Poprzedni temat «» Następny temat
Mostek #2
Autor Wiadomość
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-11-25, 22:11   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Chyba nie musiała się tym przejmować, bo ostatni raz widzieli się dawno temu. Od tego czasu można się diametralnie zmienić. Chociaż jej rozterki były raczej naturalne w jej sytuacji.
- Dla mnie tak - zaśmiał się. Może traktowałby prawo poważnie, gdyby było równe dla wszystkich. A okazuje się, że mutanci nie mają takich praw jak ludzie. Dlaczego więc ma ich przestrzegać? Dla ludzi zawsze będzie tym złym, więc chyba trzeba spełnić oczekiwaniom.
- Zgodnie z prawem? Nie poznaję cię - zaśmiał się lekko. Nie tyle, że się chwalił tym, po prostu zapytała. Kiedyś jej ufał. Teraz nie miał pojęcia jakim człowiekiem była, ale jednak nie przypuszczał, żeby mogła go lekką ręką wydać najgorszym. Chociaż pewnie bardzo by się zdziwił.
- W takim razie może spotkamy się któregoś dnia w bardziej... cywilizowanych warunkach? - zapytał z delikatnym uśmiechem. - Idziesz teraz do domu? Może cię odprowadzę?
Był trochę śmiały w tych swoich propozycjach, ale to dlatego, że mieli kiedyś dobre relacje i zwyczajnie chciał z nią nieco odnowić znajomość, skoro się spotkali.
Miał nadzieję, że dziewczyna nie przestraszy się jego śmiałości i nie będzie szukała w nim zagrożenia, bo był nieszkodliwy dla niej.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-28, 16:13   
   Multikonta: -


Wczuła się w rolę siebie samej, jakby to było to była oskarowa rola w filmie pełnometrażowym, a to była ledwie czeska animacja jakby tak patrzeć na to wszystko znając ich w pełni.
- Uważam, że mam prawo na drugie imię. Czemu sądzisz inaczej? Słucham. - zaśmiała się swobodnie, a w gruncie rzeczy badała teren, liczyła, że on się wysprzęgli na jej temat i zawsze to już chociaż trochę z górki,
-Uważam, że to jest bardzo cywilizowane jak na te czasy, ale masz rację. Będę wdzięczna jak mnie odprowadzisz do końca parku, dalej mam blisko. - uśmiechnęła się z wdzięcznością, która była godną Oskara już na pewno. Trochę udawania, chociaż dobre pobudki w tym były. Naprawdę nie miała nic przeciwko Bradowi, ale chęć poznania siebie bardziej była dla niej motywatorem. Jednak bądź co bądź walczyła o siebie.
[Profil]
  [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-01-10, 21:23   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Póki co jeszcze nic mu nie dało do zrozumienia, że dziewczyna nie wie kim jest. Może nie była taka jak kiedyś, ale znali się jako dzieci, więc nie zamierzał udawać, że ją zna. Ale chciał nadrobić zaległości, zdecydowanie.
- To sporo się zmieniłaś, jeśli masz teraz prawo na drugie imię - zaśmiał się. Podchodził do tego humorystycznie, choć mógł się bardzo mylić. Co jeśli dziewczyna pracuje dla DOGS? Mógł mieć problemy.
Puścił ją przodem, a na leśnej ścieżce zrównał się z nią. Szli przez chwilę w milczeniu, ale gdy już zbliżali się do końca parku postanowił złożyć jej małą propozycję.
- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Mogę? - zapytał, wyciągając w jej kierunku dłoń. Jeśli podała mu swoją rękę, on wyciągnął długopis z kieszeni kurtki i zapisał na jej dłoni swój numer telefonu.
- Jak będziesz miała czas i chęć, odezwij się do mnie. Wspólny drink po ciężkim dniu byłby miłą odskocznią - uśmiechnął się do niej, a potem doszli do końca ścieżki. Miał ją tylko do tego momentu odprowadzić, więc teraz ich drogi powinny się rozejść.
- Miło było cię spotkać. Trzymaj się - powiedział na odchodne, po czym poszedł w swoją stronę.
Miał nadzieję, że naprawdę się odezwie. Mało miał znajomych z dawnego życia, z którymi utrzymywał kontakt, dlatego chciałby się jeszcze z nią zobaczyć.

z/t
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-06, 19:57   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


// 25 maja

Dzisiaj postanowiła zmęczyć swój organizm do granic możliwość, aż następnego dnia będzie miała zakwasy. Nie pamiętała, kiedy ostatnio trenowała cokolwiek. Nawet chyba już nie pływała czy też nie biegała. Po ostatnich dniach miała w sobie tyle różnych emocji oraz tyle myśli, że potrzebowała pobiec w nieznane. Zmęczyć się i paść, odpocząć... Może poobserwować gwiazdy. W pokoju spakowała sobie plecak, a w niego wzięła jakiś mały kocyk, wodę, zeszyt i zestaw ołówków, książkę oraz lampkę. Ubrała się dość sportowo, bo maj był dość ciepły i pozwalał na swobodniejsze ubrania. Dlatego też założyła na siebie krótki top, który odsłaniał jej brzuch, na niego bluzę oraz sportowe getry, buty... Na głowę założyła czapkę z daszkiem, bo jednak teraz niby szukało ją DOGS, a nie chciała rezygnować ze swojego odpoczynku i zebrania myśli. Nadal nie wiedziała co zrobi, ani też jak widzi swoją przyszłość. Na chwilę obecną wszystko rzuciło się na za jednym zamachem.
Ubrana w strój gotowa do wyjścia wyszła. Początkowo skierowała się w stronę plaży, a później biegła po piasku przy brzegu wody. Pewnym momencie zbaczając w las, by jeszcze bardziej utrudnić sobie zadanie. Powoli zaczynała czuć zmęczenie, bo biegła już spory czas. Zatrzymała się na jakimś mostku, by wykorzystać go do rozciągnięcia się oraz być może by złapać oddech.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-06, 20:47   
   Multikonta: brak


// 25 maj

Dzisiaj miałem ochotę pójść i wykrzyczeć całemu światu jak się czuję jednak to nie moja natura... Ubrałem się w czarną koszulkę a na nią założyłem czarną skórzaną kurtke, moje kochane czarne spodnie i trampki. Uwielbiam ubierać się w czarne rzeczy odzwierciedla to moją sytuację życiową. Wzięłem kask i kluczyki od motoru który ukradłem jak uciekałem z getta. Pojechałem do lasu w moje ulubione miejsca gdzie mogę pozbyc się na chwilę swoich myśli i odciąć się od świata. Dojechałem do lasu gdzie mam swoją opuszczoną chatke. Wszedłem do niej i jak zwykle zagubiłem się w swoich myślach.Muszę ją znaleźć... Moją siostrzyczkę...AH. Pogrążony w swoich myślach wywróciłem stół do góry nogami.
-Gdzie ty jesteś do cholery- powiedziałem sam do siebie. Stałem obmyślając plan, by w końcu znaleźć Savane. Nie wiedziałem gdzie już jej szukać nie było przyczepy w miejscu w którym wcześniej parkowaliśmy, nawet tutaj jej nie było. Spojrzałem przez okno powili zaczynało się ciemnieć. Zasiedziałem się tutaj... Zebrałem swoje rzeczy i znów wróciłem do miasta szukać noclegu jakiegokolwiek nim znowu zastanie noc i będę musiał spać na ławce albo w innym miejscu. Wyszedłem z chaty kierując się do miejsca gdzie zostawiłem motor, bo jednak nie dało się dojechać pod samą chatę... Zbliżałem się do mostku gdzie dostrzegłem dziewczynę. Wyglądała całkiem norlamnie była chyba zmęczona było słychać jej ciężki oddech.Podeszłem do niej bliżej i zagadałem -Co tutaj robisz? Wyglądasz na zmęczoną.
