Wysłany: 2020-09-25, 16:09
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker odpuścił sobie wdawanie się w dalszą dyskusję. Koleś był bardzo zindoktrynowany i niezaprzeczalnie twardy. Ta rozmowa od samego początku nie ma sensu. Nic im nie powie jeśli nie przyprowadzą jakiegoś telepaty czy innej postaci o zbliżonym zestawie umiejętności. Jeszcze możnaby go naszprycować. Istnieją substancje, które by sprawiły, że zobaczyłby wszystkie gwiazdy, każdy kolor pachniałby inaczej, a dowo. Więzień zdążył jeszcze sobie poszczekać, pewnie Vincent mu odpowiedział. Joker już tylko pilnował żeby się na niego nie rzucił.
Ostatecznie nic z niego nie wyciągnęli. Nie mieli żadnych informacji żeby dać przełożonemu gdy ten przyszedł. Joker w odpowiedzi na jego pytanie pokręcił powoli zdj głową. Już na wejściu spojrzał w kierunku drugiego mutanta, który przyszedł z blondynem, ale dopiero udzieliwszy tej jakże wylewnej odpowiedzi przyjrzał mu się dokładniej. Zdecydowanie mutant. Nie trzeba było zdolności widzenia aur by móc to ocenić. Ogon wystający zza pleców, nietypowe oczy, pręgi na twarzy, które chyba nie były tatuażami. Może moc Jokera pomogła w potwierdzeniu, że mutacja opiera się przede wszystkim na modyfikacji ciała i raczej nie wiąże się z dodatkowymi zdolnościami. Tacy mutanci musieli pozostawać w ukryciu. Rana na policzku pewnie powstała właśnie dlatego, że wyszedł na zewnątrz i ktoś go próbował zatrzymać.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum