Poprzedni temat «» Następny temat
Venus Westford
Autor Wiadomość
Venus Westford



I want you to forget me..

manipulacja pamięcią

64%

chciałabym Cię dotykać..





name:

Venus Westford

alias:
Vee/Redhead/Blacksoul

age:
20 lat

Wysłany: 2017-12-08, 20:40   Venus Westford

Venus Westford
urodzona w Seattle 2.01.1998 roku, mieszka w Olympii od 4 lat, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko informatyka, wizerunku użycza Madelaine Petsch
historia

Zawsze mieli mnie za tą złą. Nie wiem czy to przez kolor włosów, mocno zarysowane brwi, imię, które nadała mi matka nie widząc żadnych konsekwencji w nazywaniu dziecka po bogini, czy może faktycznie taka byłam. Nie zawsze panowałam nad językiem. Mówiłam co chciałam, gdzie chciałam, do kogo chciałam i cóż, lądując w klasie z napisem detention nie bardzo się tym przejmowałam. Byłam po prostu szczera. Z czasem dopiero nauczyłam się kłamać, szczerość zamieniać na fałszywe uśmieszki, udawaną skromność. Podobno tak było lepiej, podobno ludzie o wiele gorzej przyjmują prawdę do siebie, a słowa krytyki mogą być zabójcze. Z drugiej strony, nikt nie chciał mnie zrozumieć. Skreślali mnie, wrzucali do jednego worka i nazywali bogaczką z przerośniętym ego. Ale czy na pewno byłam bogata? Mieszkałam w ładnym domu w Seattle, jeździłam konno i faktycznie miałam większą sypialnię niż nie jedna dziewczyna z mojej klasy. Lecz były to pieniądze rodziców, na które nie tylko oni pracowali. Jak i czy do końca legalnie - nie moja sprawa. Najważniejszy był fakt, że ludzie po prostu bywają zawistni, a nam naprawdę daleko było do wypasionej willi rodem z Los Angeles. Ponad to udawanie szczęśliwych wychodziło nam jedynie na oficjalnych spotkaniach czy rodzinnych imprezach. Do kościoła przecież nie chodziłam. Choć pewnie, gdyby mnie tak zaciągnęli musiałabym ubrać białe, koronkowe rękawiczki i udawać świętą. Nikt nie sądził, że taka rodzina może mieć problemy, oceniali nas... mnie, tylko właśnie przez pryzmat pieniędzy. Ojciec lekarz, którego ciągle nie było, matka, która wolała zajmować się różnymi interesami, niż własną córką. Kłótnie, sprzeczki, dziwne szepty i sekrety. Sekrety, które mogły nas zabić prędzej czy później. Czemu tego nikt nie zauważał, skoro tak krzyczałam o pomoc?
Mimo wszystko miałam kogoś, kto postanowił odkryć jaka jetem naprawdę. Zaczęło się od niewinnej przyjaźni, siedzenia w szkolnych ławkach obok siebie i nieśmiałych spojrzeń. Też miał rude włosy. Nie czułam się więc sama. Ale jego wszyscy lubili, odkąd tylko pamiętam był w sportowych drużynach, miał swoje kółeczko fanek i dziewczyny nie umiały oderwać od niego wzroku. Pierwszy raz nasze dłonie zetknęły się przed meczem, który był dla niego ważny. Zapamiętam do końca to spojrzenie, a potem jak jego usta odnalazły mój policzek. Miałam piętnaście lat, on był rok starszy. Sama nie wiem kiedy to wszystko się rozwinęło, jednak zaczęliśmy ze sobą chodzić. Nie ważne jak to dziecinnie brzmiało, tak naprawdę byliśmy jeszcze dzieciakami. Było mi z nim jednak dobrze, czułam się bezpieczna, potrzebna i miałam kogoś kto mnie rozumie. Wszystkie moje fascynacje, problemy, humory. Nasi rodzice nie wiedząc czemu bacznie się przyglądali. Miałam wrażenie jakby ukrywali przed nami coś, co mogłoby zmienić wiele, jeśli nie całe nasze życie, ale może to było tylko wrażenie.
Miałam wiele planów. Większych, mniejszych, jednak żadne nie obejmowało pozostanie w domu pod okiem rodziców, którzy najwyraźniej bardzo tego chcieli. A ja? Chciałam się stąd wyrwać. Chciałam robić coś więcej, pokazać, że nie jestem taka, za jaką mają mnie wszyscy inni. I nie, nie byłam jedną z tych idiotek, co za hajs tatusia balowały i dostawały się na każdą uczelnię jaką tylko chciały. Robiłam wszystko, by byli ze mnie dumni. Choć miałam też swoje tajemnice. Schadzki z Aleciem przez cały kolejny rok nabierały tempa, nowych doznań, siły. Niewinne buziaczki zamieniły się w serię namiętnych pocałunków w szatni po jego treningach. Było mi z tym dobrze, miałam wrażenie, że to właśnie to, co nazywają inni miłością, że jest chłopakiem, któremu mogę zaufać. Dlatego pewnej nocy, gdy moi rodzice wyjechali przyszedł do mnie. To miał być mój pierwszy raz. I choć nigdy nie pytałam go o to, czy dla niego też, czułam, że jeszcze nigdy tego nie robił. Jego ciało delikatnie drżało, a z każdym kolejnym pocałunkiem pozbywaliśmy się resztek ubrań. Wylądowaliśmy w łóżku. Całe to podniecenie sprawiło, że zrobiło mi się ciemno przed oczami. Brakowało mi powietrza, czułam palący gorąc i więcej nie pamiętam. Obudziłam się jakiś czas później, okryta szlafrokiem. Przy mnie siedział Alec na łóżku, widziałam łzy w jego oczach, był zdenerwowany, wciąż dotykał twarzy, włosów i mruczał coś pod nosem, że to jego wina. Rozejrzałam się, chcąc usiąść, gdy ku mojemu zdziwieniu dostrzegłam też jego rodziców. Przestraszona zakryłam się kołdrą i zapytałam co się stało. Wytłumaczyli mi pobieżnie, że po prostu zemdlałam z nadmiaru emocji, ale nie dawało mi spokoju zachowanie chłopaka. Alec zaczął mnie unikać. Od tamtego momentu już mnie nie pocałował, nie dotknął, a ja nie wiedziałam o co chodzi. Nie raz płakałam w pokoju, nie raz chciałam od niego uzyskać odpowiedź, a gdy powiedział, że to jego wina, że prawie mnie zabił - nie wiedziałam o co chodzi. Nigdy nie mieliśmy przed sobą tajemnic, dlatego powiedział, że musi odejść, że jest w mieście więcej takich jak on, że ukrywają się w miejscu, gdzie mogą ćwiczyć, doskonalić swoje umiejętności, ale także je opanować. Zniknął, a ja nie wiedziałam, co zrobić z jego sekretem.
Pewnej nocy usłyszałam jak moi rodzice się kłócą. Wychwytywałam pojedyncze słowa. Mutanci, ucieczka, rząd, ścigani, listy gończe, zabójstwa. Wydawało mi się, że moje życie wywraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Za każdym razem, gdy próbowałam ich zapytać co przede mną kryją, zbywali mnie, a teraz kłócili się najwyraźniej o poważne sprawy. I skąd.. skąd wiedzieli o takich jak Alec? Nie byłam już małą dziewczynką, musiałam stawić im czoła i dowiedzieć się wszystkiego. Gdy ich przyłapałam na kłótni, nie mieli odwrotu, a ich opowieść wydawała się stekiem bzdur, zupełnie jak to co opowiadał mi Campbell. Tylko czemu zniknął? Czemu Westfordowie tak bardzo byli przerażeni? Tamtej nocy uciekłam w domu. Za dużo myśli, problemów, emocji od których chciałam uciec na zawsze. Wiem, że to co zrobiłam było głupie, ale przecież mnie nikt nie ścigał, nie miałam żadnej mocy. A może miałam? Stanęłam w pewnym momencie słysząc krzyki i płacz dziecka. Rozejrzałam się niepewnie, lecz to co tamtego wieczoru zobaczyłam.. nigdy nie zapomniałam. Kilku mężczyzn ubranych na czarno porywało kobietę, a ja nic nie mogłam zrobić. Ukryłam się za jednym z krzaków i przerażona widziałam jak dziewczynka płacze, jak jej ojciec biegnie rozwścieczony na mężczyzn, próbując odebrać im kobietę. Płonął. Widziałam jak jego dłonie płonęły, a on nie zdawał się cierpieć z tego powodu. Wystrzał. Zanim dobiegł leżał martwy, a dziewczynka płakała. Zostawili ją przed domem, przy ciele martwego ojca, a ja byłam jak sparaliżowana. Musiałam ją zabrać, musiałam jej pomóc, przecież nie przeżyłaby dnia sama. Miała może z siedem lat. Podeszłam do niej spokojnie, powstrzymując łzy i gdy zerknęłam w jej oczy, pełne bólu, cierpienia, czerwone od łez zapragnęłam by tego nie pamiętała, by nie widziała nigdy tego jak zabierają jej matkę, jak zabijają jej ojca. Została z tym sama. Wtedy pierwszy raz poczułam dziwną więź z osobą, wtedy pierwszy raz wymazałam komuś pamięć - aż jej oczy stały się puste. Nie wiedziałam jak, nie wiedziałam co zrobiłam i byłam jeszcze bardziej przerażona, gdy okazało się, że dziewczynka nic nie pamięta, nie posiada żadnych wspomnień. To była moja wina? Nie zadzwoniłam po nikogo, nie chciałam, by ktoś zobaczył tu moich rodziców, by jeszcze ktoś ucierpiał. Zabrałam ją szybko do domu.
Opowiedziałam o wszystkim rodzicom, ale nie o tym co zrobiłam. Poszłam do łazienki wstrząśnięta, dłonie mi drżały, czułam jak głowa mi zaraz eksploduje, ale nie miałam siły płakać. Osunęłam się na zimną posadzkę i próbowałam się uspokoić. Wtedy wszedł ojciec. Powiedział, że musimy się spakować, wyjechać i że zabieramy dziewczynkę ze sobą. W drodze obiecał mi opowiedzieć wszystko.
Tak właśnie od kilku lat znajduje się w Olympii. Moje początkowe przerażenie zamieniło się w chęć pomocy innym, ale przede wszystkim w chęć zapanowania nad swoimi mocami. Nigdy nie będę tworzyć pól siłowych, ani walczyć żywiołami, ale mogę pomóc w inny sposób. Wymazuje okropne wspomnienia, daje ukojenie dla duszy, umysłu, a także potrafię namieszać tak, że wróg popadnie w obłęd. Ponad to odkąd znalazłam się wśród innych mutantów poczułam, że nie jestem dziwakiem, że moi rodzice nie zwariowali.
Zniknięcia i wyjazdy w ostatnim czasie okazały się próbą pomocy w Bractwie Mutantów,
które szerzyło się z każdym kolejnym dniem. To tu ludzie znajdywali względny spokój,
mogli się szkolić, panować nad swoimi mocami i ukryć. Tu też znalazłam Aleca. Skończyłam szkołę średnią, ale nie poszłam na uniwerek, nie pozwolili mi, uważając, że to zbyt niebezpieczne. Uczyłam się więc online, zdalnie z obozu. I tak, siedząc nocami nad komputerem odkryłam, że jestem całkiem niezła w te klocki. Zaczęłam zagłębiać się w dark net, próbować swoich sztuczek w hakerstwie i poczułam, że tak bardziej przydam się komukolwiek. W końcu nie każdy umiał włamać się na serwery rządowe, a mi z czasem się to udało. Jako Vee jestem od zmian pamięci, od manipulowania wspomnień,
jako blacksoul jestem jednym z groźniejszych hakerów, poszukiwanym w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Jednak mało kto zna mnie pod tym pseudonimem.
charakter
× złośliwa × ambitna × arogancka × stara się być rozsądna × rozrywkowa × lojalna × manipulantka × kokieteryjna × krytyczna × indywidualistka × impulsywna × ironiczna × energiczna × szczera do bólu × łatwo się denerwuje × pewna siebie i swego × kłótliwa × realistka z marzeniami × punktualna × niecierpliwa
opis mocy
manipulacja pamięcią
Venus potrafi manipulować pamięcią na wiele sposobów. Może ją "przeskanować", implantować (czyli wszczepiać kawałki wspomnień), usuwać (całość, fragmenty), a także przede wszystkim manipulować wspomnieniami na swoją i innych korzyść. Jej moc może mieć intensywny wpływ na odbiorcę - zarówno takiego, który poddaje się dobrowolnie zmianom w pamięci, jak i takiego, którego Vee zaskoczy. Może odblokować kogoś wspomnienia, wydobyć je, przemieścić i usunąć, co bezpośrednio działa na różne czynniki. Choćby związane z mocą - osoba poddana zmianom wspomnień może przezwyciężyć ograniczenia, przez odblokowanie potrafi pomóc w uzyskaniu dostępu do mocy, która pod wpływem traumy jak się pojawiła, tak też zablokowała. Dzięki dostępowi do wszystkiego, co znajduje się w głowie drugiej osoby, jest w stanie wydobyć fałszywe wspomnienia i je usunąć, robiąc miejsce na te prawdziwe. Jednak wszczepianie wspomnień w umysł człowieka może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Tworząc coś nieprawdziwego narusza pewne obszary w pamięci, które nigdy nie powinny być tknięte. Mutanci takie skutki odczuwają znacznie bardziej niż normalni ludzie, jednak w obu przypadkach możliwe jest mieszanie się czy nakładanie fragmentów wspomnień, zaniki pamięci, a także w najgorszym przypadku doprowadza do obłędu.
Jak każda moc i jej posiada pewne ograniczenia: Venus musi znajdować się blisko swojej ofiary, często musi utrzymywać kontakt wzrokowy, gdyż jak twierdzi to w oczach kryjemy najwięcej. Szybcy mutanci mają więc szansę uciec przed jej manipulacjami. Na dodatek wciąż się uczy panować i kontrolować, gdyż nie chciałaby kiedykolwiek ponownie pozbawić kogoś wszystkich wspomnień, wymazać całą pamięć. Musi więc być bardzo spokojna i opanowana, a niestety jest osobą, którą łatwo zirytować i wyprowadzić z równowagi.
ciekawostki
× Jest uczulona na truskawki, nienawidzi szpinaku, ale uwielbia orzeszki pini w sałatkach.
× Uzależniona od koktajli owocowych, czasem warzywnych - jeśli wliczamy w to jarmuż. Zazwyczaj to jej forma pierwszego i drugiego śniadania, gdyż nie ma czasu na robienie sobie kanapek.
× Uwielbia japońskie jedzenie, kulturę i jaśminową herbatę. Kuchnią tajską też nie pogardzi.
× Przesiaduje długie godziny przed komputerem, jest w stanie złamać najcięższe kody,
a dark net nie ma przed nią tajemnic. Posługuje się nickiem "blacksoul" i mało kto wie o jej prawdziwej tożsamości. W Bractwie wiele osób mówi na nią "Redhead", ze względu na kolor włosów.
× Pomimo specjalizacji informatycznej lubi ćwiczyć, biegać i bardzo szybko przyswaja różne style walki.
× Lubi takiego jednego rudego, ale kiedyś o mało jej nie zabił, no i teraz nie pozwala jej się zbliżyć.
× Środki przeciwbólowe to jej mali przyjaciele. Cierpi na bardzo uporczywe bóle głowy, czasem nawet migreny.
× Jest naprawdę fatalna w kręglach. Po pierwsze, buty wypożyczone są fuj i niehigieniczne, po drugie kompletnie nie umie trafić w tor, by strącić więcej niż dwa, góra trzy pachołki.
× Często wzdycha i wywraca oczami w ramach swojej dezaprobaty, woli to, niż tracić głos dla ludzi, którzy i tak jej nie słuchają. Łatwo się irytuje, ale stara się panować nad gniewem.
× Śpi w masce na oczy, gdyż zazwyczaj rano potrafi obudzić się bardzo wcześnie przez światło wpadające do pokoju.
× Pomimo iż rzadko się odzywa czy dyskutuje, Vee jest bardzo inteligentna. Posiada wysokie IQ i nie jest to spowodowane żadną mutacją.

[Profil]
 
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2017-12-09, 16:05   
  

   2 Lata Giftedów!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 67%
Bardzo ładna karta! Biografia Venus opisana w naprawdę ładny sposób, tak samo jej moc. Jedyne co muszę wprowadzić, to kilka ograniczeń.
Vee może korzystać z mocy przez 3 posty, przez 1 musi odpoczywać. Pamiętaj też o kontakcie wzrokowym - jej moc może szwankować, gdy go nie nawiązuje. Z czasem z pewnością będzie wychodzić jej to lepiej.
Miłej gry życzę!
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5