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-06, 21:26   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie ma jak zmęczenie oraz porządny trening. Człowiek wtedy myśli inaczej oraz może spojrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy. Cóż chciała się zmęczyć, by podjąć jakieś kroki... I udało się jej. Wiedziała co musi zrobić i bez czego nie ruszy do przodu. Nie ważne, jakie to było głupie i szalone. Po prostu musiała spróbować i to zrobić. Zrobi to jeszcze w tym tygodniu. Pójdzie na grób An... Wiedziała, że kawałek kamienia nie powie co ma zrobić, ale samo to, że kilka metrów pod ziemi spoczywa jej przyjciółka może pozwoli się pogodzić z stratą mieszkania. Może chwilową, ale jednak stratą... Na X czasu... Wiedziała, że bracia nie odpuszcza tego, by zamieszkała z nimi i na razie nie wracała do swojego domu. Dlatego musiała podjąć decyzje co było dla niej ważne oraz co zrobić najbliższym czasie.
Była w trakcie głęboki rozmyśleń oraz ćwiczeń rozciągających, kiedy usłyszała za sobą głos. Cóż to jednak było miejsce publiczne i każdy mógł tutaj przyjść. Spojrzała na mężczyznę, może kilka lat starszego. Zdawało się, że już go widziała, ale nie mogła przypisać twarzy do żadnego nazwiska ani miejsca.
- Biegałam - odpowiedziałam krótko, jakoś nie czułam potrzeby tłumaczenia się przed nim. Poza tym nie dawało mi spokoju to, że miała wrażenie, że gdzieś wcześniej migła mi jego twarz. Nawet zaczęłam podejrzewać, że jest z DOGS... Uspokój się Esther zaczynasz zmieniać się własnego brata.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-07, 15:18   
   Multikonta: brak


To sobie porozmawialiśmy... Uśmiechnąłem się do niej tajemniczo... Zobaczyłem jej twarz, wyglądała całkiem znajomo ale nie mogłem nic sobie przypomnieć kogo widziałem przy uciekaniu z getta. Wtedy tylko myślałem o sobie.
- Często tędy biegasz?- później zacząłem patrzeć się w dal zagłębiając znów w swoich myślach. Uwielbiałem to robić wtedy nic mnie nie obchodziło byłem sam ze sobą i to mi wystarczyło. Oparłem się o most i gapiłem się pusto w przestrzeń która nas otaczała. Nie mogłem zostać zbyt długo w tym samym miejscu możliwe było to że mogła być powiązana z osobami które mnie szukają. Wyjąłem z kieszeni kurtki papierosa... Nie wiem czemu ale mnie to odprężało w pewnym sensie. Nie czekając odpaliłem go i zaciągnąłem się wypuszczając po chwili dym.
- Nie jesteś zbyt rozmowna... Chociaż nie mam się co dziwić pierwszy raz mnie widzisz - zagadałem ponownie nie wiedziałem czemu, ale coś... Coś sprawiało, że chciałem skłonić ją do rozmowy. Może to, że jej twarzy wydawała się taka znajoma, a może mi się po prostu podobała.
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-07, 16:08   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Mężczyzna nie dał się zbyć krótką odpowiedzią oraz jeszcze więcej zadał pytanie. Zainteresowało ją czemu tak bardzo zależy mu na rozmowie z nią. Nie znali się... Spojrzała na niego przerywając ćwiczenia. Zastanawiała się co tak naprawdę go tutaj go sprowadza. Próbowała jakoś go rozgryź oraz przejrzeć, o co mu chodzi. Jednak jego twarz nic nie zdradzała tak samo postawa.
- Nie... Pierwszy raz tędy biegłam - powiedziała, bo wcześniej to biegała na Olimpii, gdzie mieszkała w Seattle jest od jakiegoś miesiąca no może prawie dwóch mięsięcy. Po tym jak bracie wymusili na niej zamieszkanie nad barem oraz jak na jej oczach zginęło dziecko.
Słysząc jego kolejne słowa uniosła brew do góry... Nie jesteś zbyt rozmowa... A może tak jest po prostu ostrożna. W życiu straciła zbyt wiele bliskich osób i obiecała sobie, że nie dopuść innych. Dlatego też nawet z braćmi nie mówi wszystkiego. Lepiej nie otwierać się na ludzi... bo ci prędzej czy później odchodzą. - A ty zagadujesz do każdego - powiedziała do niego... To nie było pytanie, a raczej stwierdzenie. Cóż wdała się w te rozmowę nawet jeśli początkowo nie chciała. Jak by to powiedziała AN, kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. A jeśli nawet to jest DOGS to i tak nic się nie dowie od niej o jej braciach i innych uratowanych z DOMu mutantach.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-07, 19:52   
   Multikonta: brak


-Nie nie zagaduje jeśli sądzę że nie jest ta osoba tego wart- Zaśmiałem się i zgasiłem papierosa. Ta dziewczyna skądś ją kojarzę tylko mój umysł nadal nie może se przypomnieć... Może pomagała nam przy ucieczce z getta, albo spotkałem ją przed DOMem. Nie wiem... A nie mam zamiaru jej pytać wprost pomyśli wtedy może że jestem jakiś dziwny, albo jeszcze ją wystraszę. Jednak co mnie to obchodzi, czy mnie się wystraszy. Jeśli nawet to okaże się, że nie była nie warta mojego cennego czasu. Jednak ciągle jakoś nie mogłem zbliżyć się do innych osób, zwłaszcza po tym co miało miejsce w moim życiu... Nikomu nie mam potrzeby się z tego spowiadać, bo tak jakby to moja tajemnica którą zabiorę do grobu.
- Sama jesteś? Czy kogoś ze sobą przyniosłaś? - wyciągnąłem kluczyki i zacząłem nimi kręcić na palcu. Czas mnie naglił gdyż nadal nie znalazłem żadnego miejsca na nocleg. Jednak postanowiłęm zaryzykować i zobaczyć, co się stanie.
- Chodź... Pokaże ci kim naprawdę jestem - powiedziałem do niej łapiąc ją za rękę i pociągnąłem w stronę wyjścia z lasu. Nie wiedziałem tylko jak dziewczyna na to zareaguje, ani też czy mi się zaraz nie wyrwie. Może będę mógł spędzić u niej noc...
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-08, 21:38   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie wiedziała co myśleć o tym dziwnym komplemencie..., bo jednak to był pochwała. Skoro do niej zagadał to stwierdził, że jest tego warta. Jednak nie chwilę obecną Esther nie wiedziała co myśleć, a tym odpowiedzieć na to... Na razie obserwowała mężczyznę, a nawet miała ochotę powiedzieć, by nie palił w lesie, bo może znieść pożar. Nie chciała w najbliższym czasie ginąć w pożarze, ani w ogóle. Cóż miała wcześniej myśli o śmierci, ale nie teraz... Teraz miała dla kogo żyć i musiała przestać zachowywać się jak nastolatka tylko odpowiedzialna dorosła kobieta. A przynajmniej to udowodnić bratu.
- Co? - zapytała słysząc jego pytanie. Wiedziała, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Jednak nie za bardzo wiedziała o co mu chodzi z tym, czy kogoś przyniosła. O co chciał w ten sposób zapytać. Jedno było pewna chłopak był inny niż inny i ciężko było jej go przejrzeć. A co było w tym wszystkim dziwnego, to, że podobało się jej to. - Jeśli pytasz, że czy jestem to... Wystarczy się rozejrzysz i masz swoją odpowiedź, że... - powiedziała, bo nawet nie było jej dane dokończyć zdanie. Mężczyzna przerwał jej oraz zaraz pociągnął ją tak, że ledwo udało się jej chwycić swój plecak. Nie chciała go tracić, a tym bardziej gubić lesie.
- Ej! Puść! - powiedziała do niego, a raczej krzyknęła. Po czym zaparła się piętami i wyrwała się chłopakowi. - Po pierwsze nigdy mnie ciągaj... A po drugie jeśli chcesz bym cię poznała to zacznij od przestawienia się - powiedziała do niego, gdy zatrzymała się. Jednak jedno było pewne nie wiedziała gdzie jest ani, którą drogą przyszła... Przez niego straciła orientacje, co jej się nie podobało, ale też nie zamierzała się przyznać. Jedynie złapała się drugą ręką za miejsce, które kilka chwil wcześniej trzymał chłopak. Szczerze to tej chwili miała ochotę wepchnąć do tego strumienia. Może by trochę oczyścił umysł...
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-13, 20:36   
   Multikonta: brak


Odwrócił się w jej stronę zdziwiony, że zdołała mi się wyrwać oraz też powiedzieć. Nie zwykłe dziewczyny mi nie odmawiały. Cóż widać było, że ta była inna. Jednak ja się tak łatwo nie podawałem i zawsze dostawałem to co chciałem. Tym razem będzie podobnie.
- Ah tak? Quentin, a ty?- spojrzałem na nią z obdarzając jednym z mych najlepszych... tak zwanym łobuzerski uśmieszek. Chciałem jak najszybciej wyjść z tego lasu, bo jak mówią okazje najlepiej kuć puki gorąca. Byłem już wystarczająco zmęczony poszukiwaniami siostry i noclegów. Jasne mogłem zadzwonić do Phila... Ale po co, jak na razie nie było tak źle i sobie jakoś radziłem. Zadzwonię do niego ostateczności, a teraz postanowiłem wykorzystać ją. Kto wie może coś z tego będzie, bo trzeba przyznać ma mała charakter, a to zawsze mi się podoba u lasek. Do tego nadarzyła mi się okazja darmowego noclegu w domu... Nie mogę jej zmarnować.
-Podwiozę cię domu... Jest już późno żebyś wracała sama...-
podoba mi się ta dziewczyna jest taka stanowcza nie to co inne... Rzucają się na mnie jak na jakąś rzecz. Może byłem i jestem typowym bad boyem ale z siostrą to co innego... z groźnego tygrysa zamieniam się w potulnego kota. Jest to w sumie śmieszne ale prawdziwe. Z niecierpliwością czekałem na jej reakcje. Może nasze drogi się jeszcze zejdą mam taką małą nadzieję. Chciałbym żeby łączyło nas coś więcej niż tylko facet z ulicy.
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-14, 13:29   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Widać było zdziwienie na jego twarzy... Dobrze, bo nikt nie będzie ją ciągał bez jej wyraźnej zgody. A takiej mu nie dała. Zresztą nawet go nie znała. Słyszała, że się przestawił nawet kątem oka dostrzegła uśmieszech. Boże ile ona widziała podobnych uśmiechów w swoim życiu. Poza tym podpowiedział jakim typem chłopaka ma do czynienia. Jednak nie mogła się na tym wszystkim skupić, bo poczuła wibracje telefonu i dźwięk SMS. Wyciągnęła go... Szambo? W jakie Szambo wpakował się Nicholas? Napisała szybko Chrystianowi o w odpowiedzi, że pogadają w domu. Najchętniej by już teraz zadzwoniła i dowiedziała się co dzieję się z jej bratem i bratanicą. Czy nic im nie jest? Czy potrzebują pomocy?
Spojrzała na Quentina... Miał motor... Mógł ją szybko podrzuć pod bar. Jednak cóż nie była pewna czy chciała pokazywać, gdzie się zatrzymała. Przecież nie znała go, chociaż nie wyglądał na DOGSa. To nie znaczyło, że nim nie był.
- Eshter - przestawiłam się do niego... Później powiedział do domu. Ile by dałaby wrócić do swojego domu. - W moim domu jest remont. Wynajęłam pokój na jego czas, bo niebezpiecznie jest na razie do niego wchodzić - dodała do niego po chwili... Cóż nie kłamała, bo faktycznie nie mieszkała swoim domu i nie było w nim teraz bezpiecznie. Jednak to tylko połowa prawdy. Nie mieszkała, bo DOGS jej szukało aby dostać się przez nią do jej brata.
- Muszę udać się do swojej pracy. Szef kazał mi szybko się stawić po jakieś dokumenty. Podrzucisz mnie swoim motorem dam ci kasę za paliwo oraz też podziękowaniu dam się jutro zaprosić na kawę lub lunch. Mogę stawiać - powiedziała do niego... Naprawdę zależało szybko dostać się do Laugny by dowiedzieć się co z Nickiem i Vanessą. Wiadomość od Christiana trochę ją zaniepokoiła.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-14, 19:02   
   Multikonta: brak


W końcu dostał odpowiedź od dziewczyny.
-Jasne że cię podrzucę i nie nie chce pieniędzy za paliwo to przyjemność dla mnie a co kawy to z chęcią- powiedziałem do niej, aż tak biedny nie byłem, że nie stać mnie na paliwo. Co nie co ukradłem więc o to nie musiałem się martwić.
Słysząc wibracje telefonu złapałem za swój, ale był to dziewczyny telefon. Widziałem, że po odczytaniu wiadomość miała zmartwioną twarz. Nie chciałem drążyć tematu, bo sama mi powie jak będzie chciała... Nie zbyt później powiedziała ze musi do pracy, czy coś tam... Jakoś nie chciało mi się w to wierzyć, ale nic nie mówiłem, bo to nie moja sprawa wpieprzac się w cudze życie. Poszedłem w kierunku motoru mając nadzieję że za mną pójdzie. Po jakimś czasie doszliśmy do mojego motoru i założyłem kask... Trzymając drugi dla niej. Kiedy Esther ubierała kask napisałem w tym czasie szybkiego SMS do szefa... Bo było widać że nici z nocowania u dziewczyny. Miałem też swoje potrzeby więc musiałem je zaspokoić inną koleżanką. Odpaliłem motor i czekałam na Esther aż ta zajmie swoje miejsce za mną i mnie obejmie. Cóż jakieś były plusy tego, że chciała gdzieś szybko dojechać. Od dłużego czasu żadna laska nie była mnie tak blisko i cóż uśmiechnąłem się sam do siebie. Kiedyś prowadziłem bardziej bogaty tryb życie. Miałem tyle możliwości bycia w związku, a jednak nadal jestem sam. Zaśmiałem się pod nosem myśląc o tym, ile miałem dziewczyn i ile z nich przeleciałem. Teraz... Nie szukałem nowych, bardziej skupiłem się na szukaniem tej jedynej... a mianowicie mojej małej siostrzyczki.
Znów zagłębiłem się w swoich myślach... Moje dawne życie, które było koszmarem... Na samą myśl robi mi się nie dobrze... Nikomu nie życzyłbym takiego dzieciństwa... To co przeżyłem mógłbym opisać i stworzyć książkę ale poetą nie jestem więc wystarczą wspomnienia do których nie chciałbym wracać jednak niektórzy nie dają mi tego zapomnieć.
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-05-14, 20:18   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Widziała, że mężczyzna, a raczej Quentino jej nie wierzy. Cóż tej chwili miała gdzieś, bo tak bardzo nie kłamała. Musiała iść do miejsca swojej pracy... Bo jednak tam pracowała... Tylko nie po dokumenty, a bardziej dowiedzieć się co Nicholasem i Vanessą. Chciała wiedzieć co się stało i w jakie szambo się wpakowali. Jednak to nie były wiadomość na SMS. Musiała szybko wrócić, a nie pewność nie dawała spokoju. Poza tym nie miała sił ponownie biegnąć... Jeszcze nie złapała zbyt dobrze oddechu i nie odzyskała sił. Teraz żałowała, że akurat dzisiaj wybrała się na bieg na ostatku sił. Ulżyło jej, że jednak chłopak zgodził się podrzucić. Ale halo jeszcze przed chwilą sam jej to proponował. Wiedziała, że nie miała się otwierać na nowych ludzi. Jednak jakoś tak wyszło... Los co chwila ją testował i tym razem musiał jej wybaczyć. Nie była zbyt cierpliwą osobą by poczekać na wieść o bracie i bratanicy jak wróci. Całą drogę przez las przebyli w milczeniu. Nie było co powiedzieć, bo cóż zgodziła się z nimi spotkać jutro. A teraz po głowie chodziły myśli wokół jej rodzinny. Prosiła... Tak dokładnie ponownie prosiła BOGA, by nic nie było Nicholasowi i Vanessie. Niech to wszystko okaże się tylko jedną wielką pomyłką i niech będą w barze cali i zdrowi.
- Dzięki - powiedziała do Quentino po tym jak podał jej kask. Widziała, że pisze SMS, ale nie wchodziła w to i nie interesowała do kogo. Przecież sama też pisała przy nim SMS do brata. Nawet skłamała od kogo był SMS do niej. Dlatego też nie interesowała się jego... Chwilą wahania założyła kask... Przecież sama się zapytała, czy ją podwiezie i to był jedyny najszybszy sposób dostania się pod bar. Nie chciała tracić czasu na wątpliwość, bo skoro powiedziało się A to należało pójść za ciosem i powiedzieć też B. Spojrzała na mężczyzne podając mu adres. Była ciekawa jak zareaguje na to, że pracowała w barze. O raz też czy nie skojarzy nazwy. Laguna przecież była znana wśród określonego kręgu ludzi.
Nie wiedziała ile jechali czy pięć minut, czy dłużej... Jednak one ciągły się w nieskończoność. Nawet nie przeszkadzało jej, że jednak musiała go objąć w pasie. Zatrzymał się przed barem spojrzała na niego... Widziała przed nimi jakieś lekkie zamieszane. Ludzi szeptających... Ewidentnie coś się tutaj stało... Tylko co?
- Dzięki raz jeszcze za podwózkę- Wyciągnęła marker z plecaka i napisała na motorze swój numer. - Zadzwoń i daj znać, o której ta kawa jutro - powiedziałam do niego. Po tym jak napisałam swój numer. Marker nie był wodoodporny więc łatwo będzie mógł go zmyć.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-05-15, 10:34   
   Multikonta: brak


Przez całą drogę nikt się nie odezwał... Jechaliśmy w ciszy. było widać że dziewczyna się nie cierpliwi z powodu drogi. Kiedy w końcu byliśmy pod barem dziewczyna napisała swój numer na motorze. Początkowo mnie zaskoczyło to, co robi. Nawet uniosłem brew do góry. Jednak widząc, że pisze swój numer uśmiechnąłem się do niej.
- Nie masz żadnej kartki, by napisać na niej - powiedziałem z lekkim uśmiechem. Chociaż nie powiem to co zrobiłą było pewnego rodzaju orginalne i nie codzienie. Na pewno zadzownie, bo przecież wisi mi ,,kawę", ale też dlatego, że zapamiętam ją...
- Do zobaczenia - rzuciłem do niej i wyciągnąłem swój telefon, by zapisać numer. Cóż moterm bywało różnie, a nie chciałem numeru jej więc wolałem od razu zapisać. - Jak do naszego spotkania numer nie zejdzie to sama go zmyjesz - powiedziałem do niej na pół serio, a drugiej żartem... Nadal nie dostałem SMS zwrotnego od Philip nie wiedziałem czy mam jakiś nocleg czy mam dalej szukać.
- Nie wiesz gdzie można tutaj wynająć pokój? - spytałem się dziewczyny. Chociaż pewnie i tak nie wynajmię go od razu. Spojrzałem na bar... - Macie otwarte?- zapytałem się, bo napił bym się czego... Musiałem się uspokoić.
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6