Poprzedni temat «» Następny temat
II poziom
Autor Wiadomość
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-22, 18:42   II poziom
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Sypialnia:



Łazienka:

_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-08, 21:01   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Ja pierdole...

A w sumie to nie. I chyba to właśnie było najgorsze.
Czemu?
To właśnie dziś był 14 dzień lutego - dzień zakochanych. Dzień, kiedy miło spędza się czas z ukochaną drugą osobą, albo przynajmniej próbuje się szczęścia na speed-datingach albo w pubie nad szklanką whisky. W tym roku wyjątkowo jednak - mnie nic z tych rzeczy nie czekało. No bo jak mogło? Ledwo mogłam się ruszać, bez kul nie było mowy o jakimkolwiek wyjściu. A i urznąć się w trupa w miejscu publicznym byłoby raczej mało wygodne - nie tylko dla mnie, ale i dla każdego towarzysza, który by na mnie trafił...
Cóż mi więc pozostało? Wyciągnęłam z jednej ze swoich szafek dwie butelki wina i paczkę jakiś ciastek, rzuciłam wszystko na łóżko i odpaliłam laptopa z zamiarem upicia się we własnych 4 kątach. I właśnie wtedy mnie olśniło - przecież mimo wszystko, nie muszę tego robić sama, prawda?
Alison nie wchodziła w grę. Nie po tym, co zrobiłyśmy ostatnio. Wciąż źle się po tym czułam. Dale? Też średni wybór, w końcu jest facetem. Dzień zakochanych na pewno woli inaczej spędzać, niż w towarzystwie innej chlejuski. Shivali? Zaraz, Shivali... Nie kojarzyłam, by miała kogoś na oku. Może warto było zaryzykować?
Wysłałam jej krótkiego smsa układając się wygodniej na łóżku, z wyprostowaną, zranioną nogą, a na komputerze chwilowo włączyłam youtube, w oczekiwaniu na jakąkolwiek odpowiedź od hinduski...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-08, 22:32   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


/14 lutego

Okay, nie będę ukrywać, że Shivali należała do tych niepoprawnych romantyczek, które wierzyły w siłę prawdziwej miłości. Oczywiście, trzeba było jej trochę pomóc a nie czekać jak na zbawienie, dlatego dziewczyna miała zamiar wybrać się wieczorem na speed dating, może akurat to tutaj trafiłaby na miłość swojego życia? Rzecz w tym, że Sam napisała, a ona przecież była na razie uziemiona. Shivali właściwie nie wiedziała co jej się właściwie stało, ale to chyba było dość poważne. Miałaby ją zostawić samą, w walentynki? W życiu! Randki poczekają, a jeśli to przeznaczenie, to miłość sama ją znajdzie, może nawet w tym pociągu, którym miała jechać do Sam. Poza tym, z jakiegoś powodu lubiła podróżować, nie tylko jeśli chodziło o inne kraje, ale nawet o przejechanie z punktu A do punktu B.
Podróż do dziewczyny chwilę trwała, może i Shivali dość często jeździła między Seattle a Olympią, ale tych kilometrów nie ubywało za każdym powtórzeniem trasy. Potem jeszcze przejechać z dworca pod mieszkanie Samanthy i oto i była. Okay, dobra, wcale nie. Po drodze mijała cukiernię i jedno z ciast wyglądało całkiem smacznie, a przydałoby się coś przynieść, jak się idzie w gości, prawda? Właśnie. Oby poszło tam, gdzie iść powinno.
W końcu Shivali stanęła przed tymi wybranymi drzwiami i zadzwoniła dzwonkiem. Może powinna była wykręcić numer? W końcu wtedy Sam nie musiałaby podchodzić do drzwi, żeby je otworzyć, wystarczyłoby, żeby jej powiedziała że trzyma klucz pod wycieraczką albo coś takiego. Teraz już chyba było tak czy siak po zawodach.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-08, 22:46   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Dzwonek. Pieprzony, mały, dryndający dzwonek.
Już od dłuższego czasu siedziałam przed laptopem oglądając kolejne wpadki motoryzacyjne i koty kradnące chleb, gdy usłyszałam ten znienawidzony przeze mnie od dwóch tygodni dźwięk - dzwonek do drzwi. Przewróciłam oczami już na samą myśl, że będę musiała się wygramolić z łóżka i sprawdzić, kogo też do mnie niesie. W końcu... Shivali napisałam, że drzwi są otwarte, prawda? Więc to mógł być albo kurier, albo tajemniczy dostawca kwiatów od nie-wiem-kogo. Wygramoliłam się z mojej bezpiecznej przystani, po czym złapałam kule i zeszłam na schody, by móc krzyknąć do drzwi:
- Otwarte!
Jednocześnie wyłapując, kogo też do mnie niesie w ten jakże romantyczny wieczór.
Trzeba przyznać, że zdębiałam, gdy w drzwiach zobaczyłam hinduskę. Zaśmiałam się lekko pod nosem, patrząc na nią ze szczytu schodów.
- Mówiłam, że otwarte! Mogłaś wbijać! - Powtórzyłam, jak gdybym chciała, żeby dziewczyna zapamiętała na zawsze, że otwarte, znaczy otwarte, wchodź, zapraszam i nie wiem co jeszcze. Po chwili skinęłam do panny Nyberg głową, jednocześnie pokazując, że zależy mi, żeby się do mnie wspięła.
- Chodź, chodź. Bo ja schodzić nie mam zamiaru. - Stwierdziłam dalej z głupim uśmiechem na twarzy, po czym wróciłam na swoje łóżko, ponownie próbując się jakkolwiek wygodnie na nim ułożyć.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-11, 11:23   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Kiedy tylko Shiv usłyszała że otwarte radośnie weszła do środka, jeszcze zupełnie nieświadoma, że ściągała Sam z łóżka bez żadnego powodu
- Myślałam że to taka przenośnia. Że mogę przychodzić, jakby chciała - zaśmiała się lekko.
Mieszkała w stanach dwa i pół roku i myślała że mówi już całkiem nieźle, ale ciągle zdradzały ją niektóre wyrażenia i frazeologizmy. I akcent, oczywiście, ale dziwny akcent miała nawet po szwedzku, w hindi też nie do końca wymawiała głoski tak, jak powinna.
Odłożyła na chwilę ciasto, zdjęła buty i płaszcz. Sam już poszła na górę, ale Shivali zahaczyła jeszcze o kuchnie po jakiś nóż, talerzyki i widelczyki. W końcu jakoś muszą zjeść to ciasto, prawda? Znalazła wszystko szybciej niż myślała, że to zrobi, szczęście początkującego? O ile można być początkującym w grzebaniu komuś w rzeczach. Włożyła wszystko do siatki z ciastem tak żeby nie musiała nieść tylu rzeczy w rękach, jeszcze coś by jej spadło, złapała za swoją torbę i weszła na górę.
- Przyniosłam ciasto - oznajmiła radośnie.
Właściwie nie była pewna gdzie powinna się z tym rozłożyć, w końcu nie było tu stolika, a podłoga też się średnio nadawała - w końcu była tu wykładzina, gdyby coś jej spadło w życiu by tego nie doczyściły. Chyba najlepszą opcją była... etażerka? Stolik? W każdym razie to coś, co stało w rogu.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-12, 12:29   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie przeszkadzała mi specyficzna mowa hinduski. Ba, chyba nawet uważałam ją za dość uroczą. Mimo wszystko, nie miałam problemów ze zrozumieniem kobiety, więc fakt popełniania kilku błędów był dla mnie najmniejszym zmartwieniem.
- Więc na przyszłość, u mnie drzwi otwarte to serio drzwi otwarte. - Stwierdziłam z uśmiechem, jeszcze zanim zniknęłam całkowicie za schodami, chcąc wyraźnie zobrazować mój tok myślenia.
Chyba nawet nie zauważyłam, że Shiv nieco więcej czasu zajęło dostanie się do mojej sypialni, w końcu sama w tym czasie męczyłam się z w miarę wygodnym ułożeniem na tym cholernym łóżku. Noga wciąż dawała mi się we znaki.
Gdy jednak w końcu panna Nyberg zjawiła się w pokoju, nieporadnie wykładając zdobyte przez siebie łupy, uśmiechnęłam się do niej lekko.
- Dzięki! Mamy też wino i ciastka, a potem możemy zamówić coś na wynos. Może chińszczyzna? - Zaproponowałam luźno, oczekując na (dez)aprobatę koleżanki. W sumie byłam dość luźno nastawiona do tego spotkania - po prostu potrzebowałam odpocząć od wszystkiego złego co się ostatnio działo, a Shivali była chyba najlepszą opcją w tej sytuacji. Chyba nie znałam nikogo tak przepełnionego dobrocią i życzliwością. W sumie... To chyba musiało też być dość ciężkie. Łatwo dostać po dupie, gdy się ma miękkie serce...
- Jak co, to nie ma spiny. I tak szykuje mi się tu większe spotkanie jak wydobrzeje. O pościel też się nie martw, możemy ją dziś usyfić. - Stwierdziłam z optymizmem w głosie, po czym w końcu wyłączyłam youtube na laptopie. W tym samym momencie wskazałam też dziewczynie wolne miejsce koło mnie - co jak co, na łóżku mogło być nam najwygodniej. - To jakieś propozycje co do filmu? Ja myślałam nad "American Pie", "To tylko seks", albo dziwnymi filmami w stylu "Sharknado", ale w sumie jestem otwarta na inne propozycje. - Dodałam po chwili z uśmiechem. Chyba nie miałam siły na żadne poważne produkcje, a i proponowanie oglądania pornola jako takiego w dzień świętego Walentego mógłby się wydawać dziwny dla kobiety - może i głównie przez różnice kulturowe.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-12, 18:37   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


- Brzmi całkiem nieźle - odpowiedziała. Zawsze miała problem z pałeczkami, ale hej, nie była w żadnej restauracji, zawsze mogła użyć zwykłego widelca.
Wyciągnęła rzeczy z siatki i położyła je na tym stoliczku w kącie. Odwinęła ciasto z papieru z cukierni, a jej oczom ukazał się sernik z całą masą serduszek na wierzchu, ale to wcale nie była ta najfajniejsza część. Najfajniejsze było to, co można było zobaczyć dopiero, kiedy Shivali pokroiła ciasto na kawałki i nałożyła je na talerzyki - chodziło o półpłynną owocową masę. Dziewczyna żyjąc przez tyle lat w mroźnej Szwecji nauczyła się, że to było to, czego ludzie potrzebowali w środku lutego: słodkie ciasto i świeże owoce. Właściwie owoce ze szklarni, bo przecież teraz w Stanach nie było sezonu, ale to tak czy siak była świetna porcja witamin!
- Właściwie jak to się stało, że złamałaś nogę? O ile mogę zapytać - świergotała wesoło, przekładając jadalne szczęście na talerzyki. Brakowało jeszcze gorącej polewy czekoladowej, żeby to ciasto było perfekcyjne, ale o ideały zawsze było trudno czy to w jedzeniu, czy w miłości. Wystarczy że jej kupki smakowe będą się dobrze dogadywać z dziełem piekarek.
Wzięła talerzyki, widelczyki i usiadła koło Sam. Podała jej jej porcję.
- Są walentynki, powinnyśmy obejrzeć coś romantycznego! Może jakieś "Love, Rosie" albo "Love Actualy"? "Pretty Woman" jest zawsze równie dobre. W razie czego, widziałam ostatnio jeden świetny film Bollywood, choreografia była o-błęd-na - zaczęła opowiadać z entuzjazmem.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-12, 19:16   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Uważnie obserwowałam poczynania hinduski z lekkim uśmiechem na twarzy. W sumie... Miło było po prostu usiąść i mieć wylane na wszystko, co się działo. Tylko... No właśnie, to było zbyt piękne, prawda?
- Postrzelili mnie. - Rzuciłam niby luźno, po czym prychnęłam i pokręciłam głową. - Kojarzysz, jak dwa tygodnie temu była organizowana ta akcja z przekazaniem zapasów dla mutantów? Ktoś zdezerterował, więc wysłali mnie. No i... Nie do końca wszystko poszło zgodnie z planem. - To, co się tam działo było dla mnie jednocześnie tak nierealne, jak wydawało się odgrywać od nowa przed moimi oczami... Swąd palonych ubrań i skóry, ciepło rozchodzące się po mojej nogawce od krwi, Aaron... Skrzywiłam się mimowolnie na samo wspomnienie i pomasowałam zranione udo. Niby powoli to wszystko zaczynało wracać do normy, ale na samo wspomnienie tych tragicznych zdarzeń robiło mi się niedobrze. Bez większego zastanowienia chwyciłam więc jedną z butelek z winem i zaczęłam się rozglądać za kieliszkami, których - a jakże - zapomniałam.
- Shiv, głupia prośba, jak już usiadłaś... Ale byłabyś skłonna złapać dwa kieliszki, z tamtej szafki? - Wskazałam na jedną z półek po przeciwnej stronie pokoju. Tyle dobrze, że chociaż szkło trzymałam po całym domu. Nieuniknione też, że kobieta mogła w tej szafce znaleźć też inne płyny procentowe... Ale ciiii, w końcu jesteśmy dorośli, prawda?
Przejęłam talerzyk od brunetki, ponownie przywołując na swojej twarzy uśmiech.
- Dzięki. - Odpowiedziałam jej szczerze i chyba nawet sama zaczęłam się zachwycać nad prostotą tego wypieku. W sumie małe cieszy zawsze mnie cieszyły. Obecnie chyba nawet bardziej niż zwykle. Te małe przejawy normalności dawały mi wiele radości.
- Zdaję się na Ciebie, bo na romansach to ja w ogóle się nie znam. - Stwierdziłam, unosząc jedną ze swych dłoni ku górze, niczym przy kapitulacji (w końcu w drugiej miałam talerzyk z ciastem, nie?). - Wpisuj, co chcesz. - Dodałam po chwili, obracając laptopa lekko w kierunku kobiety.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-12, 21:51   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


- O Boże, serio? - spytała, zanim zdała sobie sprawę jak bezsensowne było to pytanie. Co jej miała odpowiedzieć Sam, że żarty sobie robi? Choć gdyby taka była prawda, to Shivali stanowczo by ulżyło. Miała świadomość jak niebezpieczna potrafi być nienawiść, ale żeby ktoś zaczął do nich strzelać za to, że pomagali mutantom? O ile to samo Bractwo czegoś nie zaczęło. Shivali miała co do nich mieszane uczucia - z jednej strony pomagali mutantom, którzy musieli się ukrywać, a z drugiej wcale nie pomagali w sprawie walczenia o równe prawa mutantów. Przez ich działania po prostu coraz więcej ludzi dołączało do GC, wszyscy się bali że ci sami ludzie którzy atakują rząd - bo w końcu DOGS było organizacją rządową - zaatakują i ich. Panika społeczeństwa i coraz większa nienawiść sprawiała, że mutanci musieli uciekać do Bractwa, a potem zaczynali agresywnie walczyć ze swoimi oprawcami. Jedno nakręcało drugie, a to wszystko prowadziło do coraz większej nienawiści. Jedną z rzeczy których Shivali się naprawdę bała, było to że mutanci faktycznie wygrają, ale do tego czasu zdążą znienawidzić ludzi do tego stopnia, że zaczną ich tępić albo w ogóle ich wymordują, tak jak to się działo w Jugosławii. Nikt nie chciał powtórki z rozrywki w Ameryce Północnej.
- Jasne - odpowiedziała na prośbę Sam i wstała po kieliszki. W sumie dobrze że przyjechała tu pociągiem, będzie mogła wypić trochę tego wina. Nigdy nie piła szczególnie dużo, w końcu pochodziła ze Skandynawii, tam raczej mieli problemy z marihuaną niż z alkoholem, ale właściwie od zawsze uwielbiała wino. Zwróciła uwagę na alkohol w szafce, ale hej, przecież to było Sam, one nie zamierzały tego teraz pić, prawda? Jasne że prawda.
Podeszła z powrotem do łóżka podając Sam kieliszek. W zasadzie czuła się trochę jak kelnerka, najpierw ciasto, potem te kieliszki... ale w zasadzie jej to w ogóle nie przeszkadzało. Zaraz dobrała się za to do laptopa i wyszukała jakąś niesamowicie naiwną i tandetną komedię romantyczną, ale za to jaką uroczą! Na dodatek kilka razy podkreślała siłę miłości, a głowni bohaterowie to byli prawdziwi eye candy.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-12, 23:01   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Na pytanie Shiv tylko pokiwałam lekko głową. Bo w sumie co jej miałam mówić? To nie było nic przyjemnego. Tam nic dobrego się nie działo. Krótka, niemalże rutynowa akcja zamieniła się w piekło. A ja z tego piekła chciałam wyjść, a nie do niego wracać. Uśmiechnęłam się więc do hinduski tak szczerze, jak tylko potrafiłam.
- Bywa i tak, nie? Było, minęło... - Rzuciłam dość smutno, mimo malującego się na mojej twarzy uśmiechu, po czym poprawiłam się lekko na łóżku.
- Wybacz że tak Cię gonię, ale.. agh... Nie do końca jeszcze wróciłam do sprawności. - Stwierdziłam z lekkim zażenowaniem. Zdawałam sobie sprawę z tego, że lekko wykorzystuję brunetkę, jednak co mogłam? Obstawiałam, że też nie czułaby się wystarczająco swobodnie, gdybym biegała po całym mieszkaniu o kulach, co zapewne zajęło by mi pięć razy więcej czasu, niż jej.
Gdy tylko otrzymałam kieliszki, rozlałam do nich szkarłatny trunek i jedno z naczyń przekazałam dziewczynie. W sumie... Nie wiedziałam, czy powinnam już pić. Prawdopodobnie nie powinnam. Ale raz kozie śmierć, prawda?
Pociągnęłam łyk jeszcze zanim Shivali zaczęła coś wpisywać na moim laptopie, po czym otworzyłam wszystkie paczki ciastek, które przed nami leżały. Przynajmniej w trakcie seansu nie będziemy dodatkowo hałasować. Zanim jednak Nyberg odpaliła to romansidło, wzniosłam dłoń ze szkłem ku górze, w formie toastu.
- To co? Nasze zdrowie i za miły wieczór?
Wiem, że powinnam była już z tym pierwszym łykiem czekać na mulatkę, jednak co mogłam poradzić? Byłam alkoholikiem, a po wydarzeniach z polany, odczuwałam to jeszcze mocniej...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-13, 22:11   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Shivali widziała jak opowiadanie o tamtych wydarzeniach sprawiało Sam ból i właściwie nie była pewna jak ją pocieszyć. Nie były na tyle blisko żeby przytulenie jej albo inny taki gest był na miejscu, a przynajmniej żeby był na miejscu w Szwecji. Poza tym, ciężko się dziwić, że Sam nie chciała wracać do tamtych wydarzeń, w końcu strzelanina musiała być straszna. Shiv mogła tylko liczyć, że nikt nie zmarł ani nie został na tyle poważnie ranny żeby wpaść w śpiączkę albo trafić na dłużej do szpitala, bo nie było co się łudzić że Sam nie będą dręczyć koszmary. Jeżeli miała szukać jakiegoś rozwiązania, to chyba najlepiej byłoby dać dziewczynie trochę czasu na przetworzenie tego wszystkiego - a uwierzcie, Shivali trochę wiedziała o radzeniu sobie z trudnymi wspomnieniami.
- Jakbyś chciała się wygadać, to zawsze możesz do mnie zadzwonić - zaoferowała.
Podkradła kilka ciastek i jakieś pięćdziesiąt razy zapewniła Sam, że to noszenie rzeczy to naprawdę nic wielkiego, zanim wygodnie się usadowiła, ustawiła laptop tak, żeby obydwie dobrze widziały film i wzniosła toast:
- Za babski wieczór!
Jeden film i kilka kieliszków wina później

- ...i ja mu wtedy mówię, że w zasadzie jestem szwedką, więc za nic w świecie nie uwierzę, że pochodzi z rodziny królewskiej - chichrała się. Kończyła właśnie historię o facecie, który próbował ją poderwać na to, że jest wnukiem króla Karola Gustawa.
Dopiła resztkę wina ze swojego kieliszka. W zasadzie przed przyjściem tutaj nie planowała wypić więcej niż jednej lampki wina, ale tak dobrze im się rozmawiało, a to wino było całkiem smaczne. Poza tym, dużo przyjemniej można było się rozpływać nad ciałem głównego bohatera filmu i siłą jego miłości do głównej bohaterki.
- Ja naprawdę nie rozumiem, co ci faceci mają w głowach. Mają nas za idiotki czy co? - kontynuowała dalej swój monolog.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-14, 15:27   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Rzeczywiście, film przeleciał jak z bicza strzelił. W sumie całkiem przyjemnie się go oglądało - z tą różnicą, że moja uwaga była chyba jednak bardziej skupiona na głównej bohaterce. Znaczy... Jak to w romansach bywa, postaci nie odchodziły za bardzo od zwykle narzuconych stereotypów, ale miło, że chociaż było na czym oko zawiesić, nie?
Śmiałam się wraz z Shivali na jej opowieść. - No wiesz Ty co? Tak wątpić w królewskie pochodzenie? Przecież byle ciołek na pewno nie chciałby Cię oszukać! - Stwierdziłam z rozbawieniem. W sumie, chyba pierwszy raz słyszałam o takiej desperacji, by tylko zdobyć drugą połówkę. - Biedakowi przez kolejny miesiąc nie mógł pewnie stanąć! - No tak, oczywiście wino wspomogło mnie w zapominaniu, że Nyberg niekoniecznie wpasowuje się w schemat moich typowych, nieco ordynarnych znajomych. Nie można mnie jednak winić - to wina sfermentowanych owoców (hehe).
- Przeciętny facet uważa się za inteligentniejszego od przeciętnej kobiety, ponieważ na wykresie sinusoidalnym, większy procent mężczyzn ma określoną inteligencję powyżej przeciętnej w porównaniu do kobiet. Zapominają tylko, że dla równowagi, większy odsetek mężczyzn ma też zaniżoną inteligencję w stosunku do kobiet. - Zarzuciłam jakąś głupią ciekawostką zapamiętaną jeszcze ze studiów, która tym razem wyjątkowo jednak wpasowała się w temat. - Widać miałaś to nieszczęście, trafić na przedstawiciela tego gorszego końca. - Dodałam po chwili, wystawiając do niej język, po czym pociągnęłam kolejny łyk z kieliszka. Kurcze, to wino serio chyba za dobrze smakowało.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-14, 19:15   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


Słysząc nieprzyzwoity komentarz Samanthy zakryła ręką usta, ale i tak nie mogła powstrzymać chichotu. Zawsze starała się nie śmiać z innych, nie ważne co by robili, ale co miała poradzić na to że ta nieprzyzwoita wizja była naprawdę zabawna? Z resztą, trochę mu się należało za bycie takim skończonym bucem.
- Whooo... Nie mów do mnie o matematyce - wypaliła jak tylko usłyszała o sinusoidach. Okay, może nie była całkiem nogą z matmy, ale rozstała się z nią cztery lata temu w dość burzliwych stosunkach i nie miała zamiaru wracać do niej, przynajmniej dopóki to nie będzie konieczne. To stanowczo nie była partia dla niej, od lat wszyscy o tym wiedzieli, ale czasami jednak przydałoby się zejść przy jakichś zajęciach ze statystyki. W ogóle, jakby miała już spędzać walentynki z jakimś przedmiotem szkolnym, to chyba wybrałaby literaturę.
- Ostatnio mam wrażenie że przyciągam właśnie tych z gorszego końca - zaśmiała się, ale w sumie było w tym całkiem sporo prawdy. Ale nie ma co się martwić, prawdziwa miłość nie ucieknie. Gorzej, że Shivali może się na nią trochę naczekać. Taki problem tych jedynych, ale choćby jej druga połówka miała mieszkać na drugim końcu świata, być dwadzieścia lat starsza albo być kobietą, prędzej czy później się los ich połączy. Przeznaczenia nie oszukasz, co najwyżej możesz się z nim siłować albo mu trochę pomóc.
Sięgnęła po butelkę wina, w której zostało zaskakująco mało tego cudownego płynu, i nalała sobie jeszcze trochę do pustego kieliszka.
- Czasami mam wrażenie, że lesbijki mają łatwiej. Przynajmniej nie muszą się tyle zastanawiać co ta druga strona ma właściwie na myśli - podzieliła się swoją genialną mądrością życiową. Ale hej, nigdy nie była w związku z kobietą, więc co ona tam może sobie wiedzieć.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-14, 22:07   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Otworzyłam szerzej oczy, słysząc zarzut hinduski. - Matematyce? To socjologia. - Stwierdziłam, wciąż będąc w lekkim szoku. W sumie... Chyba do mnie nie dochodziło, że przeciętna formułka ze studiów dla innych serio może brzmieć jak czarna magia. - Ale w sumie nie ważne! Jak wypijesz, to i filozofia będzie brzmieć jak przedmiot ścisły. - Dodałam po chwili już z uśmiechem na twarzy, próbując wybrnąć z... no, troszkę niezręcznej sytuacji.
Nie minęła też chwila, gdy z mojego kieliszka upiłam resztę szkarłatnego trunku, przez co też nie zdążyłam odpowiedzieć na pierwsze stwierdzenie dziewczyny. Na drugie jednak, zaśmiałam się pod nosem - na szczęście bez wypuszczania wina nosem, bo zdążyłam je przełknąć.
- Hah! Tylko się tak wydaje, wcale nie jest łatwiej. - Stwierdziłam lekko rozbawiona. Z kobietami wcale nie było łatwiej. No a do tego, nie daj borze tucholski, co jak obie będą przeżywać PMS w tym samym czasie? Toż to istna wojna w zgromadzeniu domowym. Źle postawiony słoik z kawą już potrafi wybić wszystkich z równowagi. No a faceci jakimś cudem przez te stulecia nauczyli się sprawnie ignorować te małe i duże foszki. - Znaczy, ok, w łóżku może i jest łatwiej, ale w życiu już nie bardzo! - Dodałam po chwili, po czym przejęłam butelkę od Shivali, i wlałam resztę jej zawartości do swojego kieliszka, nawet nie myśląc o tym, że ma towarzyszka może nie zdawać sobie sprawy z... Moich poprzednich związków.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Shivali Nyberg



If your heart was full of love, could you give it up? 'Cause what about Angels? They will come, they will go, make us special.

więź telepatyczna

72%

zbieg





name:

Shivali Nyberg

age:
24 lata

height / weight:
177/55

Wysłany: 2018-02-17, 16:25   
   Multikonta: Hopper, Donny
  

   Anioł Stróż w hinduskim wydaniu

  

   Pisze dobre wąteczki!

  

   #FPTP

  

   Podróżnik w czasie


- Wszystko co ma w swojej nazwie "wykres" i "sinusoidę" to matematyka - ogłosiła. - Może sobie udawać socjologię i filozofię antyczną, ale mnie nie oszuka.
I w sumie, w gruncie rzeczy, to była prawda. Czy to się Shivali podobało czy nie, matematyka była na tyle powszechna, że przenikała do innych dziedzin nawet w tak głupich sprawach jak nazwa kształtu wykresu, nie mówiąc już o różnego rodzaju statystykach, funkcjach i innych strasznych rzeczach, którymi dziewczyna nie chciała się w tym momencie zajmować. W końcu były walentynki! Czas miłości i emocji, a nie bezwzględnych cyferek i męczenia się z odpowiednimi krzywiznami wykresów.
I cóż, Shiv słyszała plotki o tym, że Sam jest lesbijką, ale za bardzo nie zwracała na nie uwagi. Wiecie, love is love, Szwecja, kraina lukrecji i tolerancji i tak dalej, i tak dalej. Z resztą, cudza orientacja nigdy jakoś szczególnie nie obchodziła Shivali, a przynajmniej nie obchodziła jej tak długo, jak jej ciacho, ideał, mężczyzna z marzeń nie okazywał się być gejem. Bo to zawsze tak było! Dlaczego ci mądrzy, przystojni i zabawni nie mogą być chociaż bi?
- Żadna kobieta nie jest w stanie tak skomplikować życia jak mężczyzna. - Upiła łyk wina. - Wszyscy tylko mówią jak to kobiety mają foszki i nie mówią o co im chodzi, ale żaden mężczyzna w historii nigdy nie powiedział czego tak naprawdę chce, mogę się założyć. Wiesz, ten ideał tajemniczego mężczyzny, który wcale nie ma emocji.
Shivali szczerze tego nienawidziła. Życie byłoby tysiąc razy prostsze jakby ludzie byli otwarci i mówili to co mają na myśli, ale nie, oczywiście. Mężczyźni muszą pozostać cichymi, wyprutymi z emocji terminatorami, a kobiety nie mogą nigdy powiedzieć niczego wprost. Ile nieporozumień można by uniknąć, gdyby ludzie po prostu byli szczerzy!
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5