Poprzedni temat «» Następny temat
Szpitalik #3
Autor Wiadomość
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-12-20, 09:36   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Co za ironia, twierdząc, że kobiety są uparte i lubią postawić wszystko na swoim. W sumie patrząc na siostrę Rocky można stwierdzić, że jest w tym wiele prawdy. Jednak nie należy rzucać wszystkich do jednego worka. Zwłaszcza, jak dobrze się nie zna poszczególnych osób. Cóż nie wie wypowiem się ogólnie... Jednak on też lubi mieć sytuacje pod kontrolą. Co dowodzi tego czemu nie chciał zostawiać oraz dlaczego kilka lat wstecz wypisał się ze szpitala. Jednak mniejsza o to... Było to dawno i już zakopane.
Nie wtrącała się w ich wymianę. Wykorzystała ten moment na skorzystanie ze swojej mocy. Sprawdzenie, czy rzeczywiście rany goją się tak jak powinny. Lekko zmarszczyła brwi widząc, że w jednym miejscu. Na nowo otworzyła się rana... Cóż będzie trzeba tym się zająć.
Cóż Imarii zdecydowała się wyjść. Więc nie będzie jej zatrzymywać. Jedynie skinęła jej głową na pożegnanie.
- Połóż się zmienię ci opatrunek, bo w jedna ranna się otworzyła i przy okazji obejrzę pozostałe - powiedziała nie mówiła skąd wie, że ma otwartą ranę. Przecież mógł się domyślić, że jej moc ma związek z krwią po tym co zrobiła na uliczce. Cóż ona z pewnością na długo zapamięta tamten wieczór. Nie tylko przez strach, że znowu może go stracić, lecz również, przez co to, że pierwszy raz wykorzystała swoje mocy by skrzywdzić człowieka. Ba była nawet gotowa go zabić. O ile tamci by się nie wycofali.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2019-12-23, 21:16   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Imari jednak zdecydowała się wyjść i zostawić ich samych. Sebastian nie był pewny czy to dobry pomysł, ale kiedy usłyszał słowa Rocky, nie ukrywał zdziwienia.
- Skąd...? Jak...? Chwila, nie zdjęłaś mi bandaży a wiesz?
Tak go zaskoczyła stwierdzeniem, że miał problem ze sformułowaniem pytania. Ledwo pamiętał moment, kiedy używała mocy swojej na krwi. Teraz mogło go oświecić, że przestał się wykrwawiać, czego nie rozumiał. Pokaz jaki wtedy Rocky zaserwowała jednemu z gangsterów, również dawał do myślenia. Czy ona potrafiła widzieć czy kontrolować krew? Czy może wyczuwać? Jak to działało?
Mimo tylu pytań w głowie, wsunął się i położył na łóżku. Cóż innego mógł zrobić, jak tylko dać się na nowo opatrzeć i dać zmienić bandaże. Trochę go wiele miejsc jeszcze bolało, co było widać po jego grymasie na twarzy. Szczególnie żebra i rany postrzałowe.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-12-30, 11:33   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Nic dziwnego, że był zaskoczony tym stwierdzeniem. Nawet Rocky przez chwilę zapomniała o tym, że Sebastian nie wiedział, jaka jest jej moc. Zwłaszcza że tutaj w Bractwie każdy wiedział, bo niejedynemu pomogła dzięki niej. Jemu również uratowała życie, bo przecież gdyby wtedy się nie wtrąciła to by go zabili. Chociaż użyła przy nim to mógł tego nie skojarzyć zwaszcza patrząc na to do jego stanu go doprowadzili. Rocky wiedziała, że to była zorganizowana grupa przestępcza i tym, że mu pomogła się naraziła. Jednak wtedy i teraz tym się nie przejmowała.
- Eh moja moc to hemokineza, czyli widzę krew w organizmie i ją mogę na nią wpływać. Tak jak to zrobiłam wtedy na tej uliczce - powiedziała do niego wyjaśniając mu jaką moc. Cóż łatwiej było pokazywać swoje zdolność niż o nich mówić, bo czasem sam człowiek nie wie do czego jest zdolny.
Kiedy się położyła zajęła się jego bandażami i ranami. Wszystko goiło się w miarę dobrze i na szczęście nie dochodziło na żadnych komplikacji. Byłoby super gdyby tylko ta się nie otworzyła.
- Sebastian jedno nie daję mi spokoju. Czy to, że ci pomogłem jakoś sprawia, że jestem nie bezpieczeństwie? Jeden z nich powiedziałby zapamiętać moją twarz. Nie boje się ich, ale martwię się o swoją siostrę. Już raz zostaliśmy pomylone i nie chciałabym by coś się jej stało z mojego powodu - powiedziała do niego. Gdyby Ricky i ona nie były tak bardzo podobne do siebie to pewnie by nawet o to nie zapytała. Jednak teraz, kiedy on już prawie doszedł do siebie. To musiała wiedzieć... Czy oni jakoś jej zagrażają? Przecież nie powiedział jej kim oni byli... Jedynie sama się domyślała, że to była jakaś zorganizowana grupa przestępcza. Widać było po tym jak działają.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-01-01, 20:22   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


To było dopiero zaskoczenie, jaką moc posiada Rocky i jakie jest jej działanie. Kiedy leżąc, pozwalał jej na opatrywanie ran, wysłuchał jej wyjaśnienia przypominając sobie, jak tamtego wieczora zaatakowała jednego z przeciwników. Jak nie potrafił zapanować nad sobą i krwią. Tym samym poczuł wtedy na sobie, jakby krew zatrzymała się w otworach jego ran, nie powodując jej upływowi. Całkiem interesująca zdolność.
- Rozumiem.
Nie było co się nad tym bardziej rozwodzić. Rocky zaraz przeszła do innego tematu, lecz także związanego z tamtym wydarzeniem. Tym samym przypomniała mu, że ma przecież siostrę bliźniaczkę.
- Jeżeli też jest mutantem, to powinna sobie z nimi poradzić. Łatwiej będzie ich zlikwidować, mniej problemu.
Uznał że takie rozwiązanie problemu jest najlepsze. I zrobiłby to, gdyby odzyskał pełnią sprawność w nogach. Usuwanie takich ludzi nie sprawia mu problemu, pozostając cały czas bezkarnym.
Kiedy przyszło do zdejmowania opatrunku na ręce, Rocky mogła dostrzec że przedramię wyglądało trochę opuchnięte. Jakby próbowano przeciążyć rękę, uderzono się w nią, bądź z innego powodu.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2020-01-04, 12:55   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Moc jak to ma do sieie zawsze ma dobre strony jak i te złe. Jak na przykład skutki uboczne po przeholowaniu z nią. Jednak jednym też negatywnych skutkach było to, że potrafią być one bardzo niebezpieczne. Tak jak jej moc, chociaż może pomagać i ratować innym życie to jednak też jest wstanie krzywdzić. Wcześniej nie używała swojej mocy tak, by wyrządzić komuś krzywdę. Jasne raz zatrzymała krew Sam, ale na krótko byle tylko nie było komplikacji. Jedynie by przestraszyć dziewczynę. Tym razem była blisko zabicia tamtego człowieka, gdyby porę się nie wycofali to by się wykrwawił. Pewnie i tak stracił dużo krwi i zapewne spadł mu poziom żelaza w niej. Jednak to nie było śmiertelne i pewnie da mu wiele do myślenia.
- Ricky nie ma mocy zdolnej do ataku, raczej do obrony. Jej moc to tarcza - powiedziała, bo przecież sama nie użyła swojej mocy, kiedy wiedziała, że tamta kobieta pomyliła ją z jej siostrą. Nie chciała wyprowadzić jej z błędu. - Jednak my siostry Roseberry mam głupią wadę za wszelką cenę chcemy chronić siebie nawzajem. Dlatego też nie wyprowadzi ich zbłędu - wyjaśniła, bo cóż ona tak zrobiła i pewnie Rix postąpi podobnie. Będzie chciała się dowiedzieć co tamci mają do niej i sama ich powstrzymać.
- Jeśli chcesz ich zlikwidować to... ci w tym pomogę - dodała do Sebastiana. Bo domyśliła się, że mężczyzna nie odpuść im sam będzie chciał ich zabić. Jednak ona nie może stać biernie i pozwalać by inni ryzowali za nią. Chce mu w tym pomóc... nawet jeśli miałaby przekroczyć pewne granice.
Skończyła zmienianie opatrunków i nie uszło jej uwadze, że przedramieniem było opuchnięte.
- Jak masz zamiar opuść to miejsce szybko to słuchaj lekarza i nie próbuj wstawać do czasu aż będzie na siłach - stwierdziła tylko nie było sensu prawić mu kazan. Nie był dzieckiem.,.. Dała mu jedynie do myślenia.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-01-05, 19:40   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Przy tej dyskusji, Sebastian dowiedział się nawet o mocy posiadanej przez Ricky, choć nawet odgórnie stwierdził, że i ona jest mutantem, a nawet nie zapytał o to Rocky. Samo to jednak wyszło podczas zwierzania się Roseberry, obawiającej się o życie swojej bliźniaczki.
- To brzmi tak, jakby jedna nie mogła żyć bez drugiej.
Stwierdził, pozwalając zmieniać opatrunki, choć przy niektórych ranach krzywił się, kiedy przyszło do obmycia czy nałożenia maści. Jeszcze bolało, ale na pewno goiło jak powinno.
Nie ukrywał zaskoczenia słowami Rocky, oznajmiającej że także chce wziąć udział w likwidacji tych gangsterów. Trochę to będzie utrudniało sprawę, bo o ile on sam mógłby się nimi zająć i jeszcze wytoczyć proces dokonania morderstwa, bo gdzie tutaj Rocky?
- Wolałbym, abyś się do tego nie mieszała. To moja sprawa.
Odparł na jej słowa, nie ukrywając w nich szczerości i zapewnienia, że nie chce by jej się coś stało. A później usłyszał już uwagę na temat swojego stanu zdrowia, to widocznie zauważyła opuchliznę. Westchnął.
- Przyjąłem...
Tak, nie był dzieckiem. Więc przyjął do wiadomości po raz któryś jej słowa o słuchaniu się jej zaleceń.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2020-01-09, 18:09   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Wiele rodzeństw posiada moce, choć nie są one dziedziczne. Jednak jest większa szansa na to, że rodzeństwo będzie miało moc jak któreś z nich już ją ma. Trudno jest to wyjaśnić skąd właściciwie one się biorą. Poza tym Sebastian wiedział tylko, że to tarcza. Rocky nie zdradziła mu, jaki dokładnie rodzaj tarczy posiada Ricky. Bo samej jej to było trudno określi słowa i opisać jak dokładnie wygląda moc jej siostry.
Słysząc stwierdzenie Sebastiania mimowolnie się uśmiechnęła. Może jedna potrafiła żyć bez drugiej, ale zawsze się uzupełniały. Razem tworzą jakąś całość, a poza tym od dziecka rodzice im potarzali, że muszą trzymać się razem.
- Czasem tak bywa wśród bliźniaków. Jednak potrafimy żyć bez siebie nawet śmiertelnie się obrażać na drugą - powiedziała, bo taka prawda. Przecież nie raz się pokłóciły nawet kilka tygodni potrafiły nie odzywać się do siebie. Jednak były siostrami prócz rodziców miały tylko siebie. Dlatego zawsze starały się być dla siebie wsparciem, chronić siebie nawzajem. Tak postępują siostry...
- Okej rozumiem. Tylko bądź ostrożny jeszcze nie jesteś nowonarodzny - powiedziała do niego. Przecież nie będzie się upierać na tym. Jedynie, na czym jej zależy to na tym by nie stanowili zagrożenia dla nikogo. Rozumiała, że Sebastian nie chce by się to mieszała i woli sam to załatwić.
Skoro wszystkie opatrunki były zmienione, otwarte rany zamknięte to mógł ponownie położyć się na łóżku.
