Poprzedni temat «» Następny temat
Sala zebrań
Autor Wiadomość
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2020-03-10, 21:30   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


/początek

Wiedziała, nawet jak jej nic nie mówił, że to musi być dla niego ważne. Może i nie widzieli się długi, długi czas, ale zawsze jakoś tam była w stanie dotrzeć do tego, co mu w głowie siedziało tak naprawdę. No, prawie zawsze i mniej więcej, ale wiadomo o co chodzi.
Przyszła jako chyba pierwsza osoba i korzystajac z okazji, przytuliła Willa na przywitanie. Normalnie nie przepadał za takim wylewem uczuć, ale tutaj sytuacja była inna.
Pozostało jej jedynie czekać.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-03-10, 22:58   
  

   2 Lata Giftedów!


/początek tu

Chloe była w zasadzie w Bractwie od niedawna... tak że to ona, nie jej ojciec, jako pełnoprawny członek organizacji. Cieszyła się z tego, choć może nie wyrażała tego szczęścia. Wiele to jednak dla niej znaczyło. Odzyskała swój humor, stawała się bardziej otwarta. Udzielała się. Nie była już tym przestraszonym nieszczęściem, które przyprowadził Liam. Jak dobrze.

Na spotkanie też oczywiście się wybrała. Mógł przyjść każdy. A ona chciała wiedzieć co się święci, a nie potem słuchać jakiś plotek, albo domysłów. Ubrana w jeansy, trampki i luźną bluzkę, związała rude kłaki wysoko na łbie, w nieuformowany, nieskładny i rozlazły kitek. O tak, byle je gumką trochę złapać.
-Em.. cześć. - Przywitała się trochę nieśmiało, a trochę niezręcznie. No raczej dzień dobry byłoby jakieś takie sztywniackie nie? No i chyba jeszcze nic się nie zaczęło bo pustki jakieś. Mogła nawet wybrać sobie samotny, głęboki fotel w którym umiejscowiła swój chudy zadek. Uśmiechała się delikatnie, wyczekująco i siedziała cicho. Była ciekawa co się będzie działo, w Bractwie aż wrzało... nie do końca łapała czemu... to spotkanie pewnie rozjaśni kilka spraw. Oparła się łokciem o podłokietnik fotela, policzek wsparła na dłoni i rozglądając się po pomieszczeniu i patrząc po już zebranych "tłumach" czekała grzecznie.
[Profil]
  [B-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2020-03-11, 22:37   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


/Najnowsza/

Amber nie bardzo miała co z sobą zrobić. Dostała cynk, że jest dziś jakieś dość ważne zebranie w Bractwie.
Trzeba się dowiedzieć co się dzieję.
Od razu jak tam się znalazła zajęła wolne miejsce na fotelu koło nieznajomej (Chloe).
- Witam, nie wiesz może w sprawie czego jest to zebranie? - zapytała dziewczyny siedzącej obok.
Może będą mówić o jakimś zagrożeniu? Możliwe, a może o czymś innym. Naprawdę ciekawość "żzerała" ją od środka.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2020-03-12, 18:52   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/początek

Pojawił się i Alex. Bardzo mu się nie chciało tu przychodzić, ale z drugiej strony miał jakieś obowiązki względem Bractwa, Zauważył parę znajomych twarzy, w tym swojej byłej dziewczyny. Uśmiechnął się do niej i uniósł dłoń na znak przywitania. Uraza już z niego wyparowała, nie widział powodu, by udawać, że się nie znają.
W sumie co musiała sobie myśleć Imari? Związek z nią tak mu zrysał psychę, że padł w ramiona....mężczyzny. Biedna Imari, eheh.
Rozsiadł się wygodnie i otworzył laptopa., czekając na rozpoczęcie.
[Profil]
  [AB+]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-03-12, 23:09   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 25 maja 2019

Liama też nie mogło zabraknąć na tym zebraniu. Wiedział, że się odbędzie a żadne rany mu w tym nie przeszkodzą. Nawet zabandażowana zwichnięta kostka. Czemuż to? Pięć dni temu był świadkiem i uczestnikiem podpalenia kamienicy, zamieszkałej przez mutantów. Robił za akcję ratowniczą i trochę mu się oberwało. Kilka siniaków, bandaży czy opatrunków miał na ciele pod granatowym cienkim swetrem i spodniach jeansowych. Mimo wszystko przyszedł nieco kuśtykając i uściśnięciem dłoni przywitał się z Williamem. Nie ukrywając tego, jak cieszyła go jego obecność.
Ostatecznie zajął wolne miejsce obok Alexa, marszcząc lekko brwi, jakby chciał mały grymas bólu ukryć, podczas naruszania ran siadając. Dziewczynom na powitanie skinął głową z uśmiechem. Oparł się wygodniej o oparcie i podglądał co robił Alex, czekając na pozostałych bądź rozpoczęcie zebrania.
[Profil]
  [B+]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2020-03-22, 21:10   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/początek

Marian po całej wcześniejszej akcji w AG, DOM-em, etc. etc. nie do końca sypiał dobrze. Bardziej niż psychicznie, to fizycznie. Od zawsze obciążał swój organizm dosyć mocno, ale nigdy nie aż tak- ale była to jego decyzja, którą każdy uszanował. No, prawie każdy, ale nie na wspominki był czas.
Przyszedł do sali ze swoim zwyczajowym miłym uśmiechem i worami pod oczami, które jednak nie tłumiły ich ognistego błysku. Tym razem przyszedł ubrany w garniak, który jakimś cudem na nim nie wisiał, a nawet więcej- idealnie pasował! Na tej szczapie! Ubrał go bardziej z powodów że kończyły mu się świeże ubrania, a nie nadążał ich myć, niżeli z powodu zebrania czy czegokolwiek. No, zresztą lepszej okazji chyba nie będzie miał i tak.
Koniec końców zajął miejsce jak najdalsze od Pań tam siedzących, gdziekolwiek ono by nie było. Nie obchodziło go, jak na to inni zareagują. BYLE. JAK. NAJDALEJ.
[Profil]
  [B+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-04-18, 15:40   

Na obecnym zebraniu nie zabrakło również Irminy, która wyglądała tego dnia na jeszcze bardziej zmęczona niż zwykle. W sali zebrań pojawiła się chwilę po Imari, zajmując miejsce stosunkowo blisko głowy bractwa - w końcu doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co miało się tu dziś wydarzyć. Nie dało się ukryć, że wiele kwestii organizacyjnych spadło na jej barki pod nieobecność Hoppera, więc była też jedną z pierwszych osób, z którymi mężczyzna omówił dalsze plany względem organizacji.
Z każdą kolejną pojawiającą się osobą, kobieta witała się skinieniem głowy i lekkim uśmiechem.
Chyba też jako pierwsza zdołała wyłapać blednące lico mężczyzny i kropelki potu zbierające się na jego czole. Dymitrov wiedziała zarówno o jego operacji, jak i ciężkiej pracy w ciągu ostatnich miesięcy, cały czas uważała, że ten wyraźnie się przepracowuje i może mu to zaszkodzić. Jak widać - teraz miało się to tutaj odbić, dodatkowo wzmożone przez stres związany z całym tym zebraniem.
Kobieta wstała ze swojego miejsca, posyłając jakiegoś młodzika po Tildę. Dopóki ta się jednak nie zjawi - na nowo powróciła blisko biurka, opierając swoją dłoń pokrzepiająco na ramieniu Axona.
- Bardzo dziękujemy Wam wszystkim za przybycie. - Rozpoczęła, w imieniu mężczyzny, po chwili wzdychając ciężko. - Zapewne nie umknęło Waszej uwadze, że w ostatnim czasie zeszliśmy do głębszego podziemia. - Zaakcentowała swoje ostatnie słowa, przenosząc swój wzrok po kolejnych osobach zebranych w pomieszczeniu. - Oczywiście nie możemy tu odmówić zasług osób włączających się w inne akcje, jak ta na terenie DOMu, zyskaliśmy dzięki temu wielu nowych członków, jak i odzyskaliśmy tych starych. - Posłała swój uśmiech, w tym miejscu głównie w kierunku Mariana. - Mamy jednak bardzo ważną rzecz do ogłoszenia. Jak zapewne wiecie, nie tylko w Waszyngtonie znajduje się siedziba bractwa. Co prawda - to właśnie my wszystko zapoczątkowaliśmy, ale... W innych stanach potrzebne jest nasze wsparcie. Mogliście to zauważyć po migracjach Waszych przyjaciół, bliskich, często członków rodziny... Jak również naszego zaufanego Axona... - Przerwała na chwilę, biorąc głębszy wdech nosem, a swój wzrok na chwilę kierując w stronę bruneta. Gdy jednak nie spotkała żadnego sprzeciwu z jego strony, ponownie podniosła swoje spojrzenie. - Wiąże się to z poważną decyzją o zmianie struktury bractw. Pozostawianie wszystkich decyzji jednej osobie u szczytu jest zdecydowanie zbyt wielką odpowiedzialnością. Z tego względu zostaną wprowadzone zmiany w radzie. Część z obecnych przywódców również będzie musiała wyjechać, by wesprzeć inne stany... - Dodała po chwili, szukając zrozumienia w spojrzeniu zebranych.
Jeśli ktokolwiek miał jakieś pytania czy wątpliwości, nim zapadną stałe już decyzje - z całą pewnością teraz był na to najlepszy moment.
[Profil]
 
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-04-20, 17:45   
  

   2 Lata Giftedów!


-Hej. - Przywitała się ruda z rudą, gdy ta siadała obok. -No nie. Zaraz się dowiemy. - Odpowiedziała cicho. Też była ciekawa co się święci. Ostatnio sporo się działo, ciekawe czy ostatnie wydarzenia będą tematem, czy może raczej ich następstwa, albo jeszcze coś innego.
Jej uwagi nie uszedł Marian. Biedny gdy ją zobaczył, jak oparzony zmienił kierunek, by usiąść jak najdalej. Jeśli na nią spojrzał wystawiła mu przekornie jęzor. Jak drocząca się nastolatka. Ciekawe dlaczego jej tak unikał... jakby się bał...
Aż tak źle wyglądała nago?... eh... faceci są niepojęci....

Kiedy kobieta przemówiła czas na dywagacje się skończył, przechodzili do sedna. I tak jak się spodziewała dotknięta została jedna z ostatnich sporych akcji. DOM. Brawo, takie inicjatywy się chwali choć są kurewsko ryzykowne i niebezpieczne. Tak jak ich napad na AG. Bractwo zyskało również nowy narybek... który co prawda najpierw trzeba ogarnąć i naprostować, ale dzieciaki miały potencjał. Miała nadzieję, że Vinc przesłał już Bractwu wszystkie akta. Nie po to dała się zastrzelić, żeby teraz całe laury zgarnęła Rebelia. Śmieszki heheszki, ale akta były dość istotne. W każdym razie, sednem spotkania okazało się coś innego. Ruda zmarszczyła brwi i spojrzała po pozostałych zebranych.
O tym pojęcia nie miała.
-Mamy na tyle... "kadry" żeby pozwolić sobie na odpływ dobrych ludzi? - To było jedyne pytanie jakie teraz przyszło jej głowy. Rozumiała, że nikt nie ma lekko... ale oni mięli tu niezłe szambo i nie była pewna czy są w stanie skutecznie pomóc ogarniać inne kupy, póki ich własna wciąż dymiła.
Z drugiej strony... to Bractwo faktycznie miało największe doświadczenie... musieli się nim podzielić, żeby inne Bractwa mogły mieć choć szansę.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-04-24, 10:49   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Pierwotnie Liam myślał, że Hopper poprowadzi spotkanie, skoro zostali tu wszyscy wezwani. Ale okazało się, że prawo przemowy otrzymała Irmina. Zatem jak pozostali, zamienił się w słuch. Jego mały podopieczny przebywał z jego pokoju pod opieką innej mutantki, która nie była tu obecna. Zebranie było kluczowe, bo faktycznie dało się zauważyć, małe uszczuplenie ale za to byli aktywni w ostatnich misjach, Szkoda tylko że z bractwa odeszli nawet Ci, których Liam zdążył poznać.
Mimo odejścia kilku osób, zyskali nowe twarze. Tak jakby balans członków bractwa się miarowo wyrównał. A wiadomo że dosłownie wszystkich nie pomieściliby tutaj, zatem dla Liama było zrozumiałe powstanie innych bractw poza Seattle.
Zastanawiające było też to, czy z obecnych tutaj też ktoś będzie musiał wyjechać, by wesprzeć bractwo w innym stanie lub mieście. Przebywając tutaj już rok, Liam zdążył poznać zasady i funkcjonowanie takiej organizacji. W paru misjach nawet wziął udział i sprawdził się. Coś go nagle na wspomnienia i analizy wzięło, choć skupił zaraz uwagę na zadane pytanie przez Chloe, na którą spojrzał. By zaraz też przenieść spojrzenie na Irminę i Williama, oczekując odpowiedzi z ich strony.
[Profil]
  [B+]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2020-04-25, 23:00   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wytknięty język nowej znajomej ucieszył go w duchu, a sam zaśmiał się cicho kryjąc śmiech zaciśniętą pięścią. Może jego akcje zostały nieco na opak zrozumiane, ale nic na to nie mógł poradzić. Znaczy, mógł. Chyba. Ale w tej chwili nie potrafił, może kiedyś mu przejdzie. Może.
Jego beztroski uśmiech jednak zaniknął, gdy kobieta zaczęła mówić. Słuchał bardzo uważnie z założonymi rękami. Spodziewał się raczej, że to ich szefuncio zajmie głos, ale nie wnikał w szczegóły. Ostatnio zbyt dużo się działo, na tyle by on sam zaczął się martwić również zewnętrznie. Gdy wspomniano o akcji w DOM- u Marian lekko się wzdrygnął. To nie jest coś, co chciałby pamiętać... I raczej nikt, kto był stosunkowo niedaleko niego. No, skrótowo mówiąc dał plamę. Wiele plam. Od wielu osób. Chwalić niebiosa, że Brad go uratował, bez niego nadal siedziałby pewnie na jakimś wspólnym kiblu w bólu.
Gdy skończyła, nie odezwał się. Siedział w ciszy analizując wszystko. Sam nie mieszał się w sprawy "góry", jak coś to tylko w sprawach żywnościowych. Zastanawiał się, czy rzeczywiście mają aż tak mało dobrych ludzi, a raczej- co oznacza słowo "dobry". Wiedział, że są silni. Nawet jeśli mają problemy- wciąż są silni. I wierzył, że będą tylko rosnąć w siłę- musieli.
Dalej siedział w ciszy, w rzadko widocznej pozie pełnej uwagi, bez zwyczajowego uśmiechu. Wierzył, że wiedzą co robią. Wierzył, że decyzja jaką podjęli jest słuszna. Teraz tylko oczekiwał jak inni zareagują na te wieści. Jego to raczej mało ruszało.
_________________
"Your world is right there, go, run.
Faster than a sight, faster than a sound,
Your burning soul, your open mind,
And just a little of your time-
That's all you need to reach the sun."
[Profil]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2020-04-26, 07:51   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Alex zmarszczył czoło. Nie że Liam odważył się siąść obok niego ( bo wciąż Parker był na niego wściekły, ale to już debata na inny temat) , ale na stwierdzenie, że zyskali członków. Jasne, zyskali...ale też sporo stracili. Brad i Colleen odeszli do Rebelii, a były to naprawdę mocne asy. Nic dziwnego w sumie, zdawało się, że zawsze ich trochę nosiło, a w Bractwie było zbyt spokojnie. W Rebelii mogli się wyszumieć.
Podrapał się po zaroście ( wciąż się nie przyzwyczaił). Kolejne zdziwienie wywołała informacja, że będzie ich jeszcze mniej. Nie wtrącał się jednak, czekając na więcej informacji.
[Profil]
  [AB+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-04-26, 14:20   

Irminie nie umknęła ani jedna zmiana rysująca się na twarzach zebranych. W końcu... Co innego przypuszczenia, a co innego, gdy o problemach mówi się na głos. Liczba członków bractwa szczuplała każdego dnia, ale... To była kwestia czasu, aż wszyscy zdołają podnieść się z kolan.
- Rozumiem Twoje zaniepokojenie, Chloe. - Westchnęła brunetka, sięgając na biurko przed sobą. Znajdywało się tam kilka gazet z ostatnich tygodni.
- Bractwo, mimo posiadania kilku zgromadzeń w różnych częściach kraju wciąż jest jednością. W Waszyngtonie ostatnio zrobiło się nieco spokojniej, ale... W innych miastach trwa wojna. Nie możemy pozwolić, by wszyscy nasi sojusznicy zostali skazani na siebie. Nie chcemy powtórki z marca zeszłego roku, nigdy więcej. - Stwierdziła dość pewnie, a przez krótki ułamek sekundy w jej oczach można było dostrzec szklany blask. - Bractwa z Philadelphii i Kansas są w opłakanym stanie. Tamtejsze DOMy zostały wzmocnione po po działaniach w seattle, wielu mutantów już na terenie tych przybytków traci życie. Trwają akcje dywersyjne we wsparciu z Armią X, ale... Nie możemy się od tego odwrócić. - Wyznała, spuszczając swój wzrok, nim wzięła głębszy wdech powietrza.
- Jak wspomnieliśmy wcześniej, zajdą zmiany w organizacji. Wierzymy, że pozwoli to nam na sprawniejsze działanie. Przede wszystkim... Rezygnujemy z funkcji głowy bractwa. Od teraz przewodzić będzie nowo złożona rada, którą... Liczę, że wspólnie wybierzemy. - Irmina rozejrzała się po zebranych, nieznacznie się uśmiechając. W jej spojrzeniu można było dostrzec nowo tlącą się nadzieję. Ona... Naprawdę wierzyła, że to wszystko wyjdzie na dobre. - W celu usprawnienia działań, zmienimy nieco strukturę. Od teraz, informatorzy będą działać we wspólnocie z łowcami, podczas ostatnich misji ich zadania mocno się ze sobą splotły i zauważyliśmy wiele plusów z tego płynących. Podobnie ma kwestia współpracy wolontariuszy z sanitariuszami. Nie będziemy ukrywać, że od dłuższego czasu już się nad tym zastanawialiśmy i mamy... Wytypowane już kilka osób do objęcia funkcji przedstawicieli każdej z formacji, ale... Ostatnie słowo powinno należeć do społeczności. Pamiętajcie, że rada ma działać jako całość - nie osobne jednostki. Więc... Czy ktoś z Was uważa, że czuje się na siłach do pełnienia tak poważnych funkcji? - Zapytała, na kilka krótkich sekund zatrzymując swoje spojrzenie na każdej osobie będącej w pomieszczeniu.

__________________

Ze względu na kwestie organizacyjne największe znaczenie ma obecnie wybór z ankiety przedstawionej Wam przed jakimś czasie na discordzie. W celu ułatwienia Wam odnalezienia tej ankiety, została ona dopisana do przypiętych wiadomości. Administracja zastrzega, że wybór z ankiety nie jest ostateczny i nie zapewnia dostępu do danej funkcji - jest jedynie sugestią ze strony gracza. W dużej mierze wybór nowej rady będzie zależny od aktywności postaci deklarujących się na danym stanowisku jak i jej dotychczasowych działań.
[Profil]
 
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-04-27, 18:29   
  

   2 Lata Giftedów!


Chloe uśmiechnęła się delikatnie, porozumiewawczo, kiwnęła głową. Mieli prawo być zaniepokojeni, ale kobieta miała rację, nie mogli siedzieć bezczynnie.
Kiedy wspomniała o zeszłym roku... Harper aż otrząsnęło. Była tam. Przeżyła to piekło... no choć może nie do końca przeżyła w jej przypadku... wróciła do Bractwa całkiem niedawno... i była ostatnia osobą, której trzeba było przypominać, że NIKT powtórki tamtych wydarzeń nie chciał.
Zagryzła wargę i słuchała dalej. Musieli mieć niezły plan na reorganizację, zwłaszcza u nich samych, bo przecież tu pojawiła się Rebelia, która ściągnęła do siebie lekko kilka osób z Bractwa, a to może nie być koniec.

Kiedy padło pytanie zapewne nie ona jedna była osobą, która spojrzała po pozostałych wytrzeszczając oczy. No nieźle. Ciekawe czy ktoś się zgłosi. Jeśli o nią chodziło, uważała, że sama jest zbyt krótko tutaj by móc się w ogóle wychylać z własną kandydaturą... są osoby z większym stażem... tylko czy teraz to ma jakiekolwiek znaczenie?
-Ja korzystając z okazji chciałabym prosić na pewno o przeniesienie z wolontariuszy, do łowców lub informatorów. Na medycynie się nie znam. Za to miasto znam jak swoją kieszeń, potrafię walczyć i zawsze WRÓCĘ. - Powiedziała może trochę niepewnie, ale z uśmiechem, sugestywnie podkreślając ostatnie słowo... mogli ją nawet zabić, a ona i tak wróci. -Jeśli to nie kłopot. - Dodała wzruszając ramionami i przepraszająco rozkładając dłonie. Skoro z grubsza tak ma wyglądać nowa struktura, to dziewczyna nie widziała się dłużej w wolontariuszach, a na misji w AG pokazała się chyba od dobrej strony... nie wspominając o tym, że dostała kulkę w łeb ratując Colleen.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-04-30, 10:48   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam zaryzykował siadając obok Alexa, choć doskonale wiedział, że ten nadal był na niego wściekły. Jeżeli ich spojrzenia się spotkały, to Liam poczuł to gniewne spojrzenie, że spuścił lekko swój niepewny wzrok, jakby nie wiedział do końca czy dobrze zrobił, ale wiedział już że nie. Trudno. Przeboleć to muszą, zwłaszcza że tutaj było zebranie.
Irmina przeszła do dalszego przedstawiania sprawy. Liam nie był uczestnikiem tragicznego wydarzenia w bractwie, jakie miało miejsce na miesiąc przed jego dołączeniem. Wiedział tyle co podawały media, prasa i prawdziwe źródła. Wtedy nie wierzył, by jakiekolwiek bractwo po tym tak szybko się odbudowało, do momentu aż na swojej drodze spotkał Willa. To właśnie dzięki niemu tu jest i mógł jakoś żyć i działać w ukryciu.
Przedstawiona wstępnie planowana reorganizacja była dla Liama zaskoczeniem, że nie będą mieli szefa, ale kilka osób będzie stanowić człon rady i wspólnie decydować o działaniach bractwa w konkretnej dziedzinie. O ile dobrze to zrozumiał. Pytanie jakie padło, wprawiło wszystkich w chwilowe milczenie i spoglądnie po sobie, jakby z ciekawości kto jest na tyle odważny. Pierwsza odezwała się Chloe. I tutaj Liam westchnął cicho. Narażanie się bezmyślnie "bo zawsze wrócę" nie było według niego dobrą prezentacją. Ale czy sam tak nie robił? W jej przypadku było może inaczej, ale co jak przyjdzie kiedyś moment, że moc Chloe zawiedzie i dziewczyna ne wróci? To jednak były jej słowa, jej decyzja. Rozumiał jej chęć pomocy innym i wykazania się w organizacji. Tak samo miał potrzebę pomagania, skoro otrzymał schronienie. Nie zabrał jednak głosu w tej sprawie. Co prawda, mógłby zgodzić się i pokierować jakąś formacją, bo przecież jest bardzo dobrym hakerem, informatykiem i administratorem baz danych, a także potrafi świetnie radzić sobie w terenie podczas walk i misji. Dobry był także w prowadzeniu pojazdu i strzelaniu z broni. Udowodnił to nie jeden raz, biorąc czynny udział w misjach u boku Hoppera, czy ostatnio robiąc za kierowcę dla grupy wspomagającej atak na jakieś Alter Genetics. Pomijając własne problemy o których na szczęście wiedziało bardzo mało osób. Może dlatego też nie chciał się za bardzo wychylać? Przez wydarzenia w ostatnich dniach, zaczynał też rozważać opcję przeniesienia, skoro część osób ten "zaszczyt" spotkał. Ale, miałby tu zostawić brata, Alexa i małego chłopca, którego przygarnął pod opiekę? Tylko właśnie, tu było jeszcze jakoś bezpiecznie, nie to co wspomniane Kansas czy Philadelphia.
Ellsworth milczał więc, woląc poczekać na dalszy rozwój zebrania i kogo sami wyznaczyli na pewne stanowiska.
[Profil]
  [B+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-05-03, 10:58   

