Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia letnia
Autor Wiadomość
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-06-14, 08:25   
  

   1 Rok na Giftedach!


Van nie miała dzieciństwa, od kiedy pamięta tylko ból, cierpienie, rozpacz. Nic poza nauką i walką o jutro nie miało znaczenia. Musiała sobie radzić z tym co działo się dookoła, musiała być silna. Musiała dbać o siebie i tatę, w końcu niebawem może się uda odzyskać też i mamę. Kto to wie. Tak czy siak, słysząc o ognisku już zastanawiała się co i jak może wykorzystać i jak to może wyglądać. Patyki patykami, ale jak na nie nadziać kiełbaskę? Jak to będzie wyglądać? Nie oglądała za dużo tv bo takowej nie posiadała, a jak już coś oglądała to wspólnie z mieszkańcami i niestety. Mało kiedy mogła oglądać coś dla dzieci. A tutaj...tutaj było bosko!
- Chciałabym tutaj zamieszkać na zawsze. Ale niestety...tatą ktoś musi się zając, bo beze mnie się stoczy.
Westchnęła teatralnie. O tak, w końcu coś zapamiętała z filmu, ale co tam że nie wiedziała co te słowa znaczą.
- Już pędzę!
Czmychnęła czym prędzej do swojego pokoju, przebrała się ciepło i wróciła do kuchni tym razem już w kurtce, szaliku i czapce i rękawiczkach.
- Jestem gotowa ciociu.
Zawołała wesoło.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-06-17, 11:08   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cóż praktycznie nikt nie na normalnego życia, dzieci są pozbawiane dzieciństwa, rodzinny rozdzielana, część ludzi musi się ukrywać po jest inna. Patrząc tak na to wszystko czasem człowiek się zastanawia jakim kierunku to idzie. Po śmierci swojej przyjaciółki straciła nadzieje, na to, że będzie szczęśliwa. A tutaj proszę... Nie dość, że bracia odnaleźli się to miała kochaną i mądrą bratanice, ukochanego. Pomimo tego szczęście Esther zdawała sobie sprawę, że to wszystko jest złudne. Przez to dzieje się w ich kraju... Dajmy na to, że dzieci takie jak Van nie mogą się normalnie rozwijać, chodzić do szkoły, bawić się tylko widzą cierpienie, rozpacz, a nie kiedy i śmierci.
Wracając do ogniska to Esther na pewno wszystko jej pokarze. Jak należy najlepiej kiełbasę na patyk by nie spadła oraz jakie to uczucie zjeść gorącą piankę prosto z ogniska. Kto wie może przy następnym ognisku zasiądą wszyscy razem one, Nick, Chris, Conor i mama Vanessy. Byłoby wspaniale, ale na razie musi im wystarczyć ich towarzystwo.
- Stoczy? - trochę zaskoczyło ją to stwierdzenie i zastanowiło co przez to chce powiedzieć jej Van. Jako się stoczy? Nie rozumiała..., a też nie chciała wyciągać błędnych wniosków. Czasem dzieci używają słów zasłyszanych i często nie rozumieją ich znaczenia. - Co masz na myśli, że tata się stoczy? - wolała się dopytać, bo przecież kto pyta to nie błądzi. Pewnie się chciała też upewnić, że u jej brata jest w miarę dobrze. Wiedziała, że szuka sposobu na uwolnienia Chrisa oraz również chce odnaleźć swoją ukochaną. Jednak czy miał jakieś problemy, o których nie wiedziała.
Ja Vanessa pobiegła się ubrać chwilę zastanowiła nad tym wszystkim. Jednak na razie postanowiła się tym nie przejmować. Przecież tej chwili najważniejsze było ognisko i to by Vanessa dobrze się bawiła.
- Chodźmy - powiedziała i sama narzuciła na siebie kurtkę oraz czapkę, bo buty miała ubrane wcześniej. Nim wyszły poczekała jak Vanessa założy buty, bo jeszcze było za zimno na to by biegać po dworze na boska. Gdy były lato to, czemu nie... ale teraz to było wykluczone tak samo, jak wychodzenie bez czapki z domu.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-06-26, 21:50   
  