- Za jakieś kilka dni powinieneś już moc wstawać i wykonywać mniejsze ruchy, ale dopiero po tygodniu może dwóch wrócisz do wcześniejszej sprawność - powiedziała, bo przecież nie powie, że zacznie biegać maratonach. Do tego jeszcze więcej czasu na razie musiał wrócić do tego sprzed incydentu.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-01-12, 16:34   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Uśmiechnął się na wzmiankę o jej siostrze, jak to potrafią nawet nie dogadywać się, obrażać żyć oddzielnie aż złość zejdzie. Wiedział jak to jest w rodzeństwie, jako że też ma brata.
- Znam to. Także mam rodzeństwo.
Przyznał, bo chyba o tym Rocky nie wiedziała. Mógł nie wspominać o tym, jako że każde z nich mieszkało gdzie indziej i czym indziej zajmowało. Jedynie może bracia mieli ze sobą znacznie częstszy kontakt, pracując na lewo i zbierając informacje. A o tym też nie mówił i nie chciał, by dziewczyna przejmowała się jego życiem. A przeszłość? Nie wspomina jej zbyt dobrze. I nie chodziłoby to już o bycie mutantem.
- Pierw muszę znów sprawnie chodzić. Dopiero wtedy się nimi zajmę.
Zapewnił, że nie zamierza od razu rzucać się do paszczy lwa. To, że obecne rany musi wyleczyć, to było wiadome. Ale do tego też dochodziła rehabilitacja kończyn dolnych. A może, gdyby ją poprosił. Poszłoby szybciej?
Wysłuchał jej kolejne uwagi, po czym spojrzał na nią poważniej.
- Mam prośbę. Skoro i tak muszę tutaj zostać, pomóż mi z rehabilitacją. Bym mógł bez problemu się poruszać. Bez wózka.
Był po operacji. Komplikacji żadnych nie miał. Mógł ćwiczyć chodzenie, a leżenie tutaj tylko spowolni jego proces. Dlatego chciał wstać i coś robić. Zapomniał tylko, że jedną z ran ma na udzie. Ale czy to wiele zmienia? Uważał że nie. Nawet z ranami trzeba sobie radzić. Dlatego poprosił ją o pomoc. Odwdzięczy się jej za to przy następnej okazji.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2020-01-17, 20:39   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Zaskoczyła ją wzmianka o tym, że Sebastian ma rodzeństwo. Nie wiedziała nic o tym, bo z tego co pamiętała nikt go nie odwiedzał w szpitalu. Też Sebastian nie mówił o swoim rodzeństwie, a karcie rzadko jest taka informacja. Skoro miał rodzeństwo to pewnie wiedział jak to jest, kiedy wzajemnie chce się chronić swojego członka rodzinny.
- Nie mówiłeś, że masz rodzeństwo. Jedno, dwójkę? - zapytała się mężczyzny, bo chociaż tyle razy rozmawiali i nie kojarzyła by coś wspomniał o swoim rodzeństwie. Poza tym nie chciała by wyszło tak, że coś mu wyrzuca albo ma jakieś pretensje do niego. Jedynie stwierdziła, że nic wcześniej nie mówił o tym.
- Nie wcześniej - przyznałą mu racje, bo musiał stanąć na nogi, by mieć szansę na obronie. Poza tym szkoda było, aby stracił możliwość powrotu do całkowitego zdrowia. - W tym to mogę cię pomóc - powiedziała do niego. To by wyzdrowiał jest wstanie mu pomóc o ile będzie słuchał jej zaleceń i nie będzie ponownie próbował wstawać.
- Sebastian nie musisz mnie o to prosić oczywiście, że w tym pomogę, ale ty musisz mi również w tym pomóc - stwierdziła, bo przecież taka była prawda. Nie zrobi cudu jeśli on nie będzie przestrzegał jej zaleceń. - Żadnego stawania na własną rękę i zaufaj mi, z tym że wyjdziesz z Bractwa o własnych nogach i nikt nie będzie zatrzymywał - dodała po chwili.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-01-18, 21:49   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


Nie mówił, bo nikt nie pytał, bądź też nie chciał nikogo angażować w zamartwianie się czy też nie chciał szpitalnych odwiedzin. Miał swoje powody, by nikogo nie informować. Dlatego wydawał się być samotnikiem, nie posiadającym nikogo. Jedynie ostatnim razem, Levi go odwiedził, po tym masakrycznym ataku na przystanku, w którym to Sebastian oberwał.
- Dwójkę, młodsze. Brat i siostra.
Z czego jedno przybrane, ale nie dodawał już tego. Jego rodzina to raczej wielka patologia. Nie było co opowiadać i się chwalić. Dlatego nic nie mówił. Nie było po co, a nie był także pytany, kiedy ze sobą rozmawiali. A może zbywał pytanie, odpowiadając wymijająco zadając inne, lub opowiadając jakieś wydarzenie?
Nie lubił prosić, nie lubił być od kogoś uzależniony. Ale sam wózek dobijał go już, że chciałby normalnie chodzić. Wrócić na swoje stare śmieci mieszkania. Do pracy adwokackiej. Do normalnego życia. Sam widocznie temu nie podoła, i jedynie Rocky zna jego sytuację, jego osobę. Mimo iż ostatnim razem po prostu... uciekł.
- Umowa stoi.
Bo innego wyjścia nie miał, jak się zgodzić. A może i nawet szybko się uda mu się opuścić to miejsce. Nic więcej do dodania nie miał.
[Profil]
  [0+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2020-01-21, 20:38   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


- Czyli jesteś typem starszego brata - powiedziała słysząc jego odpowiedź. Podobno ludzie, którzy mają młodsze rodzeństwo są bardziej wrażliwi i opiekuńczy stosunku do innych. Sama była starsza o kilka minut, a w akcie o dzień. Jednak nie potrafiła powiedzieć, że to powiedzenie jest prawdziwe czy to pic na wodę. Chociaż patrząc tylko na nią to może miało troche prawdy, bowiem zawsze starała się opiekować i wspierać Rix.
- To mamy umowe - powiedziała stwierdzając na koniec. Rany goiły się dobrze więc nie widziała przeciwskazań do tego by dać mu trochę wytchnienia. - Wziąć cię na wózek zobaczyłbyś Bractwo? - zapytała się, bo ciągle w tym samym miejscu to może się człowiekowi znudzić. Jeśli się nie zgodzi to posiedzi z nim, a jak tak to pójdą się przejść po terenie Bractwa.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Sebastian Morrison



-

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-01-22, 11:34   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David


- Niestety.
Nie brzmiało to dla niego zachwycająco, ale też nie da się ukryć, że jako ten najstarszy, pełnił tez rolę opiekuńczą nad młodszymi. Wiele razy zbierał baty od dziadka stojąc w obronie brata. To już przeszłość. Nie wracał do tego. Ważne że brat i siostra dawali sobie w życiu radę i jakoś są wstanie się utrzymać. O ile z siostrą nie miewał problemów, tak jednak brata często musiał wyciągać z problemów prawnych. Nie bez powodu wybrał taki zawód.
Mieli umowę. Nie miał za bardzo wyboru jak się podporządkować Rocky. I tak nic nie zdziała. A jeżeli chciał stąd wyjść, musiał skorzystać z jej pomocy. Propozycja jaką mu później złożyła, była dość zaskakująca ale i zachęcająca, do wyrwania się z tego łóżka i pomieszczenia. Przynajmniej pozna ich kryjówkę i czym się zajmują.
- Chętnie. Takiej propozycji nie odmówię.
Zgodził się, posyłając także uśmiech wdzięczności, że chociaż tyle mu pozwoli, niż dobami leżeć w łóżku.

Zatem pozwolił sobie pomóc, gdzie Rocky przyprowadziła jego wózek i na nim usiadł. Okryła go zapewne kocem i wyjechali z sali, gdzie oprowadziła go w ten sposób po ich kryjówce. Nie dało się jednak uniknąć kontaktu z nieznanymi mu osobami i pytaniami, jak wcześniej, że mają nowego kolegę. To było uciążliwe.


[z/t x2]
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5