zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-05-27, 21:00
/ 4 marca 2019
Wysoki, młody i przystojny, przyjechał czarnym bmw pod siedzibę Genetically Clean. Wysiadł ubrany w bardzo elegancki czarny garnitur i płaszcz z grafitowym szalikiem. Wysiadł z pojazdu zabierając ze sobą podręczną torbę z dokumentami. Przedstawiał się jako pracownik Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, Jeremy Stevens. Poprosił o zaprowadzenie go do gabinetu przełożonej Gnetically Clean. Miał jej do przekazania dość ważną sprawę dotyczącą jej obecnej organizacji.
Zaprowadzony został na odpowiednie piętro, przed odpowiednie pomieszczenie. Poproszono by poczekał i być może szefowa sama go przyjmie do siebie. Podziękował uprzejmie i postanowił poczekać. Całego dnia jednak nie miał i miał nadzieję, że sprawę uda się bardzo szybko i prosto, bez problemowo rozwiązać.
Nie była tylko prezesem GC, ale też antropologiem sądowym. Chwili, kiedy dostała informację o gość, który czeka na nią w biurze GC przeprowadzała sekcję zwłok. Musiała pierw ją dokończyć i przekazać stażystą co mają zbadać i dowiedzieć się o tym, co mogło zostawić dane ranny, czyli poszukać narzędzia zbrodni. Sama przebrała się udała się do GC od razu kierując się do biura. Gdzie czekał na nią niezapowiedziany interesant. Naprawdę nie lubiła takich niespodzianek, bo przecież po to miała asystentkę, która miała organizować jej spotkania by nie nachodziły na siebie z obowiązkami.
- Dzień dobry i przeprasza, że musiał pan czekać - powiedziała wchodząc do pomieszczenia. Na razie nie atakując go, że należy się umawiać na spotkanie to nie jest bar, że każdy wchodzi i wychodzi. Należy się umówić na konkretną godzinę i nie oczekiwać, że będzie 24H w biurze. Musiała jakoś godzić wszystkie swoje obowiązki. Dlatego naprawdę wkurzają ją takie sytuację.
- Co pana sprowadza do mnie? - zadała pytanie, bo im szybciej przejdą do sedna sprawy tym szybciej będą mieli to za sobą.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-06-13, 19:14
Nie w sytuacji, kiedy sprawa wydaje się być pilna i wymagała przekazania jej odpowiedniej osoby. Mężczyzna cierpliwie czekał na szefową Genetically Clean, aż się doczekał. Wstał i poprawił marynarkę. Płaszcz dawno zdjął, by nie zgrzać się w pomieszczeniu.
- Nic nie szkodzi.
Odpowiedział z uśmiechem uprzejmości. Jakby w tym momencie czas nie grał dla niego roli.
Przyjrzał się kobiecie, która zadała zaraz swoje pytanie. Miło, że przechodziła do konkretów.
- Najmocniej przepraszam, że przychodzę niezapowiedzianie. Nazywam się Jeremy Stevens. Pracuję dla rządu z Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego. Przysłano mnie w sprawie sytuacji w Genetically Clean. Podobno organizacja ta nie ma się najlepiej? Zgadza się?
Przedstawił uprzejmie, a także zapytał od razu zaznaczając iż przybył w sprawie tej firmy. Czarne chmury wisiały cały czas na GC odkąd wszelkie brudy im wyjawiono. Niektórzy nawet snuli im upadek, bankructwo. Jak dzisiejsza rozmowa w tej sprawie się potoczy?
Czy istnieją naprawdę sprawy pilne? Co decyduje, że jedna sprawa jest pilniejsza od drugiej? Tak naprawdę żyjemy czasach, gdzie wszystko, co robimy jest na wagę złota albo życia i śmierci. Żyjemy w ciągłym biegu próbując wszystko pogodzić. Niestety nie zawsze nam się to udaje... Co widać na przykładzie Louanna musiała przerwać sekcje zwłok, bo czekał na nią wysłannik DOGS, a, jako że współpracują to musiała stawić się na spotkanie. Dobrze, że pracuje zorganizowanej grupie i może ufać swoim stażystą. Potrafią już na postawie kości określić, które ranny zostały zadane przed śmiercią, a które po i przybliżony czas, kiedy zostały zadane. Dlatego mogła pozwolić sobie, żeby przyjąć interesanta.
Nic nie stwierdziła na jego słowa ,,nic nie szkodzi". Miała ochotę powiedzieć mu, że chociaż wypadało zadzwonić i dowiedzieć się, kiedy będzie dostępna czy w ogóle jest w mieście. Co jeśli byłaby teraz gdzieś na wyjeździe też musiałaby rzucać wszystko, bo ktoś z DOGS zdecydował sobie wpaść niezapowiedziane. Jednak powstrzymała się od tego jedynie uśmiechnęła się i wskazała na kanapę, bo przecież nie będą rozmawiać na stojąco.
- Nie jest to tajemnicą, że obecnie przechodzimy kryzys, ale dalszym ciągu nie rozumiem co pana sprowadza do mnie - powiedziała, bo to, że mają trudniejszy okres chyba wie każde dziecko. Wielu sponsorów się wycofało przez sprawę mutantki, a nie mówiąc już o tym, jakich okolicznościach odszedł poprzedni prezes. Tak naprawdę trudniejszy okres nastąpił po jego śmierci. Ludzie stracili zaufanie do nich do tego te wszystkie długi, jakie zaciągnął. Jednak już dawno wróżono im upadek. Jednak nadal istnieją, może o nich trochę przycichło, lecz to nie znaczy, że złożyli broń.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-06-23, 10:23
- Już tłumaczę.
Odpowiedział i zgodnie z jej propozycją, skierował się w stronę kanap, gdzie zajął wolne miejsce, oczekując tego samego po niej. Nie wypadało by facet siadał pierwszy, więc zrobił to niemal równocześnie z Panią Louanne.
Ze swojej torby wyjął teczkę z dokumentami, a także umową jaką mogłaby szefowa Genetically Clean zawszeć z dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego.
Wyłożył te dokumenty na ławie (zakładając że takowa była) i przysunął je w stronę Henning.
- Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, występuję z pismem o przejęciu Genetically Clean. Nie macie państwo środków na utrzymanie tak wielkiej organizacji. Czarne karty poprzedniego szefa zepsuły Wam reputację. By ratować Waszą sytuację, Dyrektor zadecydował o przejęciu Genetically Clean. Jeżeli zaś chodzi o pracowników i Panią przede wszystkim, jest wstanie zatrudnić każdego i znaleźć odpowiednie u nas stanowisko. Oczywiście będą również zapewnione szkolenia. Również dla Pani jest przygotowane stanowisko w dziale administracyjnym. Tutaj jest umowa, którą bym prosił aby Pani się zapoznała i wyraziła zgodę swoim podpisem.
Wskazał jej umowę z wyszczególnionymi elementami współpracy i planach co do Genetically Clean. Organizacja ze swojej nazwy zostanie usunięta i pozostanie tylko wspomnieniem. DOGS przejmie ich posiadłości i ziemie, a także zapewni przeniesienie pracowników do nich. Osoby rangi żołnierza i pracujący w terenie, przejdą dodatkowe szkolenia wyselekcjonowania by przydzielić ich do odpowiednich grup. Również wspomniano o tym, że osoby zajmujące stanowiska kierownicze, także nie mają obaw o swoją pozycję. Przejdą dodatkowe szkolenia i egzaminy, sprawdzające ich umiejętności. Jeżeli się sprawdzą, zachowają posadę, awansują lub utracą. Dla Pani Henning przygotowano stanowisko administracyjne w DOGS, gdzie pracowałaby bardzo blisko samego Dyrektora. Miałaby swój głos na zebraniach i mogła podjąć opiekę nad swoimi pracownikami. Nie będą dzięki temu mieli problemów finansowych a wypłaty jak i broń otrzymując wprost od rządu. Wspomniano także i możliwych podwyżkach i awansach, za którymi większość ludzi dąży. A nie można przecież zapomnieć o tym, że DOGS już kilkoro wybitnym pracownikom GC oferowało już prace u siebie. Nieliczny zaś zgodzili się ją przyjąć.
Mężczyzna przedstawił ofertę ze spokojem i chęcią przekonania, że to jest dobre rozwiązanie dla nich. Nie będą się niczym przejmować, a jedynie pracować. Wszystko mieliby zapewnione. Od noclegu, po broń i lepszą płacę. Czego chcieć więcej?
Szczerze powiedziawszy zastanawiało ją to, co miał jej do przekazania wysłannik DOGS. Obserwowała go, kiedy położył dokumenty na stole, a następnie wysłuchała jego słów. Na początku miała ochotę się oburzyć, bo już im nie wystarczy, że muszą współpracować. To jeszcze chcą ich przejmować. Czyżby zapomnieli, jakie one mają podejście do mutantów, że należy ich likwidować lub leczyć. Nie widziała by jej ludziom spodobała się pracowanie dla DOGS zwłaszcza jakby mieli działać w ramię w ramię z mutantem.
- Mogę - zwróciła się z pytaniem, czy może przejrzeć te umowę, bo nim zrezygnuje dobrze było zobaczyć co konkretnie im ofiarują i na jakich zasadach. Miała na swoich barkach ludzi jej podległych przede wszystkim musiała myśleć o nich. Jeżeli mężczyzna wyraził zgodę to sięgnęła po nie by spojrzeć w dokumenty i przejrzała je.
- Nie ukrywam, że propozycja jest ciekawa. Jednak czy mogłabym zasugerować, aby Czarne Helisy były oddzielnym odziałem. Szczerze powiedziawszy nie widzę jak członkowie dogadują się z mutantami pracującymi dla was - powiedziała po przeczytaniu dokumentów. Wielu członków wspomnianego oddziału nie może patrzeć na mutanta nie mówiąc o walce z nim w ramię w ramię. Przez mutantów stracili swoich bliskich... Dlatego Louanna uważała, że lepiej byłoby dla nich gdyby tworzyli oddzieli odział do likwidacji, by wśród nich nie było mutanta. Owszem jeśli któryś z jej ludzi chciałby zasilić szeregi oddziału, który już istnieje w DOGS nie broniła by mu tego. Zresztą była czy DOGS chce w całość przejąć ich na swoich warunkach, czy też będą skłoni wprowadzić zmiany.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-06-30, 12:38
Departament Bezpieczeństwa Genetycznego doskonale wiedział, jakie poglądy i działania posiada Genetically Clean. Nie tylko z własnych obserwacji, ale i posiadając u siebie pracowników, którzy pracowali dla tutejszej organizacji. Dostając lepszą ofertę od DOGS, zgodzili się przejść do nich za lepszą płacę, niezależnie od tego, jakie mieli podejście do mutantów. Jednakże brali pod uwagę ich nienawiść czy też niechęć do uzdolnionych.
- Oczywiście.
Mężczyzna zezwolił kobiecie by przejrzała sobie na spokojnie i przeczytała umowę, która według niego było dość dobra na wyrażenie zgody by Genetically Clean zostało włączone do Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego. To poprawi ich sytuację i reputację. Tym samym też wysłuchał uwag pani Henning.
- Wstępnie możemy pójść z Panią na taki układ. Do czasu aż nie zostaną ukończone szkolenia i przygotowania do współpracy z mutantami. Zapewniam panią, że mutanci u nas są bronią wykorzystywaną przeciwko ich samych. Staramy się oddziały dobierać tak, by nasi żołnierze czuli się swobodnie wśród swoich. Oto się pani nie musi martwić. W sytuacji, gdzie mogłoby dojść do pewnej zdrady przez mutanta, od razu jest likwidowany bądź poddany ponownym badaniom. A jeśli okaże się, że faktycznie pani ludzie nie będą chcieli lub umieli współpracować z naszymi mutantami, być może pomyślimy o osobnym oddziale.
Mówił a przynajmniej starał się być przekonującym. Zależało im na tym, by przejąć Genetically Clean by pomóc im od środka a także zwiększyć liczbę żołnierzy i siłę. Ostatnia choroba i niespodziewane wydarzenia w Dzielnicy Mutantów zmusiły ich do zwiększenia patroli w mieście. Kto wie, czy nie będzie szykowało się coś większego.
- A zatem?
Zapytał z lekkim i uprzejmym uśmiechem. Jeżeli miała jeszcze jakieś pytania, chętnie wysłucha i udzieli odpowiedzi.
Po przeczytaniu umowy Louanna naprawdę sądziła, że jest to jest korzystne. Już dawno nie przeprowadzili żadnej większej akcji. Jasne czasem jej ludzie patrolują teren w celu szukania mutantów. Jednak to jest nic w porównaniu z tym co robili kiedyś. Trzeba było spojrzeć w prawdzie w oczy. Bałagan, jaki zostawił po sobie jej poprzednik cały czas się z nimi ciągnął, Nie mieli lepszych dni tylko po prostu szli nie zmieniając swoich pozycji. Trzeba było zadać sobie pytanie jak długo tak pociągną. Chociaż miała wrażenie, że DOGS ma jakiś ukryty w tym cel, o którym tej chwili nie wiedziała oraz nie mogła wyłapać, ponieważ wszystko było tak super napisane i przestawiane. To jednak musiała przede wszystkim myśleć o swoich ludziach i córce, bo GC tonie, a ona nie może być jednym z tych kapitanów, którzy toną wraz ze swoim statkiem.
- Skoro jesteście skłoni pójść na taki układ to jeszcze chciałam dodać klauzulę. W sytuacji, w której Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego nie wywiąże się z umowy GC może od niej odstąpić nie ponosząc żadnych konsekwencji z zerwania umowy i powróć do stanu przed umową - powiedziała cóż, chociaż jej ojciec był politykiem to zawsze twierdził, że tym rządu nie należy wierzyć na słowo. Wszystko najlepiej jest mieć czarno na białym. Nie wierzyła zbytnio by DOGS dopełniło wszystkie swoje zobowiązania. Dlatego zaproponowała karuzelę, która by jakoś ratowała w takiej sytuacji.
- Jeśli zgodzicie się nią to mogę podpisać te dokumenty choćby teraz - dodała po chwili jakby na potwierdzenie swoich słów wzięła do dłoni długopis. Wiedziała, że z tym podpisem GC, jakie znała i kochała przestanie istnieć. Jednak to nie będzie koniec ich walki, bo zamierzała dopilnować by wszystko było dotrzymane tak jak umowa mówi i by nikt z jej ludzi nie był poszkodowany.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-07-21, 20:08
Trzeba przyznać, że kobieta znała się na rzeczy politycznej i papierkowej, zabezpieczając się wspomnianą przez siebie klauzulą. Siedzący tu negocjator Stevens, nie ukrywał zainteresowania ową kobietą. Widać, wiedzieli kogo dać na to stanowisko. Z drugiej strony, sprytnie zaczęła zabezpieczać się przed ewentualnymi problemami współpracy między Rządem a upadającą organizacją.
- Zapewniam panią, że Departament Bezpieczeństwa Genetycznego, bardzo dba o swoich współpracowników, nawet takich organizacji jak Pani Genetically Clean i jest skłonny udzielić pomocy a nawet schronienia. W zamian oczekuje jedynie owocnej pracy. Oboje wiemy co dzieje się na zewnątrz. Nie będziemy ukrywać, że pomoc w utrzymywaniu mutantów pod ścisłym rygorem, będzie bardzo pomocna. Jeżeli jednak zależy Pani na tej klauzuli, nie widzę problemy by ja dopisać do umowy.
Odparł z uśmiechem. Jeżeli faktycznie Pani Henning sobie tego życzyła, Stevens wziął drugi długopis, przejął jedną umowę i dopisał na samym dole klauzulę, którą mogła mu ponownie podyktować Louanne. Wtedy zaś mogło dojść do podpisania przez nią dokumentów. I mieliby sprawę papierkową załatwioną.
Polityka od zawsze była obecna w jej domu, bo należy pamiętać o jej ojcu. Po za tym od dziecka obserwowała jego pracę, jako polityka czy prezesa GC. Jeśli ktoś sądził, że stołek przejęła po ojcu. Powinien zobaczyć ją w tej chwili, by wiedzieć, że nie tylko ma dobre plecy ale też wiedzę. Wiedziała jak należy sprawować władzę oraz jak zabezpieczyć siebie i swoich ludzi. Jedynie przerosło ją bagno jakie zostawił po sobie poprzedni prezes. Pomimo tego już rok utrzymuje GC jako takim stanie. Nie była głupia wiedziała, że jej organizacja upadła i trzeba było coś zrobić. Niestety nie potrafiła do końca zaufać Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego.
