Wysłany: 2020-03-26, 18:26
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Zachowanie nieznajomego było na tyle dziwne, co można by rzec że niebezpieczne i wymagało odpowiedniej reakcji. Mając ręce w kieszeni spodni, Nicholas wyjął je w razie ewentualnego powstrzymania dzieciaka, który dziwnie go okrążał.
- Wracaj do łóżka.
Rzekł powoli i dość poważnie, ale chłopak nie słuchał go. Dopiero zareagował jak zwrócił mu uwagę Bradley, a następnie Vincent, wcześniej usilnie domagający się o pendrive'a.
Młody wydawał się być posłuszny tylko tej dwójce, co trochę było nie w porządku. Ale o tym będą rozmawiali później. Bo nawet Nicholas nie miał pojęcia co temu chłopakowi się stało. Nie znał tej historii. Nie wiedział jeszcze co miało miejsce tam na terenie Alter Genetics.
Chłopaka uspokoili. Bradley następnie postanowił się zdrzemnąć i nie robił problemu o poczekaniu z rozmową, podobnie jak jego koleżanka. Ale jego Vincent, zdawał się być za bardzo w świetnym stanie, albo to leki tak na niego działały, że musiał wybuchnąć. Co za tym poszło, wystraszona siedziała obok niego Imari. Grenville podszedł do łóżka i stanął w nogach, opierając się o jego poręcz.
- Jesteś po operacji. Twoim teraz zadaniem jest odpoczywać i pozwolić by organizm się zregenerował. Na przeglądanie pendrive'a będzie czas. Dostaniesz go, ale później.
Odpowiedział mu bardzo spokojnie, opanowanym tonem ale i bardzo poważnie, że nie życzy sobie takiego zachowania w przedziale medycznym.
- Na jego temat też porozmawiamy później. Odpoczywaj.
Dodał odnośnie tego nieznajomego z łózka sąsiedniego, wskazując jego osobę głową. Następnie spojrzał już bardziej łagodnie na Imari.
- Dbaj o Vincenta. Zdaje się, że przy Tobie jest bardziej spokojniejszy. Gdyby coś się działo niepokojącego, daj mi znać.
Powiedział tak samo spokojnie. A nawet posłał jej pocieszający uśmiech. Miła z niej dziewczyna i nie chciał by przez wybuchy zachowania niektórych osób z Rebelii miała być płoszona czy straszona.
Po tych słowach, nie wdawał się w dyskusję z Edamsem i opuścił salę zerknąwszy raz jeszcze na pozostałych.
I pomyśleć, że parę godzin później, do sali badań trafiła Vanessa Edams, której stan zdrowia się pogorszył... Co to za dzień.
Wysłany: 2020-03-26, 20:49
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Oczywiście, że Joker nie zareagował na polecenie Nicholasa. Co on sobie w ogóle myślał? Najpierw sprzeciwia się jego opiekunowi doprowadzając go do takiej irytacji, a teraz jeszcze próbuje mu rozkazywać? Oj zły plan. Jednak żadne konsekwencje nie zostały wyciągnięte. Reakcja Brada zatrzymała RS12. Zatem Nick musiał być kimś ważnym. Na tyle, by atakowanie go było nierozsądne. Albo też reakcja Vincenta była nieproporcjonalnie burzliwa. Przynajmniej dla kogoś przyzwyczajonego do temperamentu Doktora Shugarta. Tak czy inaczej, zareagował nadmiernie.
Joker na polecenie położył się i zajął należnym mu odpoczynkiem. Dość szybko zasnął. Organizm obiektu 54 był o wiele bardziej nadwyrężony niż to był gotów przyznać. Miał co kurować.
Następne kilka dni spędził pod okiem lekarzy, którzy podjęli decyzję o przeniesieniu obiektu 54 do drugiego pomieszczenia dla pacjentów gdyż zauważono, że jego obecność drażniła Bradleya. Joker nie sprzeciwiał się poleceniom popartym przez opiekuna i dał się przenieść.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum