Cóż, nawet jeśli podkradała innym klientów to absolutnie nie robiła tego celowo i z premedytacją. Działała w okolicy od trzech lat, przez cały czas na takich samych warunkach i nie zamierzała utrudniać nikomu życia... no, może poza tymi śmieciami z DOGS, ale to jest zupełnie inna sprawa! Przecież nie jej wina, że nie była jedynym hakerem w mieście i siłą rzeczy robiła innym konkurencję - niczego innego nie potrafiła a musiała z czegoś się utrzymywać, bo rachunki same się nie zapłacą.
Nie zdawała sobie sprawy, że właśnie w tej chwili jest obserwowana przez jedną ze swoich konkurentek, która - żeby było jeszcze zabawniej - była mutantką. Była tak skupiona na ekranie swojego laptopa, że pewnie nie zauważyłaby nawet DOGSa mierzącego do niej z broni palnej, co z pewnością będzie sobie później wypominać przez kolejny tydzień. Teraz jednak miała wszytko i wszystkich głęboko gdzieś, tym bardziej, że przecież nie robiła niczego, co przy odrobinie nieuwagi mogłoby przysporzyć jej sporo problemów - porządkowała właśnie jakieś stare pliki, więc Robin raczej nie miała możliwości dowiedzieć się niczego istotnego zaglądając jej w ekran.
- Jasne, siadaj - mruknęła w odpowiedzi, nie odrywając wzroku od laptopa. Dopiero po chwili zerknęła, którz to się do niej przysiadł i powiedzieć, że była zaskoczona byłoby sporym niedomówieniem. Zmrużyła oczy i przez chwilę przypatrywała się dziewczynie, by upewnić się, że z nikim jej nie pomyliła. Choć nigdy nie miała okazji spotkać jej osobiście, ze sprawdzonych źródeł doskonale wiedziała, że siedząca przed nią blondynka była kontaktem do jednego z jej konkurentów. Dlaczego się tu zjawiła? Czego od niej chciała? Planowała to, czy może to był kompletny przypadek? Te wiele innych myśli przemykały przez głowę Evelyn, jednak ruda nie dała niczego po sobie poznać. Wolała najpierw wybadać teren, nim zdradzi się przed Robin, że doskonale wie czym się zajmuje - bo póki co żyła w pięknej nieświadomości i nie zdawała sobie sprawy, że ma przed sobą swoją konkurentkę we własnej osobie.
I can't hear you. Maybe it's music or - I don't know - maybe it's bullshit.
Szósty zmysł
65%
Zawodowy haker
name:
Robin Aleksander
alias:
Alex
age:
19
height / weight:
165/53
Wysłany: 2020-05-25, 23:42
Odpowiedziała mi, że mogę usiąść co i tak zdążyłam zrobić. Niczego ciekawego nie dowiedziałam się z ekranu jej laptopa. Przeglądała jakieś foldery, których nazwy z tej odległości nie dałabym rady w życiu odczytać. Moja moc się jeszcze nie zregenerowała, więc musiałam wymyślić coś na szybko, żeby dziewczyna mi nie uciekła. - Hej. Jesteś stąd? Może wiesz jak dojechać do chinatown? - spytałam z łagodnym uśmiechem. Nie wiem czy wyglądałam na turystkę, ale to chyba jeden z najlepszych sposobów o zagajenie. Drugi to " chcesz zobaczyć małe kotki w mojej piwnicy?". Ale raczej w tej sytuacji by się nie sprawdził. Zaczynało mi bardzo nie przyjemnie piszczeć w uszach, co było dobrym i złym znakiem. Rozejrzałam się jeszcze raz po knajpie czy nikt inny nie jest równie podejrzany co moja ruda rozmówczyni, ale nadal nikt nie wpadł mi w oko. Przeszło mi przez myśl, że jednak moja moc mogła mi spłatać psikusa i przyprowadzić mnie tu z innego powodu. Wtedy wkurzę się podwójnie, ale póki co będę wierzyć w jej nieomylność.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum