Kieran MacMillan

urodzony w [Seattle] [12 lipca 1993] roku, mieszka [w Olimpii] od [4 lat], przynależy do [Bractwa Mutantów], piastuje stanowisko [ochroniarza], wizerunku użycza [Cameron Monaghan]
historia
Moje życie nie było kolorowe, nie tak bym je narysował, gdybym miał możliwość. Wychowywała mnie matka, przez pierwsze 3 lata mojego życia, samotnie. Potem dopiero dołączył do nas jakiś koleś, którego sobie przygruchała. Nie pałałem do niego jakąś olbrzymią sympatią, ale w końcu został jej mężem, więc zrozumiałem, że wypadałoby pogodzić się z tym, że on będzie z nami mieszkał i że nie jest to chwilowy kaprys matki. W końcu się z tym pogodziłem, bo ileż można zachowywać się jak dziecko? Gdy się pobrali miałem jakieś 6 lat, ale już rok później okazało się, że ich małżeństwo nie jest aż tak idealne, jakby chcieli. Ojczym dużo pił, znacznie więcej, niż normalny człowiek jest w stanie znieść. Matka... cóż, matka szukała pocieszenia u różnych mężczyzn, często przyprowadzała ich do domu. Niejednokrotnie byłem świadkiem rzeczy, których dzieci nie powinny oglądać, ale kogo to obchodziło? Matka miała swoich facetów, ojczym swoją butelkę wódki,
a ja... ja odkrywałem powoli swoje moce, dzięki którym jakoś udało mi się przetrwać. Opiekowałem się młodszym rodzeństwem, które mnie potrzebowało, ale w końcu, jeszcze przed osiemnastymi urodzinami, wyniosłem się z domu i z Seattle przeniosłem się do Olimpii. Po kilku tygodniach błąkania się na ulicy znalazł mnie jeden z łowców z Bractwa Mutantów, które niedługo potem stało się moim domem. Pierwszym prawdziwym domem. Od nieco ponad roku jestem ochroniarzem Bractwa i uwielbiam to,
że mogę im się chociaż tak odwdzięczyć za wszystko to, co dla mnie zrobili. A moje życie osobiste? Nie mam takowego. Nie jest mi potrzebne.
charakter
ma silną potrzebę bliskości z drugim człowiekiem - jego myślenie jest raczej twarde, skoncentrowane na problemie, ale czasami go ponosi i potrafi gadać zupełnie abstrakcyjne rzeczy - jest stabilny emocjonalnie, wolno się zakochuje i jeszcze wolniej odkochuje - nie ma masy przyjaciół, bo ich nie potrzebuje, woli mieć za to grono bardzo zaufanych, za którymi z wzajemnością skoczyłby w ogień - wrażliwy na cierpienie innych - uwielbia zwierzęta, wszystkie, kiedyś nawet miał żabę - jest gadatliwy, czasami nie może się zamknąć, gdy wkręci się w jakiś temat - brak mu niestety cierpliwości, nie lubi na coś/na kogoś długo czekać - umiarkowany zazdrośnik - ma poczucie humoru, jakieś tam, czasem dość czarne a czasem abstrakcyjne i nie zawsze wszyscy chwytają jego żarciki - ogólnie jest kochaną istotą, czasem nawet zbyt dobrą i zbyt ufną w stosunku do ludzi
opis mocy
Transmogryfikacja. Wciąż uczy się ją kontrolować, ale pierwsze oznaki mocy pojawiły się gdy miał kilka lat, podczas kłótni rodziców - bardzo częstych i bardzo ostrych. Ojciec był pijakiem, matka lubiła sprowadzać do domu coraz to nowych facetów, którzy płacili jej za seks, a czasem bywało tak, że oboje znikali na dłuższy czas z domu i nie pokazywali się przez kilka dni lub nawet ponad tydzień. Z tym radził sobie lepiej, niż z kłótniami, ale właśnie podczas nich uaktywniła się jego moc - gdy ojciec był na tyle wściekły, że po uderzeniu matki szedł do pokoju swojego syna, bo według niego ten był za głośno, przestraszony Kieran przemienił się w maskotkę, leżącą na łóżku na jego miejscu. Niewielkiego, pluszowego misia z naderwanym uszkiem. Ojciec wszedł do pokoju, zobaczył, że syna nie ma, machnął ręką i wyszedł. To były pierwsze objawy mocy. Z czasem nauczył się ją kontrolować i mógł się przemieniać w dowolne martwe przedmioty nie tylko w momencie strachu, ale również wtedy, gdy po prostu tego chciał. Często korzysta z mocy by zmienić się w broń, np. w łuk - zwłaszcza w walce. Dlatego właśnie jako ochroniarz jest silniejszy w grupie albo przynajmniej w parze: jego moc służy wtedy innemu ochroniarzowi do obrony.
Może się przemienić rzecz jasna nie tylko w broń, ale w każdą postać nieożywioną (tak jak w przypadku maskotki) - jest w stanie przybrać postać kamienia, liścia, telefonu komórkowego... jego moc obejmuje raczej mniejsze przedmioty: nie byłby w stanie przemienić się na przykład w coś o gabarytach armaty, jeśli już chodzi o broń.
Przemiana trwa zazwyczaj kilka sekund - dzieje się dość automatycznie, gdy Kieran zwizualizuje sobie rzecz, w którą chce się przemienić. Nie jest w stanie przemieniać się co chwilę w coś innego, może pozostać w danej postaci przez jakiś czas (2 posty), ale potem - gdy powróci do swojego ludzkiego ciała - przez chwilę (1 post) nie jest w stanie z powrotem się transmutować.
ciekawostki
- dość dobrze gotuje, ale że nie ma dla kogo, to nie robi tego przesadnie często. Zwykle przygotowuje sobie obiad na kilka dni, żeby mieć spokój i nie siedzieć przy garnkach przez kilka godzin dziennie. Aż tyle wolnego czasu nie ma, niestety.
- lubi cmentarze, brzegi jezior, lasy, ciche i opuszczone budynki... ogólnie nie przepada za uczęszczanymi często i gęsto miejscami. Preferuje takie, gdzie zagląda mało osób. Najlepiej, żeby nikt nie zaglądał, ale tak się raczej nie da.
- pali raczej okazjonalnie, ale znacznie więcej pije - co jakiś czas ma jednak przerwę,
bo boi się, że zamienia się powoli w swojego ojca.
- zwykle spotykał się z dziewczynami, tylko raz miał chłopaka - nigdy jednak nie czuł "tego czegoś, tej magii", więc te związki rozpadały się szybciej, niż zdążyły się na dobre zacząć. Ale to lepiej, po co ktoś miałby się do niego przywiązywać?
- na każdy smutek najlepszym lekiem jest czekolada. Albo ciasteczko. Lub batonik.
- ma kilka blizn na ciele, które są efektem mniej lub bardziej poważnych urazów.
- może to dziwne, ale nie lubi kawy. Pija głównie herbatę w różnych odmianach i smakach.
- lepiej mu się myśli i żyje nocną porą.