Życie bywa okrutne, ale czasami nie pozostaje nam nic innego,jak się z tym pogodzić.
Chlorokineza
8%
słodka dziewczynka
name:
Emma Layla Williams
alias:
Em; Emka; Lay
age:
9
Wysłany: 2020-06-13, 20:37
Multikonta: Penny
Och tak... Byłam w tej chwili szczęśliwa przez te chwilę zapomniałam o wszystkich miłych rzeczach. Żałowałam tylko tego, że za chwilę to wszystko się skończy i będę musiała wrócić do domu. Do tej szarej rzeczywistość, że teraz tak naprawdę byłam całkiem sama. Bez rodzinny z opcymi ludźmi. Jasne znałam kilku z nich... Jak na przykład tatę Vanessy i Annabeth oraz same je... Pozanłam również panią Esther, która była bardzo miła i widać, że od początku zależało jej na nas, bo widziałam jak przeżyła śmierć Micka. Po tym wszystkim nas ani razu nie zamknęła, nie krzyknęła. Była całkiem inna od mojej cioci... Ciocia mnie porzuciła tak jak Cornelia, a Mickael nie żył tak samo tatuś Layla... Za którymi okropnie teskniłam. Zwłaszcza jak widziałam dziewczyny z ich ojcami. Jednak w tej chwili byłam naprawdę szczęśliwa. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Och tak - powiedziałam do Vanessy, bo lody były naprawdę pyszyne oraz też będę je pamiętąć długo. - Następnym razem musimy zabrać Anie - dodałam po chwili do Vanessy. Przecież też powinna zaznać trochę wolność. Z ciocią rzako kiedy wychodziliśmy z domu no chyba, że trzeba było się przeprowadzać.
- Jutro pewnie będzie szlaban, ale po jutrze może pójdziemy do wesołego miasteczka i weźmiemy An ucieszy się - odpowiedziałam Vanesie. Byłam pewna, że jutro będzie szlaban i będą nas pilnować. Kroku nie zrobimy bez ich wiedzy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum