Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-04-17, 06:27
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
- Hmm ? - odpowiedział tym samym dźwiękiem. W ciemnościach, trudno było zauważyć zaróżowione policzki.
- To chyba ta malinówka. Trochę duszno mi się zrobiło. - a ponieważ to było takie logiczne, po tym co powiedział, wypił spory łyk chrzczonej herbatki. Nie wiedział dlaczego.
Cóż, może trochę wiedział. Po tym, jak znów poczuł ją blisko, przypomniał sobie ich pocałunek, a wtedy zaczął się dziwnie czuć. Uderzenie gorąca, duszność, napięcie w mięśniach. Chyba będzie musiał wziąć Teraflu, bo coś go bierze, grypsko jakieś jak nic.
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2020-04-20, 14:14
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
- Możliwe - skinęła głową - Mówiłam, że czuć tam ten alkohol - dodała jeszcze. Przymknęła oczy, było jej dość chłodno, ale nie na tyle, by chciała stąd iść, a przynajmniej jeszcze nie. Nie mieli też chwilowo o czym rozmawiać, więc po prostu oparła dłoń na jego mostku, żeby nigdzie jej nie zniknął i ułożyła się wygodniej, chociaż trochę, co nie było łatwe, skoro leżeli na kocyku na dachu.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-04-20, 15:19
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Poczuł jej dłoń na mostku, co sprawiło, że zrobiło mu się jeszcze bardziej duszno. I chyba powoli zaczynał rozumieć, co się dzieje z jego ciałem. Czytał o tym, ale nigdy nie miał okazji doświadczyć.
Uniósł powieki, by spojrzeć na gwiaździste niebo. Nieznacznie uniósł swoją dłoń i położył na tej Imari, splatając ich palce razem.
O losie, dobrze, że tu było ciemno. Bo czuł, że policzki mu się nagrzały do temperatury, na której możnaby usmażyć bekon.
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2020-04-20, 16:05
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
Zacisnęła palce na jego na moment i uśmiechnęła się w przestrzeń.
- A jak się czuje Joker i reszta? - po dłuuuugiej chwili przerwała ciszę, ale na pewno nie zamierzała się ruszać czy uciekać od tych splecionych dłoni, bo kompletnie jej to nie przeszkadzało. I zapewne dobrze dla chłopaka, że nie było jaśniej, bo mógł się ukryć ze swoimi uczuciami.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-04-20, 16:40
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Vincent również się blado uśmiechnął, czego Imari nie mogła widzieć, chyba że przypadkiem spojrzała. Wątpliwe.
Padło na jego nowych podopiecznych.
- Joker....to ciężki przypadek. - stwierdził - Znacznie cięższy niż ja. To co mu zrobili...- skrzywił się - Czytałem jego akta. Nie sądzę by kiedykolwiek byk w stanie żyć i myśleć normalnie. Ja zawsze, gdzieś w głębi duszy, traktowałem siebie jako istotę ludzką. On zaś od urodzenia był czyimś... przedmiotem. - westchnął - Pozostaje mi próbować i go pilnować- podsumował - Joe w wyniku traumy cierpi na mutyzm. Umie mówić, ale bodziec psychiczny ją zablokował. Wiele wycierpiała... często cierpiała przeze mnie - Imari nie wiedziała zapewne o co chodzi. Czyżby kazali Vincowi się nad nią znęcać, czy co?
Co było dalej, wiedzą już tylko oni
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-07-13, 21:00
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
czerwiec
Odeszła. Wyjechała. Nie mógł powiedzieć, że bez pożegnania, bo przecież spotkała się z nim, próbowała się wytłumaczyć. A on...zachował się jak szczeniak. Zezłościł się, nie chciał przyjąć tego do wiadomości.
Nie pożegnał się. Możliwe, że nigdy więcej się zobaczą.
Odeszła. Mercy odeszła.
Gdy obudził się następnego dnia, był wciąż zły. Jakim prawem znów go porzuciła ?! Dopiero gdy emocje opadły...poczuł się źle. Bardzo źle. Nie wiedział, że nie doświadczywszy fizycznego bólu, można tak cierpieć. Nie rozumiał tego, a to sprawiało, że czuł się jeszcze gorzej.
Nigdy nie był specjalnie gadatliwy, ale teraz zamilkł zupełnie. Unikał innych ludzi, Joe nie bardzo miała jak go nagabywać, Jokerowi wydawał jakieś polecenia, byle trzymał się od niego z daleka. Nicka też unikał, bo ten był zaraz zauważył, że coś jest nie tak. Na Neumanna nawet nie chciał patrzeć. Ten jego głupkowaty uśmieszek, tylko by go wytrącił bardziej z równowagi.
Vincent schował głowę w ramionach. Przesiadywał tu często. Tu nikt nie przychodził, nie zawracał mu głowy, nie pytał co się z nim dzieje.
Kap. Kap. Kap. Pierwsze krople zapowiadanego deszczu zaczęły uderzać w jego ciało. Pojedyncze kapnięcia, zmieniły się w ulewę. Przemoczone ubranie kleiło mu się do ciała. Nawet nie drgnął. Co mógł mu zrobić taki deszczyk? Czym była ta ulewa, w porównaniu z tym bólem, który rozrywał mu serce i duszę na strzępy?
Zacisnął powieki mocniej. Nie chciał tego czuć. Chciał znów nie umieć czuć.
Mercy, jak mogłaś?
Kto by pomyślał, nie? Jej przeciętna osoba, a my tacy ponadprzeciętni... Tacy też odmienni, bo on to dzieciak wychowany w jakimś ostro popapranym ośrodku, a ja... Ja to ja! Nie trzeba mnie było przedstawiać. I tęskniliśmy równo, najprawdopodobniej nie zdając sobie sprawy ze swych współcierpień. Lawirowaliśmy po Seattle niczym cienie - ja jedynie poniekąd, gdyż moja ekstrawertyczna natura nie pozwalała mi na ciągłe pochłanianie się nostalgii, osamotnieniu.
Na górę, sam wręcz dach przywiodło mnie jednakże poszukiwanie Vincenta. Moje własne widzimisię, gdyż odnośnie naszej misji na razie wszystko było w martwym punkcie. Chłopcy dziarsko pracowali, więc ich nie rozpraszałem. Za to zamierzałem nieco porozpraszać Vincenta... Cóż, był na mnie skazany, tylko wpierw musiałem go odnaleźć. Nie miałem zielonego pojęcia, czemu akurat postanowiłem podziwiać nadciągającą ulewę z dachu, ale pomknąłem tam wiedziony szczęściem, stwierdzając, że na moment tam zajdę, by się nieco napić whisky, tak na wstępie może, bez Vincenta, a potem to już z Vincentem coś odstawimy na mieście, nie?
I okazało się, że znalazłem Vincenta! Yay!
- VINCENTO! - wyparowałem na wstępie, unosząc obie ręce w górę, bo potrzebne zapasy miałem w torbie na zakupy, zawieszonej na ramieniu. Pomachałem mu też zaraz, jak gdyby mógł mnie nie poznać wśród tej pustki panującej na dachu. Hihi. - Szukałem cię. Mam ważną sprawę - dorzuciłem, kiedy już postąpiłem te ostatnie kroki, które nas dzieliły. I uśmiechnąłem się zaraz głupkowato szczęśliwy, kiedy zaczęło nakurwiać deszczem jak pod prysznicem.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-07-19, 20:57
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Nie. Nie nie kurwa nie. Tylko nie on.
Że wszystkich istot na Ziemi, akurat on musiał się tu przypatolić. Na pierdolonym kurwa dachu, na który normalnie nikt, prócz niego i Mercy nie wchodził.
Gdyby nie on... gdyby go nie było... może jej relacja z Imari wyglądałaby inaczej. Może by mógł ją zatrzymać, może by mu zaproponowała by wyjechali razem, nie opuściłaby go...
Cóż. Jedynym pozytywem było to, że Neumann też tu był. Wiesz porzuciła ich obu. Nie był jakoś bardziej wyjątkowy. Chyba.
- Czego chcesz? - burknął chłodno a zmysł szczęścia Phila mógł mu podpowiedzieć, że podchodzenie bliżej, należy do czynności o wyższym stopniu ryzyka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum