Poprzedni temat «» Następny temat
Przestrzeń wspólna
Autor Wiadomość
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-03-27, 18:31   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie chciałam mówić o ciąży nikomu więcej. Wiedziałam, że muszę usunąć, więc po co chwalić się na prawo i lewo, że wpadłam, jak najgorsza kretynka i jebnięta nastolatka? Byłam Przywódcą. Stałam na czele Bractwa Mutantów. Wiele osób liczyło na mnie, wierzyło, że doprowadzę ich jakoś do świata, w którym nie będą musieli się bać, że skończą jako króliki doświadczalne w labolatorium D.O.G.S.ów, albo jedząc szczury podczas tortur u Genetically Clean. Nie mogłam pozwolić sobie na ciążę. Z resztą... ja to nawet dzieci nie lubiłam! Cudze... i takie całkiem duże już... no to może nawet, może jeszcze byłam w stanie z nimi przebywać, ale mieć takiego swojego, małego dzieciaka? Nie, absolutnie, to nie wchodziło w grę!
Jak widać Leilah miała podobne zdanie do mnie. Też twierdziła, że absolutnie nikomu nie powinnam teraz o niczym mówić. Kiwnęłam głową na jej słowa. W stu procentach się z tym zgadzałam. Nikt nie powinien o tym wiedzieć. Żaden z potencjanych trzech ojców tymbardziej.
- Ja nie chcę tego dziecka. - powiedziałam pewnie, twardo, wściekła na całą tę sytuację. Jak mogłam w ogóle pozwolić, by coś takiego miało miejsce? Byłam naprawdę skończoną idiotką i aż szkoda w ogóle dalej nad tym debatować. Potarłam skronie, zdenerwowana.
- Musimy jakoś załatwić tą jebaną aborcję, ale nawet nie wiem jak... Przecież nie mogę iść do cholernego ginekologa, bo mnie zaraz w kajdanki zakują i tyle z tego będę miała. - warknęłam, z wdzięcznością słuchając jej słów o dorobieniu klucza, i tak dalej. To było bardzo miłe, że pozwalała mi na przebywanie u niej. Miała rację... U mnie w domku, czy w biurze... Wszycy wiedzieli, że mogą mnie tam znaleźć, a jej domek nie był taki oczywisty, więc faktycznie mogłam się tu chować przed światem.
Przyjęłam od niej butelkę i z głośnym westchnięciem wypiłam jeden, duży łyk whisky, a potem kolejny, pozwalając, by przyjemne ciepło rozlało się po moim organizmie. Może ten dzieciak się upije w whisky i będzie po problemie?
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-03-27, 19:53   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah nie miała zwyczaju plotkować i powtarzać rzeczy powierzonych w tajemnicy, a już na pewno nie tak dużych, wobec czego sekret Colleen był z nią bezpieczny. Jeżeli by wypłynął to na pewno znając ludzi znalazłby się ktoś kto domagałby się jej ustąpienia ponieważ była słaba, albo zachowałą się nieodpowiedzialnie. A do tego Leilah nie mogła i nie chciała dopuścić. Poza przyjaźnią, to również obiecywała ją chronić. O tym mówił jej tatuaż na jednej z rąk "Cross my heart and hope to die" - Obiecywała chronić ją aż do śmierci. Co za jebane głupoty w ogóle, trochę seksu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a z konsekwencjami zawsze można sobie poradzić. I nie winiła Colleen za takie podejście do dzieci, wszak zdecydowana większość była nieznośna i chciałoby się je tylko udusić. Oczywiście jej Lizzie była rezolutna i zdecydowanie mądra. A ojcom zdecydowanie lepiej nie mówić, bo zaczną panikować, albo co gorsza zacznie odwodzić ją od już podjętej decyzji.
Słysząc jej słowa, Leilah pokiwała głową.
-W porządku, będzie tak jak chcesz Colleen skoro takie było jej życzenie to tak właśnie się stanie.
-Jest kilka sposobów. Tabletki poronne? Nie wiem czy macie tu coś takiego w USA w aptekach. Po drugie zawsze to my możemy sprowadzić ginekologa tutaj. A potem znajdą jego ciało w rzece za jakiś czas. Możemy nawet spróbowac pojechać do Izraela, tam mamy aborcje na życzenie. No, ale zacznijmy od tabletek. Czy...no bawiłaś się na tyle niedawno, że to ma sens? no ktoś tutaj musi zachować zimną krew i myśleć o konkretnych rozwiązaniach.
Jej dom ma też taką zaletę, że mało kto tutaj zachodzi, wiedząc, że Leilah potrafi być mocno agresywna więc nie ma po co się zapuszczać tutaj bez powodu. Nikt Colleen tutaj nie będzie niepokoił.
[Profil]
  [AB-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-03-27, 20:57   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie chciałam myśleć. Najbardziej na świecie to chciałam, żeby ktoś po prostu wyłączył mi myśli, pozwolił nie zastanawiać się nad tym wszystkim i tylko podsunął mi rozwiązanie, które pozwoli mi wyjść z tej sytuacji bez szwanku i problemów. Tak... tego właśnie chciałam, ale chyba wymagałam trochę zbyt dużo, prawda? Tak, możliwe... Musiałam myśleć realnie, ale nie potrafiłam znaleźć żadnego rozwiązania oprócz alkoholu i okrzyków "potrzeba mi aborcji", dlatego właśnie potrzebowałam mojej przyjaciółki, bo ona - w przeciwieństwie do mnie - umiała myśleć w tej sytuacji trzeźwo i za to byłam jej cholernie wdzięczna. Tylko z nią mogłam porozmawiać na ten temat...
- Dziękuję, że mnie nie potępiasz... - szepnęłam, wypuszczając powietrze, które chyba wstrzymywałam mimowolnie. Moje oświadczenie o aborcji z pewnością było kontrowersyjne, szczególnie, że Leilah przecież sama byla matką i to matką, która prawdopodobnie utraciła swoje dziecko, a ja właśnie mówiłam, że chcę zabić moje. Prawda była jednak taka, że najzwyczajniej w świecie to nie mogłam postąpić inaczej, więc mocno liczyłam na to, że Lei nie będzie protestować wobec moich decyzji i myśleć o mnie jakoś mocno negatywnie.
- Jasne... do Izraela... Nie ma opcji żebym przedostała się przez granicę. Gdyby to było możliwe, to juz dawno byśmy stąd wszyscy uciekli i zaczęli żyć w kraju, gdzie nie jesteśmy organizacją terrorystczną. - powiedziałam, trochę zirytowana, choć zdecydowanie nie powinnam tak reagować. Wiedziałam, że kobieta chce mi pomóc i powinnam to doceniać, a tymczasem warczałam na nią bez sensu. Żeby już więcej nie pokazywać swojego zdenerwowania, upiłam kolejny łyk whisky.
- Nie wiem, Lei... Ostatni raz... no w Walentynki. - powiedzialam zawstydzona, bo to naprawdę było tak debilnie nastolatkowe, że żenada - Ale nie wiem, czy wtedy zaszłam. To mogło się stać wcześniej. - dodałam, zagryzając nerwowo wargę. Chyba faktycznie jedyną opcją było zorganizowanie ginekologa i sprowadzenie go tutaj, a potem albo wymazanie mu pamięci, albo zabicie go...
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-03-27, 22:39   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah może nie była zbyt kobieca, nie rozumiała większości kobiecych problemów i rozterek, szczególnie tych bardziej subtelnych. Jednak ta sprawa była duża i poważna i panna Addams zdecydowanie rozumiała potencjalne konsekwencje. I cóż trzeba przyznać, że podejmowanie decyzji kiedy jest się na polu walki, pod ostrzałem i to w ułamku sekundy zdecydowanie uczy zimnej krwi. Tym bardziej, że tutaj miały jednak czas się zastanowić, ułamki sekund się nie liczyły. I Leilah robiła co mogła by myśleć i podejmować decyzję za przyjaciółkę, choć oczywiście nie mogła wyłączyć jej myślenia i zastąpić swoim, ch9oćby nie wiadomo jak bardzo by tego chciała.
-Czemu miałabym to robić? To Twoje ciało, Twoja ciąża, Twoja decyzja. Poza tym jesteś w innej sytuacji niż ja powiedziała z uśmiechem, mając też na myśli, że ona zdecydowałą się na urodzenie dziecka. Ona nie miała na sobie takiej odpowiedzialności jaką miała Colleen i to była chyba największa różnica. Skoro Colleen chciała dokonać aborcji to był jej wybór i Leilah miała zamiar ją wspierać na każdym kroku.
-Spokojnie. Zawsze możemy wziąść ślub. Dostaniesz paszport. Poza tym jestem wojskowym weteranem w Izraelu, więc mam pewną pozycję. Można pójść do ambasady...Ale nie wybiegajmy aż tak naprzód. rozumiała, że Colleen może warczeć na wszystkich dookoła. W jej sytuacji to nic dziwnego.
-Walentynki...To już trochę temu, może być już za późno. Zostaje więc ginekolog... powiedziała. Położyła dłoń na ręce Colleen i sama wzięła łyka z butelki.
-Znajdziemy jakiegoś ginekologa. Mało znanego. Musimy się rozeznać jacy są w okolicy. potem zmusimy go, żeby zrobił to co trzeba. Potem usuniemy faceta. Damy radę Colleen.
[Profil]
  [AB-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-04-02, 19:40   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie wiem co ja bym zrobiła, gdyby nie Lei. Nie miałam nikogo innego, do kogo mogłabym się udać, serio. Nie miałam przyjaciół. Już nie... Kiedyś to wyglądało zupełnie inaczej, ale kiedys minęło. Miałam niewielu znajomych, niewiele osób darzyło mnie sympatią, a osoby, które mogłam nazwać przyjaciółmi, mogłam zliczyć na palcach jednej ręki, no i w większości byli to faceci, a do faceta to nie chciałam iść z taką sytuacją, zdecydowanie nie. Addams wydawała się byc dużo lepszą osobą do powierzenia jej takiego problemu, niż jakikolwiek facet. Poza tym... tak cudownie radziła sobie z moim problemem.
Oddychałam już znacznie spokojniej, wsłuchując się w jej słowa i pomysły. Musiałam jej przyznać, że ten pomysł z ginekologiem wydawał się być najlepszym pomysłem. Można jakiegoś porwać, zmusić go do tego, żeby mnie wyskrobał, a potem usunąć mu pamięc i wyrzucić go po drugiej stronie miasta... To naprawdę nie było złe rozwiązanie, ba, wręcz przeciwnie - cholernie dobre, i chyba jedyne.
- Tak, to jest cholernie dobry pomysł, Lei. - przyznałam jej, potakując głową, a potem upijając kolejny łyk z butelki, ciesząc się smakiem alkoholu. No, problem miałam, bo chyba powoli naprawdę popadałam w alkoholizm... No cóż, gdy tylko się wygrzebię z tych problemów, to przestanę tyle pić, na pewno.
- Musimy się wziąć za to jak najszybciej, ale... - przerwałam, bo pomyślałam o Dale'u... czy powinien wiedzieć? - Zakochałam się, Lei. - mruknęłam, spuszczając wzrok ze wstydem - Powinnam mu powiedzieć? - spytałam, czując się bardzo idiotycznie i najgorzej na świecie. Pogrążałam się z każdą chwilą co raz bardziej, zachowując się co raz bardziej jak stuknięta nastolatka.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-04-03, 20:34   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah nie lubiła zdecydowanej większości ludzi, ale jeżeli kogoś już polubiła to wtedy robiła bardzo dużo, ba nawet była skłonna zrobić niemalże wszystko by pomóc tej osobie. A właśnie do takiego wąskiego grona osób można było zaliczyć Colleen. Lei nigdy nie miała wielu przyjaciół, zapewne ze wzgledu na swoje urocze usposobienie, jednak nigdy też nie odczuwała by potrzebowała całego wianuszka przyjaciół. Zawsze ze wszystkim radziła sobie sama, albo prawie sama. Bo własne problemy zazwyczaj rozwiązuje się samemu i wtedy efekty są najlepsze.
A do problemu Colleen podeszła po prostu jak do zadania, oferując również swoje ramię do wypłakania się i swój alkohol. Załamaywanie się, czy zarzucanie jej głupimi pytaniami jedynie załamałoby Colleen jeszcze bardziej a już na pewno w niczym nie pomogło.
Leilah myślała bardziej po prostu o zabiciu ginekolog później, nie do końca ufała tym wymazaniom pamięci, uważała, że to trochę taki pół środek, ale zapewne takie szczegóły tej 'operacji' będzie można uzgodnić później.
-Oczywiście, że jest cholernie dobry. Bo mój rzuciła uśmiechając się lekko unosząc kąciki ust do góry, po czym sama wzięła łyka z butelki. Dopóki nie piła sama do lustra, to uważała, że na pewno daleko jej do alkoholiczki.
-Wojskowe doświadczenie uczy mnie, że należy rozwiązywać jeden problem i potem zabierac sie za następny. Powiedz mu jak już usuniesz. I nie przyznawaj się, że byłaś w ciąży. Jeżeli powiesz mu teraz to tylko skomplikuje mocno sytuacje. A jeżeli jakimś cudem on się dowie, że byłaś w ciąży po tym jak mu powiedziałaś, że go kochasz, i usunęłaś dziecko nie mówiąc mu o tym...to dramat będzie większy niż cała pustynia Negev. Najpierw dziecko, potem wyznanie powiedziała patrząc Colleen prosto w oczy bo chciała, żeby dziewczyna naprawdę ją wysłuchała. Leilah chciała dla niej jak najlepiej.
[Profil]
  [AB-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-04-05, 19:02   
  

   2 Lata Giftedów!


No byłam w rozsypce, no serio. W sensie... kompletnie i zupełnie nie wiedziałam co mam robić. Najbardziej to chciałam żeby Lei zadecydowała o wszystkim za mnie i chyba właśnie dlatego ją tak wypytywałam i wypytywałam, bo już nawet nie miałam siły udawać, że chce mi się myśleć i podejmować decyzje. Pewnie jakby mnie zabrali na badania psychiatryczne, to by stwierdzili oficjalnie, że jestem niezrównoważona psychicznie i nie nadaję się do podejmowania decyzji, a teraz to tak mogłam sobie tylko zgadywać i strzelać, i wymyślać wymowki.
Nie miałam wystarczająco siły, by kierować się dumą, czy honorem, i udawać, że będzie dobrze, żę wiem co robić, bo jestem wielką, silną przywódczynią. Chciałam się poddać, bo tak było najłatwiej. Musiałam pozbyć się problemu, bo z tym problemem... nie byłam w stanie się z nim podnieśc.
- Tak, masz rację. - przytaknęłam, ale w sumie nawet jakbym się z nią nie zgadzała, to chyba bym chciała wykorzystać taki jej plan, bo po prostu serio nie miałam siły wymyślać własnych rozwiązań. Mimo to jednak szczerze uważałam, że moja przyjaciółka miała rację. No bo po co miałam mówić Dale'owi? On i tak jeszcze ledwo żył i tylko gadał o tej Sam, i o tej całej Verze. Nie chciałam mu dokładać problemów. To, że go kochałam... to wiedział, ale Lei miała rację - nie musiał i nawet nie powinien wiedzieć o mojej ciąży, więc najprościej w świecie się o niej po prostu nie dowie.
- Pojebane to życie, co nie? - spytałam retorycznie i westchnęłam ciężko, upijając kolejny łyk alkoholu z butelki.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-04-07, 12:00   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To nie było jednak życie Lei, więc nie mogła nawet gdyby chciała przejąć na siebie podejmowanie wszystkich decyzji. Jednak miała zamiar być przy Colleen na każdym kroku by ją wspierać i jej pomagać jeszcze bardziej niż do tej pory. Skoro to właśnie Lei została powierzona ta tajemnica, to ta na pewno zrobi wszystko by nie zawieść jej zaufania. A widząc w jakiej rozsypce jest Colleen, na pewno przy da sie jej ktoś kto będzie ją ochraniał i ją poprowadzi. I cóż jeżeli ktokolwiek by wziął je na badania psychiatryczne, to Lei zapewne skończyłaby w kaftanie bezpieczeństwa ze względu na swoją agresję.
Słysząc jej słowa uśmiechnęła się smutno. Nie było tak, że chciała mieć rację koniecznie, za wszelką cenę. wiedziała jednak, że teraz ją właśnie ma. Komplikowanie sobie życia jeszcze bardziej niż to konieczne nigdy nie kończyło się dobrze. A co by nie mówić, Colleen miała na swoich zdecydowanie więcej odpowiedzialności niż reszta z nich. Dlatego Lei chciała by panna Marie miała świadomość tego, że zawsze może liczyć na starszą przyjaciółkę.
-Pojebane to mało powiedziane. Ale damy sobie radę, jeśli będziemy trzymać się razem powiedziała po czym pocałowała Colleen w czoło i wzięła od niej butelkę by się z niej napić. Trzeba będzie się chyba zaopatrzyć w dużo większy zapas alkoholu.
[Profil]
  [AB-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-04-07, 15:03   
  

   2 Lata Giftedów!


Musiałam się odciąć od Dale'a. Wiedziałam, że to będzie najlepsze wyjście. Musiałam się absolutnie i zupełnie odciąć od niego, ignorując go tak długo, aż on wyzdrowieje, wyjdzie szukać ten swojej Sam, ja w tym czasie usunę dziecko, a potem będę mogła z nim w końcu porozmawiać i naprawić nasze relacje. Tak. To chyba był jedyny słuszny i najlepszy plan, bo naprawdę innego wyjścia nie widziałam. Jeśli miałam sobie nie komplikować życia, no i nie mówić mu o tej ciąży, to nie powinnam z nim rozmawiać w ogóle. Wiedziałam, że jak już zaczniemy dialog, to wcześniej czy później on wyciągnie ze mnie ten mój problem, a zdecydowanie nie mógł się o nim dowiedzieć. Dlatego właśnie decyzja o tym, żeby zacząć go ignorować, wydawała mi się najbardziej słuszna. Poza tym... i tak juz od dawna planowalam, żeby zakopać się w pracy. Musiałam zaplanować z Williamem gdzie przeniesiemy siedzibę Bractwa. Poza tym zbliżał się Marsz Pokojowy, więc musialam zacząć prowadzić ewidencję mieszkańców Bractwa, którzy na ten cholerny marsz chcieli iść. Miałam dużo pracy, w której mogłam się zakopać, więc akurat będę miała wymówkę przed rozmowami z mężczyzną, którego ponoć kochałam.
- Tak. Musimy dać radę, chyba nie za bardzo mamy wyjście. - powiedziałam i nawet zaśmiałam się cicho, no i nawet w sumie to szczerze! Cieszyłam się, że miałam Leilah. Aktualnie była najbliższą mi przyjaciółką...
- Mogę u ciebie spać dziś? W sumie to jestem zmęczona tym wszystkim... - wyjawiłam jej i przegryzłam nerwowo wargę. Nie byłam zmęczona, byłam wykończona. Potrzebowałam snu i potrzebowałam tego, by nowy dzień się zaczął, a razem z nim nowa ja.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-04-10, 21:58   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Dobrze było trzymać się teraz z daleka od wszystkiego co mogło niekorzystnie wpłynąć na stan umysłu Colleen. Poradzenie sobie z jednym i to dużym problemem wystarczy. Znaczy dodatkowym problemem, bo piastowanie pozycji przywódcy w Bractwie było jej codziennym wyzwaniem, które Lei rozumiała dobrze, dlatego też robiła wszystko co mogła by ją odciążyć, będąc przy jej boku. Obiecała sobie teraz, że będzie się starać jeszcze bardziej intensywnie złamać opór wszystkich, którzy odważą się zaatakowac Colleen w jakikolwiek sposób w tym stanie. Lepiej dla wszystkich będzie jeśli przynajmniej przez pewien czas Dale będzie trzymany na dystans. Potem będzie można porozmawiać swobodnie i wyjawić to co się czuje. A zakopanie się w pracy to dobre rozwiązanie w ich sytuacji, nawet jeżeli tymczasowe. Nie można zapominać o wrogach na zewnątrz, którzy chętnie doprowadziliby Bractwo do upadku. A oni przecież nie śpią tylko działają. Cały czas.
-Poradzimy sobie. Zobaczysz powiedziała Leilah ciepło i upiła kolejnego łyka z butelki. Zaraz będzie musiała pójść po następna, to było już pewne. I trzeba przyznać, że Lei również uważała Colleen w chwili obecnej za swoją bardzo dobrą, jeśli nie najlepszą przyjaciółkę.
-Oczywiście, że tak. Potrzebujesz teraz dużo wypoczynku po tych wszystkich nerwach. Oddam Ci swoje łóżko, jest chyba najwygodniejsze powiedziała uśmiechając się po raz kolejny i kładąc jej rękę na ramieniu.
[Profil]
  [AB-]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2018-04-11, 20:20   
  

   2 Lata Giftedów!


Tak bardzo nie chciałam nic. Czułam się w Bractwie jakaś taka nienawidzona, choć przecież przed śmiercią mamy miałam ze wszystkimi dobry kontakt, pomagałam wszystkim - czy to w szpitalu, czy jako wolontariuszka, czy na nocnej straży z ochroniarzami. Brałam udział w każdej misji odbicia mutantów, jaka tylko została zaplanowana. Byłam cholernie w to wszystko zaangażowana, a wszyscy cieszyli się moim zaangażowaniem, stojąc ze mną ramię w ramię, wspierając się wzajemnie i w ogóle, a teraz... a teraz miałam wrażenie, że odkąd byłam Przywódczynią, to byłam wrogiem publicznym numer jeden, a kompletnie nie rozumiałam dlaczego. Naprawdę się starałam. Robiłam wszystko, by mutanci żyjący w Bractwie byli zadowoleni i może nie zawsze wychodziło mi to perfekcyjnie, ale chociaż się starałąm, co nie? No... niestety. Nie wszyscy to doceniali, a wręcz jedynie maleńka grupa doceniała moje starania. Reszta absolutnie mnie nienawidziła, a co będzie, gdy dowiedzą się, że oprócz tego, że jestem takim nieudacznikiem, to jeszcze w ciąży jestem?
- Musimy, bo inaczej postrzelę sama siebie. - odpowiedziałam na słowa mojej przyjaciółki, uśmiechając się smutno. Mówiłam trochę pół żartem, pół serio, bo choć byłam zbyt tchórzliwa, by popełnić samobójstwo, to cóż... co raz częściej łapałam się na tym, że myślałam o tym, jak to będzie, gdy ja też zginę. Większość pewnie by się ucieszyła. Może Hopper przejąłby władzę? Na pewno był inteligentniejszy niż ja, to też o wiele lepiej się nadawał do tej funkcji niż ja, Colleen Marie, przeklęta idiotka. Nadawałam się jedynie do walki, ale na treningach ostatnio też dostawałam wpierdol, więc do czego innego się nadawałam? Chyba do zachodzenia w ciążę i do podejmowania debilnych decyzji.
- Dzięki, Lei. Cholernie się cieszę, że mam cię przy sobie. - odparłam, teraz już uśmiechając się trochę szerzej. Wstałam i objęłam przyjaciółkę, po czym skierowałam się do jej łazienki. Ogarnęłam się do spania, nie myśląc już o niczym. Byłam zbyt zmęczona, by jeszcze wykańczać swój umysł, dlatego ogarnęłam się jak najszybciej się dało i położyłam się na łóżku wskazanym przez kobietę, u której dzisiaj spałam. Zasnęłam w sekundę, śniąc snem bez snów.
[...]
Obudziłam się przed Leilah. Nie chciałam jej niepokoić i przerywać jej snu, dlatego ubrałam się po cichu i nim się zorientowała, wyszłam, zostawiając tylko kartkę z napisem "dziękuję", bo byłam jej cholernie wdzięczna. Za wszystko.

/ ztx2.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5