Poprzedni temat «» Następny temat
Wejście
Autor Wiadomość
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-07, 23:20   
   Multikonta: x


Nie był z tym sam. Co noc śnią jej się Edwin i Marcus... Często też w koszmarach pojawia jej się pachołek DOGS którego zastrzeliła. Takie sytuacje, nie odchodzą w nie pamięć. Choć nie wiadomo jak by się człowiek starał.
-Doskonale wiesz czego... Prawdy.
Wiedziała, że Dale coś ukrywał. Czuła to. Jednak nie wiedziała jak ma to z niego wyciągnąć. A chciała jedynie poznać prawdę. Według niej nie było to aż tak wiele. Wystarczająco długo tkwiła w tej niewiedzy. Od samego początku serce podpowiadało jej, że to nie było postrzelenie przez wroga na froncie. Jednak początkowo miała jeszcze Marcusa. Ale tylko początkowo...
Wysłuchała co ma do powiedzenia unosząc brew. Niby miał rację, ale Lyon była uparta. Czasem aż za bardzo.
-Myślisz, że tego nie wiem? Ćwiczę dzień w dzień, na tyle ile pozwala mi mój organizm...
Chciałaby już o niebo lepiej władać mocą niż aktualnie, ale niestety pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Owszem wyglądał jej na takiego co się teraz popisuje. Cóż, jednak gdyby Coockie była w posiadaniu własnej mocy tyle czasu co Dale, też by mogła się tak popisywać. Poza tym, dzięki takim zachowaniom, mogła ze spokojem udawać zwykłego człowieka. Bez obaw, że przypadkiem się zdradzi, i zostanie zgarnięta przez służby.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-07, 23:58   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


A więc tak jak mówiłem - w pewnych kwestiach mogliby zbić sobie piątkę. Oboje wiele przeszli, ale z drugiej strony... Który mutant w dzisiejszych czasach miał lekkie życie? Każdy miał jakieś doświadczenia - w większości przypadków bardzo przykre. Nie zmienia to jednak faktu, że to one nas kształtowały, nadawały siłę, charakter. Dzięki temu wszystkiemu można było przeć dalej na przód i nie zatrzymywać się. Walczyć - bo tacy ludzie byli teraz potrzebni. Tacy, którzy staną po tej właściwej stronie i zrobią co trzeba - wtedy, kiedy będzie trzeba.
Przynajmniej według naszego kochanego Pana żołnierza.
- Też chciałbym wiele rzeczy. Prawda nie jest za darmo. - odparł dość sucho. Taka była prawda. Musiała chociaż spróbować zdobyć jego zaufanie, a nie tak po prostu go wypytywać. Istniała również inna droga - mogła spróbować wyciągnąć coś z niego siłą. Było już paru takich, którzy próbowali - jednej osobie nawet prawie się udało, więc nie jest to niemożliwe. Pytanie którą z tych opcji wybierze.
Mimo tego, że według niej zdradzenie jej tej całej tajemnicy nie było czymś wielkim... Dla niego było to trudne. Po prostu trudne.
- Myślę, że nie wiesz. Myślę, że możesz to robić źle i... W sumie to chyba oferuję Ci pomoc. - wzruszył ramionami uśmiechając się lekko. Nie miał pojęcia po jaką cholerę to robi, ale... Czuł, że tak trzeba. Był jej coś winien i nawet jeśli to nie będzie prawda (przynajmniej nie od razu) to mógł pomóc jej opanować choć trochę lepiej moc. O ile oczywiście będzie tego chciała.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-08, 00:17   
   Multikonta: x


Chyba nie było na tym świecie mutanta który miałby lekkie życie. Każdy uciekał, każdy się bronił. Wielu się ukrywało. Podobnie jak ona. Starała się ukrywać jak mogła. Nie tylko przed DOGS, ale też starała się ukrywać moc jak tylko potrafiła. Może to było też przyczyną tego, że tak kiepsko jej szło rozwijanie mocy? Tego nie była pewna. Choć nawet jeśli byłoby to możliwe, to na pewno by się do tego sama nie przyznała.
W normalnej sytuacji zapewne by nawet prychnęła pod nosem, jednak w tej chwili powstrzymała się. Lyon raczej nie należała do osób lubiących znęcać się nad innymi osobami. Więc musiałaby się raczej postarać o to, by uzyskać jego zaufanie. Jednak, coś zaczęło jej podpowiadać, że skoro Dale tak usilnie nie chce jej wyjawić prawdy, to czy ona w ogóle by chciała ją usłyszeć? Musiała się nad tym grubo zastanowić.
Gdy tylko usłyszała o pomocy, spojrzała na niego podejrzliwie.
-Dlaczego chcesz mi pomóc?
Spytała. Owszem, chciałaby by ktoś jej pomógł, jednak w jej nigdy nie było nic za darmo. Nawet najdrobniejsza pomoc. Dlatego wszystko zależało od tego, czego Dale chciałby w zamian.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-09, 23:19   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No, może nie przesadzajmy. Na pewno gdzieś na świecie znalazłby się chociaż jeden mutant, który ma lekkie i przyjemne życie. Wstaje rano, pije kawe i idzie do pracy, nie musi się zastanawiać nad tym jak przeżyć kolejny dzień. Niestety... Ani Coockie ani Dale tak lekko nie mieli i z pewnością nigdy mieć nie będą. Fowler właściwie nigdy nie prowadził normalnego trybu życia - od najmłodszych lat było ciężko, ale nie narzekał. Zawsze jakoś dawał radę i te wszystkie doświadczenia sprawiły, że stał się tym kim jest teraz. Potrafił sobie poradzić z przeciwnościami losu, potrafił walczyć o siebie, ale nie tylko. Potrafił pomóc innym, użyczał im swojej siły. Uratował wiele ludzkich istnień, ale też... Wiele razy zwyczajnie nie dał rady. Obwiniał się o to, chociaż nie jestem pewien czy powinien. Przecież... Nie da się każdego uratować, prawda?
Ale mógł pomóc tej dziewczynie. Nauczyć ją jak się bronić, przecież potrafił to robić i wiedział jak przekazać to komuś innemu.
- To dobre pytanie. - powiedział i po raz ostatni uniósł papierosa do ust. Zaciągnął się i wyrzucił go gdzieś na bok. Właściwie dlaczego to robił? Być może czuł się winny śmierci jej męża? Chciał w jakikolwiek sposób jej się odpłacić, a może nawet trochę lepiej ją poznać.
- Ponieważ uważam, że potrzebujesz tej pomocy. Myślę też, że może Ci się to przydać. - powiedział twardo i wbił w nią wzrok. Właściwie nie musiał tego robić, ale... Ale czuł, że powinien.
Teraz to ona musiała podjąć decyzję czy tego chce, czy nie.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-10, 18:16   
   Multikonta: x


Coockie również w dzieciństwie nie miała lekko. Pierwsze kilka miesięcy, walczyła o życie w szpitalu, później dom dziecka i żadnej rodziny która chciała ją zaadoptować. Jako dziecko bardzo to przeżywała, myślała wtedy "co z nią jest nie tak, że inne dzieciaki znajdują dom, a ona nie". Jednak z czasem, nauczyła się z tym żyć.
Słysząc początek odpowiedzi Dale na pytanie które mu zadała, uniosła znacząco brew. Cóż, gdyby jej odpowiedział, że może czuje się winny śmierci jej męża, zapewne by potwierdziła. W końcu uważała, że to była jego wina. Jednak niby utrzymując się w tym przekonaniu, nie powinna przyjmować od niego pomocy, jednak....
-Jeśli się zgodzę, i przyjmę Twoją propozycję pomocy... Czego oczekujesz w zamian?
Spytała. W jej świecie nie było nic za darmo. Przynajmniej tego nauczyło ją życie. Nawet jak to Dale ujął wcześniej, prawdy za darmo nie pozna...
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-10, 23:10   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


No nic. Jak widać - nikt nie ma lekko. Trzeba sobie po prostu jakoś z tym wszystkim radzić i iść do przodu, byle przed siebie.
Pewnie - czasami można odnieść wrażenie, że życie prawdopodobnie chce nas mocno skopać po mordzie, ale w takich wypadkach należy unieść gardę do góry i walczyć. Z takiego założenia właśnie wychodził Dale - co jak co, ale na walce akurat się znał.
Zabawne jest to, że uciekł z piekła po to, by ponownie się w nim znaleźć - w jeszcze gorszym niż wtedy na wojnie. Tam przynajmniej wiedział czego się spodziewać, był uzbrojony po zęby i miał ludzi, którzy byli gotowi oddać za niego życie - zupełnie tak jak on za nich. Tutaj? W 'cywilu'? Stał się bandytą, zwierzyną, na którą polują. Z drapieżnika zmienił się w ofiarę z tym, że... Nie był taki bezbronny jak im się wydawało. Sami go tego nauczyli, nauczyli go jak być widmem, jak znikać - i znikał im do tej pory. Ciekawe, czy jego dawni dowódcy byli z niego dumni... Przecież to właśnie oni go stworzyli, zrobili z niewychowanego i pyskatego chłopaka kogoś innego. Kogoś, kogo w tej chwili powinni się bać.
Większość jego przyjaciół zginęła, a inni... No właśnie, co z innymi? Nie miał pojęcia. Ukrywają się tak jak on? A może woleli pozostać na froncie i też stracili życie? Nie wiedział i szczerze mówiąc... Wolał nie wiedzieć. Gdy będzie im potrzebni - sami się odezwą.
Czy faktycznie był winny śmierci jej męża?
Myślę, że nie zgodziłby się z tym. Winił się tylko za to, że nie zauważył w porę co się z nim dzieje. Pozwolił mu na to, by się od nich odwrócił, by zdradził swoich braci. Gdyby w porę to wszystko spostrzegł być może odwiódłby go od tego, uratował by jego duszę - a przez to i również życie. Niestety Edwin był jedną z pierwszych osób na jego liście. Na liście osób, których nie udało mu się uratować.
Jasne - wiedział doskonale co czuje Coockie. Jednak ona nie wiedziała co on czuje. Nie miała pojęcia jak to jest spojrzeć w oczy człowiekowi, którego kiedyś traktowało się jak część rodziny, a potem jednym pociągnięciem palca odesłać go na drugą stronę. Nie wiedziała jak to jest z tym żyć. I oby nigdy nie musiała się dowiedzieć.
Przyjrzał się jej dokładnie. Coockie wyglądała na... Silną kobietę. Z pewnością biła od niej siła, poza tym z pewnością była mądrą osobą. Edwin trafił na wspaniałą kobietę, tym bardziej Dale nie potrafił zrozumieć dlaczego to wszystko zrobił, dlaczego to zaprzepaścił. O co chodziło? O pieniądze? O władzę? Przecież zawsze chodzi o którąś z tych rzeczy.
Tak czy siak... Nie należało żałować martwych. Trzeba żałować żywych.
Zaplótł ręce na klatce piersiowej, a kąciki jego ust mimowolnie powędrowały w górę, gdy usłyszał jej pytanie.
- W zamian? Powiedzmy... Butelki dobrej whisky. Naprawdę dobrej. - powiedział patrząc jej prosto w oczy. Musiała zrozumieć, że nic od niej za to nie chce. Zrozumieć, że po prostu jest jej to winien. Nawet jeśli w jej mniemaniu tak nie było - potrzebowała tego. Potrzebowała... Kogoś, kto jej pomoże. Być może Dale chciał również spłacić w ten sposób dług wobec niego - wobec zdrajcy, który jednak nie raz uratował mu życie i który przez kawał czasu stał za jego plecami.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-11, 00:27   
   Multikonta: x


W tych czasach, nikt nie mógł być niczego pewny. Dlatego też każdy musiał kombinować jak umiał. Niezależnie od tego, jakie dawało to efekty. Czasem trzeba zabić by przeżyć. Lyon się już o tym przekonała. W dniu, gdy zastrzeliła jednego z DOGS. Nie czuła się z tym dobrze, ale nauczyła się z tym żyć. A gdyby go nie zabiła, zapewne by tu teraz nie stała.
On może by się z tym nie zgodził, ale Coockie nie znała całej prawdy. Więc tu był pies pogrzebany. Gdyby wiedziała, do czego posunął się jej mąż, zapewne przestałaby obwiniać Dale'a. Ale czy przypadkiem by się nie załamała? Znała Edwina całe życie, a gdyby poznała prawdę, okazało by się, że najwyraźniej go nie znała. Jednak nie ma co gdybać. Czas pokaże.
Czy była silna? Może i była, jednak pozory często lubią mylić. Jakąś tam cząstkę siły w sobie miała, jednak często jej tej siły brakowało. Zwłaszcza, gdy większość czasu spędzała sama. Bijąc się z własnymi myślami.
Słysząc odpowiedź nie wytrzymała i zaśmiała się krótko.
-Whisky?
Spytała z niedowierzaniem. Zrozumiała doskonale, że nic od niej nie chciał. Jednak jakoś nie mogła w to uwierzyć. Nie przywykła do tego, by ktoś "bezinteresownie" jej pomagał. Nie oznaczało to jednak, że nie potrzebowała bądź nie chciała pomocy. Bo potrzebowała. Nie raz. Nie było tylko kogoś, kto by jej tej pomocy udzielił. A przyjaciela poprosić nie mogła, bo sam był w tarapatach.
-Czy Ty nie pijasz nic innego?
Spytała wciąż rozbawiona.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-11, 01:20   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Na całe szczęście oboje całkiem nieźle znali się na kombinowaniu, hm? To prawda, trzeba było na każdym kroku zastanawiać się co dalej, co zrobić, by przeżyć do jutra. I nawet jeśli Coockie do tej pory udawało się unikać kłopotów związanych ze swoją mocą, jeśli do tej pory nikt jej nie odnalazł to... To tylko kwestia czasu. Zainteresowanie mutantami wzrastało, Ci, którzy żyli na własną rękę mieli o wiele trudniejsze zadanie. Wystarczy jeden głupi błąd, jedno skorzystanie z mocy przy świadku i wszystko się sypie. Poza tym często bywa tak, że tylko i wyłącznie te wyjątkowe zdolności mogą pomóc wyjść z trudnej sytuacji.
Nie miał pojęcia czy jest na to gotowa, czy kiedykolwiek tak naprawdę zderzyła się z przeciwnikami mutantów, ale wiedział na pewno, że może jej w tym pomóc.
Musiał to zrobić, bo jeśli nie on, to kto?
Takim właśnie był człowiekiem, miał chyba jakiś kompleks bohatera, pragnął sam każdemu pomóc i zbawić cały świat. A potem, gdy mu nie wyszło - obwiniał się o to i koło od nowa się zamykało.
Co do Edwina... Przede wszystkim dlatego nie chciał zdradzać jej prawdy, nie chciał, by zapamiętała go w takim świetle. Dale pragnął, by w oczach Coockie jej mąż pozostał kimś dobrym, kimś walczącym za ideały. Nie chciał, by jego obraz w jej głowie był malowany ciemnymi barwami.
Dlaczego miałby odebrać mu godność po śmierci? Jej mąż... Nie był bohaterem, okazał się najgorszą szują, ale czy ona zasługiwała na to cierpienie związane z poznaniem prawdy? W jego mniemaniu nie, ale czas pokaże.
Fowler wzruszył ramionami i uniósł do góry jedną brew, gdy usłyszał jej pytanie. Również zaśmiał się krótko i odparł:
- Ostatnio właściwie nie. Prowadzę... Stresujący tryb życia, alkohol jest wręcz wskazany. - zerknął po tych słowach na zegarek. Oni tak sobie tutaj wesoło gadali, a przecież dziś musiał załatwić coś cholernie ważnego. Tej nocy miał załatwić ostatnią sprawę, która go tutaj trzymała - odbić Sam.
Mówiąc prościej - pakował się w kolejne gówno z którego może nie wyjść cało, ale taki już po prostu był.
- Więc jak? Przyjmujesz propozycję? - spytał i zbliżył się do niej, po czym wyciągnął rękę w jej kierunku oczywiście z zamiarem uściśnięcia jej dłoni. No, o ile się zgodzi.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-12, 18:27   
   Multikonta: x


Właśnie Coockie należała do tych co żyją na własną rękę. Jak już było wspomniane wcześniej, nie miała nikogo kto by jej pomógł. Czasem ją to męczyło, ale jednak z drugiej strony, przyzwyczaiła się do tego. Nie chciała nikogo narażać. Miała wtedy pewność, że nawet jeśli by wpadła, to nikogo nie pociągnie za sobą. Dzięki czemu uniknie wyrzutów sumienia. Póki co, miała nadzieję, że skoro na razie jej nie złapali, to żadnego błędu nie popełniła. No chyba, że licząc tego, że zabiła jednego z DOGS. Przez co wiedzą o jej istnieniu. Jednak czy ją ścigają? Podejrzewała, że tak. Ba! Była niemal pewna. Jednak póki co, nie obiło jej się o uszy by to właśnie ona była jednym w pierwszych celi na ich liście.
Zaśmiała się cicho.
-Wiesz, że alkohol nie zabija stresu?
Spytała lekko rozbawiona. Paradoks. Wspomniała o tym a sama często zabija stres czy smutek alkoholem, ukrywając się w domowym zaciszu.
-Zgoda.
Zgodziła się. Jednak czy podjęła słuszną decyzję? Czas pokaże. Póki co uścisnęła jego dłoń, jakby w geście zawacia umowy.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-13, 18:57   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


I bardzo dobrze, że należała do grupy ludzi, którzy biorą życie w garść. Po tym wszystkim co ją spotkało po prostu musiała być silna, musiała umieć o siebie zadbać, oraz się obronić. Moc którą posiada to cholernie potężne narzędzie i jeśli kiedyś zdoła dojść do połowy tego co potrafiła Colleen... Da sobie radę.
Wiedział doskonale 'z czym to się je', dlatego był pewien, że będzie w stanie jej pomóc okiełznać swoją zdolność.
Czy będzie dobrym nauczycielem? Czas pokaże. Na pewno warto spróbować.
- Nie? - powiedział udając zdziwienie. W jego przypadku działało to trochę inaczej. Być może alkohol nie pomagał znaleźć odpowiedzi, ale dzięki niemu Dale zapominał jakie właściwie było pytanie.
To był jeden z jego sposobów na radzenie sobie z tym wszystkim, zwyczajnie raz na jakiś czas musiał się napić. Wtedy nie myślał o tym jak było kiedyś i jak ciężko jest teraz, bo trzeba to przyznać - nie ma lekko, nikt nie ma lekko.
Mnóstwo ludzi uciekało w chlanie, a Dale był jednym z nich, chociaż na szczęście nie doprowadzał się do stanu upojenia dzień w dzień. Nie mógł tego zrobić - musiał być czujny, wiele osób chciało go dorwać, a niektóre z nich były naprawdę bardzo niebezpieczne. Dlatego musiał w miarę trzeźwo myśleć.
Dziewczyna uścisnęła jego dłoń, a on odpowiedział tym samym nawiązując z nią kontakt wzrokowy.
- Zrobię wszystko co w mojej mocy, by pomóc Ci to opanować. Ja... Znałem kiedyś dziewczynę podobną do Ciebie. Potrafiła robić... Kontrolowała metal. Była cholernie potężną mutantką. - powiedział i od razu trochę zmarkotniał. Do tej pory każde wspomnienie Colleen bolało, cholernie bolało.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-13, 20:16   
   Multikonta: x


Może i dobrze, albo i nie. Zależy jak na to patrzeć. Czasem na prawdę żałowała, że uaktywnił się u niej gen X. Wiele razy tęskniła za życiem jeszcze przed aktywacją mocy. Wtedy się tak nie bała. Nie bała się o swoje życie, że ją znajdą, złapią... A teraz? Bała się o to co chwila... Jednak z drugiej strony, teraz nie wyobrażała sobie życia bez mocy.
Zaśmiała się gdy udał zdziwienie jednocześnie kiwając głową w niedowierzaniu.
-Chyba przydałoby by się by ktoś pokazał Ci inny sposób radzenia sobie ze stresem.
Powiedziała po chwili z lekkim uśmiechem. Jednak czy sama potrafiła sobie poradzić ze stresem? No chyba nie bardzo. Choć czasem dawała radę.
Słuchając jak mówił o dziewczynie która miała podobną moc, obserwowała go uważnie. Widząc jego zachowanie, domyśliła się jednego.
-Przykro mi... Byliście blisko...
Oznajmiła nagle. Czuła, że się nie myli.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-13, 21:37   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


On akurat nie miał tego problemu. Nie znał innego życia - poza walką. Od najmłodszych lat był do niej zmuszony i zwyczajnie nauczył się to robić, nauczył sie jak o siebie zadbać. Stany Zjednoczone zrobiły z niego maszynę do zabijania. Warto dodać, że był w tym naprawdę niezły.
Nie pamiętał już jak to jest nie mieć mocy - towarzyszyła mu od tak wielu lat... Nie wyobrażał sobie życia bez tego co potrafi. Na moment ją stracił - wtedy, gdy dopadła go Vera. Nie mógł z niej korzystać przez całe trzy dni, czuł wtedy... Pustkę? Chyba tak można to nazwać.
Tyle razy jego zdolności uratowały mu życie... Z drugiej strony, gdyby ich nie posiadał prawdopodobnie było by prościej. Siedział by może do tej pory w armii, awansowałby... Tylko co to za życie? Jaka była różnica między tamtym piekłem, a tym tutaj? Jedna na pewno. Tam miał większe pole manewru, tutaj musiał o wiele bardziej uważać. Każdy krok mógł być jego ostatnim, gra w którą grali była cholernie niebezpieczna.
Grunt, że Dale był dobrym graczem.
- Już niejedna osoba próbowała. - odparł wzruszając ramionami. Alkohol pomagał mu usnąć - nie raz, nie dwa. A miał z tym kłopoty, widział twarze martwych ludzi. Łatwiej było upić się do nieprzytomności i paść. Wtedy nie musiał ich po raz kolejny oglądać, zwłaszcza, że koszmary uderzyły w niego ze zdwojoną siłą po tym, jak zabrali mu Colleen.
Puścił jej dłoń i odwrócił wzrok, gdy stwierdziła, że coś ich łączyło. To było aż tak widać.
- Ja... Tak. Byliśmy blisko. Kochałem ją tak mocno jak tylko mężczyzna może pokochać kobietę. - odparł nie patrząc na nią. To było cholernie trudne - tak po prostu mówić o niej. Nie miał też pojęcia dlaczego właściwie to powiedział, przecież... Nie znali się tak naprawdę zbyt dobrze, nie musiał tego robić.
Czuł jednak, że może jej zaufać.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-13, 22:17   
   Multikonta: x


