Wysłany: 2020-05-05, 21:05 #2 Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
/ 13 maja 2019
Od czasu uwolnienia mutantów z Dzielnicy Ochrony, którą sukcesem udało się zniszczyć, Nicholas po wypuszczeniu Caroline nie zamierzał jej dać dosłownie swobody. Wysłał jedną osobę z rebelii by ją śledziła. Według niego by do tego najlepiej nadawała się siostra Vincenta ze swoją mocą, ale ze względu na jej stan zdrowia, musiał wybrać kogoś innego.
Caroline śledzona była pod względem towarzystwa, z kim się spotyka i czy mieszka sama i gdzie się kieruje. Dla Grenvilla było to ważne gdyż potrzebował od niej pewnych danych jakie można uzyskać tylko z Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, jako że nie zdążyli czy też nie było ich w DOMu, trzeba było grzebać dalej.
Dzisiejszego wieczora Nicholas postanowił osobiście udać się na spotkanie z dziewczyną. Na pewno będzie zadowolona z jego gościnności. Zajechał motorem, parkując na trzeciej ulicy od jej kamienicy. Dalej przeszedł pieszo. Ubrany na czarno, kurtka pod którą była bluza z kapturem, spodnie, rękawiczki i chusta na twarzy, no i czarne obuwie sportowe.
Zostawiając zaparkowany motor, zdjął kask i przymocował go do maszyny by mu nie zwinęli. Na głowę narzucił kaptur, przez co było widać tylko jego oczy. Zaszył się w pobliżu kamienicy, czekając na pojawienie się dziewczyny. By wyłonić z ukrycia, ciemnej uliczki i udać z nią do jej mieszkania. Miał także przy sobie broń palną i białą, w postaci składanego noża.
Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.
Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.
name:
Caroline McCoy
alias:
Julie Kane
age:
28
height / weight:
159/53
Wysłany: 2020-05-10, 17:54
Multikonta: Sam
2 lata Giftedów!
//13 maja 2019
Powrót do normalności nie był tak łatwy, jak mogło się wydawać. Z całą pewnością, Scott okazał się dla mnie niezwykle pomocny w pierwszych dniach po odzyskaniu wolności. Przy nim się nie bałam, choć sam przecież mógł stanowić dla mnie zagrożenie. Jego mroczna przeszłość odbijała się tak wielkim echem...
Nie wiedziałam, co się z nim stało. Zniknął - z dnia na dzień, bez żadnego słowa, jak dobry sen po nagłym przebudzeniu. Zostałam znów sama i chyba to zmusiło mnie do działania - do powrotu do dawnych nawyków, dawnego życia, dawnej pracy. Rutyna dnia pozwalała mi zachować resztki normalności w mojej głowie...
Z pracy wracałam swoim samochodem. Nie było opcji, bym gdziekolwiek chodziła teraz na piechotę. Nie w moim stanie, nie po ostatnich doświadczeniach. Zaparkowałam pod samym blokiem, po chwili wychodząc z pojazdu i przy pomocy kul kierując się do swojego mieszkania na piętrze. Plan był prosty - wspiąć się po schodach, znaleźć klucze z pluszowym breloczkiem w mojej torbie, zaszyć się w swoim bezpiecznym kącie, czekając na przyjście kolejnego dnia...
Szkoda tylko, że moja dzisiejsza rutyna miała zostać tak brutalnie rozbita...
Wysłany: 2020-05-14, 17:59
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Oczekiwanie na przybycie lokatorki mieszkania trochę zabierało czasu. Kiedy miało się pewną sprawę do omówienia, trzeba było ten czas poświęcić i poczekać na jej przybycie. Aż w pewnym momencie znajoma postać pojawiła się i weszła do środka kamienicy. Nicholas ruszył za nią poprawiając kaptur na głowie. Wszedł chwilę po niej, pozwalając pierwszej dotrzeć na górę. Głowę miał nieco spuszczoną, by nie było widać jego twarzy. Nie szedł specjalnie za Caroline, ale z odpowiednim dystansem, by nie musiała obawiać się że ktoś ją śledzi. Dopiero kiedy stanęła przed swoimi drzwiami i szukała kluczy, podszedł bliżej, wyminął ją, odwrócił się i staną za nią. Szybkim ruchem dłoni zakrył jej usta, przytulając do siebie, drugą ręką obejmując w pasie.
- Nie krzycz i zachowaj spokój. Przyszedłem porozmawiać. Wpuść nas do środka.
To był "atak" z zaskoczenia, uniemożliwiając jej krzyczenie. Wiedział że jest wrażliwą osobą. Nie unieruchamiał jej rąk, tylko pozwolił zająć się otwarciem drzwi do swojego mieszkania. A jeżeli strach sprawił, że sparaliżował jej ruchy, wziął wtedy siłą od niej klucze i sam postanowił otworzyć drzwi. Za długo nie mogą tutaj stać, by nie wzbudzać podejrzeń. Na twarzy miał też maskę, ale po głosie Caroline powinna rozpoznać, kto ją odwiedził.
Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.
Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.
name:
Caroline McCoy
alias:
Julie Kane
age:
28
height / weight:
159/53
Wysłany: 2020-05-18, 19:38
Multikonta: Sam
2 lata Giftedów!
Nie zwróciłam uwagi na kroki na klatce. W końcu... Nie mieszkałam tu sama, nie miałam prawa oceniać sąsiadów, pór ich wyjść i powrotów. Na tym polegało życie w społeczeństwie - nawet, jeśli to ostatnio dla mnie było wyjątkowo trudne.
Nie robiłam sobie nic z ruchu za mną, w końcu ile jeszcze pięter ktoś mógł mieć do pokonania?
Rany boskie... Dlaczego nawet trochę nie zwróciłam na to uwagi?
Poczułam ten dotyk, który wręcz wydawał się palić. Usłyszałam ten głos za sobą i mimowolnie... Zaczęłam płakać i szlochać.
Nie... Ten koszmar nie może się powtarzać...
Mój oddech stał się nieregularny. Trzęsącą się dłoń trzymałam tuż przy zamku, nie mogąc trafić w zamek, by móc spełnić jego rozkaz. To była chwila, gdy więc i w tym mnie wyręczył, po chwili wpychając do wnętrza mojego mieszkania.
Jezu, Scott, dlaczego musiałeś zniknąć?!
Słyszałam zamykające się drzwi, i modliłam się, by jak najszybciej mnie wypuścił. Nie chciałam umierać, nie po tym wszystkim. Nie po tych miesiącach, nie po tej zdradzie, nie po tym upodleniu, jakie spotkało mnie w pracy...
Chciałam wrócić chociaż do względnej normalności... Czemu i na to nie chciał mi pozwolić?
Wysłany: 2020-05-20, 18:50
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Reakcja dziewczyny była do przewidzenia, pamiętając jaki płaczek z niej, kiedy przetrzymywali w zamknięciu. Trzymając ją w swoim objęciu, czyli zakrywając jej usta by nie krzyczała, pomógł otworzyć drzwi do jej mieszkania, gdzie weszli do środka. Zamknął drzwi za sobą, przekręcił zamek a jej klucze schował do kieszeni. Światła nie zapalał. Nie było im to potrzebne. Światła z okien pokazywały ledwie dostrzegalne kontury mebli, dzięki któremu Nicholas skierował się z trzymaną przez niego Caroline. Wolną ręką chwycił ją za ramię, a drugą nadal trzymał na ustach. Znajdując jakąś kanapę czy fotel, kazał jej usiąść puszczając ją. On zaś siadł zadkiem na jakiejś ławie czy stoliku do kawy, jeżeli taki znajdował się w małym salonie.
- Wytrzyj się. Przyszedłem rozmawiać z kobietą a nie beksą.
Nic dziwnego że się bała. Ale tym razem Nicholas nie przychodził w złym zamiarze. Potrzebował czegoś od niej, lecz wszystko zależało od pewnych czynników. Dał jej chwilę na ogarnięcie się, nie zdejmując z siebie kaptura ani chusty z twarzy. Dla własnego bezpieczeństwa wolałby nie zdejmować, gdyby ta mu odwaliła numer zapalając światło.
- Jeżeli masz telefon, daj mi go.
Wydał pierwsze polecenie. I wyciągnął dłoń, licząc na współpracę. Albo sam sobie go weźmie przeszukując jej kieszenie i torbę.[sup]
Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.
Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.
name:
Caroline McCoy
alias:
Julie Kane
age:
28
height / weight:
159/53
Wysłany: 2020-05-23, 16:28
Multikonta: Sam
2 lata Giftedów!
Na drżących nogach powędrowałam do miejsca, w które prowadził mnie mężczyzna. Już nawet nie podpierałam się na kuli, którą bezwiednie ciągnęłam za sobą z tego stresu. Boże, umrę tu marnie, w moich własnych czterech ścianach, bez żadnych świadków. Boże, ten koszmar miał się skończyć, a zaczynał się od nowa. Jezu, Scott, czemu musiałeś mnie akurat teraz zostawić?!
- J-ja... Ja nic nie powiedziałam, przysięgam... - Wybełkotałam przez łzy, próbując złapać głębszy wdech. Niemal natychmiast sięgnęłam do stolika kawowego, na którym z pewnością znajdowały się jakieś kolorowe serwetki, by móc w jednej z nich schować swoją twarz zalaną łzami. Modliłam się w duchu, żeby D'Amico był gdzieś niedaleko, żeby mnie obserwował. Może musiał się wycofać z naszego życia z pewnych powodów, ale wciąż sprawował nade mną opiekę? Jezu, czy ja w ogóle mogłam wierzyć w takie bajki?
- Proszę, nie... - wyrzuciłam z siebie żałosnym tonem, blokując na chwilę swoją dłoń przy kieszeni płaszcza, gdzie trzymałam swój telefon. Nawet nie zdążyłam jeszcze odczytać wszystkich wiadomości, które dochodziły do mnie przez ostatnie miesiące, nawet nie zdążyłam na nowo złapać ze wszystkimi kontaktu... Moje dłonie trzęsły się niesamowicie, gdy zmagałam się z tym przeogromnym stresem, w jaki wpakowała mnie wizyta blondyna. - Naprawdę nic nikomu nie powiedziałam. Nic nie zrobiłam. Nie wydałam Was, przysięgam! - Dodawałam w kolejnych sekundach, niezwykle żałośnie. Z ledwością przeszłam testy, na które dostałam skierowanie od zarządu, a teraz co? To i tak było na nic? Boże, gdybym wiedziała, chyba wyjechałabym do Kanady byle tego wszystkiego uniknąć...
Gdy tylko jednak mężczyzna się ruszył w celu przeszukania mnie by zdobyć ten przeklęty telefon, niemal natychmiast wyciągnęłam przed siebie rękę z urządzeniem. Nie chciałam, by znów mnie dotykał. To... To tak źle mi się kojarzyło...
Wysłany: 2020-05-26, 21:20
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Rozgadana z niej dziewczyna. O nic nie pytał jak skierował w stronę salonu, gdzie kazał jej usiąść i samemu zajął miejsce siedzące na stoliku do kawy. Był w tym momencie dość blisko jej osoby, woląc szybko reagować na jej nieodpowiednie działania. Pozwolił jej zgarnąć chusteczki by się ogarnąć na twarzy. A jak poprosił o telefon, spotkał się z odmową.
- Nie będę się powtarzał. Telefon.
Powtórzył jeden raz i skoro nie chciała współpracować, zamierzał ją przeszukać. Wstał, co tylko sprawiło że szybko zareagowała i oddała mu swój telefon. Od razu wziął i usiadł z powrotem. Wyłączył go dosłownie i wyjął z niego kartę pamięci. Urządzenie odłożył na bok a kartę trzymał w dłoni. Po czym spojrzał na Caroline.
- Zadaję pytania. Ty odpowiadasz. Krzywdy Ci nie zrobię, chyba że zrobisz coś nieodpowiedniego.
Mówił spokojnie. Cały czas ją obserwując. Dał też moment na przetworzenie słów i może oczekiwał też reakcji potwierdzenia, że zrozumiała.
- Czy wróciłaś do pracy w DOGS? Odpowiedz szczerze. Nie lubię kłamstw.
Zadał pierwsze pytanie, które w tej chwili mogło być dla niego ważne.
Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.
Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.
name:
Caroline McCoy
alias:
Julie Kane
age:
28
height / weight:
159/53
Wysłany: 2020-05-30, 19:20
Multikonta: Sam
2 lata Giftedów!
Poziom mojego stresu wybił ponad skalę. Przez moją głowę przewijały się kolejne czarne scenariusze, a opanowanie się w tej sytuacji wcale nie było takie proste. Mogłam tylko patrzeć w tym półmroku, jak mój telefon zostaje wyłączony i mężczyzna coś przy nim grzebie. Miałam ochotę rozryczeć się jeszcze bardziej, ale przecież dobrze wiedziałam, że to nic nie daje. Mogłam się tylko bardziej pogrążyć...
Kiwnęłam twierdząco głową, na jego pierwsze pytanie, ledwie powstrzymując głośny szloch w moim gardle. Po chwili znów kiwnęłam twierdząco głową, tym razem jednak uzupełniając swoją krótką odpowiedź słowami:
- Ale nic nie powiedziałam, przysięgam. Nie wiedzą kim jesteście. N-nie wydałam was... - Rzucałam kolejne słowa, niby półszeptem, a jednak mój żałosny ton brzmiał niemal piszcząco w tej bezradności wtórowanej przez łzy.
Wysłany: 2020-05-31, 00:02
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Kiwała głową potwierdzająco. Zachowywała się odpowiednio do sytuacji, ale ciężko panowała nad płaczem i stresem. Nic dziwnego. Przynajmniej mówiła prawdę. Wróciła do pracy w DOGS, ciągle powtarzając, że ich nie wydała. Interesujące.
- Tak po prostu Cię przyjęli? Z otwartymi ramionami? Przecież Cię nikt nie szukał.
Zapytał trochę tym faktem zaskoczony, ale i przyglądał się jej poważniej. Przekonany był, że skoro nie było zainteresowania jej zniknięciem, nie szukano jej, nie przyjmą jej z powrotem do pracy. A może miała dobre alibi choroby i połknęli przynętę? Wtedy Nicholas byłby pewnie pod wrażeniem jej pomysłowości. Ale i tak ciekaw był, jak ją przyjęli.
Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.
Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.
name:
Caroline McCoy
alias:
Julie Kane
age:
28
height / weight:
159/53
Wysłany: 2020-06-06, 21:51
Multikonta: Sam
2 lata Giftedów!
Na jego pytanie zaszlochałam jeszcze mocniej. To... To było takie upokarzające, i miałam wrażenie że przechodzę to na nowo. Pokręciłam przecząco głową w odpowiedzi, o chwili chowając twarz w jednej dłoni. Potraktowali mnie jak zdrajcę, nie ufali mi, ale... Nie potrafiłam nic innego. Żadna inna praca nie mogła mi zapewnić nawet minimalnego bezpieczeństwa. Chociaż... Czy departament mógł?
A gdybym... Gdybym poprosiła o przydział na terenie placówki?
- Nie... - Pisnęłam po chwili, jakby miało się okazać, że nie dostrzegł mojej niewerbalnej odpowiedzi w obawie, że... Mógłby wstać, zbliżyć się i znów wprawić mnie w ten dziwny stan obrzydzenia, od którego panika jeszcze silniej mnie ogarniała...
Wysłany: 2020-06-27, 09:08
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Czyli nie było tak łatwo z powrotem do pracy? A to ciekawe. Również to, że Caroline mogła normalnie poruszać się po mieście i nie zamknęli jej u siebie w siedzibie. Czyżby mimo przyjęcia dali jej szansę żyć normalnie? Nicholas zmarszczył brwi na jej słowa, ale ten jej płacz w niczym nie pomagał.
- Caroline. Opowiesz mi jak to było? Na spokojnie, ze szczegółami.
Mówił łagodnie, nie chciał robić jej żadnej krzywdy której już doświadczyła. Wystarczyło już to, że się go bała. Nawet nie próbował się bardziej do niej zbliżać. Widział to już w mowie jej ciała i jak oddawała mu swój telefon. Obserwował ją cały czas, nawet co chwilę podsuwając jej paczkę chusteczek.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum