Poprzedni temat «» Następny temat
West Seattle High School
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 13:42   West Seattle High School



[Profil]
 
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-04-20, 09:23   

/ 10.05.2019


Terytorium szkolne. Pogoda pięknie dopisywała, że zajęcia z wychowania fizycznego zrobiono na boisku szkolnym. Tak się zabawnie złożyło, że starszaki i średniaki mieli o tej samej godzinie swoje zajęcia, ze swoimi nauczycielami. Grupa chłopaków Tao miała mieć dzisiaj koszykówkę. Tradycyjnie przewodniczący klasy był potoczony swoimi trzema "wiernymi" kolegami, z którymi udał się prosto do szatni by się przebrać. Gotowi udali się na boisko, gdzie już mały wianuszek dziewczyn mających okienko, podziwiał ich wysportowane ciała. Pomijając co prawda tych, którzy mieli trochę więcej tłuszczyku, lub według ich gustu nie zasłużyli na uwagę. Dziewczęta potrafią być wybredne. Sam Tao coś o tym wiedział. Akurat to była ta grupa z niższej klasy od niego, co była bardzo denerwująca. Mimo wszystko, Tao starał się być miły dla każdego. Trzeba robić dobre wrażenie jako przewodniczący klasy.
Na początek była rozgrzewka. Biegi, przeszkody i inne takie. Gdzieś zapewne na drugim boisku ćwiczyła inna grupa uczniaków, o chyba dwie czy trzy klasy niżej. Tao w ramach chwilowego odpoczynku, spojrzał w ich stronę, jakby sprawdzał jak oni sobie radzą. I co dla nich przygotował nauczyciel.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-04-20, 16:36   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Zajęcia z wychowania fizycznego były jednymi z jego ulubionych. To była jedyna lekcja, kiedy można było wstać z ławki i aktywnie spędzić czas na świeżym powietrzu, co Simon bardzo lubił. Zawsze dbał o formę, lecz nie po to, aby zaimponować swoim koleżankom. Zwyczajnie sprawiało mu to przyjemność. Dla niego było to o wiele lepsze od bezczynnego siedzenia i notowania w klasie, więc uśmiech prawie nie schodził mu z twarzy, gdy po przebraniu się w szatni wraz z pozostałymi chłopakami wyszedł na boisko w swoim sportowym ubiorze.
Wszystko przebiegało normalnie i rozpoczęto od rozgrzewki przygotowującej młodzież do gry w piłkę. Na drugim boisku jak każdego tygodnia lekcje miała także starsza klasa. Simon znał większość z widzenia, lecz trudno było tu mówić o znajomościach. Niemniej zawsze lubił spoglądać na starszych uczniów, którzy już większą część edukacji mieli za sobą. Budziło to w nim pewnego rodzaju podziw.
Kiedy po skończonej rozgrzewce polegającej na prostych ćwiczeniach męska grupa ustawiła się w rzędzie przed nauczycielem, Simon przez swoje naturalne, dłuższe blond włosy mocno się wyróżniał na tle pozostałych uczniów. Również ich zajęcia oglądała grupa młodych dziewcząt. Nie bały się wskazywać palcem chłopców, którzy wpadli im w oko i o których z radością plotkowały. Dobrze zbudowany blondyn przyciągał ich uwagę, lecz bez wzajemności. Nie brakowało także kpiących śmiechów z tych, których wygląd znacząco różnił się od wymarzonych ideałów. Simon nie spoglądał w ich stronę, skupiając swój wzrok na nauczycielu. Inni chłopcy za to chętnie tam spoglądali.
Tak się złożyło, że tym razem to on mógł wybierać swoją drużynę, więc wyszedł z szeregu wraz z drugim chłopakiem i tak zaczęło się wytypowanie członków. Jako klasa wiedzieli, kto jest w tej grze dobry, a kto nie. Z każdym kolejnym dołączeniem niczym zgrana ekipa przybijali sobie piątki i tradycyjnie skończyło się na tym, że musieli wybrać jednego z dwóch najsłabszych.
Jeden z lekką nadwagą i niezdarny, a drugi wyjątkowo chudy. Simon już miał wskazać palcem tego drugiego, lecz drużyna zaczęła go przekonywać do wzięcia "grubasa". Chłopak szybko uległ ich namowom i przystał na ich propozycji, mimo iż nie był do końca przekonany, co było widać po jego lekko skrzywionym wyrazie twarzy. Najwyraźniej nie potrafił stawić na swoim i szybko rezygnował.
Kiedy wszyscy powoli zajmowali swoje miejsca na boisku, Simon raz jeszcze zerknął na starszą klasę, obserwując tamtejszych uczniów z lekkim uśmiechem. Może nawet lekko się na nich zapatrzył, choć nie skupiał swego spojrzenia na nikim konkretnym. W pewnym momencie jego wzrok spotkał się ze wzrokiem chłopaka o azjatyckich rysach twarzy. Na moment zamarł. Blondyn szybko go rozpoznał i ze zmieszaniem opuścił wzrok oraz odwrócił się do niego plecami, by zaraz ponownie na niego spojrzeć. Jeśli jednak tamten nadal na niego patrzył, Simon opuścił głowę i taktycznie się wycofał, wchodząc już na boisko i udając, że nie miało to miejsca.
To był Hebi, Simon znał go z widzenia. Jego wygląd zwracał uwagę wielu i Hebi często udzielał się w szkole. Przewodniczący klasy miał swoje za uszami i niektórzy woleli go unikać, natomiast inni chcieli się z nim zakumplować, bo wbrew wszystkiemu był całkiem towarzyski. No i przystojny. Podobno miał spore powodzenie u dziewczyn. Blondyn nie znał jednak jego imienia, a jedynie szkolną ksywkę. Coś w sobie faktycznie miał, co sprawiało, że wyróżniał się wśród tłumu i Simon go zapamiętał, pomimo że nie chodzili do tej samej klasy. Młody nie był do końca pewien, dlaczego tak było. A może i wiedział, lecz nie dopuszczał do siebie tych myśli. Wolał się nad tym nie zastanawiać.
Sama gra Simona przebiegała bez zarzutów. Na boisku blondyn był napastnikiem i jego drużyna strzeliła już kilka bramek. Miał kondycję, potrafił pracować zespołowo i szybko analizować ruchy swojej oraz przeciwnej drużyny. Choć jego pasją była koszykówka, tutaj też nieźle sobie radził. Sporo biegał, więc w trakcie gry zdążył się nieco się spocić. Co jakiś czas kątem oka spoglądał na drugie boisko i patrzył na to, co robią starsi. Zorientował się, że tamci grali w koszykówkę, co naturalnie wzbudziło jego ciekawość.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-04-22, 09:53   

Spojrzenia chłopaków się spotkały, przy którym Tao uśmiechnął się kącikiem ust tajemniczo i wrócił spojrzeniem zaraz do swojej męskiej grupy, dołączając do podziału między drużynowego. Tu akurat nie on był wytypowany do wybierania, ale jego dwaj koledzy. Nie ważne czy Tao byłby dobrym w koszykówce czy jakiejkolwiek dyscyplinie sportowej, zawsze jest pierwszym wybieranym do drużyny. Gdzie druga potrafi się trochę dąsać. Rzadko się zdarzało, by drużyna w której bywa Tao miała przegrywane rozgrywki.
By się wyróżniać, jego drużyna dostała czerwone szarfy, przeciwnicy niebieskie. Grę rozpoczęli sprawnie. Były zacięte momenty, gdzie piłka długo nie mogła dotrzeć do kosza. Drużyna Tao przeważała w punktacji a on zdawał się grać bardzo dobrze. Może i nie był odpowiednio wysoki, ale dobra taktyka i siła w ramionach pozwalały mu sprawnie i celnie trafiać do kosza. W ramach krótkiej przerwy, spojrzał w stronę boiska młodziaków, którzy grali w nogę. Mieli w sumie fajnie, bo akurat piłkę nożną to on wolał bardziej niż koszykówkę.
Po krótkiej przerwie wrócili znów na boisko i zamienili polami, gdzie wtedy Tao miał lepsze możliwości doglądania blondyna w ramach możliwości. Nie zmienia to faktu, że trzeba było bardziej skupić się na swojej grze w drużynie by nie przegrać. A on nie lubił przegrywać.
Yu rzucił także okiem w stronę dziewczyn, od których widoku mu robiło się niedobrze, gdzie histeryzowały z radości jak te fanki muzyków. Ale posłał im uprzejmy uśmiech na sekundę, skupienie przenosząc już do samego końca gry, gdzie nauczyciel stwierdził że lekcja dobiega powoli końca. Każdy wtedy ustawił się w szeregu, usłyszeli opinię nauczyciela a przegrani musieli zrobić pompki. Po tych zajęciach, każdy zabrał co wziął ze sobą i ruszyli wszyscy w kierunku szkoły, by udać do szatni. Tao zaś rzucił jeszcze okiem, by sprawdzić czy młodsza klasa również kończy, czy jeszcze muszą biegać aż do samego dzwonka.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-04-22, 17:32   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Simon najchętniej przyłączyłby do gry w kosza ze starszą i bardziej doświadczoną klasą, lecz nie było mu to dane i musiał skupić się na grze na swoim boisku. Z klasą, która... niespecjalnie spełniała jego oczekiwania. Gdy na boisku był John, rozgrywka wydawała się ciekawsza, trudniejsza. Odkąd zaginął, młody nie miał ani godnego przeciwnika, ani dobranego wspólnika - zależnie od tego, po której stronie grali. John był świetny w piłkę i to on nauczył Simona wybić się na wyższy poziom w tej dziedzinie, ucząc go kilku fajnych technik. Bez niego to nie było to samo. W trakcie gry pod maską jego uśmiechu wracały wspomnienia, gdy jeszcze nazwisko przyjaciela było wyczytywane podczas sprawdzania obecności.
Blondyn co jakiś czas spoglądał w stronę drugiego boiska, gdy do jego uszu docierał wręcz rozpraszający pisk zachwyconych tamtejszą grą dziewczyn. Niby już dorosłe, a czasem wciąż potrafiło je ponosić... Zabawne, że u młodszej klasy to zjawisko nie występowało i kilka dziewczyn obserwujących zmagania chłopaków raczej sobie gadało i plotkowało niż energicznie dopingowało. Simona nawet to bawiło, bo domyślał się, komu tam tak kibicują...
Mecz zbliżał się ku końcowi i niemal jak na każdej lekcji w-f'u, uczniowie kończyli zajęcia przed dzwonkiem, aby zdążyli się przebrać. Gdy rozległ się gwizdek nauczyciela, chłopcy zeszli z boiska i ustawili się szeregu. Trener zwrócił uwagę na błędy popełnione przez uczniów w trakcie gry, lecz obeszło się bez pompek czy przysiadów i puścił ich wolno, prawie w tym samym czasie, kiedy zajęcia kończyła starsza klasa. Uczniowie zwartą grupą zmierzali do szatni, lecz w pewnym momencie Simona zaczepiła koleżanka, która wcześniej przyglądała się ich grze. Chłopak był nieco zaskoczony, ponieważ ta dziewczyna raczej trzymała się na uboczu, lecz najwyraźniej to było coś pilnego. Pytała o jakieś materiały do jutrzejszej pracy, typowe szkolne sprawy... Przy okazji pochwaliła jego grę, co naturalnie go ucieszyło. Blondynowi się nie spieszyło, więc chwilę z nią pogadał. Ostatecznie to ona go pospieszyła, aby już poszedł do szatni, więc chłopak pożegnał się każdy ruszył w swoją stronę.
Gdy dotarł do swojej szatni, w środku było już tylko kilka osób, w większości prawie kompletnie przebranych. Pierwsze co to usiadł na ławce i sięgnął po butelkę wody. Po aktywnym meczu musiał się napić.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-04-28, 15:46   

Młodsza klasa także zakończyła zajęcia i zmierzała do szatni. Ale nie dane było spotkać się dość blisko, jako że blondynek został zatrzymany przez jakąś nieśmiałą dziewczynę. Tao westchnął i ruszył do szatni dołączając do swoich kolegów, gdzie każdy się opłukał zimną wodą z potu i przebrał w strój codzienny, pakując sportowy do swoich torb czy plecaków. Yu akurat miał czarny z paroma naszywkami, klubów sportowych czy sławnych zespołów muzyki rockowej. Nie był typem sztywnego elegancika, co będzie nosił plecak czy torbę bez jakichkolwiek ozdób. To było przecież nudne. A tak, można podziwiać czym on się interesuje.
Jego klasa miała jeszcze jedne zajęcia i to była akurat fizyka. Jak on tego nie lubił, a miał z tego dość świetne oceny. Przeboleje dzisiejszą ostatnią godzinę. Ale nie to było teraz dla niego ważne. Chciał w końcu zacząć działać dalej a miał plany wobec złotowłosego.
Kiedy wszyscy wychodzili z szatni, specjalnie czekał na korytarzu z grupą swoich kolegów, wypatrując wychodzącego Millesa. I kiedy udało mu się go wypatrzeć a ten minął ich grupę kierując się na górę albo w stronę drugą korytarza, Tao szepnął do kumpli krótkie:
- Idziemy.
Wskazał im na młodego, jako jego upatrzony model do zaczepki. Cel był taki, by po prostu przejść przy blondynie. Tak zrobili go wymijając, ale Simon mógł poczuć małe szturchnięcie, jakby ktoś o niego nieświadomie zahaczył. To był Tao, który nawet spojrzał na młodego z lekkim ale i tajemniczym uśmiechem. Rzucił na niego krótkie spojrzenie i przeniósł je przed siebie idąc dalej ze swoją grupą towarzyszy. Z kolei Simon, jeżeli miał cokolwiek na sobie z kieszeniami, została mu wrzucona karteczka z informacją "Czekaj po zajęciach przy bramie szkolnej". Yu mając swoje źródła informacji, wiedział o której młody kończył zajęcia i kazał mu właśnie na siebie czekać. Karteczka nie była podpisana. A pismo było bardzo staranne.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-04-28, 22:08   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


O ile zajęcia w-fu były fajne, tak lekcje następujące tuż po nim już niekoniecznie. Na jego nieszczęście dzisiaj nie były to jego ostatnie zajęcia i zamiast skierować się z szatni prosto do domu, musiał udać się pod swoją salę, w której miały odbywać się następne zajęcia. Przez to, że został wcześniej zaczepiony przez koleżankę i przerwa zdążyła się już zacząć, przebierał się w pośpiechu. Spakował swoje sportowe ubranie do swojego czarnego-białego plecaka i wyszedł z szatni, zamierzając obrać najkrótszą drogę do swojej klasy.
Przez ten lekki pośpiech umknął mu uwadze fakt, że właśnie minął się z Tao oraz jego grupą ze starszej klasy. Podążając korytarzem, w pewnym momencie został przez kogoś delikatnie szturchnięty. Typowe zjawisko na szkolnych korytarzach... Chłopak od razu zawiesił swój czujny wzrok na winowajcy, którym okazał się być... Hebi? Blondyn lekko uniósł brwi i posłał pytające spojrzenie, dostrzegając tajemniczy uśmiech chłopaka. Czyli zrobił to specjalnie... Simon zaraz zrobił oburzoną minę, z którą bardziej wyglądał zabawnie niż groźnie. Tao jednak poszedł dalej wraz ze swoim towarzystwem, jakby całe to zdarzenie nie miało miejsca. Simon nie zrozumiał, co to miało znaczyć.
Spróbował o tym zwyczajnie zapomnieć i wkrótce dotarł pod swoją salę. W jego przypadku padło na lekcję geografii. Tyle dobrego, że te zajęcia uczniowie mogli przeleżeć na ławkach. Lekcje u tego nauczyciela polegały w większości na prowadzeniu monologu do klasy. W sali było jednak dość ciepło, więc Simon postanowił ściągnąć swoją bluzę i zawiesić ją na oparciu krzesła. Właśnie wtedy wypadła z niej mała karteczka. Blondyn pochylił się po nią i zerknął, co było na niej napisane. Nie skojarzył tego pisma. Przeczytawszy wiadomość od razu wrócił myślami do wydarzenia na przerwie. Kartka nie była podpisana, lecz czy to możliwe, że była ona od Tao? Mógł się tego jedynie domyślać. Ktokolwiek napisał ten list, raczej nie było powodów do obaw... W końcu to szkolna brama, a nie jakieś ciemne zaplecze.
Po skończonych zajęciach Simon wciąż pamiętał o liście i postanowił spełnić prośbę chociażby z własnej wrodzonej ciekawości, która od momentu przeczytania kartki nie dawała mu spokoju. Z plecakiem zarzuconym na jedno ramię zatrzymał się przy bramie, podczas gdy reszta uczniów opuszczała już teren szkoły. Byle tylko to nie był jakiś głupi żart. Chłopak czekał i rozglądał się uważnie.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-05-02, 13:28   

Tao ciekaw był, czy chłopak zorientował się o podrzuconej karteczce i zamierza zrealizować to, co było tam napisane. To był poniekąd test, sprawdzenia czy ciekawość młodego ucznia jest silniejsza od rozumu. To się okaże w odpowiedniej godzinie.
Zajęcia dla klasy starszaków, do której należał Tao dobiegły końca. Chłopak miał jeszcze jedną sprawę klasową do omówienia jako przewodniczący, więc oczekiwanie na niego u Simona mogło się dłużyć. Innym słowy, można było pomyśleć że to głupi żart. Simon miał prawo odejść z pod bramy, kiedy w ostatnim momencie mógł dostrzec wyłaniającą się zza bramy znajomą postać. Tao ubrany elegancko, choć z rozpiętą pod szyją koszulą, marynarką w ręki u plecaku normalnie założonym, zbliżał się do oczekującego Milesa.
- Wybacz to długie czekanie. Sprawy organizacyjne mnie zatrzymały.
Przemówił z akcentem chińskim, lecz płynnie po angielsku. Informując tym samym, że to on zostawił Simonowi tajemniczą karteczkę.
- Pewnie zaskoczony, co?
Zapytał po chwili uśmiechając się kącikiem ust i przyglądając młodemu.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-05-02, 19:59   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


//Pisane z telefonu, za błędy przepraszam.

Owszem, chłopak zdążył już uwierzyć w to, że otrzymana wiadomość była głupim żartem i dał się na to nabrać. Przedtem jednak ciekawość nakazywała mu poczekać z jakieś dobre 10-15 minut, zanim zdecydował się zrezygnować i odejść. Naturalnie poczuł frustrację i złość wymierzoną do autora listu, którego tożsamości ostatecznie nie poznał. Przez to oczekiwanie nawet specjalnie spóźnił się na swój autobus. Gdyby to spotkanie się odbyło, nie miałby tego za złe, bo w końcu sam postanowił zostać, a tak? Zwyczajnie stracił czas.
Gdy już zdecydował się ruszyć spod bramy, niespodziewanie dostrzegł kątem oka sylwetkę Tao. Był niemało zaskoczony jego obecnością, choć może po prostu dopiero teraz wracał do domu? Wszelkie wątpliwości zostały rozwiane wraz z tym, kiedy się odezwał ze swoim charakterystycznym akcentem. Simon zatrzymał się i spojrzał na niego. Cała wcześniejsza złość jakby nagle zniknęła.
- Nic się nie stało. Rozumiem. -
Odparł dopiero po dłuższej chwili, odwracając się do niego przodem. Przez moment po prostu nie wiedział jak zareagować na jego widok, bo cóż, Tao miał rację. Blondyn spodziewał się prawie każdego, ale Hebiego najmniej. Inna klasa, inne charaktery. Praktycznie się nie znali. Głównie z widzenia i ze słyszenia.
- Heh, trochę tak... Jakoś wcześniej nigdy ze sobą nie gadaliśmy. Stało się coś? -
Zapytał przyjaźnie, rozumiejąc, że to spotkanie było nie bez przyczyny i Tao miał do niego jakąś sprawę. Tylko jaką? Chodziło o szkołę? Sytuację na korytarzu? Simon w międzyczasie zerknął gdzieś w bok, upewniając się, że Hebi był sam i nie towarzyszyła mu jego grupa znajomych. Wyglądało jednak na to, że byli sami. To rozwiało obawy chłopaka.
- W sumie fajnie Cię w końcu poznać. Sporo o Tobie mówią. -
Powiedział zgodnie z prawdą, niepewnie odwzajemniając jego uśmiech. W końcu Tao to jeden z najpopularniejszych chłopaków w szkole. Dziewczyny pewnie piszczałyby z radości niczym wtedy na boisku, gdyby to do nich osobiście zagadał jak to zrobił w przypadku Simona.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-05-04, 10:02   

Uroki bycia popularnym w szkole i jeszcze sprawującym pozycję przewodniczącego, miało to do siebie że niespodziewanie zostanie wezwany do ogarnięcia spraw klasowych i innych organizacyjnych. Na szczęście w porę udało mu się wyrobić i można by rzec, że był wdzięczny blondynowi, że na niego poczekał. Skoro rozumiał sytuację, to tym bardziej miłe z jego strony.
- Masz czas czy się spieszysz do domu czy gdzieś tam?
Zrównując się z młodym, nie odpowiedział na jego pytanie konkretnie, ale zadając swoje by mieć możliwość określenia czasu ile mają na rozmowę. Z dwie godziny by wystarczyły, by Tao mógł później zdążyć na swoje dodatkowe popołudniowe zajęcia z aikido. Ale o tym później. Kolejne pytanie sprawiło, że Tao uśmiechnął się lekko do niego.
- Bycie gwiazdą szkoły bywa czasami upierdliwe.
Skomentował krótko, po czym ruszył przed siebie licząc iż młody dotrzyma tu towarzystwa.
- Jak na Ciebie mówią? Bo mnie to znasz, a ja nie łapię wszystkich imion tylko twarze z widzenia.
Zapytał nieco zabawniej, pokazując sobą wyluzowanego towarzysza rozmowy a nie sztywniaka w garniaku. Jakiego by chcieli jego biznesowi rodzice.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-05-05, 03:01   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Simon zawsze był wyrozumiały i tym razem nie było inaczej. Wiedział, kim był i jakie funkcje pełnił jego rozmówca w szkole, więc szybko wybaczył mu spóźnienie. Na nadmiar wolnego czasu Hebi pewnie nigdy nie mógł ponarzekać.
- Ja mam czas, nie wiem jak z Tobą.
Odparł do niego z rozbawieniem. Z tego co słyszał, Tao chodził na jakieś dodatkowe zajęcia i w domyśle pewnie miał sporo znajomych, z którymi często się widywał. Pewnie nawet teraz był już z kimś umówiony. Dlatego też Simon nie chciał zabierać mu więcej czasu, niż to było koniecznie, aby uszanować jego plany i obowiązki. Niemniej nawet ucieszyło go to, że miał po szkole jakieś towarzystwo. Nawet nie było takie istotne to, że Tao był popularny. Z kimś u boku zwyczajnie było mu raźniej.
Lekko uniósł brew na dość negatywną wzmiankę o popularności. Raczej nieczęsto słyszy się takie słowa od kogoś cieszącego się niemałą sławą wśród rówieśników, choć Tao miał w tym sporo racji. Simon jednak nie spodziewał się, że usłyszy to od niego. Najwyraźniej mało go jeszcze znał. Miał teraz świetną okazję to zmienić, prawda? Nie zamierzał jej zmarnować.
Dlatego też szybko dorównał mu kroku, podążając wraz z nim w bliżej nieokreślonym kierunku. Był trochę spięty, choć sam nie potrafił określić, dlaczego. Czuł zarazem dziwną... ekscytację i ciekawość wynikającą z tego spotkania. Skrajnie sprzeczne, niepasujące do siebie odczucia. Nie doświadczył jeszcze czegoś podobnego, ale to może dlatego, że Tao był inny od większości uczniów? Nie tylko z charakteru, ale i z wyglądu. To było coś nowego... a przynajmniej tak to sobie tłumaczył blondyn.
Słysząc rozbawiony ton głosu nastolatka, Simon natychmiast się rozluźnił. W końcu nie było powodu, aby był taki sztywny i niepewny w jego towarzystwie. Przecież to też uczeń z krwi i kości taki jak on. Był tylko trochę starszy...
- Simon. Dla znajomych Sim. Nic specjalnego. Nie mam takiej fajnej ksywki jak Ty.
Ostatnie zdanie mu się szczerze wymsknęło. Rzucił to luźno, z lekkim rozbawieniem. Tak już było, że jedni mieli kreatywne szkolne przezwiska, a inni proste, pochodzące z imienia lub nazwiska. Lub też nie mieli ich wcale. "Hebi" zdecydowanie należało do tych bardziej nietypowych i raczej nie był to przypadkowy zlepek liter. Skoro Simon miał zwracać się tym przezwiskiem, wolał wiedzieć, co ono oznaczało, zamiast pusto powtarzać je za pozostałymi.
- Właściwie co Twoja oznacza? Głupie pytanie, wiem, ale zawsze mnie to ciekawiło.
zagadał ze słyszalnym zainteresowaniem w głosie, zerkając na moment na drogę, którą obrali. Prawdopodobnie nie kierowali się nigdzie konkretnie, a wybrali się na zwykły spacer, więc nie dopytywał go o to. Stąd też blondyn skupiał swoją uwagę na Tao, choć starał się przy tym unikać kontaktu wzrokowego. Niezręcznie się czuł, gdy robił inaczej. Nie ze strachu, a tak... jakoś. To było jak odruch. Pewnie wychodził przez to na aspołecznego, co jednak przeczyło jego oczywistej chęci dotrzymania towarzystwa. Aż chciał się w tym momencie walnąć w głowę, aby się ogarnąć. Wychodził na dziwaka. Źle się za to zabierał.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-05-06, 16:34   

Młodszy kolega miał czas, to bardzo dobrze się składało. W szkole nie bardzo mieliby jak pogadać. A po zajęciach to najlepszy moment. Nikt by się chyba tego nie spodziewał, że Tao zagada do tego młodego chłopaka. Spojrzał więc na zegarek, jaki posiadał na nadgarstku lewej ręki.
- Jakieś dwie godziny. Potem mam dodatkowe zajęcia z aikido.
Odpowiedział, więc mogli spokojnie jakoś ten czas sobie wykorzystać. Bo skoro nastolatek nie miał planów, dotrzyma mu towarzystwa.
Nie każdy lubił być popularnym. Większość robiła to dla pokazu, tak jak właśnie Hebi. Korzyści z tego czerpał duże, dając też przykład wzorowego przewodniczącego z bardzo dobrymi wynikami w nauce.
Przy tym spacerze, Tao pozostawał nadal tajemniczy. Nie zdradzał sobą, dlaczego chciał akurat z Simonem się spotkać i porozmawiać. Nie czas by wykładać wszystkie karty na stół. Trzeba je odkrywać stopniowo i po kolei w odpowiedniej kolejności.
Blondynek ma na imię Simon. Bardzo ładnie. Nawet mu pasuje. Przy wzmiance o pseudonimie, Tao się uśmiechnął rozbawiony tym faktem. Sama ksywka jaką posiadał bawiła go . Spojrzał na młodego, który widać był bardzo zainteresowany jej znaczeniem. Tao przeniósł spojrzenie przed siebie i westchnął.
- Hebi to z japońskiego języka Wąż. Nadała mi koleżanka z klasy parę lat temu, twierdząc że moja osobowość bardzo pasuje do opisu znaku zodiaku. A że mam korzenie chińskie, zaczęli szukać po słownikach jak przetłumaczyć inaczej węża. Widząc to rzuciłem im od razu dwa słowa Shé i Hebi. Nie wiem dlaczego wybrali to drugie.
Wzruszył ramionami i z uśmiechem spojrzał na młodego. Czy zaspokoił jego ciekawość? Miał nadzieję.
- Chcesz lody?
Zapytał wskazując gestem głowy sklep do jakiego zmierzali.
- Stawiam.
Dodał, by Simon nie musiał czasem przejmować się pieniędzmi. Ale też Tao chciał robić wrażenie dobrego starszego kolegi. W końcu pieniędzy to akurat jemu nie brakowało.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-05-07, 00:13   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Czyli znaczenie pseudonimu Tao miało dużo głębsze znaczenie niż mógłby przypuszczać. Simon uśmiechnął się szeroko, będąc pod niemałym wrażeniem. Chińskie znaki zodiaku? Wąż? O ile blondyn węży się raczej obawiał i brzydził, tak tego tutaj ani trochę. Chłopak o chińskich korzeniach naprawdę sprawiał wrażenie dużo bardziej sympatycznego, niż niektórzy mawiali. A Simon już tak miał, że byle plotkom nie wierzył i wszystkiego wolał przekonać się sam. Wychodziło na to, że słusznie. Tao był dla niego wyjątkowo miły i młody Miles odwdzięczał mu się tym samym.
Radość na jego twarzy zrobiła się jeszcze większa, gdy starszy uczeń zaproponował mu lody, za które to on zapłaci. Taka okazja nie zdarza się często. Chwila zdziwienia zniknęła i rozbawiony Simon zaraz skinął głową, zerkając w stronę sklepu. Byle było tam coś tańszego, bo nie miał sumienia tak wykorzystywać dobroci bogatszego rówieśnika.
- Pewnie! To fajne z Twojej strony.
Rzekł, unosząc kąciki ust. Czy to oznaczało, że właśnie zostali kolegami? Tao jakby pojawił się znikąd i od razu poprawił mu dzień. Z jednej strony Simon zwykle był bardziej czujny, ale tym razem nie miał do czynienia z kimś zupełnie obcym, a z osobą z jego szkoły. Zresztą lody każdy lubił, a dziś było wyjątkowo ciepło...
Gdy weszli do pobliskiego sklepu, blondyn łatwo zlokalizował miejsce, gdzie były dostępne lody. Bywał tutaj już wcześniej, bo to w końcu blisko szkoły, stąd nie miał z tym problemu. Dla siebie wybrał najzwyczajniejszy lód na patyku o smaku śmietankowym, zerkając przy okazji na Tao, jakby go pytał o zgodę i zastanawiając się, jaki lód wybierze on. Coś droższego? Właściwie jaki smak lubił? Chłopak w dość zabawny sposób rejestrował działania Tao, poznając jego upodobania. No cóż, był bardzo ciekawski. Chciał go bliżej poznać. Nie jako szkolną gwiazdę, a jako kolegę, kogoś bliższego.
Jeśli już wybrali swoje lody i Tao za nie zapłacił, na zewnątrz sklepu znajdowały się drewniane stoliki, przy których mogli je na spokojnie zjeść. Mogli też zjeść je w trakcie spaceru. Wolny wybór, choć Simon sam zaproponował, aby zajęli sobie miejsca naprzeciwko siebie. Niezależnie od tego, jaka będzie ostateczna decyzja Hebiego, Simon otworzył niebieski papierek i wyrzucił go do kosza obok, po czym zaczął powoli i delikatnie delektować się tym śmietankowym przysmakiem. W sumie dopiero teraz zorientował się, że właściwie był on prezentem od Tao i może dlatego mu się tak nie spieszyło. Chciał się nim nacieszyć jak najdłużej, bo drugiego razu mogło już nie być.
- Ty to wiesz jak mnie do siebie przekonać.
Zażartował, spoglądając na niego. Zabawne, ale Tao naprawdę potrafił wzbudzić u niego poczucie komfortu i dodać mu pewności siebie, której w ostatnich tygodniach mu zdecydowanie brakowało. Nagle poczuł się dawnym sobą z czasów przed tajemniczymi zaginięciami uczniów z ich szkoły, a wystarczyła do tego dłuższa chwila spędzona z Hebim. Mniej spięty, bardziej rozmowny, otwarty na znajomości. Jeszcze był trochę za mało uparty i stanowczy jak na siebie, ale już i tak zrobił postępy.
[Profil]
  [0+]
 
Tao Shen Yu



Wybaczam swoim wrogom, ale nigdy nie zapominam ich imion.

uczeń





name:

Tao Shen Yu

alias:
Hebi

age:
18

height / weight:
174/79

Wysłany: 2020-05-11, 11:08   

Tao nie miał powodu by ściemniać, bo przecież wybranie dla niego pseudonimu nie było żadną tajemnicą. A czymś więcej. Że nie było to błahe wyciąganie liter z jego imienia czy nazwiska, jak to ma się u wielu innych osób. Nie widział też nic złego w podzieleniu się tą informacją z nowym kolegą, którego chciał poznać bliżej.
I co więcej, propozycja z lodami okazała się trafiona zauważając, że Simon od razu się zgodził. Nawet jeżeli to Tao za nie płaci. Pieniędzy nie żałował.
Skręcili więc do najbliższego sklepu z lodami i weszli do środka, gdzie kilka ludzi i młodzieży już się kręciło. Yu skierował się w kierunku lodówki z lodami, gdzie udał się także Simon. Również rejestrował jakie kolega lubi lody, jaki smak preferuje. W przeciwieństwie do niego, Tao wybrał coś kwaskowego, nie przepadał za czymś zbyt słodkim. Cytryna, mięta, czy gorzka czekolada. A że nie miał za bardzo wyboru, co było widać że się zastanawiał, wziął ostatecznie czekoladowe na patyku. Cena nie grała roli, bo mogły kosztować nawet tyle samo lub podobnie do wybranych przez Simona. Zapłacił i wyszli ze sklepu. Skorzystał z propozycji by usiedli przy wolnym stoliku. Nie odmówił Simonowi i zajął wolne krzesło, zdejmując plecak i kładąc go obok krzesła. Usiadł i zaczął otwierać opakowanie swojego loda. Uśmiechnął się kącikiem ust na słowa Millesa.
- Prawie każdego wiem jak do siebie przekonać. A lody są akurat podstawą, gdzie wszyscy lubią. Chyba że ktoś nie może, bo proponuje się coś innego.
Odpowiedział i wyrzucił swój papierek do kosza, podejmując się skosztowania swojego loda, choć nie lizał, ale po prostu sobie pierwszy kęs ugryzł, patrząc na młodego. Delektował się kawałkiem zimnego kawałka w swoich ustach. Przyglądał mu się przez chwilę, jakby nad czymś zastanawiał.
- Ty nie masz żadnej ksywki?
Zapytał od tak.
[Profil]
  [B+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-05-11, 18:03   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Czyli Hebi ostatecznie pokusił się na czekoladowy. No proszę, miał podobny gust co John. Przyjaciel Simona także lubił ten smak. To była pierwsza myśl chłopaka, jednak zniknęła równie szybko, co się pojawiła.
- Czyli musisz być całkiem spostrzegawczy.
Stwierdził blondyn odnośnie umiejętności przekonywania. Racja, lodów mało kto nie lubił, ale nie zawsze można było na nie namówić obcą osobę. Dzieci owszem, ale nie nastolatków. Tacy zwykle myśleli dwa razy, zwłaszcza w tych czasach, gdzie mało komu się ufało. Simon natomiast dość łatwo dał się przekonać, ale czy należało go winić? Tao z jakiegoś powodu miał całkiem pokaźne grono znajomych. Miał w sobie to coś, co sprawiało, że ludzie wręcz chcieli z nim przebywać.
Lód śmietankowy niewątpliwie mu smakował i był świetnym przysmakiem na ochłodę. Kiedy jednak był ten moment, kiedy oboje siedzieli cicho i Simon mógł popatrzeć w międzyczasie na jedzącego rówieśnika, wyglądał na jakiegoś rozbawionego. Aż mu było głupio, że w takim momencie pojawiały mu się jakieś zbereźne myśli. Jakim cudem? Tao nawet nic szczególnego nie robił. Byle Hebi uwierzył, że Simonowi przypomniał się jakiś szkolny żart lub po prostu tak się cieszył z towarzystwa, bo inaczej byłoby to dość niedojrzałe ze strony jasnowłosego nastolatka. Jeśli Hebi zapytał o powód jego rozbawienia, chłopak od razu wytłumaczył to śmieszną sytuacją, która mu się nagle przypomniała, od razu kończąc ten temat.
- Nie mam ksywki. Jakoś tak wyszło, że wszyscy mówią do mnie po imieniu.
Odparł z lekkim wzruszeniem ramion, kontynuując jedzenie loda. Nie zależało mu jakoś specjalnie na tym, aby ją posiadać, a jeśli kiedyś miała takowa powstać, najpewniej trochę na nią poczeka. Ksywki miały to do siebie, że często naradzały się w niespodziewanych momentach i były nadawane komuś przez inne osoby, a nowe miano potrafiło utrzymywać się nawet przez lata. Z jednej strony było to na swój sposób niezwykłe, a z drugiej nie zawsze dana ksywka była miła w odbiorze.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6