Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka
Autor Wiadomość
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-07-25, 20:55   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Zdecydowanie, Mary nie była Simonem więc wypatrzenie jak ponownie używa mocy było niemożliwe. Używała jej czasem dla ćwiczeń lub dla zabawy, ale nie teraz. No i jak już to robiła to mając pewność, że nikt jej nie rozpozna. Może jednak byłaby w stanie czegoś go nauczyć. A jak nie to chociaż ich spotkania mogłyby być okazją do testowania swojej mocy co tak naprawdę jest jedynym efektywnym sposobem na opanowanie jej. No ale skoro sam odrzucił taką możliwość to nie będzie go przymuszać. Gdy ją przeprosił uniosła wzrok znad pisania.
-Spoko. Koniec końców to Twój kark.- zauważyła, ale jednak nie zmienia to faktu, że zatrzymała wtedy upadek. I wyglądała na raczej zadowoloną z tej decyzji -Następnym razem pamiętaj, że gdybym nie potrafiła Ci pomóc to nie właziłabym tam na górę.- dodała.
-Byłam na spacerze. Jestem w Seattle dopiero kilka miesięcy i nadal są miejsca, których nie widziałam. No i dostałam tydzień wolnego po małym wypadku więc korzystam.- wyjaśniła machając na dowód zabandażowaną ręką, w której trzymała ołówek.
-Generalnie tak, ale teraz akurat przepisuję coś.- powiedziała wracając do czynności. Zostało jej akurat ostatnie nazwisko. Nie było ich aż tak dużo. Właściwie to dało się ich policzyć na palcach rąk -Właściwie to jest to lista, o którą Pan prosił, Panie Hopper.- wyciągnęła kartkę i wstała żeby podejść i przekazać zapiski -Planowałam ją przygotować dopiero na umówione spotkanie, ale skoro już się spotkaliśmy to równie dobrze mogłam teraz szybko przepisać.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-07-28, 18:24   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Czyli jednak skutek uboczny z użytkowania mocy. A chłopak jak przyznał, nie znał jeszcze swoich limitów. Co raz bardziej nachodziło stwierdzenie, że Simon potrzebował tych szkoleń z zakresu kontroli nad mocą. Oby ten cały Sebastian okazał się dobrym wyborem, co chłopak tak go wychwala i uczynił swoim mentorem.
Mimo to, David pokręcił głową i o ile to coś dawało, dalej rozmasowywał dłoń Simonowi. Krążenie powinno wrócić jeżeli wprawia się w ruch i rozgrzanie skóry a pod nimi żył, w których powinna krążyć krew. Nie przerywał siostrzeńcowi rozmowy z Mary, ciekawego jej pojawienia w tym miejscu zdecydowanie niespodziewanie.
David z kolei nie sądził, że akurat w tym momencie dziewczyna będzie wykonywała zadanie jakie mieli ustalone na ostatnim spotkaniu. Spojrzał na wręczaną kartkę i zostawił na razie dłoń Simon, by odebrać listę z nazwiskami.
- Dziękuję.
Podziękował z lekkim uśmiechem, spojrzawszy na dziewczynę, a następnie na listę nazwisk. O dziwo, kilka z nich było mu znajomych. Albo widział je na spisie w jakichś folderach żony, albo gdzieś w prasie mu się przewinęły. Będzie musiał to sprawdzić. Kartkę złożył na cztery, sięgnął po swoją torbę podręczną znajdującą się na wózku inwalidzkim i schował do środka.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-07-28, 22:03   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Uczucie mrowienia to dobry znak. Mógł już poruszać palcami, ale bez możliwości zaciskania pięści. To i tak sukces. Pomoc niewątpliwie się tutaj przydała, bo w innym wypadku chłopak musiałby jeszcze trochę poczekać, zanim byłby w stanie odzyskać czucie w dłoniach. Gdyby miał przed sobą oddział DOGS, raczej byłoby już po nim.
W międzyczasie Simon rozmawiał z Mary, która cierpliwie udzielała mu odpowiedzi i zaspokajała jego ciekawość. Zerknął na jej bandaż na wzmiankę o wypadku. Wcześniej jakoś nie miał okazji go zauważyć, ale nie wyglądało to na nic poważnego. Szczególnie, że wciąż mogła z tej ręki korzystać.
Uniósł lekko brwi, gdy dowiedział się o liście i spojrzał nieco zdezorientowany na Davida.
- To coś związanego z pana pracą?
Zapytał, już układając sobie w głowie, że znajoma Hoppera także była dziennikarką i być może wspólnie tworzyli artykuł. Kiedy jednak David przejął kartkę, chłopak nie miał problemu, aby podejrzeć co się na niej znajdowało. W sumie zrobił to odruchowo, bo to raczej mało kulturalne... Zresztą mężczyzna jakoś specjalnie nie ukrywał przed nim jej zawartości. Chłopak i tak nie zrozumie.
- Prowadzicie jakieś śledztwo?
W jego głosie słychać było niemały entuzjazm na samą myśl o tym, że te nazwiska to mogły być dane świadków jakiegoś przestępstwa. Ba, może tajemniczego morderstwa! A może to podejrzani? Tyle możliwości.
Wtedy Simon dostrzegł kątem oka coś, co zwróciło jego uwagę, a mianowicie szaro-błękitna okładka z tajemniczą mandalą w dłoni Mary. Temat rzekomego śledztwa od razu zszedł na drugi plan.
- Chwila moment, skądś ten symbol znam...
Wskazał go palcem, mrużąc podejrzliwie oczy. Domyślił się, co tu jest grane?
- ... Czy to... Autograf Mandala Girl?! Skąd go masz?! Sama Ci go zrobiła?! Mów mi wszystko co o niej wiesz!
Nastolatek momentalnie zerwał się z ławki i stanął przed dziewczyną, wpatrując się w nią jak w obrazek.
- Wiedziałem (wcale nie wiedział), że ona rozdaje autografy, ale nie sądziłem, że takie... To genialne! T-To lepsze niż zwykły podpis! Tego się nie da podrobić. Użyła do tego swojej mocy? Zaobserwowałem, że gdy używa swoich glifów to pozostaje po nich taki charakterystyczny osad, ale nie sądziłem, że potrafi on się utrzymać na takiej powierzchni na dłużej...
Chłopak wygrzebał z kieszeni spodni malutki notes oraz długopis. Praktycznie zawsze go ze sobą nosił właśnie na takie okazje. Próbował go otworzyć, ale mu nie wychodziło. Właściwie prawie wyleciał mu z rąk i trudno stwierdzić czy z ekscytacji czy po prostu dalej nie odzyskał pełnej władzy w dłoniach. Wręczył go Davidowi wraz z długopisem.
- Zanotujesz to? Przyda mi się to do analizy.
Zapytał uprzejmie niczym profesjonalny detektyw, chowając swoje nieporadne dłonie za plecami.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-07-29, 18:22   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


-Można tak powiedzieć. Pan Hopper pomaga mi znaleźć kilka osób.- odpowiedziała ciekawskiemu chłopakowi. Miała nadzieję, że taka odpowiedź wystarczy. I wystarczyła choć z innego powodu niż się spodziewała. Wzrok Simona zatrzymał się na mandali na okładce i wspomniał, że gdzieś już go widział. Mary już się zaniepokoiła, że ją rozpoznał. Na szczęście uznał to za autograf. Jednak to wciąż wywołało duży entuzjazm u chłopaka. Chciał wiedzieć WSZYSTKO. Gdy nagle wstał, Mary odruchowo cofnęła się pół kroku. Normalna reakcja na szybki ruch w jej stronę. Poza tym jednak pewien odstęp jest niezbędny żeby podczas rozmowy czuć się komfortowo. Zwłaszcza gdy kogoś ledwo co się poznało.
-Nie rozdaję. Zwykle nie ma na to czasu... - powiedziała. Oj, oby to “ę” zabrzmiało wystarczająco podobnie do “e”, bo trudno powiedzieć jak by to się skończyło. Na szczęście szybko pozbierała się z tego początkowego speszenia -Zachowuje się trochę jak sadza więc pewnie ze śliskich powierzchni schodzi raczej łatwo. Ale są sposoby żeby to powstrzymać. Różne lakiery i tym podobne. Tak jak rysunki węglem.- w sumie fakt, że ma na ten temat tak szczegółową wiedzę był pewnie podejrzany, ale może była po prostu jeszcze większą fanką niż Simon? To w ogóle możliwe? W sumie dziwne uczucie. Oczywiście, jednym z jej celów było zyskanie pozytywnego rozgłosu. Było to niezbędne żeby poprawić opinię ludzi o mutantach. No i też myślała o tym wystarczająco dużo by domyślać się, że prędzej czy później znajdą się świry, którzy będą się nazywali jej fanami. Jednak wciąż taka otwarta konfrontacja była zaskakująca. Zwłaszcza, że nie spodziewała się natrafić na takie osoby tak wcześnie. Chociaż z drugiej strony robi to co robi już od kilku miesięcy…
-Zbierasz o niej notatki?- zdziwiła się na widok wyjętego z kieszeni notatnika. Dobra, to już było trochę creepy -A Ty dużo o niej wiesz?- zainteresowała się.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-08-02, 22:12   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Kto by pomyślał, że ciekawski Simon zacznie zaglądać do tajemniczej kartki z nazwiskami, jakie David otrzymał od Mary. Hopper nie zdążył odpowiedzieć na jego pytanie, gdyż jej udzieliła już Pond. Za to mógł udzielić mu odpowiedzi na drugie pytanie.
- Nie. Tylko szukamy tych osób.
Przystopował chłopaka, kiedy spojrzawszy na niego dostrzegł ten błysk w oczach. Chyba młody za dużo się kryminałów naoglądał czy filmów o superbohaterach, że teraz wyobraża sobie życie w takim świecie. Byłoby to zabawne, gdyby faktycznie David z Mary prowadzili jakieś śledztwa.
Mężczyzna schował kartkę z nazwiskami, a Simon nagle wyskoczył ze skojarzeniem symbolu glifu na teczce dziewczyny. David również spojrzał i zauważył ten charakterystyczny symbol. Wtedy wzrok przeniósł na Mary jakby chciał zapytać "czy ona jest poważna?". Czy ona chce by ją szybko powiązano z MandalaGirl? Jeżeli tak, to po co te zagrywki ukrywania swojej twarzy i działania jako superbohaterka? Brakuje jej jeszcze tego charakterystycznego stroju, jaki noszą komiksowi bohaterowie.
Simon szybko zaczął działać zwracaniem na siebie uwagi, że i David musiał na niego spojrzeć ze zdziwieniem o czym on mówił. Aż ciekaw był co odpowie na jego słowa sama Mary. W tym czasie odebrał wręczony przez chłopaka notes, w którym miał mu zanotować obecne informacje. Zamiast tego, David dość poważnie na niego spojrzał i zaczął wertować kartki sprawdzając co zawiera jego notes. Nie ukrywał tego nawet przed Mary, skoro chciała zobaczyć ile informacji Simon zdobył na jej temat.
- Simon. Nie przesadzasz z tym?
Zapytał Hopper młodego Milesa, ciekawym będąc jak bardzo zdawał sobie sprawę z posiadania takich informacji i co się stanie, jeżeli to jakimś cudem trafi do DOGS. O ile te informacje zawarte w notesie były prawdziwe i mogły zaszkodzić danej osobie. O której była tu mowa. W takiej sytuacji David zadał sam sobie pytanie, czy on ogarnie tych dzieciaków? I czy one myślą poważnie nad swoimi czynami?
Alec znudzony ich pogawędką, pobiegł gdzieś po jakiegoś patyka i wrócił z merdającym ogonem, aby ktoś mu porzucał. Chciał się pobawić z kimkolwiek i na każdego sobie spoglądał szukając zainteresowania.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-03, 16:42   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Nie śledztwo? W takim razie co takiego? Simon zrobił nieco kwaśną minę urażonego dziecka, gdy nie otrzymał konkretnej odpowiedzi. Oczywiście w ramach żartu, bo rozumiał, że to ich sprawa i gdyby chcieli - powiedzieliby. Z drugiej strony przecież on by na pewno im jakoś pomógł! Zna inne sposoby pomocy poza lądowaniem na drzewach. Daliby mu choć szansę.
Mary miała to szczęście, że zdążyła dopowiedzieć kilka słów, zanim Simon zdążył się jej wtrącić. Chłopak ewidentnie wyłapał zastosowanie pierwszej osoby, już otworzył usta, aby coś powiedzieć, ale kolejne zdania dziewczyny jakoś naturalnie wytrąciły go z rytmu i nagle jakby o wszystkim zapomniał.
Jej wyjaśnienia o cechach osadu pozostawianego przez glify były dowodem, że należało to czym prędzej zanotować. David otrzymał notes, a Simon w tym czasie został zagadany przez Mary, więc nie patrzył, co mężczyzna robił, a skupił się na tej wciągającej rozmowie.
- Oczywiście, że tak! Śledzę każdy materiał o niej. Prawdopodobnie najwięcej glifów jakich jest w stanie tworzyć na raz to 4. Nigdy tej liczby nie przekroczyła. Średnica to max 1,5 metra, a obliczyłem to na podstawie samych nagrań, nieźle, nie? Na dodatek zdaje się zawsze wiedzieć, gdzie te glify są. Bez patrzenia na nie potrafi je kontrolować! To może być coś na wzór telekinezy.
David miał to szczęście, że akurat kiedy Simon o tym mówił, mógł zobaczyć rysunki poświęcone właśnie tym obserwacjom.
- Na dodatek wytrzymają nawet ostrzał helikoptera. Dała tego świetny przykład dwa dni temu na swojej gigantycznej jaszczurce! O i jeszcze była taka akcja z busem. Uwierzysz, że potrafiła zatrzymać prawie 30 ton stali? Znaczy autobus nie napierał całym ciężarem, ale i tak nie sądziłem, że jakikolwiek mutant jest w stanie tego dokonać. Poza tym bawi się w modulacje głosu, co dość kiepsko jej wychodzi. O, i wiesz, co jest najlepsze? Myślę, że jestem coraz bliżej odkrycia jej prawdziwej tożsamości i dzięki temu uda mi s...
Odwrócił się, słysząc nagle Davida. Widząc otwarty notes na zapisanych stronach od razu otworzył szeroko oczy, cały się czerwieniąc ze wstydu. Nie sądził, że mężczyzna zacznie go przeglądać.
- Ta-David! To prywatne!
Nie wahał się tylko od razu postanowił wyrwać mu rąk swoją własność. Jeśli mu się to udało, czym prędzej schował notes do swojej bezpiecznej kieszeni, a jeśli nie... no cóż, i tak było już po fakcie. Nie walczył z tym jakoś specjalnie i tylko stał speszony z pochyloną głową.
To, co wyczytał tam David nie tyczyło się wyłącznie Mandala Girl. Z jakiegoś powodu wiele informacji skupiało się na zaginionych uczniach jego szkoły, których nazwiska Hopper mógł zapamiętać. Kim byli, skąd pochodzili, co ich łączyło. Również znalazły się tam ręcznie wykonane wizerunki osób w mundurach DOGS. Mapa którejś z dzielnicy Seattle, ścieżki ich patroli, a w niektórych przypadkach nawet ich... personalia? Wiele wskazywało na to, że Simon kilkoro z nich znał, zanim skończyli jako kundle. Poza prywatnym śledztwem dotyczącym tego, kim jest Mandala Girl, młody zastanawiał się nad tym, czym naprawdę było D.O.G.S oraz wciąż myślał o sprawie uczniów sprzed paru miesięcy, z czym DOGS mogło mieć coś z tym wspólnego. Wszystko zaczynało się łączyć w jedną całość. Ten notes nie był zlepkiem przypadkowych obserwacji narwanego fana bohaterów.
Gdy Simon otrząsnął się z tego chwilowego wstydu, zebrał się na odwagę i tupnął bojowo nogą.
- Nie przesadzam. Skoro policja nie robi absolutnie nic w sprawie znikających uczniów to ja się tym zajmuję. Jestem pewien, że osoba temu winna musi mieć jakieś wtyki w szkole i dowiem się, kto za tym stoi. Jak poznam tożsamość Mandala Girl to na pewno uda mi się poprosić ją o pomoc. Ona będzie wiedziała, co robić.
