Poprzedni temat «» Następny temat
hannah marshall
Autor Wiadomość
hannah marshall



x

telepatka na mutazynie

22%

i should have kiss you longer





name:

Hannah Marshall

age:
33

Wysłany: 2017-12-09, 18:29   hannah marshall

Hannah Marshall
urodzona w Olympii 13.12.1984 roku, mieszka w Seattle od pięciu lat, przynależy do D.O.G.S, piastuje stanowisko naukowca, wizerunku użycza Margot Robbie
historia
Nigdy nie poznała swojej matki. Znaleziono ją na progu sierocińca. Miała wtedy zaledwie rok. Spędziła tam pierwszych siedem lat swojego życia, dopóki państwo Marshall nie postanowili jej przygarnąć.
Pani Marshall nie mogła mieć dzieci, dlatego postanowili adoptować niemowlę. Spotkali ją na podwórku przed sierocińcem. Inne dzieci grały w dwa ognie, wykłócając się ze sobą, ale nie Hannah. Ona siedziała sama na ławce, czytając "Tajemniczy Ogród". Może to skierowało wzrok Marshallów na wychudzoną blondyneczkę, tak bardzo odstającą od innych dzieci, a może to że Moira Marshall kochała tą książkę, gdy była dzieckiem,
a wielkie niebieskie oczęta Hannah przypominały jej błękit oczu jej męża. Zaczepili ją i w tym momencie Hannah Bez Nazwiska skradła ich serce.

Była im dozgonnie wdzięczna za szansę jaką jej oferowali. Ona potrzebowała ich miłości, a oni pragnęli kogoś pokochać. Udało im się stworzyć rodzinę. Była pojętnym dzieckiem,
a Marshallowie byli majętnymi ludźmi. Hannah okazała się niezwykle utalentowana. Zawsze najlepsza w swoim klasie. Znacznie bardziej zainteresowana nauką, niż nawiązywaniem przyjaźni. Zresztą inne dzieci jej nie lubiły. Była przecież podrzutkiem. Kłamstwem byłoby powiedzenie, że nie było jej przykro. Bo było. Od zawsze potrzebowała niczego więcej niż akceptacji.
Może właśnie przez to, że nie potrafiła znaleźć sobie przyjaciół stała się nieco przemądrzałą kujonicą, która obrała sobie za strategie obronną bycie po prostu najlepszą ze wszystkich. Skoro inni nie chcieli jej zaakceptować, mogła pokazać im, że jest bystrzejsza od nich i wcale ich nie potrzebuje. Dziecinne, ale miała zaledwie szesnaście lat. Właśnie w taki sposób stała się jedną z najbardziej nielubianych osób w swojej szkole. A co z tego? Byłam świetną uczennicą, zaangażowaną w życie szkoły. Po szkole siedziała w bibliotece albo namiętnie wypożyczała filmy.
James Shepard zdenerwował ją po raz pierwszy, gdy dostał lepszą ocenę z prezentacji, podczas gdy Hannah oceniała ją na zaledwie dobrą. Potem wredne dziewczyny dogadywały jej przez cały następny tydzień, bo wiedziały jak bardzo zależy jej na ocenach. Dlatego ukradła mu rower, słysząc że najładniejsza dziewczyna w szkole chce zaproponować mu, żebyś zabrał ją na przejażdżkę na swoim głupim składaku. Powiedziała mu, że chciała zdążyć na serial, chociaż za nic nie chciała przyznać, że faktycznie nie chciała by umawiał się z cycatą Shirley. Bez sensu. Tak jak ukradnięcie mu pracy domowej, bo przygotowując się do egzaminu z fizyki, kompletnie zapomniała o najważniejszym w semestrze eseju z literatury. Poczucie winny zniknęło, gdy znów dostał lepszą ocenę od niej. Tak zaczęła się wojna trwająca aż do końca liceum, gdy ich drogi rozeszły się.

***
I wtedy to się stało. Mieliśmy wypadek. Tata zmarł, a ja leżałam nieprzytomna w szpitalu przez kilkanaście następnych dni. Potem coś się we mnie zmieniło. Zaczęłam ich słyszeć. Wszystkich na raz. Rzeczy, których nie mówili na głos. Rzeczy, które siedziały tylko w ich głowie. Jeszcze wtedy nie było głośno o mutantach, lekarze uznali to za stres pourazowy. Trafiłam do psychiatry, który nafaszerował mnie lekami. Było lepiej. Ale gdy leki przestały działać znów ich słyszałam.
Wakacje zamiast na obozie przygotowawczym do studiów, spędziłam w domu. Próbując ich wyciszyć. Mama cały czas była przy mnie. Słyszałam jej strach, słyszałam jak bardzo się mnie boi, nawet jeśli czule głaskała mnie po głowie, mówiąc że wszystko było dobrze.
Właśnie w taki sposób nauczyłam się jak to wyłączyć. Musiałam się po prostu bardzo skupić. I właśnie w ten sposób żyłam.
Gdy poszłam na studia wszystko się zmieniło. Poznałam nowych ludzi i już nie byłam przybłędą. Może dlatego dotarło do mnie jaką suką byłam w liceum. Może właśnie dlatego kupiłam dla Jamesa kawę i przeprosiłam za bycie suką, a potem przeprosiłam go za to, że ukradłam mu pracę domową... A potem po prostu się w nim zakochałam.
I chyba pierwszy raz w życiu byłam naprawdę szczęśliwa. Mieliśmy wspólne cele, a potem okazało się, że jesteśmy tacy sami. Bałam się tego, że pewnego dnia ktoś po nas przyjdzie, w końcu byliśmy dziwactwami, a ja usilnie poszukiwałam odpowiedzi na to co się z nami stało. Właśnie w ten sposób zainteresowałam się genetyką. Chyba wciąż było mi mało wiedzy, a naprawdę chciałam odnaleźć powód naszego dziwactwa.
Być może właśnie w ten sposób ściągnęłam na siebie ich uwagę, a może kiedyś w szpitalu ktoś odnalazł akty dziewczyny, która słyszała głosy. Nie wiem dlaczego po mnie przyszli. Po prostu kiedyś zabrali mnie ze szpitala, gdzie pracowałam. Nie powiedziałam im o Jamesie.
Pierwszy tygodnie były istnym piekłem, ale gdy zobaczyli że z tym nie walczę przestali traktować mnie jak zwierzę. Mutazyna sprawiła, że przestałam wyciszać moje moce.
W końcu byłam wolna od bariery, którą stworzyłam w mojej głowie. Zaczęłam rozmawiać z tymi, którzy mnie więzili. Chyba wtedy dostrzegli we mnie potencjał. Byłam młoda, utalentowana. Byłam doktorem biegłym w genetyce. Mogłam być przydatna,
jeśli tylko pozwoliliby mi się rozwinąć. I to właśnie zrobili, i dlatego w nich uwierzyłam.
Pokazali mi jakie możliwości w medycynie mogłoby dać ewentualne odkrycie źródła mutacji. Wyobraźcie sobie jak wyglądałaby medycyna, gdybyśmy poznali jak zachowują się komórki ciała, tych którzy sami potrafią się uleczyć. Nigdy nie chciałam krzywdzić innych mutantów. Chciałam ich poznać. Dołączyłam do zespołu, przeprowadzaliśmy testy, wzmacnialiśmy formułę mutazyny. Działaliśmy dla dobra ludzkości, a właśnie tego pragnęłam. Nawet jeśli sama nie byłam do końca człowiekiem... Oni sprawili, że prawie nim byłam. Moją dumą karmiły moje osiągnięcia zawodowe.
A co z Jamesem, którego tak bardzo kochałam? Okazało się, że wcale go nie znałam,
bo okazał się być inną osobą. Z początku nie chciałam w to wierzyć, ale właśnie tak było. Należał do Bractwa Mutantów, był jednym z terrorystów, którzy ranili ludzi. Nie rozumiałam dlaczego to robi. Był czas, gdy chciałam wiedzieć, ale z czasem zrozumiałam, że widziałam Jamesa w sposób w jaki chciałam. Nigdy go tak naprawdę nie znałam, a czyny organizacji, do której należał o tym świadczyły. Wyparłam z pamięci obraz jedynego mężczyzny, którego kochałam i poświęciłam się moim badaniom.
charakter
tu Jestem ambitna. Kocham być najlepsza. Trochę ze względu na to, że nigdy nie chciałam być zwykła. Nie chodzi tylko o moją dumę, ja kocham rozumieć świat. Lubię odkrywać. Jako nastolatka kochałam powieści detektywistyczne, a potem odkryłam, że będąc lekarzem jestem swojego rodzaju Sherlockiem Holmesem. Gdy na mojej drodze pojawia się jakaś zagadka, muszę ją rozwikłać.
Sukces daje mi pewność siebie. Kiedyś byłam zamknięta w sobie i nieśmiała. Teraz też jestem, ale potrafię udawać że tak wcale nie jest. Chociaż nadal wolę trzymać się na uboczu. Samotność mi nie przeszkadza. Mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości, wolę trzymać bezpieczną przestrzeń.
Jestem empatyczna. Czasami stanowczo zbyt mocno się przejmuję. Prawda jest taka,
że nigdy nie miałam nerwów do bycia lekarzem z prawdziwego zdarzenia. Nie mogłam patrzeć na to jak ludzie umierają, a ja nie mogę ich uratować. Moja mama zmarła kilka lat temu, więc tak naprawdę jestem już sama na świecie. Staram się nie przywiązywać, bo straciłam już zbyt wiele osób.
Podobno zdarza mi się być zabawną, ale z reguły jestem bardziej poważna. Wolę milczenie niż rozmowy o niczym. Jestem skupiona. Cały czas. Chyba mi to zostało jeszcze z czasów, gdy moja moc była aktywna.
Czasami jestem uparta jak osioł. Lubię mieć rację. Nie podejmuje decyzji w oparciu o emocję. Jestem mózgowcem. Nie wierzę w przypadki, magię, wierzę w to co da się zbadać, przeanalizować.
opis mocy
Od kilku lat systematycznie leczę się mutazyną. Moja mutacja wygasła, wierzę że pewnego dnia znajdziemy sposób na całkowite wyłączenie genu odpowiedzialnego za nadludzkie moce.
Byłam telepatką. Moja moc była przerażająca i nieraz doprowadzała mnie do szaleństwa.
Wyobraź sobie jak to jest słyszeć to wszystko co ludzie myślą, gdy wiedzą że nikt nie słyszy. Ja słyszałam. Nauczyłam się to kontrolować, chociaż unikałam miejsc w których ilość osób na sali mogłaby mnie przytłoczyć do tego stopnia, że traciłabym kontrolę.
Bałam się, że ktoś odkryję, że jestem dziwadłem.
ciekawostki
- nigdy nie powróciła do normalnego świata, od kilku lat pracuje w D.O.G.S, ale nigdy nie wróciła do domu. Uznana została za zaginioną, ze względu na jej bezpieczeństwo. Mieszka w wynajętym przez agencję mieszkaniu, nie nawiązuje znajomości, udaje zwykłą obywatelkę.
- Wierzy, że badania, które prowadzą są w stanie diametralnie zmienić medycynę i wydłużyć ludzkie życie.
- Jeśli chodzi o mutację to przerażają ją i każdy mutant powinien poddać się terapii, ponieważ stanowi potencjalne zagrożenie dla innych obywateli. Skutki uboczne mocy, brak kontroli... to wszystko jest niebezpieczne, gdy ktoś jest na przykład w stanie przenosić rzeczy za pomocą siły woli. Hannah uważa, że należy neutralizować takie zagrożenie.
- Jednak to nie jest tak, że nienawidzi mutantów. Ona po prostu uważa, że należy neutralizować zagrożenie zanim się pojawi. Nie jest zwolenniczką siłowego rozwiązywania jakichkolwiek konfliktów, co więcej myśli, że mutanci powinni dobrowolnie poddawać się terapii. W taki sposób konflikt zostałby zażegnany. Trochę naiwne, ale co poradzić gdy od kilku lat żyje propagandą rządową.




[Profil]
 
 
Naomi Winter
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-14, 20:02   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 22%
Ładna karta, nie mam się do czego czepić chyba, więc bez wahania daję akcepta. Z racji tego, że Hannah bierze mutazynę, nie ma ryzyka nadużycia mocy, więc o to się nie musisz bać - szkoda w sumie, bo fajna telepatka by była.
Życzymy miłej gry!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5