Dom znajdujący się w pobliżu jeziora Ballinger w Mountlake Terrace, na północ od Seattle, jest własnością państwa Yu. Dość często przyjeżdżają w wakacje lub wolne weekendy aby oderwać się od pracy i odpocząć. W ostatnich latach tylko Tao, ich syn, korzysta z tego miejsca, gdyż rodzice pracoholicy najwięcej żyją pracą. Dom ten pozostaje własnością młodego Tao Shena.
Posiadłość znajduje się w zalesionym miejscu, otoczona trawiastą zielenią. Można tutaj bawić się i biegać do woli. Do jeziora nie jest daleko.
Sam dom jest jednopiętrowy. Posiada duży salon z otwartą kuchnią. Pomieszczenie gabinetowe, dwa pokoje gościnne i dwie sypialnie na piętrze. Duża łazienka z wanną i prysznicem. Całość zachowana jest w stylu drewnianym i nowoczesnym. Obok budynku znajduje się także specjalne wydzielone miejsce parkingowe dla pojazdów.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-21, 23:41
/ 31 maja - 2 czerwca
Do czasu wspólnego wyjazdu, Simon kontaktował się z Tao, przekazując mu potwierdzające informacje, że jest gotów do wyjazdu i matka jego nie miała nic przeciwko. Tym samym Tao przekazał mu dodatkowe odpowiedzi na pytania, jakie jeszcze młody Miles zadawał i chciał coś wiedzieć. Lub jego matka.
Ustalono, że w piątek po szkole Tao pod wieczór przyjedzie pod jego dom, by zabrać Simona i jego bagaż.
Ubrany na sportowo, w białej z granatowym pasem koszulce polo i jasnych jeansach, zajechał pod wskazany adres Simona swoją białą mazdą, parkując przed budynkiem, gdzie mieszkał Miles. Dał mu smsem znać, że przyjechał. Tym samym wysiadł z pojazdu i czekał opierając się tyłkiem i plecami o drzwi pojazdu od strony kierowcy, chowając ręce do kieszeni spodni. Dał młodemu czas na spakowanie się, pożegnanie z matką. Przy czym, Tao rozejrzał się po okolicy, w jakiej mieszkał chłopak, obserwacją oceniając osiedle i jakich może mieć sąsiadów.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-23, 11:38
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Okolica, w której mieszkał młodszy z nastolatków o tej porze była bardzo cicha i spokojna. Czysto, zielono, żadnych libacji czy szczekania psów. Było to jedno z nieco bogatszych osiedli, więc rodzina Miles musiała dysponować wykraczającym poza normę majątkiem, mimo że na ogół prezentowała się raczej przeciętnie.
Każdy z sąsiadów żył swoim życiem, nawet nie zwracając uwagi na pojawienie się nieznajomego samochodu, który mimo wszystko wyróżniał się na tle innych. Niska przestępczość już dawno uśpiła czujność miejscowego monitoringu. Można było wręcz stwierdzić, że było tu dość nudno. Mało się działo, nie było w najbliższej okolicy zbyt wielu rozrywek. Niektóre rodziny właśnie takie życie lubiły, ale Miles zdążył na to ponarzekać.
Dla Simona to wyjątkowy dzień, na który bardzo czekał. Był ubrany w swoje czarne, krótkie spodenki oraz koszulkę tego samego koloru, a na obu częściach stroju były widoczne drobne białe akcenty (klik). Typowo przewiewny, letni ubiór. Bardzo w stylu Simona, który cenił sobie wygodę i nie lubił obcisłych rzeczy.
Przyszykowany, już od dawna spakowany, w salonie wyczekiwał bacznie na wiadomość od Tao, który miał go odebrać. Ustalenia były takie, że przyjeżdżają na miejsce wieczorem, rozpakowują się i każdy idzie spać, aby już następnego dnia nie tracić czasu na organizację i mieć wymarzone wolne. Dwa dni to wcale nie tak długo, więc po co to jeszcze skracać zabawą z bagażem?
Po otrzymaniu sms'a Simon z uśmiechem pożegnał się z mamą i pospiesznie chwycił za swoje bagaże. Była to zaledwie pojedyncza torba, ale za to ze wszystkim, co niezbędne. W końcu wybierał się tam na weekend, nie tydzień. Chłopak sam sobie wszystko zorganizował i gdy wyszedł z mieszkania, matka postanowiła wyjść na balkon i stamtąd obserwować chłopców. Miała wtedy okazję po raz pierwszy zobaczyć nowego kolegę Simona na żywo, o którym jej syn tyle opowiadał. Tao oparty o swój samochód wywarł na niej pozytywne wrażenie. Zadbany, ładnie prezentujący się nastolatek, a z tego co już usłyszała to także przewodniczący swojej klasy. Simon miał w sobie zbyt mało charyzmy, aby pełnić w szkole taką funkcję. Na pewno będzie pod dobrą opieką.
- Słuchaj się Tao i nie pakuj się w żadne kłopoty.
Zawołała rozbawiona, na co nastolatek, który już zmierzał w stronę kolegi, odwrócił się i spojrzał na swoją mamę z dołu.
- Mamo...
Powiedział półszeptem wyraźnie zawstydzony. Matka jednak spojrzała na Simona groźniej. Już go za dobrze znała. Chłopak często lubił działać po swojemu i choć w ten wyjazd nie był zaangażowany żaden prawny opiekun, chciała, aby Simon jednak słuchał się osoby starszej i bardziej doświadczonej. Zgodziła się na ten wyjazd, ale tylko pod warunkiem, że Simon będzie grzeczny.
- Obiecaj, Simon.
Oj ten stanowczy ton nastolatek aż za dobrze znał. Zawsze na niego działał.
- Obiecuję. - Bawcie się tam dobrze.
Zwróciła się do nich Isabell, która od razu się rozpromieniła. Chłopak tymczasem podszedł do samochodu Tao.
- Robi wrażenie...
Chciał to powiedzieć już na początku, ale mu przeszkodzono. Potem w niezręcznej ciszy obejrzał Hebiego od góry do dołu i przełknął ślinę. Nie do końca wiedział jak z nim rozmawiać, jak się z nim przywitać, co powiedzieć, ale mogło to wynikać z obecności mamy. Po twarzy widać było, że był tym faktem nieco zestresowany. Zwyczajnie się wstydził przed starszym kolegą. Niby dzieliło ich zaledwie parę lat różnicy, a od razu widać było, kto tutaj jest tym młodszym. Podrapał się odruchowo po swoich jasnych włosach i zaśmiał cicho, chcąc jakoś ożywić tę ciszę.
- Naprawdę fajnie, że specjalnie po mnie przyjechałeś. To bardzo miłe z Twojej strony. Emm... gdzie mogę włożyć bagaż? Mam nadzieję, że nie jest tego za dużo.
Wskazał dłonią na swoją torbę, którą wcześniej postawił obok siebie na ziemi. Była bardzo lekka. Jej zawartość w większości stanowiły ubrania na zmianę, przedmioty do higieny osobistej i przekąski, ale także znalazło się tam kilka rzeczy, które miały umilić im czas - filmy w pudełkach i inne takie. Z różnorodnością tytułów to młody zaszalał, bo nie wiedział, co Tao lubił.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-23, 20:56
Spokojna dzielnica dla porządnych rodzin. Dodatkowo zadbana. Ciche miejsce, niż hałaśliwe centrum miasta, gdzie wiele ludzi się przewija. Simon nie kazał na siebie zbyt długo czekać. Widocznie był już gotowy do wyruszenia w podróż, ale nie jego mama, która postanowiła młodemu zrobić jeszcze siarę na zewnątrz. Wewnętrznie to Tao rozbawiło, jednak rozumiał jej troskę i nie pokazywał tego po sobie. Jego matka nie była taka troskliwa, co Simona. Dla niej było ważne, żeby nie przynosił im wstydu.
- Może być Pani spokojna. Simon będzie pod dobrą opieką. Zapewniam.
Rzekł do kobiety na balkonie, posyłając uprzejmy uśmiech zrozumienia i zapewnienia, iż jej syn jest w dobrych rękach. Tao wiedział jaką brał na siebie odpowiedzialność, zabierając nastolatka daleko poza dom. Lecz to nie jest pierwszy raz.
Uśmiech i łagodne spojrzenie zaraz skierował na Simona, po którym było widać stres. A jego słowa, chyba odnosiły się do jego fury, czego Tao nie skomentował. Od razu przeszedł do bagażnika by go otworzyć. Yu także brał jedną torbę podróżną, ale oprócz tego były też dwie siatki z zakupami. Jedzeniem i napojami. Piwo także się znalazło.
- Do bagażnika.
Odpowiedział krótko, co było logiczne, że bagaż schowają właśnie tam. Poczekał aż Simon podejdzie to wpakują jego torbę do środka.
- Jeżeli kogoś zapraszam, czuję się zobowiązany po niego przyjechać i bezpiecznie dostarczyć na miejsce. A jeżeli nie mogę, proszę wtedy jednego ze znajomych.
Dodał do wcześniejszych słów chłopaka.
Kiedy bagaż Simona został spakowany, obaj mogli wsiąść do samochodu. Tao za kierownicą, a Simon obok niego, na miejscu pasażera. Starszy zapiął pasy i dopilnował, aby młodszy o tym pamiętał. Dopiero wtedy odpalił swoją mazdę i ruszyli z miejsca, wyjeżdżając z dzielnicy.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-23, 23:05
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Miejsca w bagażniku było sporo i znalazło się miejsce na torbę Simona. Nastolatek nie zwrócił szczególnej uwagi na rzeczy Tao, ale widział, że ten także nie zaszalał i raczej wziął tylko, co było potrzebne.
Kolega wyrażał się, jakby przyjechanie po kogoś osobiście było czymś na porządku dziennym, ale dla Simona była to swego rodzaju nowość. Zwykle, gdy wybierał się dokądś z rówieśnikami, musiał sam zadbać o transport - czy to publiczny czy w postaci podwiezienia przez rodzica. Dla Tao to mógł być już wyrobiony, nudny schemat, ale dla młodego był to powód do radości. Coś nowego, a on lubił nowości. Już sama wspólna przejażdżka mogła być małą przygodą i Simon nie ukrywał swojego entuzjazmu widocznego na twarzy.
Wkrótce oboje wsiedli do samochodu. Simon po zajęciu swojego miejsca od razu zapiął pasy, jakby już nie mógł się doczekać, aż dojadą na miejsce. Droga będzie jednak dość długa, ale na szczęście Tao, młody nie był jednym z tych, co nie potrafili usiedzieć w miejscu i w trasie zaczną marudzić.
Przed zamknięciem drzwi Miles pomachał do matki, a ona to odwzajemniła, machając im obu na pożegnanie. Wróciła do mieszkania dopiero wtedy, kiedy biały samochód zniknął z pola widzenia. Dawno nie widziała tak radosnego Simona... Ostatnio widziała go takiego, kiedy wspólnie spotkali Davida. Ten widok jej o nim przypomniał. I o czymś jeszcze, przez co zaczynała coraz bardziej rozumieć, iż syn nie był do końca szczęśliwy i winą wcale nie był wyłącznie jego dar jak dotąd myślała.
Chłopak spoglądał na przemieszczający się krajobraz za oknem, pozwalając Tao w spokoju prowadzić i skupić się na drodze. Już w jego wyobraźni byli na miejscu, wspólnie opalali się nad jeziorem i grali w gry. Nie czuł lęku, nie czuł stresu. Był bardzo odprężony. Właściwie czuł się tak, jakby jechał tam wraz ze starszym bratem, którego spotkał po latach i w ten sposób mieli odnowić swoją relację. Jeśli droga będzie się dłużyć, Simon nie będzie miał problemu z ucięciem sobie drzemki. Godziny wieczorne temu sprzyjały.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-24, 20:46
Posiadając prawo jazdy i swój samochód, można było wtedy zaoferować komuś podwiezienie. Dlatego Tao jako także dżentelmen, występował z propozycją chęci zabrania kogoś ze sobą w roli pasażera. Jednakże, najczęściej staje się tak z nowymi nabytkami, przyjmowanymi do grona Hebi'ego, gdy przychodzi o zabranie ich na tę wycieczkę.
Gdy ruszyli, przez część drogi milczeli. Ciszę zagłuszało jedynie włączone radio, w którym to co jakiś czas Tao zmieniał stacje, aż w końcu puścił z płyty japoński zespół rockowy Dir En Grey.
W momencie kiedy wyjechali z miasta i znaleźli na szosie, przyciszył muzykę.
- Trochę jeszcze trasy przed nami, więc przekażę Ci coś, o czym nie wspominałem wcześniej. Gdybym to zrobił, mógłbyś się rozmyślić z wyjazdem. Są w nim ustalone zasady, których należy przestrzegać, inaczej będą wyciągane konsekwencje, a te nie są przyjemne.
Mówił poważniej, gdyż nie było w tym akurat nic wesołego. Spojrzał krótko na Simona, jakby chciał sprawdzić jego reakcję i czy w ogóle go słucha i nie uciął sobie drzemki. A jeżeli spał, będzie to jego stratą i pretensje niech ma do siebie, że go wtedy nie słuchał.
- Grupa którą poznasz, to chłopcy z różnych szkół, różnego wieku i narodowości, mieszkający tu w Stanach. Wszyscy wobec siebie są tolerancyjni i wyrozumiali. Nikt nikomu nie wchodzi w drogę, niezależnie od tego, co będzie się działo. Chyba że jakaś sytuacja wymknie się spod kontroli. Nie robimy zdjęć. Nie publikujemy niczego i nie opowiadamy co widzieliśmy, doświadczyliśmy i robiliśmy. Jeżeli ktoś zapyta, ściemniamy.
Tak wyglądała część ważniejsza z zasad dla nowicjusza, który miał doświadczyć wejścia do nowej grupy należącej do Tao. To zatem na te słowa Simon? Jest wstanie to obecnie zaakceptować?
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-25, 10:16
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Chłopak zaprzestał spoglądania przez szybę i zwrócił ciekawskie spojrzenie na stację, kiedy niespodziewanie usłyszał japoński zespół rockowy. Początkowo był tym nieco zaskoczony, ponieważ nigdy wcześniej nie miał okazji poznać tego języka w takim wydaniu. I po chwili nawet... spodobało mu się. Co prawda nie znał słów, ale wokal oraz muzyka robiły swoje. Spoglądał na radio w zawieszeniu z lekko przechyloną na bok głową.
Tao jednak wkrótce przyciszył piosenkę, czym zwrócił uwagę Simona na sobie. Nastolatek uniósł pytająco obie brwi. Owszem, trochę się zaniepokoił tym poważnym tonem kolegi.
- Jakie konsekwencje?
Tao raczej powinien powiedzieć mu o tym wcześniej, a nie w trasie. Przecież Simon wciąż mógłby się rozmyślić i chcieć zawrócić. Miał taką możliwość, prawda? Ale nie chciał. Nie, kiedy oboje już tam jechali. W ten sposób mógłby poważnie zrazić do siebie Tao oraz sprawić mu przykrość. A nowego kolegi stracić nie chciał... Poza tym oczywiste było, że będą panować tam pewne zasady, a on jako gość powinien się do nich dostosować. Dokładnie tak jak to robili pozostali. Akurat tego się spodziewał. To całkowicie normalne na takich wyjazdach.
Jednak na wzmiankę o braku możliwości robienia zdjęć, nastolatek odruchowo zerknął kątem oka w stronę bagażnika, w którym miał aparat. O ile rozumiał tolerancję, wyrozumiałość i nie wchodzenie sobie w drogę, tak konieczność zachowania tajemnicy i kłamania o tym miejscu była dość... nietypowa. Ale i w pewien sposób pociągająca. Zapowiadało się na dużo bardziej ciekawą wycieczkę niż się spodziewał. Simon czuł swego rodzaju zaszczyt, że będzie mógł wiedzieć o czymś, o czym nie będą wiedzieć inni. Cokolwiek by to nie było, nie zamierzał zawieść Tao, nawet jeśli faktycznie wymagało to okłamywania swojej mamy. Już i tak to robił, spotykając się potajemnie z Davidem, więc miał w tym pewną wprawę.
- Noo... dobrze, tylko że... różne szkoły? Myślałem, że będą tam tylko koledzy z Twojej klasy.
Ale najwyraźniej znajomości Hebiego nie ograniczały się do jednej szkoły, co wcale nie powinno dziwić. Simon jednak trochę przestraszył się wizji, że nie będzie znać tych osób nawet z wiedzenia, jednak szybko uspokoił myśli tym, że jak będzie trzymać się blisko Tao to będzie dobrze. Jego znał i na sam początek to powinno wystarczyć. Przecież wybierał się tam właśnie po to, aby zdobyć nowe znajomości, prawda? Wszystko po kolei. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
- Heh, aż poczułem lekką tremę.
Zaśmiał się cicho, pocierając się po ramieniu. Simon spojrzał ponownie na szybę. Odkąd opuścili miasto, raczej nie miał na co popatrzeć ze względu na ograniczone światło.
Mimo wszystko nadal chciał tam jechać i dobrowolnie zaakceptował podane warunki. Wystarczyło przestrzegać zasad, a będzie wszystko w porządku. Pamiętał także o słowach mamy, która chciała, aby jej syn słuchał Tao.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-26, 15:44
A jednak chciał wiedzieć. Jakie mogą go czekać konsekwencje. A raczej to nie jest nic przyjemnego. Skoro zapytał, to lepiej by wiedział.
- W zależności jak bardzo podpadniesz. Pobicie, poniżanie, nękanie, dręczenie. W sumie wszystko. Że będziesz musiał się dla swojego dobra przeprowadzić, jeżeli Twoja psychika i ciało tego nie wytrzyma.
Odpowiedział spokojnie, jakby go to wcale nie ruszało a było normalnością. Nowa twarz Tao? Kto wie. Mało kto znał Tao z innej strony. Nie wiadomo też, czy takie sytuacje miały już miejsca w ich gronie.
- Będą. Ci dwaj co często ze mną chodzą. Tom i Rick. Z pozostałymi spotkałem się na innych imprezach, zawodach szkolnych i sportowych, wyjazdach. Gdziekolwiek byłem.
Dodał w odpowiedzi na zastanowienie Simona, który myślał że będzie tylko ekipa klasowa Tao. Otóż nie. To nie było zwyczajne spotkanie o którym myślał nastolatek. To było coś więcej.
Na jego kolejne słowa, Tao uśmiechnął się kącikiem ust.
- Bez obaw. Jeżeli będziesz przestrzegał zasad, nic Ci się nie stanie. Nowicjusze mają ulgę i są pod moją opieką w pierwszy taki wyjazd. Dla nich też jesteśmy wyrozumiali. Sądzę że spodoba Ci się.
Dodał dla zapewnienia, przenosząc spokojne spojrzenie na Simona, by znów wrócić na drogę i zjechać na kolejny pas, by zakręcić w kolejną ulicę.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-26, 20:07
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Spokojny głos Tao podczas wymieniania tych wszystkich kar wywołał u Simona niemały dreszcz na plecach. Nastolatek pierw pomyślał, że jego kolega w dziwny sposób żartuje, jednak im więcej przykładów wymieniał, tym bardziej w to wątpił. Zresztą słusznie, bo to nie była pora na takie żarty.
Simon powoli przywarł plecami do swojego siedzenia. Rozejrzał się nerwowo, zagryzając delikatnie kącik dolnej wargi. Ostrożnie spojrzał za siebie, następnie na drzwi samochodu po swojej stronie, potem na telefon w kieszeni spodni... Teraz nie mógł po prostu wstać i sobie wyjść. Przez chwilę słychać było, jak głos mu się lekko załamywał, ale mimo to chciał kontynuować rozmowę. Dopytywał. Przecież to co mówił Tao nie musiało się spełnić. Simon w towarzystwie zwykle był bardzo miły i bezkonfliktowy. Nie było sensu panikować i się zniechęcać.
Hebi go o to zapewnił, na co blondyn uśmiechnął się nieśmiało. Może to i dobrze, że Tao mu o tym powiedział w taki, a nie inny sposób. Simon dzięki temu nie będzie prosił się o kłopoty i sprawdzał na ile będzie mógł tam sobie pozwolić. Ostatnimi czasy miał do tego predyspozycje, o czym przekonał się pewien starszy pan na wózku.
- Wiedzą, że jadę razem z Tobą?
Jego głos już słyszalnie się uspokoił. To dobrze. Simon najwyraźniej potrzebował chwili, aby zdobyte informacje przeanalizować i zrozumieć, że powinien być tam bezpieczny. Wkrótce jednak wrócił tematem do systemu kar.
- Jestem pewien, że można byłoby załatwić konflikty w inny sposób... Przecież to Twój dom, Twoje zasady. Nie możesz im tego zabronić?
Zapytał szczerze zmartwiony. Tao wydawał się być jakiś inny odkąd wyjechali z miasta i Simon od razu to zauważył. Czy było możliwe, że Hebi sam ustalił tamtejsze zasady? Nie, to by nie miało najmniejszego sensu. Był z szanowanej rodziny i w szkole wszyscy go chwalili. To do niego nie pasowało. To musiało być coś innego.
