Poprzedni temat «» Następny temat
Sala badań
Autor Wiadomość
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-05, 20:05   

Amy w ostatnich tygodniach spędzała zdecydowanie więcej czasu na terenach należących do rebelii, niż powinna. Kiedyś - sympatyczka mutantów z prostą umową względem mafii, dzisiaj niemal każdą wolną chwilę poświęcała na pomoc rebeliantom. Odbijało się to w jej zmęczonych oczach i opadających, gorzej uczesanych lokach. Z całą jednak pewnością - miała poczucie satysfakcji, za każdym razem, gdy ktoś wychodził na prostą.
Dzisiaj jednak... Dzisiaj nie miała się cieszyć.
Widząc już samą minę pielęgniarki, która została po nią przysłana akurat w chwili jej popołudniowej drzemki pomiędzy kolejnymi badaniami i kontrolami, wiedziała, że stało się coś poważnego. Wciągnęła na nogi swoje trampki, zarzuciła na ramiona fartuch i zeszła szybko po schodach do jednej z sal, gdzie w jej oczy rzucił się Greenville oraz mała Vanessa... Och, biedne dziecko...
- Co się stało? - Zapytało dość chłodno, na jej przeważnie ciepłe usposobienie, podchodząc do młodej kobietki i przechodząc od razu do mierzenia jej ciśnienia. Rzeczywiście, przy ostatnim badaniu wyniki brunetki znowu uległy pogorszeniu, ale przy braniu witamin i przepisywanych leków... Jej stan nie powinien tak gwałtownie spadać.
Skrzywiła się, widząc wynik na ciśnieniomierzu, po chwili podchodząc do jednej z szuflad i zbierając niezbędne narzędzia, do pobrania próbek krwi. - Ne powinno tak się dziać. Nie powinno... - Mruczała, chyba bardziej do siebie, gdy pobierała krew z ręki dziewczyny.
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-03-06, 10:35   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Jest tak jak przypuszczałeś. Z powodu przebudzenia mutacji, Twoja krew musiała zostać nią skażona w ciągu upływu lat. O ile Tobie nie szkodzi, jest toksyczna dla innych. Im większą otrzymają jej dawkę, może doprowadzić to do ich śmierci. Oznacza to, że Ty nie możesz oddawać swojej krwi na jakąkolwiek transfuzję.
Wyjaśnił mu lekarz. Kontrolując tym samym stan Vanessy, czekając na Collins, która jest jej lekarzem z przypisania. Każdy miał swojego pacjenta i lepiej by Amy zajęła się dziewczyną.
Nicholas z kolei nie ukrywał zaskoczenia usłyszeniem wyników krwi, o czym świadczyły prawdomówne słowa Christophera. Jego ten rodzaj krwi osłabił. Nie zabił. Może miał silniejszy organizm albo nałykał się jej tylko trochę?
To nie była raczej wiadomość go pocieszająca. Co jednak by było, gdyby zażył mutazynę? Krew pewnie tak szybko by się nie oczyściła. Nie mówiąc już o tym, że jego moc chwilami wpływa na jego serce. I sama go kiedyś zabije. Tak czy inaczej, musiał uważać.
Długo nie trwało aż Amy pojawiła się zaniepokojona, tuż za nią pielęgniarka.
- Dziewczyna podobno zemdlała zaraz po zażyciu leków. Podejrzewam że mogły wzmocnić się skutki uboczne albo choroba postępuje znacznie.
Odpowiedział koleżance Kevin, który przebywał w tym pomieszczeniu i rozmawiał z Nicholasem.
- Tak przynajmniej powiedziała mi córka. Grały w karty, Vanessa wzięła leki, popiła wodą i nagle zasłabła.
Powtórzył Nicholas po lekarzu. Nie ukrywając też po sobie że zaniepokoił go także stan zdrowia tej dziewczyny. Liczył że chorobę będą wstanie zatrzymać, ale co się teraz tak właściwie stało?
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-07, 22:12   