Nie było ciężko zauważyć specyficznego uśmiechu malującego się na twarzy Irminy, gdy tylko Chloe wspomniała o swojej chęci transferu. Trzykrotne mrugnięcie powiekami, gdy kobieta skupiała swój wzrok na Fawkes mogło wyjawić chyba więcej, niż słowa które miały opuścić jej wargi.
- Ciekawe, że o tym wspominasz, Harper. Po Twoich ostatnich aktywnościach myśleliśmy dokładnie o tym samym. Co więcej... Chcielibyśmy dać Ci szansę w poprowadzeniu łowców. - Wyznała, unosząc lekko kąciki swoich ust. To nie była łatwa decyzja, ale... Zarówno Irmina, jak i Hopper wierzyli, że w Chloe było coś z jej ojca. Chęć oddania się za współbraci również była cechą, którą w bractwie ceniono - choć z całą pewnością, będzie ich czekała rozmowa z małym... Szkoleniem.
- Liamie. - Tu spojrzała na bruneta, podchodząc do niego z dość grubą teczką. - Jeśli nie masz nic przeciwko, wydajesz się być najlepszą osobą do prowadzenia ochroniarzy. W tym na pewno zdoła Cię wesprzeć Alex, któremu chcielibyśmy przekazać opiekę nad informatykami. Jesteśmy przekonani, że wspólnie będziecie w stanie usprawnić te dwie grupy. - Dodała po chwili, przerzucając swój wzrok na brodatego mężczyznę.
- Imari... - Irmina przeniosła swój wzrok na blondynkę, starając się wycisnąć z siebie jak najbardziej pokrzepiający uśmiech. Wiedziała, że Blanc w dużej mierze polega na Axonie i pewnie najchętniej wyjechałaby za nim, do tego miała własne demony z którymi musiała walczyć, ale... Jednocześnie była osobą, która pomogła tak wielu w bractwie przez te ostatnie miesiące. Dlatego... Ta decyzja nie mogła wyglądać inaczej. - Treningi chyba nie sprawiają Ci trudności? Masz jedne z najlepszych wyników, szczególnie jeśli chodzi o podejście do nowych członków. Wierzymy, że byłabyś w stanie poprowadzić innych trenerów przez tę drogę.
Po każdej propozycji rzuconej do członków, Irmina czekała krótką chwilę na otrzymanie zgody, czy też odrzucenie propozycji. Wiedziała, jakim ciężarem może być przynależność do rady i zdawała sobie sprawę, że nie każdy może chcieć się tak poświęcić. Zdawała sobie też sprawę, że niektórzy potrzebowali więcej czasu na przystosowanie się do nowej sytuacji. Oplotła swoim wzrokiem innych członków obecnych w sali, wspominając też tych, którym nie udało się tu dotrzeć. Pozostała... Ostatnia rola.
Ale z tą Irmina wolała się wstrzymać, aż będzie miała pewność, że nowa Rada... Powstanie,
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6