Spojrzał na Davida śmiertelnie poważnie, marszcząc lekko nos. Mimo bojowego nastawienia nie podnosił głosu. Hopper wiedział, o czym Simon on mówił.
Dzieciak po prostu chciał uzyskać pomoc bohaterki w sprawie znikających rówieśników. Co nie zmieniało faktu, że miał na jej punkcie lekką obsesję. Początkowo kierował się celem znalezienia pomocy dorosłej mutantki i Mandala była pierwszą i jedyną, jaką do niedawna znał, jednak im bliżej poznawał Mandalę, tym bardziej chciał być jak ona. Tym bardziej rozumiał, że bycie mutantem to nie tylko chowanie się po kątach czy akcje terrorystyczne... Mogło to oznaczać pomaganie innym.
- Czuję się za nich odpowiedzialny i chcę wiedzieć czy są bezpieczni. Oni są tacy jak ja. Jak my...
Westchnął, posyłając Mary krótkie spojrzenie. Odwrócił się z pochyloną głową i chwycił za patyk trzymany w pysku przez Aleca. W ciszy poszedł z psem na niewielką polanę nieopodal, aby mu porzucać, zostawiając dorosłych samych. Jakoś przez cały ten czas zignorował fakt podartej koszulki prezentującej 3/4 jego pleców.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-03, 19:05   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Chłopak wydawał się w porządku choć ilość jego notatek niepokoiła. Zauważył też całkiem sporo, ale na szczęście nie aż o tyle więcej niż spodziewała, że można zauważyć. Nie wszystko zgadł trafnie- chociażby maksymalna średnica to było w rzeczywistości 2m, a nie 1,5m. Jednak nie poprawiała go, kiwając głową z uznaniem. Wciąż oznaczało to całkiem dobry zmysł obserwacji. No, w jednym się włączyła żeby nie wyjść na niewystarczająco zaangażowaną. Ciekawe, że trafił w to jak ona sama nazywała swoje twory. Z drugiej strony nie był chyba pierwszą osobą. Widziała to już w internecie.
-Ledwo. W pewnym momencie tamtego pościgu zniknęły. No i glify były chyba większe od niej, a na bank ma więcej niż 1,5m wzrostu.- korzystała dość często z tych dwumetrowych glifów. Jeśli punktem odniesienia był jej wzrost to znaczy, że miał ją za jeszcze niższą (≖︿≖ ). Zresztą to aż tak bardzo nie przybliży chłopaka do rozwikłania zagadki. W końcu nadal dziewczyn o jej posturze jest w Seattle cała masa więc szukanie jej po samym wzroście nie dawało zbyt wiele.
Co do jego notatek, tym także się zainteresowała. Był dobrym obserwatorem, zwracał uwagę na zaskakująco dużo rzeczy, ale całość sprawiała wrażenie jakby prawie nic innego nie robił w wolnym czasie. Młody potrzebował hobby. Przynajmniej tak myślała dopóki nie usłyszała wyjaśnień. Oh my. Sprawa była duża i z pewnością dobrze by było się nią zająć. Wiązała się też niestety bezpośrednio z DOGS, a to czyniło zabranie się za nią o wiele trudniejszym. Tymczasem Mary owszem pomagała, ale uciekała gdy zjawiał się Departament. Nie bez powodu. Była tylko jednym mutantem. Całej wielkiej instytucji mającej poparcie rządu mogła co najwyżej naskoczyć. Doprowadzenie do przywrócenia praw mutantom rozwiązałoby ten problem u podstaw, ale zanim uda się to osiągnąć dziesiątki jeśli nie setki dzieciaków w samym Seattle będzie miało schrzanione życia. Podejrzewała, że mógł to być jakiś nauczyciel. Może nawet całe grono pedagogiczne wyłapujące takie jednostki wierząc, że pomagają w ten sposób wszystkim. A potem pod dom takich dzieciaków przyjeżdżali smutni panowie w mundurach i prosili żeby pójść z nimi. Odetchnęła i spojrzała na Pana Hoppera chcąc ocenić co on o tym sądzi. Gdy Simon odszedł od nich westchnęła siadając obok dziennikarza.
-Nie jestem w stanie z tym pomóc. Nie teraz, w obecnym stanie.- powiedziała cicho. Nie miała na myśli rany na ręce. Ta się zagoi i już. Żaden problem. Jednak bez pomocy nie byłaby w stanie prowadzić takiego śledztwa, a nawet jakby czegoś się dowiedziała trudno byłoby znaleźć jakieś rozwiązanie -Jak myślisz? Powinnam mu powiedzieć? W końcu i tak zauważy to wielkie koło na plecach. A może przynajmniej łatwiej przyjmie do wiadomości, że naprawdę ma uważać.
Co do wcześniejszej reakcji Davida na jej okładkę, to wyraźnie ją zauważyła, ale teraz nie poruszyła tego tematu. Jeśli zapyta to ma łatwe wyjaśnienie czemu nadal nosi ze sobą kilka tak podpisanych rzeczy. Jak nie to po co drążyć?
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-08-10, 22:23   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Simon się tłumaczył i chwalił Mary o swoich osiągnięciach w zdobywaniu informacji o Mandala Girl, w międzyczasie czytając pobieżnie jego zebrane dane w notatniku. To była jego niebezpieczna gra. A jeśli popełni najmniejszy błąd, DOGS zdecydowanie się nim zajmą. I wtedy wujek nie będzie mógł pomóc.
