Alexander Campbell

urodzony w Dallas 1997 roku, mieszka Olympie od 4 lat, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko wolontariusza, wizerunku użycza KJ Apa
historia
Alec jest jedynym dzieckiem państwa Campbell. Od malutkiego troszczyli się o niego aż zbyt bardzo chyba. Jakby chcieli go przed czymś chronić. Przed czym to dopiero dowiedział się, gdy już był starszy i stało się coś… złego. Jednak zacznijmy od początku, a raczej do momentu, gdy Alexander miał cztery lata.
Dallas, miejsce, w którym chłopak się urodził, mieszkali tam i zgrywali szczęśliwą i normalną rodzinę. Wspólne spacerki, w niedziele całą rodziną chodzili do kościoła, prawie jak przykłada rodzina, jednak oni tylko chcieli wtopić się w tłum. Dla Alexandra to było normalne, nie widział w tym nic dziwnego. Jednak był jeszcze malutki i dopiero zaczynał postrzegać świat i go rozumieć. Miał cztery lata, gdy mama odebrała go z przedszkola i jechali do domu. Wtedy pojawił się nagle znikąd czarny duży samochód, który chciał wypchnąć z drogi auto Campbell. Kobieta spanikowała, próbowała utrzymać się na jezdni i chronić jakoś swoje dziecko. Alec nie wiedział co się dzieje, był przerażony, po którymś uderzeniu zamknął oczy ze strachu. Matka dzięki swojej mocy wydostała siebie i syna z auta chwilę przed dachowaniem. Wróciła do domu, spakowali szybko swoje rzeczy i całą rodziną wyjechali z miasta. Nikt jednak nie przypuszczał, że podczas tego incydentu Alec aktywuje gen X, ale pozostał on uśpiony.
Tak właśnie wylądowali w Seattle. Zadomowili się, zaczęli wszystko od nowa, a Alec zaczął zapominać o tym, co przeżył. Tu odnalazł swoje miejsce i był to jego dom. Znalazł przyjaciół, zaczną chodzić do szkoły i wszystko było w jak najlepszym porządku. Uczył się dobrze, pomagał wszystkim, był miłym i dzięki temu zyskał wielu znajomych i prawdziwych przyjaciół. Potem jeszcze dołączył do drużyny i to wybiło go do tych popularnych dzieciaków. Jednak nic go nie zmieniło, nawet gdy zadawał się z takimi chłopakami, którzy byli wredni i robili co chcieli, a Alec do wszystkiego i tak podchodził z uśmiechem i z wielką rozwagą. Nigdy nikomu nie sprawił przykrości.
Była też Vee, dziewczyna, która od razu wpadła mu w oko. Może i przez burzę rudych włosów, może dlatego, że lubiła zwracać na siebie uwagę. Zaczęli jako przyjaciele, ale skończyli jako para i to nie byle jaka, bo byli najlepsi. Była jego pierwszą miłością, cały czas spędzali razem, nie tylko w szkole, ale i poza nią. Takie słodziaki z nich były i pewnie wszyscy mieli ich dosyć, bo wszędzie się całowali, chodzili razem i wszystkich wkurzali swoją miłością. Co prawda, za każdym razem i przy każdym namiętniejszym czuł się bardziej pobudzony, miał więcej energii, jednak uważał to, że to kwestia hormonów i uczucia. Miał wtedy siedemnaście lat, gdy pewnego wieczoru byli w domu Venus, zaczęli się całować i oboje chcieli czegoś więcej, samo wyszło, że znaleźli się na łóżku, gdy pozbywali się swoich ubrań i miał przeżyć swój pierwszy raz. Nakręcił się, podniecenie sięgało szczytu i znowu czuł jak z każdym pocałunkiem przypływa mu energii, nie myślał, że to przez to, że wysysał ją ze swojej dziewczyny. Venus w pewnym momencie zemdlała, a Alec nie wiedział co ma zrobić. Wystraszył się, próbował ją jakoś obudzić, jednak rudowłosa nie reagowała. Spanikowany zadzwonił po swoich rodziców, a Ci zabronili mu dzwonić na pogotowie i przyjechali. Wtedy dowiedział się, że prawdopodobnie aktywował swój gen X. Powiedzieli mu także, że jego matka jest mutantem. Przytulił się do mamy, jednak gdy tylko ją dotknął zaczęło jej się kręcić w głowie. Wtedy wiedział już co zrobił Vee i w jaki sposób. Bał się tak bardzo i niewiele pamiętał później. Trwał przy jej łóżku, nie dał się wyrzucić w jej pokoju przez państwa Westford. Czekał aż się obudzi, a gdy tylko zobaczył, że z nią wszystko w porządku z płaczem zerwał z nią. Nie chciał zrobić jej krzywdy, ale wiedział, że jak ją dotknie to znowu może ją prawie zabić.
Rodzice Campbell zaczęli szukać pomocy dla syna i znaleźli nową organizację, dowiedzieli się o Bractwie Mutantów i pod ich opiekę oddali Alexandra.
Chłopak przeprowadził się do Olympu zamieszkał w obozie i zaczął szkolenie. Długo nie mógł się odnaleźć w nowej rzeczywistości, zaczął unikać kontaktu z innymi, bo bał się swojej mocy. Jednak zaczęli mu opowiadać różne historie mutantów, którzy nauczyli się kontrolować swoją umiejętność i nie robią teraz nikomu krzywdy i używają jej do obrony bliskich. Alec zaczął uczyć się kontroli i starał się bardzo. Długo nie widział różnicy, dalej pobierał od wszystkich energię przez dotyk. Jednak po kilku miesiącach zobaczył w obozie Venus, też była mutantem. Zaczął robić to dla niej, uczyć się kontroli i dzięki jej wsparciu powoli zaczynało mu się udawać. Trwało to długo i opornie, jednak po czterech latach był wstanie się kontrolować przy obcych, a także przy rudej. Chociaż nie do końca przy niej. Gdy tylko zbyt się denerwował, albo przepełniało go silne uczucie, to znowu tracił kontrole. Jednak wszystko przez to, że dalej miał w głowie to, że prawie zabił Westford. Dalej nad tym pracuje, a w wolnym czasie zaczął pomagać nowym mutantom, które dołączały do Bractwa. To mu wychodziło najlepiej, dawał im wsparcie, rozmawiał z nimi i pomagał jak tylko mógł.
charakter
opiekuńczy × troskliwy × pogodny × wybuchowy × przyjacielski × szczery × nie lubi kłamstw × godny zaufania × uparty × ambitny × pamiętliwy × pomocny × zrobi wszystko dla bliskich mu osób × nie jest zbyt asertywny × punktualny × pewny siebie × potrafi ze wszystkiego żartować
opis mocy
Pobieranie energii życiowej za pomocą kontaktu fizycznego.
Za pomocą swojej mocy może pochłaniać energię życiową innych, powodując ich krótkotrwałą lub wieczną śpiączkę. W przypadku pobrania małej ilości, osoba ta tylko traci przytomność na krótką chwilę.
Moc jest niezwykle złożona i niebezpieczna, szczególnie dla osób, które są w otoczeniu Aleca. Może spowodować tylko utratę przytomności, ale jeśli chłopak przesadzi, dla kogoś może to być koniec. Rudy pomimo długiego szkolenia, dalej nie potrafi całkowicie zapanować nad swoją umiejętnością. W chwili, gdy kierują nim silne emocje, nie jest w stanie się kontrolować. Im więcej używa swojej mocy, z krótkim odstępie czasu, Alec szybko się od niej uzależnia. Nie może wtedy spać, chodzi zmęczony i bez siły, co tylko popycha go, do pobrania choć odrobinę od kogoś energii. Campbell dalej stara się panować nad mocą, w każdej sytuacji.
ciekawostki
× nie do końca kontroluje swoją moc,
× cierpi na bezsenność,
× raz prawie zabił bliską mu osobę, od tamtej pory unika kontaktu fizycznego,
× unika wszelkich kontaktów fizycznych, czasem nawet nie uściśnie ręki,
× raz był zakochany, dalej jest, jednak przez swoją moc odtrąca ukochaną,
× okazjonalnie pali papierosy,
× ćwiczy i bardzo o siebie dba oraz o swoją kondycje i ciało, stara się biegać wieczorami,
× trenował boks w szkole średniej, dalej lubi się wyżyć na worku treningowym,
× czasem coś brzdąka na gitarze,
× ma uczulenie na orzechy i truskawki,
× całkiem dobrze gotuje,
× uwielbia czekoladę i pizze, no i w ogóle lubi jeść dużo,
× jest bałaganiarzem,
× lubi się wygłupiać, śmiać i wszystko obracać w żart,
× zawsze ma przy sobie parę rękawiczek, taka ochrona przed używaniem na kogoś mocy,
× ma lęk wysokości,