Po pewnym czasie, kiedy ich rozmowa ucichła i Tao skupił się na drodze, Simon spróbował dyskretnie sięgnąć telefonu, który miał w kieszeni spodni od strony drzwi. Nie musiał go wyciągać. Wystarczyło kliknąć jeden przycisk, aby... przestał nagrywać ich rozmowę. Nie mógł tego robić dłużej. Czy to z narastającej obawy przed możliwymi konsekwencjami, czy z faktu, że na telefonie prędzej czy później zabrakłoby pamięci.
Nagrywanie było włączone odkąd Simon opuścił mieszkanie i chłopak ewidentnie był przygotowany na wypadek, gdyby coś szło nie tak i Tao miał złe intencje. Początkowo nastolatek chciał nawiązać połączenie z Davidem i na bieżąco rejestrować ich rozmowę w aucie, lecz niestety numer był zajęty. Młody mógł wcześniej podzielić się z mężczyzną swoim planem. Jego błąd, że tego nie uczynił.
Simon dopiero teraz zrozumiał, że tym zagraniem bardzo ryzykował, ale jeśli nic złego się nie stanie to nic z tym nagraniem nie zrobi. Zamierzałby udawać, że ten plan w ogóle nie miał miejsca. Nie musiał tego nikomu odtwarzać. Chłopak okazał się być mniej głupi niż się wydawało i w duchu modlił się, aby Tao niczego nie zauważył. W przeciwnym wypadku mogłoby zrobić się groźnie, bo kto wie, jak on by to zareagował. Simon mimo wszystko wciąż chciał mieć w nim kolegę...
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-28, 21:43
Tao jedynie chciał przestrzec Simona przed tym, co może się wydarzyć na miejscu, jeżeli złamie pewne zasady i mogą się one komuś nie spodobać. Z drugiej strony także sprawdzał jego reakcję na wypowiadane przez siebie słowa, jak bardzo zacznie się bać i co zrobi. Czy będzie kombinował z ucieczką? O zawróceniu mowy nie było. Jechali szosą, gdzie mijali drzewa. Mógł go wysadzić na bezludziu, ale wtedy Simon będzie zdany na siebie w nieznanym miejscu, gdzie pewnie i o zasięg będzie trudno.
Tao kątem oka zaobserwował nerwowe spojrzenia Simona, rozglądającego się po jego samochodzie, pilnując tym samym drogę. Ciekawym będąc, co będzie wyczyniał młodzieniec. Ale o dziwo nic takiego nie robił, za to kontynuował rozmowę.
- Tak. Są poinformowani o tym, że będziesz ze mną.
To w sumie było oczywiste, że każdy powinien wiedzieć kto będzie. Tylko Simon nie dowiedział się o tym przed wyjazdem, ale w trakcie drogi. To była idealna zagrywka, aby zachęcić nastolatka do wyjazdu, by na miejscu mógł poczuć się trochę obco. Czas kiedyś dorosnąć.
- Mogę.
Odparł w odpowiedzi na pytanie Simona.
- Przecież to mój dom i moje zasady.
Uśmiechnął się łagodnie i spojrzał na chłopaka, jakby chciał go zapewnić, że nic przecież mu się nie stanie. Ale utwierdził go w przekonaniu, że to on wyznaczał zasady. Sam Simon to przecież powiedział. A Tao, powtórzył jego słowa, nie kryjąc się z niczym. Jakby to było normalne.
Dalej jechali w milczeniu. Ale Tao dostrzegł kątem oka to skryte korzystanie z telefonu. Nie byłoby pewnie w tym nic dziwnego, gdyby Simon normalnie go wyjął i zaczął z niego korzystać. Choć z drugiej strony, na pewno też wyszłoby to podejrzane, kiedy dowiedział się takich informacji.
- Boisz się?
Zapytał po chwili, kiedy Simon skończył klikać w swoim urządzeniu, parząc na drogę, utrzymując cały czas kurs.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-29, 11:26
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Czyli to naprawdę Tao ustalił takie zasady... Simon niestety nie poznał przyczyny, dla których powstały tam tak radykalne sposoby rozwiązania problemów, jednakże zadawał już wystarczająco pytań. Sam to zauważył, ale nastolatkowi wciąż trudno było uwierzyć w to, co usłyszał. W głowie próbował znaleźć jakieś sensowne wytłumaczenie zachowania kolegi. Oczyścić jego wizerunek, jaki Simon znał ze szkoły, aczkolwiek ten Tao sporo się różnił. Czy to źle..? Na ten moment trudno było mu to określić. Wciąż był ciekaw jego tajemniczej osoby i tego, czym się zajmował w wolnym czasie. Spokojny ton Hebiego i łagodne uśmiechy tak bardzo wykluczały się z tym, co mówił. Przynosiło to ciekawe rezultaty. Chłopak na miejscu pasażera zaczął się z tymi instrukcjami oswajać i w końcu zaczął traktować je jak przyjacielskie wskazówki, które pomogą mu uniknąć kłopotów. Tao był z nim po prostu szczery.
Simon drgnął lekko, kiedy tuż po wyłączeniu nagrania usłyszał pytanie. Blondyn łatwo dawał sygnały, gdy coś kombinował i robił coś, co innym mogło się nie spodobać, co było dość zabawne. Pytanie Tao było jednak absolutnie neutralne i nie zdradzało tego, że cokolwiek zauważył. Simon poczuł ulgę, jakby wraz z wyłączeniem nagrywania zrzucił z siebie jakiś ciężar. Rozluźnił się na fotelu i spojrzał zamyślony w górę.
- Szczerze..? Przed wyjazdem bałem się bardziej...
I nie skłamał. Więcej stresu kosztowało go analizowanie słów Davida i oczekiwanie na dzień wyjazdu. Bezustannie myślał, jak to wszystko będzie wyglądać. Kto tam będzie i czy wersja Hoppera może się spełnić. To dlatego Simon zrobił coś nietypowego i wpadł na pomysł z nagrywaniem tej rozmowy - spotkanie z Davidem w parku zasiało w nim ziarno wątpliwości, ale widocznie niepotrzebnie. Gdyby Tao miał złe intencje, nie mówiłby mu o możliwych zagrożeniach. Nie udzielał tych wartościowych wskazówek. Nie był taki spokojny, uprzejmy i opanowany. Simon poczuł, że miał w nim wsparcie i z tą swoją paniką trochę przesadził. Był nieco przewrażliwiony i widocznie bardzo potrzebował tego wyjazdu na rozluźnienie. Został uświadomiony o możliwych zagrożeniach, ale dzięki temu poczuł się bezpieczniej. W końcu największy lęk budziło nieznane, a tak to został zapoznany z tamtejszymi zasadami i wiedział, jak powinien się zachować.
- ... A teraz już wiem czego się spodziewać. To tylko grupka nastolatków takich jak my, tyle że z różnych szkół. Na pewno też chcą się zrelaksować, wypocząć i świetnie bawić. Dostosuję się do Twoich rad i będzie dobrze. Nie ma co się tak szybko zniechęcać samymi zasadami, co nie?
Uśmiechnął się i zamknął oczy, przecierając je sennie. Skoro brało go na sen to ewidentnie po tej chwili grozy musiał poczuć się znacznie swobodniej.
- Czy jest jeszcze coś, o czym jako nowicjusz powinienem wiedzieć?
Dopytał ze słyszalnym zainteresowaniem w głosie, spoglądając na kolegę przy kierownicy. Jeśli Tao miał jeszcze jakieś wartościowe informacje, chłopak chętnie je zapamięta.
- Chcę być najlepszym nowicjuszem. Każda informacja jest cenna.
Zaśmiał się.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-08-02, 21:45
Tutaj nie było nic do ukrycia. Bo nawet jeżeli chłopak miałby się komuś wygadać, zaszkodzi tylko sobie. Dlatego Tao nie przejmował się tym, że zdradził młodemu zasady panujące w jego grupie. Simon miał prawo być przestraszonym, bać się tego co go spotka, bowiem będzie tam kompletnie sam wśród obcych osób. Nawet Tao nie znał tak dobrze jakby mu się zdawało. Naiwnych i łatwowiernych najprościej przekonać do siebie, że nawet nie mają pojęcia w co się pakują. A później nie ma już odwrotu.
- Czego dokładniej?
Dopytał ciekaw będąc, przed czym się tak bał i czego, skoro to nie zasady go przygnębiły, choć Tao doskonale widział jak się rozglądał po wnętrzu pojazdu. Jakby szukał opcji ucieczki. Coś mu mówiło, że z Simonem będzie inaczej niż z poprzednikami.
- Zgadza się. Nie ma się co zniechęcać.
Odpowiedział mu tak, jak chciał usłyszeć Simon, nie zdradzając po sobie tego, że może być inaczej. Trochę się chłopak może poczuć zaskoczony tym co zobaczy, lecz Tao tym na razie nie przejmował.
- Nie. Resztę poznasz na miejscu.
Z takich najważniejszych zasad Tao powiedział mu wszystko. Resztę dostrzeże chłopak jak dojadą na miejsce. Być może nawet sama obserwacja mu rozjaśni bardziej umysł.
I kolejna zaś niespodzianka, jaka Tao spotkała ze słów Simona, że spojrzał na niego zaskoczony.
- No no, tego to się nie spodziewałem usłyszeć z Twoich ust.
Odparł rozbawiony skupiając się na powrót na drodze. Powoli wjeżdżali już w teren miasta i za paręnaście minut będą na miejscu.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-08-06, 23:37
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
W samochodzie Simon zląkł się przekazanych zasad, lecz silniejszy strach towarzyszący mu przed wyjazdem tyczył się czegoś zupełnie innego. Na pytanie Hebiego, który chciał się dowiedzieć na ten temat czegoś więcej, młody czym prędzej odwrócił wzrok, jakby nie chciał, aby kolega wyczytał z nich coś więcej, niż Simon chciał przekazać.
- To... trochę skomplikowane.
Odparł, chcąc w ten sposób zamknąć temat. Gdyby nie mutacja, na pewno jakoś luźniej potraktowałby ten cały wyjazd. Był szczęśliwy, że jechał z Tao. I to bardzo! Ale rozmowa z Davidem zasiała w nim obawy, że coś mogło pójść nie tak. Czy to z winy Milesa czy kogoś innego.
- Znajomy mnie trochę nastraszył. To wszystko.
Poprawił się po chwili z lekkim rozbawieniem. Nieco też zawstydzony, że dał się w czyjeś słowa tak wciągnąć. Teraz wydawało mu się to trochę głupie, że zwykły męski wyjazd zaczął traktować jak jakąś niebezpieczną misję. Jakieś nagrywane rozmowy, myślenie o wycofaniu się... Trochę więcej zaufania do Twoich nowych znajomych, Simon.
Tajemniczy kolega Simona, o którym ten wspomniał, sprawiał wrażenie bardziej rozgarniętego od ciekawskiego nastolatka. Widocznie rzekomy rówieśnik przed czymś go ostrzegał, lecz młodego Milesa było bardzo łatwo do siebie przekonać. Wystarczyły odpowiednie słowa i miły uśmiech, aby Simon postępował dokładnie tak, jak oczekiwano. Tao bowiem mówił właśnie to, co chłopak chciał usłyszeć. Doświadczenie czy młodociana naiwność Simona? Możliwe, że obie z tych rzeczy.
Oczywiście Simon chciał wywrzeć jak najlepsze wrażenie i był gotów wszystkiego się nauczyć. Zamierzał podjąć się tego wyzwania i pokazać im, że zasługiwał na miejsce w ich gronie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Powinien więc potraktować ten wyjazd jak test i dać z siebie wszystko.
Widząc takie nietypowe zaskoczenie na twarzy u Tao oraz jego rozbawienie, chłopak uśmiechnął się dumnie i zaraz parsknął śmiechem. Uznał to za komplement i aż mu się jakoś cieplej w środku zrobiło. Poczuł, że naprawdę jest szansa na świetną przyjaźń z Tao. Wystarczyło tylko poznać jego wartości, upodobania, nawyki i już znajdą wspólne tematy.
- Trzeba wszystkim udowodnić, że mi zależy. Własna inicjatywa również się przyda.
Rzucił śmiało, no bo co dadzą starania Tao, jeśli on nie będzie się angażować? To działało w obie strony.
Po chwili nastolatek skupił uwagę na tym, co znajdowało się za szybą. Pojawiały się już pierwsze budynki, postacie. Towarzyszyło temu takie dziwne, niezwykłe uczucie pełnej anonimowości. Nikt Cię tu nie znał, ani Ty nie znałeś innych. Trochę mroczne, ale i satysfakcjonujące. Simon z zachwytem obserwował okolice, których nigdy wcześniej nie widział. Wszystko było takie nowe. Zupełnie inne doznania niż spoglądanie przez kolejne lata na te same przystanki, ulice.
- Musimy kiedyś tutaj przyjechać, aby tak po prostu połazić sobie po mieście. Fajnie tutaj.
Zaproponował, odwracając się już do Tao. Simon to by już najchętniej wysiadł tutaj i obejrzał wszystko wzdłuż i wszerz. Cel ich obecnej podróży był jednak trochę dalej.
- W ogóle pomyślałem, że jak już się rozpakujemy to może obejrzymy przed spaniem jakiś film? Zabrałem ze sobą kilka tytułów. Lubisz Dary Anioła? Mam też zgrane kilka odcinków Supernatural. Jeśli wolisz coś bardziej przyziemnego to mamy problem.
Zażartował. Ot luźna propozycja. Zrozumie, jeśli Tao nie będzie miał na to czasu albo filmy tej kategorii nie trafią w jego gust. Zwyczajnie pierwszą rzeczą, o jakiej Simon pomyślał, że mogą robić na takim wyjeździe nad jezioro była kąpiel w nim, a już następną to właśnie filmy. Ot taki normalny, mniej aktywny sposób spędzania wolnego czasu.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-08-08, 00:06
Co było skomplikowane, było najciekawsze i bardzo interesujące. Tao by chętnie posłuchał, co takiego powiedział mu znajomy, odnośnie tego wyjazdu. I kim ta osoba była. Tak czy inaczej, Simon postawił na swoim i jedzie z nim do wczasowego domu. Więc nie trzeba się przejmować tym osobnikiem.
- Rozumiem.
Krótko odpowiedział, domyślając się, że pewnie zrobiono to z troski o bezpieczeństwo młodego chłopaka. W końcu jest nieletni a Tao wyciąga go daleko poza dom. Spełnia poniekąd życzenie młodego, że może choć raz poczuć się odpowiedzialnym za siebie.
W dalszej części rozmowy, gdzie młody przedstawił swoje zapewnienia by zrobić dobre wrażenie i się o to postarać, Tao jedynie utrzymywał uśmiech. Był tym zaskoczony. Ciekaw jak bardzo Simon będzie trzymał się swoich słów.
Wjechali do miasteczka, gdzie można było podziwiać domki, sklepiki oraz przemieszczających się ludzi. Jak widać, Simona bardzo to zainteresowało. Dzisiaj tego jednak nie było w planie. Oszczędzali na czasie. Jechali w konkretne miejsce.
Jadąc dalej, Tao wyjechał z miasteczka gdzie znów mieli widoki leśne. Ale co kilkanaście metrów było widać jakiś samotny domek letniskowy. Albo stał pusty, albo gdzieś w oddali przebywały w nim osoby.
- Nie sądzę byśmy mieli czas na oglądanie filmów, ale zobaczymy.
Nie kłamał, ale też nie chciał psuć nadziei Simonowi, zwłaszcza, że nie mógł mu wszystkiego już wcześniej powiedzieć, co będą robili. Dopiero dzisiaj dowie się, jak wyglądają wieczory w tym nowym dla niego domu.
W końcu było widać ten konkretny budynek.
- Jesteśmy.
Zakomunikował Simonowi Tao. Kiedy skręcili na teren pokryty zielenią a z niej wyrastał przestronny duży dom letniskowy. Starszy zaparkował obok stojących już dwóch pojazdów. Oznaczało to, że zapewne ktoś już jest na miejscu.
Tao wyłączył silnik, odpiął pasy i wysiadł z samochodu i wtedy rozległo się głośne:
- Taaaaaaaooooś!
Chłopak odwrócił się dostrzegając biegnącego w jego kierunku trzynastoletniego chłopca ubranego w dużą męską koszulę w jasną kratę. Bujne blond włosy ułożone były w nieładzie. Chłopak na szyi miał także obroże w postaci zapiętego normalnie czarnego paska. Typ biżuterii. No i co więcej, biegał na bosaka uradowany jak małe dziecko.
Po Tao można było zauważyć małą irytację i cofnięcie się, ale złapał młodego w locie.
- Michael...
Objął chłopaka a ten spojrzał na niego naburmuszony z dołu marszcząc nos.
- Mikuś!
Poprawił go, po czym oderwał się i podbiegł do Simona, jeżeli ten także wysiadł z samochodu.
- Nowy!
Stwierdził radośnie i co więcej, w jego oczach pojawiły się iskierki satysfakcji, ekscytacji i cokolwiek można było jeszcze dodać.
- Taki jak ja!
Palcem pokazał jego włosy. I uhachany pobiegł w stronę domu.
- Blondynek! Przyjechał blondynek!
Z tymi hasłami poleciał zakomunikować pozostałym w domu. Tao westchnął i potarł czoło.
- Wybacz za niego, ale będziesz miał chyba przerąbane. Młody ma hopla na punkcie blondynów.
Wyjaśnił swojemu koledze i otworzył zaraz bagażnik, aby mogli wyjąć swoje bagaże.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-08-09, 17:28
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Nie wyglądał na rozczarowanego. Skoro nie będą mieli czasu na oglądanie filmów to może będą robić coś znacznie ciekawszego? Poza tym Tao nie powiedział "nie", czyli jest szansa. Simon więc z uśmiechem skinął głową i wrócił do spoglądania na okolicę przez szybę samochodu. Powoli zbliżali się na miejsce i Hebi nawet nie musiał o tym mówić. Oczom Simona ukazywały się piękne, samotne domki letniskowe. Za dnia na pewno są jeszcze piękniejsze. Nastolatek tym bardziej nie mógł doczekać się, aż zobaczy domek Tao. Wyjeżdżając spodziewał się typowych, drewnianych domków jak na obozach, a tu zapowiadało się na coś znacznie lepszego.
I wcale się nie pomylił. Simon wkrótce dostrzegł cel ich podróży i wyraźnie odebrało mu mowę. Miejsce, w którym mieli spędzić ten weekend to nie był byle "domek" a najprawdziwszy, duży dom otoczony wszechobecną zielenią. Jeśli w środku wyglądał tak samo jak na zewnątrz, spędzenie w nim kilku dni będzie nie lada luksusem. Czym sobie na to zasłużył?
Naśladując Tao, blondyn odpiął swoje pasy, otworzył drzwi samochodu i wstając z fotela rozejrzał się dookoła.
- Pięknie tu.
Wyszeptał, zamykając za sobą drzwi pojazdu. Simon obszedł samochód dookoła, aby znaleźć się obok Tao i wspólnie zająć się bagażami. Właśnie wtedy znikąd pojawił się trzynastoletni chłopiec, którego mimo później godziny rozpierała energia. Chwila, czy on wybiegł do nich na bosaka? Simon zaśmiał się głośno, widząc jak dziecko obejmuje Hebiego i zdrabnia jego oraz swoje imię. To było niezwykle urocze. Miles nie spodziewał się tutaj młodszych od siebie, a tu proszę - rozbrykany chłopak, który czuł się tutaj jak u siebie! Widok ten wywołał mimowolny uśmiech na twarzy Simona, jakby patrzył na słodkiego szczeniaczka, który przyszedł ich przywitać. Czy w złym miejscu mieszkaliby tacy ludzie?
Zaraz dziecko podbiegło do Milesa, który był nieco zakłopotany jego wielkim entuzjazmem i szczerze nie wiedział co mu odpowiedzieć. Mimo to nie przerywał Michaelowi, uśmiechając się do niego przyjaźnie. Pierwszy raz spotkał tak pozytywną osobę i można było powiedzieć, że tyle z ich "niespodzianki", ponieważ Michael pobiegł już do domku powiadomić pozostałych. Simon pokręcił głową rozbawiony całą sytuacją. W szkole raczej nikt nie nazywał go blondynkiem.
- Bez przesady. Wydaje się być całkiem miły.
Zaśmiał się na słowa Tao. Przerąbane? Simon nie miał absolutnie nic do takich energicznych, radosnych osób. Dzięki nim takie wyjazdy były znacznie fajniejsze.
- I jakiego hopla?
Zapytał luźno, niespecjalnie oczekując odpowiedzi i w międzyczasie wyciągając swoją torbę z bagażnika. Postawił ją na ziemi zaraz obok samochodu i otrzepał ręce. Zerknąwszy na swój bagaż zastanowiło go jak wyglądała kwestia z pokojami. Na pewno nie będą wszyscy spać osobno, lecz po kilka osób. Ciekawe czy będą podzieleni wiekowo czy każdy będzie mógł zadecydować o swoich współlokatorach. Simon nie miał z tym problemu i po podniesieniu swojej torby, spokojnie czekał aż Tao go odpowiednio poinstruuje. Simon był nowicjuszem, a on jego przewodnikiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum