Poprzedni temat «» Następny temat
Ścieżka
Autor Wiadomość
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-11-04, 11:16   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Zadał to pytanie, więc musiał coś wiedzieć. Nie wystarczająco dużo, żeby przestać widzieć sens w szukaniu odpowiedzi... ale ciągle coś wiedział. To znaczyło, że musiał wiedzieć jeszcze lata temu, kiedy sam Will był dzieciakiem i niczego się nie spodziewał. Niczego się nie spodziewał przez te pieprzone dwadzieścia lat. Gdyby tylko wiedział, że te powoli pojawiające się migreny to nie były zwyczajne efekty uboczne używania mocy, a pierwsze znaki, że w jego czaszce brakuje miejsca, miałby szansę to zatrzymać, zanim jeszcze było naprawdę źle. Zanim stracił możliwość używania jakkolwiek zanieczyszczonej mutazyny. Zanim samo zatrzymanie mocy zaczęło gówno znaczyć, bo w jego czaszce jest za mało miejsca, żeby mógł żyć w ten sposób. Udało mu się wygrać parę lat życia... ale cały czas musiał mieć z tyłu głowy myśl, że jeśli coś pójdzie nie tak, może dostać wylewu i zginąć. Gdyby zatrzymał to wszystko dwa lata wcześniej, nie musiałby się przejmować całym tym bagażem, od początku miałby szanse na normalne życie.
- Miałem być martwy najpóźniej do sierpnia. Najwidoczniej jednak nie jestem. Pewien progres, nie sądzisz? - spytał zgryźliwie. - Od jak dawna o tym wiedzieliście? Zdajesz sobie sprawę, że gdybym wystarczająco szybko się nie zorientował co się dzieje, nie toczylibyśmy teraz tej rozmowy? - dodał ostro. Tak, był zły. Przez te cholerne skutki uboczne mógł stracić wszystko. Parę razy był tego cholernie blisko, kiedy już nie widział żadnych szans na przeżycie, tylko kolejne miesiące wypełnione bólem i coraz większą utratą kontroli nad swoim ciałem. A co najgorsze, gdyby zginął, nie miałby szans na to, co miał teraz. Nie pozwoliłby się Wallace tak bardzo przywiązać do umierającego faceta, nie mówiąc już o jakimkolwiek domu czy rodzinie. Nie, nie miał zamiaru pozwolić sobie tego odebrać, nie ważne czy z ręki jakiegoś człowieka, czy jego własnej pieprzonej mutacji.
- Tak, wolę - odpowiedział sucho. Dopóki nie upewni się jak w to wszystko była zamieszana jego matka, nie mógł jej zaufać na tyle, żeby wiedziała, że był tutaj. Może dla niektórych to byłoby smutne, ale Will nie pierwszy raz był w sytuacji, gdzie nie mógł ufać swoim bliskim.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2018-11-04, 12:07   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Kolejny zarzut, lecz tym razem słuszny. Może David dosłownie od początku nie wiedział o mocy syna, w przeciwieństwie do żony, ale i tak było to jeszcze jak William był dzieckiem. Świadomość tego, że od małego aktywował się mu Gen X, nie chciała wejść mu w świadomość. Jakby nie chciał temu wierzyć. Dopiero pewne zdarzenia w obserwacji dorastającego chłopca i sukcesy szkolne zaczynały go bardziej niepokoić. David nie ukrywał teraz tego przy synu, jak poczuł wyrzuty sumienia. Gdyby wcześniej uświadomił Wiliama, że migreny były inną przyczyną pojawiania się, faktycznie mogliby tej dzisiejszej rozmowy uniknąć.
- Twoja mama wiedziała prędzej ode mnie. Uświadomiła mnie dopiero po tym, kiedy znalazłem jej dokumenty z badań. Nie chciałem w to wierzyć. Ale kiedy obserwowałem Cię jak dorastasz i co się z Tobą dzieje, niepokoiłem się. Tylko mama wtedy mogła Ci pomóc, miała o tym większe pojęcie niż ja.
Czuł wyrzuty sumienia i bezradność. Że wiedział, widział, a nie działał. Akurat przy rozwijających się takiego typu mutacjach, trudno było o jej zahamowanie i kontrolowanie. Tym samym nie pozwalał żonie na więcej jak tylko opieka nad dzieckiem w domu. Nie zgodziłby się nawet na zabranie chłopaka do jakiegoś laboratorium na badania, w obawie że mógłby nie wrócić. Niby mieli matkę za kogoś "niegodnego zaufania", to być może jakimś dobrem się kierowała. Może nie potrafiła tego otwarcie okazać?
Uszanował wolę syna i nie będzie wspominał żonie o ich spotkaniu. Póki sam też nie odzyska zaufania swoich dzieci. A ten proces może potrwać. W dodatku, przeraziła go też wzmianka o tym, że mógł syna stracić już w sierpniu. Że to chyba jest teraz jakiś cud, że może z nim rozmawiać i go widzieć. Że dał jakimś sposobem radę to zatrzymać. Pytanie tylko, jak tego dokonał? Kto mu pomógł?
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-11-12, 02:11   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Will nie miał pojęcia co ma o tym wszystkim myśleć. W pewien sposób, czuł się naprawdę zdradzony. Wszystko co przeżył przez te ostatnie dwa lata, ta cała perspektywa nieuchronnej śmierci, godzenie się z nią, ciągły ból... Tak wiele z tego byłby w stanie ominąć, gdyby po prostu wiedział. Nie mówiąc o tym jak cholernie dużo przyszłości stracił! Teraz, ze świadomością, że miał własną rodzinę... nie był w stanie zaakceptować, że nie odzyska tego czasu. Cholera, praktycznie nie miał szans doczekać zostania dziadkiem nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu. Nie miał zamiaru rezygnować ze wszystkiego, co udało mu się wywalczyć po tylu koszmarnych latach. I nigdy nie musiałby tego robić, nigdy nie musiałby niczego tracić, gdyby tylko, kurwa mać, wiedział co się działo i dostał szansę zatrzymać to wcześniej. To wtedy nie byłoby nawet trudne, gdyby po prostu był w stanie wziąć mutazynę.
Najpewniej, nie oceniał sytuacji racjonalnie. Był zdenerwowany, cały czas wracał myślami do najgorszych możliwych scenariuszy, nie zastanawiał się dlaczego jego ojciec podjął taką decyzję... Ale nie chciał się zastanawiać. To była chujowa decyzja, która dosłownie decydowała o jego życiu i śmierci. Skoro tak cholernie się niepokoił, dlaczego nie powiedział mu o zagrożeniu, kiedy Will już przestał być dzieciakiem, a stał się nastolatkiem? Był wtedy skończonym idiotą, ale co z tego? Miał prawo wiedzieć. I kto wie, może to by sprawiło, że stałby się bardziej trzeźwo myślący i zaczął szukać rozwiązań, zamiast ciągle tworzyć problemy.
Will wiedział jedno. Nie miał zamiaru dłużej toczyć tej rozmowy, siedzieć w tym parku. Przecież nigdy tak naprawdę nie miał zamiaru tego robić.
- Mam rzeczy do zrobienia - stwierdził szorstko. I o ile ojciec nie miał zamiaru go zatrzymywać - zwyczajnie odszedł.

/zt (albo prawie zt)
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2018-11-12, 15:05   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David zaś wiedział, że popełnił błąd nie mówiąc synowi wcześniej o jego problemach z mocą. Sam jednak nie do końca był pewny tego wszystkiego, co miało miejsce. To nie było tak proste stwierdzić i rozóżnić, jak postępuje owa mutacja i niebyło dobitnie jej widać jak w przypadku innych mocy. Bał się o chłpoaka. Żona szukała sposobu by pomóc, ale sama zatraciła się w swojej pracy. Czy nie było jeszcze za późno, by przeprosić swoje dzieci?
Rozumiał, że syn nie miał już ochoty jego słuchać. Widział po nim zdenerwowanie. Jak wstał i się oddalał. Chciał go zatrzymać, ale może lepiej byłoby pozwolić mu odejść. David miał nadzieję, że to nie było ich ostatnie spotkanie. Chciał jeszcze raz zobaczyć Williama. Wszystkie swoje dzieci. Razem.
W parku pozostał jeszcze przez chwilę. Aż w końcu, ruszył wózek i skierował do centrum miasta, zamierzając wracać do hotelu. Ten dzień był niespodzianką, ale też bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. To przypadkowe nawet spotkanie było dla niego zaskakujące, nie spodziewając się iż William tyle o nich wiedział, mimo swojego zniknięcia. Lecz wiedział jedno, że William nie zabił tamtej kobiety.


[z/t]
[Profil]
  [A-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-06-03, 22:16   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 27 maja 2019

Dzisiejszego popołudnia, kiedy ponownie Simon pojawił się u Davida, mężczyzna zaproponował mu wspólny spacer, gdzie zabiorą ze sobą nawet jego psa Aleca. W końcu tyle razy Simon przychodził i mu pomagał, nawet samemu deklarując się na wychodzenie z psem. Aż dziw brał, że Isabell nie miała o to uwag.. Ale czy wiedziała że chłopak do niego przychodził? Zapewne nie. Nawet David nie musiał się o to pytać. Jego przybrana siostra zapewne nie byłaby z tego zadowolona, pomimo tego ich ostatniego spotkania. Była zmieszana, nie spodziewając się iż zobaczy brata na wózku. Sumienie musiało ruszyć.
Tak więc, kiedy chłopak wrócił ze szkoły i wspólnie wypili herbatę, przygotowali się do wyjścia i zabrali psa ze sobą. Dzień ten był dla Hoppera na tyle korzystny, że żona była w pracy. Zdarzały się dni, gdzie musiała się stawić osobiście, ale na noc wracała do niego. Dzięki czemu wieczory mogli spędzać razem. Zawsze coś.
David zamknął drzwi, schował klucze i zaczął pchać swój wózek, chyba że Simon sam się zadeklarował do pomocy. Wtedy mężczyzna nie miał nic przeciwko i pozwolił pchać swój wózek. Kierowali się do parku, jako że tam najlepiej jak pies sobie pobiega. Parę razy musieli się zatrzymać, kiedy Alec uradowany spacerem musiał swoje potrzeby ogarnąć pod słupami.
- Jak minął dzień matki?
Zapytał przy okazji jednej z rozmów jakie prowadzili czasem podczas spaceru. Nie dało się także nie zauważyć wzmożone patrole DOGS, z powodu ostatniego incydentu, o jakim było dość głośno w sąsiedniej dzielnicy. Niektórzy mogli obawiać się wyjścia z domów. Nic dziwnego.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-06-12, 18:04   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Końcówka maja była bardzo słoneczna i zwiastowała zbliżające się lato, do którego było już bliżej niż dalej. Mimo to w okolicy panowały zadziwiające pustki, a jak już kogoś mijali to zawsze były to co najmniej dwie osoby bądź patrole DOGS. Simon podobnie jak David znał powód tego zjawiska, jednak obaj nie poruszyli tego tematu ani razu. To miał być fajny spacer. Zero zmartwień, zero stresu. Ot zwykła przechadzka.
Isabel oczywiście o tym spotkaniu nic nie wiedziała, będąc przekonana, że chłopak spędza czas z kolegami. Simon od dłuższego czasu próbował się przemóc i wyjawić jej prawdę, jednak wizja zakazania spotkań z Davidem była mało zachęcająca. Póki nie było potrzeby, po co ryzykować? A tak to przynajmniej spędzał fajnie czas. Na pewno fajniej niż z matką.
Blondyn od momentu opuszczenia domu Davida chętnie pchał wózek starszego mężczyzny, zmierzając wspólnie w kierunku parku wraz z czworonogim towarzyszem. Rozmawiali razem o wielu rzeczach, a uśmiech z twarzy Simona ani na moment nie znikał. Podobnie jak z pyszczka Aleca, który uwielbiał ruch i przebywanie na świeżym powietrzu. Wspólnie wyglądali jak taka zgrana rodzinka.
W pewnym momencie rozmowy temat skupił się wokół wczorajszego dnia matki, co w sumie chłopaka nie zaskoczyło. Zaśmiał się na samą myśl o tym, czego tamtego dnia dokonał.
- A wiesz, że całkiem fajnie? Pierwszy raz spróbowałem zrobić sernik na zimno specjalnie na tę okazję. Herbatki na spodzie, puszysty serek w środku, a na wierzch galaretka. I o dziwo mi wyszedł! Jak mama wróciła wieczorem z pracy to miała co przekąsić. Pewnie zdążyła pomyśleć, że zapomniałem. Bardzo się ucieszyła.
Powiedział z nieskrywaną dumą. Oj tak, udane ciasto to był nie lada sukces, a w tym roku Simon chciał być kreatywniejszy i zamiast kupić jakieś kwiaty i czekoladę, postanowił zrobić coś od siebie!
- Tak jej się ten prezent spodobał, że pozwoliła mi w czerwcu wyjechać na weekend do kolegi. Już myślałem, że to nie przejdzie i że albo będę musiał kombinować dalej, albo zupełnie z tego wyjazdu zrezygnować. Jest tam taki domek letniskowy w pobliżu jeziora. Brzmi super, prawda?
Wyznał z uśmiechem. Miał się tam spotkać z Tao i jego kolegami, których również chciał poznać. Isabel nie była wcale taka surowa i ostatnio na coraz więcej zaczynała Simonowi pozwalać. Nastolatek nie narzekał i korzystał z każdej takiej szansy. W końcu zaczynał czuć, że żyje i robi się coraz bardziej niezależny. Mógł o sobie decydować.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-06-15, 21:49   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Kiedy Simon zastanawiał się nad ujawnieniem matce o swoich spotkaniach z Davidem, tak samo Hopper rozmyślał nad powiedzeniem młodemu prawdy o ich więzi rodzinnej. Nie chciał, by chłopak żył ciągle w niewiedzy, mimo iż to obowiązkiem jego matki było mu to powiedzieć. Może nadszedł ten czas, żeby poznał prawdę?
Spacer mieli spokojny, pomimo tego iż może nie jeden patrol DOGS w oddali spotkali. Ta sytuacja nie była zbytnio Davidowi na rękę, kiedy w jednym i to bardzo zbliżonym czasie, postanowił wspomóc młodych mutantów swoim doświadczeniem zawodowym a dodatkowo wróciła jego żona do niego, przypominając i mężu inwalidzie. Utrudniało mu to trochę pracę w domowym biurze, robiąc wszystko gdy jego miłość tego nie widziała, czy była nieobecna. Nie mogła wiedzieć, gdyż jest pracownikiem Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego.
Z chłopcem przegadał parę innych tematów, aż ostatecznie zapytał o dzień matki. Tym samym chcąc pewnie dowiedzieć się o nastroju swojej przybranej siostry.
- Gratuluję sukcesu cukierniczego. Ja za to nadal nie potrafię dobrze upiec indyka.
Zaśmiał się krótko, wspominając tym samym swoje rodzinne z dziećmi i żoną święta dziękczynienia. Ile razy to nie udało mu się czegokolwiek upiec.
- Bardzo się postarałeś, że otrzymałeś taką nagrodę. Nie obawiasz się tego wyjazdu?
Zapytał młodego spojrzawszy na niego odwracając głowę, jako że pewnie jeszcze byli w trasie po parku a David chciał ujrzeć reakcję chłopaka. Po chwili przeniósł wzrok przed siebie i na psa, którego trzymał smycz a ten pociągnął chcąc załatwić swoje potrzeby pod drzewem.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-06-16, 12:16   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Choć oboje mieli podczas tego spaceru dużo do powiedzenia, nie wszystkie ich myśli wychodziły na wierzch. Prawda była jednak taka, że nie mogli tego przeciągać w nieskończoność. Ani Simon, oszukując swoją matkę co do spotkań z Davidem, ani sam David, wciąż pełniąc w życiu rodziny Miles rolę jedynie mało ważnego "znajomego". Chłopak jednak bardzo go polubił i zdawali się mieć wiele wspólnego. W końcu gdyby tak nie było, nastolatek nie spędzał z nim tak wiele czasu. Picie herbaty po szkole, rozmowy o nauce, kolegach, problemach i śmiesznych sytuacjach oczami dziecka. Mężczyzna udzielał mu sporo wartościowych wskazówek i co jak co, ale pod wieloma względami zastępował Simonowi ojca.
- Pieczenie to już wyższa szkoła jazdy. Ja sam bałbym się, że wysadzę kuchnię albo coś. W Twoim przypadku ucierpiał jedynie indyk, ale ja i tak bym chętnie zaryzykował i takiego spróbował.
Zaśmiał się rozbawiony. Indykiem to by nie pogardził, nawet tym troszeczkę spalonym!
Ale szczerze zdziwiło go pytanie, jakie otrzymał od Davida. Z jednej strony rozumiał, że mógł się po prostu martwić, a z drugiej... poczuł się w jakiś dziwny sposób dyskryminowany. Isabel zadała mu identyczne pytanie. Czemu wszyscy byli tacy sceptyczni?
- Obawiać się wyjazdu? Niby czemu? Będą tam chłopaki ze szkoły. Zresztą jestem już prawie dorosły. Dam radę spędzić te kilka dni bez matki.
Simon powiedział to dość ponurym tonem, jakby David faktycznie powiedział coś, co go uraziło. Mężczyzna pewnie nie to miał na myśli i młody błędnie zinterpretował jego słowa. Nastolatek jednak zaraz westchnął i uniósł zmarszczone dotąd brwi. Trochę przesadził, odzywając się tak do Davida. Pierwszy raz w jego obecności podniósł głos. Skąd to zachowanie? To było do niego dość niepodobne.
- ... Nie zrobię postępu i nie zdobędę znajomych jak dalej będę taki zdystansowany, podejrzliwy i strachliwy. Chcę się rozwijać. Wyjść do ludzi. Drugiej takiej szansy po prostu nie będzie...
Wyznał szczerze, a jego głos znacznie złagodniał. Może nawet posmutniał. To będzie jego pierwszy taki wyjazd i bardzo mu na nim zależało. Postać Tao oraz jego grono byli kimś, kim sam chciałby zostać. Chciał spędzać z nimi czas, uczyć się od nich. Szczególnie od Tao, którego skrycie od dawna lubił i podziwiał, jeszcze zanim zamienili ze sobą pierwsze słowa. Pewnie nie on jeden. Można śmiało rzec, że widział w nim autorytet. I ten autorytet dał mu przepustkę do wstąpienia w jego otoczenie. Czy powinien się czegoś bać? Nie wybierał się tam z kimś zupełnie obcym, a z osobą z jego szkoły. Nie widział więc powodu, dla którego miałby tego nie robić.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-06-18, 11:06   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Zajmowanie się domem mnie przypadło. Żona pracowała od rana do wieczora, więc z kuchnią miałem duże wyzwanie. Nie było święta, na którym udało mi się odpowiednio upiec indyka. Zawsze był przypalony ale zjadliwy. Jest co wspominać.
Nostalgia i smutek. Że to co było kiedyś, nie wróci. Mimo to David utrzymywał dobry nastrój, nie chcąc zadręczać się tym, co miało miejsce w przeszłości. Ale chciał cały czas żyć w przekonaniu, że jego dzieci są bezpieczne.
Nie da się ukryć, że David martwił o wyjazd chłopaka, lecz w innym znaczeniu. Nie to, że jest prawie dorosły. Tu chodziło o jego mutancki dar. Widocznie nie złapał tego od razu. Młodzieńczy bunt. Tego okresu David nie miał jak obserwować, kiedy odesłał córki do Kanady a syn zaginął. Mógł to widzieć teraz u Simona.
- Simon.
Zwrócił mu David uwagę na ton wypowiedzi. Ale i on później westchnął, czując że musi mu wyjaśnić, co go martwi w tym wyjeździe. Cieszył się, że chłopak ma znajomych i otwiera się na nowe kontakty. Tu chodziło o coś innego.
W tym momencie David dotknął swoich kół i zatrzymał wózek, w jednej dłoni nadal trzymając smycz Aleca. Zatrzymał ich spacer, obrócił trochę wózkiem w bok aby móc spojrzeć na młodego. Lepiej rozmawia się twarzą w twarz, jeżeli temat jest delikatny lud trudny.
- Cieszę się, że masz znajomych i chcesz z nimi jechać, ale co z drugą częścią Ciebie? Będziesz nad tym panował?
Nie chcąc otwarcie mówić o darze, mutacji, David określił to jako druga część jego rozwiniętej duszy? Coś w tym stylu. W końcu moc została przebudzona przez traumę życia. Hopper patrzył na młodego ze spokojem ale i troską. Obawą czy nie wpakuje się czasem w niepotrzebne kłopoty.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-06-19, 08:28   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Gdy wózek niespodziewanie się zatrzymał poprzez położenie na jego kołach dłoni przez mężczyznę, chłopak zaprzestał dalszego prowadzenia go i odsunął się, rozumiejąc, że David chciał mu coś przekazać. Mężczyzna odwrócił ku niemu wózek, aby mogli na siebie spojrzeć. Simon naturalnie zwrócił swoje zielone oczy ku niemu. Ujrzenie tego przyjaznego i jakże znanego mu oblicza oraz nawiązanie kontaktu wzrokowego sprawiło, że pochylił pokornie głowę, wciąż pamiętając swój wcześniejszy ton.
- Dam radę.
Odparł zdawkowo półszeptem, ale nie chciał na tym skończyć. Po prostu musiał pozbierać myśli, które zbyt szybko nasunęły mu się na język.
- To będzie miły wyjazd na łono natury. Właśnie z dala od stresu, który się do tego wszystkiego przyczynia. Nikt się o niczym nie dowie. Zaufaj mi, będzie dobrze.
Chłopak nie zamierzał tam komukolwiek wyjawić prawdy o swoim darze. Jedyną osobą ze szkoły, której na tyle zaufał, był jego zaginiony przyjaciel. Simon także wierzył, że nie dojdzie tam do żadnej wpadki i poradzi sobie z kontrolowaniem swojej mocy. Pod tym względem nie miał praktycznie żadnych obaw. Cieszył się z tego wyjazdu i był dobrej myśli. Wierzył, że sobie poradzi. To będzie jak test dojrzałości.
Ale wypowiadając te słowa szybko zaczął myśleć o mężczyźnie z boiska, przed którym się tak śmiało otworzył. Skąd pewność, że nie zrobi tak samo przy Tao? Że się nie wygada? Widząc ostrożność Davida, poczuł dziwne ukłucie w klatce piersiowej, które dało mu do zrozumienia, że zrobił coś głupiego i powinien był bardziej uważać. Nie, żeby nie ufał Sebastianowi, ponieważ było już po fakcie i nic takiego się nie stało. Ba, miał teraz nauczyciela, jednak odzyskał też świadomość, że to wszystko mogło zakończyć się znacznie gorzej.
David mógł dostrzec, że Simon zrobił się spięty. Powinien powiedzieć mu o tym spotkaniu? A może zachować w tajemnicy dowody świadczące o niejakim braku odpowiedzialności? Jeśli jednak nie powiedziałby mu teraz o tym, wyszedłby na tym jeszcze gorzej.
- Poznałem jakiś czas temu mężczyznę takiego jak ja.
Chłopak uznał, że o ile swojej matce nie mówił o wszystkim, tak Davidowi powinien.
- Obiecał mi pomóc. Ma na imię Sebastian. Wierzę, że jest w stanie zrobić to lepiej niż Imari. Niczym się nie wyróżnia. Prowadzi normalne życie i gdyby sam mi nie powiedział, nie domyśliłbym się, że coś jest z nim nie tak.
Nie ukrywał w swoim głosie, że wspominany człowiek mu zaimponował. Mówiąc to nawiązywał także do zachowania Imari w domu Davida. Imari oraz Sebastian to były dwa przeciwieństwa i to właśnie mężczyzna zrobił na Simonie lepsze wrażenie, choć jeszcze nie poznał natury jego mocy. Dziewczyna za to wydawała się być w jego towarzystwie wycofana. Miała na głowie kaptur, była ponura i małomówna, podczas gdy Seba sprawiał wrażenie zwyczajnego mieszkańca Seattle. Bardzo miłego zresztą. Może się od niego wiele nauczyć.
- Myślę, że to nie blokady potrzebuję, a autorytetów.
Stwierdził śmiało, spoglądając na Davida. Bo czy blokowanie mocy miało sens na dłuższą metę? To nie w tym tkwił główny problem chłopaka.
- Żywych dowodów na to, że istnieją ci inni, którzy mimo to wciąż są dobrzy i budzą w innych zaufanie. Jak Mandala Girl.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-06-27, 11:21   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David chciałby wierzyć, że Simon sobie poradzi, że da radę panować nad swoim darem będąc samemu z kolegami z dala od jego osoby i swojej matki. Tam nikt mu nie pomoże, jeżeli straci nad sobą panowanie. A nie wiadomo jakie podejście mają do mutacji jego koledzy.
- Chciałbym Ci zaufać, ale moje obawy pozostają nadal. I mówię to jako rodzic, który wychowywał trójkę dzieci. Nie było dnia, bym nie przejmował się czy sobie poradzą.
Być może David właśnie uświadomił Simona, że jego dzieci też są mutantami. Też chodziły do szkoły. U każdego z nich mutacja inaczej się objawiała ale na szczęście nie była widoczna. Objawiła się w różnym ich okresie życia.
- Zabronić Ci tego wyjazdu nie mogę. Od tego jest Twoja matka. Jeżeli wyraziła zgodę, to naprawdę, uważaj na siebie.
Co on taki przybrany wujek, uważany za znajomego Isabel, może zrobić? Jedynie wspierać chłopaka. Lecz nim wypuściłby go na wycieczkę, wolałby mieć wybadany grunt i wiedzieć jakie podejście do mutantów mają jego koledzy.
Mieli ruszyć już dalej, co było widać że David chciał przestawić wózek, ale Simon właśnie wspomniał iż kogoś spotkał. Mężczyznę takiego jak on? Hopper spojrzał uważnie na młodego i dostrzegł to jego spięcie. Wysłuchał też jego wyjaśnienia.
- Zaufałeś od razu obcemu mężczyźnie? Jaką masz gwarancję, że Ci pomoże a nie wykorzysta?
Krótko go zapytał. Każdy mutant mógłby zainteresować się młodym chłopakiem nie panującym w stu procentach nad swoim darem. Nie codziennie spotyka się tak otwartego mutanta, chętnego do rozmowy z innymi i przebywającego wśród ludzi. O ile David doświadczył tego samego, to jednak jego spotkanie z mutantką odbyło się w znacznie dynamicznej sytuacji. A też mu pomogła.
Kolejne słowa chłopaka zaskoczyły Davida, gdy wspomniał o Mandala Girl. Tutaj już David zamilkł, jakby nie chciał aby Simon o marzeniach tej dziewczyny wiedział, ale widocznie się dowiedział i także musiał mieć dostęp do tego samego forum. Jest za młody gdyby też chciał działać. Isabel mu nie wybaczy, jeżeli wciągnie jej syna w tak niebezpieczne działania.
- Imari jest dobrą dziewczyną, ale też dużo przeszła... Nikogo innego tutaj nie znam, kto by mógł Ci wtedy pomóc, węch poprosiłem ją o pomoc.
Wytłumaczył się pierw z zachowania córki, licząc że Simon może to zrozumie, że jej jako mutantce też nie jest łatwo. Nawet on nie miał pojęcia przez co przeszła, a wystarczyło na nią spojrzeć. William nawet nie podawał szczegółów.
- Jeśli o Mandala Girl chodzi...
Westchnął na krótko.
- Chyba bardziej jej bym zaufał niż temu Twojemu nowemu znajomemu.
Rzekł zgodnie z prawdą mając namyśli tego całego Sebastiana. Tym samym przekierował swój wózek w dalszą stronę drogi. Choćby tam, gdzie mogliby usiąść i puścić Aleca ze smyczy by sobie pobiegał. A pies jego rasy tego potrzebuje. Więcej po sobie David nie okazywał, ale mógł pozostawiać domysły, że wie o co Simonowi chodzi.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-07-06, 15:49   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


David mówił to wszystko wyłącznie troski o niego, a nie dlatego, że w niego nie wierzył. Chłopak dość szybko to zrozumiał, jednak nie był już w stanie cofnąć słów, które do niego wcześniej powiedział. Żałował tego. Simon jednak naprawdę był dobrej myśli odnośnie tego całego wyjazdu. Wierzył, że da radę kontrolować swoją moc w innym środowisku i od ostatniej utraty kontroli nad sobą zrobił postępy. A nawet gdyby coś poszło nie tak... przecież Tao nie był kimś złym. Był wzorowym uczniem, przewodniczącym klasy! Chodzili nawet do tej samej szkoły, zakumplowali się... Simon żył nadzieją, że nawet gdyby przez przypadek starszy nastolatek się czegoś dowiedział, potrafiłby zachować to dla siebie i nic by to w ich relacji nie zmieniło. Mimo to Simon nie zamierzał kusić losu i próbować się o tym na siłę przekonać. Żadnych testów lojalności. Tego został nauczony.
Na pytanie dotyczące nowo poznanego mężczyzny, blondyn odruchowo podrapał tył głowy z lekkim zdenerwowaniem. Czy miał "gwarancję"?
- No... żadnej... Ale to był wypadek. Nie chciałem mu się z niczego zwierzać. Zobaczył, że podczas meczu w koszykówkę skakałem wyżej od pozostałych i połączył fakty... Pierw chciałem uciec, ale okazał się być bardzo miły. Sam mi wyznał, że jesteśmy podobni i tak jakoś wyszło, że obaj zaczęliśmy rozmawiać. Było bardzo... fajnie! Jakbym poznał taką młodszą wersję Ciebie.
Z jego słów jednak wynikało, że mężczyzna równie dobrze mógł go sprowokować do wyznania prawdy, podając się za drugiego mutanta. Byłaby to prosta taktyka stosowana do wyłapania obdarzonych. O ile dorośli mogliby się na to nie nabierać, tak co ufniejsze dzieci...
Simon miał jednak odmienne zdanie. Wyciągnął z kieszeni wręczoną przez Sebastiana wizytówkę i pokazał ją Davidowi. Nosił ją przy sobie na wszelki wypadek. Zawierała ona w sobie wiele informacji. Oby prawdziwych, ale telefon na pewno się zgadzał.
- W każdym razie mam jego dane, wiem jak wygląda... No i powiedziałem Ci o nim. Zresztą jakby coś kombinował to bym mu dokopał.
Powiedział z uśmiechem, kładąc dłoń na swoim uniesionym, zgiętym ramieniu i prezentując swoje ładne nastoletnie mięśnie. Wszelkie kundle mogą się schować. Simon podpatrzył kilka ruchów z filmów i nie zawaha się ich sprawdzić w praktyce!
- Ale i tak nie widzę żadnego sensu w tym, by miał chcieć mnie jakkolwiek wykorzystać. Gdyby naprawdę miał złe intencje to już dawno by coś zrobił, a nie się tak bawił. Myślę, że serio jest dobry. To ja poprosiłem go potem o pomoc i nieźle się zdziwił. Ewidentnie się tego nie spodziewał.
Stwierdził Simon. Nie widział powodu, dla którego ktoś mógłby chcieć go w taki sposób zmanipulować. Istnieli mutanci z ciekawszymi mocami od niego. Bardziej doświadczeni... Nie uznawał siebie za wartego większej uwagi.
Trochę zdziwiło go zachowanie Davida, kiedy wspomniał o lokalnej superbohaterce. Mężczyzna nagle zamilkł i nie wiedział co powiedzieć. Chłopak spojrzał na niego dość podejrzliwie, jakby mężczyzna miał przed nim jakieś tajemnice, ale gdy David odezwał się i powiedział o większym zaufaniu do Mandala Girl... Simon roześmiał się promiennie.
- To oczywiste. Każdy by jej bardziej ufał! Ale ona nie ma czasu na takie zabawy ze zwykłymi ludźmi. Wiesz, ratowanie miasta pewnie pochłania większość jej czasu. My wiemy o jej istnieniu, ale ona o naszym to w ogóle. To trochę jakbyśmy mieli zakumplować się z Matthew'em Andersonem (ulubiony amerykański siatkarz Simona).
Rzucił do niego, niemal dusząc się ze śmiechu. David mówił o takich oczywistościach... Jakby młody serio miał do wyboru Sebastiana albo Mandala Girl to w sekundę wybrałby tą drugą!
W tym samym czasie ścieżka poprowadziła ich w stronę jednej z drewnianych ławek i choć Simon miał tyle samo energii co Alec, David postanowił, że właśnie tutaj się zatrzymają. Chłopak pomógł Davidowi zsiąść z wózka i zająć miejsce na ławce. Odkąd się poznali, blondyn coraz lepiej rozumiał potrzeby i wiedział jak obchodzić się z osobą niepełnosprawną.
Gdy już zajęli swoje miejsca, a czworonóg zaczął się wałęsać po okolicy, Simon wytarł łzę z kącika prawego oka. Dawno się tak nie uśmiał.
- Wracając, znamy ją tylko z telewizji i gazet. Niektórzy nawet wątpią w jej istnienie. Ale i tak wiele bym dał, aby zobaczyć ją w akcji na żywo. Nawet jeśli to jakaś kolejna dziwna propaganda rządu...
Wywrócił oczami i spojrzał w niebo. Nagle posmutniał, jakby jego własne słowa w jakiś sposób go dotknęły. Nie chciałby, aby bohaterka jak z komiksów okazała się być zwykłą propagandą i że prędzej czy później miałaby na celu zniszczyć reputację mutantów. Simon chciałby pomagać tak jak ona. Inspirowała go.
Swymi słowami młody nieświadomie rozwiał myśli Davida odnośnie jakichkolwiek powiązań Simona z The Free Voice of Seattle. Chłopak ewidentnie nie miał o tym forum pojęcia i o istnieniu Mandala Girl dowiedział się z innych źródeł. Simon oparł łokcie na udach, a podbródek umieścił pomiędzy złączonymi, uniesionymi nadgarskami. Zgarbił się, zaciskając usta i patrząc na bawiącego się w oddali Aleca.
- Jak Seba okażwe się zły to gho kopfnę. I każdwego innego złego.
Powiedział, mamrocząc pod nosem i ściskając dłońmi swoje policzki. Brzmiał przez to mało poważnie, ale jego zmrużone oczy jakby próbował z nich strzelać laserem to nadrabiały. Oczywiście nie żartował i serio byłby gotów dać Sebie osobistą nauczkę i lekcję latania, choć bardziej wolałby mieć w nim kolegę niż wroga.
- Trzeba korzystać z dostępnych, realnych środków. Ze wszystkim wiąże się pewne ryzyko. Nic innego nie mamy. Biorę to na siebie.
Dodał już normalniej, ale wciąż miał dłonie na policzkach. Próbował wyglądać na ponurego, ale radośnie tarzający się na trawie Alec to utrudniał. Na pewno robił to na złość. Nastolatek uśmiechnął się pod nosem.
- ... Przynajmniej on nie ma takich problemów.
David miał swoje problemy, Simon swoje, a Alec żył sobie w swoim psim świecie. Fajnie, że go mieli.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-07-06, 20:54   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


W swoim życiu David przeszedł wiele i doświadczył, również z roli ojca wychowującego swoje dzieci. Bardzo je kocha i nawet obecnie jak nie ma z nimi kontaktu, martwi się czy wszystko jest dobrze. Największą niepewność ma co do najmłodszej córki Claire, gdyż dziewczyna nie daje znaku życia już od ponad pół roku. Nic dziwnego, że i wobec siostrzeńca David wykazuje troskę. Nie chciał by chłopak wpadł w jakieś kłopoty. Jeżeli znał tych chłopaków i wiedział z kim jedzie i ufa im, w porządku. Zabronić mu i tak nie może.
Wrócili jednak do tematu nieznajomego znajomego Simona, który ma pomóc mu w opanowaniu jego mocy. Hopper westchnął, że musiał aż oprzeć lewy łokieć na podłokietniku wózka a na dłoni potrzeć swoje czoło. Od razu zaraz spojrzał na chłopaka, kiedy wspomniał o młodszej wersji jego osoby. Tylko, Simon nie wiedział jaki wtedy był David.
- Całe szczęście, że nikt więcej tego nie widział.
Skomentował krótko, że tylko na tym się skończyło, że widziała Simona w akcji tylko jedna osoba. Wziął wizytówkę, by spojrzeć na dane osobowe mężczyzny, którego młody mutant spotkał ostatnim razem. Interesujące, że Morrison, bowiem tak brzmiało nazwisko opisywanego przez Simona Sebastiana, mianował się prawnikiem i jednocześnie jest mutantem? Więc są i tacy, co potrafią świetnie ukryć to kim są naprawdę i osiągnąć swoje cele.
David oddał młodemu wizytówkę. Mimo tej całej nierozważnej decyzji Simona, potrafił rozbawić napiętą nieco sytuację, że David przy nim nie potrafił być ponury i zmartwiony. Uśmiechnął się na jego pokazy mięśni.
- Wierz mi Simon, niektórzy potrafią działać później, niż od razu. Badają teren, osobę, zyskają to co chcą i wykorzystują. Ofiara nie zawsze jest wstanie się zorientować, kiedy coś się zmieniło. Tak czy inaczej, proszę byś uważał.
Odniósł się do jego słów broniących swojego nowego nauczyciela. David rozumiał jego wybór, ale chciał by był przy tym ostrożny. Mógłby podjąć próby przekonywania go, że nie powinien od tak ufać obcemu człowiekowi i to jeszcze mutantowi, ale co w sytuacji jeżeli stało się jak chłopak powiedział? Sam zaproponował nieznajomemu by go uczył.
Dalej niespodziewanie temat zszedł na Mandala Girl, czego David nie spodziewał się, że Simon kiedykolwiek taki temat poruszy, dlatego na moment zamilkł, a później wyraził swoje zdanie. Ale porównanie jej do siatkarza, David to przemilczał. Mimo tego słuchał chłopaka dalszą drogę, jaką pasją darzył Mandala Girl. I tak, tym samym zdradził skąd o niej wie. Więc nie było to żadne forum o którym David ma pojęcie od tygodnia czy nawet więcej, ale z publicznych źródeł.
W końcu znaleźli odpowiednie miejsce na odpoczynek i posiedzenie w parku. Davidowi nie przeszkadzałoby siedzieć cały czas na wózku, ale miło że Simon zaoferował pomoc. David z tego skorzystał, mogąc teraz siedzieć na ławce, a wózek mieć tuż obok. Alec puszczony ze smyczy, zaczął sobie biegać i załatwiać swoje potrzeby. Simona nie opuszczał temat tej dziewczyny. David przez ten czas milczał, jakby zastanawiał nad czymś. Analizował, rozważał. Szukał plusów i minusów tej całej grupy Mandala Girl, pod względem młodego chłopaka.
- Simon... Jestem jedną z osób, uratowaną przez Mandala Girl, parę miesięcy temu, kiedy w jednej dzielnicy wybuchły zamieszki.
Wyznał, przenosząc wzrok z Aleca na Simona. Milczał, by zadecydować o tym, czy powiedzieć chłopakowi w końcu o tej dziewczynie. W końcu jej ufał bardziej niż jakiemuś nieznanemu mutanckiemu prawnikowi, widzianego tylko raz. Wyznając coś takiego, można pomyśleć, że David widział się z tą dziewczyną, skoro go uratowała. Mówił szczerze, nie kłamał.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-07-11, 13:09   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


To, o czym David mówił z pewnością można byłoby w skrócie opisać jako zdradę. To niebezpieczne narzędzie, które zawsze wykorzystuje w swym działaniu zaufanie drugiej osoby. Karmi się nim, rośnie w siłę, aby ostatecznie zaatakować. Chłopak z natury był bardzo ufny i niezwykle przyjazny, więc dobrze, że David nie odpuścił tego tematu zbyt szybko. Simon dzięki temu na pewno wziął sobie jego słowa do serca i będzie zachowywał należytą ostrożność. Młody lubił sprawiać wrażenie odważnego, walecznego i pewnego siebie, jednak skrycie był bardzo wrażliwy i nadużycie jego zaufania mogłoby wywrzeć tragiczne skutki na jego psychice. David zdawał się doskonale o tym wiedzieć. W końcu miał okazję widzieć go jak płakał...
Teraz Simon żył tematem Mandala Girl i trudno było mu to wybić z głowy. Rozmowa o superbohaterach ewidentnie go ekscytowała. Mimo to traktował to wszystko z lekkim przymrużeniem oka, wewnętrznie będąc pełnym wątpliwości... do momentu aż David mu się z czegoś zwierzył. Chłopaka zatkało, twarz zastygła niczym u posągu. O ile koledze z klasy by w to absolutnie nie uwierzył, tak Davidowi...
- Że co..? I mówisz mi o tym dopiero teraz?!
Zacisnął dłonie w pięści, patrząc na mężczyznę jakby zaraz miał go pobić za takie tajemnice. Szybko jednak ta złość przerodziła się w istną euforię.
- Jak wyglądała?! Widziałeś jej twarz?! Co... Co się tam stało? To... To wtedy straciłeś władzę w nogach? Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś..?
Nagle poczuł, jakby mężczyzna obok miał jeszcze przed nim wiele sekretów, o które nawet go nie podejrzewał. Przecież po takim czasie znajomości David musiał wiedzieć jak bardzo Simon lubił historie o bohaterach. Dlaczego zrobił z tego taką tajemnicę?
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-07-11, 15:33   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Dlatego nie można od razu obcym ufać. Trzeba tych ludzi dobrze poznać. Więc David zwrócił uwagę chłopakowi na zbyt szybkie podejmowanie decyzji bez przemyślenia. Jest jeszcze młody i brał pod uwagę fakt, że nie o wszystkim Simon może wiedzieć lub zdawać sobie sprawę. Ale niech to będzie dla niego przestroga na przyszłość, by się nie sparzył. Wiedział że ten jest wewnętrznie wrażliwy i chciał go uprzedzić, by się nie załamał. Lepiej to zrobić wcześniej, niż żeby było za późno.
Siedząc na ławce, opierając się plecami o jej oparcie, David nasłuchał się wychwalań Simona o Mandala Girl, aż w końcu stwierdził że powie mu o swojej z nią znajomości. A raczej, pierwszego spotkania. Oczywiście że wiedział o fascynacji siostrzeńca superbohaterami, lecz nie chciał by i on się pchał w to wszystko. Padł zatem grad pytań, aż David spojrzał na niego trochę zaskoczony ale też uśmiechnął się. Jedną rzecz, musi mu wyjaśnić.
- Władzę w nogach straciłem jakieś pięć lat temu. Tego pamiętnego dnia, kiedy terroryści dokonali masowego ataku w dzień niepodległości.
Tu spojrzał na swoje nogi i pomasował lewą ręką udo, ale nie czuł nic od jej strony. Nie używał też otwarcie słowa "mutant" sugerując się słownictwem Departamentu określający ich jako "terrorystów".
- Spadł wtedy na mnie spory dość kawał budynku, powalając na ziemię. Mojej żonie na szczęście nic się nie stało, ale na pomoc przyszło mi trochę poczekać. Już wtedy nie czułem nóg.
Przeniósł spojrzenie przed siebie, wspominając tamten dzień. Zaraz zaś ponownie skierował spojrzenie na Simona.
- Parę miesięcy temu miałem pecha wracając taksówką do siebie, z kierowcą utknęliśmy w drodze gdzie nagle pojawiły się zamieszki. Kierowca nie zapanował nad pojazdem i dachowaliśmy. Mandala Girl była w pobliżu i nas wyciągnęła.
Wspomniał o wydarzeniach z 2014 roku, kiedy stracił władzę w nogach, a potem to jak dziewczyna ocaliła go z dachującego pojazdu. Nie dodał jak oba wydarzenia się zakończyły. Bo można się domyślić. Pozostało tylko jedno jeszcze dodać, dlaczego David nie powiedział mu wcześniej.
- Nie powiedziałem Ci tego wcześniej, bo nie chcę byś pakował się w nowe kłopoty. Jesteś młody, o ile możesz, ukończ pierw szkołę.
Powiedział spokojnie i z rodzicielską troską.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5