Poprzedni temat «» Następny temat
Recepcja i korytarz
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 13:11   Recepcja i korytarz





Korytarz wraz z recepcją jest utrzymany w barwach szarości i bieli. Sprawia przez to wrażenie chłodnego i profesjonalnego. Recepcja to niska ściana imitująca biurko z dębowymi wykończeniami. Za nią znajduje się blat, na którym recepcjonistka ma swoje stanowisko pracy oraz krzesło. Na korytarzu stoją wygodne skórzane fotele, w których można poczekać na wezwanie. Pomieszczenie oświetlone jest białym światłem.
[Profil]
 
 
Louanne Marie - Henning



Życie to zagadka, nie trać czasu, bo jej nie rozwiążesz.

nigdy w życiu

antropolog sądowy/ Wicedyrektor DOGS





name:

Louanne Marie - Henning

alias:
Prinsessa

age:
29

height / weight:
159 / 55

Wysłany: 2020-03-22, 20:15   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lasair
  

   Ucieszyła MG, bo dobrze strzela!

  

   Masz talona na Aarona i balona!


// 15 maja

Louanna do tego przygotowywała się już miesiąc. Czytała raporty nawet rozmawiała znowo odnalezioną pracownicą DOGS, której zniknięcie pokrywało się atakiem na DOM. Chociaż miała wrażenie, że jest blisko zlokalizowania mutantów odpowiedzialnych za atak. To nadal brakowało jej kilku puzzli do ułożenia układanki. Na jej szczęście nie musiała długo się męczyć z myśleniem jak je znaleźć, bo z pomocą przyszedł jej kundel Gabriel. Cóż jednak DOGS ma trochę racji trzymając ich u siebie... Szkoda, że GC tego nie praktykowali może by przetrwali dłużej. Mężczyzna zgłosił się do niej, bo jego znajoma mająca wartę w DOMie zniknęła i nie została, również uznana za martwą. Istniały przesłanki, że żyję... A to nie było złe... Bo jeśli żyła to zdradziła bądź została jeńcem... Jakby nie patrzeć namierzenie jej bardzo im pomogło. Przed ponownym wezwaniem Gabriela sprawdziła kilka rzeczy. Ostatni patrol co miał sprawdzić dom siostry Christiana nie wrócił z jej domu, a następne nie były wysyłane. Niestety raport zapodział się wśród papierów. Christian i Penelopa oboje tego dnia byli na bramie w Rogatkach. Zarówno jednego jak drugiego ciał nie znaleziono... Więc wniosek sam się nasuwał.
Louanna porozmawiała z kim trzeba i dowiedziała się, że jest jeszcze jeden kundel, któremu zależy na odnalezieniu zbiegów. Nie wiedziała co nim kierowała. Jednak postanowiła zaryzykować i wykorzystać zarówno Gabriela jak i Aarona. Kto znajdzie dwójkę dezerterów, a jednocześnie mutantów jak nie mutan.
Czekała na mężczyzn, aż została poinformowana, że oboje są na zewnątrz. Wyszła osobiście do nich...
- Miło mi panów widzieć. Zapraszam do gabinetu - powiedziała do nich... Czy miło to jeszcze się okaże... Ale jakieś uprzejmość należy zachować.
_________________

LOUANNE MARIE - HENNING




Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.


[Profil]
  [B-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-26, 22:53   

Gabriel zastanawiał się jak Penelope mogła dać się złapać. Od razu nie wierzył, że mogła zginąć, najwyżej być... porwana.
Od razu bez wahania zgłosił się na poszukiwania.
Szkoda by było stracić koleżanki z którą zawsze rywalizował i czasem sparingował.
O wskazanej dacie stawił się na recepcję.
Zaraz usłyszał damski głos szefowej.
- Witam - odrzekł.
Miło panów widzieć? Co za uprzejmości? Gabriel wiedział, że kobieta tak nie myślała. Lacroix mógłby wyjechać z jakimś komentarzem. Jednakże nie wypadało. Już wiele razy przekonał się, że za nieposłuszeństwo zawsze jest kara.
W milczeniu Gabriel razem z Aarononem ruszyli do gabinetu.
Może brunet dowie się jakie co planuję kobieta i da jakieś wytyczne.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2020-03-27, 19:45   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


| 15 maja 2019 roku

Przez ostatnie zdarzenia miałem jeszcze większy mętlik oraz poczucie coraz większe pustki w swojej głowie. Narzekałem. Dużo narzekałem. Starałem się to, oczywiście, ograniczać do samego siebie, by inni nie widzieli, jak bardzo to wszystko mi ciąży. Naprawdę pragnąłem znaleźć tych mutantów. Starałem się. Ostatecznie, gówno dawałem Theresa, moja przełożona, była wściekła, a ja zdołowany. Najgorsze było to, że nie potrafiłem sobie przypomnieć.
Zdjęcia z baz danych znałem chyba już na pamięć, te twarze… Teraz już wszystkie wydawały mi się być znajome. Wyszło na złe to, co miało wyjść na dobre. Wkurzyło mnie jeszcze bardziej, więc nietypowe zaproszenie, które otrzymałem od samej Pani Marie-Henning, zaskoczyło i jednocześnie ucieszyło mnie niezmiernie. Gorzej, bo miałem współpracować z Gabrelem Lacroix.
- Dzień dobry – odparłem, stanąwszy prosto na nogach. Przepuściłem Lacroixa w drzwiach, zamykając je również za sobą. Theresa raczej niechętnie wypuszczała mnie na zewnątrz, raczej nerwowo wyczekiwała moich powrotów z patroli, podobnie jak inne osoby, a ja, cóż, nie miałem możliwości, by pokazać im, że byłem wierny sprawie, że gotów byłem zrobić wszystko, ale z pewnością nie dezerterować… I miałem ku temu drugą szansę. Nie mogłem jej schrzanić. Stanąłem w biurze Louanne ze skrzyżowanymi rękoma na piersi i z poważną miną czekałem na instrukcje, gotów chłonąć każdą najdrobniejszą informację niczym gąbka wodę.
Z byle powodu by nas tu nie zapraszała. Musiałem dać z siebie wszystko.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Louanne Marie - Henning



Życie to zagadka, nie trać czasu, bo jej nie rozwiążesz.

nigdy w życiu

antropolog sądowy/ Wicedyrektor DOGS





name:

Louanne Marie - Henning

alias:
Prinsessa

age:
29

height / weight:
159 / 55

Wysłany: 2020-03-28, 20:28   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lasair
  

   Ucieszyła MG, bo dobrze strzela!

  

   Masz talona na Aarona i balona!


Oczywiście, że tak nie myślała... Jednak była dziwny sposób im wdzięczna, że nie kazali na siebie czekać. Najchętniej w ogóle by nie spoglądała na mutantów, a tym bardziej się do nich odzywać. Niestety los ją tak pokarał, że niektóre jej bliskie osoby były nimi i musiała z tym żyć. Skoro już mowa o jej bliskich... To dłużej przyjrzała się panu Bartkowskiemu. Z akt wiedziała co nieco o nim. Jak na przykład, że był w Bractwie, kiedy przewodziła nim jej matka, a następnie siostra. Zastanawiała się, czy zna kobiety i czy je pamięta. Widziała, że jego wspomnienia uległy zmianie. Dlatego też nic nie mówiła prócz tych dwóch zdań, aż znaleźli się w gabinecie.
Na swoim biurze miała uszykowane cztery teczki... Dwie z nich należały do byłych pracowników DOGS, czyli do Christiana i Penelopy. Jedna była z danymi osami, które uciekli z DOMu. Natomiast trzecia to była z nią jeszcze za czasów GC. Było w niej wszystko czego Imogen dowiedziała się o siostrze Christiana. Niestety nie było tego dużo tylko gdzie dziewczyna, jak obecnie się nazywała, gdzie mieszkała i pracowała oraz kilka słów o jej chłopaków Conorze. Nie było niczego... Co tłumaczyło by co wydarzyło się jej domu i czemu do CHOLERY JASNEJ NIE MIAŁA RAPOTU z tego wydarzenia.
Usiadła za swoim biurkiem i raz spojrzała na mężczyzn...
- Wielu uzna mnie za wariatkę bądź osobę nieodpowiedzialną. Jednak mam to gdzieś. Wasza dwójka jest tutaj nie bez powodów. Nawet pomimo kilku waszych porażek - powiedziała patrząc na każdego z nich, by nie zdradzić przed nimi, kto te porażki miał. - Jak i sukcesów. Postanowiłam zaryzykować wysyłając waszą dwójkę w teren. To znaczy macie szanse odkupić wszystkie wasze winny bądź też zyskać więcej szacunków, a może nawet awansować - powiedziała do nich. Byli w DOGS, a tutaj nawet kundle mogli zajmować wysokie stanowiska. Jeżeli byli dobrze wyszkoleni i znali swoje miejsce. - Powiem to tak... Obyście zapamiętali to i bym nie musiała się powtarzać. Pierwszy raz w historii tej organizacji do tak ważnej misji są wysłani ludzie podobni do was, bez opiekunów. Więc mam nadzieję, że potraktujecie to zadanie poważnie. Waszym zadaniem jest zlokalizowanie dwójki byłych pracowników DOGS, którzy zniknęli z naszych radarów 4 kwietnia. Wiecie co to za data? - powiedziała do nich, a na samo myśli nazywania ich ludźmi robiło się jej nie dobrze... Takich to powinno się: zabijać, leczyć lub zamykać. - Penelope Maras oraz Christian Spivey... Ich nie obecność można tłumaczyć dwojako. Zdradzili, albo też zostali pojmali. Macie przyprowadzić ich pod moje stopy żywych bądź martwych. W teczkach macie wszelakie informacje o nich znanych nam ich bliskich oraz informacje o innych uciekinierach. Być może czasie swojej misji traficie na nich. Jednak wtedy informujecie nas o tym, bo waszym celem jest ta dwója. No to moi panowie. Życzę wam powodzenia oraz dobrej współpracy - powiedziała wyciągając teczki. Nie obchodziło ją, który je weźmie. Ważne byli je zabrali i wynosili się z jej biura.
- Jakieś pytania? - zapytała jeszcze tak dla pewność. Chociaż uważała, że wszystko im przekazała.
_________________

LOUANNE MARIE - HENNING




Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.


[Profil]
  [B-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-03-31, 17:07   

Cóż... prawdopodobnie nikt nie lubił Gabriela. W sumie brunetowi to zwisało. Miał wykonywać misję i na tym jego robota się kończyła. Był raczej samotnikiem. Nie raz przychodził w towarzystwo. Jednakże wiedział, że jest raczej zagrożeniem nie tylko dla mutantów, których miał zlikwidować albo takich co miał przyprowadzić, bo mieli niezwykłe umiejętności, ale także tych którzy z nim mieszkali. Choć Gabriel nad sobą panował ludzie nie lubili jego wampiryzmu, ani zachowania jak robot, który ma zabić. Niestety tak już go zaprogramowali jeśli można to tak nazwać.
Choć ostatnio miał wątpliwości, ale cóż... nie było dla Gabriela ratunku.
Lacroix słyszał o coś tam o wpadce Aarona to prawdopodobnie Francuz musi go pilnować.
Poza tym Gabriel widział tą niechęć w oczach swojej przełożonej. Gdyby mógł zabił ją. Nie lubił takich ludzi. Podejrzewał, że ona w dużej mierze przyczyniła się do utraty pamięci bruneta.
Zaraz padło pytanie.
- Tak, atak na DOM - odrzekł.
Cóż dalej słuchał przełożonej. Czyli wytyczne dostał. Gabriel wstał i sięgnął po teczki. Nic się nie odezwał. Może Aaron będzie miał jakieś pytania.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2020-04-05, 19:12   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Utrata pamięci była dla mnie kłopotliwa. Nie miałem pojęcia, że przynależałem do Bractwa. Nie pamiętałem, że Yvonne – ich najsłynniejsza przywódczyni – była mi niczym matka, przygarnęła mnie i pomogła, kiedy nie miałem gdzie się podziać. Nie pamiętałem, że dażyłem ogromnym uczuciem jej następczynię i córkę – Colleen Marie. Pamiętałem Albę, jej śmierć, przelotne twarze ludzi z mojej wizji, a szczególnie dobrze zapamiętałem twarz Samanthy Bartowski, terrorystki najniegodziwszej.
Słuchałem grzecznie słów Marie-Henning. Posłuszny kundel na uwięzi – tak bym myślał, gdybym wciąż był dawnym mutantem. Teraz plułem sobie w brodę, że nie udało mi się schwytać czwartego kwietnia ostatnich uciekinierów z bitwy o D.O.M. To z pewnością pociągnęłoby śledztwo do przodu, ukarano by chociaż część winnych. Zamierzałem dać z siebie wszystko, a nawet więcej, by znaleźć Penelope Maras i Christiana Spiveya. Myślę, że do takiej misji Gabriel Lacroix mógł okazać się najlepszym z możliwych towarzyszy. Nie brakowało mu skrupułów, a ja również byłem w tej chwili zdeterminowany, by odzyskać wiarygodność.
- Nie mam pytań – odparłem. Pragnąłem podziękować Marie-Henning za udzieloną szansę na rehabilitację, ale ugryzłem się w język. Dziękować będę mógł, kiedy wrócę do tego pokoju z informacjami o zaginionych albo wraz z nimi. – A ty, Lacroixa? – zapytałem swojego kompana, zwracając w jego kierunku swoje spojrzenie. Zdawał się również wszystko wiedzieć, szczególnie że trzymał teczki pełne przydatnych nam informacji.
Nie odpowiedziałem za to nic na wspomnienie o czwartym kwietnia. To zła data, cholernie zła. Udało im się zniszczyć D.O.M., zabić tylu niewinnych ludzi i nawet mutantów! Ja ich odnajdę, odnajdę wszystkich i spalę do cna. Myślę, że Gabriel mi w tym pomoże.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Louanne Marie - Henning



Życie to zagadka, nie trać czasu, bo jej nie rozwiążesz.

nigdy w życiu

antropolog sądowy/ Wicedyrektor DOGS





name:

Louanne Marie - Henning

alias:
Prinsessa

age:
29

height / weight:
159 / 55

Wysłany: 2020-04-07, 17:21   
   Multikonta: Esther/Rocky/Lasair
  

   Ucieszyła MG, bo dobrze strzela!

  

   Masz talona na Aarona i balona!


Brak pamięć, czy jej całkowita zmiana mogła być kłopotliwa. Jednak to było jedyne rozwiązanie by zmusić niektóre jednostki do współpracy. Zwłaszcza takie, na które nie miało się nic do szantażu oraz istniało ryzyko, że przyłączą się, ale zdradzą lub nie wykonają część zdań. Dlatego jeśli szantaż czy groźba nie wchodziła w grę zmieniało się pamięć. Jednak to nie ona podejmowała o tym decyzje... Jej zadania były wspomagać górę oraz rozwiązywać problemy. Czy też decydować o zatrudnieniu bądź zwolnieniu ludzi. Nie bawiła się zabawy z mutantami, bo jak zauważyć Lacroix to mutacja zniszczyła jej życie. Gdyby jej matka i siostra były normalne jak ona miałaby pełną rodzinę, a ojciec nie podpadł w szał. Ona chciała jedynie zmusić bliskie sobie osoby do leczenia, a innych wyeliminować bądź leczyć, by to się nie rozpowszechniało. Jasne nie było jeszcze wiadomo co decyduje o posiadaniu genu.
- Skoro nie ma pytań to - zatrzymała się na chwile by dać jeszcze im te kilka sekund do zadania ewentualnych pytań. - Możecie śmiało udać się do recepcji. Ona przydzieli wam biuro gdzie będzie czekało na was trochę broni, dwa laptopy byście mogli pracować oraz miejsce tylko dla was. Gdzie spokoju przejrzycie dokumentacje i zaplanujecie następne kroki - powiedziała do nich. Oczywiście nie wspomniała, że biuro owe zostało odpowiednio zabezpieczone tak by wiedziała na jakim etapie są. Czy w ogóle pracują, a nie tylko korzystają w wygody...
_________________

LOUANNE MARIE - HENNING




Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.


[Profil]
  [B-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-04-08, 22:02   

Tak naprawdę Gabriela wiele rzeczy ładnie mówiąc gucio obchodziło. Tym bardziej historia jego przełożonej oraz Aaona. Niestety nie mógł sobie pozwolić na by wykonać tą myśl która mu przeszła do głowy.
Po pytaniu odnośnie pytań odrzekł:
- Także nie mam.
Zanim Gabriel wstał wysłuchał co on i jego towarzysz mają do dyspozycji.
- Dobrze, więc każda minuta jest cenna - odrzekł.
Spojrzał tylko na Aarona.
- Dowodzenia, pewnie niedługo się zobaczymy - odparł i skinął głową do przełorzonej.
Widać, że nie bardzo ta dwójka przepadała za sobą. Gabriel podejrzewał, że możliwe i Aaron go nie trawi, ale cóż... misja to misja. Lacroix'owi to było obojętnie byle się nie kłócił z nim. Najlepiej na początku ustalić zasady czy coś w tym stylu.
Następnie Gabriel wstał wziął te teczki i ruszył w stronę recepcji. Obejrzał się czy Aaron idzie za nim.
Następnie wytłumaczył o co chodzi i czekał na wydanie sprzętu do misji.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2020-04-11, 17:54   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Ukłoniłem się grzecznie Marie-Henning i życzyłem jej przesłodzonego miłego dnia. Wyszedłem zaraz za Gabrielem, więc kiedy ten bajerował recepcjonistkę, odbierając dostęp do naszych pomocy, ja wyrwałem mu te teczki z dłoni. Zacząłem je przeglądać pobrzeżnie, machając ręką na ewentualne bulwersy dogsowej Bestii.
- Zamierzasz działać ze mną w duecie czy wyrwać się samemu na przód? Wolę wiedzieć przed niż być potem niemile zaskoczonym – zapytałem i uprzedziłem go rzeczowo. Zachowywałem chłód, bo po prostu go nie trawiłem za to, że zadawanie komuś bólu sprawiało mu przyjemność. Gardziłem tym. Czułem w kościach, wszędzie w sobie to, że od zawsze brzydziłem się nadużywania swojej mocy, szczególnie w ramach torturowania czy palenia kogoś żywcem. Ugh. Ogólnie nie znosiłem swędu palonej skóry.
Wytyczne otrzymaliśmy jasne. Zamierzałem współpracować z Lacroixem, o ile ten wyrazi swoją zgodę na moją obecność u swojego boku czy też jego obecność u mojego… Myślę, że razem mieliśmy większe szanse na wchłonięcie do którejś z mutanckich albo promutanckich ugrupowań. Mogliśmy nawet jakoś się nieco udzkodzić, by być bardziej wiarygodnymi w naszej ewentualnej ucieczce z D.O.G.S. czy co tam byśmy sobie zaplanowali, będąc tajniakami. Niestety, za wiele nie pamiętałem, więc ciężko by nam było namierzyć kogokolwiek, ale to też nie było znowu jakieś trudne. Nie mogło takim być. Oni gdzieś przecież ukrywali się niedaleko, w okolicach Seattle czy Olimpii.
Sam również mogłem przydać się Gabrielowi, o czym ten zapewne nie wiedział. Wtedy, w ataku na D.O.M., uczestniczyli mutanci, którzy mnie znali. Ta dziewczyna… I ten ktoś, kto zawzięcie ze mną walczył, by następnie wygrać i spierdolić. Nie pamiętałem ich, ale oni pamiętali mnie. Znali mnie. Byłem niektórym nawet przyjacielem.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-04-12, 18:06   

Gabriel nie miał czasu na początku na uprzejmości jak i na początku tak samo i na końcu. Bo i po co? Chociaż w tym działaniu był "sobą"? Choć trudno stwierdzić jaki był Lacroix.
Jak Aaron zajmował się tym co nie potrzeba to Francuz nic na to nie poradzi. A jeśli chodzi o sprzęt to Gabriel tylko powiedział od kogo ma zlecenie i dostał narzędzia potrzebne do wyruszenia na misję, a nie rankował.
Zaraz Dark Prince poczuł, że ktoś wyrywa mu teczki z rąk, a one były na samym dnie przygniecione laptopami.
- Zaiteresowałeś się w końcu - odrzekł z ironią.
Po chwili mało, że nie upuścił sprzętu przez to, że Aaron zabrał teczki.
- Trochę byś uważał. Jakby coś się stało nie będę za to wszystko płacić z własnej kieszeni - fuknął na niego.
Gabriel szedł i zatrzymał się czekając by jego towarzysz broni otworzył drzwi do pokoju gdzie mieli siedzieć i obradować nad planem działania.
- Oczywiście, że w duecie, a Ty? Żebyś mi Ty nie zmienił zdania jak już będziemy, np. pod postrzałem albo po prostu w niebezpieczeństwie. Otworzysz drzwi, to ustalimy razem stragetie - wyjaśnił.
Gabriel był jaki był, ale umiał pracować w zespole. Na początku miał z tym problemy, ale naukowcy już mu to wybili z głowy. Poza tym Lacroix nie chciał ponownie przechodzić czyszczenia umysłu. Na pewno nie po tym co ostatnio się dowiedział.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2020-04-18, 11:46   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


- Aż tak mało ci płacą za bycie sadystą? Czy po prostu jesteś skąpcem? – zapytałem kpiąco na tę jego uwagę o płaceniu za sprzęt. Jaki to porządnicki się znalazł! Myślałem, że tacy jak on mają wszystko w głębokim poważaniu, a tu, halo!, nagle zainteresowanie losem sprzętu!
Otworzyłem drzwi przed Lacroixem i wpuściłem jaśnie pana, skoro już czekał… A przy okazji miałem sposobność pokazania mu, kto tu był wyższy i bardziej umięśniony. Mógł sobie syczeć, dziabać czy co tam sobie robić. Jeśli wywinie mi jakiś numer, nie zawaham się go złamać na pół albo chociażby spalić żywcem. Z tym delikwentem nie miałbym problemu, jeśli chodziło o mój kodeks moralny. Ten czyn byłby usprawiedliwiony.
Zamknąłem powoli drzwi, bez żadnych trzaśnięć czy coś.
- Sugerujesz, że spierdolę? Że jestem tchórzem? – zapytałem go tak trochę zaczepnie, bo mi tak to poniekąd zabrzmiało… Ale to było już samo czyste czepianie się, ja to wiedziałem. Nie mogłem się jednak powstrzymać. Współpraca z Gabrielem, cóż, to coś niecodziennego i raczej niewymarzonego, ale właściwie ktoś taki jak on mógł mi się przydać. Ja miałem opory w niektórych momentach za pociągnięcie spustu, za podpaleniem kogoś. Lacroix mógł mnie uzupełniać, dlatego zamknąłem drzwi i rzuciłem przejrzane pobrzeżnie kartoteki na środek stołu.
- Od jakiegoś czasu myślałem o infiltracji. Właściwie od ataku na D.O.M. Teraz nadarza się okazja – stwierdziłem na wstępie. Nie miałem wizji namierzenia jakichkolwiek mutantów na start, ale z pewnością dane zebrane przez D.O.G.S. mogą nam nieco w tym pomóc. Myślałem jednak, że kiedy już uda nam się wejść w ich szeregi, nie będzie trudno w nich pozostać. Szczególnie że…
- W ataku na D.O.M. uczestniczyła mutantka, która mnie poznawała. Pewnie wiesz, że w wyniku wybuchu utraciłem pamięć i mam problemy z jej przywróceniem? Sam nie pamiętam, co broiłem w przeszłości, ale ewidentnie znałem mutantów z tych ugrupowań – odparłem zaraz, po czym zrobiłem pauzę by wyznać coś istotnego Gabrielowi. – Nie musisz się jednakże obawiać o moje ewentualnie dezerterowanie… Wiem, jakie plotki chodzą po D.O.G.S. Nie ufają mi. Ogólnie nie ufają takim jak my – mutantom, ale mi nie ufają bardziej. Zamierzam się zrehabilitować i przede wszystkim dorwać własną siostrę bliźniaczkę. Maczała palce w zabiciu kogoś, na kim bardzo mi zależało. Ale tak, wiem, jaki jest główny cel misji. Kojarzę Spiveya, Penelope Maras mniej, ale zamierzam ich znaleźć i tu przyprowadzić. Z twoją pomocą. Myślę, że damy radę – stwierdziłem, podając Lacroixowi rękę w ramach zgody. Nie oznaczało to jednak końca moich przycinek, gdyż wątpiłem, że będę potrafił się przed tym powstrzymać. Niestety, Gabriel będzie musiał to znosić.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-04-18, 20:06   

Gabriel trochę zjuszył się na słowa Aarona.
- Zważaj sobie na słowa - prychnął na niego ostrzegawczo pokazując wampirze kły.
Zaraz schował je i zachowywał się jakby nigdy nic. Dalej trzymał sprzęt w garści.
- Po prostu dbam o rzeczy, które będą nam pomocne. Nie mam zamiaru potem nie wiadomo ile czekać na naprawę. Chce jak najszybciej zacząć działać. Nie wiem jak Ty, ale chcę by Penelope wróciła, a tą drugą osobę trochę kojarzę, ale on i blondynka jest bardzo niebezpieczna - wyjaśnił.
Nie wiedział co Aaron ma w tej główce, ale raczej zabicie takiego osobnika jak Gabriel nie było by czynem usprawiedliwionym. Dark Prince był człowiek nie dość, że manipulowany to zagubionym. Sam z siebie nie zrobił potwora.
Słysząc reakcje Aarona na słowa Gabriela ten drugi się uśmiechnął.
- Powiem Ci tak... chodzą plotki, że coś spieprzyłeś, a nie chce nadstawiać karku sam. A jak to wszystko zrozumiałeś to Twoja broszka - powiedział tajemniczo.
Zamyślił się i słuchał wypowiedzi mężczyzny.
- Nie głupi pomysł. Tylko pytanie jak tam wejdziemy nie zauważeni? Przydało by się kogoś kto albo nas zna pod przykrywką, albo uwierzy w naszą zmyśloną bajeczkę - stwierdził
Jak się okazało jego towarzysz coś dalej miał.
- Tak obiło mi się o uszy. - mruknął.
No trudno było nie słyszeć. Może i Gabriel był zwykłym Kundlem choć likwidatorem mutantów. To słuch ma dobry i wie gdzie się zakręcić by ciekawych rzeczy się dowiedzieć o innych mutantach.
Dark Prince miał zamiar usiąść, ale Aaron zaczął dawać swoje zapewnienia.
- Rozumiem, co mam Ci powiedzieć? Zauważyłem, ładnie i lekko mówiąc niechęć względem nas. Jednak zostałeś przydzielony mi Aaronie, a ja Tobie. Tak naprawdę nie mi tu oceniać. Ważne byś mi pomógł. Penelope to znam, jak już wspominałam, a Spivey? Miał okazję chyba go poznać. - wyjaśnił.
Lacroix uścisnął dłoń drugiego mężczyzny. Gabriel wiedział, że będą sobie docinać, ale może z czasem się polubią. A misja trochę ich zbliży do siebie, bo będą musieli sobie zaufać i działać razem.
- Dobrze, damy radę, bo jak nie my to kto? A wiesz w ogóle gdzie znaleźć tą dziewczynę o której mówiłeś? - zapytał.
Gabriel zasiadł w końcu na krześle i otworzył kartotekę Spivey'a, a potem Penelope. Może i Lacroix uchodził za sadystę, psychopatę, ale dążył czymś jakby sympatią blondynkę. Zawsze konkurowali ze sobą i zakolegowali się. Chciał ją odnaleźć, bo w jej towarzystwie dnie spędzone tutaj nie były nudne.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2020-04-25, 18:19   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Zamilknąłem wymownie, kiedy Gabriel Lacroix zapytał, czy wiem, gdzie znaleźć wspomnianą przeze mnie dziewczynę. O to właśnie chodziło, że miałem problem z tą częścią pamięci. Przeglądanie kartotek, baz należących do D.O.G.S. nic nie dało, więc nie miało sensu ponowne ich przeglądanie, szczególnie że teraz wszystkie twarze z nich stawały mi przed oczami za każdym razem, kiedy tylko je zamknąłem.
Zawiesiłem się na stoliku i obserwowałem, jak Lacroix zabiera się za przeglądanie kartotek naszych zgób.
- W tym problem… Jedyną rzeczą, jaką możemy zrobić, to zaczaić się w miejscach, gdzie patrole miały do czynienia z mutantami. Wiesz, nie chodzi mi o perfidne paradowanie w mundurze, tylko, nie wiem, takie głupoty, jak siedzenie w obskurnym barze w szemranej dzielnicy… albo nawet znalezienie sobie jakiejś pracy na czarno, poza typowymi miejscami pracy dla przykładnych obywateli, nie? Co sądzisz? – zaproponowałem Gabrielowi, bo tak do końca sam za bardzo nie wiedziałem, co o tym myśleć. Starałem postawić się w roli mutanta, który ukrywa się przed D.O.G.S. Z pewnością w takiej sytuacji nie chciałbym rzucać się w oczy, wybrałbym pewnie pracę popołudniową, może nawet wieczorem. Z dala od komisariatów policji czy jednostek D.O.G.S. Obrzeża. Jakieś fabryczne, o!
- To moja inwencja, że tak rzeknę, twórcza. Próbuję myśleć jak taki mutant bez niczego. Nie możemy pokazywać, że mamy hajs, jeden Bóg wie skąd, że stać nas na rzeczy… Na te drogie laptopy. Zabrałbym jakąś taką mało charakterystyczną broń, ale D.O.G.S. ma te typowe dla siebie gnaty. Zawsze w sumie można wpleść prawdę w naszą historii… Jestem z D.O.G.S., uciekłem. Szukam schronienia, nie? Może nawet perfidne zakomunikowanie, że szukamy przyjaciela czy przyjaciółki, którym również udało się uciec – kontynuowałem jak na razie nie zanadto podniesionym tonem. Starałem się ograniczyć podniecenie, które rosło we mnie na samą myśl o pracy w terenie, bez smyczy, bez kontroli. Mieliśmy cel i wolną rękę. Powiedzmy, że wolną. Pokażę Theresie, zadufanej Louanne zresztą również, że nie byłem byle mutantem i, kurwa, dam radę, nie spierdolę, że zapoczątkuję nową erę spokoju na naszych ulicach.
Heh. Cholera. Jednak dałem się ponieść emocjom.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Gabriel Lacroix



I'm the Blood Red Sandman coming home

Zadanie bólu wzrokiem i wampiryzm

78%

Likwidator mutantów





name:

Gabriel Lacroix

alias:
Dark Prince/Beast

age:
30

height / weight:
180/70

Wysłany: 2020-05-10, 12:16   

Gabriel słuchał uważnie pomysłu Aarona.
- Możemy z tego skorzystać. Poza tym nie wiem, ale może dadzą nam dostęp kiedy były patrole i czy coś ciekawego zauważyli. Jeśli chodzi o Penelope to podejrzewam, że ją porwali, bo ona od tak sobie nie uciekła stąd, a co do Spivey to trudno powiedzieć. Możliwe, że też go porwali, albo poszedł dobrowolnie - wyjaśnił Lacroix.
Jeśli chodzi o blondynkę to dość blisko ją znał. Z jego obserwacji nie wynikało, że coś pamięta z wcześniejszego życia. A może się pomylił? Poza tym Penelope podobało się tu, zawsze ścigali się z tym kto więcej mutantów zabił, którzy się stawiali, albo po prostu za wadzali.
- Tak naprawdę oni mogą być wszędzie. Mundur odpada, bo szybko by się zorientowali, że... kogoś szukamy. Siedzenie po barach czy nawet podjęcie pracy na czarno moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem, bo weź traf akurat na nasze osoby co ich szukamy. Prawdopodobieństwo jest nie wielkie - wyznał.
- Już szybciej bym zgodził się na incognito, a także na twój pomysł z uciekinierami. Tylko zastanawiam się czy by łyknęli tą historyjkę. Może by to było dość realistyczne dali by nam zrobić małe przedstawienie? A jak nie to... hmm.. Jak u ciebie z aktorstwem? - zapytał Gabriel.
_________________



Dark Prince
<tbody></tbody>
Don't get too close. It's dark inside. It's where my demons hide
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6