Zapewne gdyby Coockie posiadała moc dłużej, gdyby znała inne życie, to wszystko wyglądało by inaczej. Jednakże nie ma co gdybać. Moc miała od zaledwie 2 lat. Nie było jej łatwo z początku sobie poradzić. Życie zmieniło się o 180'. Nie była w stanie nad tym zapanować. Teraz, jakoś sobie radziła. Ale no właśnie... JAKOŚ.
-Albo po prostu nie znalazłeś odpowiedniej metody...
Na wspomnienia nie było lekarstwa bądź sposobu. Może poza jednym. By się z tym wszystkim pogodzić. I samemu sobie wybaczyć. Jednak nie wszyscy potrafili tego dokonać. A już Coockie w szczególności.
-Rozumiem... Nawet nie wiesz jak bardzo...
Powiedziała tylko. Kochała Edwina. Jednak jego już nie było. Nie bolało już tak bardzo, ale jednak brakowało go jej. Zwłaszcza, że znali się całe życie. Później ślub, dziecko... Jego śmierć, śmierć dziecka... Doskonale wiedziała co czuł Dale. Może nie potrzebnie był zaczynany ten temat.
Podeszła do jednej ze ścian i oparła się o nią plecami po czym spojrzała na Dale'a czekając na jakiekolwiek słowa z jego strony.
[Profil]
  [x]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-05-13, 23:05   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Nie ma co gdybać. Trzeba po prostu działać, grać takimi kartami jakie dostało się od losu - dość często to powtarzał. Choćby sam sobie i tak właśnie robił. Po prostu grał - jak ciężko by nie było. Coockie również musiała walczyć, a im szybciej zrozumie, że jest do tego zmuszona tym lepiej dla niej.
Z tak potężną mocą na pewno będzie jej łatwiej, Dale bardzo dobrze pamiętał co potrafiła zrobić Colleen. Swoją drogą... Jeszcze nigdy nie spotkał nikogo z 'powtórzoną' mocą. To było... Ciekawe.
- Możliwe. - wzruszył ramionami i sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów. Wyciągnął z niej jednego i rozpalił zaciągając się głęboko. Ta rozmowa o Colleen... Cholera, dalej go to bolało. Kochał ją każdego dnia, nie potrafił o niej tak po prostu zapomnieć, a gdy tylko Coockie poruszyła ten temat... Poczuł jakby się rozpadał. Po raz kolejny grunt uciekał mu z pod stóp. Czy to kiedyś minie? Czy takie rzeczy mijają? Nie miał pojęcia. Bardzo chciałby żeby ona po prostu żyła, żeby znów byli razem i żeby... Żeby było dobrze. Tak zwyczajnie. Przy niej poznał czym jest szczęście, ale właśnie przez jej śmierć dowiedział się czym jest prawdziwy ból. Szczęście okupione cierpieniem.
- Wiem, że rozumiesz. Też kogoś straciłaś, dlatego... Dlatego wiem, że zrozumiesz mnie lepiej niż ktokolwiek inny. - powiedział uśmiechając się do niej delikatnie, po czym zerknął na zegarek.
Zaciągnął się jeszcze raz i podniósł na nią wzrok.
- Kiedy chcesz zacząć? Niebawem będę musiał wyjechać, pewnie.. Pewnie zniknę na kilka dni, nie wiem dokładnie ile mi to zajmie i... W sumie to nawet nie wiem czy uda mi się wrócić w jednym kawałku. Jednak jestem dobrej myśli, tak więc... Po moim powrocie możemy ćwiczyć.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Użytkownik nieaktywny



x

x

x

x





name:

x

alias:
-

age:
x

height / weight:
x

Wysłany: 2019-05-14, 17:58   
   Multikonta: x


No i też właśnie Lyon działała. Jak tylko mogła. Ćwiczyła tyle ile była w stanie, uciekała, chowała się. Starając się uniknąć walki z udziałem mocy. Przynajmniej na razie, albo raczej, do czasu aż nie opanuje mocy na tyle, by móc się nią bronić.
Niestety. Takie coś nie mijało. Coockie zwykle mówiła w takich sytuacjach, że czas nie leczy ran - tylko przyzwyczaja do bólu. Zwłaszcza jeśli o rany tego typu chodzi.
Odwzajemniła uśmiech. W sumie to miał rację. Straciła i to nie jedną a dwie osoby. Trzy licząc z panią Finch.
-Proponujesz mi pomoc, nie wiedząc, czy wrócisz... Ciekawie....
Zaczęła nieco rozbawiona. Chciała jakoś w ten sposób rozluźnić atmosferę. Czy jej się udało, nie wiadomo.
-Odezwij się po powrocie.
[Profil]
  [x]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5