Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-02-08, 23:45   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Rozmarzyłem się trochę, ale czy ktoś mógł mi zabronić? Imarka i te sprawy… Poza tym temat zaręczyn i ślubów był dla mnie najwyraźniej równie uroczy i awww, co dla Elaine, a może nawet bardziej, gdyż stawką był tu właśnie mój ślub. Z Imarką. Marzyłem o tym, śniłem o tym, żyłem tym… w skryciu, bo tak realnie pewnie bym dostał kubłem zimnej wody. Od niej samej zainteresowanej, panny Imarianny.
- Zawsze biegnie im pomagać, jakby myślała, że zdoła zbawić świat, a potem kończy umęczona albo, co gorsza, pokiereszowana, a ja mam ostatecznie wyrzuty sumienia, że mnie z nią nie było. Ech… Rzekłbym, że ten związek można swobodnie nazwać mianem skomplikowanego – stwierdziłem zasmucony trochę, a trochę nawet dumny, bo potrafiła tak wiernie przy tym wytrwać, mimo że miała do czynienia z osobnikami mniej, ale też bardziej trudnymi. Ludzie bywali mendami, a co dopiero takie skrzywdzeni, wypaczeni mutanci. W desperacji każdy mógł się posunąć do naprawdę podłych czynów… I tak, ona sama wszędzie do takich chodziła. Nie znosiłem tego. Nie lubiłem nie wiedzieć, co się z nią dzieje, a za prywatnych ochroniarzy niechybnie by mnie zjadła. Za tajniaków również. …ale może powinienem spróbować?
- Wezmę ja ją porwę, założę jej ten pierścionek i powiem, że zamykam ją w wieży i że już będzie moja i tylko moja na zawsze! – odparłem ożywiony z niezdrową iskrą w oku. – Ale ona i tak nie weźmie tego poważnie, bo już raz jej się oświadczałem… Aby nie miałem wtedy pierścionka… I byłem pijany, ale się oświadczałem na poważnie, a ona kazała mi wstać – dodałem nieco zniechęcony. Tak było. WSTAŃ, PHIL.
- I nie bądź taka przerażona, Elka, bo jeszcze jej nie porwałem. Aby mam taką ochotę… i wiem, że to wstrętne, więc nawet nie powinienem tego mówić w żartach. Mnie tak serio-serio porwała ciotka. Ta młoda żona wuja… Niesamowita laska, ale kiedy dowiedziała się… czegoś na mój temat… Cóż, czegoś, co jej się nie spodobała. Porwała mnie i przetrzymywała w swojej piwnicy. Mam traumę po tym dniu, więc uznajmy, że o tym nie wspominałem i zajadajmy się z rozkoszą jedzeniem. Świetne te pierogi – stwierdziłem, wskazując na swój prawie pusty talerz.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-02-15, 13:22   

Phil. Uśmiechnięty, mówiący bez składu i ładu. Fałszywy, skryty za maskami. Elaine nie potrafiłą go nigdy rozgryźć. Pędził przez świat i nigdy nikomu nie mówił dokąd. Jej bystre zielone oczy analizowały każdy jego ruch, gest, słowo, a przede wszystkim barwy świecące wokół niego jak aureole nad głowami aniołów. Jako dziecko często chciała dotknąć tych barw, ale wiedziała, że dotykanie kolorów nie jest możliwe. Lecz czy w tym świecie jest coś niemożliwego? Ponoć emocje są skryte i nie można ich zobaczyć, a ona je widzi.
Gdy wspomniał o porwaniu swojej ukochanej spojrzała na niego jak na debila. Zamykanie księżniczek w wieży już dawno wyszło z mody. Księżniczki są teraz wyzwolone i to prędzej książe skończyłby zamknięty i skuty, bez jedzenia i picia – tak dla zasady, bo czemu nie? Gdy się jest wyzwoloną księżniczką wszystko jest dozwolone. Zwłaszcza jak się ma do czynienia z takimi Philowymi osobnikami.
Posłuchaj. Zrób to inaczej kochany kuzynie. Porywanie dam nie jest już modne. Trzeba dać im trochę wolności, ale jednocześnie pokazać, że będziesz zawsze dla tej księżniczki już na zawsze – niejako Elaine odetchnęła, że Phil nie zakochał się w dziwce, a dziewczynie o wielkim sercu. — Czemu nie zainteresujesz się tym pomaganiem? Czemu sam nie pomożesz jej w pomaganiu innym? Czemu siedzisz tu teraz ze mną, wcinasz pierogi a nie jesteś z nią na jej humanitarnej misji? Phil ocknij się. Jeśli chcesz mieć dziewczynę dla siebie, chcesz mieć narzeczoną, a potem żonę musisz być z nią w jej… zainteresowaniach. Spraw, aby poczuła się tą, którą Phil Neumann pokochał całym sercem i dla której zajmie się czymś takim jak pomaganie. Porywanie nie jest rozwiązaniem i w ten sposób na bank jej nie będziesz miał dla siebie. Kobiety trzeba brać podstępem drogi kuzynie – uśmiechnęła się zadziornie, mrugnęła do niego oczkiem i wcisnęła do ust pieroga.
Wiem, że są dobre – spojrzała na niego z ciekawością. Ciotka porywająca ludzi, hm? — Wiem, że nie mam pytać, ale ciekawość ludzka rzecz, dlaczego cię porwała? Czego się dowiedziała? Czy jeśli ja się dowiem to też cię porwiem? Czy to taka magiczna informacja tworząca z ludzi porywaczy? – ostatnie pytania wypowiedziała konspiracyjnym szeptem.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-02-19, 21:56   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Może faktycznie… Może faktycznie Elaine mogła mieć rację z tym prześladowaniem Imarki. Powinienem wziąć się, zebrać i nawet dziś stanąć w jej drzwiach, oświadczając, iż od dziś będę Imarką 2.0., czy jej się to podoba, czy też nie. I wszędzie bym za nią chodził, mieszkałbym z nią w Bractwie czy gdzie tam sobie ulubiła kołdrę i od teraz to by była nasza kołdra. Albo kordra. Cóż, i nie spałbym już sam… Spałbym z nią wtuloną w mój bok. Aww.
Aby nie rozumiałem, czemu odrzucała oferowane przeze mnie wygody? Bo też, no, kochałem swoje mega drogie łóżko, które było tak niebiańskie, że nawet mi – MI! CZŁOWIEKOWI BIZNEZU!!! – niekiedy nie chciało się wstawać z łóżka.
Przegryzłem ten temat ostatnim pierogiem.
- Praktycznie pomagam… Jestem przecież pomocny! Aby komuś innemu… Rany, bo ona, powiedzmy, że… Hmm… Jakby ci to określić… O! Klęka – z pomocą oczywiście – przed ludźmi, którzy powinni przede mną – odparłem, choć to za bardzo nie zabrzmiało tak, jak powinno. – Cóż… Chodzi o pewnego rodzaju… Chodzi o respekt. Pomagając im, a już i tak trochę pomogłem, jedynie pokażę, jaki jestem miękki i, cóż, runą inne aspekty, które lepiej, by nie runęły, bo to zapewnia bezpieczeństwo dosyć sporej części społeczności – stwierdziłem ostrożnie, starając się za dużo szczegółów nie wypaplać, przez co ostatecznie sam nie wiedziałem, czy cokolwiek Elaine wartościowego z punktu mojej niemocy określiłem. Cóż, zapewne patrzyła na mnie wielkimi, nierozumiejącymi oczyma, które pytały WTF, CZŁOWIEKU, CO TY DO MNIE MÓWISZ?!?!?!
- Ale dobra… Wiem, o co chodzi i poświęcę się dla niej. Ja? Ja nie dam rady ogarnąć wszystkiego? Ja, moja droga, ogarnę wszystko. Nawet szacunek w tym buszu – stwierdziłem, po czym ceremonialnie westchnąłem. Z pewnością bardzo przyjaźnie mnie powitają na terenie takiego Bractwa…
- ELAINE! Widzisz, źle się skończyło, kiedy ostatnio się z tego wygadałem… – pragnąłem zauważyć, ale zaraz machnąłem na to ręką. – Ale ty nie jesteś nią i nie masz tej sukowatości w sobie – stwierdziłem rozbawiony… i trochę spięty, i tak na wszelki wypadek postanowiłem załączyć swoją moc. Przezorny… wiadomo.
- To cholernie magiczna informacja… Jestem mutantem – odparłem przyciszonym tonem w ramach tej naszej konspiracji… Technicznie rzecz biorąc, byliśmy na środku terenu mej posiadłości i to w dodatku w ogromnej willi, w salonie… Tylko cholerny szczęściarz mógł tu podrzucić podsłuch w takiej sytuacji.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-03-05, 12:15   

Zastanowiła się chwilę. Elaine sama lubiła pomagać, co nie raz doprowadziło ją do kłopotów, ale to nie ważne teraz. Teraz ważny jest Phil. Jej kochany kuzynek.
No to zrób tak, aby ona myślała, że pomagasz, ale inni myśleli, że nie pomagasz. Ma to sens? – tak, ta czysta duszyczka namawiała Phila do podstępu, ale sama po sobie wiedziała, że niektóre kobiety trzeba zdobywać podstępem. Wypowiedź mężczyzny była skomplikowana i niewiele jej mówiła, ale Elaine miała w żyłach jego krew. W końcu byli spokrewnieni, a dziwaczność się dziedziczy i nawet jeśli coś jest pokrętne to wcale takie nie jest. Gdy Elaine przebywała z Philem czuła się jak na rozmowie z Szalonym Kapelusznikiem, a tu łatwo było wkręcić się w absurd i niezrozumiałe zrozumienie.
Elaine na wieść o jego mutantowości podskoczyła radośnie. Uśmiech nie schodził jej z ust. Uwielbiała poznawać mutantów, a zważając, że żaden spotkany nie był członkiem rodziny było trochę bardziej radośnie niż zwykle.
Ja też – to trochę jak spotkanie zarażonych na jakąś rzadką chorobę, ale to mało istotne. W końcu mogła z kimś otwarcie pogadać o swojej dziwaczności, ale jednocześnie wiedziała, że Phil zapewne nie będzie zadowolony z tego, że ta wie, co może go łączyć z innymi, co w danej chwili czuje i tego podobne rzeczy. — Jaką masz moc?
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-03-10, 21:23   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Skoro ja byłem Szalonym Kapelusznikiem, to Elaine musiała być Białą Królową, hehe. Fajnie, serio, było chorować razem na jakaś rzadką, dziwną chorobę, która dawała nam supermoce, dzięki którym z kolei mogliśmy czuć się niczym komiksowi bohaterowie. Roześmiałem się rozbawiony, nie odrzucając, ale przyswajając rady Elki, ale też bardziej zainteresowawszy się temat, który nadszedł nieoczekiwanie.
Ze wszelkich scenariuszy jej reakcji kompletnie nie wyobraziłam sobie tej podekscytowanej i pełnej energii. Musiałem patrzeć na Elkę zszokowany i, cóż, to niejako komplement, bo niewiele potrafiło mnie zaskoczyć. Głównie moje własne reakcje… CHYBA NAPRAWDĘ BYLIŚMY RODZINĄ!!!
- Hahaha. Nigdy byś nie zgadła… Niektórzy mi mówią, że moja moc to nie jest moc, ale ja cię tu uprzedzę i powiem, że to jest moc!!! Moją mocą jest…. – odparłem równie podekscytowany również, bo kochałem dzielić się z innymi informacją tak cenną i niepowtarzalną jak kwestia mojej mocy. – SZCZĘŚCIE! – dokończyłem zaraz głośno. A na dowód swoich słów, wyciągnąłem monetę i pokazałem ją dokładnie Elaine, że to najnormalniejsza w świecie moneta.
- Rzucę… Coś wyrzucić konkretnego? – zapytałem dla zgrywu, a zaraz prychnąłem pobłażliwie, nim Elaine cokolwiek dopowiedziała. – Powiedzmy, że zatrzyma się na kancie. Wtedy zmywasz po obiedzie – kontynuowałem, śmiejąc się z tym zmywaniem, ale też nie, bo miałem zmywarkę, jednakże musiał ją ktoś zapakować.
Chuchnąłem w monetę i z wyczuciem podrzuciłem ją do góry nad stolikiem, który – warto napomknąć – nie miał żadnych obrusów ani nie był również z metalu. I jak zapowiedziałem, tak się stało.
- Voila! – rzuciłem zadowolony, rozkładając ręce w górze w zaszczytnym znaku wiktorii.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-05-24, 19:28   

Elaine patrzyła na niego zafascynowana. Sama chciałaby mieć szczęście w życiu. Ciekawe, czy przynosiło mu to jakieś przykrości. Może krzywdziło innych? Raczej nie. Phil wydawał się być tak pozytywny. I był do tego jeszcze ninją.
Oszukujesz – krzyknęła widząc jak moneta zatrzymuje się na kancie. – Powtórz! – dodała, ale zaraz pacnęła go w ramię. – Nie musisz. Wierzę ci. Niesamowita ta moc. Jakie są skutki uboczne? Bo ja po mojej tracę czasami przytomność, gdy przesadzę ze zbyt dużą ilością spędzania czasu wśród ludzi, bo ja widzę emocje innych. Kolorowe barwy odpowiadajace za emocje, do tego takie kolorowe nicie powiązań między ludźmi. Wiem co ich łączy, czy przyjaźń, czy miłość. Wszystko mówią mi kolorowe nitki, które łączą każdego z nas i oprócz tego, gdy człowiek dotknie mojej skóry to wiem czego pragnie. Co chce zjeść, co chce zrobić, na co ma ochotę. – wytłumaczyła na jednym wdechu. – Rzadko kiedy mówię o tym ludziom, ponieważ oni zwykle nie chcą odkrywać przed innymi swoich emocji, rozumiesz? Nie potrzebnie ci to mówiłam – uświadomiła sobie, że Phil też mógłby nie chcieć odkrywać przed Elaine swoich myśli.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-06-04, 20:15   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Aww, to super! Mogłabyś robić za swatkę i łączyć ludzi, którzy się kochają, ale jakoś nie potrafią się dogadać… Albo coś. Z pewnością to stwarza wiele możliwości. Wiesz, fajnie jest wiedzieć czyjeś sekrety, hihi. Szczególnie tak intymne jak uczucia, bo przecież ludzie boją się uczuć i często przed nimi uciekają – stwierdziłem rozczulony, ale również rozbawiony. Niebywałe. Raczej postrzegałem moc Elaine jako korzyści aniżeli coś, co mogłoby mnie odstraszyć. Ale co się dziwić! To, co było skutkiem ubocznym mojej mocy, a czego nie dostrzegałem, to fakt, iż nie posiadałem rozsądku, kręgosłupa moralnego, ostrożności… Po prostu parłem na przód. Hardo. Z uniesioną głową. To ja! Phil! Pan i Władca Całej Radości Świata.
- Obawiam się, że nie mam żadnych skutków ubocznych… Jedynym chyba jest fakt, iż również obawiam się uczuć. Wyznania ich… Ale kiedyś, kiedy nastąpi odpowiednia chwila, wierzę, że się przełamię i wyznam to, co czuję, i że ona powie, że mnie też chce… Takiego słodziaka, prawda? – zapytałem Elaine. Oczywiście rozmarzony byłem o Imarce, bo o kimże mógłbym innym marzyć? Imarka skradła me serce lata temu, ale nasze drogi się rozeszły… Teraz znowu byliśmy jakby razem. Już nie w Kanadzie, tylko tu… i miałem ten pierścionek, ale jakoś nie potrafiłem się zdobyć. Niesamowite. Doskwierał mi stres, ale co się dziwić? Już raz mi odmówiła! Co prawda, byłem po pijaku, ale… BYŁEM PO PIJAKU.
- Cóż, reasumując, nie stresuj się, Elka! Możesz mi spokojnie mówić o wszystkim, co cię dręczy. Ja chętnie ci pomogę, rozwieję wątpliwości albo chociażby skopię komuś dupę. Jestem słodziak, ale jestem też facetem, co to rządzi na tych ulicach. Taki to już mój boski urok osobisty, nie? Żadne stworzenie mi się nie oprze, nie postawi… I jak najbardziej mogę cię nocować dni sto pięćdziesiąt parę, a jeśli zechcesz, to i pracę ci cudowną marzeń załatwię – zaoferowałem się. Miałem hajs, miałem możliwości. Sporo mieliśmy tu różnych lokali, a nowe mogliśmy zakupić, co nie? Może jakąś taką wykwintną restaurację? Taką, co to zdobędzie minimum cztery gwiazdki.
[Profil]
  [AB+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-06-07, 14:50   

Gdy chłopak wykazał się pozytywnym nastawieniem do jej mocy odetchnęła. Phil wydawał się być dobrą i przyjemną osobą, co Elaine bardzo uspokajało.
No właśnie nie jestem pewna, czy to dobre. Czasami naprawdę uciążliwe. Zwłaszcza, gdy się nie chce wiedzieć. Najgorsze są chyba pragnienia, gdy ktoś mnie dotknie często czuję to samo co druga osoba, czasami muszę to spełniać, bo nie daje mi spokoju to, że ktoś czegoś chce, a nie potrafi tego spełnić – wytłumaczyła nie do końca wiedząc, czy mężczyzna to zrozumie. Skinęła głową na jego słowa.
To bardzo miłe z twojej strony. Póki co mam mieszkanie odziedziczone po mamie, a pracę chce sama znaleźć. Jak nic nie znajdę to się do ciebie zgłoszę. Jestem samodzielną kobietą – wykrzyknęła radośnie czując, że wszystko będzie dobrze, prawda? Na pewno! — Ale ja bardzo chętnie ci pomogę z twoją miłością, jeśli będziesz chciał – uśmiechnęła się.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-06-27, 16:29   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Pokrzepiająco uśmiechnąłem się do Elaine, bo cóż innego mi pozostało? Jedynie życzyć, by sobie poradziła samodzielnie, gdyż nic tak nie przynosiło satysfakcji jak samodzielnie osiągnięty sukces... Co prawda, sam byłem na etapie życie czy też sukcesu, gdzie w przeważającej większości polegałem na innych, rozdzielając zadania, ale sukcesy rozdzielonych dobrze zadań były również moimi sukcesami. Być może nie bezpośrednimi, ale były. Plus, wiele się napracowałem, by być w tym miejscu, gdzie byłem. I, broń Boże, nie narzekałem na owe zapracowanie, gdyż to lubiłem. Bardzo. Ach, nie wyobrażałem sobie w tej chwili życia bez mafii.
- To mnie lepiej nie dotykaj, bo jeszcze zapragniesz oświadczyć się mojej dziewczynie - zaśmiałem się do Elaine, choć mogło to zabrzmieć również na swój sposób tragicznie. Przecież właśnie, co prawda w żartach, ale powiedziałem do Elaine, by się do mnie nie zbliżała, nie dotykała mnie... W tym właśnie tkwił problem z mocą Elaine - teraz to rozumiałem. Poniekąd. Ale halo! Przynajmniej nie zabijała dotykiem. To by było o wiele gorsze, co nie?
- Znaczy, kiedy przyjdzie odpowiednia chwila, to z chęcią zgłoszę się do ciebie o pomoc, hah. Tak samo ty, moja droga, zgłaszaj się do mnie w razie problemu. Pomogę - zaoferowałem się ponownie, by na stop procent była pewna, że jakimkolwiek zawracaniem mi głowy nie popełni żadnego błędu. Wręcz przeciwnie, będę zadowolony, jeśli poprosi mnie o pomoc. Ja bym ją tu z chęcią przenocował dni sto, w swojej chawirce, mogłem, cóż, wszystko, nie?
- Jak coś, z chęcią... pomogę. Hah, powtarzam się jak wariat, ale chodzi o to... Po prostu myślałem o otwarciu wykwintnej restauracji w Seattle. Będę bliższy po prostu realizacji, gdybyś zechciała byś szefem kuchni, nie? Takiego to ciężko znaleźć. Świetnego, nie? - zasugerowałem jeszcze, po czym wepchnąłem sobie nieco jedzonka w usta, by się już tak nie produkować, bo Elaine jeszcze serio poczuje się przytłoczona tym moim gadaniem o pomocy.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6