Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-05-15, 18:38
Tao potwierdził skinieniem głowy, że jest osobą spostrzegawczą. Ta cecha była bardzo pomocna, jeżeli chciało się coś lub czegoś o kimś dowiedzieć.
Jedząc loda w spokoju, nie wątpliwe że zastanawiał go śmiech czy uśmiech na twarzy blondyna. Zapytał co Simona tak bawiło, patrząc akurat na niego. Nie był o to zły, ale przyjął do wiadomości że coś mu się przypomniało i to było powodem rozbawienia. W umyśle Azjaty jednak pojawiły się inne odpowiedzi na temat tej sytuacji, że to raczej nie coś z przeszłości rozbawiło młodego, ale coś obecnego. Trudno teraz będzie domyślić się co, nie potrafiąc czytać w myślach. Ale, Yu postanowił to zostawić. Sprawa ksywki była jakoś tematem ciekawszym.
- Złotowłosy Apollo? Pasuje do Ciebie.
Stwierdził Tao, jak tak na młodego patrzył. I ten miał główny powód by tak chłopaka nazywać. Wszystko przez to, co pokazywały mu koleżanki z klasy lub sam widział czym się interesują. Co tylko przyprawiało o westchnięcia i wywracanie oczami "znowu to samo". Jak tak się zastanowił teraz, to jednak nie bez powodu dane było widzieć mu pewne zdjęcia. Arty artystów, przedstawiających w swojej wyobraźni greckiego Boga Apolla w złotych włosach. Nawet tak krótkich jak u Simona. To nie mógł być przypadek.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-05-17, 14:01
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Simon uniósł brew, usłyszawszy propozycję podaną przez Tao i zaraz parsknął rozbawiony.
- Oj do Apolla to mi jeszcze daleko. Może twarz miał piękną, ale charakter okropny.
Zwrócił uwagę, lecz w bardzo pozytywnym tonie. Apollo owszem, był uosobieniem piękna, sztuki oraz życia, jednak także śmierci, próżności oraz gwałtowności. Także miał długie, złote włosy. Simon wizualnie mógł go nawet przypominać, choć może był o kilka lat za młody. Szkoda tylko, że jedynie Tao spostrzegał to w ten sposób.
- Szczerze myślałem o tym, aby je ściąć. W szkole czasem nazywają mnie przez nie dziewczyną.
Wskazał palcem swoje włosy. Niby byli już w liceum, a niektórzy uczniowie poziomem żartu wciąż dorównywali przedszkolakom. Owszem, Simon często zdawał się ignorować wiele uwag kierowanych w jego stronę, jednak u każdego cierpliwość miała swoje granice. Wewnętrznie miał sporo kompleksów, choć rzadko pokazywał to na zewnątrz. Takie kąśliwe uwagi w tym nie pomagały.
- ... Ale skoro zostałem już mianowany Apollem, chyba je sobie zostawię.
Odparł z lekkim uśmiechem. Może chwilami nawet jego charakter przypominał tego wspomnianego boga? Bywał zazdrosny, bywał gwałtowny... Nie musiał przed samym sobą zaprzeczać, że tak nie było. Ksywka Hebiego wiązała się przede wszystkim z jego charakterem, choć również i w samym jego spojrzeniu było coś groźnego, tajemniczego niczym u węża. Może każdy spod tego chińskiego znaku zodiaku tak miał? Swoją drogą wyszło na to, że o ile Simon niewiele wiedział o kulturze azjatyckiej, tak o greckiej mitologii już owszem i właśnie to pokazał. Bardzo się tym interesował. Nie tylko wierzeniami, ale i grecką architekturą oraz kulturą. Może więc jego nowa ksywka wcale nie była taka powierzchowna jak mogłoby się wydawać? Jak nieco dłużej się nad tym zastanowił...
- Swoją drogą wiem, że chodzisz na jakieś zajęcia po szkole. Jak Ty znajdujesz na wszystko czas?
Nie ukrywał, że możliwość bycia piątkowym uczniem bez konieczności całodobowego siedzenia nad książkami była swego rodzaju talentem. Niektórzy tak już po prostu mieli i szybciej wchłaniali wiedzę. Zadając to pytanie Simon chciał także się dowiedzieć, co właściwie Tao porabiał po szkole. W końcu nigdy nie miał okazji poznać jego życia od tej strony. Trochę zastanawiało go czy Tao aby na pewno robił to wszystko z własnej woli, a nie zmuszali go do tego jego bogaci rodzice. Kim oni byli? Jak wyglądało dorastanie w takiej rodzinie? Simon pochodził z innego środowiska i naturalnie go to ciekawiło. Na szczęście Tao, chłopak nie zadawał tych wszystkich pytań. Dawał czas, aby to samo się jakoś potoczyło.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-05-22, 09:13
Zaproponowanie takiej nietypowej i boskiej ksywki było dla Simona zabawne? Cóż, Tao jedynie się uśmiechnął, choć mógłby być tego samego zdania, patrząc na zainteresowanie takimi facjatami swoich koleżanek.
- Też masz piękną i blond włosy, ale z charakteru na pewno jesteś jego przeciwieństwem. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość.
Skomentował jego słowa z uśmiechem. Jedząc swojego loda, pilnując by nie stopił mu się w dłoni.
- Ładnie Ci w takich. Tym że nazywają Cię dziewczyną, się nie przejmuj. Może Ci zazdroszczą takiej urody? Ale zrobisz jak uważasz.
Dodał w odpowiedzi Tao, uważając że w tak półdługich chłopakowi jest ładniej. Tak charakterystycznie. Ewentualnie może podcinać końcówki, byle nie za dużo. Ostatecznie Simon zdecydował się pozostać przy tej ksywce, co nieźle zaskoczyło Tao.
- No proszę. Szybko ją polubiłeś.
Dość często się z tym spotykał, że jak coś zaproponował, podrzucił pomysł, to otoczenie od razu je zaakceptowało. Co z tymi ludźmi jest nie tak? Czy robią to tylko ze względu na niego? Bo Tao powiedział? Chwilę temu opowiedział historię nadania swojej ksywki jak ją otrzymał. I też była inicjatywą jego pomysłu. Ale wcale nie uważał by Hebi do niego pasowało.
- Jako dodatkowe zajęcia wybieram nie wymagające myślenia, bo już za ławką w sali oszaleć można. A to także pozwala oderwać się od sztywnych zasad w domu. Im mniej tam jestem, tym lepiej się czuję.
Wzruszył lekko ramionami. Aikido nie wymagało myślenia matematycznego a jedynie koncentracji i skupienia, co pomaga w rozwoju ducha i ciała.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-05-22, 12:04
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Uniósł brew zdziwiony, ale nie skomentował. Że niby w przyszłości mógłby stać się kimś takim jak Apollo pod względem charakteru? Przywiązywać do drzew i obdzierać ze skóry konkurentów raczej nie będzie, kazać strzelać z łuku do osób, które śmiały pogardzić jego miłością raczej też nie. Raczej... Dzielił z nim nieco wspólnych cech i lepiej, aby na tym się skończyło. Dla dobra otoczenia. Oczywiście Simon uznał, że Tao nie wiedział aż tyle o greckim bogu. Nie musiał. Nie leżało to w jego obowiązkach. Już i tak zrobił na nim wrażenie, dostrzegając podobieństwo między nimi.
Mimo że wydawało się, że blondyn zrezygnował ze ścięcia włosów tylko ze względu na nową ksywkę, to słowa Tao o urodzie tak naprawdę dały mu do myślenia. Gdyby pozbawił się dłuższych włosów, stałby się mniej charakterystyczny, rozpoznawalny. Trochę jakby stracił część siebie, bo dłuższe włosy od rówieśników miał niemal od zawsze. Gdyby ich nie lubił, na pewno chodziłby w krótkich już od dawna.
- Zostanę przy tej ksywce, bo jest dużo lepsza od jakiegoś "Księcia", którego mi już kiedyś proponowano. Apollo brzmi poważniej. Dojrzalej.
Wywrócił oczami na samą myśl o tym, co mu zaproponowała koleżanka z ławki. "Książę"... Wszyscy książęta o blond włosach jakich kojarzył z filmów i bajek byli tępakami, którzy praktycznie w ogóle nie wykazywali się intelektem i tylko ładnie wyglądali. Apollo pod tym względem był o niebo lepszy. Prawdopodobnie właśnie fakt, że nie był on święty i posiadał swoje wady sprawił, że Simon po krótkiej analizie przystał na tę propozycję. Blondyn książęcym lalusiem to zdecydowanie nie był. Swoje miał za uszami. Apollo potrafił wzbudzić respekt u tych, którzy byli nieco bardziej zagłębieni w greckiej mitologii. Chłopak więc nie wybrał tego pseudonimu tylko dlatego, bo zaproponował go Tao. Ten popularny uczeń. O dziwo jakoś niespecjalnie wziął to pod uwagę przy ocenie pomysłu, ale z zewnątrz mogło to właśnie tak wyglądać. Jeśli tak było to trudno, nawet tego nie zauważył.
Trzeba przyznać, że nieco zdziwiło go stwierdzenie Tao. Domyślał się, że życie w bogatej rodzinie nie zawsze jest takie kolorowe jak przedstawiają to w filmach, ale wzmianka o sztywnych zasadach go w tym przekonaniu utwierdziła.
- Też nie lubię wracać za szybko do domu i chyba też dlatego zgodziłem się na to spotkanie. Korzystam z każdej okazji, aby się wyrwać. Cenię sobie wolność, a tam mi ją zawsze odbierają.
Mruknął niechętnie, kładąc łokieć na blacie stołu i opierając swój podbródek na zaciśniętej pięści. Zupełnie tak, jakby momentalnie stracił apetyt na lody. Nie twierdził, że miał gorzej od Tao. Nawet nie sądził, że jego problemy równały się jego problemom. Miał jedynie nadopiekuńczą matkę, a nie wymagających rodziców jak to prawdopodobnie było w przypadku rodziny Hebiego. A jednak to mu wystarczyło, aby czuł, że traci najfajniejsze lata swojego życia, zmuszany do samotnego siedzenia w domu i uczenia się.
- Tylko czekam, aby móc się stamtąd wyrwać i robić wszystko tak jak ja chcę. Po swojemu. Pierw jednak skończę szkołę.
Powiedział już w pozytywniejszym tonie. Chciał się jak najszybciej zrobić niezależny, ale na początek musiał ukończyć szkołę, bo jednak była ona ważna. Przechodził właśnie okres buntu, ale nie oznaczało to, że będzie zachowywał się jak zbuntowany pięciolatek i przestanie chodzić na zajęcia. Wciąż myślał o edukacji, o tym, co sprawi, że szybciej stanie na swoim. Musiał sobie na to zapracować.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-05-31, 00:22
- Do Księcia też pasujesz, ale to oklepane jak na pseudonim. Więc tu się z Tobą zgadzam.
Nawet Tao pokiwał głową w zgodzie, biorąc kolejnego następnie gryza ze swojego loda na patyku. Jak widać, dogadywali się bardzo dobrze. Simon zyskał nową ksywkę. Całe szczęście dla Tao, że był czarnowłosy i żadna dziewczyna nie ośmieliła się go nazwać tak, jak to robiły koleżanki Simona W ich oczach książę jest blondynem i jeździ na białym koniu - oklepane. Nudne! Wygląda na to, że panowie myśleli bardzo podobnie na ten temat.
Jeżeli chodzi o charakter, Tao liczył iż jego nowy kolega nie podzieli tego losu co grecki bohater. Mało co prawda znał się na mitologii greckiej, ale za to o azjatyckiej miał spore pojęcie.
Słuchając młodego, miał wrażenie że młody może mieć jakieś problemy skoro nie chce tak szybko wracać do domu. Ale to nie była jego sprawa.
- Chcesz się ze mną wybrać nad jezioro w pierwszy weekend czerwca?
Zapytał, podsuwając propozycję wspólnego wypadku.
- Mamy rodzinny mały domek wczasowy. Korzystamy z niego kiedy potrzebujemy oderwać się od codzienności. Moi rodzice to pracoholicy i bardzo rzadko tam jeżdżą. Częściej z niego ja korzystam i z chłopakami robimy swoje spotkania, imprezy, cokolwiek chcę.
Czy to nie brzmiało czasem jak zaproszenie do grona ekipy Tao? Simon mógł czuć się zaszczycony będąc w tak bliskiej relacji z mieszanego pochodzenia przewodniczącym starszej klasy. Tao mówił spokojnie, z przekonaniem i propozycją. Nie narzucał niczego. A czasu było dużo, aby chłopak mógł przekonać rodziców aby go puścili. Co on na to?
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-06-13, 19:32
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Nie ukrywał, że to pytanie znikąd nieźle go zaskoczyło. Usłyszenie tej propozycji od Tao było nie małą niespodzianką, zważywszy na fakt, że pochodzili z różnych środowisk oraz świeżo się poznali, a tu już padła opcja ze wspólnym wypadem za miasto i prawdopodobne wtopienie się w środowisko Hebiego. Uniósł brew, oczekując dokładniejszych wyjaśnień, szczegółów. Może nawet sprawiał wrażenie nieco podejrzliwego, jednak rozwinięcie wypowiedzi nastolatka wszystko ładnie naprostowało. Jezioro, domek wczasowy, imprezy z ekipą Tao?. Brzmiało jak propozycja nie do odrzucenia i świetna okazja na zerwanie się z domu. To było coś, czego od dawna potrzebował. Byłaby to jak taka luźna, kilkudniowa wycieczka na obóz, ale bez opiekuna, który by nastolatków pilnował i ograniczał. Kuszące, nawet nieco szalone. No ale zawsze było pewne "ale" i w tym przypadku była to matka Simona... i w sumie czy rozsądne byłoby podejmować decyzję o jakimś wyjeździe tak pochopnie?
- Brzmi kusząco, ale będę musiał to przemyśleć.
Odparł z lekkim uśmiechem, trzymając w ustach już sam patyczek po lodzie. Tao brzmiał niezwykle przekonująco, przez co w pierwszym odruchu chciał się nawet zgodzić, ale czas ich nie gonił. Lepiej to przemyśleć i być pewnym swej decyzji niż pierw coś powiedzieć, a potem chcieć się z czegoś wycofać. Simon jednak podchwycił temat i ciągnął go dalej.
- Czyli wtedy Ty tam rządzisz? Pijecie tam alkohol, słuchacie głośnej muzyki i inne takie? Trochę szalone.
Ale ton głosu wcale nie wskazywał, że młody byłby tym faktem jakkolwiek zniechęcony. Może to nawet wzbudziło jego ciekawość, skoro o to dopytywał. Był ciekaw jak się bawili starsi. Chciał wyłuskać informacje o tym, co będą tam robić. Ekipa Tao oraz sam jej lider mieli parę lat więcej niż on, więc nie byłoby to żadnym zaskoczeniem, że właśnie w ten sposób spędzali tam czas. Wątpliwe, że spotykali się w takim miejscu po to, aby pograć w szachy i bawić się w chowanego. Liczył, że Tao zdradzi mu nieco więcej. A może zostawi go w tej aurze pytań i niepewności dokładnie tak jak wtedy, gdy podrzucił mu karteczkę?
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-06-18, 10:48
Tao nie zdziwiłby się, gdyby Simon odmówił albo chciał jechać, lecz rodzice mogą nie pozwolą. To normalne wśród młodzieży, która nie przekroczyła jeszcze wieku pełnoletniego. Choć Tao coś czuł, że młody chce doświadczyć czegoś nowego. Ciekawość zawsze jest ta silniejsza. Gdyby było inaczej i okazał się być grzecznym synkiem mamusi, nie siedzieliby tutaj na lodach. Tao swojego też właśnie kończył. Nie bez powodu młodemu proponował ten wyjazd. Miało to również inny cel. Znany tylko Shenowi Yu.
- Żaden problem. Czasu jest dużo, ale wolałbym wiedzieć wcześniej.
Nie miał nic przeciwko temu, by Simon sobie to przeanalizował i ewentualnie uzyskał zgodę od swoich rodziców.
Na kolejne stwierdzenia młodego, Tao zaśmiał się, czując się traktowanym jak jakiś hrabia, mówiąc o jego rządzeniu. Nad czym tu się jednak zastanawiać, skoro widać że to prawda?
- Moja chałupa to moje zasady. Jest alkohol, ale nieletni nie muszą pić. Muzyka także jest i co mogę jeszcze dodać, gry i zabawy. Nawet wypad nad jezioro by się wykąpać. Całkowite oderwanie od życia w mieście. I żadnych dziewczyn. Męski wypad.
Dodał jeszcze jeżeli i to ciekawiło chłopaka, dzięki czemu nie będzie żadnego podglądania. Nie przekonywał go specjalnie, ale zdradzał szczegóły takich spotkań. Samo już zaproszenie na ten wyjazd było już wystarczającym zachęceniem. Tao spoglądał na młodego z dalszym zaciekawieniem.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-06-21, 01:34
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
- O to się nie martw.
Zapewnił go nastolatek ze szczerym uśmiechem. Nie zamierzał informować Tao o swojej decyzji na ostatnią chwilę. Mógł zaczepić Tao w tej sprawie w szkole lub też zapytać o numer telefonu, aby po podjęciu ostatecznej decyzji móc się z nim skontaktować.
Nawet ucieszyło go to, że nie będzie musiał pić alkoholu by odnaleźć się w ich gronie. O ile nie miał nic przeciwko piciu w jego towarzystwie, tak sam dotąd nie potrafił się przemóc. Nawet dobrze, przecież był jeszcze dzieckiem. Duży wpływ na to miało prawo, które zabraniało tego osobom nieletnim. Jasne, był ciekaw jak to smakuje, ale nic poza tym. Znał zapach tych trunków i był mało zachęcający. Może spróbuje, może nie, ale to dobrze, że miał wolność wyboru i nie będzie odczuwał żadnego przymusu ze strony starszych.
Kąpiel w jeziorze i brak dziewczyn niemal od razu go do tego wyjazdu przekonał, co było widać po jego rozpromienionej twarzy. To drugie mogłoby niektórych chłopaków mocno zniechęcić, ale nie młodego. Simon nie przepadał jakoś szczególnie za towarzystwem płci pięknej i wolał być wśród kolegów, by robić z nimi szalone rzeczy. Dziewczyny były głośne, plotkarskie i dziwne... dzisiaj kolejny raz się o tym przekonał podczas meczu, kiedy to piszczały na tych lepszych i wyśmiewały tych słabszych. Kilka z nich jakie znał były nawet fajne, ale z reguły były to te, które nie gadały wyłącznie o ubraniach, słodkich pieskach i kosmetykach. Takie wyrzutki z damskiego świata.
Do tej pory chłopak odnosił wrażenie, że ta dziwna niechęć do nich nie opuściła go wraz z okresem dorastania, przez co mocno odstawał od swoich rówieśników, którzy w tym wieku co rusz ubiegali się o ich względy. Czy to dbając o formę, robiąc z siebie klasowego błazna bądź romantyka. Może za jakiś czas się to zmieni? Oby, bo zaczynał wierzyć, że z nim serio było coś nie tak...
- Okej, okej, przekonałeś mnie już na dobre z tym męskim wypadem i kąpielą w jeziorze. Mam nadzieję, że jest głębokie!
Parsknął śmiechem, nie mogąc się już dłużej powstrzymywać od dłuższego zwlekania z jego chęcią wyjazdu. Próbował z tym walczyć, ograniczyć swój zapał i doszukiwać się haczyków, ale mu nie wyszło. Poległ. Tao po prostu idealnie trafiał w jego gusta. Mocno zaryzykował z tym brakiem dziewczyn, ale widocznie nie chciał jakichś zdrad, romansów i innych głupot, pełniąc tam rolę gospodarza. To zrozumiałe. Będą mogli za to w całości skupić się na zabawie, co Simonowi bardzo odpowiadało.
- Ale wciąż... zgoda rodziców. Gdzie to jest? Dasz mi swój numer telefonu? Zadzwonię, gdy to ogarnę. Dopytam wtedy o dojazd i inne takie.
Kwestie czysto organizacyjne obgadają sobie na spokojnie, kiedy wyjazd Simona będzie już potwierdzony. Oj Simon czuł, że przekonanie matki będzie sporym wyzwaniem, ale był gotów je podjąć. W końcu to tylko kilka dni. Świat się nie zawali. Ten wyjazd na pewno pomoże mu się oderwać od codziennego stresu i zapomnieć o swojej mutacji.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-04, 11:50
Tao miał dar przekonywania. Wiedział jak organizować imprezy czy spotkania, by każdy kogo zaprosi był tym zadowolony. A że mieli też w swoim gronie nieletnich, to nie narzucał nikomu picia alkoholu, czy spożywania narkotyków. A skoro nie padło pytanie z nimi związane, Tao nie dodawał nic od siebie. Simon sam zobaczy jak wygląda ich spotkanie z dala od rodziców w męskim gronie. A chcąc także unikać wpadek z kobietami przez seks, nie zapraszał ich ani razu. Być może za tym też kryło się coś jeszcze.
Yu uśmiechnął się szerzej słysząc odpowiedź Simona, który od razu brakiem kobiet został przekonany do obecnego podjęcia decyzji z wyjazdem.
- Myślę że jest głębokie, nie sprawdzałem.
Nawet nad tym się nie zastanawiał, nie pytał innych a być może sam nie pływał tak daleko w głąb jeziora? Pozostawił to w zagadce Simona, aby mógł sam to sprawdzić jeżeli pojecie z nimi.
Kolejne pytania były również na miejscu. Nic dziwnego że się tak pytał, bo przecież musiał wiedzieć gdzie jadą i co więcej, zgoda rodziców.
- Jezioro Ballinger w Mountlake Terrace. Kawał drogi na północ od Seattle. A numerami telefonu możemy się wymienić.
Tu nie było nic do ukrycia. Tao nawet wyjął swój telefon i czekał aż Simon zrobi to samo. Wtedy podyktuje mu swój numer i będzie oczekiwał sygnału, aby wpisać Simona na listę kontaktów.
- Jeżeli chodzi o transport. Mogę przyjechać po Ciebie.
Dodał, by chłopak nie myślał jechać z torbami tyle kilometrów.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-12, 16:58
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Wspomniane miejsce brzmiało mu obco, jednak nic dziwnego, skoro znajdowało się ono daleko poza granicami rodzinnego Seattle. Oznaczało to, że dojazd tam może być nieco utrudniony. Inne okolice, inni ludzie... Simon miałby w końcu okazję poznać nieco więcej świata i to nie sam, a u boku starszego kolegi. Zapowiadało się na fajną, letnią przygodę.
Oczywiście nastolatek odczuł lekki stres związany z opuszczeniem znanych sobie stron, ale liczył, że wraz z dniem wyjazdu on zwyczajnie minie. W końcu sam chciałby poznać bliżej Tao, dowiedzieć się jak to jest mieć starszych znajomych. Nie bez powodu uznaje się to za powód do dumy. Wraz z pojawieniem się Hebiego, Simon odnosił wrażenie, jakby właśnie otrzymał jakąś szansę od losu i zignorowanie jej odebrałoby mu jakąś istotną dla siebie cząstkę wspomnień.
Simon po wyciągnięciu telefonu zapisał numer podyktowany przez Tao i wysłał sygnał, którego dźwięk wywołał uśmiech na twarzy chłopaka. To było jak potwierdzenie, że naprawdę ma szansę zakumplować się z tym Hebim i od tej pory będą w stałym kontakcie. Wszystko przebiegło gładko i sprawnie i wraz ze zdobyciem numeru telefonu, Simon poczuł, jakby kamień spadł mu z serca. Z jakiegoś powodu trochę się tym tematem krępował, a wcale nie poszło tak źle. Wyszło bardzo naturalnie.
Blondyn uniósł swój wzrok znad ekranu telefonu, gdy usłyszał propozycję osobistego transportu. Simonowi kompletnie wyleciało z głowy to, że starszy chłopak prawnie mógł mieć już prawko i własny pojazd. Młody był tym faktem pozytywnie zaskoczony. Od rówieśnika z klasy z pewnością by tego nie usłyszał. Chyba zaczynał doświadczać pierwszych zalet posiadania starszego kolegi.
- Jeśli to nie problem to bardzo chętnie, ale za paliwo i tak zapłacę.
Powiedział z uśmiechem i tonem nie znoszącym sprzeciwu. Simon już tak miał, że nie potrafił brać czegoś i nie dawać od siebie niczego w zamian. Już czuł się winny za tego loda i to mu wystarczyło. A skoro miał własne kieszonkowe to będzie mógł z czystym sumieniem je komuś wręczyć. Matce z pewnością będzie nawet na rękę, że nie będzie musiała zawozić tam syna osobiście albo martwić się, że Simon samotnie porusza się tak daleko publicznym transportem. Same plusy.
- Na pewno będzie tam świetnie. Bylebym tylko nie zapomniał o aparacie. Będą pamiątki.
Stwierdził z entuzjazmem, nie kryjąc się z tym jak bardzo zafascynował go pomysł tego wyjazdu. Nad jeziorem o tej porze roku na pewno będzie cudownie. Skoro mieli już swoje numery i ustalili mniej więcej co i jak, zapowiadało się na to, że wkrótce to spotkanie dobiegnie końca, a resztę będą mogli omówić przez telefon.
I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od tej tajemniczej karteczki. Simon nie żałował, że zaczekał pod bramą.
Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.
uczeń
name:
Tao Shen Yu
alias:
Hebi
age:
18
height / weight:
174/79
Wysłany: 2020-07-14, 00:39
Właśnie taki wyjazd daleko poza miasto był Tao na rękę. Z dala od miasta i posiadając chałupę całą dla siebie. Nikt nie będzie im przeszkadzał. A miejsca na nocleg jest zdecydowanie dużo. Każdy znajdzie dla siebie kąt. Widząc to zainteresowanie, zaciekawienie i jednocześnie stres u Simona, Tao ciekaw był jaka będzie reakcja chłopaka już na miejscu.
Wymienili się numerami, więc kontakt między sobą będą mieli stały, a nie tylko przez szkołę. Łatwiej będzie o przekazywanie informacji, bądź udzielaniu odpowiedzi na pytania Simona, gdyby pojawiły się jakieś wątpliwości.
- Nie musisz, ale jak chcesz.
Tao było to obojętne, czy będzie miał zrzutkę czy nie. Jedzie sam i zabiera tylko Simona ze sobą. A i tak podejrzewał, że chłopak po całym pobycie zapomni o tym. Nie będzie pierwszym, który tam się znajdzie i w głowie będzie miał inne rzeczy niż zapłacenie za paliwo. Tao więc odpowiadając, wzruszył ramionami, jakby faktycznie było mu to obojętne. Jako syn bogaczy, nie żałował wydanych groszy.
I właśnie Simon przy końcu tej ich rozmowy wspomniał o wzięciu aparatu, by porobić zdjęcia. Przez moment Tao zastanawiał się, czy mu powiedzieć, ale postanowił tę sprawę na razie przemilczeć. Powie mu o tym przy innej okazji. Nie chciał, by ten mu się nagle rozmyślił z powodu innych zakazów. A zabranianie robienia zdjęć, może też wyjść podejrzane? Chłopak nie wyglądał na głupiego ale dociekliwość może sprawić że zacznie zadawać znów pytania. A to zdecydowanie nie jest teraz miejsce na to.
- No dobra. Nie wiem jak Ty, ale ja się muszę zbierać powoli na ostatnie zajęcia.
Stwierdził spojrzawszy na zegar w komórce. Którą po chwili schował do kieszeni. Wstał ze swojego miejsca, zabrał torbę i ruszył do wyjścia na ulicę. Odwrócił się jeszcze w stronę Simona, jeżeli dołączył do niego.
- Jeszcze jedno. Gdyby problem był z rodzicami i nie chcieliby Cię puścić, daj mi znać a porozmawiam z nimi. Mam dar przekonywania.
Puścił mu oko, tak po przyjacielsku że potrafi gadać tak, że może nawet starych przekonać.
Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.
Aerokineza
Uczeń
name:
Simon Miles
alias:
Apollo
age:
15
height / weight:
171/70
Wysłany: 2020-07-16, 17:45
Multikonta: Varcer
2 Lata Giftedów!
Uwielbiał uwieczniać swoje wspomnienia na fotografiach, by w każdej chwili móc do nich wracać. Wręcz nie wyobrażał sobie możliwości, by na kilkudniowy wyjazd nie zabrać ze sobą aparatu. W końcu tyle tam mogło się dziać, tyle nowych dla Simona miejsc mogli zwiedzić... Niby będzie miał przy sobie telefon i to z jego pomocą mógłby robić zdjęcia, ale będą gorszej jakości. I co jak bateria padnie? W sumie czy tam nad jeziorem mają zasięg, wi-fi? Nie no, na pewno. Co za głupie pytanie.
Wkrótce Tao oznajmił, że musi się zbierać, ponieważ zbliżała się godzina rozpoczęcia jego dodatkowych zajęć. Simon nie miał pojęcia, kiedy ten czas tak szybko zleciał i z tego powodu był nieco zawiedziony. Nie był do końca usatysfakcjonowany. Chciałby móc jeszcze trochę z Hebim posiedzieć. Dowiedzieć się więcej nie o wyjeździe, a o nim samym. Przebywanie w jego towarzystwie naprawdę wydawało się jakieś... inne. Hebiego otaczała dziwna aura tajemnicy, jednakże nie budziła ona uczucia strachu bądź nieufności, a ciekawość, która nalegała, by nieco tej aury odkryć. Spróbować się z nią lepiej zapoznać.
Zresztą, po co się smucić zakończeniem spotkania? Przecież wkrótce będą się świetnie bawić nad jeziorem. Woda, słońce, gry i żadnych rodziców. Nim się obejrzą, będzie już czerwiec. Simon upewniając się, że niczego nie zostawił, zarzucił plecak na ramię, wstał chwilę po Tao i wkrótce lekkim truchtem do niego dołączył. Przystanek autobusowy akurat był po drodze, więc ten mały kawałek mogli się przejść wspólnie, zanim się rozdzielą.
- Haha, dzięki. W to nie wątpię.
W końcu doświadczył już tego daru na sobie. Tao na pewno zdołałby przekonać Isabel, ale Simon zastosuje to jako broń ostateczną, kiedy inne środki zawiodą. Chciał sprawdzić czy matka ufała mu na tyle, aby pozwolić mu spędzić parę dni poza domem. Na wyjazd z koleżanką może niekoniecznie by się zgodziła, ale z kolegą?
Wkrótce nadszedł moment, kiedy jeden z chłopaków musiał się rozdzielić i po pożegnaniu się każdy udał się do swojego celu. Gdy Simon szedł już sam, wyciągnął ze swojej kieszeni podrzuconą w szkole karteczkę i przyglądając się jej zawartości uśmiechnął się lekko. Postanowił, że ją sobie zatrzyma.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum