Poprzedni temat «» Następny temat
#1
Autor Wiadomość
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-05-18, 19:38   #1
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


~*~

[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-05-18, 19:38   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/15 marca

Matilde późnym wieczorem wysiadła z autobusu, niemal od razu kierując kroki pod adres, który jakiś czas temu Cassandra zapisała jej na skrawku higienicznej chusteczki. Biorąc pod uwagę jak poniszczona, pofałdowana i przemoknięta ta chusteczka była – nie trudno się domyślić, że przez ostatnich kilka dni papier wyjątkowo często gościł w dłoniach Matilde. Dziewczyna wielokrotnie biła się ze swoimi myślami, zastanawiając się czy powinna najpierw powiedzieć o swoim planie Hopperowi. Zazwyczaj gdy mężczyzna szedł do łazienki, by wziąć prysznic, Wallace wyciągała materiał, wpatrując się w niego i intensywnie myśląc. Miała zamiar spróbować. W końcu nie było nic do stracenia, prawda? A jeśli okaże się, że ta cała Chris rzeczywiście będzie w stanie pomóc Willowi… Matilde musiała zaryzykować. W tym momencie chyba za bardzo jej zależało. Być może gdyby mężczyzna obchodził ją chociaż odrobinę mniej… ale tak nie było. I już nawet nie miała siły udawać. Zależało jej. I miała zamiar zrobić dosłownie wszystko, by kupić im nieco więcej czasu. A to znaczyło, że po prostu nie mogła wtajemniczyć Hoppera. Jego charakter i wątpliwy urok mogły jedynie wszystko zepsuć, a na to brunetka nie miała zamiaru pozwolić. To co ostatnio się między nimi wydarzyło… to był dopiero początek. I Wallace była przekonana, że czeka na nich o wiele więcej. Dlatego, by niczego nie spieprzyć, musiała zrobić to sama.
I kiedy tylko Hopper w końcu wrócił do swoich obowiązków i ją zostawił.. ona nie miała zamiaru dłużej zwlekać. Tuż po krótkiej rehabilitacyjnej sesji z gronem innych ćpunów, Tilda zdecydowała się złapać najbliższy autobus do Olympii i… i znaleźć się w tym miejscu. A dokładniej – na klatce schodowej tuż przed drzwiami mieszkania Chris. Wallace nawet nie spodziewała się tego, że aż tak będzie zdenerwowana. Gdy tylko znalazła się w tym miejscu.. poczuła jak coś ściska ją w żołądku. Cholera. Chyba nie powinna sobie robić zbyt dużej nadziei. Powinna się liczyć z tym, że jej facet jednak był tym beznadziejnym przypadkiem i nie było dla niego żadnego ratunku. Ale.. nie potrafiła odpuścić. Nie w tym przypadku. To było silniejsze od niej. Po prostu. A nadzieja.. chyba jednak rzeczywiście była tym czego Matilde w tym momencie potrzebowała. A przynajmniej tak twierdził jej nowy terapeuta (swoją drogą - religijny świr, któremu Matilde miała ochotę wbić widelec w rękę już kilka sekund po rozpoczęciu tego cudownego spotkania). I zanim Wallace wreszcie zapukała w te drewniane drzwi, wzięła jeszcze głęboki oddech, zmuszając swoją twarz do jak najmilszego wyrazu. To było cholernie duże poświęcenie.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 6