Oczywiście wysłuchała mężczyznę jednak nie zamierzała rezygnować z tej klauzuli. Najważniejsi byli jej ludzie, a po za tym nie należało palić za sobą mostów. Jak została ona umieszczona na dokumencie dopiero w tedy podpisała ją.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-07-28, 00:59
Kiedy Louanne podpisywała jeden dokument, Jeremy zajął się dopisywaniem klauzuli na drugiem piśmie, które miała również podpisać kobieta. Dwie umowy, które zawierały już podpis dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, wpadły w ręce Henning do podpisu. W obu zawarta była owa klauzula. Gdy podpis kobieta złożyła na drugim dokumencie, Stevens wręczył jej go. Drugi zamierzał dostarczyć z powrotem do DOGS.
- To będzie na dzisiaj wszystko. Dostanie Pani niebawem informację o spotkaniu z Dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego, by przedstawić obecną sytuację Genetically Clean, gdzie przedstawi swoje rozwiązania problemów. Czy ma Pani jakieś pytania?
W między czasie spakował dokumenty i schował do swojej torby. Wyczekująco patrząc na rozmówczynię.
Zawsze należy iść do przodu nigdy nie stać miejscu. Nie należy bać się nowych rzeczy, lecz witać je z uniesioną głową. Tak zawsze powtarzała jej matka, której teraz jej strasznie brakowało. Jednak nie zamierzała teraz o niej myśleć. Musiała iść do przodu i zadbać o organizację. Ludzie jej zaufali i nie mogła zawieść ich zaufanie. Zwłaszcza że sama dostrzegała, że Genetically Clean nie było takie jak kiedyś. Potrzebowało zamiany. Kto wie może im wyjdzie to na dobre? O tym przekonają się później. Skoro dokumenty zostały objęte ową klauzulą to nie miała powodu by ich nie podpisywać. Jeszcze nie wiedziała jak przekaże swoim ludziom. Jednak liczyła, że zrozumieją, że nie mogą tonąć wraz z tym statkiem. Muszą się ratować, aby oczyść świat z tej zarazy,
- Nie mam - odpowiedziała krótko zgodnie z prawdą. - Czy to już koniec muszę wracać do pracy? - po chwili się zapytała, bo naprawdę zależało jej szybko wrócić do sekcji zwłok. Sprawdzić czego jej zespołowi udało się dowiedzieć.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2019-07-31, 20:57
To jak Henning przekaże wiadomość swoim podwładnym, leżało już w jej interesie. Ale musi to zrobić. By byli świadomi zmian jakie będą zachodziły. Jako że nie miała pytań, Jeremy postanowił kończyć spotkanie i zawracanie jej głowy. Rozumiał, że przybył w nieodpowiednim momencie.
- Naturalnie.
Spakował dokumenty, pozostawiając jedynie jedną część umowy jaką podpisała. Tam również znajdował się podpis dyrektora. Już wcześniej wszystko podpisał i przygotował, by pośrednik zajął się resztą na korzyść ich organizacji. Dla dobra też tej drugiej.
Po spakowaniu dokumentów wstał i podał Pani Henning dłoń by uścisnąć na zakończenie spotkania, przy czym dodał.
- Dyrektor skontaktuje się z Panią w celu ustalenia daty spotkania i omówienia szczegółów w związku z przebranżowaniem i włączeniem pani Organizacji do Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego. Zadbamy o to, by nie nastąpiło zbyt gwałtownie. Dziękuję Pani za poświęcony czas i przepraszam za najście bez zapowiedzi.
Po tym słowach i ukazanym przy tym uśmiechu wdzięczności, opanowania i pewności siebie, mężczyzna opuścił jej gabinet a następnie także i budynek. Po czym wsiadając do swojego samochodu, odjechał. Po drodze wykonał telefon do jednej osoby, przekazując informację:
[i]- Załatwione...[/]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum