą wzroku, a odkąd zachorowałam - miałam wrażenie, że ślepnę coraz bardziej. Okulary przeciwsłoneczne w ten pochmurny dzień zapewne również nie pomagały mi w obserwacji terenu.
Ale przecież... Podchodziłam do tego nad wyraz spokojnie. Byłam w zaawansowanej ciąży, kierowałam się do świątyni, choroba dotykała tak wielu osób - przynajmniej według mediów. Nie sądziłam, że mogę się jakkolwiek wyróżniać. Że po tylu miesiącach, polowanie wciąż nie ustało...
Westchnęłam, gdy tylko przekroczyłam próg katedry. Był środek dnia i czas pomiędzy obrzędami. Może właśnie dlatego dziś w środku nie było tłumów?
Zrobiło mi się niedobrze - intensywny zapach kadzidła wyraźnie źle na mnie wpływał. Ale tak bardzo pragnęłam teraz spotkania z Bogiem, chwili ciszy, chwili modlitwy...
Nie przyszło mi do głowy się rozejrzeć. Nie przyszło mi do głowy się pilnować. Miało być - choć raz - całkowicie normalnie. A może po prostu straciłam gardę, przez to ciągłe spoglądanie przez ramię, gdy za mną ostatecznie nikogo nie było?
Kierowałam się więc - od głównego wejścia, w kierunku ławek, by choć na chwilę dać odpocząć spuchniętym nogom...
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5