- Orientujesz się, czy wystarczająco wypoczywała? W jej stanie to mocno wskazane, leki nie powinny działać jako zapalnik dla tego typu osłabień... - Amy nie odrywała wzroku od próbki, którą właśnie pobierała, ale nie przeszkadzało jej to w kontynuowaniu rozmowy, która miała jej pomóc w określeniu obecnego stanu dziewczyny. Gdy krew znalazła się już w fiolce, kobieta przekazała ją pielęgniarce, po chwili przeprowadzając resztę badania - od zmierzenia temperatury i ciśnienia krwi dziewczyny, przez sprawdzenie rytmu bicia jej serca czy obserwowanie źrenic pod latarką. - Dobrze... Dobrze... - Mruknęła chyba bardziej do siebie, notując wszelkie wyniki. - Jej stan jest stabilny, ale nie wiem jak szybko się przebudzi. Biedne dziecko... - Westchnęła ciężko, zgarniając jakiś niesforny kosmyk ze swojego czoła. - Na ten moment nie mogę zalecić nic, poza kroplówką wzmacniającą. Wynik badań będziemy mieć dopiero za kilka godzin. Od tego... Od tego zależy, co się będzie dalej działo... - Dorzuciła po chwili, głaszcząc skórę na czole dziewczyny. Cóż... Amy zawsze łapała specyficzny kontakt ze swoimi pacjentami.
Kobieta oddelegowała pielęgniarkę jednym skinieniem do zaprzyjaźnionego laboratorium, bo niestety - rebelia jeszcze nie posiadała aż tak wyspecjalizowanych placówek pod swoją pieczą. Ale hej! Wszysto dobre, dopóki rząd się o tym nie dowiaduje, prawda?
W kolejnej sekundzie kobieta zaczęła się krzątać po sali, w poszukiwaniu kolejnych specyfików, które mogły postawić brunetkę na nogi. Kolejna igła wbita w zgięcie łokcia dziewczyny miało jej zapewnić płyny, kilka witamin jak i środki przeciwbólowe, na najbliższe kilka godzin. W duchu jednak... Gdzieś tam w środku Amy miała już przed oczami najczarniejszy scenariusz, a Nicholas z całą pewnością mógł to wyczytać w jej oczach...
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-03-07, 23:34   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Odradziłem jej treningi fizyczne i jakiekolwiek ciężkie prace. Nawet ustaliłem jej grafik korzystny do stanu zdrowia, by się nie przemęczała a też coś innego robiła, niż myślała o chorobie. Nie wiem czy tego przestrzegała.
Nie mógł jej pilnować non stop, kiedy miał inne sprawy na głowie. Ale jego córka dość często z nią spędzała czasu, więc mógłby się dopytać o te szczegóły. Z drugiej strony, obserwując Edams zauważył co jej sprawiało problemu a co nie. Jak widział, że nie daje rady, wyganiał ją do pokoju by odpoczęła. Miała i ma żyć. Za młoda jest by umierać.
Kevin pozostając w sali, pomagał Amy jeżeli tego potrzebowała. Jej pacjentka, nie będzie mieszał się do jej badań, ale może jej coś tam czasem pomóc.
Nicholas stał w miejscu obejmując ręce w ramionach, słuchając opinii lekarki. Nic dziwnego, że pobrane próbki pojadą gdzie indziej na przebadanie. Tak samo było z jego krwią. Oddał jakiś czas temu a dzisiaj dowiedział o wynikach. Niezbyt zadowalających.
- Wyjdzie z tego?
Zadał pytanie dość poważnie. Obserwując Collins dostrzegając chyba w jej oczach niezbyt pocieszający scenariusz. Cokolwiek miało się stać, chciał to wiedzieć teraz.
Pielęgniarka zgodnie z poleceniem Collins, udała się zrealizować prośbę o dostarczenie próbki do odpowiedniego laboratorium.
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-09, 19:25   

Amy westchnęła ciężko, nie przestając głaskać dziewczyny po jej mokrym od potu czole. Zaczynała analizować całą jej chorobę, próbując sobie wytłumaczyć ten nagły spadek kondycji. Może to tylko niewinna infekcja, przez którą leki nie zadziałały, jak powinny? A może brunetka naprawdę się przepracowała mimo zaleceń? Kobieta modliła się w duchu, by to właśnie jeden z tych scenariuszy okazał się prawdziwy, to by tak wiele ułatwiło...
- Jak to nie zabrzmi, teraz mam tylko nadzieję, że jednak tego nie przestrzegała... - Wyrzuciła z siebie smutno, zaciskając swoje wargi w cienką kreskę rysującą się na jej twarzy. Oby to było przemęczenie...
Gdy tylko Collins była pewna, że nie może zrobić nic więcej przy nastolatce, zaczęła się krzątać po pomieszczeniu, przestawiając kilka leków i robiąc względny porządek - głównie wśród swoich przyborów. Chyba... Chyba nie była już w stanie spojrzeć na blondyna. Nie, gdy miała dla niego tylko jedną odpowiedź:
- Nie wiem...
[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-03-09, 20:50   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Czy on właśnie miał wrażenie, że nic nie będą wstanie zrobić i jej pomóc? Spojrzenia tej lekarki nie mówiły nic pozytywnego. Jakby miało zanosić się na coś gorszego. A jej ostatnie słowa niczego nic nie pomagały. Czyżby było tak poważnie jak widać? Brak konkretów, brak stwierdzenia przyczyny jej złego stanu zdrowia. Żeby tylko przemęczenie. Nie będzie robił przesłuchania w jej sprawie.
Westchnął pocierając czoło, kładąc po chwili dłonie na biodrach. Patrzył na biedną Edams. Taka młoda a już poważnie choruje.
- Dajcie mi znać, jak będziecie wiedzieli coś więcej w sprawie jej stanu zdrowia.
Rzekł z powagą i chciał aby to uczynili. Przebadali ją odpowiednio i przygotowali wyniki by stwierdzić, czy potrzeba zamienić jej leki.
Jeżeli przyjęli jego słowa do wiadomości, ruszył w stronę wyjścia. Kevin go jednak zatrzymał, mając jedną rzecz do przekazania.
- Grenville. Staw się w najbliższym czasie na kontrolne badania. Byśmy wiedzieli jak postępuje Twoja mutacja względem organizmu.
Polecił z prośbą, uznając że monitorowanie stanu jego organizmu będzie dobrym zapobiegnięciem nieprzyjemnych sytuacji. A wiedział, że on ma także problemy z sercem.
Nicholas słysząc swoje nazwisko, zatrzymał się i spojrzał na lekarza by go wysłuchać. A już miał nadzieję, że tego nie będzie musiał robić. Cóż. Znając już wyniki i działania swojej krwi, widocznie będzie musiał poddać się ogólnym badaniom.
- W porządku.
Przyjął do wiadomości. Spojrzał raz jeszcze na Edamsową i ostatecznie wyszedł z sali.


[z/t]
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Edams



OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.

Niewidzialność

60%

Brak





name:

Vanessa Edams

alias:
Ness

age:
18

height / weight:
163/55

Wysłany: 2020-03-14, 15:58   
   Multikonta: Anna


Był już wieczór gdy Edams się wybudziła. Jednak niemal od razu miała odruch wymiotny, więc pielęgniarka która zdążyła już wrócić, szybko podstawiła jej odpowiedni pojemnik by mogła w niego zwrócić zawartość żołądka. Była jeszcze słaba i nie do końca wiedziała gdzie jest i co się wokół niej dzieje. Dopiero po chwili zrozumiała, że nie jest już w swoim pokoju a w piwnicy w pokoju badań. To tu dowiedziała się, że ma raka. Gdy skończyła wymiotować, opadła ponownie na poduszkę i rozejrzała się po pomieszczeniu. W pierwszej chwili jej wzrok przykuła kroplówka którą miała podłączoną po czym rozejrzała się po pomieszczeniu. Pielęgniarka mierzyła jej ciśnienie po czym notowała coś w papierach.
-Co się stało?
Spytała cicho po czym przełknęła ślinę. Czuła się tragicznie. Nie miała chwilowo na nic siły. Jakby cała jej energia została wypompowana.
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-15, 21:44   

- Oczywiście, szefie. - Na krótką chwilę mogło się wydawać, że pełen profesjonalizm powrócił do podejścia kobiety, gdy skinęła głową na jego prośbę, po chwili wykładając kilka dodatkowych sprzętów na niewielki, ruchomy stoliczek. Nie wtrącała się jednak w jego rozmowy prowadzone z jednym z jej kolegów, skupiając raczej całą swoją energię na młodej pacjentce, którą przyszło jej się opiekować. - Odpocznij, Nick. Tobie też jest to potrzebne. - Rzuciła tylko mimochodem, zanim mężczyzna zdążył się odwrócić na pięcie i wyjść z pomieszczenia. Co jak co - wszyscy tu ostatnio mało o siebie dbali...

___________

Pielęgniarka pilnująca w tej chwili gabinetu miała pełne ręce roboty. Przygotowanie narzędzi do kolejnych badań i zabiegów było nie lada wyzwaniem - tym bardziej, gdy jeden z pacjentów utknął tu na dłużej. Słysząc jednak poruszenie na kozetce, kobieta od razu się podniosła, zostawiając wszystko za sobą. Podała pojemnik dziewczynie, po chwili wychylając się tylko na sekundę z sali, by wrócić do brunetki i wilgotną, mokrą szmateczką przecierać jej spocone czoło. - Wszystko już dobrze, Vanesso. Zasłabłaś. - Odpowiedziała dość łagodnie, sięgając po małą butelkę z wodą, by po chwili - odkręconą podać dziewczynie.
To była chwila, gdy do sali na nowo weszła Amy - jeszcze bardziej zmęczona, niż rano - ściągając z dłoni nieco zabrudzone rękawiczki - wynik, po zmianie opatrunków u jednego z ocalonych mutantów.
- Oh, jak dobrze.. - Westchnęła z wyraźną ulgą malującą się na twarzy. - Jak się czujesz? Pamiętasz, co się stało? - Zapytała, podchodząc do bladoskórej, łapiąc ją swoimi ciepłymi dłońmi za rękę. - Tylko nawet nie waż się wstawać, wciąż możesz być osłabiona. Czy w ogóle słuchałaś moich zaleceń? - Zapytała, a w jej głosie dało się wyczuć nutkę zdenerwowania. W tej też chwili pielęgniarka szturchnęła lekarkę w ramię, przekazując jej wyniki badań z dzisiejszego dnia.
[Profil]
 
 
Vanessa Edams



OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.

Niewidzialność

60%

Brak





name:

Vanessa Edams

alias:
Ness

age:
18

height / weight:
163/55

Wysłany: 2020-03-19, 18:47   
   Multikonta: Anna


Dobrze, że pielęgniarka była w pobliżu. Bo gdyby nie ona to zapewne nie dość, że zarzygała by część gabinetu to jeszcze by pewnie z tej kozetki spadła. Zmarszczyła lekko brwi słysząc, że zasłabła. Nie pamiętałą tego... Wtedy do pomieszczenia weszła Amy.
-Kiepsko... Pamiętam tylko, że wstałam wziąć leki, popiłam je wodą i nagle film się urywa....
Odpowiedziała wpierw na dwa pierwsze pytania. Spojrzała na nią gdy spytała czy słuchała jej zaleceń.
-Tak... Większość czasu i tak spędzałam w pokoju. Spałam albo oglądałam filmy, czytałam książki.... Ostatnio nawet nie trenowałam ani mocy ani nic...
Odpowiedziała po czym spojrzała na lekarkę. Domyśliła się, że mogą to być wyniki jej krwi. Dała by sobie głowę obciąć, że pobrali jej krew do badań gdy tylko tu trafiła.
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-21, 13:28   

Amy tym razem się nie uśmiechała. Nie wyglądała tak beztrosko i optymistycznie jak zwykle. Mimo wszystko jednak - o ile sama dziewczyna na to pozwoliła - złapała ją za dłoń, po chwili opierając się lekko o kozetkę, na której Edams teraz leżała.
- To... To nie wróży nic dobrego, kochanie... - Stwierdziła dość słabo, biorąc głębszy wdech. Nie lubiła przekazywać tak złych wiadomości, ale dziś... Dziś miała wystarczająco czasu na przeanalizowanie wszystkich ostatnich badań, jakie były przeprowadzone na nastolatce.
- Twoja choroba szybko postępuje. Doraźne leczenie niestety już nie wystarcza. Obawiam się, że musimy wprowadzić bardzo agresywną terapię, ale... - Przerwała na chwilę, nawet nie wiedząc, jak ma to skończyć. Zdobycie wystarczająco silnych leków i opieki medycznej nawet dla przeciętnego amerykanina było ciężkim wyzwaniem - a co dopiero dla mutanta bez dużego zaplecza finansowego? Sama Collins nie była pewna, czy rebelia będzie w stanie tak wiele wyłożyć na leczenie jednego ze swoich członków. W końcu już teraz obroty prowadzone wokół laguny musiały być dość podejrzane. Ale... Może inne kontakty? Z całą pewnością, w tej sprawie będzie trzeba skontaktować się z górą...- Zmienimy Ci leki. - Dokończyła swoją myśl, dość wymijająco. Miała nadzieję, że brunetka nie będzie pytać o swój szczegółowy stan. Już sam fakt istnienia choroby musiał być strasznie przytłaczający...
[Profil]
 
 
Vanessa Edams



OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.

Niewidzialność

60%

Brak





name:

Vanessa Edams

alias:
Ness

age:
18

height / weight:
163/55

Wysłany: 2020-03-21, 21:58   
   Multikonta: Anna


Edams widziała to. Widziała po minie Amy, że nie jest dobrze.... Słuchała jej cały czas uważnie i pozwolła złapać się za dłoń. Gdy wspomniała, że jej choroba postępuje szybko, Vanessa ułożyła głowę na poduszce i wbiła wzrok w sufit.
-Jak szybko?
Spytała. Chciała tlko to wiedzieć. Jednocześnie w głębi duszy pragnęła by sufit właśnie w tej chwili zawalił jej się na łeb. Tak bardzo potrzebowała teraz Vincenta lub Nicka. Oni wiedzieli o wszystkim od samego początku.
-Jak szybko postępuje choroba?
Spytała niemal zaraz po tym gdy Amy wspomniała o zmianie leków. Spojrzała na nią poważnym wzrokiem. Miała prawo i chciała wiedzieć co jest tak na prawdę na rzeczy.
-Wspomniała pani o agresywnej terapii. Zmiana leków nic nie da...
Pominęła fakt, że ma dość faszerowania się lekami które i tak nic nie pomagają. Miała wrażenie jakby to przez te leki właśnie, jej stan zamiast się polepszyć, cichutko się pogorszył.
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-03-29, 13:41   

- Bardzo. - Skwitowała krótko kobieta, biorąc głębszy wdech i łapiąc dokumentację medyczną dziewczyny. - Z ostatnich wyników wychodzi, że choroba zaatakowała już płyn mózgowo-rdzeniowy. Stąd Twoje gorsze samopoczucie.- Dodała po chwili, wyciągając niewielką tabelkę i długopis, które ulokowała na swojej teczce. - Zadam Ci teraz kilka pytań, dobrze? Odpowiadaj mi szczerze, od tego bardzo wiele zależy, kochanie. Miewałaś ostatnio wzmożone bóle głowy? Problemy z chodzeniem, wzrokiem lub słuchem? Drgawki, nudności albo wymioty? Zauważyłaś, żeby Twoja mimika albo zachowanie uległy zmianie? - Amy zadawała pytanie za pytaniem, z małą nadzieją, że większość tych objawów nie potwierdzi się u dziewczyny. Oznaczałoby to, że mieli jeszcze trochę czasu, by móc wymyślić jakiś plan działania na leczenie. Bo przecież... Collins nie chciała jej skreślać. Była za młoda, żeby móc ją tak po prostu odpuścić.
Pewne było jedno - stoicy, to by się pewnie za głowę teraz złapali, gdyby mogli czytać w myślach ciemnoskórej...
- Nie będę owijać w bawełnę, Vanesso. Zmiana leków nie doprowadzi Cię do zdrowia, ale z całą pewnością poprawi Twój komfort życia. Musimy działać objawowo. Twoje lepsze samopoczucie to też większa szansa na wyjście z choroby, zdajesz sobie z tego sprawę, prawda? - Dodała po chwili, przywołując mimo wszystko uśmiech na swoje usta. Była już świadkiem niejednego tragicznego przypadku, gdzie cuda jednak miały miejsce. Dlaczego miałaby uznać, że i tu nie było na niego szansy?
[Profil]
 
 
Vanessa Edams



OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.

Niewidzialność

60%

Brak





name:

Vanessa Edams

alias:
Ness

age:
18

height / weight:
163/55

Wysłany: 2020-03-31, 20:13   
   Multikonta: Anna


Słysząc jaki jest wyrok wynik, przymknęła oczy. Tak bardzo czuła się teraz sama. Jak palec. Słysząc jednak pytania wiedziała, że musi na nie odpowiedzieć.
-Bóle głowy, może z dwa razy, problemy z chodzeniem, wzrokiem, słuchem - nie, drgawki, nudności, wymioty - nie i ponownie nie.
Odpowiedziała zgodnie z prawdą. Miała nadzieję, że lada moment w drzwiach pojawi się Nick lub Vincent. Miała ochotę się rozpłakać.
-Cały czas się dobrze czułam... Moje samopoczucie było na prawdę dobre a mi to nie pomogo. Teraz miało by się coś zmienić?
Spytała nieco ostrzej niż zamierzała spoglądając na swoją lekarkę. Po chwili jednak schowała twarz w dłoniach.
-Przepraszam...
Powiedziała. Było jej wstyd, że tak się do niej odezwała.
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-04-11, 13:07   

Amy dokładnie słuchała każdej z odpowiedzi, notując wszystko w papierach trzymanych w dłoniach. Dobrze, wszystkie te odpowiedzi wskazywało na to, że nie jest jeszcze za późno, mimo pogorszenia się wyników nastolatki. To sprawiło, że kobieta mimowolnie ciepło się uśmiechnęła.
- Nie jest jeszcze za późno, Vanesso. Ale proszę, dopilnuj, żeby mnie informować, gdyby którakolwiek z tych dolegliwości Cię dopadła. Na ten moment nie doszło jeszcze do nieodwracalnych i poważnych zmian w Twoim organizmie, a to znaczy, że mamy tutaj dużą szansę. - Kobieta starała się mówić pogodnie, z dozą nadziei w głosie. Nawet, jeśli sytuacja mogła wydawać się ciężka przez sytuację, w jakiej znalazł się nasz kraj - nie chciała widzieć wszystkiego w barwach niczym z czarnego scenariusza. Te resztki optymizmu jej nie opuszczały.
- Nie musisz przepraszać, kochanie. - Odpowiedziała, ponownie łapiąc dziewczynę za rękę. - Zdaję sobie sprawę, że to ciężkie wieści dla takiej osoby jak Ty. Zdaję sobie sprawę, że możesz na razie nie widzieć żadnych pozytywów, ale... Będzie dobrze. - Dodała po chwili, na sekundę odwracając się w kierunku drugiej pielęgniarki. - Sprowadź proszę Pana Grenville'a. - Kiwnęła głową, znów się uśmiechając.
[Profil]
 
 
Vanessa Edams



OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.

Niewidzialność

60%

Brak





name:

Vanessa Edams

alias:
Ness

age:
18

height / weight:
163/55

Wysłany: 2020-04-16, 14:43   
   Multikonta: Anna


Szczerze powiedziawszy, nie chciała już tego słuchać. Nie chciała słuchać, że nie jest za późno, że jeszcze z tego wyjdzie. Nie. Ona nie widziała ani cienia szansy. Za każdym razem Amy powtarzała to samo i co rusz było gorzej. Zdawała sobie sprawę, że bez leczenia nie miała szans. Podobnie jak na samo leczenie. Czym nie było uciszanie objawów. Uciszanie objawów tylko i wyłącznie miało jak sama nazwa wskazuje, uciszyć to co było niewygodne. By nie było widać "gołym okiem", że Nessa choruje.
Nie odezwała się już. Patrzyła tylko gdzieś w bok unikając kontaktu wzrokowego z Amy. Odechciało jej się wszystkiego. Czuła po kościach, że nie było dobrze, i nie miała aż tyle czasu ile w zasadzie początkowo zakładała. Jednak nie to było najgorsze. Najgorsza była dla niej myśl o jej bracie. Czy zainteresował się chociaż jej miejscem pobytu gdy wrócił? Nie zdziwił się, że nie znalazła go zaraz po jego powrocie? Jakkolwiek się zainteresował? Przypominając sobie ostatnie tygodnie, to więcej czasu spędzał z Imari... I zapewne to ona się teraz dla niego liczyła. Nie Nessa. Podejrzewała, że nawet gdyby dziś umarła, nie zauważył by. To ją przybijało jeszcze bardziej.
W pewnym momencie Amy poprosiła pielęgniarkę by poszła po Nicka. Nie wiedziała jednak czy po to, by go poprostu poinformować o jej stanie, czy sam się interesował jej zdrowiem. Jeśi to drugie, to chociaż On.
[Profil]
    [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6