Poprzedni temat «» Następny temat
Altana #1
Autor Wiadomość
Robin Alexander



I can't hear you. Maybe it's music or - I don't know - maybe it's bullshit.

Szósty zmysł

65%

Zawodowy haker





name:

Robin Aleksander

alias:
Alex

age:
19

height / weight:
165/53

Wysłany: 2020-04-21, 11:56   

- Ej! -Skandal! On chyba czytał w moich myślach i naprawdę mnie porywa! Nie powiem trochę mnie zaskoczył wykręcając mi ramię. Starałam się zachować jednak spokój i być pewną siebie i wyjść z tej dziwnej sytuacji inną drogą niż szamotanie i ucieczka. Postarałam się dotknąć jego skóry i uruchomiłam moją moc na maksa, aby wyczuć co chce ze mną zrobić. Chce mnie zabrać do... szefa? Cooo? Szefa, szefa, szefa. Próbowałam połączyć wątki. Czyżby był z D.O.G.S, albo czego podobnego? A może był w jakiejś sekcie? Albo gangu? Jego wygląd i aparycja pasowały mi najbardziej do ostatniej wersji. Ale tak czy siak spróbuje to wykorzystać. - Myślisz, że twojemu szefowi spodoba się to co mogę o tobie powiedzieć? Albo co mogę się dowiedzieć o nim? - zagrałam w ciemno. Matko żeby tylko nie miał broni i nie zabił mnie tu i teraz. Bo to będzie bardzo niespodziewany koniec.
[Profil]
  [A+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-25, 17:33   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Wywróciłem oczami. Irytowała mnie ta laska. Musiała ewidentnie czytać mi w myślach, bo co to mogło być innego…? Z drugiej strony, czy ja myślałem o Gabrielu, kiedy o nim wspomniała…? Raczej nie. Cóż, na wszelki wypadek starałem się za wiele nie myśleć i nucić sobie w głowie tę piosenkę o starym McDonaldzie. Może to pomoże, a jak nie, to chuj. Niech zdradzi Szefowi wszelkie kruczki o mnie, ale niech nie rozpowiada ich po Seattle. To będzie bezpieczniejsza opcja, a jak Szef ją przekona do swoich racji, tak jak przekonał mnie, to z pewnością mi jeszcze podziękuje za to, że ją sprowadziłem. Tak będzie, ale… Jak to leciało? Stary McDonald farmę miał, farmę miał, farmę miał, nie?
- Oj, nie znasz mojego Szefa. Będzie zadowolony – rzuciłem w odpowiedzi na jej zagrywkę. – Wręcz zachwycony.
I mi podziękuje albo i nie, ale na pewno będzie wdzięczny i dostrzeże, że się staram, nie? Ija! Ija! Jooo!
- Chwila! Przecież mówiłaś, że szukasz pracy, nie? To gratuluję! Znalazłaś ją! – dodałem ironicznie do niej jeszcze, zatrzymując się na moment, by ją nieco przerazić, by zanadto nie ruszała tą swoją cwaną główką. Im bardziej będzie spanikowana i im mniej będzie mi grzebała w głowie, tym lepiej. Dokładnie tak.
- Wsiadaj. Pamiętaj, kiedy tylko zaczniesz uciekać, jebnę ci prosto w serce. Zapewne czytasz sobie w mojej głowie, że wcale nie żartuję – stwierdziłem jeszcze, oczywiście niezadowolony, że może o mnie wiedzieć za dużo, ale też dumny, bo przez przypadek miał dostarczyć jebanemu szczęściarzowi Philowi Neumannowi prawdziwy skarb. Hell yeah!
A strzelić jej w serce mogłem, bo zaraz stąd spierdolę autem, w razie czego zniknę w jakiejś zacienionej uliczce, a laska nie będzie mi już więcej grozić.
[Profil]
  [B+]
 
Robin Alexander



I can't hear you. Maybe it's music or - I don't know - maybe it's bullshit.

Szósty zmysł

65%

Zawodowy haker





name:

Robin Aleksander

alias:
Alex

age:
19

height / weight:
165/53

Wysłany: 2020-05-04, 22:31   

Nie powiem zaczełam powoli panikować, ale dalej trzymałam się swojej roli. Nic po sobie nie pokazałam. Z drugiej strony jakoś ten koleś nie wyglądał na groźnego. Dobrze by było poznać jego imię. Spróbowałam jeszcze raz go dotknąć i wyczuć jego imię. Czasem mi się udawało, było by fajnie gdyby to był ten moment. Jego mina była by nie do zapomnienia. Jednak jedyne co wyczułam to jakaś wnerwiająca pioseneczka dla dzieci. - Jezu jaki ty masz słaby gust muzyczny! - powiedziałam przewracając oczy. Nastawiłam uszy na wzmiankę o pracy. O! Czyżbym miała racje? I ten ziomek nie był taki zły jakiego udawał? - Praca? Na pewno nie będę dziwką jeśli to masz na myśli. Dużo bym nie zarobiła. - pomijając fakt, że do najładniejszych nie należałam, doświadczenia też nie miałam. Chociaż, gdybym spotykała się z wpływowymi ludźmi mogłabym się dowiedzieć sporo rzeczy. Szkoda, że nad moją mocą nie do końca panowałam. Do tej pory ciężko mi wyciągnąć fakty, na których mi zależy. Ale ten pomysł byłby warty przemyślenia.
Przytkała mnie trochę groźba. Wbrew pozorom nie do końca wiedziałam czy żartuje moja moc tak nie działa. Spróbowałam mu spojrzeć w oczy i użyć ostatniego argumentu. - A co jeśli mam namiar? - powiedziałam bardzo poważnie. Ciekawe jaką odpowiedź masz na to?
[Profil]
  [A+]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-05-11, 17:16   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Laska zdawała się być kompletnie niewzruszona moimi groźbami. Zachowywała spokój, a raczej charakterystyczną dla siebie zgryźliwość, a dokładniej mówiąc – ironię, którą ociekały wszystkie jej słowa. Pyskata była – tyle. Hardo ze mnie szydziła, krytykowała mój gust muzyczny, żartowała ze swojej przyszłej pracy jako dziwka… Z tego wszystkiego faktycznie poczułem się mniej pewny, ale nie dawałem tego po sobie poznać. Przynajmniej zewnętrznie nie. Poza tym zamierzałem ją jedynie dostarczyć w pewne miejsce, a co dalej z nią Szef zrobi to już jego interes… I szczęście, phi.
- Wiesz co… Wypchamy cię push-upem z przodu, obniżymy cenę, to ktoś cię weźmie – stwierdziłem jakby na luzie, wkręcając się w tę jej wojenkę na argumenty. Raczej by jej Szef na dziwkę nie wziął, ale podobny etat był do obsadzenia, więc może mu wspomnę, że Młoda była zainteresowana? Hehehe. Chciałbym zobaczyć jej minę, kiedy obwieszczano by jej, że od dziś sprzedaje się za hajs. Dla mafii. Bo nawet nie dla siebie!
- A ja mam trzy – rzuciłem do niej w odpowiedzi na ewentualny namiar. Blefowała. Musiała blefować. Jej całe zachowanie wskazywało na to, że blefowała… Ale z drugiej strony…? – Wiesz co? Po prostu milcz – odparłem po prostu, blokując drzwi i ruszając spod budynku. W trakcie podróży sięgnąłem po telefon i napisałem Szefowi sms, że mam dla niego żywy prezent i żeby wpadł w jedno miejsce, by go odebrać.

| z/t
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5