Poprzedni temat «» Następny temat
McSorley's Pub
Autor Wiadomość
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-01-24, 21:44   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Chyba każda plotka ma w sobie ziarno prawdy... Tak było tym razem, to, co mówili ludzie zdecydowanie nie było kłamstwem - faktycznie znalazł się w wojsku i przeżył tam prawdziwą szkołę życia. Czasami wspominał to z bólem, a czasem... Cóż, czasem miał wrażenie, że tylko dzięki temu dawał sobie jakoś radę.
Zaśmiał się cicho, gdy Sam stwierdziła, że nie jest już takim szczypiorkiem. Faktycznie parę dobrych lat temu nikt nie powiedziałby, że wyrośnie na tak dobrze zbudowanego mężczyznę, że stanie się kimś takim, ale jak oboje dobrze wiemy - pozory mylą.
Nie odrywał od niej wzroku, w głębi duszy tak bardzo cieszył się, że ją spotkał, naprawdę wiele to dla niego znaczyło, w końcu jakiś odskok od tej szarej codzienności.
- Tatuaże.. Zrobiłem wszystkie podczas pobytu w wojsku. - urwał, a w jego głowie znów pojawiły się wspomnienia, dokładnie wiedział skąd wzięła się każda dziara, wiedział co dla niego oznaczają, pamiętał w jakim momencie swojego życia zrobił sobie każdą jedną z nich... Miały dla niego ogromną wartość sentymentalną.
- Strasznie się zmieniłaś, Sam. Nie jesteś już taka jak kiedyś... Jesteś... Silniejsza. To widać. - powiedział ponownie zaglądając jej w oczy i podniósł po raz kolejny szklankę do ust. Faktycznie - gołym okiem było widać, że wiele w życiu przeżyła, że nie była taką samą osobą...
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-24, 22:08   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Przez chwilę lustrowałam skórę mojego rozmówcy. Reczywiście mógł się poszczycić kilkoma tatuażami, cóż to jednak było przy całej mojej kolekcji? Można by ze spokojem stwierdzić, że ja większość swojego ciała przeobraziłam w płótno - po części mówiące o tym kim jestem i co przeszłam, a po części będące ozdobą. Na początku, każde kolejne wbicie igły pomagało mi się godzić z klęskami. W końcu jednak odkryłam w tatuowaniu również cele estetyczne. Mężczyzna prawdopodobnie mógł dostrzec część z nich - między innymi te na przedramionach i na szyi.
- Hah. Ja większość swoich zaliczyłam w trakcie studiów. - Powiedziałam bez pomyślunku. Wcale nie chciałam się licytować z Dalem. Samo porównywanie studiów z wojskiem było poniżej pasa. Było jednak za późno, by próbować to odkręcać - tak, możliwe że mój towarzysz nawet nie zwróci uwagi na moją gafę. Szybko zakryłam własne usta kuflem, licząc że może chociaż to przytłumi to, co powiedziałam. Pociągnęłam kolejny łyk. Wiedziałam, że w ciągu kilku najbliższych chwil będę musiała wrócić do baru. Może nawet pokuszę się o postawienie kolejki?
- I teraz nie wiem, czy Ci dziękować za komplement, czy przywalić w twarz by udowodnić Twoją tezę. - Zarzuciłam, dla rozluźnienia atmosfery. Wcale nie byłam silniejsza. Codziennie przegrywałam kolejne walki - choćby o trzeźwość. Ale może właśnie na tym polega dorosłość? By ukryć swe słabości i pokazać się od najlepszej strony? Nie chciałam jednak go wyprowadzać z błędu. Co więcej, chyba wolałam podłapać jego rytm.
- Z tego co widzę, to chyba oboje poszliśmy w tym kierunku. - Uśmiechnęłam się do niego pokrzepiająco. W tej też chwili w mojej głowie pojawiła się pewna myśl - co jeśli dalej wcale tak bardzo się od siebie nie różniliśmy? Co jeśli on też skrywa w sobie ten ból? Co, jeśli właśnie przez to, mimo tej samej twarzy, nie można go poznać po wzroku?
Chyba właśnie postawiłam sobie nowy cel. Nie wiedziałam tylko, czy dla poprawienia własnego samopoczucia, czy jednak czystej chęci pomocy.
- Stary, kiedy robiłeś dla rozluźnienia coś innego niż picie? - Zapytałam podejrzliwie, po czym przechyliłam swój kufel i dopiłam z niego resztę złotego trunku. Miałam głupi plan, ale jeśli się powiedzie, chyba będę mogła być z siebie dumna.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-01-24, 23:36   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No pewnie, kompletnie nie miał do niej porównania - jego ciało nie było pokryte w takim stopniu tatuażami, miał ich ledwie kilka. W tej kwestii zdecydowanie dziewczyna biła go na głowę, chociaż to przecież nie były zawody, każdy robił sobie dokładnie tyle, ile uważał za słuszne. Dale przyjrzał się dziewczynie, tatuażom, które posiadała, a przynajmniej tym, które mógł aktualnie dostrzec.
- Studia... Kiedyś o nich mówiłaś. Wiedziałem, że uda Ci się je skończyć. Bo skończyłaś, prawda? - doskonale pamiętał, jak o tym rozmawiali. On chciał zostać... Właściwie chyba nigdy nie powiedział jej kim chciałby być, ponieważ nigdy sam tego nie wiedział. Jego życie potoczyło się w taki, a nie inny sposób, został żołnierzem specjalnych jednostek, ale czy to było spełnienie jego marzeń? Hmm... Sam nie był do końca tego pewien, ta decyzja była pod wpływem chwili, inspirował się człowiekiem, którego spotkał na ulicy, który wiele go nauczył, ale gdyby mógł cofnąć czas... Chociaż nie. Nawet, gdyby mógł wrócić do tamtego dnia, gdy trafił do punktu rekrutacyjnego pewnie i tak poszedł by do wojska. Był żołnierzem. Nadawał się tylko do zabijania.
- Mało kto wyszedł stąd ze wszystkimi zębami po tym jak powiedział, że przywali mi w twarz. - powiedział, a następnie zaśmiał się cicho nie odrywając od niej wzroku. Och... Jak dawno się nie śmiał. Zapomniał chyba jakie przyjemne to uczucie.
Walki o trzeźwość? Nie przejmuj się, Fowler również często je przegrywał, tylko chyba nie potrafił inaczej.
Kiwnął twierdząco głową, gdy stwierdziła, że oboje poszli w tym samym kierunku. Tak, zdecydowanie mieli kilka wspólnych cech, może nawet więcej niż kilka. Wydorośleli, stali się silniejsi, mądrzejsi i na pewno oboje wiele przeżyli.
Zastanowił się chwilę i przesunął palcami po brodzie, gdy zadała mu pytanie.
- Coś innego niż picie? Bywam też w burdelach, ale chyba nie o to Ci chodziło. - rzucił, a na jego twarzy pojawił się nieco ironiczny uśmiech.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-25, 00:14   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cóż... Jednym krótkim pytaniem zostałam sprowadzona na ziemię. Miał rację - kiedyś tak często powtarzałam o chęci pójścia na studia. Marzyłam o zostaniu na uczelni, może nawet o profesurze? Z każdym kolejnym semestrem jednak oddalałam się od tej wizji. Wszystko to, w co wierzyłam, zanikało gdzieś pomiędzy kolejnymi zaliczeniami. Może nie byłam gotowa? A może nie radziłam sobie tak dobrze, jak myślałam, że sobie poradzę?
- Tiaa... Co do tego... Skończyłam na licku. - Stwierdziłam lekko zakłopotana, przesuwając jedną ze swych dłoni na moją potylicę i drapiąc się po włosach. - Poszłam w innym kierunku. Pamiętasz moją ciotkę? Tą krawcową z Seattle? - Zapytałam, licząc że takie drobne szczegóły mogły pozostać w jego pamięci. W sumie... Z jednej strony byłam dumna z tego, jak moje życie się potoczyło. W końcu robiłam to, co lubiłam. Nikt mi nie szefował. Nie ograniczały mnie sztywne godziny. Byłam panią samej siebie. Ale może właśnie to mnie zgubiło?
- Czyli powinnam się cieszyć, że mam specjalne względy? - Zapytałam po chwili w odpowiedzi na jego "groźbę". W sumie dzisiaj pewnie rzeczywiście w jakiejkolwiek potyczce mogłabym z nim przegrać. Przed laty jednak mieliśmy całkiem wygórowane szanse - był to kolejny objaw naszych zmian.
Jego kolejna odpowiedź jednak całkowicie zbiła mnie z tropu.
- I co? Krok jeszcze nie swędzi? - Zapytałam pół-serio, pół-żartem. Z jednej strony okej, rozumiałam - to dorosły facet, przez wojsko pewnie nawet nie miał czasu na znalezienie tej jedynej. Z drugiej jednak wciąż miałam przed oczami wizję tego, jak kończą się wszelkie przelotne związki. Nie uznawałam ich kompletnie. Mimo wszystko jednak, nie chciałam chyba drążyć tego tematu.
- Co powiesz na to, że najpierw ja postawię kolejkę, potem Ty, a potem stąd wybyjemy na "wycieczkę-niespodziankę"? - Zaproponowałam opierając się jednym łokciem o stół. Chyba nawet nie spodziewałam się odmowy.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-01-25, 13:08   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Gdyby Dale tylko wiedział, że tak wygląda sytuacja, to prawdopodobnie nigdy wyskoczył by z takim pytaniem, ugryzł by się w język, by nie robić jej przykrości, ale skąd mógł o tym wiedzieć? Przecież urwali kontakt na kilka dobrych lat. Teraz widział, że to był błąd, mógł przecież napisać do niej parę listów, ale tego nie zrobił. Właściwie to rzadko robił to, co powinien...
- Rozumiem... - rzucił cicho w odpowiedzi na jej pierwsze słowa. Cóż, chyba nie było sensu bardziej zagłębiać się w ten temat, zwłaszcza, że wyraz zakłopotania malujący się na jej twarzy zauważyłby pewnie nawet ślepy.
- Coś tam pamiętam. Co z nią? - faktycznie, coś mu świtało, był pewien, że kiedyś już rozmawiali o jej ciotce, ale jakieś większe szczegóły pozostawały ukryte głęboko w jego wspomnieniach.
Przesunął leniwie palcem po górnej części szklanki i przeniósł na nią wzrok, uśmiechając się lekko.
- Myślę, że powinnaś czuć się zaszczycona. - rzucił z przekąsem nie zrzucając z ust uśmiechu. W sumie powoli dochodził do wniosku, że fajnie było tak czasem z kimś normalnie porozmawiać i nie zastanawiać się w międzyczasie, czy za chwilę Twój rozmówca nie wyjmie noża i nie poderżnie Ci gardła.
Faktycznie, gdy byli młodsi mieli mniej więcej równe szanse w potyczce, przynajmniej dopóki Dale nie odkrył swojej mocy.
W tej chwili? Raczej nie miała by z nim najmniejszych szans, ale przecież nawet przez myśl by mu nie przeszło, by zrobić jej krzywdę.
Podniósł szklankę do ust dopijając resztkę złotego płynu i odstawił ją na stół.
Parsknął cicho śmiechem.
- W sumie to trochę swędzi. - w sumie nawet nie pamiętał kiedy ostatnio był blisko z jakąkolwiek kobietą, po pierwsze nie miał na to czasu, a po drugie... Może to i dziwne, ale zwyczajnie nie miał ochoty, komu w głowie przy tym wszystkim seks? Chociażnie powiem, byłaby to pewnie miła odmiana.
Rozejrzał się po barze i przeniósł na nią wzrok, gdy zaproponowała mu wycieczkę.
Normalnie by się na to nie zgodził, nie chciał kusić losu, ale... Tym razem postanowił postąpić inaczej.
- Stoi. - powiedział, a następnie wstał i podszedł do baru zamawiając 4 shoty tequili. Uśmiechnął się do barmanki w tak typowy dla niego, cwaniacki uśmieszek, a gdy otrzymał swoje zamówienie wziął wszystkie 4 kieliszki w dłonie i wrócił do stołu.
Postawił dwa przed nią i dwa przed sobą, po czym uniósł jeden do góry.
- To co? Za spotkanie po latach?
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-25, 21:34   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


W sumie chyba lekko przerysowałam temat ze studiami. Znaczy prawda, nie udało mi się ich ukończyć na tak wysokim poziomie, jaki kiedyś planowałam, ale czy to źle? Utraciła na tym jedynie moja ambicja. Mimo wszystko jednak sama nauka psychologii pomogła mi na wielu płaszczyznach życia, nawet, jeśli nie wykazuję się bezpośrednio w zawodzie. No i trzeba mi przyznać - moja obecna profesja wychodziła mi o niebo lepiej, a co najważniejsze - sprawiała mi nie tylko radość, ale i w przeciwieństwie do zawodu psychologa - pozwalała oderwać się od złych emocji i myśli.
- Z nią wszystko po staremu, ale ta "inna droga" to właśnie pójście w jej ślady. Mam nawet małą pracownię w mieście. - Odpowiedziałam po chwili. Pochwalenie się własnym biznesem chyba nie było tu najgorszym wyjściem - może przynajmniej nie będę odbierana przez starego przyjaciela jako kompletne zero, nawet, jeśli były dni kiedy sama tak na siebie patrzyłam. Całe szczęście, nie należały one do większości.
- Oh, Dziękuję Ci wielmożny Dale'u za okazaną mi dobroduszność! - Rzuciłam po chwili nieco wyniosłym tonem w odpowiedzi na jego zaczepkę, jednocześnie dokonując skinięcia głową. Robienie z siebie debila nie było wcale takie trudne w dobrym towarzystwie. W sumie... To chyba i tak było nic w porównaniu z tym, co robiliśmy za dzieciaka. Tutaj co najwyżej kilku chlejusów może się obejrzeć za nami sprawdzając, co się dzieje.
Zanim zdążyłam przyswoić informację o zgodzie od mężczyzny, ten już ruszył z miejsca. Z udawaną złością krzyknęłam więc za nim:
- Hej! Ty chyba nie rozumiesz, co znaczy "ja stawiam pierwszą"!
Zanim wrócił do stolika, ja już podpierałam się łokciami o blat śmiejąc się pod nosem. Podniosłam wzrok na mężczyznę, po czym złapałam jeden z kieliszków.
- Za spotkanie po latach. - Zawtórowałam mu, podnosząc szkło ku górze. - I starą przyjaźń. - Dodałam po chwili z najszczerszym uśmiechem, jaki mógł pojawić się na mojej twarzy. Hmm... Ciekawe. Mimo, że nie znosiłam tequili, ta weszła mi wyjątkowo łatwo...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-01-25, 22:06   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No cóż, przecież nie mógł wiedzieć tego, jak Sam czuje się z tym faktem, że nie skończyła studiów! Pamiętał tylko, że kiedyś bardzo chciała to zrobić, więc odniósł wrażenie, że jest to dla niej raczej drażliwy temat i być może lepiej go nie poruszać, nie chciał jej sprawić przykrości, to chyba dobrze, hm? Właściwie od kiedy on nagle stał się taki taktowny? Hmm... Może to obecność starej przyjaciółki tak na niego zadziałała, nagle przypomniał sobie o uczuciach, emocjach? Może częściowo tak.
- Zostałaś Panią krawcową. Okeej. - rzucił z uśmiechem, no cóż, praca jak każda inna, jeśli to jest coś, co lubi robić i z czego czerpie radość, to czemu nie? W każdym zawodzie można się spełnić. Najważniejsze, by nie nienawidzić miejsca pracy. A skoro miała własną pracownie, to na pewno wiodło jej się całkiem dobrze.
- Nie ma za co. Polecam się na przyszłość. - mruknął z przekąsem nie odrywając od niej wzroku, a na jego twarzy cały czas widniał delikatny, nieco cwaniacki uśmieszek, który właściwie rzadko znikał z jego ust.
Och tak, masz rację - w dobrym towarzystwie wygłupianie się nie było trudne, Fowler nie pamiętał kiedy ostatnio czuł się taki wyluzowany jak teraz. To znaczy... Nie zrozum mnie źle, nie stracił czujności - bo nigdy tego nie robił, ale... Te całe depresyjne myśli o tym, że musi wiecznie uciekać i złe wspomnienia, które nękały go niemal na każdym kroku nagle... Odeszły gdzieś na dalszy plan. Widzisz jak wspaniale na niego działała? Powinni widywać się częściej!
- Nie marudź, dają to pij.. - rzucił podchodząc do stolika, przecież zarobił parę groszy, nie stanowiło dla niego problemu postawienie jej paru shot'ów.
'Stuknął' się z nią kieliszkiem, ale zanim go przechylił zajrzał jej w oczy i tak patrzył przez chwilę. Uśmiechnął się nieco szerzej.
- Cieszę się, że Cię spotkałem, wiesz? - po tych słowach wlał w siebie dawkę tequili i uśmiechnął się trochę krzywo. Mocna..
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-26, 17:37   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cóż. Ze swojej twórczości byłam zadowolona, nawet bardzo. Trudności doświadczałam tylko w momentach, gdy do mojej pracowni trafiały zagubione owieczki w stylu "księżniczki z balu". O takich głupotach jednak nie chciałam już truć mężczyźnie, bo widać było, że to i tak średnio ciekawy dla niego temat. Może kiedyś jeszcze dam radę mu trochę pomarudzić. W tej chwili jednak miałam raczej dobry humor, postanowiłam więc rzucić bardzo suchym żartem:
- Najlepszą w mieście! Dla znajomych 10 % zniżki, dla przyjaciół - 20% drożej. - Stwierdziłam, po czym wystawiłam do niego język. Kiedyś robiliśmy do siebie miny na każdym kroku, mając wylane na to, co ludzie powiedzą. Chyba przez to spotkanie poczułam się dobre 10 lat młodsza...
- Wiesz, że jeśli chodzi o alkohol, to ja zawsze i wszędzie. - Odpowiedziałam po chwili na jego zarzut. Bo ja wcale nie marudziłam! Wcale a wcale! Po prostu chciałam mu wyrzucić fakt, że ze słuchem chyba jednak ma problem. Albo z rozumieniem komend. Jedno z dwojga.
Patrząc po jego minie, mogłam bez problemu zauważyć, że miał z tequilą takie same problemy jak ja. Na tej płaszczyźnie nie chciałam mu jednak dogryzać, bo co by nie mówić - sama przyznałabym się do słabości, o ile można w ogóle tak o tym mówić...
- Też się cieszę. Serio miło spotkać starą, przyjazną gębę. - ponownie oparłam się o blat stolika, przechylając lekko głowę i uśmiechając się do mego towarzysza. Cóż. Dzisiaj chyba wyrobię miesięczną normę na szczęście, jak tak dalej pójdzie. - Serio się martwiłam, ćwoku. I w sumie... Chyba tęskniłam. - Dodałam po chwili, po czym prychnęłam pod nosem. Kiedyś w życiu bym tego z siebie nie wyrzuciła. A dzisiaj? Nawet nie napiłam się porządnie, a już mnie brało na wylewności.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-02-05, 20:04   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No jasne, najważniejsze, by czuć się spełnionym w tym, co się aktualnie robi. Przecież takie bezsensowne wstawanie rano do roboty, której po prostu się nienawidzi jest straszną katorgą... Myślę, że Fowler mógł coś o tym wiedzieć, w końcu po jakimś czasie znienawidził profesję, którą się zajmował, aczkolwiek... No cóż, nie każdy w swojej umowie o pracę ma zaznaczone, że musi mordować. Więc... Heh, chyba to nie jest najlepsze porównanie. Tak, czy inaczej... Znał również to uczucie, gdy jednak lubi się swoją pracę, chociaż może wstyd się przyznać... Na samym początku spodobało mu się to wszystko, to, że panował nad życiem i śmiercią, jednym pociągnięciem za spust mógł komuś odebrać wszystko co miał. W tamtym czasie, cóż.. Zaledwie krok dzielił go od zostania kimś... Kimś strasznym. Całe szczęście, że jednak poszedł w tym w miarę dobrym kierunku, chociaż nie przeczę - wiele go kosztował pobyt w wojsku. No, ale może dość o tym. Wróćmy do naszych bohaterów.
- To chyba już wiem, że nie kupię u Ciebie stroju księżniczki o którym już tak długo marzyłem... - rzucił wzdychając i przez moment udając smutnego tylko po to, by po chwili zaśmiać się zaglądając jej znowu w oczy. Dale również czuł się w jej towarzystwie znacznie młodszy i... Jakby to wszystko co go spotkało dotyczyło kogoś innego. Po prostu... Było mu dobrze. Tak zwyczajnie, przez te parę chwil, odkąd pojawiła się przy jego stoliku - wszystko wydawało się znacznie łatwiejsze. Szkoda tylko, że nie potrwa to jakoś specjalnie długo.
- Czyli po prostu zostałaś alkoholiczką. Brawo. - odparł na jej następne słowa, a na jego twarzy cały czas gościł uśmiech, pierwszy raz od wielu dni był naprawdę wesoły.
I, moja droga, być może i miał problem ze słuchem, ale na pewno nie z rozumieniem komend - ich akurat w życiu nasłuchał się zbyt wiele!
- Taa... Zwłaszcza, że niewiele tych przyjaznych gęb pozostało.. - mruknął cicho i przesunął palcami po jedno... No dobra, może dwu, albo - dniowym zaroście. Chyba powinien się ogolić. Chociaż... Niektórzy twierdzili, że dobrze mu z zarostem. No, zawsze mogli kłamać.
- Nie chce mi się wierzyć, ale... Ja za Tobą też, Sam. Nawet nie wiesz jak bardzo. - powiedział nie odrywając od niej wzroku i faktycznie tak było. Naprawdę wiele razy o niej myślał, szkoda, że nigdy jednak nie zebrał się do tego, by napisać do niej głupi list. Ale... To tylko jeden z jego wieelu, naprawdę wielu błędów.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-05, 20:41   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Oh, no któż by się spodziewał, że właśnie takie gusta ma mój dobry przyjaciel. Nie mogłam sobie odpuścić w tej chwili tego jednego, pięknego dogryzienia - tym bardziej, że w mojej pracowni właśnie tworzyła się idealna na te okoliczności kreacja. Mogłaby być nieco za mała w ramionach i talii, ale ćśśś... Coś się wymyśli.
- Wiesz jak dobrze trafiłeś?! Akurat jestem w trakcie szycia amarantowej princessy dla jakiejś dziuńki, zawsze możesz wpaść przymierzyć, by chociaż sprawdzić, czy to Twój krój i odcień! - Rzuciłam całkiem poważnie, jeśli chodzi o ton, jednak moje oczy się śmiały. Dale był chyba jedną z niewielu osób w moim obecnym życiu, które potrafiłyby wyłapać wszelkie moje kłamstwa. Nie przeszkadzało mi to jednak.
Wtedy jednak nastąpił zgrzyt.
Alkoholiczka.
Jesteś alkoholiczką.

No... Trafiony. Piłam zdecydowanie za dużo, nie radziłam sobie z bolączkami dnia codziennego. Starałam się większość gniewu, wątpliwości, smutku i żalu przelewać na swoją pracę, wyżywać się przy maszynie. Noce jednak były na to zbyt długie i przynosiły zbyt wiele złych wspomnień. To wtedy potrzebowałam procentów najbardziej. To dlatego już mnie kojarzyli w połowie barów w Olympii...
Nie odpowiedziałam na ten zarzut. Nie chciałam. Wiedziałam, że i tak nie dam rady skłamać i stwierdzić "wszystko jest w porządku". Przecież wcale tak nie było. Starałam się zignorować te słowa.
Całe szczęście, miałam inny temat, o który mogłam się zaczepić. Chyba nawet miałam szczęście, ponieważ to też nie było nic optymistycznego, więc zmiana mojej mimiki na nieco poważniejszą, zapewne mogła zostać zignorowana.
-Nie musisz mi tego mówić... - stwierdziłam, po czym wzięłam głębszy wdech rozglądając się po sali. Wciąż te same zapijaczone gęby i wciąż ci sami barmani... Skinęłam ręką w kierunku barmanki, która wcześniej obsługiwała Dale'a, pokazując jej dwa palce, po czym przerzuciłam wzrok na mężczyznę.
- Dlatego bądźmy wdzięczni za niezwykłe zbiegi okoliczności w Olympii, które nas znowu sprowadziły na jedną drogę! - Stwierdziłam znowu się uśmiechając. Nie było opcji, by uszło mu na sucho wcześniejsze postawienie tequili. Mój problem polegał na tym, że nawet nie musiałam podchodzić do baru, gdy już siedziałam tu od jakiegoś czasu. Właśnie w tym momencie przy naszym stoliku pojawiła się miła Pani z butelką palonego rumu i dwoma czystymi szklankami.
-Tiaa... Możesz uznać, że to trochę moja tradycja... - Stwierdziłam, po czym skinęłam głową na barmankę. Nawet nie musiałam mówić, że jej dziękuję. Ona już to wiedziała.
- To co? Pan poleje? - Zapytałam z uśmiechem wskazując na naczynia postawione przed nami.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-02-05, 21:21   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No tak, jego koledzy w wojsku też zawsze byli zdziwieni, gdy na misję zamiast w mundurze i pełnym wyposażeniu podskakiwał za nimi radośnie w różowej sukience, no, ale o gustach się przecież nie dyskutuje, nie?
No, a tak całkiem poważnie - faktycznie ciężko by było uszyć sukienkę na takiego chłopa. Może nie był jakimś kafarem, ale zdecydowanie trzeba było mu przyznać, że był dobrze zbudowany. Na pewno miałaby trochę problemów z taką właśnie kreacją.
- No nie wiem. Może wpadnę. - rzucił, również udając ten niesamowicie poważny ton, szkoda, że jego oczy nie potrafiły się już śmiać, bo pewnie dostrzegła by w nich uśmiech, aczkolwiek... No, zabrzmiało by to za poważnie, gdyby potem nie zaśmiał się cicho.
A co do jego dalszych słów... Kto by przypuszczał, że niewinny żart nie dla każdego może okazać się taki niewinny? No cóż... Chyba oboje mieli problem z alkoholem i to dość poważny, ale przecież nie mógł się spodziewać, że to będzie w pewnym sensie cios w jej kierunku, bo co jak co, ale ciosów nie chciał jej zadawać. W żaden sposób.
Tak czy inaczej, chyba takt, o którym mówiłem wcześniej znowu gdzieś wyparował i mieliśmy po raz kolejny do czynienia ze starym Panem Fowler'em, który o tym co należy mówić, a czego się nie powinno - wiedział tyle co nic.
A jeśli myślisz, że ten moment, w którym jej twarz zesztywniała został przez niego niezauważony, to grubo się mylisz. Choć zmiana ta była ledwie chwilowa - zauważył ją. Był nauczony czytania z ludzkich twarzy, musiał to potrafić, w końcu... Zdarzało mu się brać udział w przesłuchaniach.
Pominął to jednak, ganiąc się w myślach za to, że użył akurat tego słowa.
- To co, nie tylko ja mam samych wrogów? - rzucił pół-żartem, pół-serio. W sumie była to prawda, ale akurat... Bawiło go to, ponieważ doskonale wiedział, że żadna z nieprzyjaznych mu osób nie jest w stanie w żaden sposób mu zaszkodzić. Nie mogą mu nic odebrać.
- Oby nasze drogi za szybko się nie rozeszły, hm? - odparł przyglądając się jej. W sumie... On był co tydzień gdzie indziej i nie mógł być pewien nawet tego, czy za kilka dni będzie jeszcze w Olympii, ale postanowił o tym nie mówić głośno, zostawił to dla siebie.
- Pewnie. - powiedział, gdy na stole stały już dwie szklanki, oraz butelka. Podniósł ją i odkorkował, po czym rozlał po równo - po porządnej porcji.
- Opowiedz mi więcej. O swoim życiu, o czasie, kiedy mnie tutaj nie było. - w końcu na pewno wiele się zmieniło przez te wszystkie lata, a on jak na razie posiadał zaledwie strzępki informacji, to o czym rozmawiali przed chwilą.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-06, 15:35   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Czekam z niecierpliwością! I jak co, to luzik. Pod biurkiem też mam skitraną flaszkę. Tak, wiesz... Co by przyjmowaniu zamówienia było weselej, o! - Tu o dziwo wciskałam Dale'owi niezły kit, bo co jak co - praca była chyba moim jedynym czystym, wolnym od alkoholu miejscem. Zaśmiałam się jednak na sam ten pomysł - już widziałam przed oczami mężczyznę w tej różowej kiecce z winem w łapie. Kryzys wieku średniego, maybe?
- Wrogów to może i nie. Ale już zbyt wielu fałszywych przyjaciół spotkałam na swej drodze. - Rzuciłam bez większego przemyślenia faktów, po czym prychnęłam sama na siebie pod nosem. Ta. Jakbym sama była zawsze na sto procent szczera i fair. Może właśnie dlatego miałam takie problemy z utrzymaniem przy sobie bliskich? Zawsze łatwiej było mi odejść, niż walczyć. Zbyt wiele razy pozwoliłam sobie na taki ruch. To chyba właśnie był powód mojej samotności.
- Dokładnie. - Odpowiedziałam po chwili na jego "życzenie". Chyba nawet się uśmiechnęłam. Miła byłaby świadomość, że ma się do kogo odezwać, z kim wyjść, czy nawet się napić. Kurczę... Chyba serio powinnam zmienić swoje priorytety.
Bacznie obserwowałam Fowlera, gdy zapełniał puste dotąd szklanki. Przyda nam się nieco upić, zanim ruszymy w dalszą drogę ku przypomnieniu sobie tych małych radości życia. Miałam coś w planach, oj miałam. Ale nie zamierzałam puścić pary z ust. W końcu niespodzianki też mogą sprawiać radość, prawda?
Z moich przemyśleń w ułamku sekundy wyrwało mnie jednak pytanie mego towarzysza.
- Olympia stoi jak stała. - Stwierdziłam bez większego zastanowienia. Czy działo się tu cokolwiek nadzwyczajnego? Wiedziałam jednak, że facet nie odpuści sobie, dopóki czegokolwiek się nie dowie.
- Wiesz.. W sumie zmieniło się dużo. Głównie we mnie... - Zaczęłam dość nieśmiało. Najbardziej chyba wstydziłam się osoby, którą niegdyś byłam. Ta cała nienawiść do mutantów, którą żywiłam jedynie ze względu na śmierć własnej matki, odrzucenie brata, działanie wbrew sobie... - Od kilku lat działam F.P.T.P, wiesz? - Wyrzuciłam w końcu z siebie. Prawdopodobnie może to być niezły szok dla mego kompana, bo aż tak radykalna zmiana poglądów wydaje się wręcz niemożliwa. Ale jak to mawiają - tylko krowa zdania nie zmienia, prawda?
Chciałam też prosić Dale'a, by i on się podzielił wszystkim, co się z nim działo. Złapałam jednak chwile zwątpienia. Czy to na pewno dobry pomysł? Dobre miejsce? Pobyt w wojsku musiał być dla niego straszny i byle speluna nie wydawała się bezpiecznym miejscem do dzielenia takimi sekretami. Dlatego też na ten moment starałam się przemilczeć moją ciekawość, biorąc dość spory łyk ze szklanki, która stała najbliżej mnie...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-02-06, 23:01   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


- Chyba przekonałaś mnie tą flaszką... - odparł rozbawiony również widząc podobny obraz oczyma wyobraźni, w zasadzie to na pewno byłby ciekawy widok dla innych klientów jej pracowni. No cóż... Być może kiedyś nadarzy się taka okazja, ale chyba będzie musiał w siebie wcześniej wlać hektolitry alkoholu, ale w ich przypadku to nie był akurat najmniejszy problem. Ach, te chlory...
- Znam to zbyt dobrze. - odpowiedział wzdychając cicho, no cóż, niestety wielu fałszywych ludzi pojawiało się i na jego drodze, te uśmieszki, klepanie po plecach... Tak, pełno było takiego elementu na tym świecie, ale Dale już dawno przestał się przejmować takimi błahostkami - w końcu miał na głowie o wiele poważniejsze problemy.
A wrogowie? Z nimi sobie poradzi. Zawsze sobie radził.
- Nie przejmuj się, ja... Zawsze się gdzieś tutaj kręcę. Nie mogę obiecać, że nie będę musiał zniknąć, mam trochę... problemów. Ale póki tutaj jestem nie widzę powodów, by czasem nie wypić z Tobą kilku głębszych. - powiedział i uśmiechnął się delikatnie wlepiając wzrok w jej oczy.
Dalej nie mógł uwierzyć w to, że ją tutaj spotkał i że to spotkanie przyniesie mu tak wiele radości i przede wszystkim słodkiego zapomnienia. Jakby jego życie na moment stało się lepsze, a to nie zdarzało się ostatnio zbyt często.
- Widzę.. - rzucił tylko krótko, gdy powiedziała, że wiele się w niej zmieniło, no cóż - to było akurat widać gołym okiem, widać było, że wydoroślała i według niego stała się silniejsza, o wiele dojrzalsza no i... Wiele przeszła - to na pewno. Poza tym... Topiła smutki w alkoholu, a on doskonale wiedział co to oznacza.
- Pomagasz mutantom.. - rzucił - faktycznie, trochę się zdziwił tym faktem, ale nie dał tego po sobie specjalnie poznać. No cóż. Tego akurat się nie spodziewał. Może to i dobrze, że pomaga ich sprawie, chociaż... Przemknęło mu przez myśl, że to dość niebezpieczne i poczuł coś, czego nie czuł od dłuższego czasu - zaczął się o kogoś... Martwić? Chyba tak można było to nazwać i było to dla niego kompletnie czymś nowym, aczkolwiek... To chyba dobrze, że zaczynał odczuwać takie rzeczy.
Przypomniało mu się również, że dziewczyna nigdy nie dowiedziała się o tym, że Fowler jest mutantem.
- Jest wiele rzeczy, których o mnie nie wiesz i o których chciałbym Ci powiedzieć Sam... Ale chyba lepiej pokazać. - rzucił odwracając na moment wzrok, po czym wyciągnął z kieszeni kurtki zawieszonej na krześle benzynową zapalniczkę, rozejrzał się po pomieszczeniu i gdy upewnił się, że nikt nie patrzy pokazał jej przedmiot.
- Wiesz, ja.. Nie jestem do końca normalny.. - rzucił cicho, a następnie używając swojej mocy pozwolił, by adrenalina przepływająca w jego organizmie podniosła znacznie poziom jego siły i zgniótł w palcach zapalniczkę jakby była wykonana z plasteliny, po czym podał jej nieprzypominający niczego zgnieciony ciasno kawałek metalu - pozostałość po przedmiocie, który dopiero co trzymał w dłoniach. Chyba nie musiał nic tłumaczyć, nikt normalny nie zgniótł by tego w taki sposób i z taką łatwością.
- I tak nie lubiłem tej zapalniczki.. - rzucił uśmiechając się nieznacznie - nie wiedział jak dziewczyna zareaguje w końcu to dość... Niecodzienna wiadomość, nie?
Następnie podniósł szklankę do ust i upił łyka. No cóż. Na trzeźwo świat był ciężki do zniesienia.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-02-07, 21:49   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Na słowa mężczyzny uśmiechnęłam się tylko, po czym sięgnęłam do swojej torby. Chwilę musiałam w niej pogrzebać, zanim znalazłam swój portfel - taki to już urok jakiejkolwiek damskiej torebki. Ale hej! Przynajmniej zawsze mogłam przy sobie znaleźć kilka plastrów, gumy do żucia, nić i igłę, śrubokręt a nawet mały pistolet do kleju? Na co mi on? Jeszcze nie wiem, ale kiedyś na pewno się przyda!
Wyciągnęłam w kierunku Fowlera swoją wizytówkę. Hah. Posiadanie własnej pracowni przynosiło jakieś profity - mogłam się czuć jak prawdziwa businesswoman.
- Masz tu mój adres. Jak będziesz chciał wpaść na przymiarkę albo parę głębszych, tu mnie znajdziesz. - Stwierdziłam, puszczając jednocześnie oko do dawnego przyjaciela. Nawet, jeżeli mielibyśmy problemy z ponownym wpadnięciem na siebie - zawsze będzie wiedział, gdzie mnie znaleźć. No i miał już mój numer telefonu. To na pewno nam ułatwi kontakt w przyszłości, prawda?
- Ta... Wiesz... Poznałam kogoś na studiach, i tak.. No.. Trochę otworzyło mi to oczy. - Dodałam po chwili dość niepewnie, argumentując swoją zmianę. Co prawda sam mój kierunek już wiele mi pomógł przy określaniu, kim naprawdę jestem. Ale to też ludzie na nas wpływają. Najlepszym przykładem na to mogło być nawet to nasze obecne spotkanie - gdzie w końcu czuliśmy się swobodnie, młodziej, szczęśliwiej...
I niestety, musiałam wybrać zły moment na wzięcie kolejnego łyka swojego trunku, bo wtedy to Dale postanowił mnie zadziwić. Nawet nie zdążyłam jakkolwiek zareagować, gdy otrzymałam pokaz nadludzkich mocy. Chyba nie chciałam tego widzieć. Plunęłam alkoholem przed siebie, w zdziwieniu.
- Kurwa, stary, pojebało Cię?! - Wyrzuciłam z siebie tym dziwnym, podwyższonym szeptem, przez który i tak miałeś poczucie, że właśnie na Ciebie krzyczą, jednocześnie przysłaniając jego dłonie i zgniecioną zapalniczkę moimi dłońmi. W tym samym momencie też przybliżyłam się do mężczyzny i spojrzałam mu głęboko w oczy. - Dale, do kurwy nędzy, nie możesz tego robić, nie tutaj! - Powiedziałam wyraźnie zdenerwowana. Serce tłukło mi jak oszalałe i tym razem - to ja się martwiłam - i to nie na żarty. Bycie mutantem w tym pokurwionym świecie wcale nie było proste. Dopiero teraz zdałam też sobie sprawę z tego, co właśnie robiłam, więc tak samo szybko jak chwyciłam ręce Dale'a - tak szybko je puściłam.
- Te jebane chlejusy tylko czekają na moment, żeby podkablować takich jak Ty! - Rzuciłam w końcu do niego, by choć trochę mu naświetlić, jak nieodpowiedzialne było jego zachowanie sprzed chwili. No, to dopiero teraz serio musiałam się napić...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2018-02-09, 12:43   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Dale zabrał od niej wizytówkę, po czym wyjął z kieszeni kurtki portfel i schował ją tam, przy okazji sprawdził stan swoich funduszy - wow, nie było wcale źle, właściwie.. Jak na niego było bardzo dobrze!
- Myślę, że któregoś dnia tam zajrzę. - powiedział puszczając jej 'oczko', a następnie napił się alkoholu. Przyjemne uczucie palenia spowodowane rumem rozlało się po całym organizmie po raz kolejny dając mu ukojenie. Kurwa, to chyba wcale nie dobrze, że tak bardzo lubił pić.. Eh, kiedyś trzeba będzie przestać, ale nie teraz. Odgonił od siebie te myśli podnosząc po raz kolejny szklankę do ust.
- Kogoś? Jakiegoś.. mężczyznę? - spytał niepewnie, nie wiedząc do końcu czy właściwie powinien ją pytać o takie rzeczy, w końcu to jej prywatna sprawa, ale przecież oboje dobrze wiemy jak to jest - alkohol potrafi rozwiązać język i pytania, których normalnie nie odważylibyśmy się zadać nagle wydają się niesamowicie właściwe, nawet, jeśli takie nie są.
Zaśmiał się cicho widząc jej reakcję na jego mały pokaz i pokiwał głową z lekkim zażenowaniem - no, faktycznie poczuł się jakby ktoś go skrzyczał za jakiś zły ucznek.
- Hej, nie przejmuj się... Wbrew pozorom bywam tutaj często, część z tych ludzi wie kim jestem, a druga część... Cóż, nie do końca wie, ale zdają sobie sprawę z tego, że jestem niebezpieczny i lepiej nie wchodzić mi w drogę... Moja... profesja skutecznie ich odstrasza i wybija im z głowy pomysł sprzedania mnie komukolwiek. - powiedział będąc pewnym swoich słów - doskonale wiedział jaki stosunek mają do niego obecni tutaj ludzie, woleli trzymać się z daleka... Mało to razy za głupie krzywe spojrzenie w jego kierunku krzywdził ich? Co prawda... Często żałował tych czynów, ale to tylko kolejne błędy.
Odwrócił jedną dłoń tak, by złapać ją przez chwilę za rękę, mocno, pewnie.
- Spokojnie, Sam. - szepnął uśmiechając się lekko, po czym wyswobodził drugą dłoń z jej uścisku i schował do kieszeni pozostałości po zapalniczce.
Podniósł szklankę do ust i wypił to, co w niej zostało.
- Może... wyjdziemy stąd?
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5