David nie pozwolił wyrwać notesu, zamykając go i odsuwając od jego rąk za siebie, trzymając w lewej dłoni. Mimo to Simon odpuścił i poszedł pobawić się z Aleciem. Pies był z tego faktu zadowolony i chętnie przynosił rzucony mu patyk.
David westchnął, ale nie odpowiadał na razie chłopakowi. Dobrze się złożyło, że mógł porozmawiać z Mary.
- Jest zbyt młody i chce być bohaterem. Nie jest na to jeszcze gotowy. Wolałbym, aby nie pchał się w tak niebezpieczny tor.
David nawiązał do działań Mary i jej podejmowanych prób ożywienia dawno rozwiązanej organizacji.
- To czy mu powiesz, zależy od Ciebie.
Podał Mary notes Simona, aby dzięki tym informacją jakie o niej zebrał chłopak mogła zadecydować.
- Część nazwisk chłopaków tam wymienionych kojarzę. Wiem gdzie przebywają.
Ostatnio o te informacje pytał żonę i otrzymał odpowiedź potwierdzającą, że Ci jego koledzy przebywają w DOGS. Więc raczej nie są bezpieczni.
David siedząc na ławce, obserwował chłopaka, dając Mary czas na podjęcie decyzji.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-12, 23:50   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Nie musieli się obawiać, że Simon usłyszy ich rozmowę. Nie tylko był dostatecznie daleko, ale też nawet nie starał się ich podsłuchać, zajęty "zabawą" z Alecem. W cudzysłowie, ponieważ chłopak rzucał patyk dość niemrawo, choć pies i tak bardzo energicznie biegał za rzuconym przedmiotem i z radością wymalowaną na pysku oddawał patyk, gotów na następny rzut. Może zwierzę wyczuwało, że nastolatka coś trapi, dlatego tak bardzo się starał okazywać swoją radość i optymizm, próbując go rozweselić? Zwierzęta miały takie umiejętności.
Nawet działało, bo gdy za którymś razem golden retriever wrócił do chłopaka, ten uklęknął przy nim i przytulając go zaczął jednocześnie czochrać złotą sierść czworonoga. Pies pod wpływem pieszczot stopniowo napierał na niego swoim ciałem, aż w końcu wywrócił Simona na plecy. Zanim blondyn zdążył wstać, Alec położył się na nim. Ponad 30 kilogramów to całkiem sporo dla piętnastolatka, więc miał niemały problem z wydostaniem się spod psa, który próbował go zalizać na śmierć. I choć chłopak przez cały ten czas się opierał - w końcu się zaśmiał, próbując odsunąć dłońmi ten wielki pysk od swojej twarzy.
- Dobra, dobra, wygrałeś!
Powiedział rozbawiony. Pies jak za sprawą czarów po tych słowach postanowił zejść z chłopaka i chwycić patyk leżący obok. Osiągnął swój cel i rozweselił nastolatka.
Simon podniósł się do siadu i zobaczył, że pies odbiega z kijem i najwyraźniej chciał, aby chłopak go ścigał. Blondyn pokręcił przecząco głową do czworonoga, grzecznie mu odmawiając. Traktował go jak rozumną istotę. Stwierdził, że zabawa w ganianego to byłoby dla niego trochę za wiele i na ten moment na więcej go nie stać. Aż w takim nastroju to on nie był i wciąż pamiętał o tym, co wcześniej wyznał i że David nadal miał jego notes. Zerknął w stronę mężczyzny i młodej dziewczyny. Teraz Simon siedział sam na trawie i wyglądał tak, jakby właśnie stanął przed wyborem do kogo powinien dołączyć.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-13, 02:17   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


- Jeśli udałoby się załatwić jakieś miejsce gdzie moglibyśmy trenować, mogłabym pomóc z opanowaniem. I może mając obok jakiegoś mutanta łatwiej byłoby utrzymać go czasem w ryzach.- stwierdziła zastanawiając się jeszcze czy to aby na pewno dobry pomysł. Popatrzyła na Simona bawiącego się z psem. Wyglądał na dobrego chłopaka. Byłoby szkoda gdyby miała mu się stać jakaś krzywda. Tym bardziej, że Pan Hopper ręczył za niego.
-Powiem mu. A ze szkołą… zobaczę czy będę w stanie pomóc. Na razie niczego więcej mu nie obiecam.- postanowiła. Odetchnęła przygotowując się na pewnie kolejny wybuch emocji u chłopaka, po czym wstała z ławki -Oddam mu przy okazji jego notatnik, ok?
Niezależnie od tego czy mężczyzna zgodził się na oddanie małego zeszyciku, Mary podeszła do blondyna z rysownikiem w ręku. Nadal układała w głowie w jaki sposób może to powiedzieć. Lepsze będzie stopniowanie napięcia czy zerwanie plastra? I jak udowodnić mu, że naprawdę jest Mandala Girl? Przecież wcale nie musi uwierzyć na słowo. Ba, jest to mało prawdopodobne.
-Hej, wspominałeś, że chciałeś autograf Mandala Girl.- zaczęła kucając obok niego ze swoim rysownikiem otwartym na pierwszej pustej stronie. Jeśli dostała od Hoppera notatnik chłopaka to był on oparty o tą pierwszą kartkę. Wyglądało to z boku jakby pokazywała mu rysunek, ale w rzeczywistości tuż nad kartką (lub notatnikiem jeśli dostała go do ręki) pojawiła się malutka- zaledwie pięciocentymetrowa półprzejrzysta mandala.
