Poprzedni temat «» Następny temat
Rosario Acosta
Autor Wiadomość
Rosario Acosta



We fight and die, or we submit and die.

Wizje

73%

Przeszłości





name:

Rosario Acosta

alias:
Kawa

age:
35

Wysłany: 2017-12-08, 20:36   Rosario Acosta

Rosario Acosta
urodzona w Seattle 17 czerwca 1983 roku, mieszka w Olympii od 9 lat, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko Informatora bo jest Detektywem w Policji, wizerunku użycza Stephanie Beatriz
historia

–i taste more like pomegranate
& lemons, like
Persephone. I’ve been the
vulnerable one since the
Moon was in eclipse, and
since my Mother uprooted Me
from the bottom of Her gut …

– Demi Ev.

Historia Rosario nie zaczyna się od dnia narodzin. I tak wtedy nikt nie ma samoświadomości, a wspomnienia z czasów gdy miało się po trzy, cztery lata są zamazane, raczej wizualizacja opowieści innych niż rzeczywista pamięć z trzecich urodzin i nowego prezentu. Dopiero, gdy zaczynamy chodzić do przedszkola, szkoły, pojawia się prawdziwa świadomości i pamięć, rozpoczyna się życie w takim sensie, w jakim znamy je na co dzień. Jednak lata w szkole też nie są wyjątkowo ważne, chociaż wciska się młodym ludziom, że to najważniejsze w ich życiu.
Na koniec liceum, gdy przemiła kobietka pomagająca uczniom znaleźć pracę na przyszłość, zapytała, co ją interesuje, Rasario zmarszczyła tylko brwi. Co ma odpowiedzieć osoba, która spędza osiem godzin w szkole na lekcjach, później robi z każdego przedmiotu tylko dwudziestominutowe zadanie, co daje kolejne cztery, musi jeszcze zjeść, umyć się, a odpowiednia ilość snu dla jej wieku do dziewięć godzin? Matematykę wpojono dobrze. Dziewięć plus osiem daje siedemnaście godzin. Plus cztery odrabiania zadań i uczenia się daje dwadzieścia jeden. Zostają trzy godziny które należy poświęcić na jedzenie, higienę, spędzenie czasu ze znajomymi, tak przecież ważną dla rozwoju człowieka i odpoczynek. Później przeszłe pokolenia marudzą, że korzystamy z Internetu tak namiętnie, ale dzięki temu możemy rzeczywiście rozmawiać z ludźmi, który spędzają tyle czasu na nauce.
Rosario nic nie powiedziała tamtej kobiecie. Lubiła tańczyć, kiedyś. Musiała to jednak rzucić, bo jej ciało nie dawało rady z braku snu. Pięć-sześć godzin to było jej maksimum. Dlatego odwiesiła baletki na wieszak obok skórzanej kurtki i kija od baseballa. I tak nie miała szans na tańczenie zawodowo w balecie. Dla niej, latynoski, pozostało jedynie twerkowanie do teledysków Jay-Z, bo jej uchy były zbyt agresywne, aby być łabędziem na deskach opery, jej skóra zbyt ciemna, ruchy niezbyt delikatne. Była tylko jedna rola, w którą wpadała perfekcyjnie. Czarny Łabędź, pełen zła i ognia.
Porzuciła zarówno sport jak i taniec, ucząc się i ucząc. Nie skorzystała z olśniewającej kariery proponowanej przez szkołę – pracownika socjalnego. To ją utwierdziło w przekonaniu, że szkoła ssie, a ludzie nie umieją jej niczego doradzić.

I wonder about men, and their lives away from women, and their societies that we are not allowed in; do you text each other “are you home safe” at the end of the night? do you only go out in pairs, arms linked, a promise to make sure that you are both safe. do you have to drink before each party because every offered cup is a looming threat.

– Inkskinned

Zamiast zostać pracownikiem socjalnym, zdecydowała się na Law Enforcment na lokalnym Colleague, w międzyczasie robiąc też akademię policyjną. Nie było to szczególnie trudne, ponieważ udało jej się zgrać oba plany zajęć i pół roku później miała zdaną akademię. Dwie szkoły i dorywcza praca w weekendy sprawiła, że spała jeszcze mniej, jeszcze mniej czasu spędzała na spotykaniu ze znajomymi, aż w końcu straciła wszystkich. Nie żeby jej to przeszkadzało. Żyła w pełnym pędzie, absolutnie nie przejmując się niczym do momentu, gdy chciała pożyczyć od współlokatorki grzebień. Gdy jej dłoń zacisnęła się na czerwonym tworzywie, zobaczyła jak męska dłoń rozczesuje włosy jej koleżanki, sto razy, tak jak powinno się o nie dbać, a później właściciel tej samej dłoni kładzie drugą, z obrączką, na plecach dziewczyny. Słyszała jak tamta płacze, czuła co robił mężczyzna z jego perspektywy. I kolejny raz, i kolejny, i kolejny. Rozpoznała dłoń na rodzinnym zdjęciu koleżanki. Na Święto Dziękczynienia zaproponowała jej, że zrobią sobie pochlej party. Tamta zgodziła się.
Gdy ich drogi się rozeszły, Rosario zgłosiła to anonimowo na policję, przysięgając sobie, że jeśli to nie zostanie rozwiązanie, to ona to zrobi.
Na początku nie wiedziała co to było, ale powiązała to z dziwnymi przypadkami, gdy na placu wiedziała czyje są porzucone zabawki lub komu oddać zagubioną rękawiczkę. To co było dla niej wymysłem dziecięcego umysłu, okazało się być prawdą. Gdy przeanalizowała wydarzenia, zauważyła, że nie pamiętała standardowego zamówienia, tylko przypominało go jej wydarzenia.
Znalezienie przez Rosario pracy nie było łatwe, ale gdy już ją dostała, po przejściu odpowiednich testów, szybko awansowała na detektywa.
Kolejny przełom w jej życiu pojawił się, gdy zaczęła się nagonka na mutantów. Ukryła się więc, nie wychylała, zresztą, jej moc? Jak mogła komuś zaszkodzić? Niewykrywalna,
dawała jej szansę na normalne życie, jednak Rosario czuła się źle. Zawsze robiła to,
co odpowiednie, a jednak miała wspierać Niebieskie Szwadrony, więc zaczęła się zastanawiać, co jest odpowiednie. Nie znała już na to odpowiedz. Zaciskała zęby, nie wychylała się, zakuwała mutantów w kajdanki z miną bez wyrazu. Chciała uczynić świat lepszym miejscem, aby za pięć lat te problemy, z którymi wszyscy się zmagają, były mniejsze, żeby świat pachniał słońcem i radością, ale tak na prawdę, gdyby ktoś zapytał ją, jak wyobraża sobie siebie za pięć lat, nie potrafiłaby odpowiedzieć. Widziała tylko białą pustkę, bo tak na prawdę chciała tylko, aby było lepiej. Aby nie musiała oglądać się ciągle przez ramię.
Uratowała mu życie. Dała mu się poranić, aby mógł uciec, a ona żeby nie miała z tego powodu problemów. Leżała więc w szpitalu, mamrocząc pod nosem jak to zabije gnojka,
gdy tylko go dopadnie, ale to były czcze pogróżki, na pokaz, bo zamiast tego o czynie dowiedziało się Bractwo. Dodali dwa do dwóch, przeszła ich rekrutację, która była długa i żmudna, bo zawsze mogła być kretem. Nadal jej nie zaufali, ale wtyka w policji to ważny nabytek, bo jakże rzadki. I tak już trzy miesiące jeszcze większego udawania i oglądania się przez ramię.

How did it feel?
Like asking the knife for permission to bleed.

— Nicola Maye Goldberg

charakter
Rosario jest typowym przedstawicielem osobowości ISTJ-A. Logiczna w swoich działaniach, szczera i bezpośrednia, przez to często nielubiana, bo mówi prawdę prosto w oczy. Jest odpowiedzialna za swoje działania, więc jeśli wie, że zawiniła, oddaje się karze bez szemrania. Należy również do osób z typu "Jack-of-all-trades", co sprawia, że w większości rzeczy jest przeciętnie dobra. Jej największym problemem jest bycie upartym jak osioł i niewrażliwość na krzywdy, generalny brak empatii wobec innych, co skutkuje nieporozumieniami. Rosario ma problem z agresją, bardzo szybko się denerwuje i często reaguje nieuzasadnioną przemocą i choć miała tendencje do tego od dziecka, od momentu problemów z mutantami i całej tej sprawy, stała się bardziej nerwowa.
Można jej zaufać, bo nie zdradza, przez co bardzo gryzie się ze swoim członkostwem w Bractwie oraz pracy z innymi detektywami, często o skrajnych poglądach. Uważa, że ich zdradza i czuje ciągłe poczucie winy z tego powodu.
Wie, że co sekundę 1.8 osoby umiera i każdego dnia czuje się jak to 0.8, wstając, ubierając się do pracy i oglądając twarze tych, którzy są jej przyjaciółmi, a mogą zginąć przez tych, którym ona sprzedaje informacje i czuje się z tym źle.
opis mocy
The past is never where you think you left it.
― Katherine Anne Porter


Wizje Przeszłości

■ Za pomocą dotyku, można poznać przeszłość przedmiotu z perspektywy osoby, która go używała, np. w przypadku butów widzimy jak ktoś je zakłada, chodzi w nich, tak jakby cały czas patrzył na swoje stopy. Wizja musi być wywołana intencjonalnie, to znaczy, że należy chcieć zobaczyć wizję.
■ Będąc w konkretnym miejscu, można zobaczyć zdarzenia jakie się tam wydarzyły z własnej perspektywy, tj. dokładnie tak jakby działy się przed oczami oglądającego. Wizje z miejsc związanych z mutantami są wyraźniejsze.
■ Wizje mają w sobie kolor, dźwięk, obraz, emocje i zapach, jednak nie ma w nich zmysłu smaku. Przenoszą one osobę całkowicie w wizję, co powoduje wygląd zewnętrzny, jakby ktoś się zamyślił.
■ W przypadku obiektów naładowanych mocno emocjami, np. pierścionek zaręczynowy przekazywany z pokolenia na pokolenie, wizja może nastąpić samoistnie po dotknięciu takiego przedmiotu.
■ Treść wizji nie jest kontrolowana i nie zawsze można dowiedzieć się z niej coś ciekawego.
■ Można kilka razy pobierać wizję z jednego przedmiotu/miejsca.
ciekawostki
■ Jej ulubionym kolorem jest czarny i różowy, ale do tego drugiego się nie przyznaje.
■ Ma półkę ze słoikami, w których znajdują się kapsle po piwach, które wypiła.
■ Wśród Bractwa nosi pseudonim Kawa, bo jej nie lubi. Uważa, że wszelkie nazwy nawiązujące do mocy są pretensjonalne oraz naprowadzają potencjalnych szpiegów na osobę noszącą ten pseudonim.
■ Jaj ulubioną artystką jest Frida Kahlo.
■ Gdyby miała zostać zwierzęciem, byłaby Pitbullem.
■ Najbardziej lubi coca-colę.
■ Jest dwujęzyczna.
■ Jest chrześcijanką, wierzącą i praktykującą.
■ Jej rodzina ma knajpkę meksykańską w Seattle.
■ Jeździ motorem.
■ Nie lubi ludzi, mutantantów, seksitów, homofobów, antysemitów, amerykanów, halloween, świąt, dni wolnych od pracy, czekolady, wieprzowiny, głośnych ludzi, prostownicy, samochodów osobowych...
■ Lubi masło orzechowe, cherry coke, ostre jedzenie, czarne ubrania, kreskówki...
■ Oprócz swojej służbowej broni, nosi ze sobą pałkę teleskopową i nóż motylkowy.
■ Kolekcjonuje noże i uczy się nimi posługiwać.
■ Woli psy od kotów, ale nie dyskryminuje kotów. Nie ma jednak żadnego zwierzęcia, nie ma czasu.
■ Jest pracoholiczką.
■ W wolnych chwilach czyta książki, stara się przeczytać jedną książkę miesięcznie, co drugą niebeleterystyczną.

[Profil]
 
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2017-12-09, 16:29   
  

   2 Lata Giftedów!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 73%
Nie przyczepiam się do niczego, do charakteru tym bardziej. Historia ciekawa, moc rozpisana poprawnie. Oczywiście, musisz pamiętać, że wizje, które mają wpływ na fabułę, musisz ustalać z Mistrzem Gry. Będziemy Cię pilnować, ale po tak dokładnym i dobrym opisie mocy jestem pewna, że nie będziesz za bardzo szaleć!
Jeżeli chodzi o to, jak długo Rosario może używać swojej mocy, to są to dwa fabularne posty. Jeden post musi odpoczywać, aby jej moc znów funkcjonowała poprawnie.
Życzę Ci miłej gry i do zobaczenia na fabule!
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6