Poprzedni temat «» Następny temat
Ulica #2
Autor Wiadomość
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-08-21, 21:41   
   Multikonta: Varcer, Simon


Kawiarenka taka jak ta była świetnym i bardzo komfortowym dla obu stron miejscem spotkania, jednakże sam fakt, że obiekt był publiczny i każdy mógł do niego wejść nieco ograniczał swobodę poruszania bardziej kontrowersyjnych tematów. Dla tej dwójki nie było to większym problemem, ponieważ całkiem sprawnie szło im naprzemienne wymienianie się wiadomościami przy użyciu telefonu. Trochę jakby pisali sms'y, mając odbiorcę tuż przed nosem. Zabawny i całkiem ciekawy sposób prowadzenia rozmowy.
Zack skinął głową. Mary miała rację. Czasem tylko szalona osoba była w stanie pchnąć jakąś sprawę do przodu. Uczynić coś, czego nie zrobił jeszcze nikt inny. Czy inaczej było z całą ideą powstania Mandala Girl? Mary wcieliła się w rolę mutantki, która nie tylko walczyła o równość mutantów, ale i otwarcie traktowała nieobdarzonych jako równych sobie. To było coś, czego Bractwu z pewnością brakowało. Nie robiła z siebie ofiary, nie użalała się wyłącznie nad losem mutantów, ale i chroniła zwyczajnych ludzi. Nie zapomniała o nich, a przecież ich życie było równie ważne. Dbała i pomagała im pomimo tego, co większość myślała o takich jak ona.
Po odczytaniu wiadomości od Mary, Zack znajdował w jej rozumowaniu wiele sensu, z którym niewątpliwie się zgadzał.
"Bractwo również miało swój udział w kwietniowym ataku na Dzielnicę w celu uwolnienia więzionych w niej mutantów. To była jedna z nielicznych sytuacji, w której Rebelia oraz Bractwo zjednoczyły siły. Kiedyś byliśmy silni, jednak odkąd straciliśmy ludzi i lidera, nie jesteśmy w stanie ruszyć z miejsca. Dopiero niedawno powstała specjalna rada, która ma coś zdziałać w tym kierunku. Działamy w ukryciu i poszerzamy nasze zasięgi. Nie zaprzeczę, że publiczna bezczynność Bractwa tylko pogarsza sytuację mutantów. Niestety nie mam na to żadnego wpływu. Jestem tam tylko medykiem."
Przekazał w odpowiedzi Zack. Po jego twarzy widać było, że taki stan rzeczy mu nie odpowiadał i czuł swego rodzaju żal. W końcu nie tak Bractwo powinno działać. Mimo wieloletniego stażu w jego szeregach, słowa Zacka nie miały tam zbyt dużej siły przebicia.
"Bractwo pod kierownictwem liderów do tej pory skupiało się wyłącznie na lepszym życiu mutantów. Podobnie zresztą jest z Rebelią. Każda z tych organizacji pro-mutanckich pomimo "dobrych chęci" wprowadza jakieś zło tylko każda pod innym adresem. Chroń jednych, ale kosztem drugich. W tym wszystkim mutanci oraz osoby wspierające ich zapominają o tym, że życie zwyczajnych ludzi jest równie istotne. Oni też giną i potrzebują pomocy. Mandala Girl zdaje się zacierać granice, które nas wszystkich dzielą. Dba o wszystkich, niezależnie od tego, czy jest się człowiekiem, czy mutantem. Właśnie tak powinna wyglądać prawdziwa walka o równość."
Rozpisał się, ale było to dużo praktyczniejsze od wymieniania się pojedynczymi zdaniami. Obie wiadomości przedstawił mutantce, dając jej czas do namysłu. Zack swoje lata miał i sporo już doświadczył. Przynależał do Bractwa głównie z tego względu, że na własną rękę niewiele był w stanie zdziałać, a chciał pomagać ludziom oraz mutantom. W sytuacji zagrożenia nie mógł ochronić się swoją mocą, więc współpraca z innymi była bardzo ważna. Dlatego też doskonale rozumiał sytuację Mary. Wiedział, że działanie w pojedynkę to naprawdę trudne zadanie i nie zawsze dało się radę wszystkiemu podołać. Mutantka nie robiła tego z własnego wyboru. Przeciwnie, chciała to zmienić i znaleźć osoby, które stanęłyby u jej boku, aby wspólnie mogli szerzyć ideę, jaką się kierowała.
Zack więc uśmiechnął się przyjaźnie do przygnębionej Mary, po czym pochylił się nad swoim telefonem.
"Myślę, że jednego takiego wariata masz właśnie przed sobą."
Właśnie taką wiadomość odczytała po otrzymaniu urządzenia. Jeśli uniosła potem wzrok i spojrzała na niego, mężczyzna uśmiechnął się dumnie. Po chwili postukał swoją łyżeczką talerzyk Mary z jej sernikiem, zwracając jej uwagę, aby się nim częstowała. Na pewno poczuje się wtedy choć trochę lepiej. No chyba, że kupiła go tylko po to, aby na niego popatrzeć.
[Profil]
  [A+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-22, 14:18   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Zack się dość mocno rozpisał więc Mary miała chwilę żeby zabrać się za swój sernik. Obserwowała ciekawie co tam pisze, a nawet przekrzywiała głowę próbując na bierząco przeczytać co tam takiego pisze. Niestety siedzenie po przeciwnej stronie utrudniało czytanie z telefonu, który rozmówca ma w ręce więc pozostało jej zająć się ciastem i czekać cierpliwie, aż odpowiedź zostanie jej ujawniona. Trochę musiała poczekać, ale faktycznie w przypadku pisania dłuższe wiadomości będą działać lepiej niż wymienianie się pojedynczymi zdaniami. Ewentualne pytania do treści będzie można zawrzeć we własnym tekście i już.
”Faktycznie, wspominali Was. Przykro mi, że straciliście ludzi i w tym lidera. Teraz lepiej rozumiem skąd ta bezczynność. To na pewno wprowadziło duży chaos organizacyjny. Mam nadzieję, że mimo wszystko się pozbieracie. Tym bardziej, że naprawdę potrzebuję pomocy. Jeśli nie od całej organizacji, to chociaż od jednostek. Dopóki jestem sama mogę co najwyżej ratować ludzi przy takich wypadkach jak dzisiaj, a są też przecież znacznie większe sprawy, którymi też trzeba się zająć i raczej nie oddawałabym ich w ręce Rebelii.” zatrzymała się tutaj na chwilę z pisaniem zastanawiając się czy chce już wprowadzić Zacka w sprawę zamykanych uczniów. W końcu dopiero dzisiaj go poznała. Miała szczęście do ludzi, a ten przed nią z całą pewnością był mutantem i raz już jej pomógł, ale czy mogła mieć pewność, że nie udaje tak jak Nicholas posądzał o to Davida? Usunęła w razie czego ze swojej wypowiedzi jedno pytanie o fabrykę, do której przewieziono mutantów z DOMu. Tak dla pewności. Jakby Zack okazał się oszustem to przynajmniej Mary wkopie tylko siebie.
”Dowiedziałam się, że młodzi mutanci z jednej ze szkół w Seattle bardzo sprawnie są przechwytywani przez dogs. Obiecałam się temu przyjrzeć, ale prawda jest taka, że nawet jakbym dotarła do osoby odpowiedzialnej za kablowanie nie miałabym pojęcia co z nią zrobić. Już nie mówiąc o tych uczniach, którzy zostali zamknięci. Pomyślałam, że mogłabym chronić tych nadal wolnych przejmując ich, pomagając z opanowaniem i tak dalej, ale nie mam gdzie ani tak naprawdę kiedy. Wciąż muszę jakoś żyć.” no i znowu wchodził problem, że była tylko jedna. Miała pomoc Simona i Davida, ale takie przedsięwzięcie wymaga znacznie więcej. Jeśli mieliby pomagać młodym mutantom z opanowaniem mocy to najlepiej byłoby znaleźć jakiegoś trenera, jakieś miejsce, a to wszystko wymaga czasu, ludzi i środków. Tego nie przeskoczą. Już miała pogrążyć się w myśleniu o tym ile jeszcze musi zrobić, ale wtedy Zack podsunął jej z powrotem telefon pod nos. Tak się wzruszyła, że “dziękuję” powiedziała w języku migowym zamiast na głos korzystając z możliwości chwilowego zasłonięcia szklistych oczu. Uśmiechnęła się promiennie. Tak samo cieszyła się gdy David przyłączył się do sprawy. Jej po prostu serce rosło gdy spotykała ludzi gotowych spojrzeć ponad podziałem, który się wytworzył. Zachichotała gdy Zack postukał w jej talerzyk przypominając jej o serniku, ale zanim wzięła się za ciasto przejęła telefon jeszcze na chwilę.
”Cieszę się. Każda nowa osoba to duży krok naprzód. Jeśli mógłbyś, chciałabym byś popytał w Bractwie czy ktoś również ma ochotę oszaleć.”
[Profil]
    [B+]
 
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-08-25, 10:02   
   Multikonta: Varcer, Simon


Dla osób niepowiązanych z Bractwem sytuacja rzeczywiście mogła przedstawiać się zupełnie inaczej. Organizacja nagle zapadła pod ziemię i przestała otwarcie angażować się w sprawy polityczne. Wycofali się, stchórzyli? A może jednak rząd zdołał ich wyłapać? Tak czy inaczej ich nieobecność nie napawała optymizmem ukrywających się mutantów. Zack przed Mandala Girl nie koloryzował Bractwa i od razu szczerze przedstawił ich obecną sytuację. Sanitariusz był oddany Bractwu, ale kłamać w tych kwestiach nie zamierzał. Nie przed potencjalną i co by nie powiedzieć ważną dla sprawy sojuszniczką.
Odczytując pierwszą z jej wiadomości, Zack skinął lekko głową w zamyśleniu. Właśnie dlatego tak ważna była praca zespołowa. W pojedynkę owszem, można było coś zdziałać, ale w grupie można było osiągnąć znacznie więcej. Mężczyzna nie oczekiwał od Mary dołączenia do Bractwa. Proponował to, ale nie wymagał. Mutantka sama zwróciła uwagę, że zależało jej niekoniecznie na współpracy z całą organizacją, ale chociaż na zdobyciu kilku zwolenników, a to dało się załatwić nawet po znajomości. Tak długo jak nie ingerowało się przy tym bezpośrednio w sprawy Bractwa, tak było to akceptowalne.
Zmarszczył uważnie brwi, kiedy jego wzrok spoczął na fragmencie o szkole. Od dawna wśród obdarzonych było wiadome, że rząd nie oszczędzał również dzieci, gdy w grę wchodziły mutacje. Było to młode pokolenie, które według rządu mogło w przyszłości stanowić poważne zagrożenie dla państwa. Wyłapywanie ich w młodym wieku, kiedy nie opanowali swoich mocy było sprytnym posunięciem. Dzieci stanowiły łatwiejszy cel niż przykładowo uzbrojeni Rebelianci, a ich dary bywały bardzo cenne. Nic dziwnego, że Mary miała poważny problem z rozwiązaniem tej sprawy. To nie była rzecz, jaką dałoby się zająć w pojedynkę.
"Słuszna uwaga. Nawet po schwytaniu sprawcy nie ma możliwości wsadzenia go za kratki. Policja jest ściśle powiązana z D.O.G.S i z całą pewnością by go wypuścili. Z tego co rozumiem nie wiesz ile osób jest zaangażowanych w cały ten proceder. Jeśli dzieci zostały złapane, namierzenie ich będzie znacznie trudniejsze niż w przypadku osób dorosłych. Niemal wszyscy schwytani mutanci trafiają do Dzielnicy, to już wiemy, jednak wśród uratowanych z kwietnia, dzieci stanowiły zaledwie garstkę. Już wtedy wydawało się nam to bardzo niepokojące. Miejmy nadzieję, że schwytane dzieci nadal żyją, tyle że są przetrzymywane w innym miejscu."
Mary miała teraz dowód, że mężczyzna przed nią mógł być obecny tamtego dnia w fabryce. Jeśli dziewczyna wróciłaby myślami do tamtego dnia z ataku, mogłaby przypomnieć sobie, że wśród ocalonych dzieci praktycznie nie było.
"Moim zdaniem powinnaś te dzieci przede wszystkim ostrzec. Może wysłuchałyby apelu od Mandala Girl? Co do miejsca, Siedziba Bractwa jest wystarczająco duża, aby pomieścić grupę dzieci i zapewnić im odpowiednie warunki na czas szkolenia. Tylko wtedy wciąż pozostawałby problem z osobami, które podjęłyby się zadania zostania ich nauczycielami."
Obdarzone dzieci często miały problemy z kontrolą swoich darów, więc bycie trenerem wiązało się nie tylko z odpowiedzialnością, ale i z ryzykiem. Natura ich mocy była nieprzewidywalna i mogła stanowić zagrożenie nie tylko dla nich, ale i osób, które zaopiekowały się nimi. Już nie wspominając o tym, że dzieciaki często myślą inaczej niż dorośli i wymagało to odpowiedniego podejścia.
Szczerze nie spodziewał się, że mutantka przed nim zareaguje tak emocjonalnie na jego chęć uczestnictwa w tym wielkim planie Mandala Girl. To tylko świadczyło o tym jak ważna była dla niej ta idea. Zack ukłonił się lekko po ujrzeniu podziękowania w języku migowym, a kiedy już zaproponował jej kończenie sernika, Mary widocznie miała coś jeszcze do przekazania. Mężczyzna przechylił głowę z zainteresowaniem, jakby próbował podejrzeć co takiego chodziło jej po głowie. Po otrzymaniu wiadomości odpowiedź mogła być tylko jedna:
"Żaden problem. Mam na oku kilka osób, które by się do tego nadawały. Od dawna chciałem omówić z nimi kwestię poruszoną na forum przez Mandala Girl. Nie muszą odchodzić z Bractwa, aby wziąć w tym udział. Tak samo Ty nie musisz być jego członkiem. Robiąc już to, co robisz, jesteś naszą sojuszniczką."
Lokalna superbohaterka czyniła to, co polegli i zaginieni liderzy Bractwa z pewnością by chcieli, aby czyniono. Pomagała innym i przedstawiała mutantów nie jako agresywnych wynaturzeńców, a osoby, których istnienie mogło przyczynić się do wiele dobrego. Walczyła nie tylko z rządem, ale i katastrofami, które spotykały niewinnych ludzi każdego dnia. Nie musiała tego robić, a jednak poświęciła temu swoje życie. Nie działała pod niczyimi rozkazami i była to w całości jej własna decyzja. To czyniło ją wyjątkową na tle tych wszystkich organizacji.
- Wierzę, że uda Ci się spełnić Twoje marzenie.
Te słowa zostały przekazane w całości w języku migowym. Mary nie musiała ich zrozumieć... Mutant postanowił zrobić z tego taką tajemniczą, najważniejszą wiadomość, którą przekazał dziewczynie już nie z telefonu, a ze swojego serca.
[Profil]
  [A+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-25, 15:52   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


“No właśnie. A w swoim mieszkaniu nie mogę go trzymać. Zwłaszcza jakby się okazało, że takich kabli jest więcej.
W DOMu w ogóle były jakiekolwiek dzieciaki? Bo ja nie widziałam w ogóle żadnych. Praktycznie sami dorośli, moi rówieśnicy i starsi. Niemożliwe żeby nie łapali dzieciaków, bo jednak u nich zwykle moc dopiero się rozwija i nie panują nad nią, a co za tym idzie stosunkowo łatwo ich znaleźć. Jednak też nie wiem gdzie ich przetrzymują. Zabijanie ich byłoby jeszcze bardziej nieopłacalne niż zabijanie dorosłych mutantów. Młodych łatwiej jest nagiąć pod swoje potrzeby, a czasem nawet pół roku treningu starczy żeby mogli stanowić realną siłę ognia. Poza tym znajomy, który się też zajmuje tą sprawą mówił, że rozpoznaje ich czasem na ulicach, w obrożach kundli. Też jak się przyjrzałam dokładniej patrolom, to niektórzy wyglądają jakby powinni jeszcze do szkół chodzić.”
odcinali młodych od dostępu do edukacji i swobodnego zdobywania informacji. W ten sposób niektórym pewnie nawet nie musieli prać mózgów. Przynajmniej nie w tym dosłownym znaczeniu. Wystarczyła propaganda, przedstawienie siebie jako zbawcę ludzkości w obliczu mutanckich terrorystów.
”Ostrzeżenie to dobry pomysł. Tylko muszę wymyślić formę taką żeby trafiło to do jak największej liczby młodzieży. Chyba najłatwiej byłoby nagrać jakiś filmik i wstawić go w różnych miejscach. Jeśli wstrzeli się w wiral to rząd nie będzie w stanie z tym nic zrobić. Jeśli nie zdoła to w najgorszym razie wrócę do punktu wyjścia. Skolei jakbym miała przemawiać na żywo, ktoś mógłby to zinterpretować jako atak na szkołę. No i będzie mniej czasu na przekazanie tego co mam do powiedzenia, bo pewnie zaraz się zjadą DOGS. Zacznę może od internetu. Przy okazji spróbuję też odezwać się do większej ilości osób- ludzi i mutantów. A młodym bym mogła dawać wskazówki jak radzić sobie ze swoją mocą. Oczywiście każda jest inna, ale niektóre rzeczy sprawdzają się w wielu przypadkach. Zobaczymy jak szybko zamkną mój kanał xD” w języku mówionym się tego raczej nie używało, ale w pisanym miała wrażenie, że trochę pasowało.
”Dobra, daj znać jak kogoś znajdziesz. Z każdą z tych osób jestem gotowa spotkać się osobiście.”
Czuła już to mrowienie z tyłu głowy. Coś się ruszyło. Coś startuje. Będzie ich więcej. Jej idea zacznie stanowić realną siłę już niedługo. Znalazła też pierwszy cel grupy, która miałaby się w ten sposób powstać- odnajdowanie młodych i uczenie ich jak radzić sobie z mocą tak, by nie zagrozić nikomu i nie zdradzić się tak łatwo. Na komunikat w języku migowym podrapała się z tyłu głowy. No tak.
-Ja znam tylko kilka zwrotów. Wiesz, “dziękuję”, “do widzenia”, “przepraszam”... Ale zobaczysz, w wolnym czasie się nauczę całości.- zapewniła. Umiejętność może nie aż tak przydatna, ale ułatwi komunikację z Zackiem i umożliwi swobodniejsze przekazywanie tajemnic. W końcu mało kto zna język migowy.
[Profil]
    [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6