-Spojrzę na tą sprawę, o której wspomniałeś. Nie mogę obiecać, że pomogę Twoim kolegom. Obecnie nie jestem w stanie otwarcie przeciwstawić się Departamentowi. Nadal zbieram sojuszników. Zresztą z tym właśnie pomaga mi Pan Hopper. Szukamy ludzi i mutantów chętnych do pomocy w ten czy inny sposób.- skorzystała z ciszy przed burzą żeby powiedzieć to co zamierzała. Teraz pozostaje zaczekać na reakcję samego zainteresowanego.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-08-14, 22:11   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Podobno znalazł jakiegoś adwokata, który ma pomóc mu w opanowaniu tego. Poznał go w jeden dzień i już uznał że ma go uczyć. Ciężko mi zaufać obcej osobie.
Westchnął, po udzieleniu odpowiedzi Mary, która widocznie chętna byłaby pomóc młodemu Simonowi. Ale zaraz też wpadło mu coś do głowy, więc spojrzał na Mary.
- A może mogłabyś być czasem i doglądać jego treningi z tym mężczyzną? Byłbym spokojniejszy, gdybym wiedział że można tamtemu ufać.
Zapytał z prośbą. Nie stało też nic na przeszkodzie, aby Mary mogła też spotkać się z niejakim Sebastianem i razem z nim trenować Simona? Przynajmniej tak uważał w tej chwili David. Simona widocznie zaczął traktować jak przybranego syna, choć tak naprawdę jest tylko jego wujkiem. Że też nie ma kiedy powiedzieć mu prawdy.
Skoro Mary zdecydowała się powiedzieć, David nie miał nic przeciwko i zgodził nawet aby oddała młodemu notes. Nie notował w nim tych informacji jakie chciał uwiecznić Simon, gdyż skupienie padło na zebrane przez niego informacje. Niech cieszy się, że ta jego tajemnica pozostanie między ich trójką.
David zatem pozostał na ławce i jedynie spoglądał w różne strony czy nie czai się ktoś podejrzany, albo nie zbliża się jakiś patrol. Nie chcieli przecież nieprzyjemnych niespodzianek. Młodym pozostawił rozmowę między sobą, ale też skupiał na nich, by ujrzeć reakcję Simona, jeżeli Mary przyzna się do bycia Mandala Girl.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-15, 00:14   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Jednak wcale nie musiał wybierać do kogo powinien dołączyć, gdyż spostrzegł jak Mary sama wyszła z inicjatywą podejścia. Simon pozostał na swoim miejscu, unosząc pytająco brew. Widział w jej dłoni swój notes, więc z góry założył, że mutantka postanowiła mu go po prostu oddać.
Gdy już wyciągnął dłoń z niemą prośbą o oddanie notesu, Mary kucnęła obok niego, a jej pierwsze słowa wprawiły chłopaka w lekkie zakłopotanie. Zamierzała oddać mu autograf Madala Girl, który sama zdobyła? Takiego prezentu na pewno nie potrafiłby przyjąć. Mary miała jednak dla niego coś o wiele lepszego...
Zupełnie zabrało mu dech w piersi, kiedy ujrzał na kartce stworzony na jego oczach charakterystyczny wzór mandali. Od razu przeniósł spojrzenie na twarz Mary z miną jakby właśnie zobaczył ducha. Widocznie zrozumiał. Zastygł w bezruchu, zbierając się na odwagę, aby zareagować, a mutantka wykorzystała ten czas i powiedziała mu to, co blondyn od tak dawna chciał usłyszeć. Nie tylko obiecała zająć się sprawą uczniów, ale i okazało się, że współpracowała z Davidem i byli ze sobą w stałym kontakcie. Dlaczego dowiadywał się o takich rzeczach jako ostatni?!
Mary nie mogła przewidzieć, jak dokładnie zachowa się Simon na tę wiadomość. Mieszanka strachu, radości, zdziwienia wręcz zwiastowała jakiś niespodziewany wylew emocji. Zacznie skakać z radości? A może ucieknie, nie znajdując w sobie na tyle odwagi, aby być tuż obok niej?
Nie, to było coś zupełnie innego. Simon zacisnął wargi i po chwili skrzywił się w grymasie płaczu. Trwało to jednak sekundy i chłopak rzucił się na szyję dziewczyny, ściskając ją z całych sił i zalewając łzami jej ramię. Były to jednak łzy radości. On się cieszył. Nie tylko z tego, że właśnie poznał osobiście lokalną superbohaterkę, ale również dlatego, iż czuł, że miał jej wsparcie. Uwierzył, że to była ona. Nie potrzebował więcej dowodów. Wystarczył moment, aby ten dzień stał się jednym z najszczęśliwszych w jego życiu. Wyszedł na beksę, ale on już tak miał. Nie potrafił opanować swoich emocji i choć z oczu leciały mu łzy, na twarzy wkrótce zagościł najszczerszy uśmiech.
A Mary... chyba musiała chwilę tak poczekać. bo Simon przez te emocje nie potrafił jej puścić. Dobrze, że David obserwował okolicę, bo taki szloch młodego nastolatka serio mógłby zaalarmować innych. Jeszcze pomyślą, że dziecku dzieje się krzywda. Coś Ty narobiła, Mary.
Teraz wiedziała, ile jej czyny już znaczyły dla młodego pokolenia mutantów.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-16, 20:06   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Miejmy nadzieję, że chłopak ma takie szczęście do ludzi jak ja.- stwierdziła na opowieść o prawniku- Zobaczymy czy przystaną na mój udział. Podejrzewam, że Simon raczej tak, ale trudno powiedzieć co na to ten adwokat. Jeśli nie, to nie będę śledzić chłopaka czekając aż może się spotkają.- doglądanie treningów to niezły pomysł. Zawsze ktoś dodatkowy kto może zareagować i pomóc dzieciakowi zwiać jakby coś miało pójść bardzo źle -Znając dane tamtego prawnika mogłabym spróbować coś na jego temat wyszukać.- dodała jeszcze. Hoppera też googlowała przed ponownym spotkaniem. Co prawda nie byłaby w stanie wyszukać jakiś bardzo tajnych informacji, ale zawsze mogła sprawdzić na ile realna wydaje się dana osoba.
Domknąwszy temat z Davidem Mary podeszła do Simona żeby przekazać mu całkiem duży news i przy okazji zwrócić notes. Reakcja chłopaka ją zaskoczyła. Spodziewała się całego szeregu reakcji, ale takiej nie. Gdy zobaczyła skrzywioną jak do płaczu minę młodego wręcz się przestraszyła. Czyżby za szybko się ujawniła? A może nie w taki sposób jak powinna? Ten jednak rzucił się na nią i… przytulił. Pod wpływem zderzenia Mary upuściła to co trzymała w rękach, ale to nawet lepiej. I tak by te obiekty odłożyła żeby móc delikatnie objąć Simona klepiąc go uspokajająco po plecach.
- Jakoś to ogarniemy.- mruknęła zadając sobie pytanie jak dokładnie. Obecnie ma zbyt mało ludzi by móc stanowić realną siłę. Mogłaby poprosić o pomoc Rebelię, ale na samą myśl się w niej skręcało. Miewali sytuacje gdy dobrym pomysłem było współpracować ze sobą, ale różnili się drastycznie. Przynajmniej patrząc po tych członkach rebelii, których zdążyła poznać -Będę musiała przejrzeć te Twoje notatki. Może Pan Hopper też pomoże.- kontynuowała czekając aż Simon się uspokoi. Gdy jego szloch stał się bardziej opanowany odezwała się ponownie
- Będziemy musieli ustalić kilka zasad.- zaznaczyła-Nie będziesz niepotrzebnie ryzykował. To się tyczy informowania ludzi o swoich mocach, popisówek, kopania informacji tam gdzie na pewno są miny i tym podobnych. OK?- cieszyła się, że miała dodatkową pomoc, ale też widziała, że chłopak jest nadal młody i skłonny do brawury czego doskonałym dowodem była sytuacja sprzed chwili. Musiała upewnić się, że nikt go nie przymknie przez te poszukiwania, bo Hopper wyrwie jej ręce i przyszyje zamiast nóg- Chciałabym też poznać tamtego adwokata, który wie o Tobie. To już na prośbę Twojego…- właśnie ją oświeciło, że nie ma pojęcia co łączy ze sobą Davida i Simona. Pozwoliła by jeden z Panów uzupełnił frazę
-Możemy też kiedyś poćwiczyć, ale nie wiem jeszcze czy jest dobre miejsce na to.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-08-17, 21:06   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Simon ma jego wizytówkę, pokazywał mi. Możesz go sprawdzić.
David nie miał nic przeciwko temu, aby Mary sama wyszpiegowała niejakiego Sebastiana, który miał pomóc w panowaniu nad mocą Simona. Jego siostrzeniec za szybko zaufał obcej osobie a to wzbudziło u Davida niepokój. Gdyby też jego matka się o tym dowiedziała, lepiej nie myśleć o tym co mogłaby zrobić. Ważne że młody znalazł osoby go wspierające i pomagające mu się w tym świecie jakoś poruszać i przetrwać..
Po odbytej rozmowie i decyzji Mary, David zachowywał czujność na otoczenie i jedynie spoglądał na dwójkę młodzieży, uśmiechnąwszy się szczerze na widok reakcji Simona, kiedy Mary przyznała się do bycia tym kim jest. Znalazła w nim nie tylko pomocnika ale fana. Takiej niespodzianki się nie spodziewał. A że nie byli zbyt daleko to David mógł słyszeć ich rozmowę. Wyłapał niedokończone zdanie dziewczyny i spojrzał też na Simona.
- Wujka.
Dokończył za Mary, bo faktycznie nie było powiedziane jakie łączyły ich relacje. A nawet Simon prawdy nie znał. Może jednak mógł się dzisiaj tego dowiedzieć? Najwyżej Isabell go znienawidzi.
- Simon jest moim siostrzeńcem.
Dodał, dla uzupełnienia informacji i brał pod uwagę to, że chłopak mógł tego nie wiedzieć. Ale jeżeli uzna to za tak zwany "układ" to też nie będzie źle. Lecz tutaj David nie miał w zwyczaju kłamać. Mówił spokojnie, patrząc na nich.
Alec za to siedział obok i przyglądał się młodym, którzy swoją uwagę skupili już na sobie a nie na nim. Więc pobiegł do właściciela połasić się po nogach, czego David i tak nie poczuł. Ale pochylił się by pogłaskać psa i podrapać za uszami.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-18, 21:30   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Chłopak lubił zgrywać pewnego siebie, może nawet lekko aroganckiego i dzielnego bohatera, ale każdy kto go nieco bliżej poznał mógł łatwo odkryć jego wrażliwą naturę. Bywał wylewny w swoich uczuciach, jakiekolwiek by one nie były. To był ten wiek. Mary właśnie doświadczyła na sobie wręcz histerycznego szczęścia. Simon objął ją z całej siły, zapominając, że Mary dopiero co była dla niego kimś zupełnie obcym. To było takie uczucie, jakby właśnie spotkał swoją przyjaciółkę po latach, może nawet taką przybraną siostrę-mutantkę. W końcu tyle o niej czytał od samego początku jej kariery jako Mandala Girl. Dopingował ją przed telewizorem i chciał iść jej śladami. Nie był jednak przygotowany na to, że faktycznie uda mu się osiągnąć cel i spotkać ją na żywo. Na pewno nie zaplanował tego, żeby tak przed nią się rozpłakać... Ale to tym bardziej okazywało jak bardzo ta reakcja była szczera.
Poklepany po plecach pokiwał głową, z tą drobną pomocą starając się wyrównać oddech i tym samym uspokoić. Powoli puścił mutantkę i przetarł przedramieniem oczy. Już było mu lepiej, choć teraz poza uśmiechem gościło również na jego twarzy lekkie zawstydzenie. Niekoniecznie dlatego, że przytulił dziewczynę. Po prostu nie pokazał się bohaterce od tej strony jakiej chciał.
- Dobrze.
Skinął lekko głową, uśmiechając się już pewniej. Skoro potrzebowali jego notatnika to był gotów im go dobrowolnie przekazać. W sprawie zaginionych uczniów było w nim o wiele więcej informacji niż tych podawanych w publicznych mediach. Całą tę sprawę wyraźnie starano się zamieść pod dywan.
Simon spojrzał na twarz Mary swoimi zielono-niebieskimi oczami, kiedy nadszedł czas na postawienie pewnych zasad oraz warunków. Słuchał i słuchał, aż nagle musiał się wtrącić.
- Ale przecież dobrze mi szł... -
Przerwał, mając akurat piękny widok za plecami Mary, a mianowicie drzewo, na którym jeszcze chwilę wcześniej wisiał. Pochylił pokornie głowę i pozwolił mutantce kontynuować. Racja, jak na razie miał szczęście do ludzi. W krótkim odstępie czasu poznał Davida, Sebę i teraz także Mary nieznaną jako Mandala Girl. Każda z tych osób wiedziała już o jego darze, a tym dwóm pierwszym nastolatek świadomie zdradził swoją tajemnicę. Nawet zdążył się już zastanowić nad tym jakby zareagował Tao - starszy kolega ze szkoły - na wieść o jego mutacji i czy zmieniłoby to coś w ich relacji. Simon był bardzo ufny, a takie zaufanie można było bardzo łatwo wykorzystać. Był też zdeterminowany, skoro postanowił na własną rękę zdobyć informacje potrzebne do odnalezienia zaginionych kolegów.
- Okej. Żadnych zwierzeń, popisówek i kopania min.
Powtórzył dumnie na głos, upewniając Mary, że wszystko zapamiętał. Już prawie nie było widać śladu po tym, że płakał. Zdziwił się jednak, gdy dziewczyna poruszyła temat adwokata. Czego mogli od niego chcieć? Ten temat musiał chwilę poczekać.
Siedzący na trawie Simon wyprostował się i uśmiechnął szeroko do mężczyzny nieopodal. David właśnie nazwał się jego wujkiem, co ewidentnie w pozytywny sposób zaskoczyło chłopaka. Blondyn sądził, że tylko on tak blisko spostrzegał ich relację i że w jego odczuciu byli rodziną. Niestety bądź stety, ale logiczne było, że prędzej wybrał opcję z "układem" niż doszukiwał się prawdziwych rodzinnych relacji oraz kłamstwa ze strony swojej mamy odnośnie tego, kim był dla nich David. Niemniej wiele to nie zmieniło, ponieważ chłopak zaraz dopowiedział bez chwili namysłu.
- W sumie taki tata.
Uśmiechnął się szerzej. Właśnie tak spostrzegał Davida. Jako takiego przybranego ojca, z którym mógł pogadać dosłownie o wszystkim i z którym lubił spędzać czas. Zdradzało to także, że prawdziwy rodzic z jakiegoś powodu nie pełnił swojej ojcowskiej roli w życiu młodego Milesa. Potem jak gdyby nigdy nic wrócił do tematu adwokata.
- Sebastian chyba byłby zły, gdyby się dowiedział, że komuś o nim mówię.
Powiedział z obawą, widocznie nie do końca pewien, co powinien zrobić i w jakim celu to miało służyć. Simon ufał Mary na tyle, aby dać jej wizytówkę, jednak obawiał się co na to sam adwokat. Seba z kolei zaufał jemu. Był to mutant, który zapewne wolał nie zwracać na siebie większej uwagi niż trzeba, a tu jeszcze wyszłoby, że dziecko dzieli się jego wizytówką z ludźmi, których w ogóle nie zna.
- A jak się przestraszy i nie będzie chciał mnie szkolić? To mój kolega. Nie chcę, aby myślał, że będzie miał przeze mnie jakieś problemy. On nie wie kim jesteś.
Trochę dziwne, aby piętnastolatek nazywał dorosłego mężczyznę kolegą, ale w sumie tak ich relacja wyglądała. Szybko przeszli na "ty". Chłopak sięgnął do kieszeni po wizytówkę i trzymając ją ukrytą w dłoniach spojrzał na Mary niepewnie. Miała dobre zamiary, ale skąd Seba mógłby mieć taką pewność? Widocznie wolałby, aby Sebastian o niczym nie wiedział, ale jednocześnie... nastolatek stawiał lekki opór przed własnym zaufaniem. Nie chciał, aby inni mieli przez niego problemy. Widocznie chciał usłyszeć powody, dla których to było potrzebne. Robił postępy...
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5