   1 Rok na Giftedach!


Niestety jak to dzieci dużo słyszą, mało rozumieją. Van może i dzieckiem była, ale coraz częściej rozumiała niektóre padane słowa od starszych. Niekiedy nawet i nie pojmowała znaczenia słów, ale zasłyszane się jej podobały i używała ich każdego dnia gdy tylko miała ku temu okazję. Właśnie stąd, Van uznała, że tato się stoczy. Od, jeśli jej zabraknie zacznie żyć pracą a nie tak jak powinien. Już teraz miała go coraz mniej, a gdyby tak zamieszkała na stałe z ciotką? Nie, to nie wchodziło w grę.
- No bo ciocia zobacz, jak tato będzie sam, zacznie pracować cały czas. Już pracuje bardzo często, a jakbym tutaj została? Toż to on totalnie się stoczy, muszę go pilnować, kanapki zrobić, herbatę też bo jak nie ma czasu to nic nie je i nie pije.
Poskarżyła się z powagą na twarzy. Gdy w końcu wróciła ubrana wsunęła nogi w buty, naciągnęła na głowę czapkę by nie słuchać marudzenia "chcesz wyjść ubierz się ciepło" no więc ubrała się! Gotowa spojrzała na Esther i wyszczerzyła się zadowolona.
- Jestem gotowa!
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-06-28, 11:15   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Przy rozmowie z dziećmi zawsze lepiej mieć pewną rezerwę do tego, co mówią. Często same nie są świadome tego, jaki słów używają i co dokładnie znaczą. Mogą im się podobać jak brzmią lub po prostu być to słowo, które często słyszą. Dlatego lepiej jest nie wyciągać zbędnych wniosków, tylko dopytać, aby upewnić się co dokładnie chciało powiedzieć. Poza tym należy pamiętać, że dzieci są bardzo szczere nie nauczyły się jeszcze kłamstwa i obłudy. Jeśli im na czym zależy to mówią to jak to widzą. Esther wysłuchała słów swojej bratanicy. Trochę się zaniepokoiła, że jej starszy brat aż tak bardzo wpada pracoholizm jasne wiedziała, ze chce odnaleźć swoją ukochaną i znaleźć sposób na wyciągnięcie Chrisa. Jednak to nie znaczyło, że ma zapominać o podstawowych rzeczach jak posiłek. Musiała chyba z nim porozmawiać, bo nie mogło być tak, że dziecko czuje odpowiedzialność za rodzica. Powinno to działać w drugą stronę...
- Nie martw się porozmawiam z twoim tatą o jego nawykach żywieniowych. A jak to nie pomoże to obie zadbamy by jadł i pił - powiedziała do bratanicy. Mogła przygotować posiłki, które Vanessa, później dawała swojemu tacie. Tak nie musiała robić mu jedzenie tylko podawała mu pilnowała by zajadł wszystko.
Dla niej to było marudzenie, ale to była poważna sprawa. Mogła się przeziębić, zachorować lub po prostu zmarznąć. Kto wtedy zaopiekowałby się tatą? Lepiej poświęcić trochę czasu i ubrać się odpowiednio do pogody. Jak obie były gotowe to poszły do lasu. Nie musiały długo czekać na to by Yogi się pojawił z jakimś patykiem do rzucania mu. Nie było sposób na tego psa, chociaż miał już prawie dwa lata to nadal zachowywał się jak szczeniak i myślał o zabawie.
- Te grubsze gałęzie będą dobre do ogniska, a te długie, które, chociaż są cienkie, ale się nie wyginają to nadadzą się do nadziewania kiełbasek - wyjaśniła i pokazała zarówno jedne i drugie by Van wiedziała jakich szukają.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-07-03, 10:54   
  

   1 Rok na Giftedach!


Poczuła ulgę, gdy usłyszała że w walce z niedojadającym ojcem nie będzie sama. Ktoś musi jej przecież pomóc. Na szczęście miała ciocię, która nie pozwoli jej samej działać. Więc były dwie do spiskowania doskonale!
- Dziękuję ciociu. Martwię się o tatę.
Przyznała cicho i westchnęła gdy wyszły szukać gałęzi spojrzała na to co mówiła ciocia. Skinęła głową przyglądając się gałęziom.
- Ten będzie dobry ciociu?
Podniosła patyk przyglądając się mu z zadumą. Widząc jak pies biega jak szalony roześmiała się po chwili i od, po prostu zaczęła go gonić rozbawiona. Złapała za kija i rzuciła nim przed siebie śmiejąc się wesoło. Nie musiała się obawiać niczego. Zwyczajny dzień, przyjemny spokojny. Dzień, gdzie nie musiała bać się, że za chwilę będzie musiała znów uważać by się nie wychylać za mocno. By nikt niepowołany nie poznał jej. Pamiętała jak w raz z tatą i Vincentem spacerowała do sklepu. Musiała uważać by nie odbiegać za daleko, poza tym...nie mogła też za bardzo się ujawniać. Ludzie znali jej tatę, a widząc ją w jego towarzystwie...nie wiadomo kto by ich zobaczył. Musieli być bardzo ostrożni. A tutaj...nie musiała bać się niczego.
- Ciociu zobacz!
Pisnęła radośnie i rzuciła się na plecy robiąc orła na śniegu. Delikatnie wstała by nie zniszczyć swojego cuda.
- Kiedyś widziałam w książce jak to się robi!
Uśmiechnęła się zadowolona i dumna ze swego dzieła.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-07-06, 10:24   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Co dwie kobiety to nie jedna... Jednak dziecko nie powinno pilnować rodzica aby ten jadł czy przejmować na nad nim opiekę. Bo to była rola rodzica, a skoro ten się pogubił i zapomniał. Ktoś musiał mu przypomnieć i otworzyć na to oczy co się wyrabia. Przecież mogłoby tak, że Nick nie przykłada do tego roli i nie widzi tego, jak jego córka. Chciała pomóc zarówno jemu, jak i swojej bratanicy. Ktoś musiał tutaj być dorosły. ( :P ), Zwłaszcza że sama jeszcze rok temu przechodziła przez trudny okres. Nie dostrzegała tego, co wokoło niej, ba nawet nie miała chęć na widzenie. Dobrze, że pewna osoba nie odpuszczała i jej marudziła nad uchem aż wzięła się w garść.
- Nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze - powiedziała próbując uspokoić Vanesse. Przecież nie było innego wyjścia i trzeba patrzeć pozytywnie na świat.
- Tak - powiedziała, a po czym z lekkim uśmiechem obserwowała jak Van w końcu bawi się i cieszy się. To był przyjemny widok, że nie sposób było się nie uśmiechnąć. Zwłaszcza że przecież po to wszystko robiła, by zapewnić swojej bratanicy trochę beztroski dziecięcej. Kiedy Van rzuciła patyk Yogi zaraz pobiegł jej przynieść i widząc, że dziewczyna tarza się w śniegu. Sam też spróbował zrobić. Chociaż jego przypadku nie wyszedł żaden anioł, bardziej to przypominało kokardę krzywo zawiązaną.
- Piękny - powiedziała do Vanessy miały dość patyków i wystarczyło tego spaceru po lesie. Poza tym wypadało się teraz trochę rozgrzać przy ognisku.
- Chodź idziemy rozpalać ognisko - powiedziała do dziewczynki. Mając oczywiście na myśli, że ona będzie rozpalać, a Van będzie obserwować lub pobawi się dalej z Yogim.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-07-14, 15:09   
  

   1 Rok na Giftedach!


To było naprawdę przyjemne móc tak beztrosko pobiegać, bawić się i śmiać. W końcu nie musiała martwić się niczym. Gdyby nie to, że nadal były polowania na jej gatunek, na takich jak ona wszyscy byliby szczęśliwi. Miałaby pełną rodzinę, przychodziłaby do Esther z całą rodziną. Nawet Vincent byłby spokojniejszy i zdecydowanie lepszy niż teraz. Ale...wszystko dzieje się by nas wzmocnić. Tak przynajmniej wmawiała sobie Vanessa. Na oznajmienie ciotki, że patyków starczy i mogą iść rozpalać ognisko pognała za nią co tchu w płucach.
- Jesteś wspaniała ciociu!
Pisnęła radośnie i uściskała ją nim dotarły do domu w miejsce, gdzie miały zrobić ognisko. Van nie przeszkadzało to, że miała nos jak mały bałwanik, czerwony i zmarznięty. Radość była tak ogromna, że nie sposób było ją zaciągnąć nawet przed ognisko. Wpierw musiała zrobić kilka okrążeń dookoła by ostatecznie stanąć przed stosem.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-07-22, 18:57   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nic nie dzieje się bez przyczyny bądź życie rzuca nam kłody pod nogi, by nas wzmocnić. Jak wiele ludzi powtarza sobie te dwa powiedzenia. Jednak ile w tym prawdy jest? Chociaż Esther również chciałaby w to wierzyć. To nie mogła ot, tak uwierzyć to, że to wszystko było potrzebne. Gdybym nie ta głupia nienawiść miałaby pełną rodzinę. Nosiłaby swojej nazwisko i jej rodzice by żyli, tak samo, jak Annalisa. A tak większość jej bliskich osób nie żyję lub są uwięzieni. Jak na przykład mama Vanessy czy jej brat Chris. Kto wie może kiedyś nadejdą dla nich lepsze czasy i wszystko się ułoży. Będzie tak jak tej dziwnej wizji, jaką miała pod koniec maja, że ludzie i mutanci żyją w zgodzie. Chciała w to wierzyć, iż tak będzie ba przecież to właśnie przez nią dołączyła do Rebelii. By nie stać z boku i walczyć o lepsze jutro.
- Wcale nie jestem taka wspaniała - powiedziała szeptem nawet nie była pewna czy Vanessa usłyszała, bo tak uważała. Wiele jej brakowało, ale bardzo się starała, aby Van miała, chociaż namiastkę dzieciństwa i pomimo tego, co się dzieję mogła doświadczyć trochę radości. Jedynie tego chciała... Przynajmniej na chwilę obecną.
Kiedy Vanessa biegła w koło jak szalona Esther kąta okiem obserwowała bratanice. By ta za bardzo się nie oddalała, bo jednak chciała mieć na nią oko. Chociaż byli na terenie prywatnym to przecież zawsze istniało ryzyko, że ktoś może tutaj się pojawić.
Vanessa dołączyła do niej, kiedy stos na ognisko był gotowy, a Esther zabrała się do podpalania go.
- Nie podchodź za blisko do ognia - ostrzegła tylko jeszcze swoją bratanicę, bo przecież mogła się poparzyć. - Chodź pokarze ci jak nabijać kiełbasę na kija - dodała po chwili otwierając woreczek z kiełbaskami i wzięła jeden z kijów naostrzyła go i sięgnęła po drugi robiąc z nim to samo. Po tej czynność pokazała jak ona zwykle nabija. Wyjaśniając, że nie którzy robią to inaczej. Jak to bywa ile ludzi tyle metod.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-07-26, 17:18   
  

   1 Rok na Giftedach!


Niestety ona jeszcze wiele musiała się nauczyć ale na szczęście od tego miała nauczycieli a rodzina jest najlepszym wzorcem do naśladowania prawda? Uśmiechnęła się od ucha do ucha obserwując wszystko dokładnie co robi ciotka. Nie zwracając już zbytniej uwagi na ostrzeżenia. Wiedziała, że ogień parzy i mogło się to źle skończyć. Jednak ona...prędzej dolałaby oliwy do ognia gdyby przypadkowo się poparzyła. Wiedziała, że ból działa na nią nie tak jak powinien i nie potrafiła tego opanować. Ale co poradzić? Taki był organizm, bronił się w możliwy sposób. Przyglądając się na to jak robi ciocia Vanessa zrobiła podobnie. Uśmiechnęła się od ucha do ucha widząc swoją nadzianą kiełbaskę na kiju.
- Wiesz ciociu, tato uczył mnie na kiełbaskach jak panować nad swoją mocą. Fajnie było. Szkoda, tylko że nie nadawały się potem do spożycia. Ale...idealny sposób by podsunąć komuś niezłą świnię.
Zaśmiała się pod nosem bo już widziała zwijającego się wroga w konwulsjach po spożyciu zatrutego prowiantu. Biedak...
- O kurcze, chyba za mocno.
Skrzywiła się widząc, że z jednej strony kiełbaska przeszła na wylot.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-07-31, 14:00   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Dziecko od najmłodszych lat uczy się od rodziców i dorosłych, jaki widzi. Przecież to dzięki nim zdobywa pierwsze czynność takie jak chodzenie czy korzystanie z nocnika. Poza tym, kto ma być najlepszym przykładem dla dziecka jak właśnie nie dorośli. To oni powinni pokazywać jakie życie i jak jest w nim jest żyć. W końcu w tych najmłodszych jest zapisana nasza przyszłość. Dlatego też Esther chciała być najlepszym przykładem dla swojej bratanicy. By czerpała od niej to, co najlepsze i może trochę ją rozpieszczać. W końcu od tego są ciotki, kiedy rodzice mówią ,,nie" to ciocia powie ,,tak".
- Ważne jest by umieć kontrolować swoją. Wiesz moja mama, a twoja babcia. Zawsze powtarzała, że nie należy zniżać się do poziomu złych ludzi trzeba być ponad nimi. Jeśli walce zatracimy samego siebie, to ta walka nie będzie miała sensu. Ponieważ nie będzie już nic o co walczyliśmy - powiedziała do Vanessy. Samo trenowanie mocy by móc się bronić pobierała. Jednak nie to, że podkładać komuś świnie. Należy trenować nie po to by krzywdzić innych, lecz po to, by samemu umieć się obronić. Przynajmniej tak uważała Esther.
- Nie szkodzi - powiedziała, bo przecież kiełbasek mają trochę nic się nie stanie, jeśli jakaś spadnie do ognia. - Weź drugą jak chcesz.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-08-27, 08:43   
  

   1 Rok na Giftedach!


O tak, to samo mówili jej Vincent i tato, że walczą po to by móc żyć, nie krzywdzić, ale żyć. Uczą się by móc się obronić. By ochronić nie tylko siebie, ale i ludzi w swoim otoczeniu. Czasem Van się zastanawiała na co jej moc jaką posiada skoro ogólnie jest bezbronna? Przecież nie posiada wektorów tak jak Vinc, nie truje dymem jak tato ani też nie sprowadza żadnych żywiołów jak mama. Na co jej to co posiadała skoro nie potrafiła tego wynieść spoza siebie samej by ocalić innych? Co z tego, że wszystko co dotknie jak się zezłości zaczyna tracić swoją wartość i staje się trujące, co z tego że potrafi doprowadzić do czernięcia materiałów stałych, które stają się bronią...ona coraz bardziej czuła się inna. Nie wiedziała czemu. Ale tak było co miała poradzić?
- Wiesz ciociu..ja wiem, tato też mi to mówił i Vincent. Ale...czasem się zastanawiam czemu nie jestem chociaż odrobinę tak podobna do nich. Vincent potrafi wektorów używać, tato trującego dymu a ja...truć kiełbaski...przecież tak nie jestem w stanie w ogóle nikomu pomóc jak ktoś zaatakuje. Jestem do niczego.
Przyznała cicho i wbiła kolejną kiełbaskę drżącymi rękoma. Moc zaczęła w niej buzować co było słychać na skwierczącej kiełbasce, która przybierała nieprzyjemny wygląd i zapach.
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-08-27, 10:20   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Niestety ludzie nie mają wpływu na to, czy posiadają moc i jeśli tak to jaką. Pewnie większość z nich zrezygnowałaby tych dodatkowych zdolność. Byle tylko móc ponownie prowadzić zwykły tryb życia. Esther też, kiedyś nienawidziła swojej mocy. Uważała ją za źródło wszelkiego zła, jakie ją spotkało. Sądziła, że to iż przez moc zaatakowała jednego człowieka, ci się zemścili zabijając jej rodziców. Nie wiedziała wtedy, że tak naprawdę chodziło o jej brata. Ba nawet o tym nie wiedziała, ale pogodziła się swoją mocą. Uznając ją za część siebie.
- Wcale nie jesteś do niczego. Nie mówiłam tego nikomu, ale rok temu zginęła moja przyjaciółka. Była dla mnie jak siostra. To ona nauczyła mnie korzystać z mocy oraz żyć nie zwracając na siebie uwagi. Została zamordowana przez innego mutanta, ratując życie mi. Jednak nim to się zaczęło ten mutant uwięził mnie samochodzie widząc, że przybyli moi znajomi z pomocą. Chciał uciec autem i pewnie mu by to się udało. Wtedy nie byłoby mnie tutaj z tobą. Jednak wykorzystałam swoją moc... nie zrobiłam niczego wielkiego tylko złapałam go za dłoń i poparzyłam go. Ty możesz podobnie wyobraź sobie, że atakuje nas ktoś nie świadomy twojej mocy łapie cię licząc, że będzie miał nas w garść. A tutaj niespodzianka mała dziewczynka uwolni się sama. Jeśli do twojej mocy dołoży się na przykład posługiwanie bronią czy też walkę wręcz. Będziesz równie niebezpieczna jak tata czy Vincent - powiedziała do niej zdradzając coś co jeszcze tak nie dawno sama nie mogła wspominać. Teraz czerpała z tamtego wydarzenia nauczkę. Wiedziała co zrobiła źle i znalazła te siłę, o której wtedy mówiła jej przyjaciółka.
Esther zdjęła swoją parówkę z kija i położyła na papierowy talerzyk.
- Proszę weź moją, a ja upiekę kolejną dla siebie - powiedziała do Vanessy.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-08-27, 11:48   
  

   1 Rok na Giftedach!


Wrzucić już miała parówkę do ogniska, gdy nagle usłyszała słowa cioci. Odetchnęła cicho i skinęła głową. Uśmiechnęła się lekko widząc, jak kiełbaska wędruje na jej talerzyk.
- Ciociu, Ty też potrafisz poparzyć?
Zapytała zaskoczona i wzięła w dłoń kiełbaskę, która nieprzyjemnie zaczęła pachnieć. Wskazała na kiełbaskę.
- Pokażę ciociu co potrafię.
Uśmiechnęła się lekko czując się tutaj bezpiecznie. Ujęła w dłonie kiełbaskę i skupiła się na niej wracając wspomnieniami do dnia, gdy jej mama została zabrana przez wrogów. Kiełbasa zaczęła skwierczeć a na jej wierzchu pojawiły się pęcherze podobne do tych od poparzeń, chwilę później zaczęły pękać a kiełbasa po prostu sczerniała. Van wrzuciła ją do ogniska.
- Ukradkiem gdy tata nie widział ćwiczyłam, kilka razy wysadziłam kiełbaski przegrzewając je, znowu kilka razy udało mi się je opanować i na szczęście zostały w swojej formie. Ale...jeśli dotknęłabym w tym momencie wroga za duża dawka poparzenia i trucizny, którą wytwarzam i pada martwy.
Wyznała cicho przenosząc wzrok na ciotkę.
- Bardzo mi przykro...szkoda, że nie mogłam jej poznać.
Westchnęła cicho i ugryzła kiełbaskę.
- Jakie pyszne...
Westchnęła rozmarzona. O tak, zdecydowanie wolała kiełbaski z ogniska niż te z patelni...to nie to samo!
[Profil]
  [AB+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-08-29, 19:37   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Powiedziało się ,,A" to należało powiedzieć ,,B". Jak usłyszała pytanie, że też potrafi poparzyć. Uśmiechnęła się lekko. Wyciągnęła swoją dłoń i uaktywniła swój dar. Na jej dłoni można było dostrzec nikłe światło jak ze słabej żarówki.
- Głównej mierze moja moc polega właśnie na światłe, ale wytwarza ona ciepło. Jak słońce czy żarówka tak i moja moc. Wystarczająco skupione gęsto fony światła mogą poparzyć jak neon czy laser - wyjaśniła na czym polega jej moc. Przecież to nie była żadna tajemnica. No jedynie przed obcymi, ale Vanessa nie była nikim obcym. Obserwowała jak mała pokazuje swoją moc.
- Nie pochwalam tego, że trenowałaś sama. Było to niebezpieczne, bo czasem moc potrafi wymknąć się spod kontroli. Lepiej jest trenować pod kogoś okiem. Zwłaszcza jak ta osoba ma również jest taka jak my, bo może wiele doradzić i ma doświadczenie. Chociaż między nami również ukrywałam się przed swoimi rodzicami. Nigdy nie powiedziałam im co potrafię - powiedziała, chociaż tego ostatniego żałowała. Może gdyby im powiedziała to wszystko skończyło by się inaczej. Być może żyliby teraz i mieli okazje poznać swoją wnuczkę. Tak miała wyrzuty sumienia, że im nie pomogła, że nie było jej w domu oraz najważniejsze czasem dręczyło ją to, że to wszystko przez nią i jej dar.
- Szkoda... Jednak to właśnie po jej śmierci poznałam Conora i dołączyłam do Rebelii. Wcześniej nie chciałam dołączać do nich - powiedziała zgodnie z prawdą. Właśnie ostatnie słowa przyjaciółki bardzo wpłynęły na nią to ,,znajdź siłę". Czasem, kiedy ogarnia ją strach czy nie moc próbuje sobie przypomnieć, by sprostać zadaniu.
Wyciągnęła swoją kiełbaskę z ognia i również zaczęła jeść.
- Mówiłam, że kiełbaski z ognia są pyszne. O ile się ich nie spali - powiedziała z uśmiechem, bo widziała jak Vanessa się rozczula nad posiłkiem. To było słodkie.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-08-30, 14:26   
  

   1 Rok na Giftedach!


Była w totalnym szoku widząc jak Esther "świeci" dłonią. Uśmiechnęła się zafascynowana niepewnie zbliżając swoją dłoń do dłoni cioci. Uniosła na nią wzrok by po chwili uśmiechnąć się jeszcze szerzej. Naprawdę biło ciepło od tego światła i było to przyjemne.
- Zajebiste.
Uśmiechnęła się lekko od ucha do ucha.
- No wiem...tato też zawsze mówił, że nie mogę trenować sama i powinnam mieć kogoś, kto w razie czego wie jak zareagować. Ale już nie panikuję jak kiedyś. Jak zabrali mamę i uaktywnił się gen było gorzej. Gdyby nie tata pewnie do teraz zatruwałabym i parzyła każdego, kto mnie dotknie.
Przyznała z westchnieniem.
- Właśnie dawno nie widziałam wujka. Pokłóciliście się ciociu? Jak tak to nie martw się, tato mówi że jak się kocha to nic nie jest na przeszkodzie.
Wypaliła zaraz pewna swego.
- Ciociu jak będę u Ciebie chcę zawsze ognisko. To lepsze niż kiełbaski z patelni co tata serwuje w rebelii.
Przyznała z zadowoleniem i rozpływającą się miną na twarzy. Smak to jedno, ale poczucie bezpieczeństwa i uczucie miłości z każdej strony to drugie. To właśnie powodowało, że Van czuła się lepiej niż kiedykolwiek.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5